Płeć dziecka a reakcja ojca - szok

16.08.04, 12:46
Jestem w szoku. Autentycznie. Wczoraj rozmawialiśmy sobie w większym gronie o
dzieciach, o tym czy ktoś chciał mieć rodzeństwo i jakie (brata vel siostrę),
o rodzicach itd.
Jeden z kolegów powiedział, że kiedy jego mama była drugi raz w ciąży to
ojciec zagroził, że jeśli nie urodzi się dziewczynka to odejdzie. Chciał
dziewczynki i kropka. Czasy były sprzed usg więc płeć dziecka poznawało się
przy porodzie. Kolega mówił, że mama całą ciążę modliła się o tę dziewczynkę.
Tatusiowi posiadanie wymarzonej córeczki nie przeszkodziło w odejściu do
kochanki parę lat później.
Dla mnie to potworne. Okrutne.
Rozumiem, że można pragnąć dziecka określonej płci ale chyba jak się urodzi
to już wszystko jedno byle zdrowe było.
Czy znacie podobne przypadki reakcji, planów, presji na kobietę (tak jakby
ona miała wpływ i mogła sobie zaplanować)?
    • agawalora Re: Płeć dziecka a reakcja ojca - szok 16.08.04, 12:50
      Ja niestety znam przypadek mojej koleżanki, kiedy w 7 miesiącu poszła z mężem na
      usg, chciała nagrać sobie dzidziusia i okazało sie, że to dziewczynka, to mąż
      podobno zrobił dziką awanturę, żadnego nagrania oczywiście już nie zrobili, ale
      biedna dziewczyna płakała przez tydzien.
      Teraz dzidzia ma juz trzy latka i oczywiście tatus ją kocha, ale i tak myśle, że
      ta dziewczyna nigdy nie zapomni o zachowaniu męża.......
      Aga
      • triss_merigold6 Re: Płeć dziecka a reakcja ojca - szok 16.08.04, 12:56
        Przecież to cholernie zraża do partnera...
        • kubusala Re: Płeć dziecka a reakcja ojca - szok 16.08.04, 13:10
          Zraża i to bardzo. Kiedyś myślałam,że to "wymaganie" od żony aby urodziła syna
          to zdarza sie tylko wśród totalnych prymitywów. Jednak nie do końca, jakież
          było moje zdziwienie, gdy mój mąż( tytułów nie bedę wymieniać-bo przecież nie
          wykształcenie świadczy to tym czy ktos jest prymnitywem czy nie) który wiem,że
          zawsze marzył o synku, powiedział w obecności swoich i moich rodziców(byłam
          wtedy juz w ciąży),że jak sie urodzi córka to On się załamie!i będzie mu bardzo
          przykro. Bardzo to wtedy przeżyłam, bo choc nie należe do osób nadmiernie sie
          wzruszajacych to jednak hormony w ciązy zadziałały i chciałam go udusić.
          Oczywiście później próbował to prostować, nie mniej jednak o córce nie chciał
          słyszeć.
          Stan na dzień dzisiejszy: mamy synka, ale ja i tak jak powiedziałas jestem
          zrazona do męża podświadomie, bo nie wiem jaka byłaby reakcja i jego wsparcie
          gdyby jednak to była córka.
          Teraz oczywiście mąż chce miec córeczke, ale ja mam nadzieje, że jak zdecyduję
          sie na drugie dziecko to bedzie to syn!- to moja osobista zemstasmile)
    • ania.silenter_exunruzanka Re: Płeć dziecka a reakcja ojca - szok 16.08.04, 13:02
      Nie, nie znam. Mojemu mezowi bylo zupelnie wszystko jedno czy bedzie chlopiec
      czy dziewczynka - chcial tylko aby dziecko bylo zdrowe. To moi tesciowie (w
      zartach) zyczyli sobie dziewczynkismile. Mysle, ze tego typu presja na kobiete -
      odnosnie plci jest krancowa pomylka, a nawet ociera sie o groteske biorac pod
      uwage, ze to w gruncie rzeczy to facet "decyduje" o plci dziecka. A jesli
      chodzi o faceta z Twojego przykladu tak naprawde plec dziecka nie miala
      znaczenia - on odchodzac do kochanki pokazal, ze nie kocha swojej rodziny. To
      smutnesad.
      pozdrawiam
      • triss_merigold6 Re: Płeć dziecka a reakcja ojca - szok 16.08.04, 13:06
        No odejście i rozwód miało miejsce parę lat później.
        Zastanawiam się co ta kobieta musiała przez całą ciążę czuć i przeżywać: z
        jednej strony oczekiwanie dziecka z drugiej wisząca nad głową groźba, że jak
        trafi się drugi chłopczyk to mąż idzie w siną dal.
        • adzia_a Re: Płeć dziecka a reakcja ojca - szok 16.08.04, 13:22
          Cóż, ja bym nie czekała, aż taka kreatura odejdzie - w momencie, gdyby wygłosił
          takie zdanie byłby dla mnie absolutnym zerem, jak sądzę, nie mogłabym normalnie
          funkcjonować obok takiego człowieka. Spakowałabym gościowi walizki.
          • triss_merigold6 Re: Płeć dziecka a reakcja ojca - szok 16.08.04, 13:24
            To były inne czasy, blisko 30 lat temu, wątpię żeby kobieta mająca małe dziecko
            i w ciąży z drugim odeszła z takiego powodu. Odejść.. to łatwo powiedzieć.
          • melka_x Re: Płeć dziecka a reakcja ojca - szok 16.08.04, 13:54
            Zapytałabym, czy jest gotowy podpisać zgodę na adopcję, jeśli dziecko
            urodziłoby się jednak nie tej płciwink)). A poważnie - żal miałabym ogromny,
            chyba trudno byłoby mi po tym w związku z kimś takim.

            Kiedyś istniał zwyczaj, że za chłopca ojciec matce dawał pierścionek z
            brylantem, a za dziewczynkę ze szmaragdem i dopiero teraz do mnie dotarło, że
            chyba brylanty są cenniejsze (czy nie?).

            A pamiętacie z serialu "Seks w wielkim mieście" umowę przedślubną jednej z
            bohaterek? Za urodzenia syna milion dolarów (a nawet jeśli nie milion, to i tak
            ogromna kwota), za urodzenie dziewczynki zygu - zygu marcheweczka, czyli nic.

            Z kolei w "Europejce" Gretkowska zastanawia się, czy powinna mieć drugie
            dziecko. I tak sobie odpowiada "nie, za duże ryzyko, że urodzi się chore, albo
            JESZCZE GORZEJ, aż 50% prawdopobieńsatwo, że będzie chłopiec". Niektóre -
            zresztą bardzo lubiane przeze mnie forumowiczkismile- uważają, że to odpowiednik
            żartu "jak będzie dziewczynka, będę kochać jak swoje", mnie jednak jakoś nie
            starcza poczucia humoru, żeby docenić dowcip, zasadzający się na fakcie, że nie
            ta płeć jest gorszą możliwością od choroby.
    • mamatatam Re: Płeć dziecka a reakcja ojca - szok 16.08.04, 14:17
      Tak. Ja znam przykład w najblizszej rodzinie. Ciąża, decyzja o slubie. Urodziła
      sie dziewczynka - ojciec dziecka powiedział, że to nie jego dziecko, bo u niego
      w rodzinie zawsze pierwszy rodzi się chłopiec??!! Jego rodzice (dziadkowie
      dziecka) też byli obojetni. Rozwód. Dziecko nie miało ojca i do tej pory go nie
      zna, bo ojciec nie chce znać swojej córki. Mało tego - ozenił się drugi raz i
      zgadnijcie co??!! Ma 4 dziewczynki!!! Nie wiem, jakim jest dla nich ojcem, ale
      taki człowiek chyba nie może byc dobry...

      Pozdrawiam.
    • maruda13 Re: Płeć dziecka a reakcja ojca - szok 16.08.04, 14:21
      Jak byłam jeszcze dzieckiem mieliśmy takich sąsiadów - mąż strasznie chciał
      córkę, gdy kobieta rodziła 8 syna odgrażał się lekarzowi że on i tak i tak
      doczeka się córki - jeśli nie teraz to za którymś razem mu się uda - lekarz
      zrobił kobiecie cesarkę i przy okazji podwiązał jajniki... Miała w końcu spokój
    • mama_agaty Re: Płeć dziecka a reakcja ojca - szok 16.08.04, 15:18
      A ja znam podobny przypadek, tyle że w drugą stronę. Koleżanka, lat 30, ciąża
      nieplanowana.
      Cytuję: "W sumie to nie chcę żadnego dziecka i cała ta ciąża tylko mnie wkurza.
      No ale skoro już jest, to MUSI być dziewczynka. Chłopca chyba oddam do adopcji"

      Słów mi zabrakło. I do dziś brakuje sad
    • gagunia Re: Płeć dziecka a reakcja ojca - szok 16.08.04, 15:24
      znam, znam. mojej kolezanki ojciec marzyl o synu tak bardzo, ze nie odebral
      zony ze szpitala, kiedy urodzila sie corka. pozniej probowal jeszcze dwa razy,
      podobno nawet cala ciaze zony przmodlil sie w kosciele i w sumie ma 3 corki.

      no i po 30 prawie latach 1 corka urodzila mu... wnuczke hihi. ale los byl
      laskawy i po kolejnym roku doczekal sie wnuka.
      teraz druga corka spodziewa sie dziecka, moze bedzie koleny wnusio smile
    • aleksandrynka Re: Płeć dziecka a reakcja ojca - szok 16.08.04, 15:48
      taaak, można tylko się cieszyć (?????), że u nas panowie odchodzą, a nie jak w
      Chinach zabijają dziewczynki...
      Matko, co kobiety złego temu światu zrobiły? Nic. I chyba własnie dlatego do
      tej pory są tacy, co tak mocno je nienawidzą...
      • aleksandrynka Re: Płeć dziecka a reakcja ojca - szok 16.08.04, 15:53
        hmm, chodziło mi o te watki, gdzie tatusiowie (czy inni) woleli syna. Ale to
        chyba częstsze...
        To jakas paranoja z tym chceniem-niechceniem określonej płci. Jakie to ma
        znaczenie? A ma, pewnie dla osób zakompleksionych, zastygłych w schematach,
        stereotypach... Kiedys przyglądałam sie pewnej internetowej dyskusji, gdzie
        kobieta wypytywała o metody poczęcia dziewczynki. Cholernie jej na tym
        zależało, cała "awantura" była, okropne! Po co to? Jeszcze przed poczęciem
        można dziecku życie złamać, oczekiwania, wymagania, plany, kiedy biorą w łeb
        zaczyna się niezawiniona tragedia...
    • szemesz3 Re: Płeć dziecka a reakcja ojca - szok 16.08.04, 17:44
      Płeć dziecka w znacznym stopniu zależy od nasienia tatusia. Moja znajoma bardzo
      pragnęła mieć córeczkę (ma dwóch chłopców) i wysłała męża na badanie (ponoć
      bardzo kosztowne)z którego dowiedzieli się, że prawdopodobnie następny też
      będzie chłopiec. Jest szansa na dziewczynkę ale niewielka. Pozdrawiam
      • rhynox Re: Płeć dziecka a reakcja ojca - szok 16.08.04, 17:50
        widzę, że podobna odpowiedź się już pojawiła, ale napiszę, że i ja znam
        przypadek, że mąż nie przyjechał po żonę do szpitala, bo urodziła trzecią
        córkę. Nie przyjechał, bo cyt:"nie będzie się przed kolegami ośmieszał" super
        po prostu...
        • karu.zella Re: Płeć dziecka a reakcja ojca - szok 16.08.04, 18:13
          Moj sp dziadek zobaczywszy pierworodną córkę nie był zachwycony. Na synów
          czekał parę lat, doczekał się dwóch (w tym mojego Taty). Ciotka jeszcze po
          wielu latach mówiła, że zawsze czuła, że ją ojciec mniej kocha niż chłopców sad
          Tata też bardzo czekał na syna, niby głośno nie mówił, ale to się ponoć czuło.
          No i ja sie urodziłam smile Więcej dzieci juz nie było. Tata kochał mnie bardzo,
          ale od mamy wiem, że gdzieś tam na początku, w niemowlęctwie, wypsnęło mu
          się :'ale szkoda ze to nie syn...' Mama mu to wypominała nawet po latach,
          musiało ją to porządnie zaboleć. I wiecie co? Moj tata doczekął sie jednak
          syna smile w osobie mojego męża smile Małżonek zaczął sie obok mnie kręcić gdyśmy
          oboje mieli po 15 lat, a tata go przyjał z otwartymi ramionami i opd
          razu 'usynowił'. Razem gadali po nocach, razem naprawiali motory i samochody...
          A potem, kiedy Taty nagle zabrakło, 'syn' przejął po nim schede -
          odpowiedzialności i autorytetu smile Taki happy-end w nieszczesciu...
    • agacz2905 Re: Płeć dziecka a reakcja ojca - szok 16.08.04, 21:27
      Macie rację, co innego preferencja płci dziecka, czasem jest to taka "na niby",
      czasem bardziej serio...a zupełnie inną sprawą jest reakcja na urodzone już
      dziecko konkretnej płci. Mąż mojej koleżanki, gdy była w pierwszej ciąży -
      powiedział do mnie i do Pawła w jej obecności, że jesli urodzi się córka,
      będzie rozczarowany. Dziś mają dwie córeczki, jak nam się urodziła Agatka i ich
      o tym zawiadomiliśmy, mąż koleżanki zapowiedział, że uda się na lekcję do
      mojego męża, coby go nauczył "jak się robi parkę". Niby nic wielkiego, ale jak
      dla mnie - żałosne.
      Agnieszka
      • hanna26 Re: Płeć dziecka a reakcja ojca - szok 16.08.04, 23:56
        Mój mąż tak bardzo marzył o synu, że przez całą moją ciążę mówił, że "czuje",
        że to będzie chłopiec. Mówił tak wszystkim naokoło i mnie oczywiście przede
        wszystkim. Powtarzał, że w zasadzie najważniejsze, żeby dziecko było zdrowe,
        wszystko jedno jaka płeć itd.... ale on jest przekonany, że to będzie syn.
        Smiałam się z tego - no i oczywiście mamy córeczkę. Nie musze chyba dodawać, że
        jest w niej zakochany po uszy i nie zamieniłby na 1000 chłopców.
        • weronka73 Re: Płeć dziecka a reakcja ojca - szok 17.08.04, 09:42
          A to podobnie, jak u mnie. Z tym, że mała jeszcze się nie urodziła. Ale juz
          czuję, że tatuś kompletnie straci dla niej głowęsmile
          Ale jak mówimy o następnym dziecku, to twierdzi, że będzie syn! No zobaczymy... smile))
    • slimak13 Re: Płeć dziecka a reakcja ojca - szok 17.08.04, 00:22
      Skoro można życzyć sobie tylko zdrowego dziecka (choremu grozić śmiercią), to
      może i można życzyć sobie dziecka tylko określonej płci?
    • dobroteczka Re: Płeć dziecka a reakcja ojca - szok 17.08.04, 02:30
      taki jest ten swiat pokrecony, jestem w 16 tc i chcialabym znac plec dziecka
      ale niestety tego sie nie dowiem bo w karcie mam napisane ze nie udzielaja
      takich info (mieszkam w Londynie ,z mojego szpitala korzysta 50% hindusek)one
      chetnie usowaja dziewczynki zwlaszcza ze aborcja jest tu legalna.
      • evee1 Re: Płeć dziecka a reakcja ojca - szok 17.08.04, 03:13
        Ale to troche nie ichb wina. One sa pod znacznie wieksza presja, zeby urodzic
        to co rodzinie odpowiada (czyli chlopca w tym przypadku). Jak glowa rodziny
        potrafi zamordowac corke, bo spotyka sie z kims spoza odpowiedniego kregu,
        to po urodzeniu dziecka niewlasciwej plci w najlepszym wypadku czeka
        kobiete wylaczenie poza kreg rodziny sad(. No, ale i to zaczyna sie zmieniac...
    • evee1 Re: Płeć dziecka a reakcja ojca - szok 17.08.04, 03:25
      A u moich rodzicow bylo smiesznie. Tata cichcem marzyl o corce, ale mama
      przekonana byla, ze jako ojciec chce syna, wiec zaczela mowic o synu,
      chociaz sama tez chciala dziwczynke. A tata jak uslyszal, ze mama mowi o
      synu, no to widac chce syna. I tak oboje przez ciaze mowili o tym synu,
      wybrali mu imie (Tomek), a jak sie urodzilam ja, to sie dopiero wyjasnilo,
      ze chcieli corke!
      Mnie strasznie irytowalo w drugiej ciazy z chlopcem, ze wszyscy gratulowli
      mi, ze to chlopak. Na moje "a moze ja chcialam dziewczynke" padala
      odpowiedz "no, ale teraz bedzie parka". Nie zebym tak bardzo chciala akurat
      dziewczynke, bo i tak bylo mi wszystko jedno za pierwszym i za drugim razem
      jaka to bedzie plec. No, powiedzmy sobie drugie dziecko tej samej plci jest
      "praktyczniejsze" jezeli chodzi o przekazywanie ubran smile)).
      • sabe Re: Płeć dziecka a reakcja ojca - szok 17.08.04, 11:05
        Mnie moja kochyana, nieżyjąc już niestety ciocia opowiadał, jak na sali
        poporodowej leżała z kobietą, która strasznie jeczała i szlochała. Ciocia nie
        wytrzymała i zapytała, czy może jeju w czymś pomóc, co tamtą doprowadizło do
        spazmów. W końcu jakoś się uspokoiła, wyszły na korytarz i tam się wygadała:
        urodizła trzecią córkę, więc mąż, gdy zadzwonił do szpitala i sie dowiedizał,
        oświadczył, żeby na niego nie czekała, bo ani po nie nie przyjdzie, ani na nie
        w domu czekać nie będzie, bo się wyprowadza... Mnie na samo wspomnienie o tej
        historii szlag trafia! Ciocia sie z nią później trochę widywała - została sama
        z trzema córciami - noworodkiem, trzylatką i siedmiolatką... Oczywiscie facet
        wsiąkł na tyle, że nawet nie mogła wystąpić o rozwód, ani uzyskać alimentów-
        gdyby nie jje rodizce, umarłyby wszytstkie z głogu, bo oczywiście jego rodizna
        też jej ani dzieci znać już nie chciała!!!! Sadzę, ze takie prostactwo po
        prostu się dziedziczy... i nie ma na to rady, dlatego jeśli widzicie bałagan w
        głowie u matki czy/i ojca swego lubego, to się 1000 razy zastanówcie, czy po
        pierwszych achach i ochach w nim to równbież nie wykwitnie...
        • alpepe na sam koniec napisałaś najważniejsze! 17.08.04, 13:30
          aleś mądrze napisała o przyszłych tesciowych, co to mogą mieć posrane we łbie,
          a po x-latach okaże się, że i mężowie tacy sami... Sorry za wulgaryzmy, ale nie
          znoszę mojej teściowej i obawiam się tego, jaki stanie się mój mąż za parę lat.
          Na szczęście on w ogóle nie chciał mieć dziecka, a teraz mówi, że mała może
          być, bo jest cool. Fakt mała robi nawet już head banging, choć jak na przyszłą
          metalówę, to ma krótkie włosy, więc dla tatusia jest cool.
    • cruella Triss 17.08.04, 13:35
      moja teściowa po przyjściu na ten podły świat drugiego wnuka powiedziała
      mi: "ty nawet nie potrafisz córki urodzić" i naszego syna nie zaakceptowała i
      nawet przez dłuższy czas nazywała go Dorotkąsmile
    • alpepe Re: Płeć dziecka a reakcja ojca - szok 17.08.04, 13:44
      mój ojciec był niechcianym dzieckiem, bo się urodził razem z chcianą córką, a
      moja babka miala już wcześniej chyba z 4 synów (nie pamiętam dokładnie, bo
      jakieś rodzeństwo ojca umarło w dzieciństwie). Za moim ojcem cały czas się
      ciagnęło jakieś odium, jak gdyby był winny temu, że niejst córką. Smutne życie
      mają tacy ludzie.
      • sabe Re: do alpepe 18.08.04, 09:32
        ja niestety uciekłam z takiego małżeństwa, w którym mój ukochany, słodki, dobry
        i czuły mąż zaczął -3 tyg. po ślubie - wygłaszać teorie rodem ze średniowecza,
        od zabobonów i przesądów począwszy po miejsce kobiety w domu i społeczeństwie!
        W koniecznosci ucioeczki utwierdziło mnie wygłoszone rpzez treściową, przy
        rodiznnhym obiedzie - takż ez dalszą rodzina - "ona to sama nie wie czego chce,
        więc A. powinen jej zrobić dziecko, to już przestanie szukać wiatru w polu..."
        mój mąż z zadowoleniem przytakiwał, a mnie ciężki jak cholera nóż, wypadł z
        łapki i stłukł talerz. Było mi wstyd, czułam się zbrukana i nie wiem, jaka
        jeszcze! A potem było tylko gorzej! Aha i ten tekst teściowej dotyczył moich
        dalszych planów edukacyjnych - studiów doktoranckich...
        ach szkoda gadać - ja cieszę się, ze szybko przejrzałam na oczy - szybko po
        ślubie, bo przed, znaliśmy się przez 5 lat i tak ładnie się kamuflował!!!
        Mówię Wam, te przyszłe teściowe, to jednak skarbnica wiedzy o ich dzieciach w
        przyszłości, chyba szczególnie synach niestety! A ja na nią nie zwracałam
        uwagi, to taki "folklor" dla mnie był i tyle, nawet mało uciążliw, do czasu...
        • suffo Re: do alpepe 18.08.04, 11:37
          Kurcze, nie czytalam wszystkich wypowiedzi, ale z tego co wiem, to ojciec
          dziecka (jego tam X i Y) decyduja o tym czy bedzie syn, czy corka. Oczywiscie,
          opisane zachowania sa przerazajace, ale mozna "matolkow" odeslac do fachowej
          literatury, niech sobie uswiadomia, ze jezeli ktos "nawala", to wlasnie oni.
          Moze przestana glupoty paplac i dadza sie cieszyc zona ze stanu blogoslawionego.
        • alpepe Re: do alpepe 18.08.04, 12:14
          mojemu mężowi to kolega, damski bokser zresztą opowiadał: zrób jej dziecko,
          będzie się dziewczyna miała czym zająć. No, i teraz, to on ma się czym zająć!
          Nie jest zbyt zadowolony, ale ja się nie daję. A co do kamuflażu, to mój mąż
          też niby jest za partnerstwem w związku, ale ciągle mu się chyba zdaje, że
          kobieta, to jakby coś gorszego, bo jego koledzy mają żony/ przyjaciółki etc.,
          które są "grzeczne"! Nienawidzę słowa grzeczny. Co to ma niby znaczyć? Że nie
          rezygnuję ze swoich planów, dążeń i potrzeb? Uff!
          Pozdrawiam
          BTW, z czego ten doktorat?
          • sabe Re: do alpepe - doktorat 18.08.04, 13:19
            a to póki co w sferze planów została, ale pretekstem do "popędzenia" szanownego
            ex było dobrymwink miał być w Instytucie Badań Literackich PAN i moze jeszcze
            będize? Póki co, moja upatrozna promotorka poszła w cholerkę, a bez dobrego
            znawcy mojego konika nie chę próbować - szkoda mojego zaangażowania. Nie
            zdradzam tematu świadomie, bo liczę na to, ze jendka go wykorzytsamwink Póki co
            na podyplomówce sie skończyło i też jestem zadowolonasmile
            • sakada A było tak.. 18.08.04, 14:07
              U mnie to ja chciałam chłopczyka. Oczywiście nie to jest najważniejsze, ale jakoś tak... sama nie wiem - zawsze chciałam mieć chłopca. W ciąży długo nie wiedziałam, jakej płci dziecko będzie, ale przyłapywałam się na tym, że mówię do dzidzi: "On kopnął", "On ma czkawkę" itp. Mojemu niemężowi było absolutnie wszystko jedno. Z kolei moja mama bardzo chciała, żeby to był chłopiec. Sama miała dwie córki a zawsze pragnęła chłopca więc miała nadzieję, że doczeka się chociaż wnuka. To bardzo głupie być może, ale gdy na USG wyszło, że Oskar to Oskar - kupiła mi prezent i zrobiła małą imprezkę domową. Wcześniej twierdziła, że "No może i wolałabym chłopca, ale właściwie wszystko jedno...". Teraz widzę, jak bardzo naprawdę zależało jej na wnuku.
Pełna wersja