Wakacje z koszmaru

12.05.14, 11:17
20 lat temu. Wczasy wagonowe. Ja kuzynka i ciotka w wagonie sypialnym w pociagu ktory 2 tygodnie jezdzil w okolicach Wisly (miasta) z wioski do wioski - czasem nocowalo sie na dworcu (tzn pociag nial nocny postoj) mozna sie wtedy bylo wymyc na dworcu (nie mylic z wykapac) Jedyny jasny punkt tej wycieczki to byl wtedy kiedy udalam ze jestem chora i nie moge isc na wycieczke po Wisle (dlatego pamietam miasto) i zostawiono mnie (l 10) z dwojka 5latkow pod opieka - gralismy w kierki w najlepsze (nigdy nie zapomne tego 5latka ktory do siostry jak zle wyszla mowil "jak jedziesz babo?!") kiedy pociag odjechal. Reszta wycieczki odbyla przymusowy spacer wzdluz torow w poszukiwaniu pociagu big_grin
    • morgen_stern Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 11:23
      Wczasy w Jastarni całą rodziną. Dwa tygodnie deszczu tongue_out
      • melancho_lia Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 11:33
        Podajmy sobie ręce- wczasy z rodzicami w Dźwirzynie- lipiec, 2 tygodnie lało, temperatura otoczenia coś koło 10-12 stopni.
        • capa_negra Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 20:42
          Wczasy we Władysławowie - lało i kiepska kwatera
    • mondovi Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 11:32
      Rajd w Górach Świętokrzyskich - był maj, w nocy temp. ok. 2-3 stopni, a spało się w stodołach na sianie, które, jak się okazało - uczula.
      Spływ kajakowy, podczas którego bite 10 dni padało, nigdy wcześniej i później tak nie śmierdziałam stęchlizną...
      • to_ja_tola Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 12:10
        mondovi napisała:

        > Rajd w Górach Świętokrzyskich - był maj, w nocy temp. ok. 2-3 stopni, a spało s
        > ię w stodołach na sianie, które, jak się okazało - uczula.


        coooo? co roku szłamsmile
        Zarąbiście było....
        uwielbiałam te rajdy.
        dziś już by to nie przeszło sad
        • fituq Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 14:07
          O, przypomnialam sobie rajd z uczelni po Beskidach. Organizowany przez nader wyluzowanego znajomego. Pobrał pieniądze na noclegi od ok 150 osób chętnych, a załatwił do spania dwa domki - w każdym zmieściło się góra po 25osób i to ściśniętych jak śledzie na podlodze. Większosc w nocy piła i się darła, więc spać się nie dało, za to przyszli właściciele domkow i chcieli nas uciszyc i wyrzucić, okazało się, że umówione było tylko kulturalne spanie na łóżkach... Kazali nam więcej zapłacić, więc organizator znowu od nas zebrał kasę (na zasadzie że naiwni dali inni nie) by dopłacić właścicielom. Bladym świtem ewakuowaliśmy się stamtąd, nie czekając aż właściciele z widlami przyjdą tongue_out
          Drugi nocleg miał być w wojskowych namiotach. I owszem, były namioty które nam przslugiwały. Ale znowu wypadało po 3 osoby na łóżko a my już na rzęsach chodziliśmy z niedospania, odliczajac juz tych, którzy się spili i spali gdzieś pod drzewem i tak nie było się gdzie położyć bo ci co pierwsi zajęli prycze nie zamierzali nikomu ustepować. Więc kilka godzin poplataliśmy się w nocy po okolicy po czym złapaliśmy pierwszy autobus powrotny..
        • mondovi Re: Wakacje z koszmaru 13.05.14, 11:01
          Rajd sam w sobie był w dechę - ale po którejś nieprzespanej z zimna nocy, z oczami jak szparki z powodu uczulenia - mój entuzjazm jakby osłabł... Po drodze do kolejnej "bazy" (stodoły) dostałam okres-niespodziankę, więc musiałam zboczyć ze szlaku na stację benzynową; dżinsy (jedne z dwóch par) uwalone... W ostatni dzień w drodze na szczyt wyprzedzali mnie emeryci, a plecak miałam ochotę cisnąć w przepaść - tyle, że jakoś żadnej nie było po drodze... big_grin
        • lolinka2 Re: Wakacje z koszmaru 31.05.14, 00:39
          Rajd Świętokrzyski - też byłam!!!
      • quba Re: Wakacje z koszmaru 02.06.14, 12:45
        Rajd Świętokrzyski - pycha jak nie wiem co!
        I rajd służby zdrowia też pycha!
    • mamciunia_kamciunia2 Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 11:39
      dominikana kilka lat temu - nuda same palmy
      koszmarny hotel bo mial za male 5gwiastkowe apartamenty i w karcie dan brakowalo trufli sad
      • minia0000 Re: Wakacje z koszmaru 02.06.14, 23:22
        > dominikana kilka lat temu - nuda same palmy

        dobre smile
        • riki_i Re: Wakacje z koszmaru 13.06.14, 21:04
          minia0000 napisała:

          > > dominikana kilka lat temu - nuda same palmy
          >
          > dobre smile

          Stary patent zawodowych ruchaczy. Pada hasło 'Dominikana' , młoda panna nie znająca świata uszczęśliwiona myśli sobie Bóg wie co o raju na Ziemi... No a potem ogląda sobie dwa tygodnie getto hotelowe all inclusive typu Playa Dorada i zalicza nieprzerwane bzykanko w pokoju. No a nawet gdyby usiłowała wymuszać na siłę jakieś zwiedzanie, to i tak niewiele z tego uszczknie, no bo wszak prawdą najprawdziwszą jest fakt, że poza lepszą lub gorszą plażą i hotelem nic tam nie ma.

          Ps. Pamiętam jak pewna niewyględna panna podróżująca samotnie, usiłowała za wszelką cenę coś przeżyć i wykupiła w lokalnym biurze "wycieczkę" na sąsiednie Haiti. Emocjonującą, bo wraz z pokazem voo doo. Jak wygląda Haiti to chyba opowiadać nie muszę - puste spalone klepisko po horyzont i murzyneria żebrząca o cokolwiek, ale najlepszy był ów pokaz wu-du. Zaprowadzili ich do obleśnego baraku z blachy falistej, gdzie stała brudna miska i łaził drób. Wlazł Murzyn, odgryzł łeb kurze i zwymiotował go wraz z krwią do miski. I to był cały ten pokaz.
    • elle.hivernale Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 11:41
      Miesiąc z moimi braćmi ciotecznymi w ich letnim domu. Jedynym pozytywnym wydarzeniem było jak młodszego z troglodytów gonił dzik.
    • triss_merigold6 Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 11:43
      OMG pierwszy raz słyszę o wczasach wagonowych!
      • tol8 Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 11:45
        ja jeździłam na takie wczasy, ale wagony stały w nadmorskich miejscowościach - po prostu się w nich spało. Dla siebie miało się pół wagonu. Wyposażone były w kuchnie i łazienki. Do tej pory stoją np w Kołobrzegu.
        • ichi51e Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 11:50
          Kuchni nie bylo u nas na100% mysle ze byl osobny przedzial kuchenny dla wszystkich. Ciotka byla "kolejowcem"
        • lola211 Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 12:25
          Widzialam to dziwo w Kolobrzegu wlasnie i nie mialam pojecia o co chodzi.No to sie wyjasnilosmile.

          Mnie zdolowały wakacje w Mrzezynie,w czwartym dniu beznadziejnej pogody, gdy 24 h na dobe padal deszcz poprzysieglam sobie juz nigdy sie nie wygłupiac i nie jechac nad Bałtyk.
          W tym roku chyba sie przeprosze ze wzgledu na mlodego,ale tylko pod warunkiem, ze prognoza pogody bedzie optymistyczna.Wówczas wsiadam w samochod i obieram kierunek -zachodniopomorskie.
          • to_ja_tola Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 12:28
            lola211 napisała:


            > W tym roku chyba sie przeprosze ze wzgledu na mlodego,ale tylko pod warunkiem,
            > ze prognoza pogody bedzie optymistyczna.Wówczas wsiadam w samochod i obieram ki
            > erunek -zachodniopomorskie.


            nie chcę cię martwić,ale od 4 lat jeżdżę nad Bałtyk i nie wierzę,że i w tym roku pogoda znowu dopisze na cały mój pobyt wink
            Co roku,rok w rok upał wink
            • tol8 Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 14:36
              mam to samo, rok w rok 2 tygodnie upałów, deszcz i burza w nocy smile
            • lola211 Re: Wakacje z koszmaru 13.05.14, 13:35
              Loteria niestety.Psia pogoda nad morzem zdarza sie na tyle czesto, ze jest duza szansa trafic na taki syf.Szkoda moich nerwów.Jadac do Chorwacji ostatnie o co musi sie czlowiek martwic to to, czy bedzie slonce.Tak mi bardziej pasuje.
              • heca7 Re: Wakacje z koszmaru 13.05.14, 15:11
                O dokładnie smile A jak wchodzę do wody to nie zamarzam i widzę dno a nie kupę zielonobrązowych glonów.
                Bałtyk lubię ale nie jako główny wyjazd w wakacje.
          • lola211 Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 12:29
            A, przypomnial mi sie obóz w Łazach(kolo Mielna) wieki temu.Zawsze jezdzilam do Ustki i bylo swietnie, zmieniono miejsce obozowiska i to była totalna klapa- dziura zabita dechami,,wojskowe namioty zamiast kempingu,podle zarcie i kadra z problemami psychicznymi.
          • thaures Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 13:24
            Uważaj. Ja tez poprzysieglam sobie, ze nad Bałtyk nie wrócę po 4 tygodniach deszczu, sztormu, wiatru... I się sprawdzilo- od lipca 1996 nie widzialam naszego morza....
      • quba Re: Wakacje z koszmaru 02.06.14, 12:46
        triss_merigold6 napisała:
        OMG pierwszy raz słyszę o wczasach wagonowych!

        Pewnie jesteś młoda!
        Uściski!
    • biala_ladecka Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 11:47
      Kolonie w Bachorzu (co to za nazwa w ogóle) i w Karpaczu. Jak teraz o nich myślę to zastanawiam się gdzie byli moi rodzice, gdzie był sanepid, kuratorium i tryliard innych instytucji uncertain
      Na słowo Karpacz miałam odruch wymiotny przez kolejne 20 lat. Pojechałam w zeszłym roku i okazało się, że całkiem sympatyczne miejsce smile
      • heca7 Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 12:11
        E tam , przesadzasz wink Lubianą mieściną letniskową jest Kobylocha big_grin
        • karola1008 Re: Wakacje z koszmaru 02.06.14, 15:54
          Uwielbiam Kobylochę. Właśnie tam z mężem zmajstrowaliśmy naszą córkę, przy wtórze pieśni patriotycznych śpiewanych przez naszych przyjaciół big_grin. Córka w wieku lat 7 ma silne nastawienie propaństwowo-patriotyczne big_grin
      • attiya Re: Wakacje z koszmaru 08.06.14, 11:59
        pójdę krok dalej - gdzie był Sanepid i rodzice 30 lat temu jak byłam w Augustowie na koloniach - nie wiem
        ale kilka lat temu wróciłam w tamto miejsce i ....uwa mać - nic się nie zmieniło, no nic!
        chyba, że wszystko bardziej stęchłe, większy grzyb, większy syf i te dzieci....uncertain
        na swoją obronę dodam, że po telefonie do miejscowego sanepidu - z tym, że chyba ta miejscowa baza znajdowała się w ....Białymstoku - okazało się, że nikt nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń uncertain
    • priszczilla Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 11:51
      Wypad na narty z nowym kolegą, który mi się podobał i jak mi się wydawało ja jemu też. Na miejscu mieliśmy spotkać jego znajomych. Ci znajomi to była kolejna laska, której się podobał i której się wydawało, że ona jemu też i jej koleżanka z dwójką dzieci w wieku 4 i 6 lat. Mieszkaliśmy wszyscy w jednym pokoju. Jedno z dzieci notorycznie zostawiało obsrany kibel i 111 na ścianie. Pogoda była fatalna - odwilż, słabo się zjeżdżało i wszędzie mnóstwo obrzydliwego pośniegowego błota. Kolega okazał się być niespecjalnie zainteresowany kobietami w sposób jaki mógłby interesować mnie, natomiast wyraźnie dobrze się bawił obserwując jak niezręcznie było mi i tej drugiej dziewczynie.
      • kulawa.stonka Re: Wakacje z koszmaru 02.06.14, 16:59
        Co to "111" ???
        • priszczilla Re: Wakacje z koszmaru 02.06.14, 17:22
          Wysmaruj sobie palec nutellą, a potem spróbuj wytrzeć go o ścianę i zobacz jak będą wyglądać ślady.
    • melancho_lia I jeszcze Costa Brava 12.05.14, 11:51
      Środek sezonu- pogoda miała być murowana.
      W dniu przyjazdu burza i potem 12 dni wiatru i temp. 13-15 stopni.
      Wygrzaliśmy się na całego.
      W dniu powrotu znowu było +30...
      • kropkacom Re: I jeszcze Costa Brava 12.05.14, 11:55
        Chyba dlatego mam alergie na ustalane z góry na długo wcześniej wyjazdy. Zwłaszcza dłuższe i z dziećmi. Że dodam jeszcze możliwość zachorowania przychówku w terminie...

        Najgorsze to chyba obóz harcerski. Jadące stęchlizną ubrania i powrót do domu z wszami we włosach big_grin
        • attiya Re: I jeszcze Costa Brava 08.06.14, 12:02
          dlatego do dziś nie darzę sympatią zuchów i innych harcerzy uncertain
          obóz Poddębie nad morzem - początek lat 90 tych
          nigdy nie miałam wszy - wtedy miałam coś z 16-17 lat
          do domu wróciłam z wszami uncertain
      • triss_merigold6 Re: I jeszcze Costa Brava 12.05.14, 11:57
        Też się tak kiedyś na Costa Brava nacięłam, nastawiłam się na upał i miałam może jedną bluzę z długim rękawem.
        • melancho_lia Re: I jeszcze Costa Brava 12.05.14, 11:58
          My tak samo. Jak jechaliśmy to było +30 całą drogę. A potem mogiła...
          • fituq Re: I jeszcze Costa Brava 12.05.14, 13:50
            Nas tak Bułgaria zalatwila. W środku lata bylo niewiele ponad 10 stopni. A mieliśmy tylko letnie ciuchy. Pierwsze co to poszliśmy na bazar kupić polary i czapki tongue_out Ale i tak koleżanka się przeziębiła i do końca pobytu kaszlala na nas, więc po powrocie byliśmy wszyscy chorzy.
    • joa66 Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 11:52
      Parę lat temu - Bretania. Zgapilismy się z rezerwacją hotelu, w "naszym" miasteczku nie bylo już ani jednego wolnego pokoju, zdecydowalismy się na hotel w miasteczku obok (blisko, można było dojechac taksówką za 10-15 euro). Hotel sieciówka, specjalnych obaw nie mieliśmy.

      Po przyjeździe na konkretną ulicę (adres z netu ) nikt na ulicy nie potrafił nam powiedzieć gdzie ten hotel się znajduje. W koncu pomógł nam przypadkowy taksówkarz. Okazało się, że hotel jest:

      - w "polu" pod mostem, dokładnie pod trasą szybkiego ruchu
      - obok jest złomowisko
      - obsługa hotelu wychodzi na noc i są tylko goście
      - budynek jest nieoświetlony, nie ma latarni i musielismy sobie komórka swiecić, zeby dojść
      - światła w pokoju nie dalo się wyłączyć - było albo włączone albo mrugające (przypominam -obsługi już nie bylo)

      To było tak absurdalne, że ataku smiechu w nocy dostaliśmy (mimo strachu, że przyjdzie dziad i nas zatłucze). Przyjemnośc kosztowała 110 euro za noc (dwójka
      • annajustyna Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 13:07
        A opinii o hotelu w necie nie mogliscie poczytac?
        • joa66 Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 14:13
          Była jedna. Że jest czysto. I fakt, pokoje były czyściutkie.
          • annajustyna Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 15:56
            To chociaz tyle wink.
      • lily-evans01 Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 15:05
        A jaka sieciówka?
        Bo sądząc po cenie to chyba coś ciut lepszego niż F1 albo Premiere Classe - a ja takie klimaty kojarzę tylko z Formule1, zresztą jestem weteranką tychże noclegowni (hotelem tego nie nazwę) w niemal całej Francji wink. To teraz wyobraź sobie, że nie możesz trafić na to złomowisko, jest ciemno i późno, a za plecami dyszy Ci grupa ok. 50 turystów, którzy chcieliby wreszcie iść pod prysznic i spać. A jak w końcu trafiasz (to były czasy bez tak rozpowszechnionego gpsu jak dziś, zawsze prowadziłam kierowców z mapy), to dopiero jest zonk całej grupy na widok tego złomowiska/oczyszczalni ścieków wink.
        • joa66 Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 20:49
          Campanilesmile
    • triss_merigold6 Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 11:56
      Obóz w Bieszczadach - mieszkaliśmy w środku niczego w barakach-wagonach w których nie było nic poza metalowymi łóżkami, na miejscu zimna woda w umywalniach rynnach i wc w postaci sławojki. Warunki to był drobiazg w porównaniu z żarciem, było paskudne i tak mało, że wszyscy chodzili głodni. Myslę, że na tych obozach intendent zrobił majątek.
      • ewa_mama_jasia Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 12:06
        Obóz harcerski. Latryna - jeden wielki dół dla wszystkich (siadanie na drewnianych drągach), po 2 dniach smierdziało jak cholera, zasypywane lekką warstwą piasku. Mycie w jeziorze i RAZ w ciągu 3 tygodni nagrzano wodę i cały obóz się mył w misce.
      • ingryd Re: Wakacje z koszmaru 21.06.14, 21:17
        Solina ?
        Oboz wojskowy ?
    • mood_indigo Zakopane. 12.05.14, 12:05
      Zakopane 3 lata temu. pierwsze górskie wakacje z córką, zafiksowaliśmy się że pierwszy tak daleki wyjazd więc wybraliśmy miasto w razie czego - lekarz na miejscu i te sprawy. Do tego z kasą było średnio a ja koniecznie chciałam z wyżywieniem więc padło na DW Grań. No i tak wszystko od początku do końca było nie tak.
      Pokój straszny, ciemny, brudny. Łazienka z '75 z wielką dziurą pod brodzikiem. Jedzenie straszne, do tego o określonej porze, więc często gnaliśmy na "obiad", którego córka i tak nie jadła bo był po prostu niedobry. Pogoda mocno średnia powiedziałabym, dużo lało, mokre ciuchy nie chciały schnąć w pokoju. Tłumy na szlakach o centrum nie wspominając.
      I wisienka na torcie - każde wyjście i wejście do pokoju wiązało się z koniecznością przejścia przez recepcję, a na recepcji urzędował pan lat koło 60 którego panicznie bała się córka, więc za każdym razem po prostu darła się wniebogłosy kiedy wchodziliśmy/wychodziliśmy.
      Tak, to był koszmar.

      Od tamtej pory spędzamy główny urlop w Starym Smokovcu, który ma wszystko to, czego chcemy od gór, w pensjonacie, który ma wszystko czego oczekujemy od pensjonatu. W drodze powrotnej spędzamy dzień w Zakopcu i wspominamy, teraz już ze śmiechem, po czym wyjeżdżamy z uczuciem ulgi, że nie musimy być tam dłużej niż 8 godzin.
      • morekac Re: Zakopane. 12.05.14, 16:54
        To było w lipcu 3 lata temu? smile
        Pogoda była koszmarna - lało niemal codziennie przez 2 tygodnie, a że staraliśmy się jednak chodzić po górach - kilka razy wróciłam przemoczona do bielizny pomimo tkaniny rzekomo nie przepuszczającej wody typu aquatex - jak nie przemokłam górą, to podciekło od dołu...
        Uratowała nas kwatera z kominkiem. Następne wakacje spędziłam w miejscu słynącym z dżdżystości - padało duużo mniej.
        Najkoszmarniej jednak wspominam kolonie, kiedy miałam 8 lat. To było na Kujawach? W Rypinie chyba. 3 tygodnie, sala zbiorowa, łazienka typowo szkolna z umywalką i kibelkiem, pod prysznice wpuścili nas po 1,5 tygodniu. Główne atrakcje - 2 razy byliśmy w pobliskim lesie, rzekę oglądaliśmy z daleka, resztę czasu spędziliśmy na boisku z czarnym żwirem...
        • mood_indigo morekac 12.05.14, 18:45
          Sierpień, ale tak, 3 lata temu smile Też miałam dobrą kurtkę ale ciekło dołem po spodniach albo po kilku godzinach po prostu przemakała. No i nie schła, bo pokój był nieco zatęchły. Jesu!
          • morekac Re: morekac 12.05.14, 19:11
            Byłam w końcówce lipca, na początku sierpnia - ogólnie lato deszczowe było... wink
            Sporo jeżdżę w góry - od lat, ale pierwszy raz zdarzyła się taka beznadziejna pogoda. Mimo to wyjazd był udany, bo towarzystwo dobre, małych dzieci na stanie nie było i dało się pochodzić (pewnie, że nie tak bardzo ambitnie) pomimo deszczu.
            No i kwestia wysuszenia na wieczór rozwiązana w zadowalający sposób.
          • morekac Re: morekac 12.05.14, 19:13
            A najlepsze i tak są płaszczyki foliowe...
    • to_ja_tola Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 12:09
      to były by dla mnie zarąbiste wakacje,a nie wakacje z koszmaru.Tak jeżdzić pociągiem od wiochy do wiochy....


      Ja dziecięciem będąc dostałam pierwszej @ w wysoko położonym górskim schronisku.Myłam się w wodzie z górskiego potoku(zimna jak sk...syn) wink

      ale...nie było to dla mnie koszmaremsmile
    • default Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 12:13
      1988 rok, tuż po rozstaniu z mężem, pojechałam sama z 4-letnią córką na Mazury, do Zalesia nad jeziorem Orzyc. Teraz to tam jest piękny hotel, ale wtedy było dość syfilitycznie, taki FWP-owski standard. Do tego lało prawie całe dwa tygodnie, towarzystwa żadnego, ani dla mnie, ani dla dziecka - sama z córką świra dostawałam z nudów i ona też. Dobrze, że byłam autem to jeździłyśmy ciągle po okolicy, zwiedzając okoliczne miasteczka, żeby nie siedzieć w wilgotnym i ponurym pokoju, ale dla czterolatki była to średnia atrakcja. Jedyny jaśniejszy moment to był wypad na jeden dzień do Stegny, gdzie akurat babcia była w sanatorium. W Stegnie była piękna pogoda...
    • heca7 Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 12:24
      Koszmarnych wakacji nie miałam choć raz spędziliśmy weekend majowy w Mierkach w ośrodku Ministerstwa. Tragedia. Do wody stromo a nasza córka koniecznie chciała oglądać kajaki, które nazywa krokodylami wink Pilnowaliśmy ja jak oka w głowie bo brzeg jeziora był bardzo stromy i od razu było bardzo głęboko. Do tego stopnia, że między pomostami rozwieszono siatkę pod wodą imitującą dno. Basen brudny, stołówka taka sobie a obsługa chamska.
      Aha no i prom do Szwecji , do Karlskrony. Na promie okazało się, że mam ospę po czym dostałam okresu wink zajebiste trzy dni.
      Moi rodzice wspominają natomiast wakacje sprzed 38 lat w Iławie. Lało i wiało tak, że dzieci same nie mogły iść. Było 4 stopnie a do restauracji gdzie były wykupione posiłki trzeba było dojść. Dodatkowo personel ewidentnie kradł i dostawali śmieszne ilości jedzenia typu JEDEN mały serek topiony i kromkę chleba na osobę big_grin Za to grzyby były piękne i poznali znajomych , z którymi przyjaźnimy się do dziś już trzecie pokolenie.
    • anias29 Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 12:31
      Pierwszy w życiu i jak dotąd ostatni wyjazd pod namiot. 21 lat temu, z chłopakiem i psem, namiot rozbity na brzegu prywatnego jeziora - dookoła żywej duszy (romantycznie miało być).
      Cały tydzień lało/padało na przemian, ciuchy nam nie wysychały, aparat fotograficzny się popsuł, a że nie mieliśmy kasy, to jedliśmy naprzemiennie (pies też!) chleb z jagodami/makaron z jagodami/jagody zalewane wrzątkiem. Do tego jak chłopak poszedł do gospodarza po mleko, to ugryzł go (chłopaka) dosyć porządnie miejscowy pies, więc wracał b.długo kulejąc przez las, a radio w tym czasie nadawało komunikaty, że w okolicy grasuje seryjny gwałciciel (dobrze, że wzięliśmy naszego psa!).
      • ichi51e Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 13:06
        big_grinD
      • annajustyna Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 13:07
        I co? Chlopak sie wsciekl?
      • wielkafuria Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 14:28
        usmialam sie. dzieki big_grin
      • tiktaktuk35 Re: Wakacje z koszmaru 05.06.14, 22:28
        Wiesz, pierwsze co mi przyszło do głowy to, że martwiłaś się o chłopaka że go ten seryjny gwałciciel dopadł i dlatego tak długo nie wraca.... później dopiero pomyślałam, że jednak mogłaś martwić się o siebie samą w tym namiocie big_grin A ja tak owocowo miałam gdy pracowałam przy zbiorze wiśni. Na śniadanie wiśnie, na obiad ryż z wiśniami, na kolację makaron z wiśniami. Zamykałam oczy i widziałam wiśnie smile ie mogłam pozbyć się tego widoku do zimy smile
    • noname2002 Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 12:40
      Obozy sportowe, okolica była bardzo ładna, warunki ok, ale rano była poranna gimnastyka(przed śniadaniem, piciem itd) a ja rano jestem totalnie nieprzytomna. Drugim koszmarem było niesmaczne jedzenie, które obowiązkowo trzeba było zjeść, oddawany talerz musiał być pusty.
      Inne koszmarne wakacje- z małym dzieckiem w domkach w lesie nad jeziorem, miejsce piękne ale przez cały pobyt lało, domki były nieogrzewane, wilgotne, ubrania nie chciały schnąć, zimno a dziecko się nam w końcu przeziębiło.
    • mnb0 Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 12:48
      O Boziu! Setnie sie usmialam czytajac Wasze opowiesci! Toz to tematy na powiesc, a nie wakacje z koszmaru. Ja niestety nie mialam wakacji z koszmaru. Jakos tak mam, ze wszedzie gdzie pojade mi sie podoba. sad A deszczowy urlop to juz musi byc najfajnieszy, bo wreszcie nie ma przymusu ZWIEDZANIA, tylko mozna w spokoju umoscic sie z ksiazka na tapczanie w osrodku i tak przez 2 tygodnie... Raj!

      "wczoraj w kolejce w rejestracji w przychodni przede mnie wepchnęła się baba o kulach" zuzuua
      • zuzuua Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 20:32
        wow, jestem w "sygnaturce". a moge wiedziec dlaczego?
    • malowanka06 Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 13:00
      też jakieś 20 lat temu, wujek mnie nastolatkę zabrał do zabawy z jego dziećmi. On z ciotką mieli się bawić a ja pilnować maluchów ;/ Byliśmy w Nowęcinie koło Łeby, do morza kawał drogi, spanie w wozie Drzymały, gdzie było 5 łóżek piętrowych i stolik. WC obok miało więcej robactwa niż niejedno zoo, mycie się pod kranem na dworze.
    • aurita Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 13:25
      o jakies dwadziescia lat temu pojechalam z mama i psem do Sw. Katarzyny. Spalysmy w tzw domu wedrowca. Pierwszej nocy dokptowali do pokoi obok grupe honorowych dawcow krwi, ktorzy najpierw zaopatrzyli sie w alkohol spod lady (recepcja) a potem spiewali cala noc kompletnie pijani. Nastepnego dnia sie wyniesli i juz myslalysmy, ze bedzie fajnie ale przyjechali kolonisci w ilosci hurtowej, zamiast podziwiac piekno gor swietokrzyskich , szlalali sie i wariowali po tym domu turysty.... wytrzymalysmy dwa dni a pies dostal nerwicy, szczegolnie jak mu nie pozwolilam wyc do piosenek w wykonaniu honorowych dawcow.....
    • smoczy_plomien Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 13:27
      Jakieś 10 lat temu, babski wyjazd na Mazury, koleżanka zorganizowała całość. Chałupina starej baby, babsko miało okulary trzymające się głowy na gumce od majtek, nietoperze na strychu, w zamrażarce na dole domu tonę zepsutego mrożonego mięcha, od którego waliło w całym domu oscypem, wszędzie syf i brud. Klucza do pokoju nie miałyśmy, baba właziła bez pukania kiedy jej się chciało. Chciała, żebyśmy podwiozły ją do miasta na zakupy, innym razem wymyśliła, żebyśmy dawały wnuczkowi korepetycje z angielskiego, bo słabo sobie radzi - oczywiście wszystko za friko. Całość była tak abstrakcyjna, że po pierwszym dniu miałam zakwasy na brzuchu od śmiechu. Kiedy jednak okazało się, że za 2 dni przyjadą inne osoby do pokoju, który jest za naszym (przechodnim), zdecydowałyśmy o ucieczce. Przedtem jeszcze zostawiłyśmy liścik do tych nieszczęśników i ukryłyśmy go pod narzutą na ich łóżku, dorzuciłyśmy też kamyczek, aby na pewno nie został przeoczony wink
    • ilonka001988 Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 13:37
      Jedyne kolonie na jakich miałam "przyjemność" być. Nigdy więcej.
    • volta2 Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 13:54
      wyjazd narciarski - pojechaliśmy razem z opiekunką, która załatwiła u znajomego kwaterę a sama na noce miała chodzić spać do mamy(pochodziła z tejże miejscowości)

      przyjazd ciemną nocą - niania nas prowadzi do jakiegoś pustostanu/starej ciemnej kamienicy wydawało się, że absotlutnie niezamieszkanej. widoki z okna to widoki na ślepą ścianę kolejnej kamienicy i budowę luksusowego holelu.
      lokal był w miarę ok, ale zanim się wprowadziliśmy - czyli wnieśliśmy graty od starszego dziecka, potem od niemowlaka - to straciliśmy torbę ze smakołykami świątecznymi.
      (wyjazd drugiego dnia świąt, a teściowa miała fazę na smakołyki w ilościach hurtowych)

      okazało się, że torbę podwędziła jakaś stuletnia staruszka-zbieraczka z mieszkania na przeciwko. mąż do niej poszedł spytać o nasze wiktuały i ona siedziała nad naszym bigosemsmile
      po obu stronach stołu - góry śmieci i robactwa.

      torbę z resztą smakołyków zabrał - ale po tym co tam zobaczył bał się jeść.

      rano - niania nie przyszła do pracy, bo sobie zamiast pracować na godziny poszła do dentystysmile
      jakiś sąsiad z dołu ukrył wówek dla niemowlaka bo przeszkadzał mu się na korytarzu przemieszczać.

      potem było już nieco lepiej.


      a w wątku wygrała forumka co pojechała z chłopakiem, który jej się podobał i zabrał ze sobą jeszcze jedną koleżankę, której również się podobał. bajka, ciekawe, jak się skończyło - którą sobie wybrał?
      • priszczilla Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 14:08
        Żadnej, o ile się orientuję. Po powrocie z wyjazdu zerwałam z nim kontakt. Spotkałam go kilka lat później będąc na spacerze z mężem i dzieckiem. On był na wycieczce rowerowej z tą samą przyjaciółką, która była z nami na nartach. Nadal byli w równie platonicznych relacjach, chociaż latka leciały i po minie tej dziewczyny na widok mojej rodziny widziałam, że zaczynała mieć wątpliwości czy jej cierpliwe oczekiwanie ma sens. On z kolei nie mógł uwierzyć, że się tak szybko uwinęłam z zamążpójściem i dzieckiem i parę razy zaglądał do wózka, jakby się spodziewał, że za kolejnym razem dziecko zniknie.
        • aurita Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 14:19
          > ierpliwe oczekiwanie ma sens. On z kolei nie mógł uwierzyć, że się tak szybko u
          > winęłam z zamążpójściem i dzieckiem i parę razy zaglądał do wózka, jakby się sp
          > odziewał, że za kolejnym razem dziecko zniknie.

          mogl nie wierzyc wlasnemu szczesciu smile))))))))))))))))))
          • priszczilla Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 15:06
            Może, ale nasze pierwsze spotkanie i wszystkie kolejne były na jego wyraźne życzenie, więc sam byłby sobie winien wink
    • lilly_about Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 14:20
      10 dni w Ustce z rodzicami, ich znajomymi i ich dziećmi sporo młodszymi ode mnie. Miałam wtedy jakies 14 lat. Lało 9 dni. Słońce wyszło w dzień wyjazdu. Ale był plus. Nauczyłam się grać w karty.
    • lily-evans01 Re: Wakacje z koszmaru 12.05.14, 14:48
      Wczasy pod namiotem, gdy miałam 12 lat. Duży, wysoki namiot, ciotka, wujek, kuzyn, moja matka i ja. Zimno od podłoża, pająki, temperatura ogólnie raczej jak w listopadzie, a nie jak w lipcu, mycie się we wspólnej łazience, do której się hen hen chodziło (szczególnie urocze, gdy nad ranem chciało się siku), żywienie się tym, co się gotowało na butli turystycznej albo cudami lokalnej, nadmorskiej gastronomii. A, i jeszcze nocny czasoumilacz polegający na regularnym słuchaniu nadranną porą młodzieńców wracających z baletów do swoich namiocików. A fuj!
Pełna wersja