Dodaj do ulubionych

Płakać mi się chce.

14.04.14, 11:32
Nie mogę schudnąć, nie wiem co robię źle. W zeszłym roku byłam u dietetyczki, schudłam 5 kg, potem wróciłam do starych nawyków i moje kg wróciły. Teraz postanowiłam znowu wyciągnąć jadłospis, stosuje sie do zaleceń, jem bardzo regularnie, ćwiczę (chodakowska, michaels) i nic. Nawet pół kilo w dół po. 2 tygodniach. Badania mam w normie, to nie tarczyca. Nie jestem otyła. To tylko nadwaga. Nie oczekuje zrzucenia tych zbędnych kg w ciagu miesiąca, ale dlaczego w ogóle nie chudnę? Przez brak efektów tracę motywację, płakać mi sie chce.
Pocieszcie jakoś...
Obserwuj wątek
    • default Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 11:41
      Może wodę zatrzymujesz ? Weź coś na odwodnienie - np. saluran.
      • mdro Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 11:44
        I co to jej da, przepraszam bardzo? Poza tym, że wszelkie środki odwadniające mogą być szkodliwe.
    • lady-z-gaga Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 11:42
      Każde kolejne odchudzanie będzie trudniejsze. Mysl o tym, kiedy schudniesz i będziesz miała chęć zmarnować osiągnięte efekty smile na razie nie widzę powodu do rozpaczy, dwa tygodnie to niewiele, życzę cierpliwoścismile
      Poza tym może robisz coś nie tak? jak ćwiczysz, w domu? jestes pewna, że prawidłowo? czy to są dobrze dobrane programy do celu, jaki chcesz osiągnąć?
    • kroliczyca80 Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 11:46
      A weź przejdź dziewczyno na lekko rozszerzonego (o warzywa, dużo warzyw) Dukana. Tylko pamiętaj o pompowaniu w siebie wody. Na tej diecie nie da się nie schudnąć.
    • cosmetic.wipes Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 11:50
      Teraz postan
      > owiłam znowu wyciągnąć jadłospis, stosuje sie do zaleceń, jem bardzo regularnie
      > , ćwiczę (chodakowska, michaels) i nic. Nawet pół kilo w dół po. 2 tygodniach.

      2 tygodnie to rozruch. Zwłaszcza przy którymś z kolei odchudzaniu. Wytrwaj jeszcze chwilę, a powinno się ruszyć.
    • bri Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 11:52
      Dwa tygodnie to jest bardzo krótko. Może schudłaś ok. kilogram tłuszczu, ale jednocześnie przybrałaś kilogram wody, bo to akurat ta faza cyklu i dlatego waga nic nie pokazuje. Wyluzuj i poczekaj. Pierwsze ważenie najwcześniej po miesiącu.
    • best_bej Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 11:53
      kocie- daj podaj dokładnie weekendowe menu, może jednak jest coś co zatrzymuyje Twoją wagę?
      Może warto podkręcić metabolizm białkiem i ruchem?
    • dzoaann Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 12:05
      Moze za malo bualka, za mslo cwiczen areobowych? Poza tym nie mozesz sue zniechecsc po dwoch tygodniach. W ogole powinnas pozrgnac takie myslenie, ze to dieta. Zacznij myslec, ze to calkowita zmiana sposobu odzywiania, zycia i to juz na zawsze.... Zdrowe jedzenie i duzo ruchu do konca.
      • dzoaann Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 12:06
        Jeny, baaardzo przepraszam za literowki- forumowanie z telefonu nie dla mnie....
        • yvona73pol Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 12:13
          A poza tym oprocz wazenia nie zapomnij o mierzeniu, miesnie waza wiecej niz tluszcz, moze byc tak, ze wazysz tyle samo, ale centymetry spadly. I dwa tygodnie to naprawde jeszcze niewiele, konsekwentnie rob swoje smile
          • wilowka Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 13:33
            a ja jestem ciekawa (i nie tylko o moją ciekawość tu chodzi a o pomoc w schudnięciu smile )
            JAKIE badania masz w normie?


            TSH
            ft3
            ft4
            prolaktyna
            krzywa glukozy z oznaczeniem insuliny testy 0, 60 i 120 minut
            testosteron
            przeciwciała p/tarczycowe


            Jeśli wszystkie masz w normie to przyda Ci się po prostu więcej wody, warzyw i ruchu - najlepiej 1-2 konsultacje z trenerem na jakiejś siłce sensownej.(klubie fitnes)
          • lady-z-gaga Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 13:42
            Mam nadzieję, że autorka wątku nie uwierzy w takie głupoty.
            Mięśnie w dwa tygodnie? czy ty w ogóle myslisz, co piszesz?
          • ira_07 Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 14:07
            Mhm. Przez 2 tygodnie przybyło jej kilo mięśni. Od dywanówek. Przestańcie już z tymi mitami, że mięśnie to rosną jak grzyby po deszczu od zwykłych ćwiczeń i diety REDUKCYJNEJ.
            • lady-z-gaga Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 14:17
              to są tzw ludowe mądrości, najczęsciej powtarzane przez osoby, co to usłyszały kiedyś coś, ale ni w ząb nie wiedzą, o co chodzi wink
    • zielonelato Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 13:50
      Przesadzasz, już chcesz widzieć efekty? Ja w ciągu 4 miesiacy schudłam 6 kg, ale pierwsze efekty na wadze(bo zdecydowanie wolałam się mierzyć) były po 4 tygodniach. Lepiej chudnąc wolno lecz bez głodówek(ja przyjmowałam max 1500 kilokalorii dziennie-zbilansowana, zdrowa dieta) ale ćwicząc minimum 5 razy w tygodniu przez conajmniej 60 minut. I zamiast wagi zacznij się po prostu mierzyć. Mięsnie ważą tyle samo co tłuszcz i nie zawsze waga jest adekwatna do ubywajacych z bioder cm.
    • ira_07 Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 14:02
      Nie załamuj się.

      Po 1. - co jesz? może za dużo węglowodanów? nie wierz, że dla organizmu nie ma różnicy czy energia pochodzi z chleba czy z tuńczyka. Postaraj się przyciąć węgle (nawet tzw. dobre) na rzecz tłuszczów. Na obiad zamiast ryżu dodatkowa porcja mięsa lub ryby, na kolację białko lub warzywa. Czasem jak patrzę na diety, na których króluje razowiec i wafle ryżowe...

      Po 2. - co ćwiczysz? w jakim tempie? na chudnięcie najlepsze są aeroby - bieganie, rower, basen, taniec. Połącz trening aero z siłowym.

      Po 3 - do DOPIERO 2 tygodnie.
      • kot_skubany_1 Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 14:21
        Odpowiem zbiorowo:
        1. Staram sie trzymać jadłospisu. Węglowodanów jem mało - 2-3 kromki chleba ciemnego na zakwasie dziennie o to tez nie codziennie. Jezeli ryż to brązowy, a kasza to gryczana albo kuskus. Jem tez otręby - do jogurtu albo w formie placuszkow bananowych - i owsiankę. Na obiad przed chwilą zjadlam mała pierś z kurczaka z grilla i warzywa - po pół cukinii i papryki tez z grilla. Słodyczy unikam jak mogę, wczoraj zjadlam do herbaty kawałek domowej szarlotki (teściowa uciekła), w zeszłym tygodniu 2 kostki gorzkiej czekolady. Do koktajli jogurtowych z bananem daję pół łyżeczki kakao naturalnego (pisze o tym bo wiem ze słodycze to moja słabość). Jezeli chodzi o cukier - nie potrafię zrezygnować ze slodzonwj kawy, gorzkiej za Chiny ludowe nie wypije. Jem sporo białego sera, jogurtów naturalnych, warzyw, sałatek, prawie wcale nie jem wędliny - jezeli juz to upieczone przeze mnie chude mięso. Jem tez jajka i troche ryb (nie przepadam za nimi niestety) i owoców. Pije wodę i herbatę niesłodzone. Nie biorę zadnych suplementów. Nie chodzę głodna, jem co 3 godziny.
        2. Ćwiczę w domu, nie lubie siłowni, aerobikow, dużej ilości ćwiczących ludzi - najzwyczajniej w świecie sie wstydzę. Ćwiczę 6-7 razy w tygodniu po ok 40 min. od 2 miesięcy chodzę na jogę - mała 4os grupa. Jak moge - jeżdzę na rowerze.
        3. Badania - robiłam morfologie i tarczyce, sa ok.
        4. Nie chodzi o spektakularne efekty, tylko chociaż o poł kg na zachętę...
        • kot_skubany_1 Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 14:22
          Sorry za literówki, z komórki pisze - teściowa upiekla a nie uciekła wink
        • best_bej Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 14:27
          wygląda bardzo dobrze.
          a jak z kolacją? Ja stosuję zasadę że do 16 mogę jeść węglowodany, potem tylko białko. Kolacja to już samo białko ew sałatka. I to działa.
          Od października schudłam 17 kg. Wcześniej próbowałam bezskutecznie chuść, ale zawsze dopadał mnie efekt jojo. 5 dni diety, 15 dni obżarstwa.
          Teraz mam wrażenie że będzie inaczej, bo "uporządkowałam" temat z głowąsmile
          • kot_skubany_1 Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 14:30
            Kolacja max o 20, chodzę spac o 22-23. Z reguły to jakaś sałatka, ewentualnie kanapka z ciemnego pieczywa, jajko.
            • lady-z-gaga Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 14:36
              Z tego, co piszesz, wynika, że efekty muszą przyjść. Nie warto rozpatrywac diety w skali krótszej niz miesiąc. A nawet, jesli ten pierwszy miesiąc da skromne efekty, potem będzie lepiej. Najtrudniej jest ruszyc z miejsca smile
        • wilowka Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 15:27
          Odpowiem zbiorowo:
          > 1. Staram sie trzymać jadłospisu. Węglowodanów jem mało - 2-3 kromki chleba cie
          > mnego na zakwasie dziennie o to tez nie codziennie. Jezeli ryż to brązowy, a ka
          > sza to gryczana albo kuskus. Jem tez otręby - do jogurtu albo w formie placuszk
          > ow bananowych - i owsiankę.

          Węglowodanów jesz bardzo dużo! Węglowodany to nie tylko biała buła i są potrzebne ale proponowałabym Ci zmniejszyć ilość chleba zjadanego, kasz i ryżu. Owsianka tuczy a jej indeks glikemiczny raczej nie sprzyja chudnięciu.

          Słodzisz? To przestań smile Stewia albo ksylitol do kawy i chude (1,5%) mleko


          czy biały ser, który zjadasz jest CHUDY? (no, półtłusty. Nabiał 0% to zero procent sensu)




          Na obiad przed chwilą zjadlam mała pierś z kurczaka
          > z grilla i warzywa - po pół cukinii i papryki tez z grilla. Słodyczy unikam ja
          > k mogę, wczoraj zjadlam do herbaty kawałek domowej szarlotki (teściowa uciekła)
          > , w zeszłym tygodniu 2 kostki gorzkiej czekolady. Do koktajli jogurtowych z ban
          > anem daję pół łyżeczki kakao naturalnego (pisze o tym bo wiem ze słodycze to mo
          > ja słabość).

          Zrezygnuj z bananów. Koktajl zrób z innym owocem (truskawka, malina, jagoda)



          > Nie chodzę głodna, jem co 3 godziny.

          I dobrze.

          > 2. Ćwiczę w domu, nie lubie siłowni, aerobikow, dużej ilości ćwiczących ludzi -
          > najzwyczajniej w świecie sie wstydzę. Ćwiczę 6-7 razy w tygodniu po ok 40 min.
          > od 2 miesięcy chodzę na jogę - mała 4os grupa. Jak moge - jeżdzę na rowerze.

          Ćwicz 3-4 x w tygodniu najpierw 40 minut jakiejś Jilian czy coś, a potem co najmniej 40 minut szybkiego, energicznego marszu - to jest ruch spalający. Rower i dywanówki 40 min dziennie - niekoniecznie


          > 3. Badania - robiłam morfologie i tarczyce, sa ok.

          Morfologia do niemożności schudnięcia w tym wypadku mało ma. Samo TSH prawidłowe nie świadczy o zdrowej tarczycy!

          Jak zrobisz wymienione przeze mnie wcześniej badania i wyniki będą prawidłowe to uznać będziesz mogła że naprawdę masz je ok. Dla mnie jak na razie nie masz prawie żadnych wyników badań świadczących o przeszkodach dla metabolizmu. W dalszym ciągu nie wiesz czy jesteś zdrowa i czy to nie jakieś hormony przeszkadzają CI w chudnięciu.

          > 4. Nie chodzi o spektakularne efekty, tylko chociaż o poł kg na zachętę...

          pół kilo na wadze, to po dobrej kupie będziesz mniej miała...
          a mówimy o systematycznym zmniejszaniu rozmiaru.
          • wilowka Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 15:30
            A - i jak idziesz spać 22 -to kolację jesz za późno. Wtedy o 15 i bez chleba.
            • pederastwa Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 15:38
              OJP

              • przeciwcialo Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 16:17
                No to samo mialam napisac. Dobrze że mna zajęla sie sensowniejsza dietetyk.
            • kot_skubany_1 Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 15:56
              Ale nie jem tych wszystkich węglowodanów w ciagu jednego dnia - jezeli owsianka, to nie pieczywo. Ostatni posiłek o 15? Nierealne. Wstaje o 6.30, co oznaczałoby 15 godzin bez jedzenia, a to przy odchudzaniu rzecz najgorsza z możliwych, bo organizm bedzie odkładał na zaspokojenie swoich potrzeb w tym czasie...
              Nabiał -2-3% tłuszczu.
              • wilowka Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 16:09
                Japierdziu ale walnęłam big_grin

                Ostatni posiłek o 19 jeśli idziesz spać o 22 smile
              • melikoto Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 16:16
                Dobra masz dietę. Masz racje, kolacja o 20.
                Niestety każda dieta trudniejsza bo organizm juz wie ze kombinujesz. Daj sobie czas. Im wolniej schudniesz tym mniejsze sznse na jojo. Grunt żebyś nie chodziła głodna. Żebyś psychicznie nie czuła sie zmęczona dieta. Kawę mozesz tez jak musisz słodzić fruktoza bo ma niski ig. Ze słodyczy to ja ostatnio robie budyń: szklanka mleka, 2 łyżki maki pelnoziarnistej, łyżka kakao i fruktoza/ksylitol.
          • ira_07 Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 16:11
            Owsianka tuczy? Owsianka syci i jest zdrowa. Jem codziennie sporą porcję, z suszonymi owocami, na mleku, ważę 47 kilo. Ok, duuużo się ruszam, ale jakbym codziennie piła piwo i zagryzała frytkami, to bym ważyła nieco więcej. Nie wmawiaj dziewczynie bzdur, bo nikt nie utył od jedzenia owsianki na śniadanie.
        • ira_07 Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 16:04
          Na obiad przed chwilą zjadlam mała pierś z kurczaka
          > z grilla i warzywa - po pół cukinii i papryki tez z grilla.

          Dla mnie to II śniadanie. Dlaczego mała pierś? Od kurczaka nie utyjesz. Pół cukinii i papryki? Dlaczego nie cała? Nie możesz się głodzić, Twój organizm ma otrzymywać wszystko czego potrzebuje. To, że nie chodzisz głodna, to nie znaczy, że jesz wystarczająco dobrze. Ja tu jednak pociąg do słodkiego widzę. Niby tylko 2 tygodnie, a szarlotka, czekolada, kakao - nie "zabije", ale nie pomaga. Najlepiej odzwyczaić się od cukru po prostu. Uwierz, dla mnie słodycze to była słabość, potrafiłam wsunąć tabliczkę czekolady na raz. Przecierpiałam i opłaciło się, nie tylko figurze, bo tyle teraz biegam, że spaliłabym spokojnie, ale samopoczuciu, cerze i portfelowi. Jem czasem, ale nawet mi nie wpadnie do głowy kupić. Jeszcze nie przerobiłam czekoladowych prezentów z BN, a jakbym nie rozczęstowała reszty, to bym jadła do następnych świąt BN wink

          > 2. Ćwiczę w domu, nie lubie siłowni, aerobikow, dużej ilości ćwiczących ludzi -
          > najzwyczajniej w świecie sie wstydzę.

          Ale nikt Ci nie każe iść na siłownię (nie ma się czego wstydzić, naprawdę). Po prostu musisz ćwiczyć coś, co wspomaga spalanie tłuszczu. Bo możesz sobie ciało ujędrnić i wyrzeźbić, a sadełko może pozostać. Tańcz sobie, skacz na skakance, biegaj, maszeruj szybko, pływaj, do tego trochę ćwiczeń siłowych. Hantelki możesz sobie kupić w sklepie sportowym.

          > 4. Nie chodzi o spektakularne efekty, tylko chociaż o poł kg na zachętę...

          Jak dla mnie masz problem z podejściem. Rozumiem, chcesz schudnąć, ale dlaczego nie myślisz o tym, że robisz coś dobrego dla siebie? Zdrowe jedzenie, ruch - to Ci służy. Twoje ciało, grube czy chude to Ty, cały czas taka sama Ty. Spróbuj pomyśleć, że utrata wagi to będzie po prostu efekt dbania o zdrowie. Zadbasz o zdrowe ciało, ono Ci odpłaci ładnym wyglądem smile
          • kot_skubany_1 Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 16:15
            Dzięki za wsparcie dobrym słowem, rozsądnie piszesz smile a poł cukinii i papryki - duże były, całych bym nie zjadła na pewno. Jezeli chodzi o ćwiczenia - tutaj bardziej zależy mi na samym ruchu i zmianie wyglądu ciała niż na schudnieciu. Przyzwyczaiłam sie do tych ćwiczeń smile i lubie je robic.
            Słodycze sa problem i o tym wiem, ale z cukru do kawy nie zrezygnuje - i tak ograniczylam z 2 łyżeczek do jednej płaskiej - inaczej kawy naprawdę nie wypije...
            • saphire-2 Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 16:28
              to nie pij kawy w ogóle, nie jest zdrowa
              tyle lat słodzenia kawy i herbaty zrobilo swoje
              odstaw cukier jak chcesz schudnąć
              po 2 tygodniach przyzwyczaisz się
            • zielonelato Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 16:46
              Nie musisz całkowicie odstawiac słodyczy, zycie jest za krótkie, by sobie odmówić zjedzenia ciastka i wypicia kawy w miłym towarzystwie. Nikt nie powinien się katowac dietą 1000 kalorii, ani tym bardziej odmawiać sobie do końca zycia zjedzenia raz na miesiąc czegoś mniej zdrowego typu zapiekanka na wyjeżdzie. Człowiek by tak zwariował, a przynajmniej ja. Słodycze nie codziennie i nie w dużej ilosci, ale od czasu do czasu dlaczego nie? Ja na ciacho pozwalam sobie raz w tygodniu, ewentualnie w tygodniu dodatkowo łyzka miodu lub jeden mały batonik kinder(bloczek ma 70 kalorii) etc. Mózg pracuje dzięki glukozie i z niej całkowicie rezygnować nie powinno się. Co do cukru w czystej postaci to jak najbardziej trzeba ograniczyć podobnie jak sól. Ja całe życie do herbaty dawałam dwie łyżeczki cukru i do kawy także, co mnie zgubiło. Przybrałam w ciagu 2 lat 6 kg , których się pozbyłam bo:

              1. Zaczęłam pić herbatę bez cukru(owocowe) lub z minimalną iloscią(ciupeńka dla złamania gorzkosci) - było mega ciężko zwłaszcza na początku, teraz jak pomyłkowo upiję posłodzoną herbatę męza to mnie wzdrygawink
              2.Zrezygnowałam z jakichkolwiek jogurtów(w tych naturalnych, też jest sporo cukrów , producenci się tym nie chwalą)
              3. Uwielbiam ziemniaki, razowe makarony i kasze, i za chiny z tego nie zrezygnuję, ale (z żalem) zrezygnowałam z serów żóltych i ograniczyłam sery pleśniowe( są bardzo kaloryczne, nawet mały kawałek na kanapce to czasem 70-100 kalorii)

              Trzymam za ciebie kciuki, ja potrafiłam w wieku 40 lat (metabolizm musiałam mocno podkręcić intensywnym tańcem i ćwiczeniami na przemian-60 minut prawie codziennie) wrócić do dawnej figury to i Ty (a jesteś chyba młodsza) z pewnoscią wróciszsmile
              • lady-z-gaga Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 17:18
                2.Zrezygnowałam z jakichkolwiek jogurtów(w tych naturalnych, też jest sporo cuk
                > rów , producenci się tym nie chwalą)

                To niestety prawda, produkty mleczne zawierają cukier
                czytanie składow daje zdumiewające informacje - jogurt naturalny ma więcej węgli, niż białka
                jedzenie nabiału nie jest tak bezpieczne, jakby się to wydawało osobom na diecie
    • kerri31 Re: Płakać mi się chce. 14.04.14, 16:34
      Weź dobre czekoladowe lody, tabliczkę Milki i obejrzyj ulubiony film ,zajadając się tymi pysznościami. Skoro i tak nie chudniesz, to co ci zależy......

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka