I na co się żalisz, kretynko?

03.04.14, 13:51
foch.pl/foch/1,132906,15729066,Co_ma_sobie_myslec_dziewczyna__ktora_umiera_z_samotnosci_.html
Typ dziewczęcia, który mam ochotę zbutować. Wolna, ładna, w pięknych okolicznościach przyrody, facetów wokół mnóstwo, a ta siedzi i ma za złe. Seksu nie uprawia, flirt jej uwłacza, gadać nie chce, miła nie jest, ale za to pragnie aby ktoś pokochał jej serduszko i nie zraził się odrzucającymi komunikatami. Bardzo słusznie czuje się aseksualna, bo jest aseksualna.
Heloł, laska, jest tam kto? Pobudka, napij się, potańcz, bzyknij surfera, strzel sobie taką odnowę biologiczną i od razu będziesz miała +300 do atrakcyjności.
    • iwles Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 13:59

      o, widzę, wąteczek dla Józka ? big_grin
      • iwoniaw Nie wywołuj wilka z lasu, błagam! 03.04.14, 14:03
        Wkurzający idiota poszedł sobie stąd i niech tak zostanie...
        • iwles Re: Nie wywołuj wilka z lasu, błagam! 03.04.14, 14:06

          ale idealna dla niego big_grin
        • rhaenyra Re: Nie wywołuj wilka z lasu, błagam! 03.04.14, 14:22
          jakie poszedl ?
          caly czas jest
        • misterni Re: Nie wywołuj wilka z lasu, błagam! 03.04.14, 14:23
          Przecież Józef jest cały czas na forum.
          • iwoniaw Re: Nie wywołuj wilka z lasu, błagam! 03.04.14, 14:29
            Zapewne zatem pisuje w wątkach autorów, których mam wygaszonych albo w kompletnie nie ciekawiących mnie tematach, bo, chwalić Boga, ostatnio nie widuję.
            • iwles Re: Nie wywołuj wilka z lasu, błagam! 03.04.14, 14:31

              bo jakoś tak inaczej się nazywa teraz, tylko zapomniałam jak big_grin
            • misterni Re: Nie wywołuj wilka z lasu, błagam! 03.04.14, 14:35
              lech.bolesław się zwie teraz, czy jakoś tak wink
    • iwoniaw No weź 03.04.14, 14:01
      - akurat zalinkowanej pannie raczej by takie rady zaszkodziły niż pomogły, jako że sama werbalizuje, że o coś innego jej chodzi. Tyle że zdając sobie sprawę, że ma problem, powinna go raczej przepracować niż oczekiwać, że Książę Na Białym Koniu przybędzie i jako profesjonalny terapeuta zdiagnozuje i uleczy. Względnie przyjąć na klatę, że skoro nie umie być miła dla innych (tu: facetów) nie ma co liczyć, że oni będą specjalnie zabiegali o jej towarzystwo. Albo jej zależy i coś z sobą robi, albo nie jęczy - tu pełna zgoda.
      • triss_merigold6 Re: No weź 03.04.14, 14:05
        Zaliczy menopauzę zanim przepracuje swój problem.
        Pomogłoby jej wyluzowanie się i spojrzenia na mężczyzn jak na sympatycznych czasoumilaczy, bez wygórowanych oczekiwań na wstępie.
      • zebra51 Cierpi jak Maria Peszek w Bangkoku... 03.04.14, 14:06
        tak jakos mi się skojarzyło
        big_grin
        • triss_merigold6 Re: Cierpi jak Maria Peszek w Bangkoku... 03.04.14, 14:07
          Taaa... problemy pierwszego świata.
        • sumire Re: Cierpi jak Maria Peszek w Bangkoku... 03.04.14, 14:13
          ach, tak - gdy kogoś stać na ciepłe kraje, to przecież nie może cierpieć. jakież to oczywiste!
          • ichi51e Re: Cierpi jak Maria Peszek w Bangkoku... 03.04.14, 14:16
            Ale ona tam chyba pracuje nie cierpi big_grin dawno nie slyszalam tego okreslenia big_grin
      • priszczilla Re: No weź 03.04.14, 14:16
        Powinna zrobić dla jakiegoś mężczyzny dokładnie to, czego od nich oczekuje. Wśród mężczyzn też są takie potłuczone serduszka. Wyciągnięcie do takiego ręki i zabieganie o jego względy byłoby dla niej znakomitą terapią. Miałaby okazję poczuć na własnej skórze wszystkie wady własnego zachowania.
        • totorotot Re: No weź 03.04.14, 14:51
          O Jezu tylko nie potłuczone serduszka, to juz lepiej pisac do gazety jakim sie jest smoatnym
    • andaba Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:08
      Nie jesteś dziwką, jesteś kretynką.
      Świetne przesłanie, jak na przedstawicielkę współczesnej inteligencji.

      Czy jeszcze się zdarza, że facet zdobywa kobietę, czy teraz to działa na zasadzie "Ej mała, podobasz mi się, idziemy się bzyknąć?"?


      • triss_merigold6 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:11
        A skąd facet ma wiedzieć, że panna chce być zdobyta, skoro na każdego warczy, jest złośliwa, zgryźliwa, nie flirtuje, nie zagada, olewa, siedzi w kąciku i obserwuje.
        • andaba Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:15
          triss_merigold6 napisała:

          > A skąd facet ma wiedzieć, że panna chce być zdobyta, skoro na każdego warczy, j
          > est złośliwa, zgryźliwa, nie flirtuje, nie zagada, olewa, siedzi w kąciku i obs
          > erwuje.


          Dawniej jakoś sobie radzili, jak im zależało, to potrafili opór przełamać. A teraz mają w nosie jakość, stawiają na szybkość dostępu.
          • ichi51e Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:19
            Dawniej tez laski nie byly sztywne i buraczane - Scarlett oHara Becky sharp te laski z malych kobietek... One nie wysylaly sygnalow?
          • triss_merigold6 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:21
            O, to panna niedotykalska z problemem emocjonalnym prezentuje jakąś wyższą jakość, o którą mężczyzna powinien się szczególnie starać? Postara się i co dostanie, etat prywatnego terapeuty?
          • priszczilla Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:24
            Po prostu mają większy wybór, szczególnie Ci mieszkający w miastach. Absolutnie to rozumiem. Po cholerę się męczyć z jękliwą dziumdzią skoro można sobie znaleźć miłą dziewczynę?
            • triss_merigold6 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:26
              Kostaryka. Młodzi ludzie, Latynosi, laguna, drinki, ciepła woda = fantastyczne okoliczności przyrody, aż żal marnować na użalanie się nad sobą.
          • iwles Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:26
            " głupio wierzę, że komuś będzie tak zależeć, że to zniesie, aż do momentu, gdy ja zaufam i zmięknę. "

            no ale skąd facet ma wiedzieć, czy mu na niej zależy, żeby przebijać się przez niechęć czy nawet wrogość ?
            Po wyglądzie ma ją ocenić ? po wielkości biustu ? czy po nogach ?
            Wygląda na to, że na takim ocenianiu jej przez facetów zależy ...
            • priszczilla Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:38
              Dążenie do kontaktu wbrew oczywistej niechęci kobiety jest niegrzeczne, a wręcz niedozwolone. Mężczyźni, którzy umieją nad sobą panować i mają zdrową samoocenę po prostu tego nie robią.
              • triss_merigold6 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:39
                Oczywiście. Po co im oskarżenie o narzucanie się, nachalność, molestowanie.
          • iwoniaw Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:28
            Bez przesady - nie uważam, żeby mieli "w nosie jakość", natomiast chyba byłoby coś nie tak z gościem, który mając do wyboru jakość porównywalną lub lepszą, za to z sympatyczniejszym dostępem, dobijał się do jakichś autentycznie kwaśnych winogron.
          • klamkas Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:29
            Ale jaka to jakość, kiedy kobieta nie jest przystosowana do życia w męskim towarzystwie i demonstruje to na każdym kroku?
          • kawka74 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:37
            > Dawniej jakoś sobie radzili, jak im zależało,

            Pytanie, dlaczego im zależało.
            Do tego dochodzi pytanie, na ile warczenie młodej damy i jej zgryźliwość były autentyczne, a na ile były częścią gry wstępnej.
            • andaba Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:42
              kawka74 napisała:

              > > Dawniej jakoś sobie radzili, jak im zależało,
              >
              > Pytanie, dlaczego im zależało.
              > Do tego dochodzi pytanie, na ile warczenie młodej damy i jej zgryźliwość były a
              > utentyczne, a na ile były częścią gry wstępnej.


              A myślisz, że ta z listu nie zmiękłaby, gdyby ktoś przełamał opór i dał do zrozumienia, że warto mu się przyjrzeć bliżej?

              Moim zdaniem to niezły test - czy facetowi faktycznie wpadła w oko i jest skłonny się pofatygować, czy szuka po najniższej linii oporu. Dosłownie i w przenośni.
              • aandzia43 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 15:20
                > A myślisz, że ta z listu nie zmiękłaby, gdyby ktoś przełamał opór i dał do zroz
                > umienia, że warto mu się przyjrzeć bliżej?

                Ta z listu może by i zmiękła, gdyby pogłaskano ją po główce i czule się odezwano. Każdy mięknie. Sęk w tym, że ona to raczej tylko na chwilę. Potem głębokei rozczarowanie mężczyźnie wróżę. Ona ma problemy ze sobą w kwestii stosunków damsko-męskich, a jak się tak ma, to uleczenie z zewnątrz nie nadejdzie. Samemu się sobą trzeba zająć. Ale to chyba oczywiste. Im zdrowszym, silniejszym się jest i pozytywniej nastawionym do płci przeciwnej, tym fajniejszego się znajdzie partnera i tym lepszy stworzy związek.
              • kawka74 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 17:17
                > A myślisz, że ta z listu nie zmiękłaby, gdyby ktoś przełamał opór i dał do zroz
                > umienia, że warto mu się przyjrzeć bliżej?

                Na jakiej podstawie miałby dawać cokolwiek do zrozumienia? Co mogłoby go skusić, skłonić do wysiłku? Siedzi ładna laseczka, ale jakaś taka najeżona, podczas gdy wokół jest miliard innych ładnych, chętnych na pogawędkę laseczek. Czym ona się wyróżnia oprócz nabzdyczenia?
                Na Jowisza, musi być sygnał zwrotny, musi być jakiś odzew, cokolwiek, co skłoni drugą stronę do przypuszczenia, że jest jakaś szansa na nawiązanie znajomości. Potem dopiero można zgłębiać skomplikowaną duszę pani i prostować meandry jej obolałej psyche.
          • aandzia43 coś ci się Andaba pokręciło chyba 03.04.14, 15:16

            > Dawniej jakoś sobie radzili, jak im zależało, to potrafili opór przełamać. A te
            > raz mają w nosie jakość, stawiają na szybkość dostępu.

            Naprawdę sądzisz, że przed rewolucją seksualną wszystkie przyzwoite kobiety były nadęte, miały poważne problemy emocjonalne i chory stosunek do flirtu (i do seksu)?! :-o No, no, pogratulować.
            Flirt kwitnie tym obficiej, im bardziej zakazanym owocem jest ostateczna konsumpcja. Zakaz uprawiania seksu do momentu ślubu (a przynajmniej seksu genitalnego wink) nie wyklucza pozytywnego stosunku do cielesności i jej mniej dosłownych przejawów. W magicznym "kiedyś" przyzwoite panny flirtowały, wabiły i zachowanie ich pełne było dwuznaczności i aluzji, a przede wszystkim przyjaznego stosunku do mężczyzn i do przejawów męskości. Przełamywanie oporu" to ma być gra miłosna, flirt z kobietą już pozytywnie nastawioną do idei męskości i do perspektywy połączenia się z mężczyzną i przekonanie jej, że jest się właśnie tym jedynym. Nie zaś borykanie się z fumami kobiety z problemami tak poważnymi, że żadne starania nie gwarantują mężczyźnie satysfakcji, bo nawet jeśli mężczyzna "przełamie opór", czyli doprowadzi pannicę do ołtarza, to już noc poślubna wyjdzie mu bokiem. Nie mówiąc już o reszcie pożycia na innych frontach, bo jeśli ktoś nie lubi płci przeciwnej, nie ceni sobie bliskich kontaktów z nią i nie zamierza obdarowywać i być obdarowywanym, a oczekuje jedynie aseksualnego głaskania po główce, miast emocjonalnego i fizycznego zespolenia, to z tej mąki chleba nie będzie. To znaczy nie będzie szczęśliwego, dojrzałego związku Mężczyzny i Kobiety, bo oczywiście żyć obok sieibe można i nawet dzieci mieć stado.
            • andaba Re: coś ci się Andaba pokręciło chyba 03.04.14, 15:39
              W magicznym "kiedyś" przyzwoite panny flirtowały, wabiły i zachowanie
              > ich pełne było dwuznaczności i aluzji, a przede wszystkim przyjaznego stosunku
              > do mężczyzn i do przejawów męskości. Przełamywanie oporu" to ma być gra miłosn
              > a, flirt z kobietą już pozytywnie nastawioną do idei męskości i do perspektywy
              > połączenia się z mężczyzną i przekonanie jej, że jest się właśnie tym jedynym


              Ale jednak wysilić się trochę musiał, potokować jakiś czas, żeby osiągnąć cokolwiek, bo nawet jak panna nogami przebierała, to konwenanse wymagały pewnej zwłoki. A teraz facetom się wydaje, że wystarczy jeden uśmiech i kobieta jest jego. Co gorsza nie tylko im się wydaje.

              Panna z listu może jest kwaśna, ale jest mnóstwo nieśmiałych, skromnych i te nie mają szans żadnych, bo faceci nauczyli się rwać z niskopiennych drzewek.

              • iwles Re: coś ci się Andaba pokręciło chyba 03.04.14, 15:47

                Ale nie o to chodzi.
                Co innego byc niesmiały, a co innego świadomie zrażać do siebie i słowem, i gestem, i zachowaniem.
                Reakcja na każde słowo w stylu: spadaj na drzewo, nie jesteś godzien butów mi czyścić - to nie jest flirt, na Boga big_grin
                Nikt normalny nie będzie przez takie coś się na siłę przebijał i narzucał, troszkę godności.
              • priszczilla Re: coś ci się Andaba pokręciło chyba 03.04.14, 15:50
                Wypisujesz jakieś totalne banialuki. Wśród mężczyzn też jest wielu nieśmiałych i skromnych, a nawet Ci nieskromni nie mają nic przeciwko skromnym dziewczętom i nie zawsze zniechęcają się po pierwszej odmowie. Nie każda relacja damsko-męska zaczyna się od przełamywania oporu kobiety, bo na szczęście cnotliwość kobiety powoli przestaje być jej najważniejszym atutem i kobiety nie muszą już pozować na niezdobyte, ale nadal to mężczyzna zazwyczaj musi podjąć ryzyko zrobienia pierwszego kroku.
              • aandzia43 Re: coś ci się Andaba pokręciło chyba 03.04.14, 15:57
                >
                > Ale jednak wysilić się trochę musiał, potokować jakiś czas, żeby osiągnąć cokol
                > wiek

                Wierz mi, teraz też muszą się chłopaki mocno nagimnastykować, zanim osiągną cel. Tylko tym celem niekoniecznie są majtki panny, bo te łatwiej dostępne są (aczkolwiek nie tak dostępne, jak się niewtajemniczonym wydaje wink). Celem jest np. bycie z panną, regularne z nią sypianie, wyjazdy, wyjścia, zamieszkiwanie, dzielenie życia. Oczywiście desperatek nie brakuje, ale ich nigdy nie brakowało, tylko keidyś wychodziły desperacko za mąż za byle kogo bez wcześniejszego bzyczka, a teraz bzykają się desepracko i czasami, niestety, wychodzą za mąż za byle bzykanta. I tak źle, i tak niedobrze.
                Tak, panna z listu jest kwaśna. Nie jest natomiast skromna czy nieśmiała, a jeśli nawet, to nie to stanowi jej podstawowy problem. Pogardliwy stosunek do mężczyzny, męskości i do relacji z mężczyzną - to jest jej problem.
              • iwoniaw Re: coś ci się Andaba pokręciło chyba 03.04.14, 18:37
                To tak nie działa - mnóstwo facetów, wbrew legendom miejskim, nie ma nic przeciwko nieśmiałym, skromnym i nieekspresowym wink dziewczynom. Jednak jest duuuuuuuuuża różnica między nieśmiała, a nawet dystansująca-dużo wymagająca, a panną z podejściem "faceci są obleśni, spadaj głąbie i nie mów do mnie" - no kto się będzie dobrowolnie przez coś takiego przebijał, jeśli nie jest akurat pokutującym misjonarzem-terapeutą? Wiele można od facetów wymagać, no ale - na litość - przecież nie zachwytu tym, że dobrego słowa nie usłyszą na dzień dobry, a potem będzie tylko gorzej, a oni coraz bardziej zaangażowani...
    • ichi51e Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:14
      Wszyscy winni - ojciec kolezanka koledzy z pracy... Zal babki.
      • kietka Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:17
        no nie ma szansy szybko zostac seksowną połoznicą...zal mi jej.
        • cosmetic.wipes Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 15:11
          > zostac seksowną połoznicą

          To chyba twoje niespełnione marzenie, tak często o tym wspominaszsuspicious
          • kietka Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 19:47
            tak, zawsze marzylam, zeby kipic seksem w pologu smile zal wypasc z obiegu w koncu to prawie 6 tyg.
            • kietka Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 19:48
              kipiec, miesza mi sie, na sama mysl...
              • cosmetic.wipes Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 20:40
                Tak myślałam, że tobie się rączki trzęsą na samą myśl, że kiedykolwiek mogłabyś kipieć seksembig_grin
                • kietka Re: I na co się żalisz, kretynko? 04.04.14, 10:16
                  noooooo.... seksowna poloznica rules.
    • kalia-kalia Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:16
      Jak dla mnie, to ona ma poważny problem do przepracowania z psychoterapeutą, bo sama sobie z nim nie poradzi, a twoje światłe rady na nic się tu nie przydadzą.
      I nie jest kretynką tylko dlatego, że ma problem. Szkoda, że tego nie rozumiesz.
      • triss_merigold6 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:19
        Jest kretynką, ponieważ mając 29 lat, a nie 16, wypadałoby mieć bardziej realistyczne podejście do własnej osoby i rzeczywistości oraz rozumieć, że jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubańczykom (zraża do siebie facetów ergo nie starają się o bliższy kontakt).
        • kalia-kalia Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:29
          Ona rozumie, że jej zachowania są nieadekwatne i dziwne, ale nie umie tego przeskoczyć. Ma blokadę (nie potrafi być miała dla chłopów), tak jak wielu innych ludzi, dla których nie do przejścia są rzeczy, które nie stanowią problemu dla rzesz ich bliźnich.
          • triss_merigold6 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:31
            No to jest przezroczysta i aseksualna. Im dłużej będzie w celibacie i z chłopowstrętem, tym trudniej będzie jej zainteresować sobą kogokolwiek.
          • asia_i_p Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:47
            Tylko w takiej sytuacji nie chodzi się po klubach i nie flirtuje, tak jak dajmy na to, nie zaczyna się znajomości w języku, którego się nie zna. Jak się ma naturę introwertyka, to drugiej połówki szuka się wśród znajomych, najpierw zaprzyjaźnia, i tak dalej. A kobieta oprócz tej blokady zdaje się mieć wdrukowane przeświadczenie, że znajdzie miłość życia w klubie.

            Większość znanych mi związków zaczęła się od przyjaźni, mniej lub bardziej przypadkowych znajomości szkolnych czy pracowych, nie od randki umówionej po flircie w klubie. To jakiś chyba współczesny odpowiednich swatania się rozwinął i według mnie daje taką szansę na rozwój spontanicznego uczucia jak spotkania umawiane przez swatkę w "Ożenku" Gogola - czyli owszem, zdarza się, ale trudno przyjąć to jako regułę.
      • kietka Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:24
        10/10
        • kietka Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:24
          to było do kalii-kalii
    • kobieta_z_polnocy Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:18
      ZButowac, serio?
      Przeciez dziewczyna jest dosyc swiadoma swojego problemu i szczerze mowiac mysle, ze wiele mlodych kobiet przezywa podobne rozterki. Niby ladne, niby fajne, ale wycofane, nieufne i nie potrafiace sie zrelaksowac. Niepotrafiace wyposrodkowac miedzy zbytnim idealizmem i zbytnia ufnoscia wobec mezczyzn. Tu na dodatek z problematycznymi relacjami z ojcem.

      Serio, jesli takie zwierzenia was denerwuja, to chyba czas na urlop wink
      • triss_merigold6 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:20
        To nie jest dziewczyna, u dziewczyny 16-18-letniej bym zrozumiała i pogłaskała. To 29-letnia kobieta.
        • kobieta_z_polnocy Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:31
          O rany, wyluzujcie troche smile
          Jak patrze wokol siebie to jakos tak duzo tych super dojrzalych trzydziestolatkow nie widze. Ba, nawet jak patrze na swoich rodzicow 60+ to widze problemy emocjonalne.
          To ze ta mloda kobieta ma problem z relacjami naprawde nie jest niczym nadzwyczajnym, powiem nawet, ze takich jest na peczki, zwlaszcza w necie.
          Butowac ludzi z problemami, wy tak na powaznie?
          • triss_merigold6 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:34
            Ma wszelkie atuty, żeby się świetnie bawić, korzystać z życia i bzykać jak dzika norka w przyjemnej scenerii, a siedzi w kąciku i czeka na Rycerza Mike'a, który obtłucze pancerzyk z jej serca. No kaman, jaki to poważny problem.
            • nowel1 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:41
              triss_merigold6 napisała:

              > Ma wszelkie atuty, żeby się świetnie bawić, korzystać z życia i bzykać jak dzik
              > a norka w przyjemnej scenerii, a siedzi w kąciku i czeka na Rycerza Mike'a, któ
              > ry obtłucze pancerzyk z jej serca. No kaman, jaki to poważny problem.

              Ludzie są różni. Zmiana wysyłanych sygnałów to nie jest kwestia podjęcia decyzji.
          • sumire Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:37
            ano...
            a dla mnie to w ogóle pachnie fejkiem, napisanym właśnie po to, żeby wywołać komentarze w stylu 'ojejej, taka stara i taka niedotykalska'. problemy samotnych kobiet to zawsze nośny temat wink
          • nolus Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 16:28
            Tu jest Polska,tak się tutaj żyje. Jeśli żyjesz w krajach skandynawskich,to byc może panuje tam bardziej życzliwa atmosfera,albo przynajmniej neutralna - bez wtrącania się w życie innych. U nas jest inaczej - jest kopanie po kostkach,a najlepiej nadają się do tego odmieńcy,którym nie wychodzi,bo maja z czymś EWIDENTNY problem.Tym czymś jest zazwyczaj sfera uczuciowa,bo tutaj najłatwiej boleśnie uderzyć.
            • triss_merigold6 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 16:36
              Laska żyje na Kostaryce, w miłym klimacie błękitnej laguny. Ma problem ze swoim poptaniem, a nie z facetami wokół, bo ci reagują normalnie - chcą zagadać, umówić się, uprawiać seks, a potem zobaczyć czy coś z tego będzie.
              • antychreza Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 16:47
                Ano właśnie, panna pod trzydziestkę chyba powinna już dać sobie spokój z graniem cnotki i zacząć traktować seks jak normalny element życia. A jak chce faceta, co zagaja rozmowę żeby dowiedzieć się o jej zdaniu na temat zastosowania opasek uciskowych podczas amputacji kończyn w czasie wojny secesyjnej (lub na dowolny inny temat, skoro twierdzi, ze na każdy temat się z nią pogada), to chyba powinna szukać gdzieś indziej, nie w klubie.
      • ichi51e Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:24
        Ta ladka po pierwsze ma problem z ojcem. Jest o tym juz w pierwszym akapicie. Jak 30latka w pierwszym paragrafie (niejako przedstawiajac sie) mowi o tacie to jestnproblem i to duzy. Nawet jesli mowi - "czesc jestem jola a moj tata jest szachem persji." Oczywiscie "czesc jestem jola a ojciec mnie nie kochal" jest znacznie gorsze - w obu przypadkacch definiuje sie przez druga osobe - mul jest .
        • paskudek1 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:50
          no to może czas na powazną sesje terapeutyczna z FACHOWCEM?? A nie czekanie na rycerza co to se domyśli, zdobędzie i nie ucieknie???
    • kawka74 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:41
      Foch.pl jest dla mnie coraz ciekawszy - portal ludzi zdziwionych, że życie wygląda tak, jak wygląda.
      Fajne miejsce.
      • triss_merigold6 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:44
        A dziwić zaczynają się koło 30-tki.
        Dołączam do grona zdziwionych, ponieważ dziwi mnie, jak można wcześniej (w okolicach 15.-16. roku życia) nie zauważyć, jakie komunikaty działają na płeć przeciwną wybitnie odstręczająco.
        Może jednak autorki dodają sobie lat, a wszystko piszą licealistki?
        • priszczilla Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 15:05
          To możliwe. Czy ktoś potraktowałby na poważnie taki list napisany przez nastolatkę? Zostałby skwitowany wzruszeniem ramion i stwierdzeniem "wyrośniesz z tego".
      • morgen_stern Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 15:58
        Cytatkawka74 napisała:

        > Foch.pl jest dla mnie coraz ciekawszy - portal ludzi zdziwionych, że życie wygl
        > ąda tak, jak wygląda.
        > Fajne miejsce.


        Dla mnie to miejsce jest deko żenujące, wchodzę tam tylko z linków w wątkach na ematce. Odkrycia tam są na miarę Einsteina, doprawdy. I wszystko w tonie przemądralińskim. Niestrawne.
        • kawka74 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 17:22
          Spoko, Morgen, ono jest dla mnie ciekawe mniej więcej tak, jak 'Zia i jej pięćdziesiąt lat przygotowań przedślubnych' - odrobina egzotyki w moim ponurym, pozbawionym złudzeń życiu wink
    • triss_merigold6 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 14:54
      (...)nie chcę, aby facet wyobrażał sobie, że jestem nim zainteresowana, bo on jest fantastyczny. (...) No nie, qrde, lepiej żeby facet myślał, że musi być naprawdę beznadziejny, skoro taka panna się nim zainteresowała.

      Nie marzę o seksie. Marzę o tym, aby ktoś pogładził mnie po policzku i powiedział: "D, ślicznie wyglądasz, jesteś dla mnie najważniejsza"... Hm... a to spokojnie może mieć po seksie. big_grin
      • kawka74 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 17:27
        Marzę o tym, aby ktoś pogładził mnie po policzku i powie
        > dział: "D, ślicznie wyglądasz, jesteś dla mnie najważniejsza"...[/i] Hm... a to
        > spokojnie może mieć po seksie. big_grin

        Właśnie sobie wyobraziłam, co by było, gdyby facet jej po tym seksie zasnął...
        Sodoma i Gomora ;p
    • capa_negra Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 15:01
      Miałam taką koleżankę.
      Inteligentna, zgrabna, zadbana etc,ale wiecznie krzywa mina, kołek w doopie i wieczne narzekanie : nikt mnie nie chce , nikt się za mną nie ożeni.....
      Panna niedotykalska, dziewica czekająca na rycerza na białym koniu.
      Jeśli już zdecydowała się do faceta odezwać to miałam ochotę lecieć po knebel i kaganiec.
      Im była starsza tym gorsza i bardziej się jej dziewictwo na głowę rzucało.
      Wreszcie koło trzydziestki poznała faceta, wyszła za mąż, urodziła dziecko ( oczywiście cudowne), rzuciła pracę i została stateczną, wszystkowiedzącą matroną przy mężu.
      Nie wiem która wersja gorsza: ta "nikt mnie nie chce, nikt mnie nie rozumie" czy ta " mój cudowny mąż, moje cudowne dziecko i ja wiem najlepiej co jest dobre i słuszne"
      • nolus Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 16:30
        Może miała fiksację w genach,tylko sposób jej wyrażania się zmienił.Żal mi takich osób - musza być naprawdę nieszczęśliwe.
    • antychreza Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 15:29
      Ło matulu, ona jest mną 15 lat temu. Tylko że ja miałam wtedy 15 lat, a nie prawie 30. Nie wiem co straszniejsze, takie jak ona, czy ryczące trzydziestki z wściekiem macicy i listą czego to pan kandydat przyszły małżonek nie musi mieć/zrobić żeby zwróciły na niego uwagę. Ona jednak ma trochę lepiej, wie co jej dolega, niech zacznie leczyć.
      Nie ma masochistycznych rycerzy na białych koniach. Pora się z tym pogodzić i zacząć ogarniać życie..
      • anorektycznazdzira Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 20:09
        Też tak miałam w okolicach 15go roku życia.
        Następnie zjawił się mój późniejszy mąż i długo znosił fochy i demonstracje problemów emocjonalnych, aż rozbił skorupę-otaczająca-mnie-szczelnie i został moim narzeczonym. Nastąpiło to około mojego 17-18 rż. Wspominam ten okres po części z rozrzewnieniem, ale głównie z zażenowaniem i szczęśliwa, że to daaawno było.
        Analogiczne jazdy w okolicach 30ki na prawdę nie są zdrowe.
    • araceli Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 17:05
      triss_merigold6 napisała:
      > Typ dziewczęcia, który mam ochotę zbutować. Wolna, ładna, w pięknych okolicznoś
      > ciach przyrody, facetów wokół mnóstwo, a ta siedzi i ma za złe. Seksu nie upraw
      > ia, flirt jej uwłacza, gadać nie chce, miła nie jest, ale za to pragnie aby kto
      > ś pokochał jej serduszko i nie zraził się odrzucającymi komunikatami. Bardzo sł
      > usznie czuje się aseksualna, bo jest aseksualna.

      O kim może założyć wątek Triss? Oczywiście o singielce big_grin HAHAHAHAH!

      Jesteś potwornie monotematyczna w swoich zainteresowaniach Tak tak - wszyscy wiedzą, że polecasz obniżenie standardów i sama to przećwiczyłaś i jesteś zadowolona. Choć z drugiej strony ciągłe ataki wskazują raczej na silną potrzebę racjonalizacji tego wyboru big_grin
      • triss_merigold6 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 17:11
        Och, ja bym wiedziała co robić w jej wieku w ciepłym plenerze, bogatym w jurnych Latynosow i przy salsie czy innej rumbie. Marnuje kobieta taką okazję, dlatego żal serce i d..ę ściska.
        • capa_negra Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 17:26
          Rozmarzyłam się... fajnie by było mieć znów 30 lat i ten ciepły plener wink
          • triss_merigold6 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 17:31
            No ba! Strzelilabym sobie taką odnowę biologiczną...
        • araceli Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 17:37
          triss_merigold6 napisała:
          > Och, ja bym wiedziała co robić w jej wieku w ciepłym plenerze, bogatym w jurnyc
          > h Latynosow i przy salsie czy innej rumbie. Marnuje kobieta taką okazję, dlateg
          > o żal serce i d..ę ściska.

          Och tak! Triss założyła wątek wiedziona troską i żalem wobec obcej singielki! BŁAHAHAHAHAHAHA big_grin
          • aandzia43 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 17:56
            Och tak! Triss założyła wątek wiedziona troską i żalem wobec obcej singielki! B
            > ŁAHAHAHAHAHAHA big_grin

            Ale Triss nie udaje, że to żal i troska wobec obcej kobiety. Raczej żal, że tyle towaru się na świecie marnuje. Łączę się z nią w tym bólu big_grin
            • araceli Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 18:14
              aandzia43 napisała:
              > Raczej żal, że tyle towaru się na świecie marnuje.
              > Łączę się z nią w tym bólu big_grin

              No cóż - jak się kiepskiego chłopa ma to żal big_grin
    • 0ldjoanna Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 17:58
      Może ma zespół aspergera?
      • aandzia43 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 18:07
        > Może ma zespół aspergera?

        Eeetam, apergerycy nie gardzą flirtem i nie uważają, że im uwłacza, tylko po prostu nie potrafią flirtować.
        • 0ldjoanna Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 18:12
          No ale może ta kobieta wie, ze jest bardzo słaba w te klocki, i tak sobie racjonalizuje - że gardzi, że jej to uwłacza, a naprawdę chciałaby, tylko nie umie?


          I już kurze łapki na skroni?
          Ach, czas jak gdacząca kura
          o zabłoconych pazurach
          przebiegł po białych płatkach okwitłej jabłoni!
      • marslo55 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 18:12
        0ldjoanna napisała:
        "Może ma zespół aspergera?"
        Zdecydowanie nie. Dla kogoś z aspergerem takie rozmyślania to kompletny kosmos, oni nie mają zwyczaju całymi nocami płakać w poduszkę z powodu poczucia niezrozumienia i dojmującej samotności. Dziewczyna ma po prostu wyniesione z domu kompleksy, a jej strategia obronna, czyli odgrywanie dumnej księżniczki, dodatkowo pogarsza sytuację. Uważam, że najwięcej sensu ze wszystkich udzielonych tu rad miała ta o zmianie otoczenia: tłum obcych ludzi to dla kogoś takiego ogromny stres, dziewczyna łatwiej darowałaby sobie demonstracyjne olewki przy okazji domówki w stosunkowo niewielkim gronie, nie czułaby potrzeby ciągłego bronienia się przed domniemanym atakiem. Na razie traktuje to jako walkę: jeśli facet myśli, że się jej podoba, bo jest fajny, to wygrał, a ona przegrała. Jak myśli, że nim gardzi, to wygrała. Ponure, ale opieprzenie jej na pewno nic tu nie da.
        • 0ldjoanna Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 18:16
          Zdecydowanie nie. Dla kogoś z aspergerem takie rozmyślania to kompletny kosmos, oni nie mają zwyczaju całymi nocami płakać w poduszkę z powodu poczucia niezrozumienia i dojmującej samotności.

          Oj zdziwiłabyś się.
      • lauren6 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 18:15
        Zespół Aspergera nie polega na pogardzaniu mężczyznami.

        Laska zachowuje się jak 15 letnia dziewica, która chciałaby i boi się. No i właśnie, może znalazłby się amator młodej ładnej dziewczyny, który będzie się przebijał przez pancerzyk focha, by ją zdobyć. Ale tutaj mamy już nieco przechodzoną panią, która chyba nie zauważyła, że powoli zaczyna grać w drugiej lidze, a niedługo i w trzeciej. Jak ktoś wyżej napisał, panna pewnie rozpracuje swój problem w okolicach menopauzy i dojdzie do wniosku, że to nie była wina tatusia, innych mężczyzn, złego seksu, ale jej własnej skrzywionej psychiki. Czy ma mi być jej żal?
        • triss_merigold6 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 18:29
          Seksu to ona nie uprawia, ponad dwa lata celibatu musiały już zostawić ślady na psyche. big_grin
          • sumire Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 19:26
            niezależnie od tego, czy dziewczyna ma problem, czy nie - takie teksty to już jest retoryka nastolatek gnębiących koleżanki, które nie mają powodzenia.
            • triss_merigold6 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 19:37
              Przecież ona ma powodzenie lub mogłaby mieć lekkim twistem, ale nie chce jej się do faceta odezwać normalnie bez złośliwości czy uśmiechnąć na dzień dobry. To nie brzydkie kaczatko płonące z niesmialosci, tylko skrzywiona panienka nie pierwszej młodości, marząca o rycerzu.
              • araceli Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 19:56
                e towaru się na świecie marnuje.

                'Nie chce jej się'? Cała Triss... poziom empatii i znajomości ludzkich mocji a'la nosorożec big_grin
                • triss_merigold6 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 20:03
                  Można spojrzeć na to tak, że więcej zostaje dla innych. tongue_out

                  To panna jest nieempatyczna, bo nie bardzo rozumie, że jej opryskliwość jest przykra dla innych.
      • aneta-skarpeta Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 18:18
        a może tarczyca?wink
    • inguszetia_2006 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 18:13
      Witam
      Fakt. Irytująca istota. Zimno od niej bije. A nie, przepraszam, okno mam otwarte;-P
      Pzdr.
      Ing
    • obrus_w_paski Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 18:19
      Nie sadze zeby strona "foch Pl" była miarodajnym źródłem informacji, co oczywiście nie oznacza, ze takie panienki istnieją. Znajoma mam w podbym klimatach, dziewczyna plawila sie w swojej intrygującej depresji i "niedostępności" dopóki sie pewnego dnia nie skandal, ze oj, wlasnie 35 lat jej stuknelo
      • iloras Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 18:30
        Jako rasowy aspargerowiec robilam tak samo-nier umialam nawiazac konktatu, potem plakalam bo bylam sama........ Niestety, ale kobiety tez cierpią na zespol i to jest klasyka...
    • rosapulchra-0 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 18:32
      triss_merigold6 napisała:

      > Heloł, laska, jest tam kto? Pobudka, napij się, potańcz, bzyknij surfera, strze
      > l sobie taką odnowę biologiczną i od razu będziesz miała +300 do atrakcyjności.
      >
      Naprawdę uważasz, że seks jest podstawowym czynnikiem szczęścia?
      • triss_merigold6 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 18:37
        Owszem, dość kluczowym, endorfiny się wyzwalają czy jakoś tak. Na pewno po dobrej nocy spojrzalaby panna na świat i mężczyzn przychylnej, a tak hoduje pajęczynę i ma za złe, że inni się dobrze bawią.
        • rosapulchra-0 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 18:58
          I po swojemu myślisz, że ten jednorazowy, poimprezowy seks by ją uszczęśliwił? Konam ze śmiechu! big_grin
          • triss_merigold6 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 19:19
            A kto mówi o jednorazowym!?
            • rosapulchra-0 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 19:42
              Poimprezowy seks z reguły jest seksem jednorazowym.
              • lauren6 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 20:17
                Oczywiście, że jednorazowy seks jej nie uleczy. Ale może byłby jakimś początkiem, wyjściem z zamkniętego kręgu.

                Mnie już irytują ci domorośli psychologowie, którzy za każdą życiową porażkę obwiniają rodziców. Tutaj to samo. Jestem chamska wobec mężczyzn, bo ojciec. Żeby udowodnić tą teorię dziewczyna zmarnuje sobie życie na płaczu w poduszkę, zamiast po prostu schować swoje kompleksy do szafy (nie, bycie miłą dla mężczyzny nie oznacza podporządkowania) i zwyczajnie czasem się uśmiechnąć.
    • anorektycznazdzira Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 20:16
      Irytuje mnie przede wszystkim powalająca głupota. Kiedy w sposób najewidentniejszy z możliwych widzę, że MAM PROBLEM, to szukam rozwiązania, a nie roztkliwiam się nad sobą, że go mam. Nie ma znaczenia, czy chodzi o problemy w relacjach międzyludzkich, kurzajki, depresję, czy nieświeży oddech. Nie siedzę i nie przyglądam się z rozpaczą jakie to niesprawiedliwe, że mnie to spotkało. Ruszam doopsko i zaczynam testować rozwiązania!!!
      Też mi się butowanie uruchamia suspicious
    • lolinka2 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 20:18
      Ja osobiście byłam taka najeżona. Ktoś mi powiedział nawet "ty masz na czole wypisane wielkimi literami: SPADAJ FRAJERZE, NIE MASZ SZANS, współczuję twojemu mężowi, o ile w ogóle się taki znajdzie". I, tadam, znalazł się. Chciał się przebić przez kolce, choć widział je, bo zauważył, że pod kolcami jest człowiek. I to taki, nad którym warto chwilę popracować, coby go ze skorupy wywlec.
      • nolus Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 20:55
        Postawa roszczeniowej księżniczki nie przynosi powodzenia, taka księżniczka czeka sobie w swojej szklanej wieży na rycerza na białym rumaku,czeka i czeka...aż w końcu zostaje tą zgorzkniałą "starą panną".Ale z drugiej strony to faktycznie w obecnych czasach faceci mają zdecydowanie za łatwo - znalezienie panienki,która ściągnie majtki po kilku godzinach znajomości jest tak samo łatwe jak wysłanie mejla albo zakup towarów podstawowej użyteczności,więc nic dziwnego,że z natury leniwi faceci skwapliwie z tego korzystają(nic dziwnego z resztą) i nie czują potrzeby wykazania/starania się.A poznawanie facetów w klubie to kiepski pomysł - mi wystarczyło poznanie trzech,aby stwierdzić,że to baaaaardzo kiepski pomysł...
        • aandzia43 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 21:20
          .Ale z drugiej strony to faktyczn
          > ie w obecnych czasach faceci mają zdecydowanie za łatwo - znalezienie panienki,
          > która ściągnie majtki po kilku godzinach znajomości jest tak samo łatwe jak wys
          > łanie mejla albo zakup towarów podstawowej użyteczności,więc nic dziwnego,że z
          > natury leniwi faceci skwapliwie z tego korzystają(nic dziwnego z resztą) i nie
          > czują potrzeby wykazania/starania się.

          O tak, to prawda, poprzeczka się podniosła drogie panie - nie wystarczy już tylko łaskawie zdjąć majtki, trzeba jeszcze jako tako ruszać pupą, żeby się koleś zechciał umówić na następny raz, albo na cokolwiek innego wink
          A tak na spokojnie: nie rozumiem co konkretnej dziewczynie szkodzi, że faceci mogą łatwiej dobrać się do niewieścich majtek? Na zdrowy chłopski (klasa społeczna, nie płeć) rozum - mężczyźni nadal wchodzą w związki, zakochują się, ulegają fascynacjom, żenią się chociaż wcześniej dobrali się do niejednych gaci i z właścicielkami tych gaci w takie relacje nie weszli (albo weszli, tylko związki już się skończyły). Jak mam zostać na poważnie kobietą jakiegoś mężczyzny, to nią zostanę. Naprawdę kwestia "dam czy nie dam" to jedyna karta przetargowa i jedyny atut kobiety? Mnie jakoś zawsze wychodziło, że nie jedyna. No, już prędzej to, jak dam wink
        • rosapulchra-0 Re: I na co się żalisz, kretynko? 03.04.14, 21:21
          Ja byłam bardzo podobna. Też nie znosiłam flirtów, które traktowałam jako kłamliwą zabawę, a kłamstwem się brzydziłam. Przypadek zdziałał, że okazało się, że potrafię być w związku i to całkiem długim, jak na razie.
    • zeldaf Re: I na co się żalisz, kretynko? 04.04.14, 09:22
      Ona traktuje ludzi równie przedmiotowo, jak ci, którzy podrywają w klubach na jedno bzykanko. Tylko potrzeby chce nimi zaspokoić nieco bardziej skomplikowane, no i nie wie jak się do tego zabrać. Rzeczywiście, mnie też trudno jest jej współczuć, chociaż nie wątpię, że się męczy.

      • kariwitch00 Re: I na co się żalisz, kretynko? 04.04.14, 09:46
        Ale kto to jest bo nie chce mi się czytać?
        Kolejna taka ładna, taka mądra, zarabiająca, która ma lustrzankę, chodzi na fitness zwiedza swiat bo jezdzi po tureckich hotelach i czeka czeka czeka na zaradnego przystojnego zadbanego księcia?
        • kariwitch00 Re: I na co się żalisz, kretynko? 04.04.14, 09:57
          No dobra przeczytałam.
          Wiec w skrócie chodzi o brak umiejętności flirtowania, cóż jeden umie inny nie.Uwazam że rady w stylu strzel se lufę i przeleć surfera są beznadziejne w przypadku osoby która nie ma lekkości obcowania z płcią przeciwną.A sama nie mam więc wiem w czym rzecz. Czesto obserwuję kobiety i fascynuje mnie jak potrafią ciekawie wejsc w kontakt z facetem we flirt niby się mizdzą ale nie miżdzą to jest takie nie oczywiste winkJak ktos tak nie umie to nawet gdy się bedzie mocno starał wypadnie sztucznie i wciąż bedzie odstraszał. Tej pani pozostaje życzyć żeby trafiła na jakiegoś wytrwałego który się nie zniechęci i sam zanęci i tyle.
          • triss_merigold6 Re: I na co się żalisz, kretynko? 04.04.14, 10:06
            Ta pani nie potrafi się nawet uśmiechnąć czy rozmawiać neutralnie, bez najeżania się i uszczypliwości, flirt to wyższa szkola jazdy.wink Jak ma postawę królewny i minę spadaj palancie, to nie zachęca do kontaktu. Taka postawa może być pociągająca u nastolatki czy dwudziestolatki, u pani dobiegającej trzydziestki po prostu odrzuca.
            • kariwitch00 Re: I na co się żalisz, kretynko? 04.04.14, 10:23
              No dobrze ale musisz zrozumieć że to wynika z jej osobowości a sama mam podobną wiec wiem o czym mówię, sama jestem kwaśna do facetów i przychodzi mi to tak naturalnie że gdyby ktoś bliski nie zakomunikował mi otwartym tekstem że straszę byłabym pewna że ja jestem miła a przynajmniej normalna w odbiorze big_grin
              Są lambadziary i są królwny z drewna i cały wachlarz opcji pomiędzy, trudno jest się ot tak zmienić a już tym bardziej nie zmienią cie dobre rady otoczenia.
            • zeldaf Re: I na co się żalisz, kretynko? 04.04.14, 10:23
              Jak na księżniczkę to brakuje jej ogłady towarzyskiej. Podstawowe zasady dobrego wychowania by zastosowała i może by wystarczyło. Nie trzeba zaraz być mistrzynią uwodzenia. Jakieś tam sygnały taki wyposzczony człowiek wysyła, nawet podświadomie smile
          • priszczilla Re: I na co się żalisz, kretynko? 04.04.14, 10:22
            Wystarczy zwykła uprzejmość, a z listu wynika, że tej kobiecie nawet na to ciężko się zdobyć wobec mężczyzn.
            • zeldaf Re: I na co się żalisz, kretynko? 04.04.14, 10:25
              priszczilla napisała:

              > Wystarczy zwykła uprzejmość, a z listu wynika, że tej kobiecie nawet na to cięż
              > ko się zdobyć wobec mężczyzn.

              Otóż to.
              • kariwitch00 Re: I na co się żalisz, kretynko? 04.04.14, 10:28
                Mnie autentycznie fascynuje jak niektóre baby potrafią.
                • zeldaf Re: I na co się żalisz, kretynko? 04.04.14, 10:45
                  kariwitch00 napisała:

                  > Mnie autentycznie fascynuje jak niektóre baby potrafią.

                  Ja akurat nie bardzo potrafię flirtować, potrafię za to zdobyć się na uprzejmość smile W najgorszym wypadku, zdawkową. To akurat nie jest chyba trudne? Po co zaraz opryskliwość? Przecież nikt na tę nieszczęsną panią nie dybie, wręcz przeciwnie, skarży się, że "prześladowcy" się wykruszają... Nawet przed niechcianym towarzystwem można się obronić inaczej.
                  • kariwitch00 Re: I na co się żalisz, kretynko? 04.04.14, 10:52
                    Nie zrozumiesz dlaczego, tak jak ja nie zrozumiem skąd się bierze ta lekkość w nawiązywaniu relacji z przypadkowymi osobami płci przeciwnej.
                    Może to jest jakies zaburzenie? wuj wie,nie dumam nad tym ponieważ mam przez przypadek udane życie związkowo seksualne smile
                    • kariwitch00 Re: I na co się żalisz, kretynko? 04.04.14, 11:18
                      Apropos dyskusji to ja w swoim życiu spotkałam kobietę która miała odwrotny problem. A mianowicie jej otwarty sposob bycia powodował że wszyscy faceci wokół odbierali sygnaływink Żonaty liniejący fliziarz, każdy szewc czy listonosz wszyscy czuli się wyrywani i chcieli z nią seksu a ona twierdziła że nie wie o co im chodzi big_grin
Pełna wersja