Takt czy szczerość?

28.04.14, 10:36
Oceniając kogoś staracie się być szczere czy taktowne? Czy zależy to od osoby, do której się zwracacie? Ostatnio byłam świadkiem kilku sytuacji, gdzie moim zdaniem szczerość była nie na miejscu. Np znajomy na przyjęciu u kumpla zapytany jak smakuje mu potrawa przyrządzona przed gospodynię odpowiedział "jadłem lepsze". Mój znajomy widząc nową kuchnię podszedł, popukał w ściany, sufit i skwitował: "nooo, każdy się tu czegoś może doczepić ale cóż, ważne że wam się podoba, przynajmniej macie czysto". Nie poczułam się urażona ale mógł sobie darować.
    • kota_marcowa Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 10:39
      To nie była szczerość, tylko chamstwo.
      • moonshana Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 12:44
        dokładnie. chamstwo. taka "szczerość".... ten znajomy jak idzie zrobić kupę to pewnie też wszystkich o tym informuje, co? nie mówi np. " idę umyć ręce" albo ulatnia się po angielsku tylko wali prosto z mostu że idzie s...ać, bo taki jest szczery i prostolinijny. oraz nie lubi kłamać. buraczek.
        • rozalia234 Re: Takt czy szczerość? 11.02.23, 16:37
          O to to. Niestety często 'szczerosc' jest używana jako wymówka dla chamstwa.

          Jak ktoś pyta wprost o moją opinię to dzielę się opinią szczerze i taktownie. Np nie powiem jadłem lepsze, tylko np preferuje mocniej przyprawione (u dobrej koleżanki), albo po prostu mówię że bardzo smaczne u kogoś kogo gorzej znam.

          Jak ktoś pyta czy ładne w momencie zakupu to odpowiadam czy mi się podoba czy nie. Jeśli ktoś pokazuje mi coś co ostatnio sobie kupił i z czego się cieszy, to cieszę się razem z nim, podkreślając jakąś zaletę tej rzeczy np piękny kolor, nawet jeśli cała rzecz nie trafia w mój gust.

          Jak ktoś nie pyta o opinie to komentuję jeśli mi się coś podoba. Jak mi się nie podoba to zostawiam tę myśl dla siebie.
    • daga_j Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 10:43
      Wolę opcję taktownego załatwienia sprawy - delikatny ogólny komplement, nawet jeśli coś jest nie w moim guście, ale tamta osoba się cieszy, że to ma, no to pewnie, że fajnie, trzeba pochwalić. Gorzej jak mnie częstują czymś niezjadliwym to wtedy przyznam, że akurat tego składnika nie lubię, albo, że za ostre dla mnie, nie krytykuję całej potrawy. Czyli staram się być taktowna, nie urazić kogoś nadmierną szczerością.
    • girl.anachronism Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 10:43
      Po podanych przez ciebie przykładach wolę takt wink Szczerość jest ok, gdy następuje po pytaniu - to przede wszystkim. I kiedy nie rani. O wiele lepiej byłoby odpowiedzieć "smaczne", niż "jadałem lepsze". Nie trzeba się zachwycać czymś, co zachwycające nie jest, ale można przekazać coś w taki sposób, żeby nie robiło się niedobrze.
    • scher Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 10:56
      chipsi napisała:

      > Np znajomy na przyjęciu u kumpla zapytany jak smakuje mu potrawa
      > przyrządzona przed gospodynię odpowiedział "jadłem lepsze".

      To ta charakterystyczna gimbazjalna "szczerość". Jak widać nie przechodzi z wiekiem.
      • eo_n Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 11:01
        To zwykłe chamstwo przecież.

        Trudna szczerość to najczęściej bardzo bliskich relacjach, zwykle w odpowiedzi na pytanie, w ważnych życiowych sprawach, kiedy może komuś pomóc.
        A tu? Okropni ludzie...
        • echtom Dokładnie tak n/t 28.04.14, 11:10

    • sueellen Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 11:01
      Niektórzy powinni zapoznać się z pojęciem "białe kłamstwo".
      Mógł powiedzieć: "ciekawe połączenie smaków" jeśli już nie chciał chwalić. Ja tam zawsze na wszelki wypadek najadam się przed imprezą, by jak prawdziwa dama w towarzystwie jeść jak ptaszek i chwalić to co mi smakuje, nie jeść tego co nie smakuje i mieć spokój.
      • misiu-1 Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 11:19
        Słuszne spostrzeżenie. Prawdziwa dama je jak ptaszek. Tyle, ile sama waży. smile
        • sueellen Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 11:36
          o kutwa big_grin
        • maslova Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 15:11
          Coś ci się pomyliło, Misiu. Powiedzenie dotyczy sikorki, nie ptaszków ogólnie smile
      • mgla_jedwabna Re: Takt czy szczerość? 11.02.23, 16:55
        Oj tam zaraz kłamstwo.

        Jeśli coś jemy, to najprawdopodobniej nie jest to najsmaczniejsza rzecz w życiu, jaką jedliśmy, ani nawet najsmaczniejsza w swojej kategorii (np. najlepsze naleśniki z serem ever). Bo to się zdarza rzadko. Czy zatem za każdym razem, gdy jemy coś, co nie jest "naj", mamy odpowiadać "jadłem lepsze"? Powiedzenie "jest dobre" byłoby równie prawdziwe.
    • agaja5b Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 11:12
      Moim zdaniem takt nie wyklucza szczerości a szczerość taktu, ale to dwóch stron dotyczy. Fakt ze niektórzy sami się wystawiają, jak z tym pytaniem czy smakuje? Ja np nigdy bym nie zapytała swoich gosci czy im smakuje to co przygotowałam, bo rozumiem ze może nie smakowac więc po co ich w kąt zapędzać takimi pytaniami? A ten kolega opukiwacz to cham zwykły.
      • anorektycznazdzira Re: Takt czy szczerość? 11.02.23, 14:39
        Zgadzam się!
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Takt czy szczerość? 11.02.23, 22:53
        To też prawda.
    • mamma_2012 Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 11:16
      W pierwszej sytuacji bez znajomosci poziomu relacji trudno ocenić. Wsród bardzo bliskich znajomych spokojnie mozna sobie w pewnych sytuacjach na coś takiego pozwolić.
      Generalnie staram sie być taktowna, ale mam talent "dyplomacji", mogę powiedzieć, cokolwiek myśle, a wszyscy zadowolenitongue_out
      • koronka2012 Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 12:31
        mamma_2012 napisała:

        > W pierwszej sytuacji bez znajomosci poziomu relacji trudno ocenić. Wsród bardzo
        > bliskich znajomych spokojnie mozna sobie w pewnych sytuacjach na coś takiego p
        > ozwolić.

        Jestem zdania, że wśród bliskich znajomych kultura też powinna obowiązywać, bo wbrew pozorom naprawdę mało kto lubi się przyjaźnić z chamami i mało kogo takie zachowanie nie razi.

        Komentarz gościa o jedzeniu jest arogancją, krytykanctwo tego drugiego jest wręcz chamskie.
        • mamma_2012 Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 12:44
          A jak mężowi coś nie wyjdzie to zawsze udajesz, ze to pyszne? I oczekujesz, ze zawsze przyjaciele bedą rozczulac sie nad walorami niesmacznych potraw?
          Jesli jestem na proszonym obiadku u cioci czy teściowej mogę udawać, ze jest dobrze. Jak przyjaciółka zaserwuje przypalonego kotleta, to spojrzałaby na mnie jak na idiotke, gdybym powiedziała, ze jest smacznywink
          • chipsi Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 13:00
            Męża czy przyjaciółkę to zjadę od razu, teściową obgadam na forum tongue_out
            Reszty staram się nie okłamywać ale naprawdę wystarczy zachowanie prawdy dla siebie. No chyba że zostałabym sprowokowana, np "zobacz jakie smaczne, lepsze niż ty zrobiłaś" wink
          • echtom Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 13:23
            > I oczekujesz, ze zawsze przyjaciele bedą rozczulac sie nad walorami niesmacznych potraw?

            Jest jeszcze kwestia przekazu. "Jadłem lepsze" nic nie wnosi, tylko sprawia przykrość. Jeśli już chcemy być szczerzy, bardziej konstruktywna jest uwaga typu: "Bardzo fajne, ale dałabym trochę więcej/mniej soli".
          • iwles Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 17:12
            mamma_2012 napisała:

            > A jak mężowi coś nie wyjdzie to zawsze udajesz, ze to pyszne?

            no ale tutaj raczej wyszła big_grin
    • misiu-1 Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 11:17
      Populus vult decipi, ergo decipiatur. wink
      • helufpi Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 16:25
        >Populus vult decipi, ergo decipiatur
        Tylko jeśli lud posługuje się tym samym kodem kulturowym. A to wcale nie takie oczywiste.
    • morgen_stern Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 11:22
      Chamówa, koniec kropka.
      • wioskowy_glupek Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 12:49
        Wielu ludzi myli chamstwo ze szczerością podobnie jak modną ostatnio asertywność.


        "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
    • jagienka75 Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 12:48
      raczej chamstwo.
    • to_ja_tola Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 12:56
      w tych akurat przypadkach byłaby taktowna.
      Ale staram się też być szczera.Zależy z kimsmile
      No tak bywa niestety.
    • lelija05 Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 12:58
      To jest celowe działanie mające sprawić przykrość, a nie żadna szczerość.
      Miałam takich znajomych. Miałam.
    • jematkajakichmalo Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 13:06
      Zastanawiam sie tylko dlaczego ten watek tak ladnie sie nazywa: takt czy szczerosc...

      Czyli po prostu klamstwo nazywamy taktem wink
      Zauwazylam tez, ze na ematce szczerosc jest fajna tak dlugo dopoki jest mila dla ucha... jak juz cos w oczy kole i jest niewygodne to jest po proste chamskie... fenomenalne.
      • morgen_stern Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 13:27
        Jeśli uważasz, że szczerość polega na mówieniu ludziom prawdy zawsze i wszędzie prosto w oczy, to przykro mi, ale w rozwoju społecznym plasujesz się gdzieś w okolicy pięciolatka. Chroń mnie Jaryło od takiej "szczerości".
        • jematkajakichmalo Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 13:37
          Wyznaje zasade: najgorsza prawda, ale prawda. Tego tez ucze moja pieciolatke...
          Jest jeszcze inne wyjscie z sytuacji: albo nie mowic nic, albo jak ktos pyta to mowi: jestem innego zdania, to nie moj styl/typ czy co tam jeszcze, ale nie mnie sie musi podobac itp. i zakojczyc temat, ale NIE KLAMAC. Prawde mzn tez delikatnie przeazac.


          Dziekuje za takich znajomych co przychodza i nawet nie stac ich na powiedzenie prawdy tylko glupio sie usmiechajac mowia, ze piekne i pyszne, a jak wyjda to obsmiewaja.
          • jematkajakichmalo Re: P.S. 28.04.14, 13:40
            Jaka niska samoocene musi miec ematka skoro przejmuje sie uwagami takich burakow, prostakow i chamow? wink
          • lelija05 Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 13:42
            A ja moje pięcioletnie dziecko uczę, że nie mówi się np babci, ale ty jesteś stara jak nie wiem co, bo mimo, że hasło padło z ust smarkacza, to może sprawić przykrość.
            A po co babci ma być przykro?
            • jematkajakichmalo Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 13:48
              No wlasnie uczysz dziecko, zeby nie mowilo...
              • lelija05 Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 13:58
                Zgadza się, uczę. Babcia ile lat ma, dobrze wie i nie trzeba jej przypominać.
                I to się tyczy podobnych sytuacji.
                No ale właśnie na tym polega takt...
          • morgen_stern Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 13:47
            A teraz mówisz o czymś zupełnie innym. Widzę znaczna różnicę między "jadałem lepsze" a "nie przepadam za łososiem" na ten przykład. Nie chodzi o to, żeby kłamać i wymyślać pochwały podczas gdy mało się nie sheftowaliśmy do talerza, ale można to powiedzieć w sposób, w który nie sprawi się dużej przykrości. Przypominam, że odnosimy się do tekstów z postu założycielskiego, a tam była zwykła chamówa.
          • minor.revisions Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 15:39
            jematkajakichmalo napisała:

            > Wyznaje zasade: najgorsza prawda, ale prawda. Tego tez ucze moja pieciolatke...

            ale "jadlem lepsze" nie oznacza "jest to najgorsze, jakie jadlem", czyli - potrawa prawdopodobnie byla gdzieś tam pośrodku, zatem można było równie prawdziwie powiedzieć "jadlem gorsze".
            • lelija05 Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 15:59
              Jadłem gorsze - no i na takie hasło można już znajomemu odpowiedzieć równie żartobliwie i bez obrazy.
      • sumire Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 14:07
        nic bardziej mylnego. człowiek taktowny po prostu nie chce sprawiać innym przykrości, co nie znaczy, że wiesza im makaron na uszach. naprawdę można być szczerym w sposób, który rozmówcy nie znokautuje tak, że wszystkiego mu się odechce. poza tym nie każdą prawdę koniecznie trzeba walić między oczy w imię specyficznie pojmowanej szczerości.
        • totorotot Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 14:48
          sumire napisała:

          > nic bardziej mylnego. człowiek taktowny po prostu nie chce sprawiać innym przyk
          > rości, co nie znaczy, że wiesza im makaron na uszach. naprawdę można być szczer
          > ym w sposób, który rozmówcy nie znokautuje tak, że wszystkiego mu się odechce.
          > poza tym nie każdą prawdę koniecznie trzeba walić między oczy w imię specyficzn
          > ie pojmowanej szczerości.

          10/10

          Obaj koledzy wypierdki mamuta i buraki, strasznie nie lubię takiego typu, robię się szybko agresywna i niemiła, atmosfera się psuje, a w Czelabińsku ląduje meteoryt.
          • jematkajakichmalo Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 15:05
            totorotot napisała:

            >
            > Obaj koledzy wypierdki mamuta i buraki, strasznie nie lubię takiego typu, robię
            > się szybko agresywna i niemiła, atmosfera się psuje, a w Czelabińsku ląduje me
            > teoryt.
            >

            No i jak to swiadczy o Tobie?? skoro wypierdki i buraki to przejelabys sie takim g...? Ja nie.
            • morgen_stern Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 15:15
              Czepiasz się jej, ale merytorycznie ma rację, choć jak zwykle nie przebiera w słowach tongue_out nie wiem po co znów uderzasz o nieprzejmowaniu się, nie da się niczym w życiu nie przejmować i wszystko zlewać, tylko forum przyjmie takie głupoty.
              • jematkajakichmalo Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 16:22
                Jasne, ze nie da sie zlewac wszystkiego, ale takie cos to naprawde glupota, ze komus jedzenie nie smakowalo, albo kolor czy grubosc scian w moim domu...

                Przeciez to logiczne, ze nigdy nie da sie zadowolic wszystkich wiec nalezy zlac temat.
                • kk345 Re: Takt czy szczerość? 11.02.23, 12:40
                  jematkajakichmalo napisała:

                  > Jasne, ze nie da sie zlewac wszystkiego, ale takie cos to naprawde glupota, ze
                  > komus jedzenie nie smakowalo, albo kolor czy grubosc scian w moim domu...
                  >
                  > Przeciez to logiczne, ze nigdy nie da sie zadowolic wszystkich wiec nalezy zlac
                  > temat.
                  Mowisz, że chamstwo czy okrucieństwo nie jest problemem chama, tylko tego, którego chamstwo dotknie? Osobliwe przerzucenie winy na ofiarę
        • noname2002 Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 21:36
          nic bardziej mylnego. człowiek taktowny po prostu nie chce sprawiać innym przyk
          > rości, co nie znaczy, że wiesza im makaron na uszach. naprawdę można być szczer
          > ym w sposób, który rozmówcy nie znokautuje tak, że wszystkiego mu się odechce.
          > poza tym nie każdą prawdę koniecznie trzeba walić między oczy w imię specyficzn
          > ie pojmowanej szczerości.

          1000/1000
      • mari614 Re: Takt czy szczerość? 11.02.23, 11:44
        Też uważam, że pełna szczerość jest wtedy kiedy ktoś dosłownie mówi co myśli, czuje, bez przemilczeń, taktu i owijania w bawełnę.
        • mid.week Re: Takt czy szczerość? 11.02.23, 13:28
          mari614 napisał(a):

          > Też uważam, że pełna szczerość jest wtedy kiedy ktoś dosłownie mówi co myśli, c
          > zuje, bez przemilczeń, taktu i owijania w bawełnę.


          Nie umiesz zalozyc bzdziągwo wlasnego watku, musisz wywlekac starocie z 2014?
    • mid.week Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 13:13
      Można być szczerym i taktownym jednocześnie, obie te cnoty nie wykluczają się wzajemnie.
      • raczek47 Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 13:43
        Ja myślę,że to zależy też od stopnia pokrewieństwa czy zażyłości w przyjaźni-jak np.zapraszamy na kolację brata z żoną czy przyjaciół, których mamy od 20-u lat i są jak bliska rodzina i coś nie wyszło ,to mnie nie uraża ich komentarz typu "to do d...y jest nie do jedzenia",czy "ten twój nowy dywan ma ohydne kolory" ,ale uraziłoby mnie, gdyby to powiedzieli tacy znajomi "od święta", z którymi się umawiamy raz do roku, na sztywno.Ja tak mam,że od bliskich łatwo mi przyjąć krytykę i się z nią zgodzić, od obcych czy mniej bliskich bardzo trudno, od razu się najeżam.
        • morgen_stern Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 13:50
          Cytat są jak bliska rodzina i coś nie wyszło ,to mnie nie uraża ich komentarz typ
          > u "to do d...y jest nie do jedzenia",czy "ten twój nowy dywan ma ohydne kolory


          proszę, do tej pory myślałam (i słyszałam opinię), że jestem szczera czasem do bólu, ale nie! Okazuje się, że reprezentuję ematkowy Wersal big_grin nawet gdyby mi to powiedziała własna matka czy najlepsza przyjaciółka, poczułabym się mocno urażona. A nie, zaczekaj... nigdy by mi czegoś takiego nie powiedziały.
          • triss_merigold6 Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 13:53
            OJP, nigdy przenigdy nikt mi czymś takim nie walnął i ja też nikomu tak nie dokopałam. A uchodzę za dość obcesową...
            • morgen_stern Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 13:54
              Czego to się można na forum dowiedzieć! Nagle się okazało, że jestem delikatną i przemiłą osóbką tongue_out
              • triss_merigold6 Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 13:59
                O, to zupełnie jak ja. Jestem wcieleniem taktu i protokołu dyplomatycznego zarazem.
          • morgen_stern Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 13:53
            Dodam, że mnie też nie przeszłoby to przez usta.
            • mid.week Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 13:58
              No muszę przyznać, że mnie tez przytkało wink
      • marzeka1 Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 13:43
        O to to właśnie; szczerość pojmowana jako walenie prawdy między oczy- ze szczerością nie ma nic wspólnego.
        • raczek47 Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 14:02
          No, ja też nigdy nic takiego nie powiedziałam i nie powiedziałbym,ale owszem od brata zdarzyło mi się to usłyszeć, ale jak pisałam niespecjalnie mnie to dotknęło,gdybym to usłyszała od dalekich znajomych albo od Was z pewnością byłoby mi arcyprzykro i pewnie bym się popłakała.
          • koronka2012 Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 18:31
            raczek47 napisała:

            > nęło,gdybym to usłyszała od dalekich znajomych albo od Was z pewnością byłoby m
            > i arcyprzykro i pewnie bym się popłakała.

            To polega na tym, że jeśli masz w rodzinie gbura, to niejako przyzwyczajasz się do jego stylu bycia, obniżasz wobec niego poprzeczkę. I znieczulasz się na jego teksty, które przecież powinny być tak samo przykre.

            Ale w stosunku do bliskich włącza ci się sztuczna taryfa ulgowa, bo a) podświadomie nie potrafisz się bronić, b) nie chcesz kwasów w rodzinie itd.
          • kk345 Re: Takt czy szczerość? 11.02.23, 12:50
            Czekaj, bo próbuje zrozumieć... Po co KTOKOLWIEK KOMUKOLWIEK miałby mówić "twój nowy dywan ma ohydne kolory"? Kupiłaś go, podobał się tobie więc co komu do oceny, skoro leży na twojej podłodze? I nie, to nie jest szczerość, szczere byłoby "nie podoba mi się zestaw kolorów na twoim dywanie", natomiast tekst brata to czyste, niczym niezmącone chamstwo.
            • kk345 Re: Takt czy szczerość? 11.02.23, 12:52
              Plus:to właśnie najbliżsi powinni cie chronić i dbać o twoje uczucia, a nie kopać najmocniej.
    • 3livka Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 14:05
      To zwykły brak kultury, a nie szczerość.
      W rzadkich przypadkach chodzi nam o naprawdę szczerą opinię, ale średnio inteligentny człowiek potrafi wychwycić taką sytuację.
    • kkalipso Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 15:05
      Takt. Do póki ktoś nachalnie nie prosi o wyrażenie opinii to wisi mi to jak gotuje, jak mieszka, jak się wozi. A jak już muszę odpowiedzieć to wolę dyplomatycznie. Ostatnio byłam gdzieś na obiedzie gospodarze zrobili jakąś kaczkę w miodzie czy coś w tym stylu. Dla mnie musi być pikantnie, słono, kwaśno oni gustują w takich mdłych potrawach, no i co miałam wiązankę puścić, że głodna wyszłam tongue_out
      Pomijając to. Nienawidzę jak ktoś wpada do nas po raz pierwszy i zaczyna się.- Wasze czy wynajmujecie? Samochód na raty? Pracujesz, czy tylko mąż? A ten obraz to po lewej nie lepiej by wyglądał? Brrryyy. Szybko zmykam myć gary ale tylko z tego względu, że uznaję zasadę nieobrażania w moim domu gości.
      • agaja5b Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 17:00
        kkalipso napisała:

        Ostatnio byłam gdzieś na obiedzie gospodarze zrobili jakąś kaczkę w miodz
        > ie czy coś w tym stylu. Dla mnie musi być pikantnie, słono, kwaśno oni gustują
        > w takich mdłych potrawach, no i co miałam wiązankę puścić, że głodna wyszłam :
        > Mysle podobnie i to działa i w druga stronę, jak nie znam gustów gości to jedzenie robie jak potrafię i juz a że komus nie podpasuje to niestety ale włosów se z głowy nie rwę, ale szczytem nietaktu jest dla mnie wykrzywianie gęby bo czegoś tam ktos nie lubi (no chyba że to dziecko) lepiej docenic to że ktos się napracował. Za delikatność i takt nawet sie pokajam że w gust nie trafiłam, nastepnym razem wybadam wcześniej lub tak pokieruje rozmową by się dowiedzieć co dana osoba lubi, zadam sobie trud, zapamiętam i zrobię ale za chamstwo palcem nie kiwne.
        > Pomijając to. Nienawidzę jak ktoś wpada do nas po raz pierwszy i zaczyna się.-
        > Wasze czy wynajmujecie? Samochód na raty? Pracujesz, czy tylko mąż? A ten obraz
        > to po lewej nie lepiej by wyglądał?
        Tez tego nienawidze , mam alergie na takich wścibskich ludzi i staję się toksyczna.
    • hipinka Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 15:08
      nie chce tu zabrzmieć jak stara ciotka prawiąca morały, ale
      czy zawsze trzeba kogoś/ coś oceniać?
      a jeśli już to czy nie można zachować swojego komentarza dla siebie?
      w końcu chyba mało kogo obchodzi tak naprawdę jakie mamy zdanie (a przynajmniej mnie to mało obchodzi, czy komuś podoba się moja kuchnia czy dywan)
    • lukrrecja Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 16:40
      "Nie poczułam się urażona ale mógł sobie darować." Całe szczęście, że poczułaś się urażona - taki palant zasługuje jedynie, żeby go zabić śmiechem. Nie wiem tylko, czy startował w kategorii szczerość, może to taki zazdrośnik jest?
    • myelegans Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 16:47
      Zawsze takt na pierwszym miejscu, jezeli: sa osoby trzecie, opinia wyraznie urazilaby i zranilaby odbiorce, opinia NIC nie zmieni (np. w sytuacji porementowej kuchni).
      Szczerze moge, zwlaszcza jak opinia nietaka jak osoba oczekuje, jezeli osoba o opinie POPROSI i jestesmy sam na sam, bez swiadkow.

      wyzej wspomniane opinie to zwykly brak kultury i taktu.

      Acha, czesciej posune sie do klamstwa jezeli osobie to sprawi przyjemnosc, np. moja tesciowa obecnie przechodzi bardzo agresywna chemie, schudla, zmarniala, wyglada okropnie, i nie, nie karmie jej moja szczeroscia, bo CO to w tej sytuacji zmieni, mowie, ze dobrze wyglada biorac pod uwage okolicznosci.
    • asia_i_p Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 21:07
      Jestem zwolenniczką taktu, odkąd zaobserwowałam, że większość "szczerych" najszersza jest, kiedy ma uwagi negatywne, za to uczucia pozytywne przeżywa w taktownym milczeniu.
      • echtom Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 21:08
        10/10
      • noname2002 Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 21:41
        Jestem zwolenniczką taktu, odkąd zaobserwowałam, że większość "szczerych" najsz
        > ersza jest, kiedy ma uwagi negatywne, za to uczucia pozytywne przeżywa w taktow
        > nym milczeniu.

        Dokładnie. Dodam jeszcze że mówienie niemiłych rzeczy ludziom prosto w twarz wcale nie oznacza, że taka "szczera" osoba nie obgaduje tych samych ludzi za ich plecami(jedna z forumek ma takie iluzje).
      • morgen_stern Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 21:44
        Hahaha to zaiste prawda, cóżeś rzekła! Bardzo dobrze widoczne widoczne na tym forum, są nicki, które NIGDY nie napiszą czegoś miłego, zabawnego bez żadnej uszczypliwości czy nawet względnie neutralnego. Ich jedyna i w wyjątkowy sposób pojmowana szczerość dotyczy jedynie mówienia rzeczy przykrych.
        • kropkacom Re: Takt czy szczerość? 28.04.14, 21:50
          Wow! Od jakiegoś czasu próbowałam ubrać "to" w słowa.
          > są nicki, które NIGDY nie napiszą czegoś miłego, zabawnego bez żadnej usz
          > czypliwości czy nawet względnie neutralnego. Ich jedyna i w wyjątkowy sposób po
          > jmowana szczerość dotyczy jedynie mówienia rzeczy przykrych.
      • amsterdama Re: Takt czy szczerość? 11.02.23, 13:32
        👍
    • abecadlowa1 Re: Takt czy szczerość? 11.02.23, 11:53
      "Obrzydliwy ma pan salon".
    • aqua48 Re: Takt czy szczerość? 11.02.23, 13:17
      Raz jeden miałam podobną sytuację, młoda osoba poczęstowana ciastem uznała za stosowne nie pytana poinformować mnie że jej siostra piecze lepsze. Więcej już nic u mnie nie dostała do jedzenia.
    • jammer1974 Re: Takt czy szczerość? 11.02.23, 13:20
      Nigdy sie tak nie zachowuje. To chamstwo jest. Nie trzeba klamac. Wystarczy nic nie powiedziec albo powiedziec tylko o pozytywach przemilczajac negatywy.
    • amsterdama Re: Takt czy szczerość? 11.02.23, 13:21
      Okazja do szczerości byłaby, gdyby żona zapytała „powiedz mi, przyjacielu/gościu, czy tę sałatkę można by lepiej przyprawić? ” Gość odpowiada :”myślę, że z wiekszą ilością pieprzu byłaby jeszcze smaczniejsza”.
Pełna wersja