poród siłami natury?

    • pelissa81 Re: poród siłami natury? 12.10.13, 22:10
      wlasnie dlatego nie zgodzilam sie na druga dawke oksy. Mialam zero akcji porodowej i tylko by mnie wymeczyli. Skonczylo sie cc i bylam bardzo zadowolona!
    • malwi.4 Re: poród siłami natury? 12.10.13, 22:16
      Na pewno to nie jest "rodzenie po ludzku", a szpital w którym rodziłam tym się szczyci, mimo, ze po ludzku urodzić mi nie dał.
    • nicol.lublin Re: poród siłami natury? 12.10.13, 22:19
      poród wywoływany oxytocyną nie jest porodem naturalnym ani porodem siłami natury. jest jednak porodem drogami natury i moim zdaniem jest lepszy od cc. zawsze jednak warto zaczekać na naturalny poród jesli nie ma wskazań do szybkiego rozwiązania ciąży.
    • daria_konwalia Re: poród siłami natury? 12.10.13, 22:42
      Ja rodziłam pierwsze sn, drugie cc po wielkiej awanturze w szpitalu, która urządziłam. MIałam zaświadczenie od psychiatry, ze rodzic sn nie będę, bo pierwszy był tak ciezki... Od samego początku w szpitalu nie wiedzieli jak mnie traktować- jak wariatkie, czy mnie pasy zawiazac? każdy chciał się mnie pozbyć od poloznej po lekarza nie wiedzieli co robic... CC miałam umówione planowane wpisane w zeszyt w szpitalu, danego dnia się pojawiłam. Mojego prowadzącego nie było był na urlopie, ale miałam się zgłosić do innego, jego kolegi. Nawet na oczy go nie widziałam, bo nikt jak prosiłam go nie wezwał ze jestem. Wiec po długich perypetiach i przepychankach słownych z ordynatorem (jest profesorem) usłyszałam od niego min. ze jak mam problem psychiczny to nie powinnam zachodzić w ciąże (ponad rok staran o ciaze, 15 miesięcy stymulacji, byłam już przygotowana do INV) a potem mi zadał pytanie co będzie jak umre podczas cc, a ja mu na to a co będzie jak umre podczas porodu sn... Odesłał mnie siła na patologie, po czym po 15 minutach dostałam skurczy i wody mi odeszły. Mimo to nie chcieli od razu zrobić cc. Dopiero jakas lekarka (pare razy miałam u niej monitoring wiec się nade mna zlitowała) zdecydowała od razu ze ide na sale i wezwałą anestezjologów. Płakałam łzami jak grochy przez cały dzień z bólu, ze stresu, bo mi lewatywę zrobili w warunkach "zapraszamy do oglądania mojej dupy", bo lekarze maja 0 empatii... Usłysząłm jeszcze podsmiewajki od anastazjologów, ze mi się rodzic nie chce sn, dostałam opiprz ze źle robie koci grzbiet, bo mi się 10 raz wpic nie mogł. Finał był taki ze synek uorził się w zamartwicy, był reanimowany, obwinięty kilkakrotnie pepowina. (o pępowinie dowiedziałam się z wypisu dopiero) wcześniej usłyszałam, ze to dlatego ze sobie cc zażyczyłam.
      Kiedy po wszystkim zadzwoniłam do prowadzącego i mu wszystko opowiedziałam, zadałam mu pytanie- dlaczego lekarki rodza przez cc, dlaczego zony lekarzy rodza przez cc, dlaczego pozne ciaze przez cc, dlaczego ciaze mnogie przez cc, dlaczego jak sa kapilikacje przez cc. To co w końcu jest lepsze do cholery?? Przeciez jakbym się nie uparła na cc, to mój synek dziś byłby w najlepszym wypadku niepełnosprawny (kilkakrotnie powiedzieli mi już to na spokojnie pediatrzy)
      A teraz moja supiektywna ocena dochodzenia po cc a sn. Nie ma porównania... może i stać nie mogę po cc przez dobe- wymagania po znieczuleniowe, ale to mój czas na odpoczynek. Synek od razu był i tak przy piersi, po 24 godzinach z problemem wstałąm, ale wstałam, chodziłąm, robiłam wszytsko. W 3 dobie bylam wypisana do domu (po sn także) następnego dnia bylam już na spacerze, w domu robiłąm wszytsko (nie dźwigałam tylko) po sn goiłam się tygodniami, przeszłam równie mocna traume.
    • swiecaca Re: poród siłami natury? 15.10.13, 10:14
      współczuję przeżyć sad ja miałam jeden poród na oksytocynie a drugi bez, oba bez znieczulenia. jeśli chodzi o ból i dochodzenie do siebie to nie widziałam istotnej różnicy. natomiast po drugim znacznie lepiej się czułam psychicznie. w pierwszym byłam przedmiotem, w drugim podmiotem.
      • lechmiki Re: poród siłami natury? 15.10.13, 10:37
        taki poród napewno nie jest porodem naturalnym
        ja miałam taki pierwszy ,wywoływany skutkiem było to ze córka urodziła sie w zamartwicy ,byłe reanimowana i z dwoma punktami w pierwszej minucie ,na szczeście po tych "atrakcjach" nie ma śladu
        długo dochodziłam do siebie psychicznie ,fizycznie dokucza mi blizna bo byłam cieta dwa razy bo kleszcze nie chciały wejść....
        druga ciąża -zmiana lekarza i moje stanowcze na pierwszej wizycie( 6 Tydz) JA CHE CESARKE
        syn sam zdecydował do końca był odwrócony pośladkowo
Pełna wersja