Wszyscy są lekarzami

    • irmaaa Re: Wszyscy są lekarzami 07.12.13, 09:11
      Nowel, chyba jesteś jeszcze bardzo młodym lekarzem, skoro takie wątki.
      Nabierz dystansu do internetu.
    • ada1214 Re: Wszyscy są lekarzami 02.02.14, 13:49
      Lekarz?
      Wy, lekarze, macie na pewno sporo wiedzy, ale i kilka przypadlosci, ktore sie pacjentowo idbijaja czkawka, a czasami prowadza do zgonu nawet.
      Po pierwsze leczycie objawy a nie chorobe.
      Po drugie- ale to jest wlaciwie szerszy problem, ni etylko lekarzy- brak Wam spostrzegania calosciowego, analizy i laczenia faktow w spojna calosc.
      Jesli przyjdzie pacjent z alergiami to sie go albo "leczy" antyhistaminami (leczenie objawow a nie choroby) i/albo wysyla na testy alergiczne (bardzo skape dodajmy). Ten sam pacjent skarzy sie na jelito drazliwe i na stany zapalne w jamie ustnej. Wiec dawaj, robimy kolonoskopie oraz wysylamy do dentysty. Testy alergiczne nic nie wykazaly, kolonoskopia wporzo, dentysta daje jakis plyn. Diagnoza: jestes pacjencie zdrowy.
      moze 1 na 10 albo 1 na 100 lekarzy zakuma, ze te wszystkie 3 dolegliwosci maja/moga miec wspolna przyczyne. Reszta nie czai, rozbija sie na czastowych obserwacjach, nie widzac calosci.
      "Krnabrni" pacjenci, tak znienawidzeni przez lekazry, draza dalej. Pacjent poslusznie lykajacy prochy ktore maja za zadanie maskowac objawy to pacjent dobry.
      • sueellen Re: Wszyscy są lekarzami 02.02.14, 14:24
        alergia + jelito drazliwe + stany zapalne jamy ustnej

        Hmmm, pobawie sie w Housa: czy to była ukryta grzybica?
        • ada1214 Re: Wszyscy są lekarzami 02.02.14, 14:26
          nie
          • sueellen Re: Wszyscy są lekarzami 02.02.14, 14:30
            jeszcze "pasuje mi" celiakia
            • ada1214 Re: Wszyscy są lekarzami 02.02.14, 14:31
              tez nie
    • ada1214 Re: Wszyscy są lekarzami 02.02.14, 14:06
      A
      > poraża mieszanką niewiedzy, arogancji i przeświadczenia o własnej nieomylnosci

      O, wypisz wymaluj pasuje do niektorych (bardzo sporej grupy) lekarzy.
      Jakis czas temu bylam w strasznym stanie, wloczylam sie od lekarza do lekarza. W ktoryms momncie poszlam po rozum do glowy i zglosilam sie do naturopatki. Ona miala swoje sugestie, ale ze bylam bardzo bardzo chora, wiec ta (naturopatka) pokornie i skromnie przyznala, ze ona nie wie wszystkiego, ze przydalaby sie fachowa wiedza lekarza. Poszla ze mna do lekarza. Opowiedziala o swoich podejrzeniach, prosila o wsparcie w toku leczenia. Co zrobil lekarz, a wlasciwie lekarka? Lekarka z pogarda zaczela jezdzic po medycynie alternatywnej, wysmiewac homeopatow i naturopatow, az ta sie poplakala i w koncu wyszlysmy z niczym. O pardon, lekarka mi nawciskala lekow.
      Poszlam jednak za rada naturoptki i jej tokiem leczenia. Jeszcze nie jestem calkiem zdrowa, ale moge powiedzic ze cud sie stal, bo bylam juz polinwalidka.

      Czasami mam ochote isc do tej lekarki i jej walnac z liscia. Za jej pogarde, za utrudnianie leczenia. Za ignorancje (bo okazalo sie ze naturopatka postawila trafna diagnoze, lekarka zawiodla na calej linii)

      I Ty mowisz o ignorancji?
      Nam, pacjentom, laikom, mozna ignorancje wybaczyc. Tobie, Wam, lekarzom nie wybacza sie.
    • anex121 [...] 21.01.17, 19:55
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • tajemnicza.a.m Re: Wszyscy są lekarzami 21.01.17, 20:21
      No ale do kogo masz pretensje, że Twój głos ginie?
      I skąd my mamy wiedzieć dlaczego ginie? Nie znam tego forum dobrze, nie wiem co piszesz jak piszesz i kim jesteś przede wszystkim.

      W życiu nie uwierzę, jak jak X osoba napisze że nie wiem boli ją to i to i ma tak i siak i takie a takie badania to prym będą wieść opowieści n/t uzdrawiającej marchewki.

      Podam przykład znany lekarz. Żeby nie było wypowiadają się tam lekarze i tylko lekarze.
      Korzystałam bo mam poważny problem zdrowotny. Nie jakieś tam tarczyce niewydolne czy żylaki.
      Szukałam też w sumie lekarza, który się podejmie.
      Opisałam wynik badania, objawy, badania dodatkowe. Wypowiedziało się 4 lekarzy. Z czego tylko jeden wytłumaczył sytuację klarownie, dogłębnie. Reszta uznała sprawę za niejasną. Na około opisała, że coś tam trzeba spełnić i wypada konsultację u specjalisty przeprowadzić.
      Nie dziw sie, że np takie głosy giną. Wiadomo, że przez internet nie da się stawiać diagnoz, że pytania często są absurdalne a forum rządzi się swoimi prawami i piszą różni ludzie szczególnie na takim forum.
      O wiele więcej dowie sie człowiek na zamkniętych lub specjalnych forach i tam jest kopalnia wiedzy.
      Internet to wielka siła i wielka kopalnia wiedzy, wystarczy wiedzieć gdzie szukać, brać to z rozsądkiem i niestety drażni on lekarzy bo podważa ich zdanie. A lekarze to też ludzie, różni ludzie. Czasem też uważają sie za nieomylnych, czasem błądzą, czasem się mylą i czasem się na czymś nie znają bo zatrzymali się z 20 lat temu.
      • tak_to_nowy_nick Re: Wszyscy są lekarzami 21.01.17, 20:47
        tajemnicza.a.m napisała:

        > Nie znam tego forum dobrze, nie wiem co piszesz jak piszesz

        Przede wszystkim sprawdź KIEDY pisze.
        To wątek sprzed 3 lat, kolejny wyciągnięty przez spamera.
        Ale administracja forum szczęśliwa, bo dyskusje trwają...
    • tryggia Re: Wszyscy są lekarzami 21.01.17, 21:13
      Bo wiadomo, pani, lekarze to niedouczeni karierowicze.
      Dlatego ja też się nie wypowiadam w wątkach z mojej branży, bo wszystkie mądrzejsze.
    • leann32 Re: Wszyscy są lekarzami 21.01.17, 21:27
      Masz racje. Schemat wygla tak.
      Ktos szuka porady w necie.
      Ma wirusowke ale uznaje to za ciezka infekcje bakteryjną wiec sie leczy magicznym internetowym sposobem.
      Wirusowka sama przechodzi ale on uznaje ze ozdrowil go magiczny sposob w stylu woda utleniona, inhalacja z rumianku, czosnek wtarty w stope itd.
      Zaczyna szukac. Znajduje ziębe i innch oszolomow, guślarzy i homeopatów.
      Czyta. Szczepienia zlo, koncerny w spisku, lekarstwo na raka masz w doniczce. Itp.
      Znajduje na forach innych idiotow ktorzy w to wierza i kazdy ze 20 razy juz sie sam uzdrowil mimo iz 40 lekarzy juz mu wrozylo smierc/kalectwo.
      Wiec poleca innym. Udziela sie na forach. I kolo sie kreci. I takich ludzi jest mnostwo.
      • basiastel Re: Wszyscy są lekarzami 22.01.17, 10:25
        koncerny w spisku,
        ---------------
        akurat wiara w nieuczciwość koncernów farmaceutycznych nie świadczy o zidioceniu. Oglądałam szereg filmów dokumentalnych o ich przekrętach. Wielokrotnie byłam świadkiem przekupywania przez przedstawicieli firm farmaceutycznych mojej teściowej - lekarki.
    • saszanasza Re: Wszyscy są lekarzami 21.01.17, 21:32
      Problemem jest to, że w Internecie każdy może być każdym, twoje słowo przeciwko słowu innego człowieka. On też może być lekarzem praktykiem, ba! nawet mieć stopień naukowy.
      Jeżeli założyć, że osoby szukające pomocy na forach mają w sobie odrobinę zdrowego rozsądku to mają dystans do udzielanych rad i wszystkie porady traktują na równi. I w zasadzie tak właśnie powinno być. Wyobraź sobie co by było, gdyby ktoś ślepo zawierzył osobie podającej sie za lekarza i zrobił sobie krzywdę.
      Twój głos jest ważny, ale z racji anonimowości forów nie możesz oczekiwać, że będzie ważniejszy od innych, jedynie liczyć, że ktoś go zauważy i wybierze, jako najlepszą alternatywę dla siebie.
    • grzalka Re: Wszyscy są lekarzami 22.01.17, 08:20
      Też już od dawna się nie wypowiadam w takich wątkach, a czytanie nawet mnie bawi
    • basiastel Re: Wszyscy są lekarzami 22.01.17, 10:18
      Tak jest tez z innymi tematami. Ja akurat zmuszona byłam liznąć prawa i jak czytam porady prawne na forum, to nie wiem czy się śmiać, czy płakać. Na dokładkę brzmią bardzo profesjonalnie, z przytoczeniem wyroków SN. A że te wyroki są zaprzeczeniem stwierdzeń zawartych we wpisie, to już drobiazg.
    • nangaparbat3 Re: Wszyscy są lekarzami 22.01.17, 10:34
      Ja bym wolała, zebyś się nie powstrzymywała. Zawsze czytam Twoje odpowiedzi - kiedyś nawet chcialam zalozyc wątek z nadzieją, że własnie Ty mi odpowiesz. Dobrze, że tu jestes.
      • nangaparbat3 Re: Wszyscy są lekarzami 22.01.17, 11:49
        Tak sobie myślę, że fenomen, o jakim piszesz, od lat jest widoczny w ksiegarniach, na półkach obok całkiem powaznych ksiązek pisanych przez fachowców stoją okazy literatury niemal jarmarcznej. Często zaglądam do działu "psychologia", a tam na przyklad Karen Horney, a tuz przy niej "Tajniki rumpologii".

        Miałam kiedyś straszną jatkę ze studentami, ktorzy dyskutowali ze mną na zasadzie - ja fakt, oni stereotyp, i wreszcie zarzucili mi, że nie pozwalam im mysleć i wyrażać wlasnych opinii. No bo wszystkie opinie są w tej rzeczywistości tyle samo warte, a nikt nie jest autorytetem - procz tych, co myslą jak my sami. W sumie w dyskusji czesto wygrywaja ci głosniejsi i proponujący recepty prostsze i latwiejsze.
        Pierwszym sygnałem tego co się dzieje bylo dla mnie korzystanie przez uczniow z brykow "z opracowaniem". Kolezanka opowiadala mi, ze uczeń siedzi z czymś takim na lekcji i "sprawdza", co mowi nauczyciel. I oczywiscie bryk jest ważniejszy.
        Teraz tanie książeczki zastapiły telefony i google - każdy ma blyszkawiczny dostęp do każdej informacji, tyle tylko, ze z reguły nie ma dla niej zadnego kontekstu, więc operuje mnóstwem pojedynczych faktow, ktore jesli w ogóle łączy z sobą, to w najdziwniejszy sposób.
        Chce powiedzieć, ze wątki "medyczne" sa jakby miniaturą dzisiejszego myslenia i podejmowania decyzji, tych politycznych także (przepraszam, nie mglam się oprzeć).
        • sasanka4321 Re: Wszyscy są lekarzami 22.01.17, 12:09
          >Pierwszym sygnałem tego co się dzieje bylo dla mnie korzystanie przez uczniow z brykow "z opracowaniem". Kolezanka opowiadala mi, ze uczeń siedzi z czymś takim na lekcji i "sprawdza", co mowi nauczyciel. I oczywiscie bryk jest ważniejszy.

          Z duzym prawodopodobienstwem ten bryk mowi sensowniejsze rzeczy niz nauczyciel. Kto zostaje nauczycielem wyczytasz w watkach na tym forum. Wiekszosci chodzilo o 18 godzinny tydzien pracy w tygodniu i ferie i wakacje i mozliwosc zajecia sie wlasnymi dziecmi, no i studia na ktore latwo sie dostac. Dodatkowo ten "zmotywowany" nauczyciel na ilus tam wykladach nie byl, bo byl przeziebiony, masy rzeczy sie nie nauczyl, bo nie zdazyl a mial farta w sesji - o to akurat nie pytali, czesc rzeczy go nie interesowala, wiec zrobil po lebkach, czesci nie zrozumial bo jest raczej przecietnie inteligentny itp itd... Jak siegne pamiecia do moich nauczycieli, to wiecej by mi wnioslo szybkie sciagniecie z internetu i porownanie kilku brykow - i przemyslenie ich - niz opieranie sie na zdaniu nauczyciela. Niestety nie bylo wtedy internetu.
          • sasanka4321 Re: Wszyscy są lekarzami 22.01.17, 12:18
            Z lekarzami mam troche lepsze doswiadczenia. Z drobiazgami w ogole do nich nie chodze. Jak mi sie zdarzy cos powazniejszego - rzadko bardzo - to ide do 2-3 specjalistow. Wybieram ich dlugo i starannie, na podstawie jak najwiekszej liczby opini co do ktorych jestem pewna, ze to nie fejki, wyksztalcenia, doswiadczenia, etc. I do tej pory bylo tak, ze albo dostaje zupelnie rozne diagnozy, albo czesciowo diagnoza sie pokrywa a czesciowo nie. Porownam, przemysle, poszukam w internecie cos na ten temat i dopiero decyduje co robic.
          • nangaparbat3 Re: Wszyscy są lekarzami 22.01.17, 12:42
            Mogę tylko współczuc, ze tak źle trafilaś.
            • sasanka4321 Re: Wszyscy są lekarzami 22.01.17, 13:15
              >Mogę tylko współczuc, ze tak źle trafilaś.

              Dziekuje! big_grin
              Obawiam sie tylko, ze musialabys wspolczuc wiekszosci spoleczenstwa.
              Z nauczycieli, z ktorymi mam kontakt dzisiaj, osobe, ktora bije na glowe "internety" znam - tadam! - JEDNA. Jest to moja kolezanka. Nie dlatego, zeby sie jakos specjalnie angazowala. Zostala nauczycielem jak znakomita wiekszosc, zeby po 18 godzinach zajac sie rodzina i swoimi dziecmi, nie miec stresu, tak przy okazji dorabiac na waciki na pewnym etacie. Tyle ze jest bardzo inteligentna, wrecz blyskotliwa. Zapamietuje natychmiast kazda rzecz, ktora gdziekolwiek przeczytala, momentalnie rozumie wszelkie interakcje miedzy ludzmi. I lubi ludzi Jest w stanie z marszu i od niechcenia przeprowadzic swietna lekcje.

              O niebo latwiej jest trafic na dobrego kafelkarza, niz dobrego nauczyciela. Kafelkarz musi sie sprawdzic na rynku - nauczyciel nie. Jakosc pracy kafelkarza zalezy w glownej mierze od doswiadczenia, znacznie mniej od inteligencji, a juz madrosc i inteligencja emocjonalna nie jest mu do niczego potrzebna. W przypadku nauczycieli jest to niestety dokladnie odwrotnie.
Pełna wersja