Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzieci?

28.03.14, 08:59
Po raz fefnasty przeczytałam zdanie w rodzaju jestem przeciwna wtrącaniu się w przyjaźnie dzieci, nie wybieram dziecku kolegów, przecież nie mogę zabronić dziecku zapraszania X i zabawy z nim/nią i rozważam, skąd owo przedziwne przekonanie, że rodzice nie powinni przynajmniej monitorować towarzystwa w którym przebywa ich kilkuletnie dziecko. Przypominam, że 7-8-9-latek nadal jest kilkulatkiem i wymaga dużej dozy uwagi ze strony dorosłych.
Co tymi, które nie chcą ingerować w towarzystwo dziecka kieruje?
Źle pojęta tolerancja i głęboka wiara w to, że kilkuletnie dziecko potrafi autonomicznie wybierać i samo zrezygnuje z nieodpowiedniego towarzystwa?
Lęk przed etykietowaniem to źle wychowane/zdemoralizowane/zaniedbane dziecko?
Kompensacja rówieśniczego odrzucenia z dzieciństwa (skoro ze mną X, Y i Z nie chcieli się bawić albo rodzice im zabraniali, to nie będę świnią, która postępuje tak samo)?
Strach przed wyrażeniem przed dzieckiem swojego zdania?

Aha, nie chodzi o narzucanie towarzystwa w stylu tatuś Stasia jest prezesem/dyrektorem i ma kontakty więc zaprzyjaźnij się ze Stasiem i zapraszaj jak najczęściej, tylko o zwracanie uwagi czy kolega/koleżanka nie wpływa źle, czy jest agresywny w sposób nieakceptowalny, jakim słownictwem się posługuje itd.
    • mx3_sp Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:11
      osobiście nie wybieram kolegów dla synka, ale...jednego , krok po kroku, eliminuje. dzieciak na osiedlu ma ksywę przybłęda. Totalna olewka ze strony rodziców zrobiła z dzieciaka gó...arza. Nie chcę by mój synek w wieku 8 lat przeklinał, kombinował i miał wszystko w 4 literach.
    • tryggia Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:13
      Dobra, wiem, że to mój wątek tak cię podniecił, ze założyłaś ten.

      > Aha, nie chodzi o narzucanie towarzystwa w stylu tatuś Stasia jest prezesem/
      > dyrektorem i ma kontakty więc zaprzyjaźnij się ze Stasiem i zapraszaj jak najcz
      > ęściej
      , tylko o zwracanie uwagi czy kolega/koleżanka nie wpływa źle, czy je
      > st agresywny w sposób nieakceptowalny, jakim słownictwem się posługuje itd.

      Czym się różnią powody, które sobie przeciwstawiasz? Rodzic, który woli przyjaźń z dzieckiem dyrektorskim też robi to dla dobra dziecka. Dobra, które sam sobie definiuje.
      A dla mnie jedną z definicji dobra dziecka jest także przywalanie na dokonywanie wyborów i ponoszenie konsekwencji tych wyborów.
      Groźby i lęk przed ich zrealizowaniem były już zbyt poważną konsekwencją, dlatego się zaniepokoiłam, ale to, że dzieciak jest w/g mnie dziwny jeszcze nie uprawnia mnie do zabraniania kontaktów z nim.
      Realnie, poza tym, jest to niemożliwe, musiałabym dziecko w domu trzymać i posyłać na spotkania z wybranymi, przesianymi osobami.
      Może ty tak robisz, ale jakoś nie mam ochoty zakładać kontrwątku z pytaniem "ach, co stoi za taką postawą?"

      • triss_merigold6 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:23
        Twój wątek mnie zainspirował, ale nie jesteś jedyna z takim podejście, na f. starsze dziecko i f. wychowanie jest takich wątków wysyp regularnie.
        Oczywiście, że w wypadku kilkulatka czy dziecka z młodszych klas szkoły podstawowej to ja, jak rodzic, definiuję dobro dziecka, bo mam do tego narzędzia, jakąś wiedzę i większą umiejętność obserwowania otoczenia społecznego.
        Te wybory mogą być różnego kalibru, prawda?
        Realnie, to nie ingeruję w to z kim starszak się bawi na przerwach czy świetlicy, ale mam wpływ na to kogo zaprasza i do kogo chodzimy w odwiedziny czy na to z kim się umawia do kina.
        Nie traktuj tego osobiście.
      • lily-evans01 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 10:31
        tryggia, bez obrazy, ale Twoje dziecko poniosło właśnie konsekwencje wyborów - zostało nastraszone w sposób obrzydliwy, przy okazji było też szantażowane przez przemiłego koleżkę.
        Oczywiście, że nie unikniemy kontaktów ze wszystkimi okropieństwami tego świata - ale ja np. rozmawiam często z córką o różnych sytuacjach rówieśniczych, o tym, że jeśli ktoś chce się z nią zadawać "za coś" (np. zakupy w dystrybutorze), to absolutnie nie wart jest jej przyjaźni i uwagi... Że są sytuacje typu niechciany dotyk (tak, nawet ze strony innego 8-latka, jako "żarcik"), nieładne słownictwo, wreszcie rządzenie się i wywieranie presji przez jakieś dziecko - i że osoby tak zachowujące się nie będą nigdy dobrymi przyjaciółmi, i że nie można na nie liczyć.
        Swego czasu córka bardzo liczyła się z dziewczynami bardzo wyszczekanymi, sprytnymi, przebojowymi, bo jej to imponowało (sama ma nieco inny charakter) - ale rozmawiałam z nią, analizowałyśmy sytuacje, czy faktycznie czuła się dobrze, zawsze bawiąc się czy działając w narzucany przez kogoś sposób. Okazało się, że nie. Tym bardziej, jak oberwała uwagę od nauczyciela za przeszkadzanie, a psiapsiółeczki nie, bo ona paplała najgłośniej wink.
        I w tej chwili moje dziecko ma sensowne koleżanki i kolegów, dzieci fajne, życzliwe, pogodne i generalnie zadbane przez rodziców.
        Natomiast, gdybym widziała, że na dziecku robi wrażenie osobnik agresywny, wyłudzający, nadmiernie cwany i dominujący albo jakoś tam zaniedbany rodzinnie - to kategorycznie bym ograniczyła taką znajomość, łącznie z prośbą do wychowawcy o przesadzenie dzieci.
        Na żywym materiale można eksperymentować do pewnego stopnia tylko.
        • agaja5b Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 10:41
          Mogłabym sie podpisać gdybym przeczytała twoja wypowiedź wcześniej a tak nasmarowałam sama nizej post mniej składny niz twój ale o to samo mi chodziłosmile
    • rhodesian_ridgeback Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:17
      Jak zwykle, sprawa rozbija się o to, że jedne panie zarzucają innym paniom zupełny luz, bezstresowe wychowanie, brak zainteresowania dzieckiem, a drugie tym pierwszym wścibstwo, wojskową dyscyplinę i przymus kontroli na granicy nerwicy następstw.

      Ja w tej kwestii wyznaję zasadę dyskretnej obserwacji. I kryterium mojej interwencji jest wyłącznie zachowanie kolegi czy koleżanki. Na pewno nie będę przesiewać znajomych córki pod kątem pochodzenia, zamożności czy nawet przysłowiowej patologii rodziców. W ostatnim przypadku, w zależności od rodzaju owej patologi podejmuję działania ograniczające kontakt mojego dziecka z rodzicami kolegi. Sam kolega może być bardzo w porządku, w związku z czym bez problemów gościmy go u siebie.
      Tę samą metodę sprawdziłam na synu, który teraz ma 17 lat, sam wybiera sobie przyjaciół i znajomych - niemal wszystkich znam, są to fajni, normalni, młodzie, mają poukładane w głowach, chęć do nauki i niechęć do używek. Plewy oczywiście w środowisku się zdarzały, ale przez samego zainteresowanego zostały elegancko odsiane.
      • rhodesian_ridgeback korekta 28.03.14, 09:28
        Oczywiście chodzi o nerwicę natręctw, a "młodzie" powstali jako skrót myślowy od młodych ludzibig_grin

        Idę po drugą kawę.
      • lily-evans01 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 10:33
        Otóż to, delikatna obserwacja i przede wszystkim uważne SŁUCHANIE, co dziecko opowiada o kolegach, zabawach itp. Nie trzeba ciągnąć za język, dzieci wczesnopodstawówkowe chętnie dzielą się tym, co zrobiło na nich wrażenie wink.
    • sueellen Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:19
      Nie wpływam specjalnie na to z kim przyjaźni się moje dziecko, ale chcę te dzieci poznać. Nie dalej jak wczoraj wieczorem przyszła szwagierka, a za nią przydreprała do mnie jej 14letnia córka. Chciała dziś po szkole jechać ze znajomymi do Malagi. Matka nie pozwoliła, bo nie zna tych znajomych. Krótka piłka. Kiedyś młoda jechała z 6 koleżankami, ale matka wszystkie 6 zna.
      • triss_merigold6 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:26
        O to chodzi. Matki dzieci z którymi mój syn się koleguje bardziej znam. Rozmawiam z nimi, umawiamy się na spotkania, dzieci też znam, zwykle od dłuższego czasu.
        • tryggia Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:35
          Dziecko, o którym pisałam jest mi znane. Z jego rodzicami jesteśmy na "ty". Oni biorą nasze do siebie w weekend, my bierzemy K. Stąd wiem, że gra, stąd wiem jak wyglądają jego rysunki, jakie ma zainteresowania. Tak, jest dziwny. Ale do tej pory - nie zrobił nic wykraczającego poza normy.
    • lilly_about Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:22
      100% racji Triss. Rodzic jest również od tego, żeby mieć wpływa na towarzystwo swojego kilkulatka i sposób spędzania czasu.
    • mamma_2012 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:24
      Czym innym jest świadomość z kim zadaje sie dziecko, a czym innym mówienie "nie baw sie ze Stasiem, bo to łobuz" albo z Zuzia, bo przeklina.
      Jesli wiem z kim mam doczynienia, to mogę z dzieckiem porozmawiać jak zachowywać sie w towarzystwie danego osobnika (czyli możesz ze Stasiem bawić sie samochodzikami i grać w piłkę, ale jak będzie chciał bić kolegę, to zachowaj sie tak i tak).
      A jak kontrolować z kim dziecko bawi sie w szkole? A co jesli zakaz zabaw z Krzysiem, będzie oznaczał wykluczenie z grupy w której dziecko dobrze sie czuje?
    • maja.london888 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:24
      A gdyby to z twoim dzieckiem zabraniano się bawić innym dzieciom, bo np. nie chodzisz do kościoła, jesteś gruba, albo twój mąż to alkoholik? To są subiektywne oceny rodziców a nie dzieci. Moje dziecko koleguje się z kim chce (obecnie z największym rozrabiaką w przedszkolu) i nawet do głowy mi nie przyjdzie, żeby w to ingerować.

      A skąd wiesz, że to nie twoje dziecko demoralizuje inne?
      • triss_merigold6 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:32
        Niechodzenie do kościoła jest obecnie trendy ale jeśli dla kogoś byłoby to przeszkodą to trudno. Nie jest to czynnik mający wpływ na zachowanie dziecka. Gruba nie jestem.wink - ponownie: waga matki/ojca nie jest czynnikiem wpływającym na zachowanie dziecka (chyba, że przywykło kompulsywnie jeść i wyłudza jedzenie od kolegów, ale wtedy grupa go zweryfikuje i rodzice już nie muszą). Mój partner nie pije od jakichś 12 lat i nie bardzo rozumiem co to ma do tematu wątku.
        Nie chwaliłabym się tym, że dziecko jest największym rozrabiaką w placówce, to bardzo uciążliwe dla wychowawczyń i dla wielu dzieci również.
        • tryggia Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:37
          Jak sądzę - pytania były przykładowe. Ty potraktowałaś je osobiście, a propo traktowania osobiście tongue_out
          • maja.london888 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:46
            Dzięki za zrozumienie. Jak widać nie każdy to potrafi.
          • lily-evans01 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 10:38
            Potraktowała osobiście, bo zarzuty są różnego kalibru, a niektóre nijak się mają do tego, co dziecko i jego rodzina sobą reprezentują. Czyli - tusza, styl ubierania się, wierzenia religijne, wegetarianizm itp. - nie są cechami mającymi "zły" wpływa na charakter dziecka czy na rodzaj jego zabaw z rówieśnikami.
            Wulgarne słownictwo używane przez kilkulatka, bicie, zastraszanie, zaczepianie jako formy nawiązania relacji z innymi - z kolei już są niefajne i to bardzo, bardzo.
        • mamma_2012 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:38
          Często bardzo źle zachowują sie dzieci grzeczne i z bardzo dobrych rodzin. Od nich Twoje dziecko nie nauczy sie przeklinania czy bicia, a gnębienia innych docinkami, knucia intryg i manipulatorstwa.
          A to, ze dla Ciebie nie ma problemu w tym, ze ktoś zabroni sie bawić z Twoim dzieckiem, nie znaczy, ze dla niego nie będzie to tragedia.
          • maja.london888 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:48
            Dokładnie.
        • maja.london888 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:50
          NIC nie zrozumiałaś z mojego wpisu. Przeczytaj jeszcze raz. Nie wiem jaka jesteś i jaki jest twój mąż, to nie ma nic do tego, o TYLKO przykłady.
    • heca7 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:29
      Nie kontroluję w ten sposób, że zabraniam jawnie bawić się z kimś. Raczej zwracam uwagę synowi na złe , brzydkie, chamskie, złośliwe itd zachowanie kolegi. Zwykle sam się do niego zniechęca. Zdarzyło się to bodajże dwa razy. Nawet chyba o tym pisałam na forum. I dobrze zrobiłam bo chłopak ma ewidentnie zły wpływ na kolegów i rodzice się skarżą.
      Córka (12l) takich koleżanek nie ma- od tych rozdartych, głupich i piszczących trzyma się z daleka ale ona to kujon jest i szkoda jej czasu na głupoty.
    • nowi-jka Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:31
      tzn jakie niebezpieczenstwo czycha ze strony 8 latka? wciagnie go w narkotyki?
      • triss_merigold6 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:34
        Za przykładami z różnych wątków:
        - może wyłudzać pieniądze/zabawki/gadżety
        - może posługiwać się słownictwem niestosownym dla 8-latka
        - może dziecko namawiać do niefajnych zachowań, złośliwych, niebezpiecznych, przykrych dla innych
        - może być agresywne, napastliwe, bardzo zaborcze, niszczyć dziecku zabawki specjalnie
        • kropkacom Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:37
          Dziecko sobie na pozwala?
          • kropkacom Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:49
            Znaczy pozwala niszczyć i okradać się?
          • agni71 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:50
            kropkacom napisała:

            > Dziecko sobie na pozwala?

            a to pytanie z rodzaju stwierdzeń : "ona dała się zgwałcić"
            • kropkacom Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 10:03
              No już nie przesadzaj. Nawet jak na to forum są jakieś granice w porównywaniu sytuacji. Nikt nie ma prawa co psuć ci zabawek, czy cie okradać. Jeśli dziecko jest zmanipulowane (tak może być) to rodzic powinien zadziałać , a potem rozpracować sprawę z dzieckiem.
              • kropkacom Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 10:10
                I nie znam żadnego dziecka, które cieszy się, że ktoś mu psuje zabawki. Bo przypominam mówimy o większych dzieciach.
                • lily-evans01 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 12:03
                  A mało to chociażby wątków o całych grupach dzieci, które jedna "królowa stada" albo jeden krzepki i nie patyczkujący się bysio straszy, dokucza, poniża albo knuje i we wszelki sposób burzy relacje? Notabene, takie wątki są często zakładane przez mamy, których dziecko poszło do klasy I lub zerówki i jest to pierwszy kontakt ze szkołą dla tego dziecka.
                  I co, rozumiem, że cała klasa to ciemięgi i sieroty? A może po prostu normalnie wychowywane, spokojne dzieci, nad którymi ktoś ma faktycznie przewagę siły i chamstwa, a one jeszcze się nie nauczyły, jak się przed tym bronić?
                  Między I-klasistą a IV-klasistą będzie przepaść w rozumowaniu, decyzjach i działaniach, nie zestawiaj tych sytuacji. Bo o ile ten IV-klasista często już z niejedną trudną sytuacją klasową się zetknął i faktycznie ma swój rozumek w doborze kolegów, o tyle temu pierwszakowi warto nieraz pomóc co nieco sobie uświadomić.
                  Ja mam obecnie dla młodej przekochaną szkołę tak ogólnie, jak i wychowawczynię - a np. dwie najmłodsze dziewczynki na początku były strasznie nieśmiałe, bojaźliwe, tym bardziej, że starsi byli do przodu z czytaniem itd. - były idealnym materiałem dla wszelkich agresorów, na szczęście generalnie ich nie ma w klasie. Dopiero w tym półroczu wyszły poza własne kółeczko, bawią się fajnie z innymi itp. A naprawdę wystarczyłby jeden chamski/zaburzony rozrabiaka albo jakaś wredna panna, żeby zepsuć układ w klasie.
              • triss_merigold6 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 10:22
                Kropko, szereg dorosłych pozwala traktować się nieodpowiednio, niegrzecznie, po chamsku, pozwala się wykorzystywać, ulega naciskom, namowom i presji otoczenia (służę przykładami), a Ty oczekujesz dojrzałej asertywnosci od dzieci w przeszkolnych czy 7-8-latków?
                • kropkacom Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 10:27
                  Tak, od dziesięciolatków wymagam. Oczywiście jak dziecko potrzebuje pomocy to należy mu pomóc, ale nie porównujmy przyjaźni w tym wieku do związków w jakie wchodzą dorośli. Chociaż za chwilę te dzieciaki dorosłe będą i mamusia już wpływu nie będzie miała, bo Zenek nie będzie już przychodził i psuł Jasiowi zabawek.
                  • triss_merigold6 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 10:37
                    Za chwilę, to za kilka lat, prawda? IMO od początku warto dziecko uczyć, że nie każdy jest fajny, miły, bezinteresowny i ingerować w te znajomości młodszych dzieci, które uważamy za niestosowne.
                    Dla mnie dziecko, którego główną rozrywka jest granie w krwawe gry dla dorosłych i które non stop posługuje się przykładami z gier, to dziecko poważnie zaniedbane przez rodzicow.
                    • aandzia43 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 11:29
                      IMO od początku warto dziecko uczyć, że nie
                      > każdy jest fajny, miły, bezinteresowny i ingerować w te znajomości młodszych d
                      > zieci, które uważamy za niestosowne.

                      Otóż to. Właśnie wtedy, gdy są jeszcze małe, gdy przyswajają sobie schematy relacji międzyludzkich i kiedy jeszcze mamy na nie wpływ. Nie widzę powodu, by tak istotne dla rozwoju dziecka kwestie pozostawiać w rękach losu i przypadkowego otoczenia. Widzę za to, że znowu uprawiasz masochistyczną orkę na ugorze wink Przewidywalne, ale bawi, prawda? wink
                    • mamma_2012 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 11:30
                      A jak sobie "technicznie" wyobrażasz taką ingerencję. Poza szkola to realne (nie wpuszczasz do domu/ nie puszczasz do domu) i zamykasz w domu, kiedy delikwent jest na wspólnym podwórku.
                      Ale jak taka relacje chcesz kontrolować w szkole?
                      • lily-evans01 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 12:07
                        Rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać. Pokazywać różne sytuacje.
                        Głównie o wyznaczaniu granic, o nie uleganiu presji, o tym, że dziecko ma prawo nie wszystkich lubić, i nie wszystkie zabawy muszą zawsze mu się podobać.
                        A jest to istotne wbrew pozorom - pamiętam, że niedawno pojawił się tu taki śmieszny wąteczek, gdzie pani wypłakiwała się, że jakieś tam dziewczynki nie chcą się bawić z jej córką, a ona zawsze wpaja dziecku, że ma się ze wszystkimi lubić. I dziecko nie rozumie, że ktoś go nie chce w swojej ścisłej paczce.
                        Chyba, że masz dziecko z urodzenia asertywne - ale wtedy znowu warto pilnować, żeby respektowało granice innych ludzi i nie właziło innym za bardzo na głowę wink.
                        • mamma_2012 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 12:21
                          Ale wlasnie takie rozwiazanie sugeruje, a nie gadki w stylu, ze masz nie siedzieć z Jasiem, a jak sie dowiem, ze z nim sie bawiłes na przerwie to masz przechlapane.
                          Niech sie bawi z tym Jasiem, natomiast rodzice maja wytłumaczyć i pokazac przykładem własnym, ze nie przeklinamy, nie palimy, nie bijemy innych nawet jesli ktos to robi i do tego namawia.
                          Co wiecej tak mamy wychowywać dziecko, zeby nie ciągnęło go do "złego", bo do "złego" ciągnie specyficzne dzieciaki.
                          • lily-evans01 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 13:25
                            Wiesz, ja mam np. dziecko, którego nie "ciągnie" do złego - ale które trafiło w sytuację, że ciągle było na podporządkowanej i jakby gorszej pozycji, jako to najmłodsze, najmniej zaradne i najsłabiej radzące sobie w szkole (o co nietrudno, mając większość klasy starszą o rok czy półtora i nie będąc geniuszem czytania w wieku lat 6 wink. I to moje dziecko podporządkowywało się tym bardziej przebojowym, krzykliwym, nie umiało zawalczyć o swoje. A nie jest złym dzieckiem, np. nie mataczy, nie oszukuje mnie (może dlatego, że staram się zawsze najpierw wytłumaczyć konsekwencje danego postępowania, a potem dopiero mam pretensje).
                            I mogłam tak kolejne parę lat bujać się z problemem,"wzmacniać i usamodzielniać", a ja zdecydowałam się na zmianę szkoły i pożegnanie z tym środowiskiem. Dziecko trafiło między sensownych rówieśników i zupełnie inaczej się zachowuje, chociaż też zdarzają się konflikty, to normalne. Czasem warto oddzielić tak małego człowieka od niefajnego środowiska, nie dlatego, że podoba mu się zło - ale on będzie uważał za normę postępowanie większości, bo nie ma jeszcze tyle doświadczenia, żeby to zrelatywizować.
                            Natomiast czasem jest tak, że do normalnego dzieciaka ktoś się przykleja od pierwszego dnia I klasy, dzieciak siedzi przy stoliku z dzieckiem bardzo niefajnym, dziecko niefajne łazi za nim jak cień na przerwie (i np. wyłudza drobne do sklepiku, klnie, opowiada pornograficzne dowcipy itd. itd.). I z jednej strony trzeba nauczyć dziecko mówić STOP, ale z drugiej i poprosić wychowawcę o na przykład zmianę miejsca.
                            Zauważ, że to wszystko odnoszę do dzieciaków, które zdobywają pierwsze doświadczenia szkolne, myślę, że te starsze są już bardziej poukładane.
                  • falka_85 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 10:53
                    A znasz kogoś, kto się cieszy, że został zgwałcony? Akurat porównanie agni było bardzo trafne: słabsza osoba (dziecko / kobieta) skrzywdzona przez silniejszą, agresywną osobę (kolegę / mężczyznę) jest obwiniana o dopuszczenie do sytuacji czy wręcz sprowokowanie jej. To że tobie, z perspektywy kilkudziesięciu lat doświadczenia życiowego, relacje między 10-latkami wydają się śmiesznie proste i banalne, nie znaczy to, że takie są dla dzieci. Bo nie są.
                    Zasada nieingerowania w przyjaźnie dzieci jest tak samo pozbawiona sensu jak wtrącanie się rodziców w każdą sprawę w szkole czy na podwórku. I nie chodzi tu tylko o to, że Zenek urwał Jasiowi kółko od traktorka. Kolega ostatnio opowiadał: jeden z chłopców wylał na książki innego dziecka wodę i soczek (plecak pozostawiony w szatni). Sprawca wyszedł na jaw dzięki monitoringowi, ten akt wandalizmu miał miejsce wśród uwaga 7-latków. Rozumiem, że uważasz, że dziecko powinno sobie radzić z tego rodzaju sytuacjami samo? A nie, to przecież jego wina bo sobie pozwoliło, zostawiło plecak bez opieki w szatni itd. Aha i dziecko może być zarówno ofiarą agresywnego kolegi, ale może też, namówione przez kolegę, być współsprawcą.
                    • kropkacom Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 16:05
                      Nie napisałam, ze są proste i śmieszne. Ja wiem, to jest forum, ale ja tego nie napisałam, a tym bardziej nie pomyślałam. Weź na luz i uznaj, że po prostu nie siedzisz w mojej głowie, a ja nie napisałam wszystkiego. Jej...
                      • falka_85 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 31.03.14, 09:35
                        Może to była nadinterpretacja, ale tak mi wyszło z nie porównujmy znajomości 10-latków do związków dorosłych, jak to dziecko sobie na to pozwala? i wymagam od 10-latka, że lekceważysz problemy "towarzyskie" dzieci jako proste i łatwe do rozwiązania. Jeśli tak nie jest to wyjaśnij proszę co miałaś na myśli?
      • pamel-a1000 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:40
        jak bylam mala mama krecila nosem na wszystkie moje kolezanki i kolegow z prostych rodzin, raz sie przypadkiem o tym wygadalam i potem przez krotki czas mialam problemy na podworku. generalnie bawilismy sie wszyscy cala zgraja, nauczylam sie najtrudniejszej rzeczy - kontaktow rowiesniczych. na slowa mamy nie zwazalam
    • kropkacom Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:35
      Nie mam na razie takich problemów. Dlatego to co czytam na forum to dla mnie kosmos.
      • triss_merigold6 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:36
        Gratulujęsmile
        • kropkacom Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:39
          Nie ma czego gratulować smile Myślę, ze dzieciaki same wiedziałyby, ze dany kolega jest nie dla nich. Ja jak na razie nie muszę się interesować. Na moje dzieciaki też nikt się nie uskarża.
          • kropkacom Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:42
            Najlepsza przyjaciółka córki w zeszłym roku nie wróciła na czas do domu ze szkoły. Nadal jest najlepsza, a moja wraca na czas smile Nie, nie... Nie mam takich problemów. Odpukać.
    • heca7 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:38
      Ach, zapomniałam dodać, że do ucieczki namówił drugiego kolegę...
    • makurokurosek Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:40
      Nie ingeruje w przyjaźnie dziecka. Może ingerowałabym gdybym widziała, że jest miągwą która nie potrafi bronić swoich racji i tak bardzo potrzebuje kontaktów z rówieśnikami, że jest w stanie robić za jelenia byle tylko ktoś się z nią zaprzyjaźnił.
      Co mną kieruje, przekonanie że prawdziwe przyjaźnie pozbawione zależności są właśnie tylko w wieku dziecięcym. Dziecka nie interesuje zasobność portfela rodziców Jasia tudzież gdzie jego rodzice pracują. Niestety czasy sie zmieniły i rodzice nawet te dziecięce relacje zniszczyli. Patrząc na klasę córki jest mi tych dzieciaków zwyczajnie żal, bo nie ma tam ani jednej prawdziwej przyjaźni są tylko zależności ustawione przez rodziców.
    • tryggia Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:40
      Widzisz, gdyby mój syn uznał takiego chłopca za najlepszego kolegę - bardzo uważnie przyjrzałabym się własnemu dziecku.
      Ten z mojego wątku jest najlepszym kumplem mojego ponieważ zna rozkłady jazdy komunikacji miejskiej, a mój też się interesuje autobusami, więc mają o czym gadać i w co się bawić.
      • heca7 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 12:18
        To nie jest najlepszy kolega syna ani nim nie był. To kolega z klasy a wcześniej z przedszkolnej grupy.
    • figrut Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:51
      Nie ingeruję za bardzo, ale jest kilku "kolegów" z którymi moje dzieci mają zakaz zabawy. Moje dzieci nie są już aż tak małe, bo jeden ma lat 10, drugi to już jak by nie było nastolatek lat 12. Nie wybieram dzieciom kolegów, ale też nie do końca akceptuję ich wybór i te skrajne przypadki które uważam za mające zły wpływ na moje dzieci eliminuję. Nie kieruję się statusem społecznym rodziców dzieci, choć z całej grupy kolegów moich synów najlepszymi według mnie okazują się te z domów całkiem przeciętnych.
    • naomi19 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 09:52
      Dziękuję Ci za ten post. Moja córka ma dopiero 6 lat ale szczerze nie znoszę jej koleżanki, kłamie u nas w domu, niszczy zabawki. Ostatnio ukróciłam ich kontakty i miałam wyrzuty sumienia. Chyba niepotrzebnie. Zorganizowałam w zamian spotkanie z fajną grzeczną dziewczynką, którą córka uwielbia.
      • aqua48 Ja nie miałam 28.03.14, 10:19
        Kontrolowałam bardzo poważnie przyjaźnie moich dzieci, uczyłam, że nie każdy kolega jest fajny, nie na każdego trzeba tracić czas, że ważne jest aby DOBIERAĆ sobie znajomości. I uważam, że jest to ważna część wychowania oraz umiejętność której trzeba uczyć dzieci, żeby potem nie miały problemów i potrafiły odróżnić osobę wartościową, od której można się czegoś nauczyć, od pustaka, który tylko wykorzystuje człowieka, lub co gorsze namawia do złych uczynków.
        • niutaki Re: Ja nie miałam 28.03.14, 10:54
          Nie ingerowalam, chyba ze byla sprawa, ktorej dzieciaki same nie mogly rozwiazac. I tak naprawde to o wiele wiecej "szkody" przyniosla mojemu dziecku relacja z jedna z najlepszych uczennic w klasie, niz z dziecmi alkoholiczki z podworka. W pierwszym przypadku bylo takie zamieszanie, obgadywanie, klamstwa ze odrzucalo mnie od tego dziecka, intryga typu: "a A. powiedziala mi ze cie nie lubi, a B nie przyszla na twoje urodziny bo cie nie lubi," byla na porzadku dziennym i naprawde mialabym na to wywalone, gdyby nie koniecznosc odkrecania tych blahostek. A do tego swieta mamunia nad tym wszystkim, roztrzasajaca kazde slowo brrrr.

      • triss_merigold6 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 10:26
        Pozbądź się wyrzutów sumienia, ja synowi organizowałam spotkania towarzyskie i nadal to robię poprzez umawianie się ze znajomymi z dziećmi w tym samym wieku.
        • vre-sna Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 29.03.14, 15:36
          Zdziwilam się. Ty tak na serio?
          Jak Ciebie lubie, co nie jest w sumie istotne, to organizować spotkania 9 - latkowi? Niektóre, typu urodziny, owszem. Oraz jakieś inne zorganizowane. Ale chyba nie wszystkie?
          • zofijkamyjka Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 29.03.14, 17:13
            vre-sna napisała:

            > Zdziwilam się. Ty tak na serio?
            > Jak Ciebie lubie, co nie jest w sumie istotne, to organizować spotkania 9 - lat
            > kowi? Niektóre, typu urodziny, owszem. Oraz jakieś inne zorganizowane. Ale chyb
            > a nie wszystkie?

            No właśnie, spotkanie towarzyskie to organizowałam przedszkolakowi a nie dzieciakowi w III czy IV klasie! Sama sobie organizuje i wybiera towarzysto do zabawy.
            • triss_merigold6 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 29.03.14, 17:21
              Sam sobie organizuje jak wychodzi na plac zabaw pod blokiem, zamknięty i gania z dzieciakami sąsiadów. Po blokowisku się nie wloczy. A w weekendy zwykle umawiamy się ze znajomymi i ich dziećmi w tym samym wieku.
              • zofijkamyjka Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 29.03.14, 17:30
                triss_merigold6 napisała:

                > Sam sobie organizuje jak wychodzi na plac zabaw pod blokiem, zamknięty i gania
                > z dzieciakami sąsiadów.

                No i jak tam pojawi się jakiś "nieopowiedni" osobnik dla Twojego syna i moze jeszcze mu zaimponuje....to co zrobisz?
              • vre-sna Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 29.03.14, 20:21
                Nie znam żadnego włóczącego się dziewięciolatka. To nie te czasy.
                A mieszkam na osiedlu mieszanym: bloki i domy.
                Mnie np. cieszy to, że córka spędza czas na dworzu. Tak, tak samo jak Ty swoje dziecko,ją widzę z okna. I stąd moje zdziwienie, że w tym wieku są dzieci nie wiadomo gdzie będące. Serio, osobiście nie znam.
                Oczywiście, opisuje się takie przypadki w gazetach. Ale czy naprawdę może to spotkać Twoje dziecko?
    • jagienka75 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 10:35
      jeśli o nas chodzić, nawet nie musimy.
      starszy jak zobaczył, że z jednym z jego kolegów jest coś nie halo, sam powolutku zaczął się odcinać. nie ingerowałam w tą przyjaźń a przyznaję, że dzieciak zaczynał mnie najpierw irytować a później to już nawet działał na mnie, jak czerwona płachta na byka.
      jak widać, dzieciak ma swój rozum i swoje zdanie.

      wolałabym, żeby moje dziecko zadawało się z agresywnymi dzieciakami, które leją swoją rodzinę i w stosunku do mnie/innych przejawiają agresję.
      o mały włos raz mało nie wytargałabym za łeb takiego gó...arza. na szczęście się w porę pohamowałam, ale matka dostała opie...za swoje dzieciątko.
      • jagienka75 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 10:36
        > wolałabym, żeby moje dziecko zadawało się z agresywnymi dzieciakami,

        żeby się NIE zadawało.
    • agaja5b Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 10:37
      Tak, ja jestem przeciwna wtrącaniu się w przyjaźnie dzieci, nie wybieram dzieciom koleżanek i kolegów, ale jestem czujna wobec własnych dzieci. Pozwalam im popełniać błędy, kiedy daja sie wykorzystywac czy bywają oszukane i pozwalam poczuc tego zawodu smak, ale to z nimi omawiam problem, dlaczego tak sie stało, czemu zareagowały tak a nie inaczej lub nie zareagowały? Wychodzi na to że najczęściej zostały właśnie zmanipulowane, albo z jakiegoś powodu zależy im na tej konkretnej przyjaźni, np koleżanka nastraszyła że jak czegoś moja nie zrobi to ona namówi inne żeby ją izolowały, albo jedna koleżanka zadaje ton całej grupie i wiadomo dzieciak nie chce byc odrzucony więc robi to co najważanijsza każe itp. W takich sytuacjach staram się kłaść nacisk na to by pokazać co zmienic w sobie by więcej się nieprzyjemna sytuacja nie zdarzała, albo raczej nauczyc radzic sobie z tym że się zdarzają manipulacje, ktoś może zawieść zaufanie. Poza tym trzeba nauczyć dziecko jak stawiać granice osobom, które je naruszaja z jakiegos powodu, rozmawiamy dlaczego ktoś może robic tak a nie inaczej. Nie widzę innego sposobu, bo uważam że trzeba dziecku ufać, oczywiscie stosownie do wieku i okoliczności.
      • tryggia Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 11:44
        Robie dokladnie tak samo, ale oczywiscie musialam sie naczytac jak powinnam wychowywac dziecko.
    • edelstein Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 10:46

      Achhhh te idealne dzieci ematkowe.Zadne nigdy nie przynioslo brzydkiego slowa z placowki,nigdy nic nie zbroilo,sa idealnie grzeczne i wszyscy tylko marza,by sie z nimi zadawac.
      Nie mam takiego problemu,bo koledzy mojego dziecka sa normalni,czasem cos zbroja,czasem uzyja slowka,ktorego znaczenia nie znaja.Wyjatkiem jest jedno dziecko,ktore jest zaburzone,ale to akurat nie jego wina,ze jest chore.Od czasu gdy zaczeli chodzic z nim na terapie nie jest tak tragicznie.
      Przypomnialam sobie moich znajomych z czasow przedszkolno-szkolnych i te podobno najlepiej wychowane i ulozone,za plecami rodzicow zmienialy sie w wredne,klamczuchy,a ze jechaly na opinii to duzo im uchodzilo plazem.
      Bede wybierac dziecku kolezanke,ktory jest do rany przyloz,a za plecami bedzie mi dzieciaka meczyc.Nie dziekuje.
      Skoro moje dziecko chce sie z Kims bawic to znaczy,ze mu ta znajomosc pasuje.Syn nie chce wcale sie zadawac z podobno nagrzeczniejszym chlopcem w grupie.Ten go podobno denerwuje.

      "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
      Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
      Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
      Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
    • maja.london888 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 10:48
      A dlaczego dzieci z tych dobrych domów są tak mało asertywne, dają się bić, uczą się przeklinać itp.? Dlaczego przykład nie działa w drugą stronę? Dlaczego nie mają dobrego wpływu na niegrzeczne dzieci?

      Moje dziecko może się bawić z kim chce, ale wie, że bicie, przeklinanie itp. jest złe i jeśli to zrobi, to poniesie konsekwencje. Moim zdaniem trzeba dziecko uczyć przebywania z różnymi ludźmi, a nie izolować od świata, który to NAM wydaje się nieodpowiedni.
      • agaja5b Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 10:57
        maja.london888 napisała:

        > A dlaczego dzieci z tych dobrych domów są tak mało asertywne, dają się bić, uc
        > zą się przeklinać itp.? Dlaczego przykład nie działa w drugą stronę? Dlaczego n
        > ie mają dobrego wpływu na niegrzeczne dzieci?
        >
        > Moje dziecko może się bawić z kim chce, ale wie, że bicie, przeklinanie itp. je
        > st złe i jeśli to zrobi, to poniesie konsekwencje.
        Zgadzam sie ale moje dodatkowo wiedzą że czasem zdarzy się, ze trzeba będzie bronic siebie gdy ostrzeżenia nie przyniosą efektu, bo jak sie pozwoli sobie wleźć na głowe to się tez ponosi przykre konsekwencjesmile
        Moim zdaniem trzeba dziecko
        > uczyć przebywania z różnymi ludźmi, a nie izolować od świata, który to NAM wyda
        > je się nieodpowiedni.
        Dokładnie tak uważam
      • k1234561 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 11:16
        maja.london888 napisała:
        Moim zdaniem trzeba dziecko
        > uczyć przebywania z różnymi ludźmi, a nie izolować od świata, który to NAM wyda
        > je się nieodpowiedni.

        W takim razie poczekaj jeszcze kilka lat.Tak mniej więcej jak Twoje dziecko osiągnie wiek 14-18 lat i wpuść je spokojnie w ramach dobrze pojętej wg.Ciebie integracji do kryminogennego gimnazjum,a potem też pozwól zakumplować się z osiedlowymi ćpunami tudzież pozwalaj chodzić na wszelkie możliwe imprezy z towarzystwem szkolnym dość szemranym.
        Pewnie, po co dziecko izolować,niech poznaje życie.Niech wnioski wyciąga albo i nie.
        Właśnie dlatego aby nie wpadło za jakiś czas w złe towarzystwo,nie bluzgało mamusi w domku,wiedziało po co się chodzi do szkoły,mądrym jest jednak kontrolowanie znajomości dziecka.Mądry rodzic,będzie chciał poznać kolegów i koleżanki swego potomka,naiwny puści dziecko na szeroką wodę i ma problem z głowy,a za parę lat płacz i lament bo ukochany niuniuś został wciągnięty w "złe towarzystwo",nie uczy się i pasożytuje.
        • maja.london888 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 11:36
          A może jeśli dziecko będzie miało fajny dom, kochających rodziców, którzy poświęcają czas i uwagę swojemu dziecku, którzy czytają mu książki i pokazują świat, to będąc nastolatkiem nie wpadnie w złe towarzystwo, bo po prostu będzie miało solidne podstawy, bazę. Nikt go w nic nie wciągnie.
        • mamma_2012 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 11:42
          Sztuka wychowania polega na tym, zeby doprowadzić do sytuacji, ze dziecka nie ciągnie w takie klimaty, a jak juz sie znajdzie w takim środowisku, to potrafi zachować "zdrowy rozsądek".
          Zreszta takie środowiska przyciągają specyficzne jednostki, jesli zauwazlybym, ze dziecko zaczyna lgnac do "patologii" i uczyc sie od niej, to szybko przyjrzalabym sie temu co sie dzieje w naszej rodzinie.
          Znać kolegów, to cos zupełnie innego niż kontrolować znajomosci.
          Mam wpływ na to do jakiej szkoły czy przedszkola pośle dziecko, jakich mam znajomych i co wkładam dziecku do głowy od czasu narodzin.
        • tryggia Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 11:49
          Ty tez poczekaj pare lat na to, ze twoje dziecko bedzie ciebie izolowac od swoich znajomych i siebie.
        • agaja5b Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 11:49
          k1234561 napisała:

          > maja.london888 napisała:
          > Moim zdaniem trzeba dziecko
          > > uczyć przebywania z różnymi ludźmi, a nie izolować od świata, który to NA
          > M wyda
          > > je się nieodpowiedni.
          >
          > W takim razie poczekaj jeszcze kilka lat.Tak mniej więcej jak Twoje dziecko osi
          > ągnie wiek 14-18 lat i wpuść je spokojnie w ramach dobrze pojętej wg.Ciebie int
          > egracji do kryminogennego gimnazjum,a potem też pozwól zakumplować się z osiedl
          > owymi ćpunami tudzież pozwalaj chodzić na wszelkie możliwe imprezy z towarzystw
          > em szkolnym dość szemranym.
          A ty myslisz ze ono sie z takim towarzystwem wcześniej czy później nie zetknie?Nie musi iść do " szemranego gimnazjum" wystarczy jakis pub, dyskotega czy co tam jeszcze? Właśnie o to chodzi by dziecko 14-18 letnie umiało sobie odpowiedziec na pytanie do czego mi takie towarzystwo potrzebne, jakie moje potrzeby zaspokoi, co mi da w efekcie? To czy będzie dla niego atrakcyjne zależy też od relacji, które zbudowało wczesniej z rodzicami i z rowieśnikami
          > Właśnie dlatego aby nie wpadło za jakiś czas w złe towarzystwo,nie bluzgało mam
          > usi w domku,wiedziało po co się chodzi do szkoły,mądrym jest jednak kontrolowan
          > ie znajomości dziecka.Mądry rodzic,będzie chciał poznać kolegów i koleżanki swe
          > go potomka,naiwny puści dziecko na szeroką wodę i ma problem z głowy,a za parę
          > lat płacz i lament bo ukochany niuniuś został wciągnięty w "złe towarzystwo",ni
          > e uczy się i pasożytuje.
          W sumie masz słuszność, ale nie chodzi tu o zostawienie dzeciaka samego sobie, niech sie kumpluje z kim chce, tylko o danie narzędzi w ręce dziecka wcześniej, po to by sie umiało nimi posługiwac kiedy wpływ rodziców zmaleje, nie wyobrażasz sobie chyba że matka czy ojciec gimnazjalisty biega za nim wszędzie i kontroluje z kim się zadaje.
        • vre-sna Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 29.03.14, 20:09
          Czytam teraz cały wątek i naprawdę uważam, że miektórzy osiągają poziom absurdu godny wynikom Stocha.
          Droga K1234561, opamiętaj się istoto w swej paranoi!
          To działa tak: mieszkamy na osiedlu zamkniętym, więc nasze dziecko się nie szlaja tylko ładnie się bawi pod okiem mamy. Z tym, że każdy, zdrowy na umyśle już nastolatek będzie próbował wyjść poza granice ustalone przez płot i mamę. I chwała mu za to. Jak będzie miał dom fajny, to tak naprawdę z niego nie ucieknie. Trochę zaufania do tych młodych!
    • grave_digger Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 11:02
      Mojej mamie mogę wiele zarzucić, ale zrobiła jedną wspaniałą rzecz, nigdy przenigdy nie wtrącała się w moich znajomych, nikogo mi nie wybierała, nie zabraniała. Z perspektywy czasu uważam to za właśnie wspaniałe.
      Postępuję tak samo wobec swoich dzieci. Monitorowanie to inna rzecz, wtrącanie inna. Nie wtrącam się i przełykam niektórych znajomych starszej wink
      • andaba Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 11:40
        A mi sie wydaje, ze dzieci, jak są dobrze wychowane, mają instynkt, który pozwala im wybierać towarzystwo na swoim poziomie.
        Nigdy nie miałam zastrzeżeń do znajomości moich dzieci.
        Nawet gdybym im sama przyjaciół wybierała nie wybrałabym lepiej. A nie wtrącałam sie wcale.

        Nie wykluczam, że gdyby mi ktos zaczął przyprowadzać do domu jakieś chamidło lub nauczyciele zgłaszaliby, ze dziecko zaprzyjaźniło się z takim, to bym reagowała.
        • agaja5b Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 12:00
          Mam podobne zdanie. Sama pamietam, jak byłam nastolatka mialam różnych znajomych, różne sytuacje, wiele razy miałam okazje "zjechac z torów", bywałam blisko pewnych granic, ale nigdy ich nie przekroczyłam nie dlatego że nie mogłam, bo mogłam, ale nie chciałam, bo miałam zasady ważne w moim domu uwewnętrznione i stały się moimi zasadami, na tym to polega. Rodzice maja sporo czasu by dziecku wpoic to, co jest dla nich ważne, nie polega to bynajmniej na ciagłym sterczeniu w poblizu i kontroli wszystkiego i wszystkich wokół.
    • boo-boo Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 11:38
      Dokładnie. Też mnie to dziwi.
    • saszanasza Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 12:45
      Duża część rodziców uważa swoje dzieci za aniołki. Prawda jest taka że w stadzie, aniołkom aureolki potrafią się gubić. Wtedy najczęściej rodzic winą obarcza inne dziecko.
      A winni są rodzice, którzy zapominają budować w dziecku poczucia własnej wartości. dziecko dowartościowane jest mniej podatne na wpływy innych. To rodzice zapominają rozmawiać z dzieciom o rzeczach ważnych. To rodzice nie poświęcają dzieciom uwagi, nie budują autorytetu, takie dziecko szuka więc autorytetu gdzie indziej.
      Szufladkujac inne dzieci, szufladkujemy również własne. Często okazuje się że z takiego "łobuza" wyrasta bardzo przyzwoity facet, a dziecko ciche, grzeczne, w przyszłości staje się kryminalistą. To nie wpływ kolegów, tylko brak wpływu rodziców za to odpowiada.

      Mój 12 latek koleguje się z chłopcem który strasznie przeklina, ale potrafi wtedy mu powiedzieć żeby tego nie robił (wiem bo przypadkiem usłyszałam). Gdy natomiast wyniknie jakaś sytuacja w której chłopcy zachowali się niewłaściwie, a mój syn usprawiedliwia się, tłumacząc, że "to przez kolegę", zawsze pytam się, czy kolega stał nad nim z siekierą i go do takiego zachowania zmuszał?

      Uważam że zanim zacznie się dobierać dziecku "właściwe towarzystwo", należy uważniej i obiektywnie (sic!) przyjrzeć się własnemu dziecku, bo być może ono również stanowi "zagrożenie" dla innych dzieci, tyle że rodzic w swoim bezgranicznym uwielbieniu tego nie dostrzega.
    • agao_72 Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 13:42
      ingeruję w znajomości dziecka. córka ma 8 lat.

      ostatnio poprosiłam o to, żeby córka się zastanowiła nad znajomością z kolega, który chwali się tym, że jak mu mama nie chce czegoś w sklepie kupić, to mówi, że będzie przeklinać na głos. i mama kupuje. kolega, tak przy okazji, jest typem umniejszacza i każdy sukces Zosi kwituje, gdybym chciał zrobiłbym lepiej, szybciej. córka po takiej akcji robiła się zdezorientowana troszkę. któregoś dnia Zosia dostała zaproszenie na urodziny do kolegi, przyniosła i stwierdziła, że nie pójdzie raczej, bo będzie musiała go zaprosić, a kolega brzydko traktuje jej koleżanki z klasy. zadzwoniłam do mamy, powiedziałam, że nie będzie córki na urodzinach. mama koniecznie chciała wiedzieć dlaczego, akurat miałam wymówkę, zajęcia z astronomii na Uniwersytecie Dziecięcym, tylko mama chłopca głupia nie jest i postanowiła mnie pociągnąć za język. no to powiedziałam wszystko, co wiem. się dowiedziałam, że synek ma ciężki charakter, jest dzieckiem późno urodzonym i oni nie wiedzą czasami, jak do niego podejść. tia.
    • myelegans Re: Skąd macie to dziwne podejście do kolegów dzi 28.03.14, 13:58
      Bardziej przygladam sie rodzicom niz kolegom. Na razie, nie musielismy interweniowac, bo wszyscy sa w porzadku. Patologii nie widze....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja