rozstanie z dzieckiem - pomóżcie przetrwać :-(

10.08.04, 15:32
Witam was serdecznie, piszę bo mi smutno, 2 tygodnie temu zostawiliśmy naszą
prawie trzylatkę u dziadków na wsi (w ramach wakacji) i niestety możemy
pojechać do niej dopiero za tydzień. Nie przypuszczałam, że to rozstanie tak
bardzo negatywnie na mnie wpłynie (cieszyłam się, że sobie trochę odpocznę od
codziennych obowiązków). Jak dzwonimy tam to nie chce z nami rozmawiać, boję
się, że przestała w ogóle o nas myśleć albo wręcz czuje się przez nas
skrzywdzona, ze ją zostawiliśmy. Jeszcze został tydzień, pomóżcie mi
przetrwać, pocieszcie te, które już się rozstawały z dzieckiem na tak długi
czas bo płakać mi się chce sad
    • dagmi1 Re: rozstanie z dzieckiem - pomóżcie przetrwać :- 10.08.04, 17:23
      Witaj, ja właśnie jestem na rozstaniu z moją córeczką (prawie 4 latka koniec
      paźdz 2000), juz ponad tydzień, zobaczę ją dopiero za tydzień, ale w sumie
      pojechała na 3 tygodnie do dziadków, to twoje pierwsze rozstanie?
      Moja mała pierwszy raz pojechała do dziadków jako 3 miesięczne niemowle na 2
      tyg. od tego czasu kilka razy w roku jeździ na takie ferie, w tym czerwcu np
      była u dziadków aż miesiąc i teraz 3 tyg, a wcześniej w kwietniu 2 tyg, w lutym
      2 tyg, listpo. 2 tyg itd, dla mnie to jest odpoczynek, nie żebym mnie mała
      męczyła, ale zawsze coś, jestem spokojna jak jest z moimi rodzicami poświecają
      jej 100% czasu, ja tego jej dać nie mogę bo oboje z mężem pracujemy, zazwyczaj
      jak mojej córy nie ma to się odchudzam, mogę spokojnie połazić po sklepach i
      pomierzyć ciuszki (z nią robię to w locie), dzis np okna pomyłam, nadrabiam
      zaległości w pracy i domu, moge wyjsc z mężem na impreze), moja też czasem nie
      chce podchodzic do telefonu albo się zgrywa takie są dzieci w tym wieku, za to
      gdy wraca nie odstępuje mnie na krok, a jak pomyślę że mala miała by siedziec w
      domu w wakacje to wole żeby szalała z dziadkami na basenach i różnych fajnych
      wycieczkach, poza tym od małego uczy się samodzielności i może kiedyś jak ją
      poślę na 1 kolonie to nie będzie listu mamo weź mnie sta
    • malafm Re: rozstanie z dzieckiem - pomóżcie przetrwać :- 10.08.04, 17:35
      No temat bardzo aktualny. Moja Wikunia ma 3 latka i prawie 5 iesięcy ale
      rozstania z nią też do łatwych nie należą. Już przedstawiam sytuację:
      w połowie czerwca moi rodzice wyjechali na wieś i zabrali ją ze sobą. Na całe
      szczęście mam ten komfort i przez całe wakacje pracuję tydzień na tydzień
      wolnego. Więc w sumie nie widzimy sie jakieś 7 dni ( bo oczywiście jeżdżę do
      niej) i jak odjeżdałam za pierwszym razem nawet tego nie zauważyła- pożegnała
      się, wycałowała i poleciała do zabawy. Następnym razem było już gorzej,
      chwyciła się nas kurczowo nie dało sie jej uspokoić - dosłownie mama ją
      oderwala na siłę ode mnie. Okrutne ae nie dało sie inaczej. Oczywiście jak
      tylko odjechaliśmy zaczęłam ryczeć jak bóbr, Jacek mnie uspokajał i po jakiś 20
      minutach zadzwoniliśmy...a mama mówi że już buduje zamki w piaskownicy i dawno
      przestała płakać. I tak jest teraz za każdym razem. Jak odjedżam ryczy w
      niebogłosy że ją słychać w całej wsi a jak w jakiś sposób da się przekabacić i
      sie puści to za chwilę sie to uspokaja ( ostatnim razem dziadek jej obiecał
      kąpiel w baseniku). Na całe szczęście został nam jeszcze tylko jeden taki mój
      odjazd a następnym razem to już będziemy ją na stałe zabierać do domu...I tego
      prawdę powiedziawszy bardziej sie obawiam ( rozstanie z dziadkami bo oni
      zostają jezszcze na wrzesień). Drugą sprawą jest fakt że Wika od urodzenia jest
      chowana z moimi rodzicami więc może dlatego?.

      No nic pozdrawiam gorąco i życzę "wytrwania"
      A ha jak dzwonię to też nie chce ze mną gadać, albo mi ostatnio dosłownie
      krzyknęła, że się karta kończy i już musi kończyć - taka cwaniara.

      Aśka
    • delta.x Re: rozstanie z dzieckiem - pomóżcie przetrwać :- 12.08.04, 10:26
      To nasze pierwsze rozstanie. Wcześniej zostawała od czasu do czasu z moimi
      rodzicami ale najwyżej na 24 godziny, i to w swoim domu (rodzice mieszkają
      piętro wyżej). Dziękuję wam za słowa pocieszenia, na szczęście zostały już
      tylko 4 dni ... albo aż...
      Pozdrawiam.
      • frisky2 Re: rozstanie z dzieckiem - pomóżcie przetrwać :- 12.08.04, 15:21
        uwazam, ze to nie jest dobry pomysl - zostawianie tak malego dziecka na tak
        dlugo bez rodzicow. ono potrzebuje jeszcze bliskosci rodzicow, nawet jesli
        wydaje sie ze jest dzieckiem towarzyskim. ma swoje tez trudne chwile i powinno
        w tym czasie byc z rodzicami.
        poza tym - sama widzisz, ty tez o znosisz zle. a o znak, ze za wczesnie na
        takie dlugie rozlaki z dzieckiem. moim zdaniem moze sie to odbic w przyszlosci
        na relacjach rodzicow z dzieckiem. ale wszystko jest do naprawienia oczywiscie,
        po jednym takim wyjezdzie nie ma co wpadac w rozpacz, tyle ze warto to
        przemyslec.
        • ania993 Re: rozstanie z dzieckiem - pomóżcie przetrwać :- 12.08.04, 16:17
          frysky2 ja bym tak nie przesadzała. moim zdaniem lepiej by dziecko bawiło się
          gdzieś na łonie natury niż miało się kisić w mieście. Można tu się bać jedynie
          tego że dziadkowie dziecko rozpuszczą i po powrocie rodzice będą mieli trudno.
          Jeżeli dziecko lubi dziadków i nie chce gadać przez telefon z rodzicami oznacza
          to że jest mu dobrze i nie ma czasu tęsknić za mamą i tatą. W innym przypadku
          na pewno jęczałaby w telefo lub płakała że chce do domu. Ja tęsknię za
          dzieckiem nawet gdy oddam ją dziadkom na kilka godzin czy gdy jestem w pracy.
          Tak już jest z matkami. Mój mąż się ze mnie śmieja ale tak to już jest. Dziecko
          bynajmniej nie jest z tego powodu nieszczęśliwe. Pozdrowionka
          • delta.x Re: rozstanie z dzieckiem - pomóżcie przetrwać :- 12.08.04, 17:37
            Też się tak pocieszam: tu w śmierdzącym mieście nie musi siedzieć w środku
            lata, a tam na wsi ma olbrzymią łąkę do pobiegania i pełno owoców prosto z
            krzewów a poza tym dziadków, których uwielbia. Wszystko wskazuje na to, że jest
            jej tam bardzo dobrze a to się dla mnie liczy najbardziej. A ja tęsknię, ale
            muszę się przyzwyczajać do rozłąk bo od września idziemy do przedszkola. A co
            do rozpuszczania przez dziadków ... no cóż jakoś trzeba będzie sobie z tym
            poradzić, tak to już jest z babciami wink
            • ariana1 Re: rozstanie z dzieckiem - pomóżcie przetrwać :- 12.08.04, 18:56
              Delta! Najważniejsze są potrzeby dziecka i masz rację - jeżeli mała jest
              szczęśliwa to jest wszystko OK. Miałam ten sam problem jakiś miesiąc temu. Moja
              2,7 letnia córcia pojechała nad morze z dziadkami , ale też i z tatą. Ja nie
              miałam urlopu. Najpierw ryczałam cały dzień i wałęsałam sie po pustym
              mieszkaniu. Potem podniosła mnie na duchu dziewczyna z forum. I przez następny
              tydzień nadrobiłam zaległości w sprzątaniu , czytaniu , łażeniu po sklepach i
              SPANIU smile A moja córunia też nie chciała ze mną rozmawiać .... taka była
              zajęta zabawą. Pierwsze rozstanie zawsze jest trudne. Wykorzystaj z mężem
              miodowy tydzień i ciesz się ,że dziecko jest szczęśliwe i oddycha świeżym
              powietrzem.
              pzdr.
    • lidek0 Re: rozstanie z dzieckiem - pomóżcie przetrwać :- 12.08.04, 20:08
      Początki zawsze są trudne. My juz trzeci raz wysłaliśmy teściów z
      Maćkiem /teraz 3 latka/ na agroturystykę na 4 tygodnie. Jeździmy co tydzień, a
      w między czasie kino, teatr i leniuchowanie. Szybko Wam przejdzie. A mała jest
      tak zajęta, że nie ma czasu tęsknić, ma tyle zajęc, że nawet czasu na rozmowę z
      wami jej brak.
    • delta.x Re: rozstanie z dzieckiem - pomóżcie przetrwać :- 13.08.04, 09:36
      Dzięki, od razu mi lepiej smile, jeszcze tylko 3 dni...
    • strega Re: rozstanie z dzieckiem - pomóżcie przetrwać :- 16.08.04, 10:20
      Witajcie
      Ja teraz zmagam sie z podobnym problemem, moi rodzice chca zabrac corke(2,5
      roku) na tydzien , nad morze.Do tej pory nie rozstawalam sie z nia,wychowuje ja
      sama.Boje sie tej rozlaki, nie wiem, czy ja bym jej gorzej nie zniosla.Poza
      tym, to troche za daleko(moim zdaniem)na pierwszy wyjazd.Nie wroca stamtad
      szybko, jak Julia zacznie plakac, czy marudzic, ze chce do domu.Sama juz nie
      wiem, co zrobic.Czy pozwolic jej na ten wyjazd.
      Pozdrawiam
Pełna wersja