mbkow
20.08.04, 22:49
przebrnelam przez 'szukaj:opiekunka', przeczytalam fure tekstow i ciagle sie
zastanawiam........
zaczelam prace od pocz sierpnia na pol etatu. pracuje w domu, z pracownia
kontaktuje sie przez internet, wpadam na godzinke raz w tygodniu (mam 5min
samochodem). na razie pomaga mi mama. zaczelo sie pieknie: entuzjazm, nawet
jeden obiad

w drugim tygodniu mama przyjezdzala pozniej, bo sie zle czula.
w tym tygodniu byla tylko raz, poprosilam meza o urlop, w przyszlym jej nie
bedzie, bo pojachala do siostry i zapomniala o naszych ustaleniach... no ale
wiadomo, poczatki... choc z drugiej strony wydaje mi sie, ze przegiela na
starcie.
no i przyszla mi na mysl niania. oczywiscie wczesniej bylo: 'nigdy nie oddam
dziecka obcej kobiecie'... w kazdym razie 3 razy w tygodniu od 9.00 do 14.00
mysle. synek w tym czasie spi 1-2h. powiem szczerze, ze chetnie bym ustalila
z niania mala pomoc, ile by dala rade, np. przy prasowaniu, przygotowaniu
obiadu... bo mama w tym czasie czyta, a nie bede jej przeciez prosic o takie
rzeczy, bo place tylko za benzyne.
od czasu jak pracuje, dom z lekka do gory nogami, nie wiem np, po co piore
rzeczy do prasowania, bo stol jadalny caly zawalony lumpami.
no ale pracuje w domu, bede wszystko slyszala i sila rzeczy kontrolowala. a
nie lubia tego opiekunki. pewnie nie wszystkie...
czy moze lepiej nianie? bo to bedzie jasny uklad?
nie jest to moze list z dramatycznym problemem, ale ja sie mooooocno
zastanawiam i potrzebuje porady

)))
pozdr, monika