Dodaj do ulubionych

Burak w firmie i co dalej

27.08.13, 13:56
Otóż ponieważ smile
Burak jest typem zaburzonym emocjonalnie, wyżywajacym humory na podległych mu pracownikach a szczególnie czepiajacym się agresywnie kobiet. Generalnie go tolerują bo muszą chcąc zachowac pracę a inni dlatego, że mają z nim interesy które im się opłacają.
Ja nie muszę, ani nie chcę. Bo nie podlegam mu, a nasze funkcje w firmie są na tyle inne, że nie mam z nim żadnych wspolnych spraw a moja pozycja w firmie jest mocna. Dwa lata temu burak chciał się ze mną zaprzyjaźnić, wciągnąc mnie w swoje interesy i tworzyć wspólnotę. Chodził za mną, ciasteczka przynosił, pokazywał że mnie lubi, ba!zwierzał się z prywatnych spraw, przybiegał specjalnie powiedzieć "czesć" i pożartować.
Wie, że zawodowo jestem dobra w tym czego on nie umie więc bym mu się przydała.
Ja nie chciałam się dostosować do jego potrzeb, nie miałam czasu na nowe zajęcia, a wiedziałam też że typ jest trudny więc powiedziałam "nie".
Zaś on nie znosi odmowy, więc śmiertelnie się na mnie obraził, że tak śmiałam zwyczajnie to "nie powiedzieć" i nie ulec temu co on decyduje
- i przestał się do mnie odzywać.
Tak tak.
W jeden dzień radośnie ze mną żartuje, w drugi obraza i foch by mnie ukarać.
Mnie właściwie w to graj, mniej zawracania głowy, jego towarzystwo bywało męczące choć czasami zabawne. Chyba myślał, że to dla mnie straszna kara będzie, ale się pomylił. Niemniej ostentacyjnie burak od tej pory mijał mnie nie odzywajac się, nie mówiąc "cześć", udając że jestem na ulicy powietrzem, a w firmie nie istnieję.
Ja nie bywam w jego dziale bo nie mam takiej potrzeby, on czasem przechodzi koło mnie gdy idzie do prezesa. Zawsze udając, że mnie nie widzi. Ale, że prezes za nim tez nie przepada z racji wyczucia jego buraczostwa to częściej jak burak cos potrzebuje przysyła swojego współpracownika, który i ze mną i z prezesem ma dobre układy. Tworzą taki tandem zawodowy- jeden agresywny burak, drugi ciepły posłuszny miś.
Ostatnio dawno buraka nie widziałam, już z kilka miesięcy będzie. Zdążylam zapomnieć że istnieje.
No i dziś burak nie pukając otwiera u mnie drzwi. Widząc, że prezesa nie ma a ja jestem
robi naburmuszoną obrażoną minę. Nie mówi cześć. Staje w drzwiach wkurzony, że musi się do mnie odezwać bo nie ma nikogo innego.
Mówi więc, że potrzebuje pewnych druków (powinien sobie takie zalatwić we własnym zakresie więc nie muszę mu dawać naszych, to uprzejmośc z mojej strony). Pokazuję mu półkę na której one są, burak znajduje druki, zabiera kilka i bez słowa odwraca się plecami i wychodzi.

No cóż. Burak jest burak. Nie da się ukryć. Ale mimo wszystko uwazam, że nawet burak powinien w takiej okoliczności powiedzieć "dziękuję".

Czy następnym razem powiedziec mu głośno i do słuchu że w tym miejscu należy się "dziękuję"? Czy może nadal na jego buractwo nie reagować? Czy po cokolwiek przychodzi to na przyszłośc mówić "nie ma" choćby leżalo na jego oczach.
Obserwuj wątek
      • foringee Re: Burak w firmie i co dalej 27.08.13, 14:09
        Bo wszystko dlatego, że tak dlugo buraka nie widziałam, że już zapomniałam, że on buraczany jest. Więc znowu się zdziwilam, że się jak burak zachował a nie jak zwykły człowiek. smile

        I się zastanawiam, czy brak reakcji na takie buractwo to jest własciwe zachowanie z mojej strony (by g... nie ruszac bo się człowiek tylko upaprze) i olewać to nadal,
        czy może zdrowiej by było zawsze i wszędzie(a szczególnie w moim pokoju) buractwo piętnować glosno się upominajac o należne ("dziękuję" itd) bo to odpowiedni stosunek innych do mnie wyrabia
        hmmm..

    • bri Re: Burak w firmie i co dalej 27.08.13, 14:07
      Zanim mu dasz, czego potrzebuje ze śmiechem każesz mu: a) pięknie poprosić, b) obiecać, że ładnie podziękuje, oraz że c) od tej pory będzie się z tobą grzecznie witał.

      Miej litość dla buraka, przecież to zachowanie wynika z jego pewnego upośledzenia.
      • foringee Re: Burak w firmie i co dalej 27.08.13, 14:17
        Burak nie cierpi gdy kobieta ma nad nim władzę. Więc takie dyktando co ma zrobić żeby dostać co chce by go do piany chyba doprowadzilo wink
        Ale bardzo ciekawa opcja na przejęcie przeze mnie "zarządzania" problemem na moim własnym terenie. Gdyz wydaje mi się, że w kontakcie z burakami bywam zbyt malo asertywna.
        • bri Re: Burak w firmie i co dalej 27.08.13, 14:35
          Możliwe. Ale moje doświadczenie pokazuje jednak, że podejście flirciarskie potrafi wielu mężczyzn rozbroić, nawet wbrew ich woli wink Wyleczyć go nie wyleczysz, ale po co podkarmiać jego wrogość? Przecież on się zachowuje jak nieszczęśliwy przedszkolak.
          • foringee Re: Burak w firmie i co dalej 27.08.13, 14:48
            Tu bym się zastanowila, czy wlaśnie takie zachowanie nie nakręci bardziej jego agresji lub nie da mu powodu do gorszego traktowania mnie (jesli ja się do niego miło odzywam to znaczyć może w jego umysle, że ja ulegam i zabiegam o jego milsze traktowanie mnie).
            Facet jest wybitnie niedojrzały, ale jego emocjonalność to emocjonalnośc przemocowca (napastliwość, narzucanie się, groźby do słabszych, wlazidupstwo do silniejszych, kłótnie, fochy by uzyskać co chce) a kobiet się boi więc tym bardziej się ich czepia (choć jest żonaty od lat). Mnie by zależalo by trzymać go na odległość w ramach "chłodnej uprzejmej obojętności" , nie muszę go "rozbrajać", natomiast bym chciała żeby sobie nie pozwalał na wchodzenie do mojego pokoju bez słowa i odwracanie się du.. zamiast dziękuję.
            • bri Re: Burak w firmie i co dalej 27.08.13, 15:22
              Ty wiesz najlepiej. Jeśli to typ przemocowcy/prześladowcy to faktycznie może być lepiej po prostu ignorować i nie robić nic, żeby podtrzymać kontakt. Ale mnie się zdaje, że taki typ nie wysyłałby podwładnego mając pretekst, żeby iść osobiście Ci dokuczyć, raczej celowo wymyślałby różne powody, żeby Cię odwiedzać.

              natomiast bym chciała żeby sobie nie pozwalał na wchodzenie do mojego po
              > koju bez słowa i odwracanie się du.. zamiast dziękuję.

              Nie masz jak go zastraszyć, wychować go nie wychowasz. Możesz jeszcze spróbować wybić go z rutyny zachowując się dziwnie - to wiele osób odstrasza, bo nie wiedzą jak się zachować, robisz się w ich oczach nieobliczalna. Ale to musiałoby być coś naprawdę dziwnego.
              • foringee Re: Burak w firmie i co dalej 27.08.13, 15:42
                On jest sam za dużym tchórzem by próbować mi szkodzić (choć nie wiem co o mnie mowi poza plecami i nie interesuje mnie skala jego mściwości -przypuszczam że nie jestem jedyna z ktorą drze koty). To taka krzyżówka buńczucznego chojraka z agresywnym dzieckiem. Narzuca się tym w ktorych wyczuwa ofiarę i którzy mu nie umieją postawić granicy, a agresywnie reaguje na kobiety ktore "nie są mu posłuszne ". tongue_out
                Ale niech sobie będzie kim tam chce.
                Nie spodobalo mi się, że jakiś burak włazi do mojego pokoju i zachowuje się buraczanie. Nie interesuje mnie jego osobisty stosunek do mnie, za to chciałabym mieć wplyw na to jak inni zachowują się na moim terenie. Norma zachowania winna być właśnie "obojętna uprzejmość", czyli wchodzę z zewnątrz to mówię dzięń dobry itd. Burak ostentacyjnie przenosi swoje osobiste urazy na mój teren okazujac mi na nim pogardę.
                Zastanawiam się czy nie robię tu jakiegos błędu, może błędem jest milczenie, może powinnam powiedziec mu od razu twardo "wyjdź,zamknij drzwi i wejdź jeszcze raz mówiąc dzień dobry".
                • bri Re: Burak w firmie i co dalej 27.08.13, 15:59
                  Weź sobie to najpierw w głowie przećwicz, bo IMHO raczej mało prawdopodobne, że on po prostu potulnie wyjdzie i faktycznie zrobi, co mu każesz. Weź pod uwagę, że faktycznej kontroli nad tym czy on wchodząc do Twojego pokoju puka i mówi "dzień dobry" nie masz. Jeśli się w ten sposób do niego odezwiesz, będzie już wiedział, że jego dziecinne zachowanie faktycznie Cię wku...a, a przecież o to właśnie mu chodzi.
                • totorotot Re: Burak w firmie i co dalej 27.08.13, 22:21
                  , może powinnam powiedziec
                  mu od razu twardo
                  "wyjdź,zamknij drzwi i wejdź jes
                  > zcze raz mówiąc dzień dobry"


                  No to tak trzeba było zrobić. Ostatnio popuszczam mój język i jestem zdziwiona tym, co wychodzi z moich ust smile a życie o ile prostsze
            • pammella Re: Burak w firmie i co dalej 27.08.13, 16:25
              Ja bym (nie odzywając się do buraka) zadzwoniła do podwładnego (lub koleżanki z sąsiedniego pokoju) i poprosiła żeby dał burakowi druki, po czym bez słowa zajęła się swoja pracą, najlepiej odwracając się tyłem....
        • crises Re: Burak w firmie i co dalej 27.08.13, 14:57
          O, pracowałam kiedyś z podobnym bucem, który nie mógł przeżyć, że jego przełożoną jest kobieta i to młodsza od niego. Wręcz fizycznie cierpiał, jak mu się wydawało jakieś polecenie.
    • kocianna Re: Burak w firmie i co dalej 27.08.13, 14:08
      Ja bym tam była ujmująco grzeczna. Nie mówi dziękuję, a ty mu na to: "ależ proszę bardzo, do widzenia" (do jego pleców).
      Ja bym sobie z niego bardziej jaja robiła, niż się nim irytowała. Za dużo buraków na świecie, żeby mnie wszyscy obchodzili.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka