Palenie za i przeciw ;)

13.08.04, 09:34
Żeby zapobiec ewentualnym przepychankom w wątkach palących i niepalących
towarzystw wzajemnej adoracji wink

Minister zdrowia ostrzega: palenie albo zdrowie - wybór nalezy do ciebie.

Palę. To mnie relaksuje. Paląc nie obgryzam tak dramatycznie pazurów. Paląc
nie drę się na dzieci. Paląc jestem częściej podatna na chroby gardła (a
krtań i bez tego mam zjechaną). Gdy palę - włosy i ręce śmierdzą
niewiarygodnie.

Palę co rok - wakacyjnie. Za to intensywnie do bólu. Jak napisalam - paczka
dziennie. Ta paczka spalona jest w bardzo krotkim czasie, bo raczej poza
domem, w trakcie spaceru z dziecmi - stane gdzies z boku i odpalam jednego od
drugiego wink Prawie patologia wink Palę, chociaz to droga przyjemnosć. Dla mnie
przyjemosc. Relaks. Chwila na ukojenie zmysłow.

Gdzies czytalam, że postawiono teorię, iż palenie uspokaja, bo czlowiekowi
kojarzy się z pierwszymi chwilami zycia spedzonymi przy piersi matki.
Mozliwe. Ale mozliwe, że uspokaja z innych powodow.

A jednak On, facet mojego życia, sam niepalący, stwierdza, że jesli mnie
takie palenie relaksuje, to niech juz sobie palę.
Doskonale wie, że co roku jesienne zimno skutecznie zwalcza moje nałogi.

Palenie powoduje choroby górnych dróg oddechowych, powoduje raka, choroby
serca.
Z tym nikt nie dyskutuje.

A jednak palimy.
    • joasiiik25 Re: Palenie za i przeciw ;) 13.08.04, 09:52
      uwazam ze to bez sensu sad znowu powstana glupie klotnie
      • yenna_m Re: Palenie za i przeciw ;) 13.08.04, 09:54
        ale nie w watku: palące czy niepalące.

        niech sie kobity kłócą, skoro tego potrzebuja wink

        ale niech bedzie dyskusja na temat wink

        wnioskow i tak nikt nie wypracuje wink
        bo nikt nikogo przez forum nigdy nie nawrocil na nową wiarę wink
      • mamatatam Re: Palenie za i przeciw ;) 13.08.04, 09:55
        Ja się nie chcę kłócić. Wyraziłam swoje zdanie. Jak innym niepalącym
        przebywanie z palącymi nie przeszkadza, to ich sprawa. Mają do tego prawo, tak
        jak ja mam prawo czuć się źle z palącymi.

        Pozdrawiam.
    • mamatatam Re: Palenie za i przeciw ;) 13.08.04, 09:53
      Wiesz, ja nie mam nic przeciwko jeżeli:
      - nie pali się przy mnie
      - na przystanku jak już się tam sporadycznie znajdę nikt mi nie dmucha w moją
      strone
      - nie pali się przy dziecku
      - ogolnie nie pali się przy nie palących
      - nie jest się matką karmiacą
      - nie jest sią w ciąży
      Co do mnie - żadnych za nie uznaję. Zrelaksować się i koić zmysły można w inny
      sposób.
      Co do współmałżonka, to niemogłabym np. pocałować palacza, bo czułabym się
      jakbym lizała popielniczkę. Bleeee...
      I nikt mi nie wmówi, że mycie zębów, czy guma do żucia zlikwiduje ten odór, bo
      wiem że tak nie jest!

      Pozdrawiam.
      • yenna_m Re: Palenie za i przeciw ;) 13.08.04, 09:59
        widzisz, z tym calowaniem palacza... mozna miec gorsze nalogi wink
        dziwki, hazard, alkohol wink

        mysle, ze wszystko to kwestuia tolerancji i chyba milosci

        jeden toleruje alkoholika, hazardziste, dziwkarza, netoholika a inny palacza wink

        mamatatam, a jak sie relaksujesz? chodzi mi o pomysl na szybki, dosc skuteczny
        5 minutowy relaks

        proponuje nie ganic, nie wyzywac, lecz wskazywac, jak dzieciom, alternatywnew
        sposoby radzenia sobie ze stresem wink

        przy okazji: usmiech mile widziany, zwlaszcza, ze nie dmuchamy sobie dymem w
        nosy (przez net sie nie da wink )
        • mamatatam Re: Palenie za i przeciw ;) 13.08.04, 10:41
          Co do nałogów, to pewnie że mozna mieć gorsze. jednak nikt nie musi ich
          tolerować jesli nie chce. Dziwkarza nie tolerowałabym na pewno! Z hazardu i
          alkoholu można sie wyleczyć (bo to choroba). Jesli się kogoś kocha to dla niego
          można zrezygnować z nałogu a nie jeszcze wymagać, żeby tolerował nasze złe
          nałogi bo przeciez nas kocha. To tylko moje zdanie. I nikt nie musi sie z nim
          zgadzać. W każdym razie nie byłabym na siłę z osoba, która by mi nie
          odpowiadała. Przyszedł mi do głowy przykład: czy uważasz, że skoro mąż mojej
          kolezanki pije i robi jej awantury (coraz bardziej agresywne i sporadycznie
          dochodzi do rekoczynów) to powinna z nim być, bo go kocha? Ja bym nie była.
          Osobe z którą jestem szanuję i tego samego od niej wymagam.
          Palacza owszem mozna tolerować. Ale nie trzeba. Moja wypowiedź tyczy się tylko
          mnie - ja nie toleruje fajek w domu (mąż też), więc zasady sa jasne.
          Nikogo juz nie bedę ganić, zresztą w ogołe nie chciałam ale tak jakoś mi
          wyszło.

          Pozdrawiamsmile))
          • yenna_m Re: Palenie za i przeciw ;) 13.08.04, 11:25
            moze niemam racji, ale wydaje mi sie, ze chodzi Ci przede wszystkim o chamstwo

            czy będzie to chamstwo przejawiające sie w dmuchaniu komus dymem papierosowym w
            nos, czy tez chamstwo manifestujące sie w inny sposob - to chyba nie ma
            znaczenia
            • mamatatam Re: Palenie za i przeciw ;) 13.08.04, 11:29
              Przede wszytskim tak, ale nie tylkosmile

              Pozdrawiam.
        • mamatatam Re: Palenie za i przeciw ;) 13.08.04, 10:45
          Aha, co do sposobu na relaks:
          - w pracy ide np. na kawkę, wchodzę na net na kilka minut i czytam o czymś
          przyjemnym, albo oglądam zdjęcia z róznych zakątków świata(mamy 30 minut
          przerwy)
          - w domu - zamiast na balkon na papierosa, można połozyć się na łóżku i puścić
          dobra muzykę i poleżeć z zamkniętymi oczami i pomyśleć o czymś przyjemnym
          - można zjeść coś dobrego
          itp. itd.

          Pozdrawiam jeszcze raz z uśmiechemsmile))
        • mama_szefusia Re: Palenie za i przeciw ;) 13.08.04, 10:57
          yenna_m napisała:

          > mamatatam, a jak sie relaksujesz? chodzi mi o pomysl na szybki, dosc
          skuteczny
          > 5 minutowy relaks

          Ja się szybko relaksuję wychodząc na chwilkę na dwór (gdy jest ciepło) lub
          stając przy oknie (gdy jest zimno) z kubkiem pachnącej herbatki, albo ze
          szklanką zimnej Coli z lodem (i koniecznie odrobinką cytrynki). Albo siadam
          sobie z ciasteczkiem na talerzyku.

          Wydaje mi się, że w paleniu nie chodzi o przyjemność, bo przecież połowa
          ludzkości nie pali (chwała Bogu) i potrafi się szybko i skutecznie relaksować
          (każdy tego potrzebuje). Tu chodzi, tylko i wyłącznie o nałóg - to jest
          uzależnienie, w pewnym sensie choroba, tak jak alkoholizm i narkomania. Bo jak
          inaczej wytłumaczyć, że palacze wiedzą, że się powoli zabijają, że sobie
          ewidentnie szkodzą, a mimo to nie przestają (najbardziej jaskrawy przykład to:
          ludzie wyleczeni z raka, którzy nie przestają palić; matki w ciąży i karmiące).
          Uzależnienie od tytoniu różni się tym od innych, że zabija powoli,
          niezauważalnie. Alkoholizm czy narkomania są "spektakularne" - widać
          zataczających się pijaków, słaniających się narkomanów, a skutki palenia są
          mniej ewidentne.
          Nie ma usprawiedliwienia dla palenia. Przyczyna jest jedna - uzależnienie.

          Pozdrawiam
          Ola mama Jasia

          PS: Ja nie palę, ale mój mąż tak.
    • wana Re: Palenie za i przeciw ;) 13.08.04, 11:28
      To i9 ja się dołożę wink
      Za:
      - ...
      Przeciw:
      - palacz śmierdzi
      - palacz się truje
      - palacz truje otoczenie w promieniu 15 metrów w zależności od siły wiatru
      - w mieszkaniu po palaczu dym wgryza się w ściany i trzeba dokładnie do cegieł
      zdzierać tynki
      - ciężarna paląca truje siebie i swoje dziecko
      - karmiąca paląca - j.w.
      - paląca na placu zabaw truje siebie, swoje dziecko i dzieci okoliczne
      - dzieci palaczek są słabsze, łatwiej zapadają na astmę, alergie i inne choroby.
      - palenie to uzależnienie, ewidentny przykład braku silnej woli
      - i t d.
      Kiedyś miałam propozycję: opracować dla palaczy szklane kule z gumowymi
      uszczelniaczami do założenia na głowę. Zalety wprowadzenia obowiązku noszenia
      takowych:
      - palacz truje tylko siebie
      - palacz sam czuje dym, jaki wypuszcza
      - palaczowi śmierdzi tylko głowa i to po zdjęciu baniaka
      - można bez stresu stanąć przy palaczu i nic nie szkodzi
      - nie ma potrzeby wydzielania stref dla palących i niepalących
      - paląca matka na placu zabaw nie jest szkodliwa dla innych dzieci
      - i wiele wiele innych.
      Zgodzę się na wolność i równość palenia lub nie palenia pod warunkiem, żę
      konsekwencje palenia będzie ponosił jedynie palacz, a nie otoczenie. Bo będąc
      biernym palaczem absorbuję to, co palacz wydalił, czyli najgorszy smog, którego
      ten mądrala dzięki filtrowi sobie do płucek nie wpuścił. Stojąc koło palaczaq
      ja też zaczynam śmierdzieć - a z jakiej racji?
      Więcej tolerancji dla palaczy? A czy palacze mają tolerancję dla niepalących?
      Drogie palaczki, zastanówcie się nad tym.

      No, ulżyłam sobie wink
      Pozdrawiam
      wana
    • ewalewi Re: Palenie za i przeciw ;) 13.08.04, 11:43
      Myślę , ze to jest dyskusja pt. " o wyższosci Swiąt Bozegonarodzenia nad
      Wielkanocą " Każdy ma swoje za uszami, ja palę jak smok i wypijam hektolitry wink
      czerwonego wina, ale za to, odżywiam się dobrze do przesady, żadnej
      przetworzonej zywności, żadnych słodkich napojów z kartoników vel butelek,
      tylko zielona herbata i raz dziennie filiżanka dobrej kawy ( żadnej tam
      rozpuszczalnej, bo to czysta chemia ) używam naturalnych kosmetyków,nie noszę i
      nie ubieram dziecka w materiały inne niz bawełna i len, nie rozumiem jak mozna
      nie kapać się i dziecka codziennie, nie chodzic codziennie na spacery, nie
      ćwiczyć etc, etc. Ale do głowy by mi nie przyszło zwrócić uwage komukolwiek (
      np. matkom ktore ubierają dzieci w poliestrowe ubranka i przykrywają elanowymi
      kocykami, a takie dzieci widze np. na zdjeciach w " Zobaczcie") Nie rozumiem
      również jak można mieć dziecko a nie mieć na dziecko, jak można zdradzać męża,
      nie lubić teściowej itp. itd. ale nigdy nie starałabym sie nikogo " nawracać",
      bo tego też nie toleruję.
      pzdr ewa
      • mamatatam Re: Palenie za i przeciw ;) 13.08.04, 12:24
        Popadasz ze skrajności w skrajność. Nie zgadzam się , że to dyskusja "tego"
        typu. Co kto je, w co się ubiera itp. zupełnie mnie nie obchodzi. Natomiast nie
        zycze sobie aby ktoś truł mnie, czy moją rodzinę dymem z fajek!
        I szkoda, że dzieci matek palących same nie umieją się wypowiedzieć na ten
        temat, bo im zapewne tez ten odór przeszkadzasad
        I nie chodzi o nawracanie, bo nie zauwazyłam, żeby ktos napisał - rzuć
        palenie, bo tak trzeba.
        I wiesz, czego nie toleruję? Takie uogólniania i wrzucania róznych rzeczy do
        jednego wora.

        Pozdrawiam.
        • yenna_m Re: Palenie za i przeciw ;) 13.08.04, 12:29
          mamotatam, palic mozna i z dala od dzieci - nawet jesli sie te dzieci ma wink

          wiesz, to tak jak z uprawianiem seksu - sa ludzie, ktorzy to robia, i nie
          koniecznie robia od razu przy dzieciach wink
          czy przy innych, niezaangazowanych w sytuacje i niezainteresowanych w sytuacje
          osobach wink
          • mamatatam Re: Palenie za i przeciw ;) 13.08.04, 12:46
            I nie tylko z dala od dzieci! Kto chce niech sobie oali, ale z DALA OD
            NIEPALĄCYCH! Czyli np. nie na przystankach - w koncu to miejsce publiczne.


            wiesz, to tak jak z uprawianiem seksu - sa ludzie, ktorzy to robia, i nie
            > koniecznie robia od razu przy dzieciach wink
            > czy przy innych, niezaangazowanych w sytuacje i niezainteresowanych w
            sytuacje
            > osobach wink

            Dokładnie: niech kazdy sobie pali, ale niech siedzi w tym smrodzie sam albo z
            innymi palaczamiwink


            • yenna_m Re: Palenie za i przeciw ;) 13.08.04, 12:51
              no to mamy consensus smile

              tez jestem przeciwko takiemu chamstwu smile
    • kochamcie Re: Palenie za i przeciw ;) 13.08.04, 13:45
      ja nie pale od pol roku, a palilam przez 10 lat (z przerwa na ciaze i karmienie)

      to prawda, ze palenie sprawia przyjemnosc, relaksuje i wcale nie musi byc
      nalogiem

      troche mi tego brakuje i czasem nachodza mnie mysli, ze przeciez jak bym sobie
      tak od czasu do czasu popalala, to nikomu, nawet sobie, nie zrobilabym tym
      krzywdy...Tylko wtedy po jakims czasie znowu zaczelabym regularnie palic sad

      staram sie cwiczyc silna wole i mam nadzieje, ze wytrwam!
    • aga_rn Re: Palenie za i przeciw ;) 13.08.04, 14:06
      Yenna, dla mnie w paleniu nie ma juz niczego ZA - tylko dojscie do tego wniosku
      zajelo mi troche czasu plus kosztowalo 9-10 miesieczna kuracje
      antydepresantem wink
      Rozumiem "relaks" i "przyjemnosc" - tyle ze ja ja juz wiem ze to jest
      zaspokojenie glodu nikotynowego. Ale - nikotyna ma taki wplyw na nasz mozg ze
      po rzucenia palenia w odwyku pomaga antydepresant mimo ze nie zawiera w ogole
      nikotyny.
      Podnosi nastroj, pomaga w koncentracji, podnosi cisnienie i tetno. I jeszcze
      kilka fajnych sensacji. Niestety, przy okazji powoduje wiecej "niefajnych"
      rzeczy. I chociaz kazdy najbardziej straszy rakiem, ja bardziej obawialam sie
      rozedmy pluc - bo wciaz pod opieka mam takich ludzi ktorzy zniszczyli sobie
      pluca dlugotrwalym paleniem, a teraz wciaz wracaja do mnie z rurka w tchawicy,
      regularnie. Wole obgryzac paznokcie wink
      Ech, ja sie ciesze ze mam to za soba. Nie pale od ponad 14 miesiecy.
      Jakby wyszla w Polsce ksiazka faceta ktory nazywa sie Allan Carr (po
      angielsku "Easy way to stop smoking") to polecam przeczytac - z fajka w dloni,
      bez stresu. Mozna troszke sobie uswiadomic w jaki sposob pozwolilismy temu
      malemu, kopcacemu "cos" zawladnac naszym zyciem. I ze w sumie nie byloby
      glupim pomyslem sprobowac to odkrecic.
      Pozdrowienia dla wszystkich
      AgaRN
Inne wątki na temat:
Pełna wersja