A życie rodziny za 25 tysięcy?

17.12.13, 17:52
Skoro toczą się rozmowy o życiu rodzin za dużo mniejsze kwoty i opinie i punkty widzenia są od sasa dola lasa, to może ktoś napisze jak wygląda życie takie rodzinki z powiedzmy z 1 malym dzieckiem i kredytem (powiedzmy 2-3 tys.).
    • peggy_su Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 17.12.13, 17:58
      Nie wiem jak wygląda, ale gdybym tyle miała, to żyłabym jak król wink
      • eo_n Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 17.12.13, 18:02
        Mnie się też wydaje, że całkiem nieźle. Choć apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc tak na 100% to nie wiadomo smile
    • ichi51e Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 17.12.13, 18:02
      Bieda pani bieda... Ledwo na cieply obiadd mi co drugi dzien starcza... uncertain
    • kub-ma Dostatnie n/t 17.12.13, 18:05

    • kota_marcowa Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 17.12.13, 18:06
      Wiesz jak ktoś lubi żyć ponad stan i szasta forsą jak leci, to i 50 tyś mu nie wystarczywink

      Mając 25 na rękę, można sobie żyć na dobrym poziomie bez napinki, czy pojechać na narty, czy na wakacje, bo na wszystko wystarczy.
      • ewa_mama_jasia Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 17.12.13, 18:11
        Niekoniecznie smile Bo wtedy zaczynasz się ubierać nie w HM tylko u Prady, zmieniasz mieszkanie z 60 metrowego na 100 metrowe w lepszej okolicy z kilkukrotnie większym czynszem, na zakupy latasz do Mediolanu (tak mi się skojarzyłosmile, na wakacje zamiast do Egiptu to na Seszele czy jakieś ciekawe egzotyczne miejsca (np. z noclegiem w pensjonacie Dawida Copperfielda), i.... znowu zaczyna brakować na codzienne życie smile
        • moofka Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 17.12.13, 18:13
          chyba troche z ta stopa rozdmuchana to sie ponioslo troche smile
          • ewa_mama_jasia Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 10:16
            Pewnie poniosło smile Bo dla mnie, choć na codzienne zycie mi nie brakuje, to zarówno zarobki w wysokości 25 tys. są tak samo wirtualne jak ubieranie się u Prady smile Tzn. słyszałam, ze tak ludzie zyja, ale samodzielnie tego nie stwierdziłam smile
            Natomiast wierzę w to, że wraz ze zwiększeniem finansów podnosi się stopa zycia. I o ile w pierwszej chwili to są zawrotne pieniądze, o tyle po jakimś czasie człowiek przywyka, korzysta z innych możliwości i te pieniądze przestają być takie zawrotne smile
            Swoją drogą - chciałabym mieć tyle.
        • kota_marcowa Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 17.12.13, 18:17
          No to dlatego w pierwszym zdaniu napisałam, że jak ktoś lubi życie ponad stan, to i 2 razy tyle będzie dla niego za małowink
        • pe.tronela Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 17.12.13, 19:50
          O ubieraniu sie u Prady przy 25.000 miesiecznie n a c a l a r o d z i n e mozna zapomniec. Ale mozliwe jest ubranie sie dobrze, swietnie jakosciowo, bez szukania wyprzedazy i wizyt w ciucholandach. Kogo wtedy interesuje Prada? Fajny urlop ze dwa razy w roku, tam gdzie sie chce pojechac, a nie tam, gdzie jest najtaniej. Sporty. Nauka. Dobry fryzjer. Mile, sensowne zycie, bez liczenia zlotowek na okraglo, kierowanie sie tym, co lubimy, co nas interesuje a mniej tym, na co nas stac. I to jest fajne. Z tym ze z tych 25.000 spora czesc sie przewaznie inwestuje. Zeby na przyszlosc zapewnic sobie wiecej niz 25000 miesiecznie.
        • asia06 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 19.12.13, 14:43
          Poza

          > zmienia
          > sz mieszkanie z 60 metrowego na 100 metrowe w lepszej okolicy z kilkukrotnie wi
          > ększym czynszem

          reszta to fanaberie i ostatnia głupota. Więc jak ktoś jest głupi, to przepuści pieniądze. Jak jest mądry, bedzie mu się po prostu bardzo dobrze powodziło.
      • olena.s Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 17.12.13, 20:23
        I 500 tys też chudo, jak ktoś chce żyć na szerokiej stopie.
        Są auta osobowe po 3,5 miliona Euro, na przykład.
        Prywatne odrzutowce.
        Można mieć ambicję zmieniania świata na lepsze - to to, na co Gatesowie ostro wydają pieniądze. Fundacje, media, polityka , dwór- mogą pochłonąć każdą sumę.
    • moofka Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 17.12.13, 18:08
      latwiej jest oszczedzic na duze rzeczy a zyje sie za duzo mniej
      nie sadze ze mozna przezrec 25 tys/ na miesiac
      • kota_marcowa Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 17.12.13, 18:23
        > nie sadze ze mozna przezrec 25 tys/ na miesiac

        Oj uwierz, że można. Wystarczy, że ktoś chce się "pokazać" w towarzystwie, które gustuje w knajpach, gdzie obiad kosztuje kilkaset złotych, do fryzjerki już nie pani Kasi, która nam dobrze włosy robiła, ale do super trendy stylisty, spa, kosztowny sport, markowe ciuchy, drogie alkohole i kaski nie ma.
      • neokawa Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 17.12.13, 18:37
        Znam kolesia, który potrafiłby taką sumę rozwalić w kilka dni. I on nie jest z tych, co chcą się pokazać. On po prostu ma GEST. I jak ma kasę, to nie potrafi sobie/innym odmówić niczego. Przez kilka lat zarabiał 30-35 tysięcy. Fakt, nie w Polsce, ale nawet tam, gdzie to zarabiał, mógł spokojnie dużo z tego odłożyć. Szczególnie, że pracował w firmie, która mu płaciła za mieszkanie i za jedzenie (obiady darmowe). Roz*ieprzył wszystko, co do złotówki/dolara/franka/euro. W tej chwili ma gigantyczne długi, których nie spłaca lub spłaca bardzo powoli. Nadal nie potrafi odłożyć nawet jednego grosza. Zarabia ciągle bardzo, bardzo dużo i wydaje więcej, niż zarabia (bo chyba ciągle pożycza).
        Więc ja tam wierzę, że można przeżreć 25 tys na miesiąc.
      • mayaalex Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 17.12.13, 18:52
        Przezrec nie - ale wydac na bilety, hotele i restauracje juz tak.
      • misterni Moofka, spokojnie można :) 18.12.13, 11:24

    • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 17.12.13, 18:40
      po co pytasz? przecież każda odpowiedź będzie skrytykowana i oceniona jako chwalenie, buraczenie, zadzieranie nosa a w końcu kłamanie.
      Dlatego zamilknę a bywały duzo lepsze miesiące w sezoniehttp://emots.yetihehe.com/1/kotek.gif
      • solange123 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 17.12.13, 21:40
        a dlaczego ma byc skrytykowana?
        • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 10:30
          Bo spotkałam się z tym nie raz. Ani żartem, ani delikatnie, ani normalnie - nie da się - tzn da się ale potem zaczynają się chamskie wpisy.
          Napisałam gdzieś tam jaki mam samochód i od razu pojechano po mnie - oczywiscie temat był zupełnie inny. Ktos napisał, że takie auto może mieć jedynie idiotka z wypudrowanym nosem. Złośliwość, zazdrość. nie wiem?

          To samo było z moim zasiłkiem macierzyńskim. Niektóre zapamiętały i wypominały mi to przy okazjach wcale nie związanych z tematem.

          Dla mnie mówienie o niektórych rzeczach jest naturalne - inni odbierają to jako osobista szpila w doope.
      • chipsi Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 10:31
        Krytykowane będą wypowiedzi w stylu "ojej jestem taka uboga bo musiałam sobie kupić tańszy jacht niż rok temu".
        • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 10:44
          chipsi napisała:

          > Krytykowane będą wypowiedzi w stylu "ojej jestem taka uboga bo musiałam sobie k
          > upić tańszy jacht niż rok temu".

          ja nie przypominam sobie by ktos serio tak pisał? chyba, że cos przeoczyłam albo wpisy takie odbierałam jako zwykłą prowokację i chcec wywołania burzy w szklance wody
          • chipsi Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 10:48
            Oj no, wiesz o co mi chodzi smile Może nie było o jachcie ale było o wakacjach. I mogę zrozumieć ze ktoś kto kombinuje jak zabrać dzieciaki na mazury i czyta że ktoś ubolewa bo w tym roku może sobie pozwolić ledwie na marne AI na Majorce, to go krew zalewa.
            • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 10:58
              chipsi napisała:
              ktoś kto kombinuje jak zabrać dzieciaki na mazury i czyta że
              > ktoś ubolewa bo w tym roku może sobie pozwolić ledwie na marne AI na Majorce, t
              > o go krew zalewa.

              takie życie. wkoło wszędzie zobaczyć mozna przejawy cudzej zamozności, czy to luksusowe domy czy auta klasy premium czy ludzi eksluzywnie ubranych - trza sobie z tym radzić ... albo inne wyjście - usiąść na kanapie przed TV i biadolić. szkoda, że większośc społeczenstwa na własne zyczenie wybiera ta drugą opcję. zachodze w głowę czemu??
              • chipsi Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 12:03
                Nie zrozumiałyśmy się. Jak ktoś ma wszystko co potrzeba, do tego mu nadbywa na przyjemności i jeszcze może odłożyć to fajnie o ile nie narzeka i nie płacze i to jeszcze tym, którzy ledwo ciągną. Ja nie biadolę, przeciwnie chociaż mam 1/10 rzeczonej kwoty więc chyba może mnie irytować gdy ktoś kto ma jeszcze przysmuca. A znam takich co nie smucą i nie zazdroszczę, pochwalę, pocieszę się że ciotka ma nowy wózek.

                > zkoda, że większośc społeczenstwa na własne zyczenie wybiera ta drugą opcję. za
                > chodze w głowę czemu??

                A za ten tekst to powinnam ci naubliżać. Zachodzę w głowę skąd w Tobie tyle jadu i, przepraszam, głupoty. Naprawdę uważasz że ktoś nie jest milionerem bo nie chce? Że wystarczy pstryknąć palcami i mieć a ludzie głupi i leniwi nie pstrykają? Wstydź się. Ubliżasz tym, którym się nie powiodło jak (ponoć) Tobie i dziwisz się że cię nie kochają. eh...
                • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 12:16
                  chipsi napisała:

                  > A za ten tekst to powinnam ci naubliżać. Zachodzę w głowę skąd w Tobie tyle jad
                  > u

                  No widzisz, wszystko szło ładnie i pieknie ale nadepnęłam na odcisk(?).
                  Zaczynam obserwować, że jednak ludzie Twojego pokroju (szkoda że muszę uzywac takich okresleń) są nadwrażliwi, nerwowi i drażliwi, gdy mowa o stanie posiadania.
                  Dlaczego używasz słów nieadekwatnych do sytuacji? Jak 'jad'?- przesadziłaś.

                  Naprawdę uważasz że ktoś nie jest milionerem bo nie
                  > chce?

                  Nie jest tak do końca. Miałam na mysli ludzi zdrowych, silnych ale leniwych za to straszliwie narzekających i oczerniających innych, którym się powiodło - ja w szczęscie do konca nie wierzę - na wszytsko trzeba zapracować.

                  > Wstydź się.

                  Poniosło Cię jednaksad

                  Ubliżasz tym, którym się nie powiodło jak (ponoć) Tobie i dziwi
                  > sz się że cię nie kochają. eh...

                  teraz to Ty mi ubliżasz.
                  • chipsi Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 12:24
                    > Zaczynam obserwować, że jednak ludzie Twojego pokroju (szkoda że muszę uzywac t
                    > akich okresleń) są nadwrażliwi, nerwowi i drażliwi, gdy mowa o stanie posiadani
                    > a.

                    Nie mowa o stanie posiadania ale o pogardliwym odnoszeniu się do osób, które mają mniej. Nie myl łaskawie tych dwóch rzeczy.


                    > Nie jest tak do końca. Miałam na mysli ludzi zdrowych, silnych ale leniwych za
                    > to straszliwie narzekających i oczerniających innych, którym się powiodło - ja
                    > w szczęscie do konca nie wierzę - na wszytsko trzeba zapracować.

                    Czyli większośc ludzi nie jest bogata z lenistwa? No proszę... Jeszcze śmiesz pisać że to oni ciebie oczerniają podczas gdy własnie ty w tej chwili to robisz. Ja np. nigdzie nie czepiłam się czyjegoś dochodu, czy że, niewiem, np ma za drogie auto. Stać go to ma. Dlaczego to nie działa w druga stronę? Nie stać mnie to jestem leń tak? To tak jakbym napisała że masz bo kradniesz czy coś w ten deseń.

                    I czym Ci ubliżam? Stwierdzeniem że jesteś niesprawiedliwa czy że nie pałam miłością do tego co mnie obraża?
                    • bafraga Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 12:32
                      dobrze piszesz chipsi. Ludzie, którzy tak piszą, w doope od zycia nie dostali i malutko wiedzą, a wszystko wydaje im się takie proste....
                    • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 12:37
                      chipsi napisała:


                      > Nie mowa o stanie posiadania ale o pogardliwym odnoszeniu się do osób, które ma
                      > ją mniej. Nie myl łaskawie tych dwóch rzeczy.

                      Nie wiem nadal gdzie ta pogarda: że napisałam: ''szkoda, że większośc społeczenstwa na własne zyczenie wybiera ta drugą opcję ''
                      No kurczę bo tak jest. Nie napisałam WSZYSCY ale większość. W sumie to nie mój problem, że to okazało Twoim "odciskiem".

                      > Czyli większośc ludzi nie jest bogata z lenistwa?

                      Oczywiście - większośc tak. Nie wszyscy. Można tu wymienić wiele aspektów lenistwa, np. brak studiów, bo sie nie chciało. Ewidentne godzenie się na przeciętność.
                      Przeciętnośc jest wygodna i tyle.
                      Chciało by Ci się np. teraz szukać niszy rynkowej by móc wdrozyć jakis innowacyjny produkt? Nie. lepiej iść do kogos do roboty, wrócic do domciu i mieć św. spokój. Na chleb starcza.
                      Wszystko pieknie tylko większość takich ludzi siada na kanapie i biadoli.

                      Wybrałaś taką a nie inną drogę i powinnas być szczęsliwa, pomimo tego co kto powie. Ja jednak widzę cos zupełnie innego.
                      • chipsi Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 12:45
                        Akurat szkołę, dam głowę, mam lepszą niż zapewne Ty, więc mnie tym nie dotkniesz. Nie marudzę i nie obwiniam nikogo za to że czegoś nie mam, więc tez pudło. A cała reszta tego co piszesz... cóż, pamiętaj że kiedyś to do ciebie wróci, podwójnie, czy w to wierzysz czy nie. Możesz mnie sobie nazwać poschizowaną czarownicą ale kiedyś sobie przypomnisz tę rozmowę i pożałujesz.
                        • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 13:03
                          chipsi napisała:

                          > Akurat szkołę, dam głowę, mam lepszą niż zapewne Ty, więc mnie tym nie dotknies
                          > z.
                          no i po co? i po co takie prostactwo. Powiedz mi. napiejrw powinnas się uspokoić.
                          Nie wiesz jaka mam szkołę, a mam studia wyższe (mgr dziennie + lic. zaocznie w kierunku mojej obecnej pracy). Nie powinnas sie tak licytować to bardzo nietaktowne.


                          >Nie marudzę i nie obwiniam nikogo za to że czegoś nie mam, więc tez pudło.

                          Malkontencisz stąd moja ocena.

                          A cała reszta tego co piszesz... cóż, pamiętaj że kiedyś to do ciebie wróci, pod
                          > wójnie, czy w to wierzysz czy nie.

                          Ale co? Bieda? Nie wiesz co w zyciu przeszłam. Nie boję się biedy. A więc pudło.


                          Możesz mnie sobie nazwać poschizowaną czarow
                          > nicą ale kiedyś sobie przypomnisz tę rozmowę i pożałujesz.

                          Pokazujesz swoje prawdziwe oblicze...czyli nie myliłam się...mam lepiej, dodatkowo nie czaję się by o tym mówić i za to spotka mnie kara. Oszalałaś w swej złości. Pomodlę się dziś za ciebie.
                          • chipsi Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 13:09
                            Podeślij egzorcystę big_grin
                            • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 13:11
                              błaznujesz, szkoda, bo wydawałas się OK
                              • chipsi Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 13:13
                                Nie żałuj, nie będziesz się musiała zadawać z kimś "mojego pokroju".
                                • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 13:16
                                  oj nie biadol nad sobątongue_out
                                  Ty mi zyczysz nieszczęscia - ja życzę Ci powodzenia, może wygrasz w totka, zagraj a nóż?
                                  • chipsi Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 13:51
                                    Nie życzę ci nieszczęścia tylko wyrozumiałości, czy tam empatii.
      • agata0 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 12:39
        Jak zaczniesz mieć zdrowszy stosunek do pieniądza, ludzie będą cię lepiej odbierać. Naprawdę.
    • ezmd99 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 17.12.13, 19:10
      Wbrew pozorom nie jest to jakaś oszałamiająca suma. Nie wystarczy jak ktoś napisał na Pradę, Seszele, raczej od czasu do czasu te przyjemności. Życie codzienne raczej bez stresu, ale też nie jest to najwyższa półka. Po prostu starcza na godne życie. Można też coś zaoszczędzić. Ale też nie jest tak, że na wakacje np. do Hiszpanii poleci się w wakacje tego i jeszcze starczy na życie na pozostałe dwa tygodnie. W miarę sensowne wakacje kosztują powiedzmy 16 000 + 50% z tej sumy na wycieczki, zakupy, jedzonko na mieście i w ten sposób 24 000 idą na wakacje. A wczasy za 24000 to żadne Seszele żaden Mauritius. A następne dwa tygodnie też trzeba przeżyć. Także jest ok, ale bez szaleństw. Piszę nie z pozycji osoby która tyle ma, ale znam bardzo dobrze sytuację finansową koleżanki, która ma miesięcznie w tych granicach.
      • aneta-skarpeta Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 17.12.13, 19:51
        myślę, że tozalezy bardzo od ludzi i tego jak lubią np spędzać wolny czas

        jednoczesnie 25 tys/m-c daje ogromny komfort, ale przy mądrym gospodarowaniu- co nie wyklucza szaleństw

        natomiast z pewnością nie jest to budżet zeby przeskoczyc z HM do Prady- nie znaczy, że nie mozna miec np 1 takie torby

        nie oznacza to od razu wymóg jazdy na wakacje 16tys+

        można jeżdzic na takie do 10 i tez jest super, albo raz za 5 raz za 15 raz za 30

      • mayaalex Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 17.12.13, 19:56
        24 tysiace to 6 tysiecy euro. Wystarczy na Seszele i Mauritius - ale oczywiscie nie co miesiac smile i nie z polskim biurem podrozy.
        • ashraf Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 11:03
          Na 3 osoby? (2+1)?? Gdzie takie cuda?? Serio pytam, bo latam z niemieckimi biurami, a oferty ponizej 2 tys eur za os. (min.****, dobre HB lub All) na Seszelach ani Mauritiusie nie widzialam.
          • nikki30 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 14:12
            Ashraf i dla 5 starczy ( w tym trójka dzieci) jeśli nie lecisz z biurem podróży, a bilety lotnicze kupujesz z dużym wyprzedzeniem i wypoczynek organizujesz sobie samasmileNa wielu stronach w necie ludzie sobie polecają konkretne promocje lotnicze, więc wystarczy poczytać. Ten sam hotel który rezerwujesz samemu (np.przez hrs, booking) jest często 30 % tańszy niż ten zarezerwowany przez biuro podróży. I masz jeszcze jeden plus że z hotelu możesz zrezygnować bez żadnych dodatkowych opłat nawet na dzień przed przyjazdem i wybrać sobie inny. Ja nie pamiętam kiedy byłam na wakacjach z biurem podróżysmile Teraz właśnie polujemy na przyszłoroczne promocje świąteczne w egzotycznych krajach.
            • ashraf Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 20:30
              A w to wierzę, chodziło mi konkretnie o biura podróży, bo zakładam, że jak ktoś ma do dyspozycji 25 tyś zł pensji (w Polsce), to może mu się nie chcieć tracić czasu na samodzielną organizację podróży. Mnie np. teraz zupełnie się nie chce szukać osobno biletu, hotelu itd., choć kiedyś też latałam w większości w taki sposób smile
      • chipsi Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 10:29
        Trochę dziwne te Twoje wyliczenia. Zakładając że nie jest się dziedzicem fortuny, trzeba tez kiedyś popracować na te 25 koła wiec nie spędzamy na wakacjach połowy roku. Więc wyjeżdzając TYLKO 2 razy do roku można by przy takim dochodzie zafundować całkiem konkretne wczasy i to "oszczędzając" tylko 1-2 miesiące przed wyjazdem.
        • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 10:41
          chipsi napisała:

          > Trochę dziwne te Twoje wyliczenia. Zakładając że nie jest się dziedzicem fortun
          > y, trzeba tez kiedyś popracować na te 25 koła wiec nie spędzamy na wakacjach po
          > łowy roku.

          niektóre fantazje mnie rozwalają. Latami zarabialiśmy ponad tą kwotę, nie raz sporo ponad - i zdarzały się lata bez wakacji. Niestety był to etap cięzkiej pracy, przez co trzeba przejść. Nie da się zarabiać 40 tysięcy i siedzieć na dupsku - oczywiście mówię o początkach. Potem róznie to bywa
          To zsamo z zakupami. Mówię ze swojej pozycji - nieraz było mi szkoda wydać np. 600 euro na bluzeczkę Valentino, pomimo, że jest na wyprzedazy.
          uważam , że to próżność. oczywiście potrafię zaszaleć ale w granicach rozsądku. najgorsze jak odbije palma - szkoda zycia bo kończą się marzenia
          • a-ronka Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 11:11
            hehe wciąz twierdze że szelerka albo......... następne wcieleni "gupoty"
            Mała, aby mieć kasę i klasę to trzeba mieć a nie \trąbić w kółko o tym. Marzenia dobra rzecz ale zejdz już na ziemię.
            Kilka wcześniejszych postów świadczy o tym ,żeś bezrobotna i mało kształcona.

            Przyjemnej lekturysmile
            • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 11:27

              bezdyskusyjnie poparłaś moje obserwacje z mego pierwszego wpisu.
              Kij w doopie i to długi kij. Boli prawda?sciana

              dokładnie to o czym pisałam: chamstwo i próby zdeprecjonowania / ośmieszenia
              świadczy to o twoich kompleksach i brakiem umiejentości radzenia sobie z cudzym stanem posiadania, powiesz cos jeszcze? wszyscy słuchają.http://emots.yetihehe.com/3/lol.gif

              chciałabyś być taka bezrobotna jak jatongue_out
              • gaskama Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 11:32
                Wow. Nie śledzę tego forum notorycznie. Nie wiem, kim jesteś. Ale twoja wypowiedź, przynajmniej ta konkretna, bardzo przemawia na twoją niekorzyść. Pewnych rzeczy nie da się jednak kupić za żadne pieniądze.
              • a-ronka Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 11:34
                bla bla bla
                Bmw, torebusia i mauritiussmile))
                No, ktos kto klepie 24/ na dobę naprawdę ma kuuuuuuuupę kasy. Podkreś jeszcze dwa razy markę samochodu bo nie doczytałam hahahaha
                • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 11:38
                  a-ronka napisała:

                  > wa razy markę samochodu bo nie doczytałam hahahaha

                  BMW X6 w wersji M, biała perła. Z dopłatą za miejsce po środku. I to sporą dopłatą. Chcesz fotę? jakieś pytania?
                  Coś jeszcze? nieee lepiej nie bo zejdziesz nie bedzie miał kto ziemniaków strugac na obiad

                  zawsze zniżam się do poziomu rozmówcy - żeby nie było, taka forma relaksu
                  • a-ronka Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 16:31
                    hahaha
                    podkreśl to jeszcze dwa razy.
                    Szel jak nic, ten sam pustostan.
                  • a-ronka Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 16:33
                    >
                    > BMW X6 w wersji M, biała perła. Z dopłatą za miejsce po środku. I to sporą dopł
                    > atą. Chcesz fotę? jakieś pytania?
                    > Coś jeszcze? nieee lepiej nie bo zejdziesz nie bedzie miał kto ziemniaków stru
                    > gac na obiad
                    >

                    Pani doskonała za 25000 zł / miesięcznie byki soli ?
                    > zawsze zniżam się do poziomu rozmówcy - żeby nie było, taka forma relaksu
                    >
                    >
                    • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 17:47
                      nie wiedziałaś, że z tylu sa 2 miejsca? hahahaha
                      https://img.motonews.pl/news/2009/4884_5.jpg
                      • a-ronka pośrodku 18.12.13, 18:21
                        pisze się razem.
                        Czytaj ze zrozumieniem, w du.... mam ile tam miejsc, błędy ci wytykam.

                        Oj boli pustostan, boli..........
                        • neffi79 Re: pośrodku 18.12.13, 18:24
                          wiem ale z uwagi, że piszę szybko to czasem i robię błędy i nie wstawiam przecinków. Do doopy to twoje czepianie
                          • solange123 Re: pośrodku 18.12.13, 18:41
                            Neffi79, jestes bardzo dumna ze swojego auta - to w sumie dobrze. Wszyscy wiedzą, ze ten model to drogie auto. Tylko, czy ktoś życzliwy kiedyś wspomniał Ci, że to jest dresowóz?
                            • neffi79 Re: pośrodku 18.12.13, 18:47
                              solange123 napisał(a):
                              Tylko, czy ktoś życzliwy kiedyś wspomniał Ci, ż
                              > e to jest dresowóz?

                              Bądż tak dobra i wyjaśnij mi to okreslenie.
                              • solange123 Re: pośrodku 18.12.13, 18:49
                                Auto dla ludzi nowobogackich, epatujących pieniędzmi, często noszących dres na co dzień.
                                • neffi79 Re: pośrodku 18.12.13, 18:54
                                  a nie przyszło ci do głowy że oprócz tych zabwanych wytycznych mozna lubić markę. Po prostu markę. Za design i świetną jakość oraz niezawodność?
                                  Mój mąż na dniach (moze tygodniach) stanie sie nabywcą kolekcjonerskiego, starego modelu BMW i nie z uwagi na to, ze nosi dres (bo nie nosi) tylko z umiłowania marki.
                                  Brak słów.
                                  • solange123 Re: pośrodku 18.12.13, 19:01
                                    Wiem, ze można lubieć tę markę. Sama uważam, że to świetne auta, ale dopóki bmw jeżdzą dresy o różnym poziomie zamożności będę celowac w inne marki. Nikt z mojego otoczenia nie jeździ autem tej marki (mimo tego, ze jeżdzą autami z podobnej półki cenowej) bo wstyd. jeden gość jeździ bmw - służbowym. Prywatnie wozi tyłek inną marką.

                                    Po prostu ta marka w Polsce bardzo źle się kojarzy: z dresem/łobuzem albo młodymi chłopakami bez mózgu jeżdzącymi po wiejskich dyskotekach pełnoletnimi autami.
                                    • solange123 Re: pośrodku 18.12.13, 19:05
                                      A BMW X6 jeżdzą dresy (ubraniowe i mentalne) do kwadratu.
                                      • neffi79 Re: pośrodku 18.12.13, 19:15
                                        solange123 napisał(a):

                                        > A BMW X6 jeżdzą dresy (ubraniowe i mentalne) do kwadratu.

                                        jesteś zwyczajnie żałosna. Naprawdę. Męża aż zawołałam, żeby cie przeczytał
                                        powinnas się wstydzić
                                        masza jeszcze coś do dodania? pośmiejemy się z wieczora
                                        • solange123 Re: pośrodku 18.12.13, 19:25
                                          Śmiej się. Miłej zabawy.
                                          • neffi79 Re: pośrodku 18.12.13, 19:25
                                            sciana
                                          • aneta-skarpeta Re: pośrodku 19.12.13, 21:12
                                            a ja nie widze powodu, aby sobie odmawiac jazdy bmw tylko dlatego, że dresy lubią bmw

                                            niech lubią

                                            mądry człowiek rozpozna dresa od niedresa, bez względu na auto, a głupi niech mysli co chce
                                    • misterni Re: pośrodku 18.12.13, 23:08
                                      solange123 napisał(a):

                                      Wiem, ze można lubieć tę markę. Sama uważam, że to świetne auta, ale dopóki bmw jeżdzą dresy o różnym poziomie zamożności będę celowac w inne marki.

                                      A to smutne właściwie. Uleganie takim stereotypom.

                                      Nikt z mojego otoczenia nie jeździ autem tej marki (mimo tego, ze jeżdzą autami z podobnej półki cenowej) bo wstyd.

                                      Bzdura. W moim otoczeniu zaś i to bardzo bliskim jeżdżą 3 osoby BMW. Żadne tam dresy. Jedna z tych osób jest profesorem nominowanym.

                                      Po prostu ta marka w Polsce bardzo źle się kojarzy: z dresem/łobuzem albo młodymi chłopakami bez mózgu jeżdzącymi po wiejskich dyskotekach pełnoletnimi autami.


                                      Całe szczęście coraz rzadziej i tylko ludziom o wąskich horyzontach. Ja przede wszystkim cenię sobie wolność wyboru i ludzi, którzy się nią kierują.
                                      • ichi51e Re: pośrodku 19.12.13, 06:02
                                        Dokladnie. Jakby sie jeszcze czlowiek mial takimo bzdurami przejmowac big_grin o nie bmw nigdy! Bo dresy jezdza! I lv tez po moim trupie bo na miescie same podroby! Jeszcze ktos pomyslu ze moja to falszywka (albo wezmie za laske dresa!) a wtedy to tylko umrzec ze wstydu...
                                        Piesiel sie z was smieje
                                      • aneta-skarpeta Re: pośrodku 19.12.13, 21:13
                                        ja znam bardzo duzo fajnych ludzi, zamoznych, czesto statecznych, którzy nie mają w sobie nic z mentalnego dresa i jezdzą bmw

    • aschonti Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 17.12.13, 19:59
      Ja zarabiam trochę więcej niż te 25 tysięcy, ale nie jestem obciążona rodziną. Jak pisały tu dziewczyny, jest to kwota, która wcale nie pozwala na takie luksusowe życie jakby się niektórym wydawało. Na prawdziwie luksusowe marki mnie nie stać (ale też nie mam jakiejś większej potrzeby kupowania Prady co drugi dzień). Jeśli już to w ramach jakiegoś wyjątkowego prezentu dla siebie samej (np. na urodziny) i nadal nie jest to najwyższa półka. Ok, na co dzień niewątpliwie jest łatwiej - nie muszę, jak jeszcze dobrych kilka lat temu, robić zakupów z kartką i kalkulatorem w dłoni i spokojnie można sobie pozwolić na małe szaleństwa (jak na przykład wyjazd do Londynu na weekend, by zobaczyć Jude'a Law na scenie w Henryku V).
      • 1yna-taka Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 17.12.13, 20:04
        aschonti napisała:

        > Ja zarabiam trochę więcej niż te 25 tysięcy,

        Fajnie masz, chciałabym chociaż raz zarobić taką kasę wink
        • aschonti Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 17.12.13, 20:09
          Wszystko ma swoją cenę. Mam wymagającą i stresującą robotę i są takie chwile kiedy sobie myślę, że te pieniądze i tak nie wynagradzają tego kieratu. Ale pewnie bluźnię wink
      • hermenegilda_zenia Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 17.12.13, 22:36
        Byłaś już na Henryku V z Judem? Jak oceniasz? Ja wybieram się w lutym, pod sam koniec wystawiania. Będę wdzięczna za napisanie paru słów.
        • aschonti Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 11:57
          To było fantastyczne przedstawienie. Na każdym poziomie (ascetyczna scenografia, na tym tle sztuka wystawiona na dużym tempie, piękne kostiumy, dobre wyważenie wątków dramatycznych i komediowych, aktorsko wszyscy na najwyższym poziomie). A Jude Law na żywo był cudownym Henrykiem V (no i zawsze na niego przyjemnie popatrzeć wink). Chciałabym pójść jeszcze raz! Także zazdroszczę, że masz to jeszcze przed sobą smile
      • catew Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 19.12.13, 13:52
        .....Jude'a Law na scenie w Henryku V...

        bilety wyprzedanesad ale dzieki za inspiracjesmile
    • chipsi Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 10:24
      Na początek kupiłabym se moją wieś big_grin
      • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 10:42
        to masz pomysły jak mój małżbig_grin
    • gaskama Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 10:45
      Myślę, że wiele zależy od tego, na co lubi się wydawać pieniądze. 25.000 na "wszystko" absolutnie nie starczy. Ponieważ apetyt rośnie w trakcie jedzenia, to wraz z wzrostem zamożności po prostu też więcej się wydaje. Kupuje się lepszy samochód, jedzie na droższe wczasy, jada lepszej jakości jedzenie, chodzi do droższych restauracji.
      Przykładowe wydatki?
      1.500 zł szkoła dziecka (prywatna lub społeczna)
      1.000 zł mieszkanie
      1.200 zł opłaty typu prąd, internet, 3 abonamenty na komórkę, gaz, woda, telewizja itd.
      2.400 zł utrzymanie dwóch aut (benzyna, ubezpieczenie, przeglądy)
      3.000 zł spłata kredytu
      1.000 zł miesięczne składki na różne ubezpieczenia
      500 zł sprzątanie mieszkania
      4.000 zł na wyjazdy, wypady urlopy (dwa tygodnie zimą narty zagranicą to około 20.000 oraz dwa tygodnie latem w dobrym hotelu w fajnym miejscu to około 25.000, jeden krótki wypad albo na święta albo na majówkę za 5.000 czyli 50.000 na 12 miesięcy, daje mniej więcej 4 tysiące miesięcznie).
      1.500 zł regularne weekendowe wyjścia rodzinne do restauracji
      1.000 zł obiady rodziców (obiad za 25 zł * 20 dni razy dwie osoby)
      1.000 zł lekarz, chemia, leki, perfumy, fryzjer, kosmetyczka itp.
      2.500 zł regularne zakupy bez szczypania się, wino, regularnie ryby, dobre sery,
      1.500 zł na nowe buty, kurtki, bieliznę itp.
      i zostaje około 3.000 zł na oszczędzanie (np. na wymianę jednego z aut co 3-5 lat).
      Na Pradę przy takich wydatkach nie ma miejca. Można zrezygnować z wyjazdów. Można zrezygnować z aut, można nie wychodzić do knajp i wtedy będzie na drogie ciuchy.
      Myślę, że w Warszawie jest bardzo dużo ludzi zarabiających o wiele, wiele więcej. Zawsze jestem zaskoczona w np. Sephorze, jak widzę młode dziewczyny (nastolatki) robiące z elegancko ubranymi mami za kilka tysięcy zł. Po warszawskich galeriach handlowych typu Arkadia, Galeria Mokotów chodzi bardzo dużo zamożnych ludzi. A to przecież nie są wcale najbardziej luksusowe galerie handlowe.
      Niestety czy też stety kapitalizm pociąga za sobą w jakimś stopniu rozwarstwienie się społeczeństwa. W dużych miastach mieszkają zazwyczaj ci zamożniejsi. Przecież na ulicach Warszawy jeździ kupa aut po 500.000 zł i więcej. Myślę, że forum jest nie do końca miarodajne. Jak ktoś zarabia bardzo duże pieniądze, to nie ma czasu na siedzenie na forum.
      • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 10:54
        gaskama napisała:
        Jak ktoś zarabia bardzo duże pieniądze, to nie
        > ma czasu na siedzenie na forum.

        bzdura. słyszałaś o czym takim jak "pracownicy"? Fakt dłuuugo nie mogłam pozwolić sobie na wiele atrakcji i czas wolny. Bo sie zapieprzało całymi dniami. Na szczęscie ten czas minął. Druga sprawa - wszystko zalezy od typu pracy. Czasami wystarczy podpisać kilka FV i zarobić np. 30.000 w 2 dni. Reszta czasu wolna.
        Chociaż nie znam takich ludzi tongue_out - a przykład mam obok - mąż - pomimo, że stan konta powiększa się kosmicznie np. jednego dnia - on nigdy nie spoczywa na laurach - bo zawsze można wiecej smile I jest kreatywny, żeby nie było.
        • gaskama Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 10:58
          Miałam na myśli głównie takich ludzi jak twój mąż. Jak zarabiasz bardzo duże pieniądze (a 25 000 to raczej to tej kategorii nie należy), to cię to nakręca, nie spoczywasz na laurach, szukacz nowych rynków. Jak jesteś pracownikiem najemnym, to przy 25.000 miesięcznie często musisz naprawdę zapiep..ać i nie bardzo jest czas na forum. Pewnie są wyjątki od tej reguły. Jakoś tak mi się kłoci wizja takiej pani Przetakiewicz klepiącej w klawiaturę na emamie. Ale może mam zbyt mało wybujałą wyobraźnie.
      • ponad25tys Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 13:21
        Dla porównania nasze, autentyczne wydatki. I przy okazji, przez gardło by nam nie przeszło biadolenie i narzekanie, że nie na wszystko starcza:

        500 wydatki na szkołę (państwową, artystyczną) i przedszkole (państwowe, do prywatnego się dziecko nie dostałosmile
        1500 gaz, prąd, ubezpieczenie, woda, telewizja, komórki itp - czynszu nie płacimy, dom jest nasz, bez kredytu
        700 samochód - mamy jeden, bo tylko jedna osoba prowadzi.
        300 złotych taksówki - w związku z powyższym
        1500 jedzenie "na mieście"
        2000 spożywka
        1000 lekarz, chemia, fryzjer
        2000 wymiana samochodu co 4 lata. Nie podniecamy się klasą premium, co 4 lata kupujemy toyotę za 120-150 tysięcy.
        4000 kurzołapki, ciuchy, buty, torebki itd. Po trzech latach nie ma już gdzie tego w domu upychać, muszę przestać, serio
        6000 wakacje, wypady, urlopy, gadżety - wychodzi nam na to rocznie jakieś 70 tysięcy jak liczyliśmy.
        Wychodzi 19,5 tysiąca miesięcznie.

        Pani do sprzątania nie mamy, nie lubimy jak się obcy po domu kręci, a mamy (z premedytacją) tylko 120 metrów, więc dajemy radę sami. Nie musimy pracować do późna. Dla nas bajka, nie czuję się źle z brakiem możliwości wydania 40 tysięcy na ciuchy zamiast 4 tysięcy, nie czujemy podniecenia na myśl o Porsche, nie chce nam się wzajemnie szukać po 300 metrowej chałupie. Natomiast cieszę się, że mam kontakt z rzeczywistością. Pewnie gdybym celowała wydatkami w półkę gęsto zaludnioną przez milionerki z Rublowki, to już bym go straciła.
    • ciotka_od_wuja_zdzicha Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 10:56
      Mam tyle przy 3 osbowej rodzinie i nie ubieram się u Prady. Dziecko mam w publicznej szkole.
      Znam wiele osób, które mają dużo więcej niż 25 tys. i nie żyją rozrzutnie.
    • 3eneduerabe Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 12:03
      Moja koleżanka pochodzi z rodziny gdzie na 1 osobę zapewne przypada ok 25tys. Szczerze powiedziawszy normalna dziewczyna, ubrana w dobre jakościowo ubrania ale tez skromna. Ona po prostu innego życia nie zna, od dziecka nauczona jest żyć właśnie w takim świecie. Weekendowe wypady na zakupy w świat, wycieczki. Nie musi pracować ale chce. W kazdy razie rozumiała na studiach moją sytuację i dostosowała się do moich rozrywek. To ja raczej wybierałam gdzie mogłybyśmy się przejechać, gdzie iść, a jak mi zabrakło to bez problemu dorzuciła się- nigdy tego nie wykorzystywałam i zawsze czułam dług, który po jakimś czasie kiedy miałam większy napływ gotówki spłacałam zapraszając ją gdzieś. Przyjaźnimy się nadal, bo jest jedną z blizszych mi koleżanek. Niech jej się zawsze dobrze powodzi i lepiej.
      • 3eneduerabe Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 12:45
        I wy tutaj niektore dziewczyny nie wiecie co to jest prawdziwy luksus. Poznalam tez rosjanki, ktore nie wiem chyba z rodzin jakis miliarderow pochodzily. Torebki, ubrania najwyzszej jakosci, wycieczki z przepychem to do Emiratow Arabskich to do USA. Rozrywki z pompa jakich malo. I tak sobie tylko myslalam, ze niektorzy maja naprawde super zycie i strasznie im tego zazdroszcze smile
    • moguer Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 12:04
      25000 zł to na pewno nie zakupy u Prady czy Dior-a. Może od czasu do czasu jakaś torebka za 7 tys , ale to na prawdę niska półka. Na pewno nie idzie się do sklepu i myśli kurcze mam 100 zł co kupie na obiad, nie po prostu idzie się , pakuje do koszyka i kupuje to na co ma się ochotę. To samo z ubraniami, fajny płaszcz za 4500 zł ok kupi , ale przecież nie kupuje się płaszcza co miesiąc. My wybudowaliśmy dom bez kredytu , po prostu 2 lata oszczędzania , na wakacje nie żal wydać 20000 zł.
      Więcej na pewno wydaje się na jedzenie na mieście, weekendy wyjazdowe (ok 5000 zł m-c) , dobrej klasy sprzęt, nie mówię o samochodach, bo my akurat mamy służbowe , mam swoje nowe Mini ale to taki kaprys, który stoi większość w garażu. Dziecko prywatna szkoła , osoba do prowadzenia domu , bo praca non stop.
      Komuś kto zarabia 5000 zł wydaje się takie 25-30 tys jak majątek, ale tak nie jest.
      • chipsi Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 12:11
        500 000 też dałabym rady wydać, ale nie miałabym odwagi napisać że to nie majątek a torebka za półroczny dochód to niższa półka.
        • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 12:22
          chipsi napisała:

          > 500 000 też dałabym rady wydać, ale nie miałabym odwagi napisać że to nie mająt
          > ek a torebka za półroczny dochód to niższa półka.

          chipsi uzyj w końcu wyobraźni i pojmij, że dla niektórych tak po prostu jest. czy tego chcesz czy nie. gdy osiąga się pewien status, wartośc pieniądza się nieco rozmywa - co widać w świecie np. celebrytów i polityków.
          Dopiero co, którys z polityków palnął coś o zegarku za kilkadziesiąt tys (żebym nie skłamała) - i okreslił to jako nic takiego. \
          • chipsi Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 12:31
            I znów się mnie czepiasz i obrażasz. Nie masz nic ciekawszego do roboty? Dziewczyna napisała że dla niej to mało a ja że dla mnie nie i co? Mam się powiesić bo mam inne zdanie niż ty? Kazałam jej kupować taszki za 50 zł zamiast za 7 tys.? Nie, to się odstosunkuj.
            • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 12:41
              chipsi napisała:

              > I znów się mnie czepiasz i obrażasz.
              Ty jednak naprawde masz problem (nadwrażliwość, drażliwośc i nerwowość to za mało powiedziane). Taki napompowany balon - wystarczyła mała iskierka.
              Cóż jesteś nieszczęsliwa - współczuję Ci a zarazem zyczę powodzenia.
              prezentujesz zupełnie odmienną postawę niz ta, do której się przyznajesz tu: ''Dziewczyna napisała że dla niej to mało a ja że dla mnie nie i co? '' - jednak "coś".
              • chipsi Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 12:47
                Oj ale jestem nieszczęśliwa, oj. A czemu, przypomnij? A tak! Bo niepotrzebnie wdałam się w dyskusję z pustakiem big_grin Śnij dalej, kiedyś się w końcu obudzisz. Pa.
                • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 13:07
                  chipsi napisała:

                  > Oj ale jestem nieszczęśliwa, oj. A czemu, przypomnij? A tak! Bo niepotrzebnie w
                  > dałam się w dyskusję z pustakiem big_grin Śnij dalej, kiedyś się w końcu obudzisz. Pa
                  > .

                  Straciłaś nad sobą kontrolę. Zupełnie. W tak prozaicznym, niby nie robiącym na Tobie wrażenia temacie.
                  jesteś nieszczęśliwa w 100%, wiesz o tym. Dlatego tak wierzgasz.
                  • chipsi Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 13:11
                    Ależ, temat robi na mnie wrażenie. Teraz biegam po biurze i naiwaniam głową w ścianę. No i ciągle płaczę, z tego nieszczęścia że nie mam tasziczki za 7 kółek big_grin
                    • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 13:12
                      chipsi napisała:

                      > Ależ, temat robi na mnie wrażenie. Teraz biegam po biurze i naiwaniam głową w ś
                      > cianę.

                      pewnie wdusiłaś klawiaturkę, znaczy kilka guzików na stałe, przyznaj siętongue_out
                      • chipsi Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 13:14
                        Tylko kilka i już wyrwałam zębami tongue_out
            • nikki30 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 14:24
              Chipsi bo tak to jest że apetyt rośnie w miarę jedzeniasmile Im człowiek bogatszy tym bardziej obrasta w piórka, więcej wydaje. Sama jak patrzę jak kiedyś żyłam za 1300 zł miesięcznie to uwierzyć nie mogęsmile I życzę ci z całego serca żebyś mogla kiedyś zarabiać nawet więcej niż 25 tys miesięcznie!Pieniądze na pewno szczęścia nie dają ale zdejmują wiele trosk z głowy!
              • chipsi Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 19.12.13, 09:33
                Dziękuję smile Aktualnie nie mam najgorzej (chociaż wg tutejszych standardów to bieda z nędzą), po prostu jak np. mogłam sobie pozwolić na wakacje, na które znajomi by nie mogli sobie pozwolić to wiem że to spory wydatek i nie napisałabym że były nędzne, mimo że wiem, że przecięta ematka za tyle to na wakacjach na pamiątki wydaje wink
      • ewa_mama_jasia Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 12:13
        Dla mnie 25 tys. miesięcznie to tak jak zakupy u Prady, i to i to nierealne. A tego, co nierealne, nie bedę systematyzowac bo sie nie znam - to niżej, to wyżej. Dla mnie na jednym poziomie smile W moim otoczeniu nie ma osób zarabiających takie pieniądze, dlatego traktuję takie zarobki jak Yeti. Słyszałam, ze jest, na oczy nie widziałam. smile
        Natomiast tak jak napisałąm wczesniej, zdaję sobie sprawę z tego, że na pocżątku to majątek, w miarę obcowania z takimi pieniędzmi - dystans do nich się pewnie zmniejsza.
    • moguer Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 12:44
      My mamy znajomych co miesięcznie mają ok 100 000 zł , żyją na bardzo wysokim poziomie , np. raz w sobotę polećmy razem do Paryża na kolację , kilka razy prosiła mnie , żebym jechała z nią na weekend do Mediolanu na zakupy i wydaje na ciuchy jakieś 40000-50000 zł . Dom z 1000m2 osoba do sprzątania, gotowania, niania, ogrodnik . Zapytasz ją ile kosztuje woda, cukier, szampon nie wie. Inny standard życia.
      • chipsi Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 12:50
        Fajnie smile Ja bym sobie latała na wino z własnej winnicy gdzieś w Toskanii, a co.
      • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 13:11
        moguer napisała:
        Inny sta
        > ndard życia.

        super - pracujemy na tohttp://emots.yetihehe.com/2/menu.gif
      • misterni Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 19.12.13, 13:21
        Brat mojej mamy osiąga z żoną dochód miesięczny około 200000 zł. Jego córka podobnie (mają firmy spółki). Ale tam jest wszystko usystematyzowane. Owszem, żyją na bardzo wysokim poziomie, ogromne, luksusowe domy, samochody, wyjazdy kilka razy w roku itp, ale przeznaczają na to określona pulę pieniędzy i orientują się co ile kosztuje. Między innymi dlatego osiągnęli sukces finansowy. Jak słyszę, że ktoś nie ma pojęcia ile płaci z media, czy życie, to widzę jedno - rychły tarapaty, bo wydać można naprawdę każdą kwotę.
    • lewapinger Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 13:13
      Zarabiam tyle średnio miesięcznie, czasem więcej, czasem mniej.
      Auto mam przeciętne za 30 tyś, mąż za kwotę 3x.
      Na zakupydo Prady nie jeździmy, po butikach nie latamy, na Seszele czy Mauritius również nie.
      Wolimy 2 razy w roku wyskok do Egiptu czy Grecji. Ubieramy się w zwykłch sklepach, córka trochę wyższa półka, mieszkamy w bloku, 57m2, nie chcemy więcej.
      Żyje się spokojnie bez ekstrawagancji, pierdoły z głowy wyszły. Na co wydajemy? Na spokojne życie po prostu.
      A swojã drogã Prada czy Vitton sã do kupienia za śmiesznie niskie ceny w firmowych butikach w na Margaricie.
      • lewapinger Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 13:17
        Ale fakt: cen spożywki w sklepach nie znam, nie sprawdzam, czasem z niedowierzaniem patrzę na kogoś, kto mówi, że coś znów podrożało o kilka groszy.
      • riki_i Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 19.12.13, 20:57
        lewapinger napisała:

        > Zarabiam tyle średnio miesięcznie, czasem więcej, czasem mniej.
        > Auto mam przeciętne za 30 tyś, mąż za kwotę 3x.
        > Na zakupydo Prady nie jeździmy, po butikach nie latamy, na Seszele czy Mauritiu
        > s również nie.
        > Wolimy 2 razy w roku wyskok do Egiptu czy Grecji. Ubieramy się w zwykłch sklepa
        > ch, córka trochę wyższa półka, mieszkamy w bloku, 57m2, nie chcemy więcej.
        > Żyje się spokojnie bez ekstrawagancji, pierdoły z głowy wyszły. Na co wydajemy
        > ? Na spokojne życie po prostu.

        Takiej postawy pojąć nie mogę. Ja zarabiam różnie, ale zdecydowanie mniej niż 25 tys. netto. Ale nie mieszkam w bloku 57 metrów, nie jeżdżę autem za 30 tys. zł, nie ubieram się badziewnie w najtańszy szajs i nie lubię Egiptu (choć czasem tam latam).

        Jakoś udało mi się wygospodarować kasę i na apartament sto metrów, i na nowego mercedesa, i na ubranie, i na Seszele tudzież Mauritius i Malediwy. Staram się także oszczędzać co miesiąc jakieś istotne pieniądze. Życie jest jedno i nie można być góvvnozjadem, ściubiącym kasę nie wiadomo na co. Trumna nie ma kieszeni, a spadkobiercy i tak w try miga rozwalą tę kasę. Zresztą po jaką cholerę żyć dla spadkobierców???

        Pani lewapinger albo intensywnie upycha zaskórniaki (co czego nie chce się przyznać), albo ma jakieś kosztowne hobby, albo nie umie tanio kupić rozmaitych dóbr (w to ostatnie akurat wątpię, skoro zna butiki na Margaricie). 25 tys. zł na osobę, w sytuacji gdy mąż też zarabia , umożliwia w PL dostatnie życie (no chyba, że to emigrantka, co przelicza dochody na PLN - takie absurdy często się zdarzają na tym forum).
        • ina_nova Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 19.12.13, 21:49
          > Pani lewapinger albo intensywnie upycha zaskórniaki (co czego nie chce się przy
          > znać), albo ma jakieś kosztowne hobby, albo nie umie tanio kupić rozmaitych dób
          > r (w to ostatnie akurat wątpię, skoro zna butiki na Margaricie)

          A moze zwyczajnie lubi żyć jak żyje, i żadne teorie spiskowe nie są tu potrzebne hę?
    • an_ni Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 13:52
      znam taka rodzine ktora po wielu latach srednich zarobkow wskoczyla na taka polke, razem zarabiaja chyba nawet wiecej niz 25 tys
      jedyne co maja wiecej to nadwagi i gadzetow, wymienili tez samochody
      nadal mieszkaja w blokowisku, dziecko wcisneli do panstwowego przedszkola i oburzali sie na podwyzki za oplaty przedszkolne (!!)
      na zagraniczne wakacje nie jezdza
      nie wiem chyba przejadaja te kase bo sa coraz grubsi i grubsi
      • ruda_owca Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 20.12.13, 11:26
        > nadal mieszkaja w blokowisku, dziecko wcisneli do panstwowego przedszkola i obu
        > rzali sie na podwyzki za oplaty przedszkolne (!!)

        A dlaczego mieliby sie nie oburzac? Czy przedszkole panstwowe jest tylko dla ubogich, czy dla wszystkich? I czy jest jakis sensowny powod, ktory uzasadnia podwyzke tych opat?
    • afro.ninja Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 16:48
      Znam takie rodziny (ktore zarabiaja znacznie wiecej) i przede wszystkim oni maja na stale i nianke do dziecka (i to do takiego w podstawówce), i sprzataczke.
      Nie widac po tych rodzinach bogactwa, ale moze to taki typ bogaczy, bo oczywiscie maja bmw, albo audi za kilkaset tysiecy, ale reszta to tak w normie, nie widac po nich znaczacej zamoznosci.
      Oczywiscie wczasy bez wyrzeczen z rozmow wychodzi gdzie jada i na ile. A jak ktos lubi podrozowac, to potrafi zwiedzic caly swiat.
      Ci ludzie nie maja wlasnych biznesow, tylko dobre posady, wiec nie haruja, tylko pracuja od do. Niektorzy maja wolne zawody, ale nie sa typem dorobkiewiczow, takich nie znam.
    • duzezarobki Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 17:59
      Zmienilam nick ofkors bo czasem sie tu udzielam.
      My mamy niewiele ponizej tej kwoty.
      To starcza na wygodne bezstresowe zycie bez zmartwien, rodziny 2 plus 1 (mamy jedno dziecko i wiecej nie chcemy)
      Nie patrzymy na ceny spozywki ani ciuchów - ale jak ktos juz tu wspomnial Prady nie kupjemy.
      Na wakacje nie jezdzimy na Mauritius i Seszele ale na apartement wakacyjny na poludniu Europy za 100 euro za noc stac nas bez probelmu.
      Odkladamy kase co miesiac - dla siebie ale rowniez dla dziecka.
      Chcialam male sportowe auto - mam, co prawda kilkuletnie ale kosztowalo tyle co nowe miejskie z salonu (np VW Polo etc)
      Drugie auto mamy moje sluzbowe - nowy sredniej klasy SUV jakich pelno na ulicach
      Chce co miesiac wydac tysiaka na ciuchy - jak mam potrzebe to wydaje, ale lubie polowac na okazje/wyprzedaze. Robie tez zakupy w Biedronie albo Kaufalndzie.
      Moj maz ma dosc drogie hobby, ale moze je konynowac dzieki kasie ktora mamy

      I nie jest tak ze nie znamy wartosci pieniadza, wrecz przeciwnie.
      Moi rodzice - dosyc zamozni ludzie nauczyli mnie ze do wszystkiego dojdziesz tylko swoja ciezka praca. Nie chcialam od nich kasy na start - wszystkiego dorobilismy sie z mezem sami.
      Zawsze kiedy mysle o tym jak nam sie udalo to staram sie pamietac o tym ze nie wszytskim jets tak dobrze i staram sie pomagac jak moge.

      Pracujemy obydwoje, ale nie zaharowujemy sie.
      Czesto pracujemy w domu.
      Nikt nam nie liczy godzin pracy - takie mamy stanowiska. I raczej gigantycznych stresów tez nie mamy.

      Tak powinno zyc wiekszosc rodzin w Polsce, bo to nie jest nie wiadomo co.
      To normalne zycie na poziomie bez ekscesów. Nie dziwie sie fali emigracji zarobkowej.

      • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 18:09
        duzezarobki napisała:

        > Zmienilam nick ofkors bo czasem sie tu udzielam.

        Absurd. To trzeba zmieniać nick by pisać o takich rzeczach?? No cóż TU trzeba. Tu trzeba być conajwyżej średnim bo inaczej trzeba liczyć się z antypatią i bluzgami.
        Współczuję. Nie powinnaś zmieniać nicka na tą okazję.
        chyba, ze zmieniłas z innego powodu, o ja naiwnatongue_out
        • duzezarobki Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 18:18
          A czemu nie? przeciez tu nie wolno napisac ze troche lepiej Ci sie powodzi bo zaraz dostaniesz latke "kłamcy" albo "zarobasa".
          Bylabym spalona pod swoim starym nikiem bo co złośliwsze miałyby uzywanie.
          A ja chciałabym jeszcze czasem merytorycznie podyskutowac bez personalnych wycieczek smile
          • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 18:31
            duzezarobki napisała:

            > A ja chciałabym jeszcze czasem merytorycznie podyskutowac bez personalnych wyci
            > eczek smile

            z przykrością zauważam, że nie ma o czym - biedowanie lepiej się sprzedaje.
            • ichi51e Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 19.12.13, 06:11
              Raczej z biadoleniem biednego kazdy sie utozsamia rozumi i wspolczuje. Nawet jak ma lepiej. A co mozna powiedziec bogatemu? Zazdroszcze ci?
      • duzezarobki Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 18:12
        Przyznam tez ze nie dotyczy mnie czesc problemow "przecietnego" Kowalskiego.
        np.do przedszkola od razu poslalam niepublicznego - nawet nie zapisywalam do samorzadowego, dziecku trzeba kupic porzadny kombinezon zimowy za 450 zeta - kupuje
        itd
        • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 18:17
          duzezarobki napisała:

          > Przyznam tez ze nie dotyczy mnie czesc problemow "przecietnego" Kowalskiego.

          Oj nie powinnas się przyznawaćsmile Bo jeszcze kogos urazisz.
          Masakra, juz niewaidomo co mozna powiedzieć a czego nie. Kuriozum jakieś.
          Zmieniaj szybko nicka bo sympatii tu nie zyskasz
          • duzezarobki Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 18:21
            Nie licze na sympatiesmile Padło pytanie: jak sie zyje rodzinom za 25tysi miesięcznie - podaje przykłady jak zyje i co kupuje. Zaznaczam - mam troche ponizej 25tysi. To nick jednorazowy.
          • chipsi Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 19.12.13, 09:38
            Neffi ale to naprawdę nie tak. Musisz przyznać że tak naprawdę nikt nikogo nie objechał za to że ma lepiej, tylko za to że robi niestosowne uwagi. Np. w wątku gdzie dziewczyna pochwaliła sie drogą torebką innej, nikt nie napisał że źle zrobiła, przeciwnie. Dostało się jej za dalszą pogardliwą wypowiedź nt uboższej koleżanki. Sama niedawno założyłam wątek o wkurzających krewnych, którzy maja problem z tym że ja coś mam a oni nie i wszyscy mnie poparli (tak więc "osoby mojego pokroju" też spotykają się z zazdrośnikami).
            • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 19.12.13, 10:44
              Chipsi, nie będę już pisać nic na ten temat.
              Ty powinnaś mnie przeprosić za wczorajsze słowa: "Możesz mnie sobie nazwać poschizowaną czarownicą ale kiedyś sobie przypomnisz tę rozmowę i pożałujesz"

              Lub conajmniej wyjasnić co to miało znaczyć. Bo przekroczyłaś pewna granicę.
              • chipsi Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 19.12.13, 11:23
                Nie chcę się już kłócić ale JA mam CIEBIE przeprosić? Za to że ty mi naubliżałaś a ja wykazałam nadzieję że kiedyś zmądrzejesz? Owszem, było to pisane ze złośliwością ale też jako odpowiedź na Twoje teksty. Miałam nadzieję że ochłoniemy i dziś popiszemy spokojnie mimo że to ja powinnam czuć się urażona.
                • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 19.12.13, 11:34
                  chipsi napisała:

                  Dobrze, więc ja Ciebie przepraszam, jesli czujesz się urazona. Dla mnie to słowo nie jest aktem poniżenia. Jednak nie powinnaś pisać takich rzeczy (do nikogo) niezaleznie od własnych emocji.
                  Rózne rzeczy są dopuszczalne ale są granice. Bo mozna różnie kłapać jęzorem, czasem bez namysłu - jednak to co wczoraj napisałaś moim zdaniem jest naganne.
                  • chipsi Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 20.12.13, 09:27
                    Przecież nie wierzysz w uroki i złe czarownice. Zresztą ja jestem tylko taką małą czarownicą tongue_out
                    Ja też przepraszam i życzę przyjemnych świąt.
                    • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 20.12.13, 11:02
                      http://emots.yetihehe.com/3/uscisk.gif
                      wzajemnie.
                      • chipsi Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 20.12.13, 11:13
                        Dobre mizianie nie jest złe big_grin
                        • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 20.12.13, 11:23
                          http://emots.yetihehe.com/2/oczko2.gif
          • ira_07 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 19.12.13, 22:23
            O rany, Neffi, Ty enty raz o tym samym. Może wpisz sobie w sygnaturkę, że na ematce nie wypada być bogatym tongue_out Naprawdę widzisz gdzieś masowe obrażanie ludzi, którym dobrze się powodzi? Przecież tu większość takich! Nie obraź się, ale trochę przypominasz polskich prawicowych polityków, co to wszędzie widzą ucisk i prześladowania za poglądy, choć większości ludzi są one doskonale obojętne. Ty podobnie, wciąż piszesz o tym, że masz i nie będziesz się kryć, choć taaaak tu obrażają. A miej kobieto i 10x tyle ile masz! Nie przypominam sobie, żeby ktoś się poczuł urażony. Żarty z BMW niesmaczne, ale tu widzę raczej lecenie stereotypami niż niechęć do pieniędzy. Jakbyś naprawdę czuła się nielubiana i urażana, to chyba być tu nie przesiadywała...
            • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 20.12.13, 11:04
              ira_07 napisała:

              > O rany, Neffi, Ty enty raz o tym samym. Może wpisz sobie w sygnaturkę, że na em
              > atce nie wypada być bogatym

              oj tam oj tam. zaraz o tym samym.
              nad sygnaturką pomyślętongue_out
    • lewapinger Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 18:36
      Ludziom, ktörzy nie dysponują taką kwotą miesięcznie wydaje się, że prowadzimy nie wiadomo jaki tryb życiasmirkeszele, własne winiarnie, jachty i cuda niewidy. Żyjemy normalnie, zakupy w biedrze, h&m, kauflandzie itp.
      Ostatnio kupiłam botki za 35 złotych na necie, fajne były, chociaż stać mnie na buty za 2 tysie to nie kupuję takich, w życiu nie dam za jeden ciuch więcej niż tysiąc.
      Ten, kto ma naprawdę kasę to nie pokazuje tego.
      Chyba że nowobogacki, któremu kasa padła na mózg.
      A tu lepiej się nie ujawniać kto ile, zagryzą przy najbliższej okazji.
      • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 18:50
        lewapinger napisała:

        > Ludziom, ktörzy nie dysponują taką kwotą miesięcznie wydaje się, że prowadzimy
        > nie wiadomo jaki tryb życiasmirkeszele, własne winiarnie, jachty i cuda niewidy. Ż
        > yjemy normalnie, zakupy w biedrze, h&m, kauflandzie itp.

        właśnie owa fantazja forumowego ludu rozwala mnie najbardziej
        jak 30 tys to pewnie seszele, tony złota na szyji, Valentino i te klimatybig_grin
        Też chodzę do Biedy, to jedyny sklep w mojej miejscowości i jak nie chce mi sie jechać do miasta to robie tam zwyczajne zakupy.
      • duzezarobki Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 19:40
        wychodzi tez na to ze jestem zakamuflowanym dresem bo moje auto to po prostu bmw1 w przebraniu innej marki smile
        • neffi79 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 18.12.13, 19:49
          dres mentalny i ubraniowybig_grin Bmw to wstyd! jej kolega sie wstydzi
          solange123 od dziś zostaje moją idolką
        • ira_07 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 19.12.13, 22:49
          Mnie nie stać na BMW, a niektóre mi się bardzo podobają, to podpadam czy nie? Mnie się z dresami BMW kojarzy, owszem, ale do tego tuning, zimny łokieć i umca-umca. Nie jako marka.

          A co do wyobrażeń o takich zarobkach - naprawdę nie ma się co śmiać, że ludzie wyobrażają sobie niewiadomojakie życie. Bo na pewno z tych 25 tysięcy można odłożyć na Seszele wink Ludzie często myśląc o dużych zarobkach, przykładają je do swojej sytuacji życiowej. Czyli nie myślą, że duże mieszkanie to i duży czynsz, że drogie auto to i wysokie ubezpieczenie, że praca wymaga porządnych ubrań, że jak ktoś ma firmę, to w nią inwestuje.
    • k1k2 Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 19.12.13, 02:17
      znajomi ktorzy tyle maja, wydaja tez sporo. placa kredyt na chate cos kolo 7.5
      potwierdzam ze nie zyja wcale w/g forumowych wyobrazen zamoznosci. babka w szczegolnosci Prady nie nosi, w ogole znanych marek ZADYCH u niej nie widac. ale ma ciuchy jak nikt inny, i przyznaje ze lubi np. JNBY czy All Saints ktore do tanich nie naleza. dzieci nie maja.

      na co wydaja nie wiadomo, ale na sushi, do winiarni czy na naty wyciagnac ich latwo. wiec chyba na przyjenosci smile
      • chipsi Re: A życie rodziny za 25 tysięcy? 19.12.13, 09:41
        Ten wątek uświadomił mi, że ktoś, kto zarabia 10x tyle co ja, wydaje 20 x tyle, więc wierzę ze każdy może mieć problemy finansowe. Poza tym zarabiając mniej mogę spokojnie np. odmówić wyjazdu ze znajomymi bo nie mam kasy. Natomiast przy sporym dochodzie wyszłabym na sknerusa co najmniej.
Pełna wersja