Czy już zawsze będą mnie wzruszać nieszczęścia

11.08.04, 12:25
i szczęścia wszystkich dzieci?
Odkąd sama zostałam mamusią - nie moge wprost oglądać np. takich programów,
jak Kochaj mnie, czy Adopcje, żebym sie nie popłakała.
Kiedy słyszę o skrzywdzonym dziecku - serce mi się kraje. Nie mówiąc juz o
śmiertelnych wypadkach...
Podobnie, kiedy widzę, że ktoś robi coś dla dzieci, żeby były uśmiechnięte i
szczęsliwe, czy też wszelkie akcje ratowania chorych dzieci.
Kiedyś - odbierałam wszystko rozumem, też się wzruszałam, ale taraz
wszystko "wpada" mi prosto do serca.

Czy tak już będzie zawsze??
    • 18lipiec Re: Czy już zawsze będą mnie wzruszać nieszczęści 11.08.04, 12:28
      Nie ruszają mnie programy typu Adopcje, wręcz mnie nudzą.
      O wiele bardziej wzrusza mnie, oburza, dołuje cierpienie zwierząt...Nie wiem
      czemu...
    • josik11 Re: Czy już zawsze będą mnie wzruszać nieszczęści 11.08.04, 12:32
      jak nie mialam dziecka to nic mnie nie ruszalo a teraz to szok!
      moge plakac ze szczescia jak i smutku dziciaczkow
      zwierzeta tez mnie ruszaja ale nie w takim stopniu jak dzieci
      zrsezta jak mozna poroiwnac dzieci do zwierzat? hihiih
      • mabrulki Re: Czy już zawsze będą mnie wzruszać nieszczęści 11.08.04, 12:50
        Nie wiem czy tak będzie zawsze ale podejrzewam że tak.
        Ja miałam to samo,dzieci mnie nie ruszały specjalnie.Nie wzruszały mnie
        programy,o których piszesz.
        Za to tak jak 18lipiec miałam fioła na punkcie zwierząt,tzn.ich
        krzywdy,bezbronności wobec okrucieństwa i bezmyślności człowieka.
        Dopiero po urodzeniu dziecka w pełni zaczęłam postrzegać dzieci jako
        takie,zrozumiałam że to są stworzenia szczególnie bezbronne w naszym
        beznadziejnym świecie,i że wcale nie są to tacy "mali dorośli"...
        Co do zwierząt bez zmian.Jeśli zobaczę akt przemocy czy wobec dziecka czy
        zwierzęcia-zrobię z człowiekiem co należy.

        ---

        "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
        Woody Allen
        • mabrulki Re: Czy już zawsze będą mnie wzruszać nieszczęści 11.08.04, 12:51

          Acha,jeszcze co do uwagi Josik.moim zdaniem owszem można porównać.Cierpienie
          jest cierpieniem.

          ---

          "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
          Woody Allen
    • l.e.a Re: Czy już zawsze będą mnie wzruszać nieszczęści 11.08.04, 13:04
      Tego typu programy zawsze mnie bardzo poruszały nawet przed narodzianmi synka,
      po obejrzeniu takiego programu mam ochotę otworzyć zastępczy dom rodzinny ale
      narazie to marzenie, może kiedyś ostro nad tym popracuję i je zrealizuję ... ?
    • triss_merigold6 Re: Czy już zawsze będą mnie wzruszać nieszczęści 11.08.04, 16:07
      Niespecjalnie mnie takie programy ruszały i nadal nie ruszają. Nie przepadam za
      żerowaniem na moich uczuciach - współczuciu, litości - więc nie oglądam. Za to
      wszelkie reportaże czy artykuły na temat maltretowania zwierząt nadal robią na
      mnie ogromne wrażenie. Wychodzi na to, że mam podobnie jak 18lipiec i ciąża nic
      mi pod tym względem nie zmieniła tj. nie spowodowała większego zainteresowania
      cudzymi dziećmi.
    • melka_x Re: Czy już zawsze będą mnie wzruszać nieszczęści 12.08.04, 09:53
      Nie rozumiem wzruszeń na wyłączność, czyli tylko zwierzęta lub tylko dzieci.
      Cierpienie to cierpienie. I dzieci i zwierzęta są bezbronne i zależne od nas. I
      dzieci i zwierzęta czują ból. Widok każdej żywej zmaltretowanej istoty jest
      przerażający. I nie ma to nic wspólnego z sympatią do zwierząt czy cudzych
      dzieci. Można nie przepadać za cudzymi dziećmi i współczuć chorym, analogicznie
      można się wzdragać na widok psa czy kota, ale gdy zwierzę cierpi czuć ogromny
      dyskomfort. Powiem wiecej, takie limitowane wzruszenia w zależności od tego czy
      cierpiącym jest dziecko czy zwierzę budzą moje spore wątpliwości co do ich
      autentyczności.
      • iwles Nie tylko cierpienie ale także uśmiech i szczęście 12.08.04, 13:32
        Wzrusza mnie dobro, które spotyka dzieci i radość jaką im sprawia wiele, wiele
        rzeczy...
      • 18lipiec Re: Czy już zawsze będą mnie wzruszać nieszczęści 12.08.04, 13:42
        No jak widzisz można mieć wzruszenia na wyłączność i zdarza się to normalnym
        osobom. Taki limicik mały jak wiadać.
        Nie jestem osobnikiem nadmiernie wrażliwym,jakoś to ze mnie wyszło,bo kiedyś
        byłam wrażliwsza, ale potrafię się wzruszać, płakać, oburzać jak zwierzętom
        dzieje się krzywda.
        Krzywda dzieci nie wzrusza mnie tak bardzo, jest mi obojętna. Nie wiem czemu
        ale tak jest i jest mi z tym dobrze.
        Programy typu Adopcje cholernie mnie nudzą.

        Jesli wątpisz w autentyczność moich wzruszeń to Twój problem, tak mam i już i
        wiem i czuję że jest to jak najbardziej autentyczne.
        • kacha222 do lipiec18 12.08.04, 14:10
          Chyba jesteś inteligentna??
          I pewnie zauważyłaś, że jest to FORUM głównie dla matek, rodziców ...

          Zamiast czas tutaj tracić na "wredne matactwa" w postach - idź i ratuj
          zwierzęta!! Wreszcie się komuś przydasz i zrealizujesz swoje pragnienia i
          zapobiegniesz krzywdzie, która dzieje się zwierzętom!

          wkurzasz mnie i tyle ...
          • 18lipiec Re: do lipiec18 12.08.04, 14:51
            > Chyba jesteś inteligentna??
            > I pewnie zauważyłaś, że jest to FORUM głównie dla matek, rodziców ...
            >
            > Zamiast czas tutaj tracić na "wredne matactwa" w postach - idź i ratuj
            > zwierzęta!! Wreszcie się komuś przydasz i zrealizujesz swoje pragnienia i
            > zapobiegniesz krzywdzie, która dzieje się zwierzętom!
            >
            > wkurzasz mnie i tyle ...



            Nooo, to masz cholera problem.
            • kacha222 Re: do lipiec18 12.08.04, 15:05
              Bujaj się dziecinko! Nie jestes warta tego, żeby być moim problemem ...
              zapamiętaj to sobie!! wkuj, widzę, że móżdżek masz maluteńko pojemny

              Chyba nawet zwierzeta nie zasługuja na Twoją "pomoc"

              Pomocy to Ty potrzebujesz! Psychiatrycznej, klinicznej - więc spadaj malutka
              się leczyć, póki czas i może będą jakies efekty!!!

              • 18lipiec Re: do lipiec18 12.08.04, 15:13
                Zaczynam podejrzewać że jesteś lekko niezrównoważona psychicznie.
                Nie wiem czym tak Cię wyprowadziłam z równowagi ale wyraziłam tylko swoje
                zdanie, że krzywda dzieci jest mi obojętna a krzywda zwierząt nie.
                Mam prawo tak myśleć, więc nie rozumiem czym Cię tak oburzyłam?
                I czemu tak na mnie naskoczyłaś?Coś chyba z Tobą nie tak jest.
                A bujam się bujam, własnie się bujam z pracy,nara!
                • kacha222 Re: do lipiec18 12.08.04, 15:17
                  wkurzasz mnie swoimi opiniami, ktre za NIC nie pasują do tego forum.
                  Wybacz, ale jak się ejst matka, a ktoś pisze, że nie wzrusza go krzywda dzieci,
                  jedynie zwierząt - to może to kogoś na maxa wkurzyć!
                  Czytałam Twoje inne posty i widzę, że dziewczyny już odpuściły rozmowy z Tobą!
                  Ja dziś też wyraziłam swoje zdanie o Tobie ...
                  Widziałaś chociaż jedno skrzywdzone, chore, nieszczęśliwe dziecko?? Jeśli nie,
                  to smigaj oglądać pieski i zyj dalej w swoim idealnym świecie.

                  niesamowite - Ty gdzieś pracujesz???

                  • triss_merigold6 Re: do lipiec18 12.08.04, 15:22
                    Pardon, że przerywam miłą konwersację ale mnie również dzieci prezentowane w
                    mediach średnio ruszają a programów typu "Adopcje" nie oglądam bo nudzą.

                    Zresztą te wzruszone dziećmi też mogłyby coś dla nich zrobić zamiast tak
                    bezproduktywnie uczucia marnować, jakiś wolontariacik czy darowizny. Nieprawdaż?
                    Ja również będę zaraz matką i jakoś ciąża postrzegania świata mi nie zmieniła
                    więc bez generalizowania proszę.
                    • kacha222 Re: do lipiec18 i nie tylko 12.08.04, 15:32
                      Moje podsumowanie:

                      ja oprócz wzruszania, wpłacam od ponad dwoch lat pieniądze an chore dzieci!
                      Oddaję ciuszki po synku biednym dzieciom ...
                      dwa tygodnie temu byłam zawieźć ciuskzi i wóżek synka do 4-letniego chłopca
                      chorego na SMA ... cóż, moje życiowe wartości uległy znacznej zmianie!
                      Pisanie o wzruszaniu - czy wzrusza nas sprawa dzieci z programu Adopcje, czy
                      wzrusza nas chore nieuleczalnie dziekco to jeden wielki absurd!

                      I widząc w oczach chorego Rafałka, wkurza mnie ktoś kto pisze, że nie wzruszają
                      go dzieci, a jedynie krzywdzone zwierzęta.
                      pozdrawiam
                      • triss_merigold6 Re: do lipiec18 i nie tylko 12.08.04, 15:35
                        To super, że coś robisz ale nie oczekuj, że wszyscy mają identyczny poziom
                        wrażliwości czy egzaltacji i identycznie wartościują.
                        Pozdrawiam również.
                        • melka_x Re: 12.08.04, 15:44
                          triss_merigold6 napisała:

                          > nie oczekuj, że wszyscy mają identyczny poziom
                          > wrażliwości czy egzaltacji

                          Co prawda nie do mnie, ale zaintrygował mnie związek między wolontariatem (czy
                          jakąkolwiek formą pomocy dzieciom) a ezgaltacją. Możesz uchylić rąbka tajemnicy?
                  • 18lipiec Specjalnie do KACHY222 ! 12.08.04, 17:06
                    kacha222 napisała:

                    > wkurzasz mnie swoimi opiniami, ktre za NIC nie pasują do tego forum.


                    To Twoje osobiste zdanie. Tam gdzie moge wyrazic swoja opinie robie to i to bez
                    wzgledu na to JAKIE to forum. Temat postu nie dotyczyl DZIECI bezposrednio
                    tylko stosunku do krzywdy dzieci.Uwazam ze bezdzietna osoba moze sie
                    wypowiedziec.Bo, dlaczego nie?


                    > Wybacz, ale jak się ejst matka, a ktoś pisze, że nie wzrusza go krzywda
                    dzieci,
                    >
                    > jedynie zwierząt - to może to kogoś na maxa wkurzyć!


                    Nie interesuje mnie to ze Cie to wkurza.Napisalam co myslalam i tyle.
                    Dyskusja moja droga polega na tym iz WYMIENIAMY sie pogladami a nie tylko sobie
                    przytakujemy- kazdy sredniointeligentny czlowiek to wie,prawda? Nie musisz mi
                    ublizac i bluzgac, jak nie masz argumentow po prostu sie nie odzywaj.


                    > Czytałam Twoje inne posty i widzę, że dziewczyny już odpuściły rozmowy z
                    Tobą!

                    Kochana, to malo wiesz.Nawet nie wiesz ile razy dziewczyny sie ze mna
                    zgadzaly,z niektorymi pisze na priv,rozmawiam na gg. Zdziwiona? Zapewne.
                    Nie wszystkie tu sa swirnietymi mamuskami ktore odmienne zdanie uwazaja za zle.


                    > Ja dziś też wyraziłam swoje zdanie o Tobie ...


                    A wyrazaj, prosze bardzo.Nikt Ci tego nie zabroni. Tylko naucz sie wynajdywac
                    argumenty i ladnie je precyzowac bo narazie to tylko belkot z Twojej strony.


                    > Widziałaś chociaż jedno skrzywdzone, chore, nieszczęśliwe dziecko?? Jeśli
                    nie,
                    > to smigaj oglądać pieski i zyj dalej w swoim idealnym świecie.


                    Widzialam wiele skrzywdzonych dzieci,ale co ja na to moge poradzic? Calego
                    swiata nie zbawie.WIem ze sa wrazliwsi ludzie ktorzy tym dzieciom pomoga.Ja nie
                    musze, nie chce, nie umiem.
                    A co Ty masz do pieskow? Bo nie rozumiem cos sie tak uczepila.


                    >
                    > niesamowite - Ty gdzieś pracujesz???
                    >
                    Oczywiscie ze GDZIES TAM pracuje, a czym tak bardzo sie dziwisz?
                    Ze bezdzietnych i nie lubiacych dzieci nie zatrudniaja?


                    Oj latwa z Toba jest gadka,prosciutka i zero konkretow u Ciebie.
                    Pa!
                    • melka_x Re: Specjalnie do KACHY222 ! 12.08.04, 17:32
                      >Tam gdzie moge wyrazic swoja opinie robie to i to bez
                      >
                      > wzgledu na to JAKIE to forum. Temat postu nie dotyczyl DZIECI bezposrednio
                      > tylko stosunku do krzywdy dzieci.Uwazam ze bezdzietna osoba moze sie
                      > wypowiedziec.

                      Oczywiście, że może. Równie dobrze może też wejść na forum "Psy" i w odpowiedzi
                      na czyjś post "Odkąd mam psa, nie mogę oglądać reportaży ze schronisk"
                      napisać "psa nie mam, bo nie lubię, maltretowane psy wzruszają mnie średnio,
                      reportaże ze schronisk nudzą. Co innego materiały z niszczenia lasów
                      tropikalnych, na tym płaczę". Tylko po co?
                      • 18lipiec Re: Specjalnie do KACHY222 ! 12.08.04, 17:37
                        Melko ,oczywiscie ze moze wejsc na takie forum i tak napisac.
                        Ale do diabla, nie zbluzglabym jej za to, nie naublizalabym, nie wyrazalabym
                        zdziwienia ze "gdzies pracuje", nie kazalabym jej isc do lekarza!
                        Tu o to tylko chodzi, widzisz ta roznice?
                      • mamania Re: Specjalnie do KACHY222 ! 12.08.04, 17:44
                        melka_x napisała:

                        >> Oczywiście, że może. Równie dobrze może też wejść na forum "Psy" i w
                        odpowiedzi
                        >
                        > na czyjś post "Odkąd mam psa, nie mogę oglądać reportaży ze schronisk"
                        > napisać "psa nie mam, bo nie lubię, maltretowane psy wzruszają mnie średnio,
                        > reportaże ze schronisk nudzą. Co innego materiały z niszczenia lasów
                        > tropikalnych, na tym płaczę". Tylko po co?

                        po to, żeby zamieszać, tylko chyba już nikt sie tym nie przejmuje, nawet
                        średnio bawi, nudzi bardziej
                        można by też na takim forumie personalnie napisać do lipca, "ależ ty jesteś
                        egzaltowana, że przetrącona lapa twojej suki tak cie z rownowagi wyprowadza ot
                        pies jak pies szczeka i śmierdzi, trzeba to tałatajstwo najlepiej pozamykować,
                        bo sra po chodnikach i w ogóle śmierdzi i w ogóle po co ludziom psy, a jeszcze
                        jak masz psa to nie chodź do sklepu ani do parku ani nie wsiadaj do autobusu,
                        bo jesteś bardzo niekulturalna jak ci przy innych zaszczeka, źle wychowany
                        czyli, pani też chamka
                        se taki pogląd mam smile)) twoj pies też smierdzi, jest brzydki i gruby jak ci sie
                        nie podoba to se mnie wygaś,"
                        czy jakoś podobnie, ale styl prawie ten sam
                        taka analogia smile lustereczko czyli smile

                        • 18lipiec Re: Specjalnie do KACHY222 ! 12.08.04, 17:52
                          A czesc, to Ty jestes ta z mania.
                          Wiec informuje Cie iz zdaje sobie sprawe z tego ze psy smierdza, sraja,pierdza,
                          halasuja i robia balagan. Ale i tak wole psy niz dzieci.
                          Pytam: dlaczego nie mam prawa tak czuc?
                          I to ze ludzie psow nie lubia nie rozumiem, ale toleruje.
                          To ze nie chca ich glaskac i psy ich nie wzruszaja potrafie zrozumiec.
                          Nikogo z tego powodu nie wyzywam, nie ublizam, nie wysylam do lekarza.
                          I tak jak mi radzisz z psem nie wsiadam do autobusu, nie prowadze do parku, nie
                          wchodze do sklepu.
                          A moj pies jest brzydki, skundlony, gruby, czasem smierdzi i na dodatek jest
                          stary.
                          Nie udalo Ci sie.
                          I jak sie nie podoba to mnie wygas.
                          I tak sie dziwie ze jeszcze tego nie zrobilas, wszak moje posty tak Cie draznia.
                          • mamania Re: Specjalnie do KACHY222 ! 12.08.04, 17:56
                            uspokój sie misiu, meliski sie napij, ja tylko żartowałam smile
                            nie wygasiłam, bo jakbym wszystkich nudziarzy miała wygasić, to by mi tylko
                            kilka autorek do czytania zostało, a ja lubie se poczytać, co babki myślą nawet
                            jak myślą mało, tu ukłon do ciebie smile))))
                            baj
                            • 18lipiec Re: Specjalnie do KACHY222 ! 12.08.04, 17:59
                              Przeciez ja jestem spokojna, to do mnie bylo ?
                              Jako osoba o grubej skorze i malej wrazliwosci na to co o mnie i do mnie mowia
                              i pisza nie zdenerwowalam sie twoim postem kochana.
                              Gorsze bywaly, sama wiesz.
                              Skoro klaniamy sie malo myslacym to moj wielki uklon dla Ciebie...
                              Pa!
                              • mamania Re: Specjalnie do KACHY222 ! 12.08.04, 18:11
                                18lipiec napisała:


                                > Skoro klaniamy sie malo myslacym to moj wielki uklon dla Ciebie...

                                oj sie odgryzla
                                nozka tupnij jeszcze, nózką smile
                                >
                                >
                                >
                    • iwles do 18 lipiec małe wyjaśnienie... 12.08.04, 20:57
                      18lipiec napisała:
                      "Temat postu nie dotyczyl DZIECI bezposrednio
                      > tylko stosunku do krzywdy dzieci."

                      Może wyjśnię: Temat postu dotyczy własnie DZIECI, nie koniecznie krzywdy. Jak
                      zauważyłaś napisałam "nieszczęścia i szczęścia wszystkich dzieci".
                      Pozdr.
                      • 18lipiec Re: do 18 lipiec małe wyjaśnienie... 12.08.04, 21:03
                        Wiec i ja wyjasnie ze w tym temacie akurat nie musza wypowiadac sie tylko i
                        wylacznie osoby majace dzieci.
        • melka_x zgodzę się z Lipcem;) 12.08.04, 15:47
          18lipiec napisała:

          > Nie jestem osobnikiem nadmiernie wrażliwym

          Święte słowawink))
          • 18lipiec Re: zgodzę się z Lipcem;) 12.08.04, 16:58
            I calkiem mi z tym dobrze.
            Nie uznaje tego za wade.
            • iwles Tylko dlaczego w takim razie bywasz na e-mama? 12.08.04, 21:06
              Wiem, zaraz mi odpowiesz: wolnośc słowa....
              Nie przyjemniej byłoby Ci znaleźć bratnią duszę na innym forum? Np. Animals ?
              • 18lipiec Re: Tylko dlaczego w takim razie bywasz na e-mama 13.08.04, 07:57
                A powiedz mi w takim razie na jakich forach TY BYWASZ?
                • iwles Re: Tylko dlaczego w takim razie bywasz na e-mama 13.08.04, 08:26
                  18lipiec napisała:

                  > A powiedz mi w takim razie na jakich forach TY BYWASZ?

                  Bywam na tych forach, gdzie mogę porozmawiać na interesujące mnie tematy,
                  dotyczące w przybliżeniu mojej sytuacji, gdzie mogę znaleźć podpowiedź jak
                  rozwiązać pewne swoje problemy i gdzie mogę podzielic się swoimi
                  doświadczeniami i skorzystać z doświadczenia innych.
                  Forum Dziecko akurat dotyczy mnie bezpośrednio i jestem wdzięczna wielu
                  dziewczynom, że dzięki ich wypowiedziom i radom uniknęłam pomyłek
                  niedoświadczonej mamy.
                  I sama teraz mogę podzielić się doświadczeniami, aby pomóc innym mamom... smile

                  A skoro twoje zainteresowania wybiegają w zgoła innym kierunku niż dzieci -
                  zastanawiam się, po co tutaj bywasz...
                  • 18lipiec Re: Tylko dlaczego w takim razie bywasz na e-mama 13.08.04, 08:38
                    Wiesz, proponuję byś dała sobie spokój i przestała zamęczać się tym CO JA TUTAJ
                    ROBIĘ...
                    • iwles Re: Tylko dlaczego w takim razie bywasz na e-mama 13.08.04, 08:43
                      OK - w porządku.
                      Tylko mała prośba - nie pisz na siłę kontrowersyjnych wypowiedzi, które mogą do
                      głębi poruszyć matczyne uczucia innych dziewczyn, których sama jeszcze nie
                      rozumiesz.
                      Kończę - bo musze się brać za robotę.
                      Pozdrawiam
                      Pa.
                      • 18lipiec Re: Tylko dlaczego w takim razie bywasz na e-mama 13.08.04, 09:09
                        Nie piszę niczego na siłę, moje wypowiedzi pokazują to co myślę i czuję.
                        Nie wiem co tu może urażać matyczne uczucia, prosiłabym o więcej tolerancji dla
                        odmiennych poglądądów.
                        • iwles Re: Tylko dlaczego w takim razie bywasz na e-mama 13.08.04, 09:36
                          18lipiec napisała:

                          "> Nie piszę niczego na siłę, moje wypowiedzi pokazują to co myślę i czuję.
                          > Nie wiem co tu może urażać matyczne uczucia, prosiłabym o więcej tolerancji
                          dla odmiennych poglądądów.>

                          >Krzywda dzieci... jest mi obojętna... i jest mi z tym dobrze.>"


                          No właśnie np. takie wypowiedzi, jak ta powyżej...

                          • 18lipiec Re: Tylko dlaczego w takim razie bywasz na e-mama 13.08.04, 09:47
                            Wybacz ale chyba wyrwałaś to z kontekstu.
                            Bardzo nieładnie, niczym najgorszy brukowiec.
                            Taka jest prawda, programy o dzieciach mnie nudzą i nie interesują, a krzywda
                            dzieci, może i jest rażąca, bo sama bym żadnego dziecka nie skrzywdziła, ale po
                            prostu NIE RUSZA MNIE ANI NIE WZRUSZA.
                            I jest mi dobrze w tym sensie że mi nie przeszkadza to.
                            Co ja poradzę że tak czuję? Mam się pociąć? Zmuszać? Udawać?
                            Dobrze mi z tym jaka jestem i uszanuj to prosze że ktoś ma inne zdanie.
                            A jak was porusza szanowne mateczki to je zaadoptujcie, zabierajcie na święta,
                            róbcie prezenty, pomagajcie finansowo ale nie każcie innym zmuszać się do
                            wzruszeń i zmieniać swoich poglądów.
                            • iwles Re: Tylko dlaczego w takim razie bywasz na e-mama 13.08.04, 11:45
                              18lipiec napisała:

                              > Wybacz ale chyba wyrwałaś to z kontekstu.
                              > Bardzo nieładnie, niczym najgorszy brukowiec.

                              Myślałam, że mam do czynienia z osobą (co najmniej po maturze), która wie, że
                              wielokropek (...) w środku cytatu oznacza, że część tekstu została pominięta...

                              Kończe już - bo to nie na temat. Zostań przy swoich poglądach..... twoja
                              sprawa... z Tobą czy bez Ciebie świat się nie zawali. Chociaż im więcej osób
                              pomaga innym, tym są większe szanse na to, że będzie lepiej.
                              Trudno.... są Ludzie i ludzie ...
                              • 18lipiec Re: Tylko dlaczego w takim razie bywasz na e-mama 13.08.04, 11:49
                                Uwierz mi że ja również pomagam innym...
      • aga_rn Re: Czy już zawsze będą mnie wzruszać nieszczęści 13.08.04, 04:06
        melka_x napisała:

        > Nie rozumiem wzruszeń na wyłączność, czyli tylko zwierzęta lub tylko dzieci.
        > Cierpienie to cierpienie. I dzieci i zwierzęta są bezbronne i zależne od nas.
        I
        >
        > dzieci i zwierzęta czują ból. Widok każdej żywej zmaltretowanej istoty jest
        > przerażający. I nie ma to nic wspólnego z sympatią do zwierząt czy cudzych
        > dzieci. Można nie przepadać za cudzymi dziećmi i współczuć chorym,
        analogicznie
        >
        > można się wzdragać na widok psa czy kota, ale gdy zwierzę cierpi czuć ogromny
        > dyskomfort. Powiem wiecej, takie limitowane wzruszenia w zależności od tego
        czy
        >
        > cierpiącym jest dziecko czy zwierzę budzą moje spore wątpliwości co do ich
        > autentyczności.
        • aga_rn Re: Czy już zawsze będą mnie wzruszać nieszczęści 13.08.04, 04:13
          melka_x napisała:

          > Nie rozumiem wzruszeń na wyłączność, czyli tylko zwierzęta lub tylko dzieci.
          > Cierpienie to cierpienie.

          Melka, podpisuje sie od tym co napisalas. Moja praca (pracuje na oddziale
          intensywnej terapii) troche "uodpornila" mnie na rozne sytuacje kryzysowe.
          Potrafie byc silna, zrownowazona i pomocna tym ktorzy nagle traca grunt pod
          nogami. Nie wszystko jednak da sie przewidziec i byc
          swietnie "zorganizowanym". Dlatego np. musialam odwrocic twarz kiedy po wielu
          dniach rozlaki do mojej 38 letniej pacjentki cierpiacej na nieuleczalnego raka
          trzustki przybyla w odwiedziny trojka jej dzieci (w wieku 10-13 lat). Albo
          kiedy odlaczalismy od respiratora kobiete ktorej corka miala 6 lat (tyle samo
          ile miala wtedy moja corka). Rodzina zdecydowala sie nie przyprowadzac
          dziewczynki na to swoiste pozegnanie (co trudno bylo personelowi zrozumiec ale
          zyczenia rodziny byly swiete). Plakalam razem z ludzmi ktorych praktycznie
          malo znalam. Tak samo jak plakalam kiedy w "Kochaj mnie" pokazywali dwie
          zarazone wirusem HIV dziewczynki, ktore, w szpitalu, nie prostestuja przy
          badaniach czy podawaniach lekow (dziewczyny, czy wasze dzieci polykaja
          lekarstwa bez zadnego problemu ? raczej nie sadze wink) bo oznacza to extra
          kontakt z pielegniarka, ktora wyjmie je z lozeczka, przytuli i potrzyma przez
          chwile na swoich kolanach. Czy to jest z mojej strony egzaltacja i granie na
          moich uczuciach ? Takie rzeczy dzieja sie w realu na codzien !!! To nie jest
          wymysl autorow programu. Na mnie to dziala tak samo jak dzialaja informacje o
          maltretowaniu zwierzat czy o idiocie ktory zostawil psa w zamknietym podczas
          upalu aucie.
          wierzęta są bezbronne i zależne od nas. I
          >
          > dzieci i zwierzęta czują ból. Widok każdej żywej zmaltretowanej istoty jest
          > przerażający. I nie ma to nic wspólnego z sympatią do zwierząt czy cudzych
          > dzieci. Można nie przepadać za cudzymi dziećmi i współczuć chorym,
          analogicznie
          >
          > można się wzdragać na widok psa czy kota, ale gdy zwierzę cierpi czuć ogromny
          > dyskomfort. Powiem wiecej, takie limitowane wzruszenia w zależności od tego
          czy
          >
          > cierpiącym jest dziecko czy zwierzę budzą moje spore wątpliwości co do ich
          > autentyczności.
          Dokladnie. Nie moge pojac jak mozna to rozgraniczyc: cierpiacy pies - tak,
          cierpiace dziecko lub staruszek - obojetne.
          Cos mi tu nie gra sad
          AgaRN
      • ania.silenter_exunruzanka Re: Czy już zawsze będą mnie wzruszać nieszczęści 13.08.04, 11:16
        melka_x napisała:

        > Nie rozumiem wzruszeń na wyłączność, czyli tylko zwierzęta lub tylko dzieci.
        > Cierpienie to cierpienie. I dzieci i zwierzęta są bezbronne i zależne od nas.
        I
        >
        > dzieci i zwierzęta czują ból. Widok każdej żywej zmaltretowanej istoty jest
        > przerażający. I nie ma to nic wspólnego z sympatią do zwierząt czy cudzych
        > dzieci. Można nie przepadać za cudzymi dziećmi i współczuć chorym,
        analogicznie
        >
        > można się wzdragać na widok psa czy kota, ale gdy zwierzę cierpi czuć ogromny
        > dyskomfort. Powiem wiecej, takie limitowane wzruszenia w zależności od tego
        czy
        >
        > cierpiącym jest dziecko czy zwierzę budzą moje spore wątpliwości co do ich
        > autentyczności.

        Mam w tej sprawie identyczne zdanie jak Melka. Cierpienie kazdej zywej istoty
        zarówno dzieci, jak i zwierzat (mamy w rodzinie: 2 psy, 4 koty, 6 papug nimf,
        kroliczka) tak samo mnie dotyka i wzrusza.
        pozdrawiam
    • mamaantka Re: Czy już zawsze będą mnie wzruszać nieszczęści 12.08.04, 10:06
      Nieszczęścia mnie zawsze wzruszały, ale o dziwo po urodzeniu dziecka wzruszają
      mnie filmy romantyczne i melodramaty. Chyba starzeję się.
    • frisky2 Re: Czy już zawsze będą mnie wzruszać nieszczęści 12.08.04, 15:29
      tak juz bedzie zawsze. ja tez to mam, choc jestem facetem. no, moze nie na
      kazdym programie placze, ale sie wzruszam.
    • sowa_hu_hu Re: Czy już zawsze będą mnie wzruszać nieszczęści 12.08.04, 17:06
      ja zawsze becze na takich programach... i nabieram pokory...
      • asiaasia1 Re: Czy już zawsze będą mnie wzruszać nieszczęści 12.08.04, 21:06
        mam tak samo ,
        to się zaczęło właśnie odkiedy mam dzieci ,
        nie moge oglądać ... prawie zawsze płaczę w jakims momencie .
        autentycznie , bardzo cierpie i strasznie mi przykro ,
        pamiętacie taką malutką dziewczynkę ( chyba z tego serialu o domu dziecka ) ,
        która miała rozszczep kregosłupa czy cos takiego i poruszała się zawsze na
        wózku , boże ona była taaaka mądra i miała taką śliczną buzię !!!
        nie wiecie , co się z nią stało , czy ją ktos wziął z domu dziecka ?
    • tynia3 Re: Czy już zawsze będą mnie wzruszać nieszczęści 12.08.04, 21:41
      A ja chyba rozumiem triss i 18lipiec. Dlaczego? Bo mam wrażenie, że programy
      typu rzeczone Adopcje mają to swego rodzaju gwałt na moich uczuciach. Namnożyło
      się tego ostatnio okrutnie (zdaje się, że były też programy pt. Zerwane więzi,
      czy Wybacz mi). A jakby się rozejrzeć to wokół nas to wszystko się dzieje, nie
      trzeba włączać telewizji, więc pomagać można zawsze. Najmniej efektu przynosi
      tu ryczenie. Dla jasności dodam, ja też z tych "ryczących" po narodzinach
      syna ;-P. Nawiasem mówiąc, w ciąży jeszcze wcale nie byłam taka i próg
      wrażliwości miałam zgoła inny (triss, właśnie ciekawa jestem, jak to będzie u
      Ciebie wink - pozdrawiam przy okazji). Programów z dziedziny "wyciskaczy łez"
      nie ogladam, bo nie lubię robić sobie krzywdy, za to staram się działać, gdzie
      mogę i pomagać.
      A! I mała prośba: szanujmy odmienne zdania, miłe Panie... . Mam wrażenie, że o
      jedną z przedmówczyń powinny pobić się wszystkie armie świata. Jakiś rozkaz
      był, żeby czuć to samo? Nie rozumiem.

      pzdr
      • 18lipiec Re: Czy już zawsze będą mnie wzruszać nieszczęści 13.08.04, 07:59
        Dziękuję, bardzo fajny i mądry post.
        • mabrulki Re: Czy już zawsze będą mnie wzruszać nieszczęści 13.08.04, 08:07

          Ja tam zgadzam sie z melkąx i agą_rn,zresztą ja to samo napisałam wcześniej smile
          Ale daleka byłabym od osądzania tych,którzy tego nie czują.Powód?Sama taka
          byłam.Dopóki nie urodziłam dziecka(nie "dopóki nie zaszłam w ciążę" smile )byłam
          strasznie obojetna na cierpienie jako takie,z wyjątkiem krzywdy zwierząt(i
          myslałam że jestem taaaka wrazliwa smile ).
          Coś jest w tym że kobiety po urodzeniu robia sie takie wrazliwe,jedni powiedzą
          że to hormony,ale ja sądzę że to MIŁOŚĆ,którą budzą w nas maluchy,otwiera w nas
          COŚ więcej. smile

          ---

          "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
          Woody Allen
      • kacha222 Re: Czy już zawsze będą mnie wzruszać nieszczęści 13.08.04, 12:14
        A! I mała prośba: szanujmy odmienne zdania, miłe Panie... . Mam wrażenie, że o
        jedną z przedmówczyń powinny pobić się wszystkie armie świata. Jakiś rozkaz
        był, żeby czuć to samo? Nie rozumiem.


        Czy to było o mnie???
        Szanuję inne zdanie innej osoby, ale jak ktoś pisze, że krzywda dzieci go nie
        razi, jedynie zwierząt, to ... ciężko uszanowac takei zdanie.

        Cieszę się, że ta dyskusja wpłynęła na moją decyzję, żeby zniknąć z tego FORUM,
        które stało się jednym wielkim bagnem złośliwości, pretensji, jadu, itd.
        Może kiedyś reaktywuje sie to Forum sprzed lat??? (złudne)
        pozdrawiam
        • 18lipiec Re: Czy już zawsze będą mnie wzruszać nieszczęści 13.08.04, 12:21
          Znikasz z forum nietolerancyjna istotko???
          W takim razie : Paaaa !!!!
        • tynia3 Re: Czy już zawsze będą mnie wzruszać nieszczęści 13.08.04, 13:17
          kacha222 napisała:

          > Szanuję inne zdanie innej osoby, ale jak ktoś pisze, że krzywda dzieci go nie
          > razi, jedynie zwierząt, to ... ciężko uszanowac takei zdanie.

          Jest różnica między SZANOWANIEM odmiennych poglądów a ZGADZANIEM SIĘ z nimi.
          Zasadnicza! wink

          > Cieszę się, że ta dyskusja wpłynęła na moją decyzję, żeby zniknąć z tego
          FORUM,
          >
          > które stało się jednym wielkim bagnem złośliwości, pretensji, jadu, itd.

          Tiaaa... i ciekawe, kto zaczął...? W każdym razie ja nie zamierzam kontynuować
          złośliwości. Wyjaśnij tylko (Kacha222), jeśli masz ochotę, jak rozumiesz
          szanowanie ludzi skoro odnosisz się do nich w taki sposób?

          pzdr
    • mbkow Re: Czy już zawsze będą mnie wzruszać nieszczęści 13.08.04, 09:52
      programy z serii 'adopcje' maja na celu poruszyc do dzialania, a nie stac sie
      hitem ogladalnosci. tak samo bilbordy o strasznym traktowaniu koni. i wszystkie
      kampanie spoleczne.
      jest tak, ze jezeli masz komputer, to znaczy, ze nalezysz do 'ogromnej' grupy
      1% calej ludzkosci. i to chyba plasuje w grupie, ktora moze sobie pozwolic na
      nie ogladanie programow, a nie na nie odczuwanie prawdziwego cierpienia. znaczy
      czysta teoria, zero doswiadczenia. przynajmniej taka mam nadzieje... smile
      tez rycze i mysle o cierpieniach o wiele czesciej niz przed urodzeniem synka...
      pozdr, monika
    • adzia_a Re: Czy już zawsze będą mnie wzruszać nieszczęści 13.08.04, 12:28
      Mam podobne zdanie jak Melka, nie wiem wogóle, jak można napisać "wolę dzieci
      niż psy" albo "wolę psy niż dzieci", a jak ja np. wolę pizzę niż psy, ale wolę
      psy niż sprzątanie w kurniku wink no to co? To są sprawy nieporównywalne,
      zachodzę w głowę, jak w ogóle można dojść do takich spostrzeżeń.

      I to o wybiórczej wrażliwości, jak najbardziej.

      Programów nie oglądam, z pomocy charytatywnej tłumaczyć się nie mam zamiaru.
      • melka_x nie na temat, ale co mi tam;) 13.08.04, 13:08
        Adzia masz boską sygnaturkęsmile
        • adzia_a Re: nie na temat, ale co mi tam;) 13.08.04, 13:09
          melka_x napisała:

          > Adzia masz boską sygnaturkęsmile

          To nie ja, to Grochola smile)))
    • kubusala Ech Lipiec... 13.08.04, 14:07
      Znowu zalazłaś za skórę...
      Ja to musze przyznać, że mnie wcześniej tez historie tego typu nie wzruszały
      tak bardzo, no szkoda i tyle. Odkąd jednak mam synka to sie jakaś taka
      sentymentalna na starośc zrobiłam. Tego nie da się wytłumaczyć, to trzeba
      przeżyć, jak sie widzi buźkę śpiacego dziecka to nie sposób się rozpłakać na
      samą myśl,że ktoś mógłby taką istotkę skrzywdzić.
      No ale punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, więc nie pieklijcie się tak
      dziewczyny, na każdego przyjdzie pora żeby płakać na serialach.
      A Ty Lipiec tak się nie zarzekaj, nie wiesz co to depresja poporodowa, ryczysz
      na widok zabitej muchysmile)Jak sobie przypomnę to mnie śmiech ogarniasmile))))))))))
      • 18lipiec Re: Ech Lipiec... 13.08.04, 14:27
        Żebym się poryczała to naprawdę wiele zachodu trzeba.
    • impala29 ŻENUJĄCE 13.08.04, 14:21
      poziom jednej z osob bioracej w dyskusji jest co najmniej żenujący. Każdy ma
      inny poróg wrażliwości na krzywde dzieci zwierzat itd. Obrobine tolerancji moje
      Panie, sa wakacje i niektóre osobyszalenie sie nudzą wiec nie dajcie sie
      prowokowac i wrzućcie na luzzz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja