podkocem
20.12.13, 11:12
Od kilku dni telewizję polską oglądam
Oceniając po reklamach mamy schorowane, zakichane, zachrypione społeczenstwo skomunikowane mobilnie za pomocą tabletów, smartfonów i laptopów, które to kupowane są za pożyczoną kasę.
Odkąd przyjechałam ani razu nie padało - tylko rano mgły. Po śniadaniu i popołudniu przed zmrokiem wychodzę z dziećmi na place zabaw - place zabaw, przyznać muszę, pierwsza klasa. Wszystko nowiutkie, kolorowe i w doskonałym stanie - mamy ich kilka wokół domu. Młoda leci jak na skrzydłach licząc, ze spotka nowe koleżanki, a tu lipa. Nie ma dzieci! Na zadnym placu, w ogóle. Czasem wyglądam przez okno "polując" na dzieci - nie ma. To dla kogo te place? I nie przyjmuję, ze wszystkie dzieci w przedszkolach bo przecież cięgle czytam, ze miejsc nie ma. No to gdzie te 2,3,4,5 latki teraz są?? I gdzie będą w sobotę? W sobotę też wyjdę - o ile zakład, ze moja Młoda będzie jedynym dzieckiem na placu zabaw? Dzięki Ci Polsko, ze nam taki ładne place zabaw wybudowałaś, ale my tylko dwa razy w roku tam zaglądamy, więc szkoda fatygi!
Powiedzcie gdzie te dzieci się chowają, bo naprawdę zacznę wierzyć, ze zagrypione grają na smartfonach rodziców kupionych za pożyczkę w alior banku... Czy może faktyczne niż demograficzny i dzieci nie ma?