Dodaj do ulubionych

Mój mąż został wegetarianinem

02.04.14, 15:40
Ja nadal jem mięso (i będę jadła, bo nie wolno mi jeść za dużo strączkowych). Jak rozwiązałybyście kwestię obiadów? Wiadomo, że ja też jadam obiady bezmięsne, ale od czasu do czasu jem mięso. Gotować dwa obiady? Bo tak tylko sobie ugotować, to głupio. A znowu dwa obiady są czasochłonne, bo na ogół nie da się nawet częściowo z tych samych składników.
Obserwuj wątek
      • eo_n Re: Mój mąż został wegetarianinem 02.04.14, 15:46
        Zazdroszczę...

        Ale czemu uważasz, że się nie da? Ja bym w Twojej sytuacji robiła obiad taki, żeby pasowało sobie dorzucić na talerz mięso. Wszelkie sosy do makaronów, ryżu czy kasz doskonale się do tego nadają... Albo warzywa zapiekane, Ty masz po prostu jedną rzecz na talerzu więcej.
          • eo_n Re: Mój mąż został wegetarianinem 02.04.14, 15:52
            daleko_o_d_szosy, z miłości to się robi różne rzeczy (ja np. czasem przyrządzam mięso tongue_out).
            Jak schabowy to nie ma nic prostszego - jajko sadzone lub kotlet warzywny czy z kaszy dla męża, reszta bez zmian. Nawet patelni dodatkowej nie trzeba.
            No chyba, że ważniejsze, aby postawić na swoim... I jak się uparł, osioł jeden, to niech sobie sam radzi...
            • daleko_o_d_szosy Re: Mój mąż został wegetarianinem 02.04.14, 15:54
              eo_n napisał:

              > daleko_o_d_szosy, z miłości to się robi różne rzeczy (ja np. czasem przyrządzam
              > mięso tongue_out).
              > Jak schabowy to nie ma nic prostszego - jajko sadzone lub kotlet warzywny czy z
              > kaszy dla męża, reszta bez zmian. Nawet patelni dodatkowej nie trzeba.
              > No chyba, że ważniejsze, aby postawić na swoim... I jak się uparł, osioł jeden,
              > to niech sobie sam radzi...

              A ja myślę, że jak ona się uprze, to jemu góra po tygodniu przejdzie ten cały porąbany wegetarianizm i wszystko wróci do normy.

              • eo_n Re: Mój mąż został wegetarianinem 02.04.14, 15:58
                daleko_o_d_szosy napisała:


                >
                jemu góra po tygodniu przejdzie ten cały p
                > orąbany wegetarianizm

                Na tym poziomie to trudno podejmować dyskusję... uncertain

                Może jednak Autorka Wątku po prostu odkryje nowe możliwości w kuchni, nawet nie rezygnując całkowicie z mięsa (skoro tak je lubi) smile

              • misterni Re: Mój mąż został wegetarianinem 02.04.14, 16:04
                daleko_o_d_szosy napisała:

                A ja myślę, że jak ona się uprze, to jemu góra po tygodniu przejdzie ten cały porąbany wegetarianizm i wszystko wróci do normy.

                A gdzie tu miejsce na miłość i akceptację drugiego człowieka? Małżeństwo to według ciebie próba sił?
            • 3-mamuska Re: Mój mąż został wegetarianinem 02.04.14, 22:18
              eo_n napisał:

              > daleko_o_d_szosy, z miłości to się robi różne rzeczy (ja np. czasem przyrządzam
              > mięso tongue_out).
              > Jak schabowy to nie ma nic prostszego - jajko sadzone lub kotlet warzywny czy z
              > kaszy dla męża, reszta bez zmian. Nawet patelni dodatkowej nie trzeba.
              > No chyba, że ważniejsze, aby postawić na swoim... I jak się uparł, osioł jeden,
              > to niech sobie sam radzi...


              Jak nie trzeba, ma smażyć razem kotlety schabowe i kotlety sojowe?
              Przeciez to sie razem tłuszcz miesza z mięsa wycieka niebardzo.
    • slawekopty Re: Mój mąż został wegetarianinem 02.04.14, 16:07
      Tego rodzaju decyzje niosą za sąbą konsekwencje, gotuj tak jak do tej pory, a ewentualne "fanaberie" żywieniowe niech sobie sam dorabia wink zobaczysz że mu się szybko znudzi wink no chyba że ktoś mu wywrócił musk na drugą stronę, to wtedy cienko widzę wasz związek.
    • aneta-skarpeta Re: Mój mąż został wegetarianinem 02.04.14, 16:47
      ja musiałam przejśc na wegetarianizm,a wręcz praktycznie na weganizm, choc nie mam najmniejszej ochotywink

      a moje chłopaki miesożerne

      ja gotuję więc rozwiazuję to tak - najczęściej

      np pieczone warzywa i do tego np kotlet- ja jem warzywa, oni z kotletem

      robię np przenicę z warzywami i do części dodaję pokrojonego kurczaka

      czasem jedzą wegetariańskie- np naleśniki etc
      czasem ugotuję sobie wiecej tej przenicy z warzywami, czy kuskus i mam na 2 dni, a im rosół

      wiele rzeczy robię też zmodyfikowanych, zeby był niby bigos, który moge zjeść

      mój chłop nie jest wybredny więc zje wszystko, gorzej z synem, ale jakos udaje mi się pokombinować
    • fifka02 Re: Mój mąż został wegetarianinem 02.04.14, 17:15
      Nie wchodąc w temat "niech se sam gotuje jak ma takie fanaberie, dlaczego ona się ma gimnastykować z jego zachcianką", na początek przychodzi mi do głowy, żebyś raz na jakiś czas robiła danie wegetariańskie dla całej rodziny, jakieś kotlety czy gulasze, nie wiem, nie znam sie na takiej kuchni, i żebyś robiła tego wtedy dużo więcej niż na jeden obiad i zamrażała porcje tego obiadu. Potem możesz sobie gotowac jak ci pasuje, raz zmięsem, raz bez, i jak będzie takie danie, że nie będize się dało zastąpić schabowego jajkiem sadzonym, to wyciagniesz zamrożoną porcję i do mikrofalówki.
    • myelegans Re: Mój mąż został wegetarianinem 02.04.14, 18:59
      podzielcie sie, Ty gotujesz bezmiesne dla Was, on gotuje bezmiesne dla siebie. My czasami robimy 3 obiady. Maz chce salate z wkladem, ja chce zupe, dziecko makaron.
      Ja jestem wegetarianka, rodzina nie, radzimy sobie bez spedzania wielu godzin w kuchni. Maz sie przegina na strone weganizmu, je coraz mniej miesa, glownie w restauracjach i gosciach wink
    • inguszetia_2006 Re: Mój mąż został wegetarianinem 02.04.14, 19:25
      Witam
      Niech sam sobie gotuje albo kupuje na mieście. Dwa obiady masz ugotować? To jest wykonalne, ale trzeba pomysłów i świeżej głowy, żeby to miało sens. Przecież obiad to nie jest ryż, makaron i kotlet sojowy. To trzeba jakoś sensownie zbilansować. Zmienił reguły gry, to niech kombinuje.
      A nie - rzucił ci kłody pod nogi i radź sobie babo;-P
      Pzdr.
      Ing
      • bi_scotti Re: Mój mąż został wegetarianinem 02.04.14, 19:51
        inguszetia_2006 napisała:

        > Przecież
        > obiad to nie jest ryż, makaron i kotlet sojowy. To trzeba jakoś sensownie zbila
        > nsować.

        No ale wlasnie obiad TO JEST jakis zapychacz (ryz, makaron czy inne tam kartofle) + proteiny (np. kotlet sojowy) + jakies warzywo (surowka, salatka albo na cieplo). Co to znaczy "zbilansowac"? Jak "bilansujesz" obiad, w ktorym zamiast tofu masz schaboszczaka? Nie tworzmy tu jakichs mitow!
        • inguszetia_2006 Re: Mój mąż został wegetarianinem 02.04.14, 20:53
          bi_scotti napisała: Co to znaczy "zbilansowac"?
          Witam
          To znaczy, że człowiek odżywia się przez cały dzień. Je śniadanie, drugie śniadanie, obiad, kolację i zapycha dziury "pomiędzy" czymś. To trzeba zbilansować. A jest to trudne, jeśli dwie osoby odżywiają się odmiennie i wspólnie jedzą tylko jeden posiłek. Jak komuś wystarczy woreczek ryżu na obiad i surówka z marchewki to super;-D Ale chyba nie o to chodzi autorce.
          Pzdr.
          Ing
    • ardzuna Re: Mój mąż został wegetarianinem 02.04.14, 19:57
      zielona.limonka napisała:

      > Ja nadal jem mięso (i będę jadła, bo nie wolno mi jeść za dużo strączkowych). J
      > ak rozwiązałybyście kwestię obiadów? Wiadomo, że ja też jadam obiady bezmięsne,
      > ale od czasu do czasu jem mięso.

      Mój mąż z miłości do mnie przeszedł na wegetarianizm i jestem mu za to bardzo wdzięczna smile
      A czemu masz jeść akurat strączkowe? Jedzcie trochę nabiału i wystarczy, wcale nie trzeba pochłaniać tyle białka ile pochłaniają przeciętnie mięsożercy.
    • aagnes Re: Mój mąż został wegetarianinem 02.04.14, 21:05
      Cóż, nie pociesze Cie - M jest wege od zawsze (zjada ryby na szczescie), ja mięsna, dziecko jak to dziecko, jedno zje, drugie niekoniecznie. suma sumarum gotowanie to dla mnie jedna z bardziej wyrafinowanych tortur. wlasciwie posilek razem jestesmy w stanie jesc w weekendy, w tygodniu to jest rzezbienie i wieczne rezygnowanie - oczywiscie to ja rezygnuje na rzecz bezmiesnych potraw, i dobrze, w koncu nic mi nie bedzie. czesto korzystam z polproduktow sojowych, ktore moze nie sa jakies najwyzszych lotow, ale co robic - nie wyobrazam sobie przygotowania niektorych rzeczy od zera. niestety sojowe "zamienniki" miesnych rezczy sa dosyc drogie - 4 parowki potrafia kosztowa 8-10 zl. jemy sporo ryb, zup, ktore poza rosolem u nas w domu sa bezmiesne (wlasnie podgrzewam grochowke wege smile
      nie wiem, moze jednak pogadaj z malzonkiem - albo przejmie czesc gotowania, pomyslow albo niech jeszcze raz sprawe przemysli, to naprawde nie jest prosta sprawa gotowac kilka wersji zbilansowanych chociaz z grubsza posilkow w dwoch wersjach.
      • brydka26 Re: Mój mąż został wegetarianinem 02.04.14, 21:20
        Ja gotuje dla calej rodziny wersje podzielona: kasza, makaron, ziemniaki i warzywa dla wszystkich, dla miesozernych mieso, dla wege: kotlet sojowy. Albo makarony z wkladami wege plus wkrojone mieso dle miesozernych, albo tarta/pizza wege i mieso dla potrzebujacyhc. Spokojnie da sie. Moje dzieci nie sa bardzo miesne, czesto jedza tez bez miesa. Moj maz nie je miesa od lipca, ja coraz wiecej gotowalam "pod niego", coraz wiecej sie uczylam kuchni wege (sa genialne blogi) i... od konca grudnia i ja nie jem miesa. Jemy za to ryby, wiec tak totalnie wege to nie jest smile.
    • lola211 Re: Mój mąż został wegetarianinem 02.04.14, 22:18
      U mnie kazdy jada to co lubi, wiec bywa ze sa przygotowywane 3 rózne dania.Co nie oznacza codziennego stania przy garach i gotowania godzinami.Jak robie sobie soczewice ,to mam ja na 3 dni.A facet sam sobie ogarnie ziemniaki, kotlet i surówke.Choc on jako zupiarz tez bez kotleta sie obejdzie i tak naprawde to to mieso jada raz na 2 dni.
    • jo-asiunka Re: Mój mąż został wegetarianinem 02.04.14, 23:08
      Mój mąż nie je mięsa odkąd go znam, od baardzo dawna. Generalnie to dzięki niemu nie jadamy mięsa codziennie i bardzo dobrze. Jak robię taki typowy obiad mięsny z ziemniakami albo kaszą i surówką, on dostaje (albo robi sobie) jajko sadzone, panierowane tofu, sos z pieczarek, kotlety sojowe albo takie duże grzyby w panierce. Ale też robię dla nas wszystkich dania wege po prostu, na przykład kotlety z jajek, marchewki (pyszne!), zapiekankę z makaronu z zielonymi warzywami (brukselka, brokuły, fasolka) i inne, naleśniki ze szpinakiem, leczo, bakłażany po chłopsku, zupy na maśle.
      Moja mama to w ogóle wszystkie mięsne przepisy przerabia na wege dla niego.
      Dziś mąż miał na obiad coś a la strogonow (tudzież stroganof): tofu w kostkę, pieczarki, papryka, koncentrat pomidorowy, łyżka śmietany.
    • zielona.limonka Re: Mój mąż został wegetarianinem 03.04.14, 01:19
      Odpowiadam zbiorczo - nie, on nie wymaga ode mnie, żebym mu gotowała oddzielne obiadki i owszem, często sam też gotuje dla nas obojga. Więc moje pytanie nie wynika z tego, że czuję się w obowiązku dostarczać mu codziennie wypasiony, wegetariański obiad, tylko że go kocham i chcę to jakoś sensownie zorganizować. Tak, żebyśmy razem mogli zjeść obiad, a jednocześnie żeby obiad dla mnie nie zawsze był bezmięsny, a jednocześnie żeby się za bardzo nie narobić.
      • feel_good_inc Wiesz, wystarczy odrobina wyobraźni 03.04.14, 08:26
        Ja gotuję keto (czyli z wyłączeniem jakiegokolwiek cukru, mąki i skrobi) i nie mam najmniejszego problemu z przygotowywaniem obiadu dla kochanki która takie rzeczy je. Całość olbrzymiego wysiłku umysłowego i organizacyjnego sprowadza się zazwyczaj do odpalenia dodatkowego palnika, na którym zrobią się rzeczy tylko dla ciebie/niego. Jeżeli na obiad są rzeczy o różnym czasie przygotowania, to czasem i dodatkowego palnika nie trzeba odpalać wink
      • bella_roza Re: Mój mąż został wegetarianinem 03.04.14, 08:35
        ja tak mam. mąż je nabiał i ryby, dzieci mięsożerne. więc albo robię obiad dla wszystkich z rybą lub wege, albo jak robię mięsny to np odkładam dla męża sos do spagetti bez mięsa albo zamiast mięsa dostaje np jajko sadzone.
        sądzę że jak dzieci się wyprowadzą to w ogóle nie będę robiła mięsa w domu, ja też lubię jeść wege a jak mi się zamarzy mięsko to zjem poza domem.
    • kosmitka06 Re: Mój mąż został wegetarianinem 03.04.14, 08:41
      Więc ja odpowiem troszkę humorystycznie wink Jak to moja teściowa kiedyś rzuciła taki tekst (mój mąż w latach młodości też był wegetarianinem), "on był święcie przekonany że ja specjalnie dla niego gotuję, a ja tylko przekładałam porcje w inne gary" big_grin
      A tak poważnie to może zaproponuj mężowi pomoc w kuchni i wtedy będzie wam łatwiej.
    • jehanette Re: Mój mąż został wegetarianinem 03.04.14, 09:56
      Gotujcie na zmianę raz mięsne raz bezmięsne i z tej bezmięsnej porcji zostawiajcie jako zamiennik za kotleta w mięsnym obiadzie. Jakieś potrawy typu makaron/kasza/ryż z sosem/warzywami + mięso można spokojnie zrobić, po prostu na koniec odłożyć porcję do której nie daje się mięsa i dodać do niej tofu/cieciorkę/soczewicę etc.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka