Dodaj do ulubionych

Odwiedziny u rodziny

27.10.13, 14:09
Gdy przyjeżdża na kilka dni brat mojego męża z rodziną (z drugiego końca PL) i zatrzymuje się u teściowej (mieszkającej w naszym mieście) to czy bardziej wypada byśmy my z mężem ich odwiedzili u teściowej czy zaprosić ich do nas? Brat mojego męża ma zawsze o to pretensje, tzn. jak on przyjeżdża to my powinniśmy wg. niego lecieć tam od razu i się witać (a my cały tydz. pracujemy, dzieciaki mają dodatkowe zajęcia i brak nam czasu), wolelibyśmy by to oni nas odwiedzili. No i jak z pożegnaniem.... jak oni wyjeżdżają to my powinniśmy lecieć do teściowej ich żegnać (brat męża tak uważa) czy raczej oni powinni zajrzeć do nas i się pożegnać?

Wiem, ze to są głupoty, jakieś błahostki. Ale wkurza mnie, że szwagier jest taki uparty i ma do wszystkich pretensje (również do innych członków rodziny), że wszyscy wiedzą że oni przyjechali a nikt nie kwapi się przyjść ich odwiedzić, a potem pożegnać.

Jak ja jadę z rodziną na drugi koniec polski i zatrzymuje się u ciotki, to nie oczekuje że kuzynostwo będzie mnie odwiedzać u ciotki i witać (robiąc tym samym kłopot ciotce w postaci dodatkowych gości) tylko sama dzwonię i mówię, że przyjechaliśmy i chętnie byśmy się umówili by ich odwiedzić (u nich) .
Co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: Odwiedziny u rodziny 27.10.13, 14:11
      Masz rację.
    • mynia_pynia Re: Odwiedziny u rodziny 27.10.13, 14:44
      Zaproście oficjalnie brata na wizytę u was nawet w rewanżu odwiedźcie brata u teściów i po sprawie.
      Powitanie z kwiatami i pożegnanie przeżyłabym, gdyby to była osoba, która przyjeżdża na 10 lat.
    • x.i Re: Odwiedziny u rodziny 27.10.13, 15:02
      najbardziej wypada zaprosić gości do siebie zamiast obrażać się że nie przyjeżdżają bo akurat są w okolicy.
    • mika_p Re: Odwiedziny u rodziny 27.10.13, 19:48
      Człowiek, brat człowieka, matka człowieka - to te osoby powinny się między sobą dogadać, przede wszytskim biorąc pod uwagę stopień zażyłości i logistykę. Rozważania bratowej, co wypada bardziej - czyli ustalanie kolejności dziobania, de facto - są nie na miejscu.

      Jak MÓJ brat przyjeżdża i zatrzymuje się u MOJEJ matki, to JA ustalam i umawiam, równoważąc uczucia i logistykę. Bo MNIE zależy. A mój mąż nie musi. Zazwyczaj dostosowuje swoje plany, bo się ze szwagrem lubią. I to jest kluczowe.

      A ty szwagra nie lubisz.
      • agaja5b Re: Odwiedziny u rodziny 27.10.13, 19:55
        mika_p napisała:

        > Człowiek, brat człowieka, matka człowieka - to te osoby powinny się między sobą
        > dogadać, przede wszytskim biorąc pod uwagę stopień zażyłości i logistykę. Rozw
        > ażania bratowej, co wypada bardziej - czyli ustalanie kolejności dziobania, de
        > facto - są nie na miejscu.
        >
        > Jak MÓJ brat przyjeżdża i zatrzymuje się u MOJEJ matki, to JA ustalam i umawiam
        > , równoważąc uczucia i logistykę. Bo MNIE zależy. A mój mąż nie musi. Zazwyczaj
        > dostosowuje swoje plany, bo się ze szwagrem lubią. I to jest kluczowe.
        >
        > A ty szwagra nie lubisz.
        >
        W sumie to trudno lubić kogoś, kto ma ciągle jakies pretensje i wymaga by być traktowanym chlebem, solą i czerwonym dywanem może jeszcze. bo ON przyjechał. Też bym takiego szwagra nie lubiła. Dla zasadywink
        A autorki mąż powinien zaprosić brata do siebie w ustalonym i pasującym wcześniej terminie, sam może sobie oczywiście iść do rodziców by się przywitać, ale wymagać by wszyscy się karnie stawili na powitanie i pożegnanie to kosmos.
        • sylvie08 Re: Odwiedziny u rodziny 27.10.13, 20:12
          Jak moja siostra przyjeżdża z mężem i zatrzymuje się u mamy to po przyjeździe rozmawiamy przez telefon, ale z reguły na drugi dzień to oni do nas wpadają. To samo przy wyjeździe - jak jestem akurat u mamy to się pożegnamy, a jak nie to siostra wpada do mnie posiedzieć jeszcze, pogadać i pożegnać się. Jakoś nigdy się nie zastanawiałm kto do kogo powiniem przychodzić, jakoś tak naturalnie to wychodzi.
          • agaja5b Re: Odwiedziny u rodziny 27.10.13, 20:36
            No i tak wychodzic powinno, a nie klękajcie narody, bo szwagier przyjechał, dlatego śmiem twierdzic, że na brak sympatii autorki to szwagier uczciwie pracuje.
          • kaja5 Re: Odwiedziny u rodziny 27.10.13, 21:09
            No właśnie to powinno wychodzić naturalnie, a mój szwagier chciałby aby każdy leciał go witać jak by był najważniejszą osobą na świecie. Nawet ostatnio jak się widzieliśmy (u teściowej oczywiście) to jego żona zapytała czy pójdziemy do wujka x (bardzo bliskiego rodzinie), na co brat odparł "wujek x też mógłby się zainteresować i nas odwiedzić a nie my wszędzie mamy chodzić, przecież wie że jesteśmy".
      • kaja5 Re: Odwiedziny u rodziny 27.10.13, 21:07
        mika_p napisała:

        > A ty szwagra nie lubisz.
        Tu się mylisz, szwagra lubię smile
        a mój mąż z takich co na łatwiznę idą i kwestie umawiania się z rodziną/przyjaciółmi pozostawia mi. Choć mnie to czasem denerwuje, bo to jego brat, a on ma to wszystko gdzieś i często jest tak, ze muszę wręcz na siłę numer do teściowej wykręcić i mu słuchawkę przystawić do ucha by zechciał ich zaprosić do nas. Bracia się szanują, to nie jest tak, ze mój mąż ma "coś" do niego, tylko mój mąż niestety taki mało rodzinny jest...
        • to_ja_tola Re: Odwiedziny u rodziny 28.10.13, 10:51
          kaja5 napisała:


          > Tu się mylisz, szwagra lubię smile
          > a mój mąż z takich co na łatwiznę idą i kwestie umawiania się z rodziną/przyjac
          > iółmi pozostawia mi. Choć mnie to czasem denerwuje, bo to jego brat, a on ma to
          > wszystko gdzieś i często jest tak, ze muszę wręcz na siłę numer do teściowej w
          > ykręcić i mu słuchawkę przystawić do ucha by zechciał ich zaprosić do nas. Brac
          > ia się szanują, to nie jest tak, ze mój mąż ma "coś" do niego, tylko mój mąż ni
          > estety taki mało rodzinny jest...



          czy aby na pewno?

          szczerze?
          raczej go nie lubisz...To widac z tego jak o nim piszesz.Gdybys go lubiła nie miałabyś pretensji,że on oczekuje,żebyście przyszli się przywitać.

          Zresztą on sam widzę ma jakieś wysokie mniemanie o sobie,skoro nawet do wuja nie poszedł i tak to skomentował.
      • totorotot Re: Odwiedziny u rodziny 28.10.13, 00:24
        No i co z tego, nie musi go lubić. Ja go nie znam osobiście a juz, na podstawie lektury jego oczekiwań, go nie lubię. Moje prawo.
    • klubgogo Re: Odwiedziny u rodziny 27.10.13, 20:27
      Po pierwsze nigdy nie ma wśród moich takich zgrzytów, by ktoś czegoś oczekiwał, obrażal się i miał fochy. wszystko odbywa się spontanicznie, nieważne u kogo i nikt nie robi afery jak przyjdzie do ciotki lub ciotka do niego. Jakieś nienormalne macie te stosunki, skoro taki problem z tego powstal.
      • 3-mamuska Re: Odwiedziny u rodziny 27.10.13, 20:46
        U nas jest tak, kazdy kto chce sie z nami przywitać, nalbizsza rodzina, czeka na nas( zbiera sie u mojej mamy) rodzina męża u jego mamy u której zawsze nocujemy.
        Trudno by było jeździć po rodzinie witać sie, a za kilka dni jeździć i sie żegnać każdego z osobna.

        Do babci jedziemy my bo jest straszą osoba.
        Kuzyni dzwonią i umawiamy sie juz tak po domach.
        Ale najcześciej robimy u mojej mamy dużą posiadowe i wtedy łatwiej jest sie zobaczyć z wszystkimi w jednym miejscu.

        Moim zdaniem nie nasz racji.
        Bo wpaść na pól godziny zawsze możecie, to bliska odzina i zaprosić ich na 2-3 dzień do siebie.

        To jest wyraz gościnności, przyjeżdżamy i kilkanaście osob na nas czeka , to jest bardzo miłe i fajne, do tego czujemy sie ważni i oczekiwani.

        Zreszta wolałabym na twoim miejscu iść do nich, pogadać godzinę i wrócić do czystego domu , nie trzeba nic robić ,przygotowywać.
        • kaja5 Re: Odwiedziny u rodziny 27.10.13, 21:19
          3-mamuska napisała:

          > To jest wyraz gościnności, przyjeżdżamy i kilkanaście osob na nas czeka , to je
          > st bardzo miłe i fajne, do tego czujemy sie ważni i oczekiwani.

          Pewnie tak właśnie uważa szwagier.

          3-mamuska napisała:
          > Zreszta wolałabym na twoim miejscu iść do nich, pogadać godzinę i wrócić do czy
          > stego domu , nie trzeba nic robić ,przygotowywać.

          Tu się zgodzę, ale my nie odwiedzamy szwagra tylko również teściową, która wtedy lata i obsługuje i ich i nas. Wiem jaki jest szwagier i jak oczekuje wizyt gości i znam swoją teściową, która przez okres ich pobytu lata wokół nich i sprząta po ich gościach. Także ja wracam do czystego mieszkania, a tam teściowa (która ma b. dobry charakter, jest uczynna) musi sprzątać po ich gościach. A jest sporo sprzątania bo i szwagier ma dzieci i my mamy dzieci i dom jest przewrócony do góry nogami po naszej wizycie. My sami jak odwiedzamy teściową to jest harmider, bo babcia wnukom na wiele pozwala, no ale jak są jeszcze tamte dzieciaki to już w ogóle... biedna teściowa wink
          • mika_p Re: Odwiedziny u rodziny 27.10.13, 21:38
            > znam swoją teściową, która przez okres ich pobytu lata wokół nich i
            > sprząta po ich gościach.

            A znasz teściową na tyle, żeby wiedzieć, czy jej to sprawia radość, czy kłopot?
            Bo może jej sprawiać radość, ze ma wszystkie dzieci i wnuki razem w kupie, widzi jak się integrują, sama bierze w tym udział i ogólnie jest zadowolona z sytuacji. Ale i może się męczyc hałasem i bałaganem, a nie umie odmówić, bo to najbliższa rodzina.
            Ja się oduczyłam uszczęśliwiania mamy świętym spokojem, bo widzę, że udział w integracji dobrze jej robi. Wizyty mojego brata to jest święto rodzinne i już.
        • net79 Re: Odwiedziny u rodziny 28.10.13, 10:30
          My prtzeje3zdżamy całą Polskę dwa razy do roku, żeby spotkać się z rodziną męża...i nigdy nie oczekiwaliśmy, że ktoś wpadnie do jego matki nas witać...Po pierwsze teściowa nie musi mieć ochoty szykować imprezy rodzinnej, bo my wpadliśmy... my odwiedzamy tych , którzy mieszkają w promieniu kilkunastu kilometrów, nie zawsze wszystkich, ale nigdy nie było tak, żebyśmy nie ogarnęli jednego wypadu do Zgorzelca i jednego na wioskę, gdzie mieszka cześć rodziny....i nie jest to męczące, to rozrywka, męczące to by było siedzenie cały czas na karku matki i oczekiwanie na gości, ale mąż ma na prawdę dużą rodzinę. jadę tam własnie po to , aby się pobujać po okolicach, odwiedziny u rodziny to świetny pretekst. kuzyn z którym Mąż jest najbardziej zżyty wpada czasem do nas, a czasem my do niego. Nigdy tego nie analizowałam, ale wiem jedno, całej rodziny teściowej na głowę bym nie ściągnęła...w życiu...choć bywało tak, że znienacka uzbierało się kilkanaście osób....ale oni chcieli, nikt od nich tego nie oczekiwał, teściowa podołała, przypadkiem było ciacho i gar zupy, dla wszystkich starczyłowink ja pozmywałam naczynia i latałam z kawami i herbatami...za brata pewnie mamunia zmywa, więc nie widzi problemuwink
      • kaja5 Re: Odwiedziny u rodziny 27.10.13, 21:12
        klubgogo napisała:

        > Po pierwsze nigdy nie ma wśród moich takich zgrzytów, by ktoś czegoś oczekiwał,
        > obrażal się i miał fochy. wszystko odbywa się spontanicznie, nieważne u kogo i
        > nikt nie robi afery jak przyjdzie do ciotki lub ciotka do niego. Jakieś nienor
        > malne macie te stosunki, skoro taki problem z tego powstal.

        Taki problem jest tylko ze szwagrem, jak już pisałam ja nie mam żadnych problemów gdy odwiedzam rodzinę lub gdy ktoś odwiedza nas. A szwagier taki stosunek ma nie tylko do nas ale ogólnie do najbliższej rodziny mieszkającej w naszym mieście. On myśli że jak przyjedzie dwa razy w roku z odległego miasta to wszyscy powinni go odwiedzać a potem lecieć się z nim żegnać jak już wyjeżdża.
    • najma78 Re: Odwiedziny u rodziny 27.10.13, 20:48
      Gdybym byla zabiegana i zmeczona to wolalabym brata odwiedzic u tesciow oczywiscie gdyby nie mieli nic przeciwko. Zdecydowanie nie rzucalabym wszystkiego i nie bieglam ucalowac brata meza. Kiedy brat wyjezdza to on powinien sie pozegnac ale mozna by to zrobic konczac wizyte u tesciow. Brat wyjzdza na drugi koniec Polski a nie na inny kontynent.
    • fomica Re: Odwiedziny u rodziny 27.10.13, 20:56
      Dla szwagra przyjazd do rodziców to takie wielkie wydarzenie (bo pewnie nie robi tego często, wziął urlop, długa podróż), że wydaje mu sie że cały świat się zatrzymał i z racji jego odwiedzin wszyscy pozostali tez mają wolne i powinni świętować.
      Uważam że powinniście się spotkac u was, jeśli tak wolisz, a nawet (ja tak wolę) gdzieś na mieście, na kawę. Zadzwoń, zaproś.
      No bo w końcu o co tu chodzi - o to, żeby sie spotkać i pogadac (okoliczności nieistotne), czy właśnie najwazniejsza jest sama forma, a nie cel spotkania?
      • kaja5 Re: Odwiedziny u rodziny 27.10.13, 21:13
        fomica napisał:

        > Dla szwagra przyjazd do rodziców to takie wielkie wydarzenie (bo pewnie nie rob
        > i tego często, wziął urlop, długa podróż), że wydaje mu sie że cały świat się z
        > atrzymał i z racji jego odwiedzin wszyscy pozostali tez mają wolne i powinni św
        > iętować.

        Idealnie to ujęłaś smile
    • nanuk24 Re: Odwiedziny u rodziny 28.10.13, 01:14
      No rzeczywiscie to jest problemwink
      Jezeli ja sie pojawiam u mamy, to moja siostra wraz z rodzina biegna na zlamanie karku, by sie ze mna przywitac. Ledwo buty zdejme, a ona juz w drzwiach. Na drugi dzien ja ide do niej i na przyklad, zostaje na noc. Trzeciego dzien ona u mamy na obiedzie, czwartego dnia razem jedziemy odwiedzic dalsza rodzine, etc.
      Jezeli siostra przyjechalaby do mojej mamy, ktora - powiedzmy - mieszka w moim miescie, to ja bym do nich pojechala na zlamanie karku i siedziala, chyba pol dnia. I siostre zaprosilabym do siebie na obiad na drugi dzien, etc. U nas nie ma zastanawiania sie, kto kogo ma pierwszy zobaczyc, my sie po prostu chcemy zobaczyc i spedzic razem czas.
    • volta2 Re: Odwiedziny u rodziny 28.10.13, 03:36
      Przyjezdzajacy ma ten problem, ze nie wypada mu sie wpraszac do ciebie.
      Moze by i chcial was odwiedzic u was ale niezrecznie tak zadzwonic i powiedziec, ze za godzine masz gosci, to,jednak powinno wyjsc od was. A niewychodzi i pewnie dlatego oczekuja u tesciow?

      Mialam podobny problem jakprzyjezdzalam na wakacje do polski, chcialam wszystkich zobaczyc, ale mialam swiadomosc, ze moge ptzeszkadzac, wiec ...?
      Do siebie nie zapraszalam, bo pomieszkiwalam u tesciow, to dla nich bylby klopot ci nasi goscie. Wiec kicha ....

      Ja jestem dosc bezposrednia wiec sie umiejetnie wpraszalam, ale moj maz np. Przez pare lat "sie nie wprosil" do brata. Nie umial a tamten nie zaprosil.
    • princy-mincy Re: Odwiedziny u rodziny 28.10.13, 08:28
      Lecieć od razu sie ńie da, bo każdy ma swoje zycie i swoje obowiązki.

      Wg mńie to powinno byc tak, ze szwagier dzwoni do Was i mowi- tego i tego dnia przyjeżdżamy, będziemy tyle a tyle dni i bardzo chcemy sie z Wami zobaczyć.
      I tu albo Wy zapraszacie do siebie albo umawiacie sie w dogodnym dla wszystkich czasie i miejscu.
    • ledzeppelin3 Re: Odwiedziny u rodziny 28.10.13, 10:37
      Idźcie na godzinę z pączkami i trzema kartonami soków typu karotka dla dzieciaków i z głowy
    • to_ja_tola Re: Odwiedziny u rodziny 28.10.13, 10:43
      jak przyjeżdża brat mojego męża to my idziemy się przywitac z nimi do teściów.
      A jak chcemy żeby wpadli do nas,to ich zapraszamy np na wieczór.

      To chyba tak powinno być?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka