sakada
19.08.04, 17:55
W takim codziennym życiu?
Właśnie sobie uświadomiłam. Idę do sklepu sprzedać butelki z całego roku niemalże; pani w sklepie mówi mi, że więcej niż 5 sztuk nie można... Zajęło mi przekonywanie jej co prawda około 30 min, ale butelek się pozbyłam. Na co moja mama - "Ty to masz podejście..."
No i olśniło mnie: panie w kiosku często dają mi coś na kreskę, gdy zapomnę pieniędzy a w wypożyczalni kaset dziewczyny dają mi ciągle taśmy gratis (wpisują jako promocyjne). Podobnie ma mój niemąż - wszystkich zna, wszyscy go lubią i zazwyczaj jest wszędzie (sklepy, urzędy, przychodnie, instytucje) inaczej traktowany. Zastanawia mnie, dlaczego tak jest? Co jest tym złotym środkiem w kontaktach z ludźmi?
To się ma, czy nabywa? Wy też tak macie?
Ps: Co innego wyłudzaczka - ona mnie po prostu nienawidzi najwyraźniej;
z bliżej mi nie znanego powodu...