zonaczolgisty
01.03.14, 14:48
Jak w tytule. Juz poltora roku nie mam psa, ostatni byl wspanialy i mocno przezylismy jego odejscie ale nie chcielismy od razu brac kolejnego bo wynajmowalismy dom bez ogrodka a ze gustuje w duzych rasach...teraz jestesmy na swoim, ogrodek jest, niedlugo wymienimy wszystkie posadzki (aktualnie w kilku pokojach wykladzina) i bedzie mozna wziasc jakas kochana morde, co mnie bardzo cieszy bo jestem zagorzala psiara. Mimo to jednak, a moze wlasnie dlatego, troche sie waham przed wpisaniem sie na liste u hodowcy. Otoz od czasu dzielenia naszego domu z poprzednim psem zaszlo wiele zmian w moim trybie zycia - niektore na lepsze z punktu widzenia psa bo np. zaczelam regularnie biegac wiec pies ma szanse na wiecej niz spacery. Inne zmiany nie sa juz tak korzystne dla pieska - mianowicie wiecej czasu spedzam poza domem bo do pracy doszly mi studia i wolontariat. Mam mozliwosc brania psa do pracy (i tak robilam z poprzednim) jednak na uczelnie juz nie, wiec pies 3 x w tygodniu bylby w domu sam przez 6,5 godz. W domu sa tez dwa koty ale niewychodzace a pies mialby w tym czasie do dyzpozycji ogrodek i taras (umiarkowanie cieply klimat calorocznie). Niby nie tragedia, ale psy tego nie lubia, a szczegolnie rasy ktore wchodza w rachube: nowofundland albo owczarek niemiecki (sklaniam sie bardziej ku temu drugiemu). Sama juz nie wiem.