poklucilam sie z przyszla bratowa

11.08.04, 11:38
pokłuciłam sie z dziewczyna mojego mężą brata...
Akcja dziala sie w niedziele - przyjechali pożyczyc do nas aparat cyfrowy bo
chcieli popstrykac fotki, zeby sprzedac ciuchy na allegro. Ania przyjechala
przeziebiona a my ledwo wyszlismy z grypy.
Nie wiedzialam co zrobic, glupio mi bylo ja wyrzucic za drzwi...
Jak wyszli napisalam do meza brata maila:
"Janek, mam do Ciebie prosbe, jak Ania nie mysli to pomysl za nia !
Natepnym razem jak bedzie chora to niech czeka w samochodzie, bo ledwo sie
wyleczylismy a znowu jestesmy chorzy sad
Sorry, ale mamy male dziecko i musimy na nie uwazac bo ono nie powie, ze go
boli ..."

Oczywiscie najechal na nas, ze wcale ania nie byla chora tylko jej sie
wydawalo bo miala kaca... I zamiast nastepnym razem pilnowac sie i uwazac a
nie plesc wszystko co mu slina na jezyk przyniesie, to powiedzial Ance to co
mu napisalam a ona do mnie z zalem, ze ja obrazam i wogole...W koncu wywiazala
sie porzadna awantura jeszcze o jakies pierdoly ...
Powiedzialam jej, ze niech do mnie nie pyskuje bo jeszcze ma mleko pod nosem
(ma 23 lata) a urabiac to sobie moze Janka a nie mnie... odpisala, ze nikt
nigdy jej tak nie obrazil...
wkurzylam sie i odpisalam jej, ze jest wspaniala aktorka bo zla ewa ja
upokorzyla i biedna ania teraz cierpi...hlip, hlip... i napisalam jej, zeby
sie nie wp.. miedzy wodke i zakaske (czyli miedzy mnie i meza a jego brata) i
jak zaczynala awanti to mogla przewidziec konsekwencje.

Poza tym, nie bede jak wiekszosc rodziny obchodzila sie z gowniara jak ze
smierdzacym jajkiem tylko ze wzgledu na Janka.

Szkoda mi tylko, ze ta kretynka nastawila Janka przeciwko mojemu mezowi -
przeciez to bracia a Janek jest tak naiwny, ze mi go szkoda... nawet sobie z
nim nie mozna pozartowac przy Ance bo zaraz sie obraza, ze sobie z nim
zartujemy...
Kiedys sie obrazila jak jej Janek powiedzial, ze my powiedzielismy mu, ze
zyczymy im partnerskiego zwiazku jak nasz smile (zyczenia na Boze Narodzenie) smile

Rece mi opadaja bo nie wiem co zrobic, zeby Janek przestal sie obrazac na
mojego meza przez nasza awanti , doradzcie mi

Pozdrawiam,
Ewa
    • elgosia Re: poklucilam sie z przyszla bratowa 11.08.04, 12:28
      Nie przejmuj się, ale staraj sie nie nakręcac konfliktu. Szkoda byłoby urwać
      kontakt z rodziną, zwłaszcza, że, jak zrozumiałam, Twój mąż ma dobre stosunki z
      bratem. Ale zaznacz wyraźnie, że tu chdziło o zdrowie dziecka,a nie Twoje
      widzimisie. I masz prawo nie wpuszczać chorych do mieszkania, w którym jest
      dziecko. I niech rodzina o tym wie, choćby miała się obrazić. A przyszła
      bratowa, jak bedzie miała dzieci, to zrozumie. Miejmy nadzieję.
    • jaworka Re: poklucilam sie z przyszla bratowa 11.08.04, 12:44
      Witam!
      Ja byn ta Anię roszarpała (kto by pomyślał, moja imienniczka), Kompletnie nie
      zrozumiała c co prosiłąś. Przecież najważniejsze jest zdrowei dziecka. Może
      faktycznie jej wiek i brak włąsnych dzieci, sprawił, że zbagatelizowała Twoją
      prośbę. Szkoda jedynie stosunków miedzy Jankiem i Twoim mężem. Ale może czas
      zaleczy rany. Ważny jest dobry kontaky między rodzeństwem, z bratową nie musisz
      się kochać. Przestań o tym myśleć, postąpiłabym na Twoim miejscu tak samo.
      Gorąco pozdrawiam.
      Ania
    • antonina_74 Re: poklucilam sie z przyszla bratowa 11.08.04, 13:20
      Dziewczyna nie pomyślała, bo samaa nie ma jeszcze dzieci i nie wie że do dzieci
      się nie przychodzi z przeziębieniem.
      Ale wybacz, gdyby mnie ktoś tak po chamsku ordynarnie i z góry potraktował jak
      ty ją (mleko pod nosem, wp... między wódkę a zakąskę, z gówniarą jak ze
      śmierdzącym jajkiem) to też bym się obraziła. Zamiast kulturalnie wytłumaczyć
      zrobiłaś pyskówkę na poziomie baby z bazaru.
      Na miejscu Ani nie chciałabym mieć z Twoją rodziną nic wspólnego. Szokuje mnie
      że inne forumowiczki Cię wspierają - nie zarzut wobec bratowej bo w sumie
      słuszny ale formę.
      • judytak no właśnie, 11.08.04, 13:47
        jak można, zamiast powiedzieć
        "słuchaj, Aniu, widzę, że przeziębiona jesteś, a my z małym dzieckiem właśnie
        po chorobie, obawiamy się go zarazić, także tym razem nie zatrzymujemy was,
        przyjdziecie na kawę kiedy indziej"
        nic nie mówić i pisać głupie sms-y?!

        pozdrawiam
        Judyta
      • miska77 Re: poklucilam sie z przyszla bratowa 11.08.04, 13:59
        > śmierdzącym jajkiem)

        tego jej nie powiedziam, tylko mam dosc, ze cala rodzina traktuje ja jaj
        smierdzace jajko...

        gdybym ja albo moj maz dostalibysmy od Janka maila z prosba to nie
        powiedzielibysmy drugiej stronie tego co bylo dokladnie napisane ale nastepnym
        razem bysmy nie przyszli po prostu... ona zrobila z igly widly - bo po co pisala
        do mnie maile... sprowokowala mnie i musi teraz poniesc konsekwencje swoich slow
        - zaczela awanti to niech sie nie dziwi, ze przyjme policzek i nie oddam...
        • marzka1 Re: poklucilam sie z przyszla bratowa 11.08.04, 20:00
          Wybacz, też mam malutkie dziecko, na dodatek jest to wcześniak, który tym
          bardziej nie jest odporny na jakiekolwiek choroby, ale nie przyszłoby mi do
          głowy, żeby w tak niecywilizowany sposób zwrócić KOMUKOLWIEK uwagę, że jest
          chory i nie życzę sobie jego odwiedzin ze względu na dziecko. Każdy z naszej
          rodziny, przyjaciół i znajomych jest przez nas poinformowany i doskonale wie,
          że w czasie choroby nie przyjmujemy gości. To, jak potraktowałaś dziewczynę
          brata pozostawia wiele do życzenia i naprawdę, będąc na jej miejscu
          zachowałabym się podobnie. Pomyśl nad zmianą swojego zachowania, bo na razie
          zasłaniasz się dobrem dziecka, ale - jak widzę - po prostu nie lubisz Ani
          (wyrażenia - "obchodzić się jak ze śmierdzącym jajkiem", "ma mleko pod nosem",
          itp.). Zastanów się, co tak naprawdę masz jej do zarzucenia i wykaż chociaż
          odrobinę dobrej woli, bo jak na razie takiej u Ciebie ze świecą szukać...
          A tak na marginesie - "pokłóciłam" pisze się przez "ó". Pozdrawiam
    • margarettka Re: poklucilam sie z przyszla bratowa 11.08.04, 13:59
      wspolczuje tej Ani...
    • bbbbb2 Re: poklucilam sie z przyszla bratowa 11.08.04, 20:03
      ale o co w ogóle chodzi bo się pogubiłamsmile)))) i dlaczego to jest wątek na tym
      forum tongue_out
      pozdrawiamysmile
    • poleczka2 Re: poklucilam sie z przyszla bratowa 11.08.04, 21:55
      Rzeczywiście wyszło strasznie po chamsku. Też bym się obraziła na miejscu tej
      Ani.
    • kubusala Re: poklucilam sie z przyszla bratowa 11.08.04, 22:06
      No cóż, dla mnie to Ty się zachowałaś jak kompletnie niedojrzała panienka, bez
      grama kultury. Skoro nie zwróciłaś Jej uwagi jak przyszła do Ciebie chora to
      sms mogłaś sobie juz odpuścić, a pozostałych Twoich wypowiedzi nie skomentuję.

      Współczuję Ani, a co mogę Tobie doradzić? abyś wydoroślała.
      Kasia
      • ju8 Re: poklucilam sie z przyszla bratowa 11.08.04, 22:34
        Pomyśl dziewczyno! Wymagasz od Janka aby juz teraz mial tajemnice przed swoja
        przyszła zoną. Jakim prawem? Najbardziej nie lubie jak coz robi sie za plecami.
        Przeciez wystarczyło powiedzieć, "wybacz Aniu, ale boimy sie o dziecko" i juz.
        Wydoroslij.
        Ju
        • sowa_hu_hu ja mam 24 lata - też jestem gówniarą? :) 12.08.04, 21:52
    • skarolina Re: poklucilam sie z przyszla bratowa 11.08.04, 22:30
      Nie zazdroszę tej Ani.
      23 lata to nie taka gówniara, zwłaszcza, że wnioskując z nicka sama masz
      niewiele więcej.
      Że przyszła przeziębiona? No cóż, rzeczywiście niefortunnie, ale wystarczyło
      grzecznie jej powiedzieć, że się obawiacie zarazić.
      A co do lojalności Janka - nie z Wami będzie w przyszłości żył, tylko z nią,
      więc to wobec niej przede wszystkim powinien być lojalny.
      Doradzić można jedno - zacznij się wobec niej kulturalnie zachowywać, to nie
      będą mieli oboje powodów do obrażania się.

      A w ogóle to co to jest ta awanti?
      • umasumak Re: poklucilam sie z przyszla bratowa 11.08.04, 22:41
        skarolina napisała:

        >A w ogóle to co to jest ta awanti?

        Awantura jak mniemam wink)

        Do Misi77

        Wybacz, ale sposób w jaki potraktowałaś Anię jest niedopuszczalny w normalnej
        rodzinie. Pokazałaś, że to Ty masz właśnie mleko pod nosem.I niby dlaczego
        Janek miałby coś ukrywać przed swoją dziewczyną?
        A poza tym nie pisz, że Ty i Twój mąż zachowalibyście się inczej, bo sądząc po
        Twoim temperamencie "awanti" byłoby na 100%...
    • makami1 Re: poklucilam sie z przyszla bratowa 12.08.04, 10:14
      miska77 mocnych słów używasz...sad
      Zgadzam się z większością dziewczyn, to Twoje zachowanie pozostawia wieeele do
      życzenia.
      Chcesz porady, więc już mówię: ja bym na Twoim miejscu przeprosiła Anię i Janka
      z wytłumaczeniem, dlaczego tak hmm... żywiołowo zareagowałam.


    • cruella Miska 77:) 12.08.04, 18:13
      Przepraszam, że się wtrącę ale... czy Wy nie potraficie ze sobą rozmawiać?
      Rozwiązywanie jakichkolwiek problemów za pomocą e-maili świadczy o tym, że
      jednak nie potraficie.
      Możesz się na mnie obrazić ale dla mnie ta forma jest po prostu śmieszna. Nie
      wystarczyło po prostu powiedzieć: "przepraszam, nie zapraszam na kawkę ponieważ
      mam dziecko chore...". Ładny początek dla tej osoby w Waszej rodziniesmile))) Po
      takiej wizycie pewnie niejeden wniosek wyciągniesad(((((
      • sowa_hu_hu Re: Miska 77:) 12.08.04, 21:49
        powiem tak - nie dziwie sie że sie zezłościłaś że ci chorzy ludzie do domu
        przychodzą kiedy dopiero co wyzdrowieliście , no a wogóle najwazniejsze jest
        dziecko! - ale mimo to za ostro ją potraktowałaś... mogłaś napisac maila że
        nie chcesz aby taka sytuacja sie powtórzyła własnie ze względu na dziecko... a
        ty napisałaś żeby on myślał za nią - to tak jakbyś robiła z niej jakiegoś głąba
        totalnego - to że raz nie pomyślała nie oznacza ze jest głupia... naprawde nie
        potrzebna jest ta cała awantura! przecież są większe problemy...
        powinniscie pogadac w 4 oczy - i chyba przeprosić sie nawzajem - ty za to ze
        tak wybuchnęłaś a oni za to ze nie pomysleli... nie warto tracić energii na
        takie rzeczy...

        pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja