triss_merigold6
16.08.04, 12:46
Jestem w szoku. Autentycznie. Wczoraj rozmawialiśmy sobie w większym gronie o
dzieciach, o tym czy ktoś chciał mieć rodzeństwo i jakie (brata vel siostrę),
o rodzicach itd.
Jeden z kolegów powiedział, że kiedy jego mama była drugi raz w ciąży to
ojciec zagroził, że jeśli nie urodzi się dziewczynka to odejdzie. Chciał
dziewczynki i kropka. Czasy były sprzed usg więc płeć dziecka poznawało się
przy porodzie. Kolega mówił, że mama całą ciążę modliła się o tę dziewczynkę.
Tatusiowi posiadanie wymarzonej córeczki nie przeszkodziło w odejściu do
kochanki parę lat później.
Dla mnie to potworne. Okrutne.
Rozumiem, że można pragnąć dziecka określonej płci ale chyba jak się urodzi
to już wszystko jedno byle zdrowe było.
Czy znacie podobne przypadki reakcji, planów, presji na kobietę (tak jakby
ona miała wpływ i mogła sobie zaplanować)?