morgen_stern
06.12.13, 10:49
Muszę temat poruszyć, bo mnie czyści, jak to czytam. Naprawdę myślicie co poniektóre, że wystarczy "o siebie dbać" i być zawsze tip-top, żeby małżonek nie chadzał na boki? O święta naiwności! Mam za sobą kilka grzechów w postaci romansów z żonatymi i każda, każdziuteńka żona była obiektywnie atrakcyjniejsza ode mnie

Wszystkie ładne, zadbane laski. Jedna to nawet była lokalną miss. Wyglądałam przy niej jak uboga krewna. Zejdźcie na ziemię.