sueellen
03.05.14, 20:08
... na wakacjach. Bo wychodzą z nich chamy, buraki, bydło i proste bździągwy
Tak sobie tylko narzekam

A mam takie subiektywne obserwacje: Polacy i Rosjanie są grzeczni, ułożeni, podróżują z dziećmi albo parami, nie robią burd, a jeśli nawet na wakacje jadą stadnie młode byczki to kulturalni, nieco onieśmieleni, mili i wielce uradowani, że rodaka spotykają co wie coś niecoś o zwyczajach miejscowych i jest w stanie pokierować w odpowiednie miejsce. Hiszpanie upijają się na wesoło i niemal zawsze sa bardzo przyjaźnie nastawieni do wszystkich.
A Anglicy... schodzą z plaży, idą do angielskiej knajpy o 17:00 i chlają, chlają i drą mordy. Po drugiej stronie budynku jest knajpa Irlandzka. Po 24:00 odbywa się między jedna a drugą drużyną regularna napie...nka. Mam Majdan pod oknem sypialni normalnie. Od 22:00 regularnie przejeżdża patrol Policji i obserwuje sytuację, ale to wcale nie zniechęca podchmielonych buraków (dosłownie i w przenośni, bo słońce pali im mordy na czerwono) i interwencje są niemal codziennością. Panienki nie są wcale lepsze. Latają z gołymi cyckami po ulicy, piszcza, krzyczą, śpiewają, rzygają, wywalają się na trawnikach, wyzywają się, szarpią za włosy. Mamy podczas tej majówki naprawdę ciekawe widoki.
i zanim mi ktoś wytknie rasizm - mój M też jest już "angolem", tyle że podrabianym

a moje dzieci też są narodowości brytyjskiej.