wrzuciłam prenatal do kawy - rozkojażona :) a wy?

12.08.04, 08:59
właśnie ! dziś rano "posłodziłam" sobie kawe prenatalem w ostatniej chwili
sobie to uzmysłowiłam i go wyłowiłam. Nie wiem czy to przez te upały czy ze
zmeczenia ale ostatnio takie rzeczy mnie spotykają, myśleć sie nie
chce.Zapominam nazwy rzeczy albo je myle.Zamiast rusztowania mówie sztalugi,
nie pamietam jak sie mówi na jabłecznik tylko " to takie co było na talerzu "
itp napiszcie co wam sie zdarzyło zrobić z rozkojażenia.Pozdrawiam
    • ewa2233 Re: wrzuciłam prenatal do kawy - rozkojażona :) a 12.08.04, 09:06
      Przez dłuższy czas nie mogłam znaleźć chleba, a WIEDZIAŁAM, że jest!!!
      Zrezygnowana, zdecydowałam się na inną "przegryzkę", otwieram lodówkę -
      a tam chleb !!!
      Kiedyś złapałam się na tym, że wkładam czajnik do lodówki ! smile)
      Nazw bardzo często zapominam !
      A kiedyś zapomniałam nawet jak ma na imię mój syn !
      (Znajoma zapytała mnie przez telefon smile)
      • gag10 Re: wrzuciłam prenatal do kawy - rozkojażona :) a 12.08.04, 09:12
        Oj, u mnie to różnie bywało. Kiedyś zaczepiła mnie kobieta z pytaniem jak dojść
        na jakąś ulicę. Niestety nie wiedziałam, dopiero kiedy odeszła uświadomiłam
        sobie, że ona pytała o ulice na której mieszkamsmile Kurczą jak ja domu wtedy
        trafiłam to nie wiemsmile) Pewnego pięknego poranka zdarzyło mi sie też umyć zęby
        szamponem zamiast pastą. Czasami bywało zabawnie. Pozdrawiam.
      • miniakoz Re: wrzuciłam prenatal do kawy - rozkojażona :) a 12.08.04, 09:14
        no ja tez wkładam dużo rzeczy do lodówki, najcześciej sa to czyste talerze albo
        wychodze z domu w kapciach a notorycznie nie pamietam swojego nr telefonu
    • kama90 Re: wrzuciłam prenatal do kawy - rozkojażona :) a 12.08.04, 14:18
      Niedawno weszłam do sklepu spozywczego, podeszłam do lady i podałam rachunek za
      telefon chcac go zapłacić.Sklep znajduje sie obok banku.
      Pozdrowionka
    • kacha222 Re: wrzuciłam prenatal do kawy - rozkojażona :) a 12.08.04, 14:26
      Ja coraz częściej nie pamiętam podstawowych nazw produktówr, rzeczy. Zapominam
      nazwisk i imion ludzi ....
      mam momentami przebłyski świadomości i sobie coś tam przypominam, albo nie
      jestem pewna czy coś zrobiłam i myślę myslę. W pracy wsio zapisuję na
      karteczkach, które zdarza się, nie wiem gdzie położyłam ...

      robię czasami dziwne rzeczy, mylę się ..... chyba nie straość jeszcze. Mam
      tylko 34 lata
      • joasiiik25 Re: wrzuciłam prenatal do kawy - rozkojażona :) a 12.08.04, 15:22
        ostatnio placac za kawe na rynku w Krakowie zamiast powiedziec :"CHCE ZAPLACIC"
        powiedzialam :"CHCE ZAPROSIC..." dobrze,ze to byla kelnerka a ja bylam prosto z
        podrozysad oj smiechu bylo,ze hej
        • miniakoz Re: wrzuciłam prenatal do kawy - rozkojażona :) a 12.08.04, 20:23
          a mój maż powiedział smakujac herbatke dziecka "wszędzie ten asyż dają!" a ja
          dostałam głupawki ze śmiechu
    • matizka Re: wrzuciłam prenatal do kawy - rozkojażona :) a 12.08.04, 20:40
      no ja dzisij bylam tak zakrecona humorkiem mojego malucha, ze gdy postanowilam
      ja przewinac wzielam pieluche i podeszlam do mojej kotki. O malo jej nie
      ulozylam na przewijaku smile

      aga
    • malgosiacy Re: wrzuciłam prenatal do kawy - rozkojażona :) a 12.08.04, 23:35
      Super wątek. Czekam na jeszcze.

      A mi przytrafiła się taka historia: wróciłam z jakiegoś wyjazdu na którym
      strasznie balangowaliśmy przez 9 dni bez przerwy, spaliśmy po 2 godziny
      dziennie, całe noce spędzaliśmy na dyskotekach w knajpach i jeszcze do tego
      chodziliśmy na górskie wycieczki, jechaliśmy nocnym pospiesznym z Zakopanego, a
      wiec dziesiątą noc miałam znowu nieprzespaną. Z pociagu poszłam prosto do
      pracy. Szłam jak nakręcony ufoludek i się po prostu słaniałam. Usiadłam przy
      kompie i nic. Patrzyłam się na klawiaturę jak sroka w gnat. Ze zmęczenia w
      ogóle nie wiedziałam co mam zrobić z tymi przyciskami i o co tak w ogóle
      chodzi. Koleżanka jak to zobaczyła, to stwierdziła: Małgosiu, Ty lepiej idź do
      domu, bo jeszcze coś schrzanisz. No i dobrze poszłam sobie, całe szczęście. W
      domu oczywiście poszłam od razu spać i obudziłam się na drugi dzień rano, ale
      myślałam, że to wieczór tego samego, poprzedniego dnia. Wyszłam z psem przed
      blok i jak gdyby nigdy nic wypaliłam do sąsiadki o 9 rano: Dobry Wieczór!
      Sąsiadce z lekka gały wyszły na wierzch, co ja plotę. A wiecie, w srodku lata o
      9 rano czy wieczorem jest tak samo jasno na dworze, więc łatwo się nie
      zorientować smile)))
      • tjoanna Re: wrzuciłam prenatal do kawy - rozkojażona :) a 13.08.04, 10:14
        Super!
        A ja notorycznie "muszę rozwiesić naczynia" (zamiast prania). I w ogóle słowa mi się mylą straszliwie, ciekawe, skąd to się bierze...
        J.
    • miniakoz Re: wrzuciłam prenatal do kawy - rozkojażona :) a 13.08.04, 10:15
      kiedyś czesto mi sie zdarzało szczególnie wychodzac z supermarketu, że stawałam
      przed innym samochodem z zakupami czekajac aż mi mąż otworzy ale mało tego,ze
      inna marka to raz stanełam przed czerwonym a nasz jest granatowy, a co do
      mylenia nazw to u nas pilot tv nazywa sie "klikacz antenowy" od czasu jak
      zapomiałam jak sie na niego mówi smile
      • joasiiik25 Re: wrzuciłam prenatal do kawy - rozkojażona :) a 13.08.04, 10:26
        -jechalam z mezem pociagiem i chcialam mu pokazac ze widac w piekarni,ze sa
        piekarze i powiedzialam; "O PIEKARNIKI...."

        -po namietnej nocy mowi maz do mnie :"kocham cie" ja spiaca odpowiadam :"ja tez
        cie lubie"mimo ze chcialam powiedziec kochamsmile
    • lisa33 Re: wrzuciłam prenatal do kawy - rozkojażona :) a 14.08.04, 00:44
      przekonana, że ktoś mi buchnął w Ogrodzie Botanicznym aparat fotograficznym,
      klęłam jak szewc, bo najbardziej szkoda mi było zdjęć.
      Wieczorem znalazłam go w szufladzie ze skarpetkami dziecka.
    • malgosiacy Re: wrzuciłam prenatal do kawy - rozkojażona :) a 14.08.04, 01:02
      Mój mąż mi kiedyś opowiadał, że w czasach studenckich miał takiego
      roztrzepanego kolegę, który często skracał swoje wypowiedzi, np.

      1) mieli się umówić do jakiejs knajpy gdzie kapela miała grać na bębnach, to
      zamiast powiedzieć: będą bębnić powiedział: tam bębną

      2) mieli się umówić na rogu dwóch ulic (nie pamiętam nazw) kolo przystanku
      autobusu nr 148, ale kolega powiedział: na rogu Kasprowicza i 148.

      A czy Wam zdarza się mówić związki wyrazowe na zasadzie: żuma do gucia. Bo ja
      mam talent do tego i nie wiem skąd mi się to bierze. Czasami wychodzą niezłe
      jaja! Najczęściej wychodzą mi takie głupoty jak się spieszę.
      • ms78 Re: wrzuciłam prenatal do kawy - rozkojażona :) a 14.08.04, 07:58
        jesli chodzi o zwiazki wyrazowe- z czasów trenowania była mapa na folie zamiast
        folia na mape, w czasach szkolnych kratka w kartkesmile))
        teraz do meża mówię zamiast przyciemnij światło- przycisz światło!!!
        notorycznie ide do jakiegoś pomieszczenia w domu i nie wiem po co przyszłam.
        czasami zaczynam czytać po trzy książki naraz bo nie wiem, którą ostatnio
        zaczęłam.
        zdarzają się też często na obiad ziemniaki słodkiesurprised
        jak sobie coś jeszcze przypomne to napisze
    • barbamama Re: wrzuciłam prenatal do kawy - rozkojażona :) a 14.08.04, 10:37
      Dziewczyny super !!! Czytam i zasmiewam sie do łez ......
      z moich słynnych "przekrętów" to: nacukrzenie boczku zamiast nasolenia, na
      szczęscie zorientowałam się jak jeszcze lezakował z tym cukrem w lodówce
      przegryzając się smile, z racji tego że mój maz ma firme w domu, nieraz odbieram
      telefon udajac sekretarke :"nazwa firmy" słucham, gościu prosi o sygnał faksu,
      ja po któryms tam karmieniu Zuzi tylko wybąkałam : a jak to sie robi ??? .....
      po długiej chwili ciszy słyszę ciche ale serdeczne: czy widzi tam Pani guziczek
      z napisam start- czesto bywa zielony, prosze nacisnac i odłozyc słuchawke- nie
      powiem szefowi smile)))))))))))))))
      no i kultowe "srak naptakał"
      • mama.krzysia.kacperka Re: wrzuciłam prenatal do kawy - rozkojażona :) a 15.08.04, 10:27
        Ja kiedyś miałam fajne zdarzenie.
        To było w pierwszej klasie szkoły średniej,następnego dnia rano mmieliśmy
        jechać calą klasa na wycieczkę.
        Wstalam rano(tak mi się wówczas wydawało),ubrałam się zjadłam śniadanie idę na
        przystanek ,autobus cos dlugo nie przyjeźdza,zatrzymuje się taksówka i kierowca
        pyta,czy mnie gdzies podrzucić,ja zdziwiona,no przecież czekam na przystanku,a
        nie postoju taksówek,ale coś mnie w jego spojrzeniu zastanowiłosmilepatrzę na
        zegarek,a tu 2 rano.smilesmile
        Tak byłam tym wyjazdem zaaferowana,że nie spojrzałam na żaden zegar,ani nie
        zastanowiło mnie,dlaczego na dworze jest jeszcze tak ciemno i pustosmile
    • mradford Re: wrzuciłam prenatal do kawy - rozkojażona :) a 15.08.04, 16:15
      bedac w ciazy notorycznie mi odbijalo:a to wyszlam do pobliskiego parku o 23
      nic nie mowiac nikomu ,siedzialam pod drzewem i patrzylam na szukajacego mnie
      meza i nawet do glowy mi nie przyszlo zeby go zawolac.A to ni stad ni zowad
      obrazilam sie na moja kuzynke i przestalam sie do niej odzywac przez 7
      miesiecy.A to wygonilam z domu wszystkich gosci na Sylewstra.A to urzadzilam
      mezowi pieklo bo sie spoznil o 15 minut z pracy.dlaczego?Nie wiem,nawet nie
      pytajcie....wink))
    • mbkow Re: wrzuciłam prenatal do kawy - rozkojażona :) a 15.08.04, 21:39
      kiedys poznym wieczorem wyszlam mokra z wanny, po kapieli, gola, cieknaca,
      zimno. i stanelam kompletnie nie wiedzac, co zrobic. w koncu wzielam perfum i
      sie poperfumowalam.
      pozdr, monika
    • ministrowa Re: wrzuciłam prenatal do kawy - rozkojażona :) a 15.08.04, 21:54
      He he, fajny wątek.Ja ostatnio gotowałam rosół i ziemniaki, miałam odcedzić
      ziemniaki i co oczywiście wylałam do zlewu rosół - ale miałam minę.Heh.I na
      bieżąco zapominam jakichś słów albo mówię coś mówię i za chwilę tracę wątek,
      ktoś mi przerwie i nie wiem o czym mówiłam.Jestem jakaś taka roztargniona nie
      wiem kiedyś taka nie byłamsmile)
      Pozdrówki
    • aniesiam2 Re: wrzuciłam prenatal do kawy - rozkojażona :) a 15.08.04, 22:32
      Hehe, super wątek!
      Ja też sie czesto snuje po domu wchodzac to do lazienki, to do pokoju i wracam
      spowrotem, bo nie pamietam po co przyszlam. Albo np czesto mi sie myli jak
      wysylam smsy i wiekszosc z reguly wysylam do mojego narzeczonego. I tak kiedys
      chcac sprawdzic ile mi minut zostalo jeszcze do wykorzystania wyslalam do niego
      Ile zamiast pod numer 333. A on mi odpisuje czego ile? A ja na to, ile mi minut
      zostalo do konca miesiaca. I wiecie jak odpisal to pomyslil sie tylko o 3! I
      tak sobie czasem zartujemy, ze ja nie moglabym miec kochanka, bo i tak
      pisalabym do niego. Hehehe...Za to moj Wiki kiedys uzyl sobie mojej pianki do
      golenia nakaldajac ja sobie na wlosy i mowi, ale ta pianka dziwnie pachnie
      melonami.... albo skarpetki zmaiast do kosza na pranie wrzucil do ubikacji i...
      splukal... (kibelek stoi zaraz kolo kosza na pranie).Heheheh... Ale z nas
      oszolomy.

      ------------
      Pozdrawiamy,
      Aga i Nadia (9-12-2003)
    • agacz2905 Re: wrzuciłam prenatal do kawy - rozkojażona :) a 16.08.04, 21:59
      Fajny watek, dorzucę się więc i ja. Było to dawno, dawno, dawno temu - bo aż w
      mojej klasie maturalnej, kwiecień 1993, intensywne zakuwanie do matury. Mój
      szczyt roztargnienia wówczas polegał na tym, że wpadając szybko do domu (zakrę
      cona i głodna) nałożyłam sobie w celu posilenia się przed nauką - talerz
      KROCHMALU, którego pełen garnek stał na kuchence i czekał na wlanie w odp.
      momencie do pralkismile). Krochmal ów zeżarłam w całości, mając go za jakiś
      dietetyczny, niedoprawiony i bezsmakowy -dajmy na to - ŻUREK.Tak se to wtedy
      tłumaczyłam...Do pionu sprowadził mnie dopiero wrzask mojej mamy: "KTO MI WYLAŁ
      PÓŁ GARA KROCHMALU??" Pozdrawiam
      Agnieszka
    • aga_rn Re: wrzuciłam prenatal do kawy - rozkojażona :) a 16.08.04, 22:24
      Watek jest super, rechocze sobie tutaj, szczegolnie z krochmalu agacz smile))
      A sama mam taka historie od siebie:
      Mieszkam w Kanadzie gdzie rozpowszechnione sa rozne drive-thru (tak jak w
      McDonaldzie). Jadac do pracy podjechalam do jednego z takich przybytkow coby
      sobie zakupic salatke na wynos. Zamowilam przy glosniku, podjechalam do
      pierwszego okienka, zaplacilam i ... odjechalam nie odbierajac zamowienia w
      okienku numer 2. Dodam ze nastepnie podjechalam na druga strone tego samego
      budynku gdzie miescilo sie okienko w ktorym kupuje sie kawe na wynos - kawe
      sobie kupilam i wzielam ze soba - ale jakos nie zorientowalam sie w tym
      momencie o gafie z salata.
      O tym ze nie mam ze soba mojej ulubionej salatki "kurczak Mandaryn" zdalam
      sobie sprawe tak z 25 km dalej wink
      Pozdrowienia,
      AgaRN
    • wegatka Re: wrzuciłam prenatal do kawy - rozkojażona :) a 16.08.04, 22:53
      Ale tu wesolo smile)) Tez sie dopisze.

      Kiedys, wieki temu zdarzylo mi sie dwa razy w ciagu jednego tygodnia wyjsc z
      domu do pracy o godzinie czwartej rano, zamiast o piatej (zima byla i ciemno, a
      ja budzilam sie sama bez budzika). Stalam na przystanku zdziwiona, ze nie ma
      zywej duszy. Po paru minutach dopiero spojrzalam na zegarek i myslalam, ze sie
      przewroce ze smiechu. Dobrze, ze do domu mialam blisko, to sie jeszcze troszke
      przespalam. Ale gdy zrobilam ten sam numer za pare dni, to juz bylam bardzo
      wkurzona.

      Narobilam sobie niezlego obciachu, pytajac w malym sklepiku sprzedawce "czy ma
      pan jajka?". Gosc zaczal rechotac, a ja myslalam ze sie zapadne pod ziemie.
      • kocianna Re: wrzuciłam prenatal do kawy - rozkojażona :) a 16.08.04, 23:42
        Dziewczyny, jeśli coś się stanie mojemu dzidziusiowi w brzuchu, to będzie na
        Was! Siedzę tu i płaczę ze śmiechu, mąż mnie już odgania od komputera, bo mi
        zaszkodzi!
    • ethomas Re: wrzuciłam prenatal do kawy - rozkojażona :) a 16.08.04, 23:58
      zrobiłam pyszną szarlotkę...

      szkoda, że w trakcie wieczornej degustacji okazało się, że posypałam ją mąką a
      nie cukrem pudrem sad(((

      nie polecam smile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja