Całowanie na przywitanie /pożegnanie

12.08.04, 23:15
Krew mnie zalewa poprostu. Może nienormalna jestem, ale kiedy ktoś (nawet
bardzo bliski ale z poza kręgu moich dzieci i mojego męża) próbuje mnie
pocałować przy przywitaniu/pożegnaniu robię unik. Ostatnio moja rodzona
Matka powiedziała mi, że jestem nieuprzejma, bo byli u nas znajomi, a ja nie
obcalowałam się z nimi. Sorry, ale mnie to poprostu brzydzi i uważam, że jest
to przerost formy nad treścią. A jakie jest wasze zdanie?
    • josik11 Re: Całowanie na przywitanie /pożegnanie 12.08.04, 23:18
      a ja lubie sie cmokac w policzek i z rodzina i z przyjaciolmi....
    • umasumak Re: Całowanie na przywitanie /pożegnanie 12.08.04, 23:19
      Aha i nigdy nie namawiam moich córek "no pocałuj ciocię/babcię/kuzynkę". Chcą
      to całują, nie chcą to nie. To też niestety bywa przedmiotem ataków całuśnej
      rodzinki. Troszkę się podkręciłam dzisiaj tym tematem, a wszystko przez moją
      rodzicielkę szanowną smile).
      • josik11 Re: Całowanie na przywitanie /pożegnanie 12.08.04, 23:23
        a ja dodam ze lubie sie tylko calowac w policzek a nie w usta
        i nie lubie jak mnie caluja obsmarkane dzieciaki i pijani wujkowie brrrrr
        • umasumak Re: Całowanie na przywitanie /pożegnanie 12.08.04, 23:25
          josik11 napisała:

          > a ja dodam ze lubie sie tylko calowac w policzek a nie w usta
          > i nie lubie jak mnie caluja obsmarkane dzieciaki i pijani wujkowie brrrrr

          No to jest już kompletna porażka... pijani wujkowie wink). No a w usta, to jest
          pocałunek zarezerwowany tylko dla męża smile).
          • josik11 Re: Całowanie na przywitanie /pożegnanie 12.08.04, 23:36
            hihihihi
          • aluniaaa Re: Całowanie na przywitanie /pożegnanie 12.08.04, 23:36
            mi jest bardzo miło i uwazam to za miły gest witać się z rodzinka i
            przyjaciólmi cmokaskiem w policzek kiss
            • mamamajki Re: Całowanie na przywitanie /pożegnanie 13.08.04, 00:55
              całuję się na przywitanie z przyjaciółmi sama do tego dążę (jakoś tak się
              nastawiam wink
              za to nie znoszę składania życzeń w dniu imienin, świąt itp. itd.,które to
              życzenia kończą się pocałunkiem (właściwie nawet trzema - po polsku)
              prawie ZAWSZE po takiej serii mam na ustach opryszczkę
              i obiecuję sobie wtedy - nigdy więcej !!!!!!!

              Asia mama Mai
    • gagunia Re: Całowanie na przywitanie /pożegnanie 13.08.04, 06:46
      nie lubie tego calowania, bardzo mnie drazni. zwykle robie unik smile przyjmuje
      postawe, ktora nie wskazuje na chec cmokania smile)
      wyjatkowo sie zdarza, ze taki cmokal sprawia mi przyjemnosc. dotyczy
      pojedynczych znajomych, a w zasadzie jednej kolezanki i jednego kolegi - bylego
      partnera, przyjaciela z czasow studiow. i to tez sa buziaki spowodowane
      serdecznym powitaniem, badz pozegnaniem z racji wyjatkowo rzadkich spotkan i
      wyjatkowego sentymentu do tych osob.
      • mabrulki Re: Całowanie na przywitanie /pożegnanie 13.08.04, 08:15

        Nie przeszkadza mi zwyczaj całowania w policzki(nie w usta,brrr!!!),natomiast:

        1.Drażni mnie gdy ktoś (głównie kobiety)nie całuje tylko muska
        policzkiem,albo,jak to przesmiesznie opisał Sapkowski,całuje powietrze obok uszu
        2.NIENAWIDZĘ całowania w rękę!Nie z powodów ideowych,że sie tak wyrażę,po
        prostu tak jak autorke wątku brzydzi całus w policzek,tak mnie brzydzi (brrr)
        cmok w rękę.
        3.Do szału mnie doprowadza zdechła ryba czyli podanie ręki i nie uściśnięcie
        jej.To po co flądra podaj!Brrr...

        ---

        "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
        Woody Allen
    • sonnja1 Dokladnie tak jak piszesz 13.08.04, 08:44
      NIENAWIDZE calowania, za wyjatkiem meza oczywiscie. Nie tylko zreszta
      calowania; wszelkie zbyt bliskie kontakty fizyczne , jak np. usciski, klepanie
      po plecach, nie daj Boze glaskania doprowadzaja mnie do szewskiej pasji. To sie
      tyczy rowniez cudzych dzieci- nie moge scierpiec jak ktos wciska mi na rece
      swoje dziecko ("ponos sobie troszke jak chcesz"). Brrr, ludzie nie maja
      wyobrazni...
    • judytak Re: Całowanie na przywitanie /pożegnanie 13.08.04, 08:57
      lubię się calować z mężem, to niewątpliwie
      z dziećmi, jak mnie najdzie ochota
      z pewną kategorią bliskiej rodziny zmuszam się z uprzejmości (własne i męża
      rodzice, rodzeństwo, rodzeństwo rodziców), jeśli widzę, że chcą
      z innymi się nie zmuszam, podaję rękę, na ogół wszyscy rozumieją :o)

      moje dzieci zmuszają się w stosunku do tych samych osób, co ja
      zmuszają się "za przykładem", ja ich nie zmuszam :o)

      pozdrawiam
      Judyta

      P.S.
      w ogóle to jest chyba związane z tym, że mam dość dużą "potrzebę dystansu" do
      drugiej osoby, nie znoszę, jak ktoś (w autobusie, w poczekalni) siedzi do mnie
      zbyt blisko, nie dotykam osoby, z którą rozmawiam, itp. itd.
      J.
      • suffo Re: Całowanie na przywitanie /pożegnanie 13.08.04, 11:02
        Tak jak wyzej, nie lubie calowania na powitanie/pozegnanie nawet z przyjaciolmi
        i potrzebuje "przestrzeni zyciowej". Nie przepadam za "bliskimi-tancami",
        rozmowami na ucho, a w momencie jak studenci (glownie chlopy) otaczaja mnie
        pierscieniem dusze sie. Uwielbiam za to wszystkie rodzaje pocalunku z niemezem
        i buzki z synkiem.
    • szyszunia75 Re: Całowanie na przywitanie /pożegnanie 13.08.04, 14:20
      Są osoby - bliskie mi i kochane - z którymi się poprostu przy powitaniu
      przytulam. Taki "niedźwiadek" jest lepszy niż cmokanie, daje poczucie
      bezpieczeństwa i ciepła. Ale są też osoby, które nie wzbudzają żadnych czułych
      emocji i wtedy ręka mi się usztywnia. Witam się przez mocny uścisk dłoni, ale
      wyciągnięte ramię nie daje rozmówcy szans na żadne tam buzi-buzi.
      Ach i jeszcze jedna rzecz jest nieznośna: wystawianie policzka do pocałowania.
      Takie oczekiwanie hołdu (celuje w tym moja teściowa). Czuję się jak uniżony
      poddany. Brrr.
    • 18lipiec Re: Całowanie na przywitanie /pożegnanie 13.08.04, 14:24
      Ja też tego nie lubię.
      Buzi mogę dać tylko mamie, tacie i mojemu menowi.
      • 18lipiec Re: Całowanie na przywitanie /pożegnanie 13.08.04, 14:26
        I tak samo nie lubię jak ktoś obcy mnie dotyka,jak stoi za blisko, jak
        obejmuje, poprawia mi ubranie, strzepuje paprochy czy coś.
        Nie cierpię tego.
    • marikaso Re: Całowanie na przywitanie /pożegnanie 13.08.04, 14:45
      moj maz ma strasznie całuśna rodzinę, ja nie cierpie "cmokania". Jak juz nie
      uda mi sie uniknac buziaka, robie to ja w "brazylijskim filmie" tzn. odwracam
      szybko głowe w bok i troszke sie oddalam- buziak jest wtedy w moj policzek, a
      własciwie w powietrze obok policzka-polecamwink
    • wana Re: Całowanie na przywitanie /pożegnanie 13.08.04, 14:46
      Popieram i pozdrawiam
      wana
    • burza4 Re: Całowanie na przywitanie /pożegnanie 13.08.04, 15:12
      Mój eks tesć doprowadzał mnie do szału - na powitanie nadstawiał męczeńsko
      nieruchomą twarz i zastygał w bezruchu. Kiedyś nie wytrzymałam i zasugerowałam
      uprzejmie, że nie musi się tak poświęcać z wylewnym powitaniemsmile) i miałam już
      spokój. Też nie lubię takich czułostek, buziaczków, poklepywania, chwytania za
      łokieć żeby przykuć uwagę...
      • ms78 Re: Całowanie na przywitanie /pożegnanie 13.08.04, 16:18
        nieznosze calowania choc czasami nie da sie tego uniknac. najgorszy dzien w
        moim zyciu to slub- 150 osob i ze wszytskim trzeba sie bylo cmokac- staropolsko
        po 3 razy brrrr....
        uwielbiam calowac meza i synka.

        buziakismile)))
    • carlafehr Re: Całowanie na przywitanie /pożegnanie 14.08.04, 22:27
      Takie samo jak Twojesmile
      A jak tak sobie pomyślę, to moje dziecko (5letnie) nie pocałowało jeszcze
      nikogo oprócz babci, taty, mamy i siostry (przyrodniejsmile). Żadnych cioć ani
      wujków, smile)
      • diana5 Re: Całowanie na przywitanie /pożegnanie 14.08.04, 22:46
        W policzek jeszcze może być ale niecierpię brrr.. jak ktoś poza moim facetem
        całuje mnie w usta..skłonność do tego posiada moja mama ,jej siostra i
        babcia..fuj...
    • fiszerowa Re: Całowanie na przywitanie /pożegnanie 14.08.04, 23:41
      Ja podobnie jak mabrulki nie mam nic przeciwko buziakowi w policzek, natomiast
      nie znosze tego przytykania do policzka. Mam taka jedna znajoma, ktora wlasnie
      w ten sposob sie wita i zegna. I na dodatek nie przestaje mowic w trakcie tego
      przywitania. Na poczatku czulam sie zazenowana, jakby mnie lekcewazyla. Teraz
      robie to samo co ona. No i tak sie dotykamy polikami na dzien dobry i do
      widzenia, idiotyczne...
      • dzindzinka Re: Całowanie na przywitanie /pożegnanie 15.08.04, 00:09
        Cieszcie się dziewczyny, że nie mieszkacie we Francji. Tam ledwo ci
        przedstawiony obleśny facet całuje cię wylewnie i to w oba policzki po dwa
        razy! Przeżywam tam horror.
    • janella Re: Całowanie na przywitanie /pożegnanie 19.08.04, 08:57
      zgadzam się, też tego nie lubię; a jeszcze drażni mnie całowanie w rękę;
      faceci twierdzą, że to przez szacunek dla kobiet; jak to przez szacunek?
      jeszcze mnie koleś nie zna a juz szanuje? za co? a może ja zajmuję się czymś
      moralnie niewłaściwym?
      zazwyczaj obrywam burę, jak w towarzystwie zaczynam z tymi argumentami, ale po
      prostu nie lubię mieć obślinionej dłoni; niektórzy mężczyźni powinni to przyjąc
      do wiadomości, mój mąz też juz sie nauczył, że teraz kobiet sie nie całuje po
      rękach, bo to trąci myszką... całuje tylko mnie; pozdro
    • koleandra Re: Całowanie na przywitanie /pożegnanie 19.08.04, 09:05
      Jeśli ktoś dobrze znajomy lub rodzina to całuję serdecznie w policzek ale tylko
      w jeden i raz. A przeważnie całują mnie po dwa razy w oba policzki albo i trzy
      razy. A ja nie wiem jak powinno być.
    • justyna1212 Re: Całowanie na przywitanie /pożegnanie 19.08.04, 10:54
      W naszej rodzinie i w kręgu naszych znajomych całusy są normalnością. To jest
      miłe, serdeczne, cieszymy się widząc kogoś kogo się bardzo lubi i w ten sposób
      wyrażamy swoją radość i sympatię. Dla mnie to jest normalne i miłe. Nie cierpię
      natomiast całowania wujków i babć, z którymi nie mam ochoty się całować, ale
      wiem, że może im być przykro. Szczególnie jeśli chodzi o babcie, smokam je w
      policzek z szacunku. A wujkowie i ciocie-trudno, witam się podając im rękę.
      Jeśli nie mam ochoty, nie "cmokam" się ani nie namawiam do tego mojego
      dziecka. Natomiast tak samo jak Mabrulki drażni mnie gdy ktoś nie całuje tylko
      muska policzkiem, oraz podanie ręki bez uściśnięcia. Uwielbiam, gdy ktoś
      witając się, uściśnie moją dłoń i chwilę ją przytrzyma. Ja tak właśnie robię.
    • anek.anek Re: Całowanie na przywitanie /pożegnanie 19.08.04, 12:40
      Ja też tego nie cierpię! Po prostu się odsuwam. Nie odmówię
      oczywiście "teściowej" czy bliskiej rodzinie, bo faktycznie nie zrozumieliby
      tego. Ale znajomym i dalszym krewnym nie odpuszczam i po prostu się odsuwam.
      Czasem jeśli wiem, że ktoś może się poczuć urażony mówię, że własnie zaczyna
      mnie boleć gardło i nie chę nikogo zarazić. znajomym mówię prosto z mostu, że
      tego nie lubię. zresztą w ogóle mam jakąś alergię na bliskoć nie z własnego
      wyboru. Nie cierpię wszelkiego dotykania, obcierania się itd. A najbardziej nie
      lubię zwyczaju jeśli jakiś świeżo poznany facet podczas drugiego spotkania
      wyciąga szyję żeby mnie pocałować na przywitanie. Ohyda! I totalny brak
      kultury.
    • izams Re: Całowanie na przywitanie /pożegnanie 19.08.04, 22:10
      UFFF- a juz myślałam , ze to ze mną cos nie tak - ja też nie lubię - na
      szczęście niektórzy wiedzą o moim " dziwactwie' i mam spokój...
      poz,
      iza
      • sugar_mama_danielcia Re: Całowanie na przywitanie /pożegnanie 19.08.04, 23:27
        Mi nie przeszkadza, ale tylko w kregu rodziny i znajomych. Z obcymi wole sie
        calowac cmokajac w powietrze po francusku wink Zarcik - to by dopiero smiesznie
        wygladalo, tak na serio staram sie zakonczyc takie powitanie/pozegnanie
        uscisnieciem reki.

        Sugar
Inne wątki na temat:
Pełna wersja