Dodaj do ulubionych

Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno walczy

14.05.14, 21:52
wiadomosci.onet.pl/prasa/gruby-placze-cicho/mj22d
Bardzo dobry artykuł i zarazem doskonała lekcja tolerancji i empatii dla postępowej ematki.
Sama mam nadwagę, lekką nie na tyle znowu widoczną żeby ludzie mieli mnie zauważać na ulicy czy lekarze idiotycznie komentować, niemniej w szkole się nasluchałam. Na szczęście zawsze umiałam się bronić zarazem fizycznie jak i słownie, są jednak tacy co nie potrafią i taki rzecznik na pewno im się przyda.
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 22:02
      Potworne historie
    • lady-z-gaga Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 22:05
      Wzruszyła mnie zwłaszcza dyskryminacja polegająca na tym, że nie ma powszechnie dostępnych noszy i łóżek dla 300-kilogramowych pacjentów ... nasza bidna słuzba zdrowia powinna natychmiast skierowac wszystkie środki na uzupełnienie tych braków. suspicious
      Współczuje ludziom potraktowanym chamsko przez lekarzy, ale to się przytrafia rowniez szczupłym pacjentom, tylko ze sa obrażani z innych powodów.
      Ogólnie artykuł nie przysłuży się otyłym ludziom, jest drazniący.
      • gazeta_mi_placi Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 09:00
        Albo że szewc wycenił ręcznie robione buty na ponad 2000 zł, tyle kosztuje obuwie zamawiane u szewca, nie z masówki.
      • hipinka Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 15:05
        taaa, też mnie historia tego konkretnego pacjenta raczej poirytowała, zamiast wywołać współczucie
    • kooreczka Ze skrajności w skrajność 14.05.14, 22:07
      Ci ludzie nie mają lekkiej nadwagi- to ludzie, dla których waga do 140 kilo jest za mała, a łóżko do 200 zbyt mało wytrzymałe. To mamy walczyć i tolerować? Pochylać się i głaskać po główce? Wstawiać się i pokornie wymieniać szpitalne łózka i kabiny prysznicowe na większe, droższe i bardziej wytrzymałe?
      • bri Re: Ze skrajności w skrajność 14.05.14, 22:16
        Wystarczy nie wyzywać, nie wyśmiewać, podchodzić ze zrozumieniem. I tak jeśli trzeba to wstawić specjalne łóżko. Na tym polega powszechna służba zdrowia, że ma leczyć wszystkich. Windy dla niepełnosprawnych też Cię tak bulwersują?
        • kooreczka Re: Ze skrajności w skrajność 14.05.14, 22:21
          A do kiedy to niepełnosprawni mają specjalne windy? Bo te szpitalne są przystosowywane przede wszystkim do ciężkiego sprzętu i wielkich łóżek.
          I sorry, porównywanie osoby która straciła nogi do zwyczajnie zapasionej dyskwalifikuje dla mnie całą argumentację. Ale oczywiście możemy powymieniać karetki i zatrudnić kadrę strongmenów do noszenia, a anestezjologom zakazać wspominać, że znieczulanie otyłego to horror od początku do końca- tylko kosztem czego? No, ale ja wredna jestem, siedemdziesięciokilową ośmiolatkę wysłałam do poradni, a nie podeszłam ze zrozumieniem do faktu, że praktycznie nie może chodzić.
          • asia_i_p Re: Ze skrajności w skrajność 14.05.14, 22:27
            A co z osobą, która straciła władzę w nogach, bo skoczyła na główkę do płytkiej wody, wbrew ostrzeżeniom? Też nie będziemy życia ułatwiać, bo sama sobie winna? Czy jednak przyjmiemy, że można raz zrobić błąd, a potem być traktowanym normalnie?
            Roztycie się, to często dzieło jakiegoś okresu depresji, czasem błędów odziedziczonych po rodzicach - i bardzo trudno nieraz z tego wyjść. Dlaczego ten błąd ma być trudniejszy do wybaczenia niż inne?
            • kooreczka Re: Ze skrajności w skrajność 14.05.14, 22:35
              Bo to nie jest jedna chwila, a lata zaniedbań? Bo na temat oszukiwania przez osoby otyłe lekarzy, dietetyków i samych siebie mogłabym napisać książkę, a nie jest to wcale centrum mojej specjalizacji?
              I co rozumiesz przez "normalne" traktowanie? Bo osoby po skokach na główkę mają zazwyczaj przed sobą długą i żmudną rehabilitację, żeby jakoś dotrzeć do stanu względnej normalności. Bohaterowie artykułu wcale nie chcą się odchudzać, tylko mają pretensje do całego świata.
              • mary_lu Re: Ze skrajności w skrajność 14.05.14, 22:37
                Czasem są to lata zaniedbań przez lekarzy.
              • bri Re: Ze skrajności w skrajność 14.05.14, 22:43
                Niektórzy ludzie z nadwagą czy otyłością mają więcej ruchu i lepszą, mniej kaloryczną dietę niż Ty. Ale widzę, że jesteś mocno przywiązana do możliwości pogardzania tymi ludźmi i nic Cię nie przekona. Cóż widać jest Ci to do czegoś potrzebne.
                • kooreczka Re: Ze skrajności w skrajność 14.05.14, 22:49
                  Oczywiście, jedynie wrodzona złośliwość każe mi doradzać odchudzanie dziecka ważącego dwa razy tyle co powinno i ze stawami jak staruszek po kamieniołomach. Ale ja umiem tylko pogardzać, nie pochylać się ze zrozumieniem i mówić, że te wszystkie choroby będące otyłości konsekwencją sama sobie wymyśliłam.
                  • mary_lu Re: Ze skrajności w skrajność 14.05.14, 22:57
                    Tak, z Twoich postów bije wyłącznie pogarda. Jeśli pracujesz w służbie zdrowia, to musisz być koszmarem dla pacjentów takim, jak te przypadki opisywane w artykule.
                  • rosapulchra-0 Re: Ze skrajności w skrajność 15.05.14, 02:54
                    Pi*eprzysz.
                    Mój kuzyn z powodów zdrowotnych dostawał sterydy i zrobił się w ciągu dwóch lat monstrualny. A teraz spójrz mu w oczy i powiedz, że jest śmieciem, bo jest opasłą świnią suspicioussuspicioussuspicious
                    • ina_nova Re: Ze skrajności w skrajność 15.05.14, 05:06
                      Bo wszyscy dyskryminowani otyli ważą 200kg od sterydów.
                      • ichi51e Re: Ze skrajności w skrajność 15.05.14, 08:59
                        Nie wszyscy. Ale za to (opisane w artykule) przypadki zatuczania sie po molestowaniu seksualnym przemocy w dziecinstwie (glownie psychicznej) traumie to sie dosc czesto zdarzaja. Ale w sumie czym sie przejmowac? Trzeba bylo brac na klate ze cie wlasny brat gwalcil.
                        • gazeta_mi_placi Re: Ze skrajności w skrajność 15.05.14, 09:03
                          Otyli porównują się w tym artykule do osób chorych na raka i z padaczką, żenujące uncertain
                          • rosapulchra-0 Re: Ze skrajności w skrajność 15.05.14, 10:52
                            Bo to są ciężko chorzy ludzie.
                            • easyblue Re: Ze skrajności w skrajność 15.05.14, 14:58
                              Kurcze, nie pisz, ze otyły to ciężko chory człowiekuncertain
                              Promil z nich to ludzie, którzy mają otyłośc "w pakiecie" genowym lub z powodu choroby. Reszta Ż-R-E. Sorry, ale nadwaga to nie to samo co chorobliwa otyłośćkuncertain

                              Nie, nie jestem otyła, wręcz przeciwnie. Z BMI parę miesięcy temu wychodziło mi wychudzenie. Wiesz, jak fajnie jest słuchać od grubych ludzi złośliwych komentarzy? Za to żaden szczupły nie pozwolił sobie na durne teksty.
                              • anaspa Re: Ze skrajności w skrajność 15.05.14, 17:13
                                Rosa masz rację, że otyły jest chory jednak ja np. patrzę na taką osobę jak na alkoholika czy narkomana. I owszem o ile mam tolerancję i szacunek do osób, które się leczą i nie przeszkadzają mi takie osoby w towarzystwie i traktuję je jak normalnych, zdrowych ludzi i toleruję ich chorobę o tyle narkomana z iglą w ręcę czy obsikanego alkoholika pod drzwiami przegonię i uwierz mi nie będę tego tolerować, bo jeśli jest się chorym należy się leczyć, a nie pogłębiać uzależnienie
                                A z Twoim bratem to hmm lepszym porównaniem by było, że np. facet wygrał walkę z rakiem ale zostało mu uzależnienie od środków przeciwbólowych i teraz się leczy
                                Grubasów, którzy sami siebie powoli zajadają na śmierć nie będę tolerować, tak samo jak i innych uzależnionych, którzy z nałogiem nie robią nic.
                                • vre-sna Re: Ze skrajności w skrajność 16.05.14, 21:50
                                  Łatwiej jest zrozumieć chorobę, która nie zależy od woli człowieka. Ale czy słusznie?
                                  Uzależnienie to przecież choroba woli. Dlaczego tego typu przypadłość (obżarstwo) jest nieakceptowana skoro jest chorobą? W jakimś stopniu zaburzeniem psychicznym?
                              • memphis90 Re: Ze skrajności w skrajność 16.05.14, 16:11
                                > Kurcze, nie pisz, ze otyły to ciężko chory człowiekuncertain
                                Ale to jest ciężko chory cżłowiek. Ma chore stawy, kręgosłup, zaburzenia lipidowe, zespół metaboliczny, kiepsą wydolność fizyczną itd. Otyłość jest chorobą. Tyle tylko, że z jednej strony mamy otyłych walczących o swoje prawa - bo są chorzy, a z drugiej Grycanki, które ze swojej tuszy usiłują zrobić atut i wmówić ludziom, że wyglądają ok i otyłość chorobą wcale nie jest. Trzeba się na coś zdecydować.
                                • easyblue Re: Ze skrajności w skrajność 16.05.14, 22:41
                                  Jeżeli ktoś, kto się obżera nie jest winien skutkom obżarstwa, to moze pedofila będziemy tłumaczyć, bo on tez "ma to w genach"?
                                  • black_halo Re: Ze skrajności w skrajność 17.05.14, 09:39
                                    easyblue napisała:

                                    > Jeżeli ktoś, kto się obżera nie jest winien skutkom obżarstwa, to moze pedofila
                                    > będziemy tłumaczyć, bo on tez "ma to w genach"?

                                    Ale dlaczego uwazasz, ze czyjas waga to jest w ogole Twoja sprawa?

                                    Zreszta istnieja juz ruchy, ktore pedofilii bronia, ze oni to tak z milosci do dzieci i ze to zadna krzywda.
                                    • easyblue Re: Ze skrajności w skrajność 17.05.14, 11:20
                                      Zauważyłaś, że toczy się dyskusja a tytuł wątku to "Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno walczy"?
                    • agrypina6 Rosa OT 15.05.14, 10:19
                      Tak z ciekawości spytam, Ty potrafisz rozmawiać bez wulgaryzmów? Zresztą nie odpowiadajsmile
                      • rosapulchra-0 Re: Rosa OT 15.05.14, 10:46
                        Potrafię.
                • przeciwcialo Re: Ze skrajności w skrajność 15.05.14, 15:47
                  Wazne jest nie to ile kalorii zjadasz ale jak odżywczejest twoje jedzenie. Możesz się odżywiac a możesz zjadac pasze. czesto grube osoby sa strasznie niedozywione.
            • helufpi Re: Ze skrajności w skrajność 14.05.14, 22:42
              Dlaczego ten błąd m
              > a być trudniejszy do wybaczenia niż inne?
              Generalnie mamy większe trudności w tolerowaniu czyichś błędów, jeśli widzimy, że błędy te są przenoszone na kolejne pokolenia. Żal dzieci. Oczywiście tym dorosłym najczęściej też ktoś taką krzywdę kiedyś zrobił i to jest strasznie smutne. Powiedzieć grubemu "żryj mniej" to całkiem jak powiedzieć komuś w depresji "weź się w garść".
          • bri Re: Ze skrajności w skrajność 14.05.14, 22:37
            Specjalne windy dla niepełnosprawnych są np. w urzędach, na dworcach, stacjach metra, ogólnie tam gdzie trzeba pokonać jakieś schody. Niektórzy tracą kończyny bo np. zapie...ją na motorze 200km/h albo pijani idą pracować na budowę. Otyłość to tylko jedna z chorób jakie ludzie mogą sobie sami zafundować.
          • x.i.007 Re: Ze skrajności w skrajność 14.05.14, 23:25
            kooreczka napisał:

            > A do kiedy to niepełnosprawni mają specjalne windy? Bo te szpitalne są przystos
            > owywane przede wszystkim do ciężkiego sprzętu i wielkich łóżek.

            hmm, nie widziałaś nigdy windy przy schodach? ani podjazdu?
            takie urządzenia na szczęście istnieją, zapewniam cię.

            > I sorry, porównywanie osoby która straciła nogi do zwyczajnie zapasionej dyskwa
            > lifikuje dla mnie całą argumentację. Ale oczywiście możemy powymieniać karetki
            > i zatrudnić kadrę strongmenów do noszenia, a anestezjologom zakazać wspominać,
            > że znieczulanie otyłego to horror od początku do końca- tylko kosztem czego?

            serio, powstrzymanie się od złośliwości to taki wielki koszt?

            > No
            > , ale ja wredna jestem, siedemdziesięciokilową ośmiolatkę wysłałam do poradni,
            > a nie podeszłam ze zrozumieniem do faktu, że praktycznie nie może chodzić.

            nie chodzi o to żeby głaskać, tylko nie poniżać. rozumiem że np. pani doktor która nie zrobi cytologii "takiej spasionej świni" też ma na celu dobro pacjenta, bo przecież ktoś nią musi wstrząsnąć, pewnie bidulka nie zauważyła że waży te 150 kg.

            ci nauczyciele WF, poganiający "klopsiki" to też przecież dla ich dobra..
          • jowita771 Re: Ze skrajności w skrajność 15.05.14, 12:16
            > Ale oczywiście możemy powymieniać karetki
            > i zatrudnić kadrę strongmenów do noszenia, a anestezjologom zakazać wspominać,
            > że znieczulanie otyłego to horror od początku do końca
            - tylko kosztem czego?

            Ja bardzo przepraszam, nie rozumie, czy jak anestezjolog powie temu choremu albo komuś innemu, ale tak, żeby chory usłyszał, że znieczulanie otyłego to horror, to mu się znieczula lepiej? Strach iść do lekarza, który bez pokazania pacjentowi, gdzie jego miejsce nie jest w stanie się skupić na swojej pracy.
            • jowita771 Re: Ze skrajności w skrajność 15.05.14, 12:17
              Nie rozumiem miało być.
          • przeciwcialo Re: Ze skrajności w skrajność 15.05.14, 15:40
            Dokladnie. Dosadnie ale trafione w punkt.
          • bachtin Re: Ze skrajności w skrajność 16.05.14, 14:13
            Jak to od kiedy? od wtedy, kiedy zaczął się obowiązek dostosowywania budynków do potrzeb niepełnosprawnych. Na dziesięć schodkow instaluje się windę. Windy mają naklejone znaczki z ludzikiem na wózku nie ma wątpliwości dla kogo to sprzęt.
      • nowi-jka Re: Ze skrajności w skrajność 15.05.14, 08:56
        dokładnie, upokarzac nie mozna nikogo ani grubego ani chudego ale sytuacja gdy nei ma dodstecznie wytrzymałego łózka jest upokarzajaca jzu nei z winy lekarzy czy innych. Zamiast płakac bezgłosnie moze nalezałoby chciec rozwiazac problem chciec zmienic cos i pójsc do lekarza w celu pomocy przy odchudzaniu.
        140 kg to nei jest nadwaga
        przeciez tym ludziom zyłoby sie lzej w kazdej dziedzinie - dlaczego oni sobie to robia
        sory ale nie zrozumiem ich, jest mi ich szkoda ale to oni sami sobie to zrobili i tylko oni moga to zmienic wiec pretensje do całego swiata ze waga jest do 130kg
        158kg to nei jest waga normalna dla człwoeiak
        • landora Re: Ze skrajności w skrajność 15.05.14, 09:39
          A dlaczego ludzie palą? Piją? Pozostają w patologicznych związkach? Biorą narkotyki? Też sami to sobie robią - zamknijmy więc ośrodki pomocy alkoholikom, narkomanom, kobietom bitym przez mężów...
          • gazeta_mi_placi Re: Ze skrajności w skrajność 15.05.14, 09:56
            Ale czy żalą się, że na skutek swojego nałogu nie są dobrze traktowani przez innych i że ludzie np. takiego narkomana na ulicy omijają szerokim łukiem? Albo że na skutek spożywania alkoholu stracili lub nie dostali pracy? Albo (narkomani) że nie mogą w każdym kiosku kupić działki?
            Albo że ceny alkoholu są takie drogie i to dyskryminacja bo oni tyle piją i tyle kasy muszą wydawać?
            • rosapulchra-0 Re: Ze skrajności w skrajność 16.05.14, 11:51
              Są kraje, w których alkoholicy dostają darmowe kupony na alko.
              • gazeta_mi_placi Re: Ze skrajności w skrajność 16.05.14, 12:02
                Czy to ten sam kraj gdzie cierpiąca na SM 50 letnia kobieta musi na siebie zarabiać bo nie przysługuje jej renta, a mianowicie UK?
                • rosapulchra-0 Re: Ze skrajności w skrajność 16.05.14, 15:17
                  W Polsce umarłaby z głodu.
          • nowi-jka Re: Ze skrajności w skrajność 15.05.14, 12:58
            andora napisała:

            > A dlaczego ludzie palą? Piją? Pozostają w patologicznych związkach? Biorą narko
            > tyki? Też sami to sobie robią - zamknijmy więc ośrodki pomocy alkoholikom, nark
            > omanom, kobietom bitym przez mężów...

            przepraszam a czy ja napisałam ze tzreba zamykac szpitale przed ludzmi z waga powyzej 100kg? albo nie leczyc ich?
            nie, absolutnie, im własnie tzreba pomóc ale czy głaskanie po głowie
      • jowita771 Re: Ze skrajności w skrajność 15.05.14, 12:07
        > To mamy walczyć i tolerować? Po
        > chylać się i głaskać po główce? Wstawiać się i pokornie wymieniać szpitalne łóz
        > ka i kabiny prysznicowe na większe, droższe i bardziej wytrzymałe?

        Tak. Nie rozumiem, co w tym widzisz dziwnego. Są udogodnienia dla osób na wózkach - podjazdy, łazienki itp. Co za problem, żeby były i dla osób chorych na otyłość?
        Moja mama jest otyła, moja młodsza siostra ma nadwagę mimo, że codziennie się rusza i to sporo, uprawia sport. W dodatku moja siostra ma źle ukształtowany kręgosłup i w przyszłości ma ogromne szanse na wózek inwalidzki, przy jej skłonnościach do tycia będzie pewnie dość gruba. Kiedyś siostra była u mnie parę dni i widziałam, jak i ile je - naprawdę z głową, nie mam pojęcia jak to możliwe, że nigdy nie była szczupła.
        Opisane historie straszne, nie wiem, jak można tak się odezwać do drugiego człowieka, jeszcze gdyby tylko opisywały durne zachowania gimnazjalistów, to by mnie nie dziwiło, ale lekarze, pielęgniarki? To mi się nie mieści w głowie. trzeba być kompletnym chamem, żeby tak traktować pacjenta.
        • d.o.s.i.a Re: Ze skrajności w skrajność 15.05.14, 12:57
          > usza i to sporo, uprawia sport. W dodatku moja siostra ma źle ukształtowany krę
          > gosłup i w przyszłości ma ogromne szanse na wózek inwalidzki, przy jej skłonnoś
          > ciach do tycia będzie pewnie dość gruba.

          Jak bedzie jadla wiecej niz potrzebuje to, owszsem, bedzie gruba.
        • easyblue Re: Ze skrajności w skrajność 15.05.14, 15:05
          > Kiedyś siostra była u mnie parę dni i
          > widziałam, jak i ile je - naprawdę z głową, nie mam pojęcia jak to możliwe, że
          > nigdy nie była szczupła.
          Była u dietetyka? Liczyła sobie kalorie, ale nie do wagi, a do wzrostu? Bo jak otyła osoba przy 160 cm zjada 2,5 tys. kalorii to nie schudnie.
          Za każdym razem gdy ktoś się skarży, że nie moze schudnąć pytam, ile je. I zawsze słyszę to samo: nic, niewiele. A potem się okazuje, że taki ktoś albo je dużo ("ale tylko ziemniaczków") albo podjada cały dzień. Pewna osoba stwierdziła: ja nic dziś nie jadłem! Pytam: jak to, nic? No nic! A potem patrzę, a w koszu opakowanie po 2 jogurtach półlitrowych, dwie bułeczki z masłem zjedzone, owoce. I jak się ów pan tłumaczył? "Co to na takiego chłopa jak ja, NIC! SIC!
          • jowita771 Re: Ze skrajności w skrajność 15.05.14, 21:42
            Jak była u mnie, to widziałam, ile je i to były porcje mniejsze niż moje, jadła co trzy albo trzy i pół godziny, ostatni posiłek nie później niz o osiemnastej.
            • ichi51e Re: Ze skrajności w skrajność 15.05.14, 21:50
              No ale niestety nie wiesz co potem. Pisalam juz o ksiazce the adventures of the amazing dietgirl i tam laska pisala ze ludzie sie dziwili co ona tak malo je a ona miala swoje sposoby.
              Badania pokazuja ze w kontrolowanym srodowisku jedzacy jak ptaszki chudna.

              Janosobiscie dotarlam do punktu w ktorym mam cudza tusze makijaz cere zeza zly gust ubraniowy i inne tego typu gleboko w dupie. Czego wszystkim zycze.
              • easyblue Re: Ze skrajności w skrajność 15.05.14, 23:14
                Zgadza sie.
                Ja inaczej jem w pracy, inaczej w knajpie, a jeszcze inaczej w domu, na luzie.

                Też potrafię idealnie kontrolować, co jem, jednak przychodzi "ten moment" i żrętongue_out
    • amy.28 Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 22:08
      tolerancja otyłości, włączając w to tą chorobliwą, ekstremalną wręcz - w USA doprowadziła do tego, że co trzecia osoba nie ma nadwagi tylko otyłość, a połowa nadwagę.
      i tam się wykluwają całe rodziny gdzie członkowie ważą po 200 albo 300 kilo, ciężko spotkać osobę szczupłą, a żarcie to syf do potęgi - przypominam że mała cola ma pojemność litra ( w kinie na przykład) a małym popcornem u nas by się najadła 4 osobowa rodzina.
      także sorry, ale do tego to doprowadza. Nie chodzi o to aby szykanować ludzi, ale aby społeczeństwo miało na siebie pozytywny wpływ - aby wzorcem była sylwetka szczupła. W USA nie ma wzorca, jest tolerancja otyłości - co w połączeniu ze słabą wolą ludzką, tendencją do zajadania problemów i chemicznego żarcia prowadzi potem do tragedii i takiego roztycia się społeczeństwa że głowa boli.

      A grube kobiety mają grube dzieci które żywią się beznadziejnym syfiatym żarciem z maków i innych g...en i w ten sposób sa z góry skazane na takie życie i otyłość. to jest fair? wobec tych dzieci?
      • lady-z-gaga Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 22:12
        tam pada argument, że w Polsce podobno 50 procent ludzi ma juz nadwagę lub otyłość, więc jak mozna tak liczną grupę dyskryminować? skoro jest ich tak dużo, to znaczy, że mają rację smile
      • wioskowy_glupek Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 22:15
        Dlaczego mnie to nie dziwi, na szczęście każdy gruby może zostać muzułmaninem lub Romem a w ostateczności doczepić se brodę i ematki rzucą się do obrony ze sztandarami tolerancji.

        "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
      • asia_i_p Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 22:31
        Przeczytałaś ten artykuł? Otyły mężczyzna mówił, że z jednej strony mówili mu, żeby się odchudził, z drugiej strony pierwsze etapy odchudzania wcale nie poprawiły sposobu, w jaki był traktowany, bo nadal był otyły. Nikogo nie obchodziło, ile kilo stracił i jakoś wcale to nie było motywujące.

        Lekarz, który nie chce zrobić otyłej pacjentce cytologii i obraża ją przy tym, nie działa dla jej dobra. Jest chamem, który powinien stracić prawo wykonywania zawodu (za nieuzasadnioną medycznie odmowę ważnego badania).

        Ludzie nie są chamscy, bo chcą pomóc otyłym. Są chamscy, bo mogą.
        • wioskowy_glupek Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 22:34
          Nie może być? Przecież ematka obraża grubasów i palaczy tylko z troski o ich zdrowie bo ma takie emapatyczne i tolerancyjne serduszko.

          -
          "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
          • marychna31 Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 22:46
            > Nie może być? Przecież ematka obraża grubasów i palaczy tylko z troski o ich zd
            > rowie bo ma takie emapatyczne i tolerancyjne serduszko.
            I ty jesteś w tym gronie. Tyle, że tobie nie odpowiada osoba homoseksualna czy też transpłciowa. Chcesz wiedzieć dlaczego ktoś poniża i obraża innych? Spójrz w lustro i zadaj sobie to pytanie.
            • wioskowy_glupek Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 23:00
              Dlaczego klamiesz ?

              "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
              • marychna31 Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 08:40
                Prada boli? Chciałabyś być taka dobra i jeszcze skrzywdzona przez tych złych... a tu zonk.
    • kol.3 Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 22:39
      Mam sąsiadkę z ciężkim przypadkiem astmy. Choruje już 30 lat. Leczona sterydami. Bardzo mocno otyła. Nic się nie da zrobić. Lepiej nie bedzie i chudsza ona też nie będzie.
      • jamesonwhiskey Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 23:03
        Upasla sie na sterydach na astme I powietrzu?
        • wioskowy_glupek Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 23:06
          Owszem po sterydach i niektórych hormonach się tyje jak nie wiesz to do książek
          • d.o.s.i.a Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 23:12
            Nie istnieja takie substancje na swiecie ktore zamieniaja powietrze w tkanke tluszczowa. Moga zwolnic metabolizm, sprawic ze zapotrzebowanie energetyczne sie zmniejsza drastycznie, ale w dalszym ciagu nie zmienia to faktu ze jak sie je tyle samo co kiedys to nadmiar odlozy sie w tluszczu.
            • black_halo Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 23:30
              No ale nawet jak bierzesz sterydy to i tak cos musisz jesc. Na dluzsza mete o samej salacie i wodzie z cytryna sie nie da. A jesli te leki musisz brac do konca zycia?
              • feiticeira Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 16:03
                Biorę sterydy na astmę od jakichś 20 lat i nie jestem gruba.
                Kiedy lekarz wypisywał mi pierwszą receptę uspokajał, że od sterydów wziewnych się nie tyje.
          • mary_lu Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 23:13
            Nie, niekoniecznie się tyje. Moja osobista przyjaciółka tak bała się utyć na sterydach, że jadła 200 kalorii dziennie. Głównie sałatę. Miała zapaść i spędziła miesiąc w szpitalu, ale nie utyła, z czego do tej pory jest dumna. Gdy odwiedzałam ją w szpitalu, nie martwiła się tym, że prawie osierociła dwójkę malutkich dzieci, ale tym, że jest opuchnieta i wygląda grubo.
            • wioskowy_glupek Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 23:29
              Dobrze wwięc jedząc jak normalny człowiek się tyje wink no i wiadomo że są wyjątki
            • chipsi Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 09:12
              Jest dumna że doprowadziła się do zapaści i prawie osierociła dzieci? Kretynka...
              • princess_yo_yo Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 14:48
                zaraza, zaraz, akurat nazywanie kretynem osoby w takiej sytuacji uwazam za dokladnie taki sam nietakt jak nazywanie kogos grubasem ktorego wszystkie nieszczescia sa wynikiem diety.
                takie zachowanie jest efektem zaburzenia mentalnego, akurat zaburzenia odzywiania sa powszechna przypadloscia w dzisiejszych czasach, skoro za takowe uznajemy otylosc to powyzszy przypdek sie jak najbardziej tez kwalifkuje.
                • chipsi Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 16.05.14, 12:03
                  Widzę to inaczej. Upraszczając: dla grubasa ważniejsze jest dobre jedzenie niż dobry wygląd; dla tamtej kobiety ważniejsza była szczupła sylwetka niż życie.
      • memphis90 Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 16.05.14, 16:22
        Utyła od sterydów wziewnych? Bo chyba nie jest od lat na doustnych...?

        Nic się nie da zrobić. Lepiej nie bedzie i chudsza ona te
        > ż nie będzie.
        No z takim założeniem na pewno nie.
    • d.o.s.i.a Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 23:06
      Niestety ale akceptacja otylosci doprowadzila do tego ze obecnie polowa ludzi ktorzy maja nadwage uwaza ze ma idealna wage. Granica tego co szczuple przesunela sie bardzo w kierunku nadwagi. Niestety przyzwyczajamy sie do widoku osob z nadwaga do tego stopnia iz uznajemy ten stan za naturalny.
      • kropkacom Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 23:12
        A jaki jest stan naturalny? I proszę, nie pisz, że "dzisiaj". W historii nie raz i nie dwa nadwaga (w dzisiejszym tego słowa znaczeniu) uznawana była za piękną. Ba, pewnie to była nawet dzisiejsza otyłość.
        • d.o.s.i.a Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 23:15
          Nie chodzi o to co jest uznawane za piekne tylko to co jest zdrowe.
          • kropkacom Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 23:20
            Tak, ale nie pisz, że dzisiaj się przyzwyczailiśmy do otyłości innych (oczywiście). Jest wręcz na odwrót. No proszę cię...
          • po-trafie Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 14:18
            Nie jestem zwolenniczka promowania otylosci, ale merytorycznie:
            - w czasach, kiedy dostawa jedzenia byla niepewna (np chlopstwo w czasach, kiedy zyles z tego, co sam zebrales) miec dodatkowe 5-10 kg (czyli bedac kobieta majaca 170cm wzrostu wazyc powiedzmy 70-75kg) nie bylo raczej niezdrowe. To byla waga zapewniajaca przetrwanie w chwili przednowku, w chwili suszy, nieurodzaju i glodu;
            - podobnie, wyzsza waga oznaczala wieksze szanse przetrwania w chlodniejszym klimacie;
            - nie ma badan, ktore potwierdzalyby jakakolwiek przewage zdrowotna osoby o BMI 19 nad osoba o BMI 26.
            • d.o.s.i.a Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 14:24
              > - nie ma badan, ktore potwierdzalyby jakakolwiek przewage zdrowotna osoby o BMI
              > 19 nad osoba o BMI 26.

              Ale jest szereg badan na temat wplywu komorek tluszczowych na gospodarke hormonalna, w tym insulinoopornosc.
              Jest szereg badan na temat wplywu wysokiego stezenia cholesterolu we krwi a zwezeniem naczyn krwionosnych.
              Jest szereg badan na temat wplywu tluszczu zlokalizowanego w greater omentum i ten tluszcz obecnie uwaza sie za najbardziej niebezpieczny.
              Osoba z BMI26 (zakladajac, ze nie jest to sportowiec), bedzie miala wieksze ryzyko wystapienia tych wszystkich rzeczy.
              • bri Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 14:36
                Jest szereg badań, że brak ruchu jest tragiczny dla zdrowia i co? Tymi badaniami jakoś się nie przejmujesz. Nie ściemniaj, że chodzi Ci o zdrowie. Nie chcesz utyć z czystej próżności.
                • d.o.s.i.a Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 14:39
                  > i jakoś się nie przejmujesz. Nie ściemniaj, że chodzi Ci o zdrowie. Nie chcesz
                  > utyć z czystej próżności.

                  No tak, bo jak porzuce proznosc i utyje, to od razu sie zdrowsza zrobie big_grin

                  Brak ruchu jest tragiczny dla zdrowia i napisalam Ci, ze nie jestem dumna z mojego trybu zycia (ale jest jaki jest bo doba za krotka, a obecnie egzaminy sa dla mnie najwazniejsze, miedzy innymi po to, aby na forum glupot nie pisac). Ale tez nie leze caly dzien z pilotem w dloni. Maszeruje ok 2x30 minut w drodze do pracy i jest to szybki trucht, w weekend staram sie wyjsc chodzby na spacer, albo rower na pare godzin. Nie uzywam schodow ruchomych i robie wszystko co moge w tak ograniczonym czasie.
                  • d.o.s.i.a Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 14:40
                    nie trucht, tylko marsz.
                  • bri Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 14:53
                    > No tak, bo jak porzuce proznosc i utyje, to od razu sie zdrowsza zrobie big_grin

                    Nie w tym rzecz. Porzuć złudzenie, że sama względna szczupłość (2 kg nadwagi!) wystarczy, żeby osiągnąć jakieś zdrowotne benefity. Twój brak ruchu sprawia, że cała rygorystyczna dieta ma takie znaczenie jak poranny makijaż. Owszem, wyglądasz może lepiej niż gdybyś ważyła 10 kg więcej, ale to tyle.

                    > Brak ruchu jest tragiczny dla zdrowia i napisalam Ci, ze nie jestem dumna z moj
                    > ego trybu zycia (ale jest jaki jest bo doba za krotka, a obecnie egzaminy sa dl
                    > a mnie najwazniejsze, miedzy innymi po to, aby na forum glupot nie pisac). Ale
                    > tez nie leze caly dzien z pilotem w dloni. Maszeruje ok 2x30 minut w drodze do
                    > pracy i jest to szybki trucht, w weekend staram sie wyjsc chodzby na spacer, al
                    > bo rower na pare godzin. Nie uzywam schodow ruchomych i robie wszystko co moge
                    > w tak ograniczonym czasie.

                    "d.o.s.i.a 15.05.14, 10:09 Odpowiedz

                    Nie sprzatam bo sprzata mi pani (chuda jak szczyporek, na marginesie). Wiekszosc dnia siedze albo leze, bo albo jestem w pracy alno sie ucze. Jedyny moj ruch to 20 min marszu do pracy"

                    Trzeba było przemyśleć, jak może się rozwinąć dyskusja. Teraz już za późno na tą ściemę.

                    Poza tym pamiętaj, że podałaś nam swoje zapotrzebowanie kaloryczne. Jest ono bardzo niskie - pasuje dokładnie do osoby praktycznie bez mięśni, która tylko siedzi i leży.

                    Sorry, ale Ty prawa do pouczania kogokolwiek w kwestii zdrowego trybu życia nie masz. Wszystko co napisałaś świadczy o tym, że znasz to tylko z teorii.
                    • d.o.s.i.a Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 14:57
                      > Nie w tym rzecz. Porzuć złudzenie, że sama względna szczupłość (2 kg nadwagi!)
                      > wystarczy, żeby osiągnąć jakieś zdrowotne benefity. Twój brak ruchu sprawia, że
                      > cała rygorystyczna dieta ma takie znaczenie jak poranny makijaż. Owszem, wyglą
                      > dasz może lepiej niż gdybyś ważyła 10 kg więcej, ale to tyle.

                      Ale to jest watek o otylosci, a nie o zdrowiu jako takim! Mowimy tu o tym dlaczego niektorzy tyja, a inni nie. Poza tym DLA MNIE jest to wazne, czy waze 10 kg wiecej czy mniej. I wlasnie dlatego, ze nie zre to nie mam tych 10 kg nadwagi i nie gadam, ze nie mam czasu, bo to bo tamto, wiec dlatego jestem gruba. Nie jestem gruba bo pilnuje tego co jem! I taki jest moral dla osob otylych. Nie chcesz przytyc, nie jedz ponad to co potrzebujesz.

                      > Sorry, ale Ty prawa do pouczania kogokolwiek w kwestii zdrowego trybu życia nie
                      > masz.

                      Watek nie jest o zdrowym trybie zycia, tylko o tym od czego sie tyje.
                      • bri Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 15:18
                        > Ale to jest watek o otylosci, a nie o zdrowiu jako takim!

                        Czemu w takim razie napisałaś:

                        "d.o.s.i.a 14.05.14, 23:15 Odpowiedz

                        Nie chodzi o to co jest uznawane za piekne tylko to co jest zdrowe."

                        >Poza tym DLA MNIE jest to wazne, czy waze 10 kg
                        > wiecej czy mniej. I wlasnie dlatego, ze nie zre to nie mam tych 10 kg nadwagi
                        > i nie gadam, ze nie mam czasu, bo to bo tamto, wiec dlatego jestem gruba. Nie j
                        > estem gruba bo pilnuje tego co jem! I taki jest moral dla osob otylych. Nie chc
                        > esz przytyc, nie jedz ponad to co potrzebujesz.

                        Trochę Ci wyjaśnię, bo chyba Ci się czacha przegrzała od tej ciężkiej nauki. To nie jest wątek o otyłości. Wróć się do pierwszego postu i przeczytaj o czym jest ten wątek. Jest on dokładnie o tym, że osoby otyłe nie życzą sobie takich rad i morałów od osób, które o to nie prosiły. Czy w tym wątku ktoś otyły prosił, żebyś mu udzieliła jakiś dobrych rad? Za każdym razem kiedy mowa o otyłości masz przymus powtarzania swojej łzawej historii o tym, że musisz jeść jak ptaszek? Rozumiemy, że to DLA CIEBIE ważne, ale to nie znaczy, że jest to związane z temat tego wątku.

                        > Watek nie jest o zdrowym trybie zycia, tylko o tym od czego sie tyje.

                        Nie, wątek nie jest o tym od czego się tyje. Po prostu Ty lubisz mówić ludziom, że tyją bo się obżerają. Robisz to niezależnie od tego czego faktycznie dotyczy wątek, w którym wspomina się o otyłości. Wróć do pierwszego postu, przeczytaj zlinkowany reportaż. Może Cię wtedy oświeci o czym jest ten wątek.
                        • d.o.s.i.a Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 15:35
                          > Nie chodzi o to co jest uznawane za piekne tylko to co jest zdrowe."

                          O ile mozna spierac sie, czy dana szczupla osoba jest na pewno zdrowa, to w przypadku wagi 100kg nie ma chyba watpliwosci.

                          > Trochę Ci wyjaśnię, bo chyba Ci się czacha przegrzała od tej ciężkiej nauki.

                          Nie, to ja Ci wyjasnie. Gdyby artykul byl o ludziach chorych z braku ruchu, ktorzy maja pretensje, ze nie ma dla nich udogodnien w sluzbie zdrowia, a lekarze sie nad nimi znecaja, a oni biedaczki sie nie ruszaja bo tarczyca itp. to tak samo bym im radzila, zeby zamiast sie uzalac nad soba, wzieli sie do roboty, bo choroba ich wynika z braku ruchu. I tyczyloby sie to takze mnie (gdybym byla chora, a nie jestem). Wiec dopoki Ci ludzie sie nie skarza, to Twoje oskarzenia sa kompletnie bezpodstawne.
                          • bri Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 15:51
                            > O ile mozna spierac sie, czy dana szczupla osoba jest na pewno zdrowa, to w prz
                            > ypadku wagi 100kg nie ma chyba watpliwosci.

                            Łudzisz się. Jest wiele osób ważących 100 kg o niebo zdrowszych niż Ty ze swoją leniwą dupą i o wiele sprawniejszych. Moja przyjaciółka ważąc prawie 100 kg zrobiła Iron Mana.

                            Nie, to ja Ci wyjasnie. Gdyby artykul byl o ludziach chorych z braku ruchu, kto
                            > rzy maja pretensje, ze nie ma dla nich udogodnien w sluzbie zdrowia, a lekarze
                            > sie nad nimi znecaja, a oni biedaczki sie nie ruszaja bo tarczyca itp. to tak s
                            > amo bym im radzila, zeby zamiast sie uzalac nad soba, wzieli sie do roboty, bo
                            > choroba ich wynika z braku ruchu. I tyczyloby sie to takze mnie (gdybym byla ch
                            > ora, a nie jestem). Wiec dopoki Ci ludzie sie nie skarza, to Twoje oskarzenia s
                            > a kompletnie bezpodstawne.

                            Oskarżam Cię tylko o to, że nie rozumiesz o czym jest ten wątek i podniecona możliwością opowiedzenia o tym jak nadludzkim wysiłkiem utrzymujesz szczupłość nawet nie zechciałaś nawiązać do tematu wątku.

                            Ludzie niepełnosprawni, niektórzy również poprzez własne działania lub zaniechania, skarżą się często na brak możliwości pełnego życia w społeczeństwa. Rozumiem ich i uważam, że powinniśmy zrobić, co w naszej mocy, żeby im umożliwić swobodne poruszanie się. Nigdy mi do głowy nie przyszło komuś ze stopą cukrzycową robić wykładów na temat odpowiedniego żywienia i prowadzenia się.

                            Ale skoro Ty uważasz, że otyłych trzeba pouczać to dla Ciebie robię wyjątek. Twój drastycznie nieruchawy tryb życia może wkrótce obarczyć społeczeństwo ciężarem, jakim będzie leczenie Twoich licznych schorzeń.
                            • d.o.s.i.a Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 16:00
                              > Łudzisz się. Jest wiele osób ważących 100 kg o niebo zdrowszych niż Ty ze swoją
                              > leniwą dupą i o wiele sprawniejszych. Moja przyjaciółka ważąc prawie 100 kg zr
                              > obiła Iron Mana.

                              Myslalam, ze mam do czynienia z inteligentna osoba, ktora nie wymaga pisania tysiecy footnotes, ze o atletach nie rozmawiamy. Zreszta pisalam juz ponizej, ze obecnie BMI nie ma takiego znaczenia, bardziej liczy sie chocby obwod w pasie. Ale oczywiscie Tobie trzeba pisac wszystko po sto razy, bo jak sie czepisz, to sie nie odczepiasz. Mialam na mysli osobe 100kg otyla.

                              > żliwością opowiedzenia o tym jak nadludzkim wysiłkiem utrzymujesz szczupłość na
                              > wet nie zechciałaś nawiązać do tematu wątku.


                              A gdziez ja pisze o nadludzkim wysilku??? Wrecz przeciwnie pisze caly czas, ze nie chodze glodna, ani nie slaniam sie na nogach z braku miesni, co usilnie probujesz mi udowodnic, az sie to robi nudne.
                              • bri Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 16:07
                                > Myslalam, ze mam do czynienia z inteligentna osoba, ktora nie wymaga pisania ty
                                > siecy footnotes, ze o atletach nie rozmawiamy. Zreszta pisalam juz ponizej, ze
                                > obecnie BMI nie ma takiego znaczenia, bardziej liczy sie chocby obwod w pasie.
                                > Ale oczywiscie Tobie trzeba pisac wszystko po sto razy, bo jak sie czepisz, to
                                > sie nie odczepiasz. Mialam na mysli osobe 100kg otyla.

                                Hihihi, przy Tobie każdy kto raz w tygodniu wychodzi na basen to atleta wink

                                Moja koleżanka nie jest atletką. Pracuje na półtora etatu, praca biurowa. Po prostu jest sprawna i rusza się, bo wie, że to ważne dla zdrowia. Mimo to niestety ma nadwagę.

                                > A gdziez ja pisze o nadludzkim wysilku??? Wrecz przeciwnie pisze caly czas, ze
                                > nie chodze glodna, ani nie slaniam sie na nogach z braku miesni, co usilnie pro
                                > bujesz mi udowodnic, az sie to robi nudne.

                                To dopiero pierwszy taki wątek. O Twoim "jem jak ptaszek" czytam już chyba piąty raz. Więc, co Ty wiesz o nudzie.
                                • d.o.s.i.a Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 16:15
                                  > ostu jest sprawna i rusza się, bo wie, że to ważne dla zdrowia. Mimo to niestet
                                  > y ma nadwagę.

                                  I mam uwierzyc, ze taka osoba zrobila IronMana big_grin big_grin big_grin Turlam sie ze smiechu.
                                  • po-trafie Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 16:41
                                    fatgirltoironman.co.uk/2013/09/10/where-am-i-now-assessing-my-progress/
                                    To turlaj sie dalej. Nie znam kolezanki o ktorej mowi przedmowczyni, ale tu chociazby jest kobieta majaca 35 lat, 30kg nadwagi, mogaca przebeic maraton, mogaca przebiec polmaraton (tu ona i rowniez nie-chude kolezanki po roku czy pol roku treningu: fatgirltoironman.files.wordpress.com/2013/02/gosport-half-marathon.jpg)

                                    Aktualnie jest w trakcie 5letniego planu pokonania IronMana.
                                    • d.o.s.i.a Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 16:50
                                      Przypominam, ze mowa o IronManie. Jak kolezanka z bloga (respect, na marginesie) zrobi IronMana to pogadamy.
                                  • bri Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 17:10
                                    > I mam uwierzyc, ze taka osoba zrobila IronMana big_grin big_grin big_grin Turlam sie ze smiechu.

                                    Jej samej trudno było uwierzyć, że się udało. Ale to fakt.

                                    • d.o.s.i.a Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 17:21
                                      Zeby zrobic Ironmana trzeba byc jak kon. Chyba, ze robi sie go 5 dni z przerwami na sen, a na to nawet nie pozwalaja, bo po 8 godzinach sciagaja Cie z trasy.

                                      Jesli chcesz mi powiedziec, ze osoba z nadwaga, ktora nie trenuje ostro codziennie dala rade zrobic ironmana ponizej 8 godzin, to zwyczajnie Ci nie wierze.
                                      Juz pisalam tu kiedys o moim koledze z sasiedniego biurka, ktory ironmana ma za soba, pare maratonow i jeszcze wiecej rajdow rowerowych. W wieku 30 lat wazyl 150kg i byl nalogowym palaczem. Jak startowal w pierwszym ironmanie to juz byl czlowiekiem zyla. On ma spoczynkowa HR 40 uderzen na minute. Tylko, ze on nikogo nie oszukuje, ze jego waga sie wziela z powietrza.
                                      Jesli chcesz mi powiedziec, ze Twoja kolezanka z nadwaga jest w takiej formie to wybacz, ale zwyczajnie klamiesz.
                                      • 1fioletowa Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 16.05.14, 09:31
                                        Bri nie ma racji. Oczywiście, że osoba szczupła nie uprawiająca sportów jest zdrowsza od grubej nie uprawiającej sportów. Sama otyłość niszczy zdrowie, nie udawajmy, że robi to tylko brak ruchu.
                                        • bri Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 16.05.14, 12:00
                                          Nigdzie nie twierdziłam, że nieruchawa osoba szczupła będzie zdrowsza od nieruchawej otyłej. To jest możliwe, ale nie pewne na 100% bo inne czynniki też mają znaczenie.

                                          Natomiast nie ma żadnych wątpliwości, że brak ruchu jest bardzo niezdrowy. Tym samym taki kanapowiec jak Dosia nie ma prawa wytykać innym braku dbałości o zdrowie, bo sama o nie nie dba.
                                          • 1fioletowa Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 16.05.14, 13:38
                                            Nie wiem, jakie macie zaszłości z Dosią, za rzadko tu wpadam, ale moim zdaniem kanapowiec ma takie samo prawo głosu jak każdy inny. Kanapowcami jest większość Polaków. Bycie kanapowcem nie wymaga instalowania w szpitalach dźwigu. Nie powoduje komentarzy anestezjologów. Nie jest objawem nie kontrolowania siebie. Itd, itd. Nie można zrównać kanapowca z osobą otyłą. No, oprócz tego, że otyli często są kanapowcami…
                                            Każdy człowiek ma jakieś zaniedbania zdrowotne. To jest kwestia skali - otyłość to jest bardzo poważne zaniedbanie. Ty próbujesz zrównać kamyczek z pagórem.
                                            • bri Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 16.05.14, 13:51
                                              Nie zgadzam się z Tobą. Moim zdaniem jeśli Dosia chce udzielać porad zdrowotnych nawet ludziom, którzy o to nie proszą, to niech zadba o swoje najpierw o swoje w oczywistym zakresie.

                                              Brak ruchu prowadzi do równie poważnych konsekwencji co otyłość.
              • memphis90 Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 16.05.14, 16:24
                > Osoba z BMI26 (zakladajac, ze nie jest to sportowiec), bedzie miala wieksze ryz
                > yko wystapienia tych wszystkich rzeczy.
                No akurat są badania, które wykazują, że osoby z BMI 26 żyją dłużej i w lepszym zdrowiu, niż te z BMI 19.
        • przeciwcialo Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 16:47
          Niewielka nadwaga słuzy w pewnym wieku całemu cialu. Otylośc nie jest ani piekna ani zdrowa.
        • memphis90 Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 16.05.14, 16:25
          W historii nie ra
          > z i nie dwa nadwaga (w dzisiejszym tego słowa znaczeniu) uznawana była za piękn
          > ą.
          Ale nie była powszechna. Kilka kg naddatku w sytuacji głodu było sprawą pożądaną, ale dostępną niewielu (i z reguły "wybrańcom", a nie pospólstwu).
      • solaris31 Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 23:15
        nieprawda. widzimy nadwagę nie u tych, u których powinniśmy, a to wszystko przez kult rozmiaru zero. każda osoba z rozmiarem 40 wydaje sie być gruba, bo tak nas ostatnimi laty przyzwyczajano.

        a w temacie - człowiek to człowiek. otyły też. otyłemu tez należy się szacunek i troska, szczególnie ze strony osób, które mają pomagać - tzn służby zdrowia na przykład. modne hasło tolerancji wszystkiego i wszystkich nie obejmuje jak widać ludzi chorych.

        otyłośc to choroba. nikt nie chce być na nią chory i nikt celowo nie pochłania tysięcy kalorii, żeby być grubym. a czasem wcale nie potrzeba tych wielu tysięcy kcali, wystarczy czasem nieco więcej niż potrzeba - zamiast 2 tys - 3 tysiące w nieodpowiedniej diecie, genetyka, choroba, skłonność, leki. i człowiek zaczyna być jak w pajęczynie, z której nie ma wyjścia. żaden otyły nie ma na czole napisane, dlaczego jest gruby. ale przyczyny są różne, i zanim się uogólni i wrzuci wszystkich do jednego worka, trzeba po prostu włączyć myślenie.
        • d.o.s.i.a Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 23:19
          Pieprzenie. Sorry. Tyje sie od nadmiaru kalorii. W dodatku tyje sie POWOLI. Na tyle powoli ze po pierwszych 5 kg mozna to zdarzyc zauwazyc. Jesli komus zabiera to 150 kg czyli wieeeeele miesiecy i nic z tym nie robi to sorry ale jest sam sobie winien.
          • black_halo Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 23:25
            d.o.s.i.a napisała:

            > Pieprzenie. Sorry. Tyje sie od nadmiaru kalorii. W dodatku tyje sie POWOLI. Na
            > tyle powoli ze po pierwszych 5 kg mozna to zdarzyc zauwazyc. Jesli komus zabier
            > a to 150 kg czyli wieeeeele miesiecy i nic z tym nie robi to sorry ale jest sam
            > sobie winien.

            Jak czlowiek ma w zyciu inne zajecia niz gapienie sie we wskazowke wagi czy lusterko to nie zauwazy ani 5ciu ani 10ciu kilo. Dodam jeszcze, ze od pewnego poziomu ekstra 5kg nie robi nawet roznicy w rozmiarze ubrania.

            Tyje sie wcale nie powoli. Wiekszosc otylych to osoby, ktore zaczynaly z lekka nadwaga ale spoleczenstwo czy rodzina zmusila te osoby do odchudzania. A kto nie jest "genetycznie" szczuply ten nigdy nie bedzie. Sama dorobilam sie 30stu ekstra kilo dzieki dietom i efektom jojo. Mit powolnego tycia istnieje tylko wsrod naturalnych szczuplakow.
            • d.o.s.i.a Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 23:31
              Zeby utyc szybko 5 kg trzebaby codziennie wpie...c (sorry ale tylko to slowo pasuje) hamburgery i bita smietane na kopy codziennie. A to, przyznasz, mozna zauwazyc...
              • mary_lu Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 23:39
                Sorry, ale nie bedę używać słowa pasującego na opisanie tego, co gadasz.

                Żeby przytyć szybko 5 kilo, gdy ma się problemy hormonalne, albo jest się właśnie po drakońskiej diecie, wystarczy jeść 1500-2000 kalorii w "zwykłym jedzeniu" - czyli takim, którego podstawą jest biały chleb i ziemniaki.
                • d.o.s.i.a Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 23:45
                  2000 kalorii dla kobiety prowadzacej siedzacy tryb zycia to duuuuzo za duzo. Dziennie jakies extra 500-700 kalorii, a to sa 2-3 kg miesiecznie. Stad wlasnie bierze sie to "niewytlumaczalne" nabieranie wagi, choroby tarczycy i inne wymowki.
                  • mary_lu Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 23:56
                    Nie, z przywiązania do liczenia kalorii bierze się wmawianie osobom mającym problem z utrzymaniem wagi, że to tylko wymówki.

                    Możesz sobie cały wieczór przerzucać się 1300 i 2000 kalorii, jeśli nie wiesz, co dana osoba je, kiedy i dlaczego je, na co choruje, jakie leki bierze, jak się czuje, jaki tryb życia prowadzi.

                    Wyrzucasz z siebie te liczby tonem eksperta, a jakby powierzono Ci opiekę nad grubasem, to prędzej go do samobójstwa doprowadzisz, niż do prawidłowej wagi.
                  • oqoq74 Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 08:36
                    Bzdura.
                    Istotniejsze jest jaki jest procentowy podział tego co się je. Można jeść dwa tys. kalorii i chudnąć.

                    Problem tkwi w nieumiejętnym łączeniu składników pokarmowych.

                    A sama otyłość to nie tylko kwestia złej diety.
                    Inna sprawa, że nawet w szkołach brak porządnej nauki zdrowego żywienia.
                    • d.o.s.i.a Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 09:33
                      Tja, zaraz sie okaze ze jedzac 10tys. kcal mozna chudnac. Chyba w Twojej wyobrazni...
                      • oqoq74 Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 09:42
                        No, na pewno odżywianie na poziomie 1300 kcal przez rok, dwa nie jest zdrowe. Ale jak się nie zna, to można powtarzać farmazony.
                        • d.o.s.i.a Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 09:48
                          Nie, to Ty sie nie znasz. To ze KAZDA kobieta potrzebuje 2000 kcal to mit nad mity. Doksztalc sie z metabolizmu.
                          • oqoq74 Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 09:50
                            Tia, oczywiście. Lepiej jak będzie żyć na 1300 kcal i listkach sałaty.
                            • d.o.s.i.a Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 09:59
                              1300 kcal to wcale nie salata tylko normalne regularne posilki w ciagu dnia. Zero slodyczy, chipsow, po prostu tylko wartoscuowe odzywczo rzeczy w oszczednych ilosciach. Nawet na pizze chodze czasem ale wtedy biore opcje 500 kcal. Jedyne rzeczy ktorych nie jadam to maslo i ser zolty. Jedynie malenki kawaleczek po posilku. Glodna NIGDY nie chodze. Jem kiedy chce ale MYSLE co jem.
                              • oqoq74 Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 10:01
                                A możesz tutaj wpisać swój jadłospis? Bo w sumie to ciekawa jestem jak to wygląda.

                                Ja jem i ser, i masło, i czasem pizze i inne, ale nigdy na poziomie 1300 kcal.
                                • po-trafie Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 14:28
                                  tez jem 1200-1300 (chyba ze akurat intensywnie cwicze danego dnia) i wyglada to tak:
                                  - sniadanie: 30-40g platkow owsianych z mlekiem chudym lub poltlustym i wkrojonym w to owocem (jagody, jablko, sliwka, maliny, co pod reka); albo np serek wiejski z wkrojonym pomidorem, ogorkiem lub papryka; albo jedna kromka ciemnego chleba z wedlina i pomidorem/papryka/ogorkiem konserwowym
                                  - w pracy kolo 12-13 lunch (salatka z feta, tunczykiem albo grillowanym kurczakiem, papryka, pomidorem, salata lub liscmi szpinaku) albo przyniesiony z domu makaron pelnoziarnisty (50-60g) z jakimis warzywami, pesto albo oliwkami albo zupa
                                  - kolo 15-16 owoc (jablko, pomarancza, kiwi, czasem banan)
                                  - po pracy kolo 18-20 kolacja, zazwyczaj cos cieplego, ale bez duzej ilosci weglowodanow (czyli zadnego chleba, ryzu, makaronu czy ziemniakow). Ryby (na parze, albo smazone saute albo pieczone albo wedzone) i warzywa. Bardzo lubie warzywa. Jesli zrobie wiecej niz potrzebuje, to wlasnie reszte tej cieplej kolacji z dodatkowym makaronem albo brazowym ryzem zjadam kolejnego dnia na lunch w pracy.

                                  Z waznych rzeczy: waze to, co gotuje. Nie wrzucam makaronu czy ryzu na czucie z torebki, nie sypie sobie platkow na czucie. Latwo jest zamiast 50g sypac sobie 100g makaronu, a nastepnie to zjadac. Waze mieso i ryby.
                                  Nie uzywam takich rzeczy jak majonez, ketchup czy musztarda. Zdarza mi sie robic sos z jogurtu naturalnego z przyprawami, uzywam sporo octu winnego (czystego lub smakowego) do salatek.
                                  Mam teflonowe patelnie, staram sie nie uzywac olejow do smazenia ryby, jakichs nalesnikow (takze z maki pelnoziarnistej) czy warzyw.
                                  Czerwone mieso jadam raz na 2-3 tygodnie.
                                  • d.o.s.i.a Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 14:35
                                    Oj, to musisz byc jakas zasuszona staruszka bez kawalka miesnia wink
                                    • po-trafie Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 15:15
                                      Ani troche miesnia, ani kawaleczka.
                                      Na tych zerowych zasuszonych miesniach przebiegam 10km raczej bez problemu, plywam godzine lub robie ilestam serii przysiadow i wykrokow z 20kg sztanga. Slabizna wink

                                      (to o czym pisze, to dzien "treningowy", czyli z dodatkowa 1-2h wysilku fizycznego.
                                      W taki dzien dorzucam do ww jadlospisu z 600kcal - np omlet z warzywami i wedzona ryba albo pieczarkami, owoce miksowane z odzywka bialkowa i kefirem itp)

                                      Z innej strony 'kaloryki' dorzuce info, ze taki np aktor grajacy Wolverine (Hugh Jackman) przygotowujac sie do tej roli jadl bodajze 5000-6000kcal dziennie. Trenujac bardzo solidnie, wazac kolo 100kg (glownie miesnie).
                                      Jednoczesnie widywalam jadlospisy niewysokich panien, ktore dziwily sie ze tyja jedzac tak 4000-5000kcal dziennie (a bo to dosladzane platki na sniadanie w ilosciach szokujacych, pizza mrozona, pol tabliczki czekolady, kubelek kfc i buleczki na dobranoc)..
                                      • oqoq74 Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 17:06
                                        OK. Cały czas powtarzam, że istotne jest co w tej diecie jest.
                                        Samo mówienie, że wystarczy 1300 kcal, to nie jest prawda.
                                        I nie dziwne, że Jackman zjadał 5 tys. kcal jak budował masę.
                                        • d.o.s.i.a Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 17:15
                                          > Samo mówienie, że wystarczy 1300 kcal, to nie jest prawda.

                                          Jednemu wystarczy, innemu nie wystarczy. No ile razy mozna to tlumaczyc?
                                          • oqoq74 Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 17:35
                                            Z Tobą już nie rozmawiam. Bo to jak gadanie z głuchym.
                                            • d.o.s.i.a Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 17:36
                                              Nie obalilas wiedza zadnego mojego argumentu, wiec nie dziwie Ci sie, ze glupio Ci teraz.
                                              • oqoq74 Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 17:44
                                                Mnie nie głupio. Nie zwykłam dyskutować do utraty tchu z kimś do kogo żadne argumenty nie docierają.
                                                A o jajkach i białku już doczytałaś?
                                                • d.o.s.i.a Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 17:47
                                                  Ale o jakich argumentach mowa, bo w tym co pisalas nie ma ani jednego argumentu popartego jakakolwiek wiedza. Cos o proporcjach i chudnieciu, ale juz nawet nie wiem co.

                                                  O jajkach doczytam jak dotre do domu i sprawdze notatki.
                                                  • oqoq74 Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 17:52
                                                    smile
                                  • edelstein Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 19:06

                                    Moj 5letni syn jada sporo wiecej, ciebie.Umarlby z glodu na takim jadlospisie.
                                    Brzmi to Jak kara.

                                    "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
                                    Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
                                    Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
                                    Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
                  • echtom Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 09.06.14, 10:26
                    > 2000 kalorii dla kobiety prowadzacej siedzacy tryb zycia to duuuuzo za duzo.

                    Weź nie żartuj. Sprawdzałam kiedyś w tabeli optymalną liczbę kalorii przy moim wzroście, wadze i trybie życia i wyszło mi 2200-2300 kalorii. Przy 1300 dziennie już dawno bym nie żyła. Zwłaszcza w okresach bardzo intensywnej pracy umysłowej, kiedy wpie... ogromne ilości węglowodanów, żeby mózg nie odmówił mi posłuszeństwa. W okresie przekwitania ważę jakieś 3-5 kg ponad estetyczną normę, za ich zrzucanie wezmę się dopiero po zmianie trybu pracy.
              • madzioreck Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 23:40
                Pieprzysz, Dosia. Ja się zawzięłam i schudłam ponad 30kg, wylaszczyłam się, że hej. I bez żadnego obżarstwa wrzuciła w zimie 5kg nie wiadomo kiedy - ot, kanapki na kolację, trochę tych cudownych węglowodanów, co to są niezbędne w diecie (zamień biały chleb na ciemny, hehe), i poszło. Hamburgera ani kop bitej śmietany nie widziałam od 5 lat. Już to ogarnęłam, ale ile mnie kosztuje, aby nie tyć, to Ty nie masz, kuźwa, bladego pojęcia.
                • d.o.s.i.a Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 14.05.14, 23:47
                  Mam mam. Sama sie musze pilnowac. Ale doskonale wiem od czego tyje. Dodatkowe kanapeczki czy ciastka kumuluja sie, niestety, nie ma sie co oszukiwac.
                  • madzioreck Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 00:41
                    d.o.s.i.a napisała:

                    > Mam mam. Sama sie musze pilnowac. Ale doskonale wiem od czego tyje. Dodatkowe k
                    > anapeczki czy ciastka kumuluja sie, niestety, nie ma sie co oszukiwac.

                    Ustawienia Wyloguj
                    madzioreck

                    Ulubione fora
                    Ulubione wątki

                    Lobby Biuściastych...
                    O forum
                    Giełda LB & LMB
                    ...Nasza Szkapa...
                    Wystarczająco Dobr...
                    Savoir vivre
                    Proteinki - dieta ...
                    IKS - IGREK - ZET
                    Bezpieczeństwo na ...
                    emama
                    STANIKOWE OFFTOPY
                    Nie-do-wiary polit...
                    Pogadalnia
                    Społeczeństwo
                    Lobby Kosmetyczne
                    Oszczędzamy
                    Alergie

                    zwiń

                    Dodaj zdjęcia Twoje: Posty Zdjęcia

                    Posty: Przyjaciół Nieprzyjaciół
                    Forum eRodzice

                    emama
                    etata
                    Samodzielna mama
                    Mama cud
                    Niezła mama

                    Oszczędzamy
                    eMBeTowianki
                    Paka ze "staraka"
                    PolCafe.de
                    PWA smile

                    Więcej
                    Załóż forum
                    Kilkaset kolorowanek w prezencie dla waszych dzieci!


                    A gdzie mowa o dodatkowychkanapeczkach (ciasteczek nie jem)? Ja mówię o kanapeczkach zamiast, a nie oprócz. I bynajmniej nie z połowy bochenka. Zwykły posiłek, nad którym nie deliberuje nikt, kto nie ma kłopotów z wagą, zjada i zapomina.
                    Nie piszę z pozycji osoby, która jest gruba i twierdzi, że je jak ptaszek. Piszę jako osoba, która wie, co to znaczy walka o szczupłą sylwetkę, a nie ma jakieś tam wzięte z tyłka teorie, które w praktyce można roztrzaskać o kant tyłka. I dlatego bardzo, bardzo mnie rozbrajają wywody osób, które nie wiedzą, a mądrzą się, że hej, i najlepiej wiedzą, jak schudnąć. Podobnie jak wywody otyłych, którzy mnie straszyli koszmarnymi skutkami mojej diety, a jakoś nie przerażają ich koszmarne skutki zawartości ich własnych koszyków zakupowych. No ale to inny temat, nie bronię otyłych w każdej kwestii, wiem co mam sama za uszami i wiem, co mają ci, którzy mnie pouczają, zamiast się martwić o siebie.
                    A no i jeszcze ta wiara w dietetyków, którzy klepią teorie obalone 20 lat temu. Jakbym ich słuchała, to dziś nie zmieściłabym się w drzwi. Wyliczyli mi zapotrzebowanie dobowe na blisko 2500 kalorii, przy siedzącym trybie życia, bo godzina zumby tygodniowo to jest nic. I oczywiście cały dzień węgle, węgle, węgle, owoce, owoce, owoce, jogurciki, miód zamiast cukru (którego nie używam, bo jw nie zmieściłabym się w drzwi)... No ludzie. I te wszystkie rady to dla ludzi, których odchudzają dietą 1000 kcal.

                    A tak w ogóle, temat rozbija się o zwyczajny szacunek dla człowieka. Nic nie daje prawa do bycia chamskim dla kogokolwiek, grubego czy nie. A lekarze lubią upatrywać przyczyny absolutnie każdej dolegliwości w nadwadze. Idę do internistki, mówię: mam masakrycznie niskie ciśnienie, ciągle mi słabo. Pani patrzy, wzdycha... "no tak, trzeba schudnąć".


                    • madzioreck Ciachnijcie, nakrzaczyłam niechcący :( 15.05.14, 00:44
                    • d.o.s.i.a Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 00:49
                    • d.o.s.i.a Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 00:55
                      Ale co dla jednego jest "zwyklym" obiadem dwudaniowym z deserem dla drugiego bedzie o 500 kcal za duzo. Nie ma czegos takiego jak "zwykle jedzenie". Kalorie to kalorie. Jeden ma na nie wieksze zapotrzebowanie bo rosnie, trenuje, pracuje w kopalni, a drugi bedzie mial zapotrzebowanie na 1/4 tego bo lezy i pachnie. Nie ma zmiluj.
                      2500 kcal dla odchudzajavej sie osoby? Jakbym sie tak "odchudzala" to mialabym 4kg na plusie po miesiacu. 50kg w rok...
                      Problem w tym ze wiele tyjacych zjada wlasnie te "normalne" 2500 i im sie wydaje ze "normalnie" jedza a tyja. Malo osob ma swiadomosc jak NIEWIELKIE moze byc faktyczne zapotrzebowanie organizmu. Ze rownie dobrze, przy siedzacym trybie zycia moze to byc 1500 albo i mniej. a wtedy kazdy kawalek tortu to wymierne centymetey w talii.
                      • d.o.s.i.a Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 00:56
                        Chyba sie zle podpielam. Mialo byc do Madziorek.
                      • mary_lu Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 01:05
                        Powinni dać Cię do tv śniadaniowej, pogadałabyś sobie z Pieńkowską o grubasach jedzących torty i trzydaniowe obiady.
                      • oqoq74 Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 08:41
                        Sorry, ale chrzanisz.
                        Ruch jest konieczny, nie ulega wątpliwości.
                        Ale dieta 1500 kalorii nie ma nic wspólnego ze zdrowym odchudzaniem. To brednie. Ale też znam takie co żyją o listku sałaty, butelce wody. Zero tłuszczy, złożonych węglowodanów, bo na widok chleba tyją.
                        I do tego wiara w te wszystkie witaminki, jagody i inne takie cuda.
                      • madzioreck Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 10:16
                        d.o.s.i.a napisała:

                        > Ale co dla jednego jest "zwyklym" obiadem dwudaniowym z deserem dla drugiego be
                        > dzie o 500 kcal za duzo. Nie ma czegos takiego jak "zwykle jedzenie". Kalorie t
                        > o kalorie. Jeden ma na nie wieksze zapotrzebowanie bo rosnie, trenuje, pracuje
                        > w kopalni, a drugi bedzie mial zapotrzebowanie na 1/4 tego bo lezy i pachnie. N
                        > ie ma zmiluj.

                        Wiara wyłącznie w kalorie narobi Ci kiedyś kłopotów. Czy 2 kanapki mają ich więcej, niż 20-30 dag sera żółtego? Dlaczego tyłek rośnie mi po chlebie, a jak się nażrę sera z warzywami na kolację, to wszystko gra i buczy?
                        • d.o.s.i.a Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 10:38
                          Jak napiszesz prosze artykul do Nature udowadniajac ze chleb tuczy ot tak to pogadamy ok?
                          • madzioreck Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 16.05.14, 15:55
                            Ty napisz. Te swoje ostatnie mądrości, ze nie różnicy między metabolizmem tłuszczy, węglowodanów i białek.
                  • madzioreck Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 00:44
                    d.o.s.i.a napisała:

                    > Mam mam. Sama sie musze pilnowac. Ale doskonale wiem od czego tyje. Dodatkowe k
                    > anapeczki czy ciastka kumuluja sie, niestety, nie ma sie co oszukiwac.

                    A gdzie mowa o dodatkowychkanapeczkach (ciasteczek nie jem)? Ja mówię o kanapeczkach zamiast, a nie oprócz. I bynajmniej nie z połowy bochenka. Zwykły posiłek, nad którym nie deliberuje nikt, kto nie ma kłopotów z wagą, zjada i zapomina.
                    Nie piszę z pozycji osoby, która jest gruba i twierdzi, że je jak ptaszek. Piszę jako osoba, która wie, co to znaczy walka o szczupłą sylwetkę, a nie ma jakieś tam wzięte z tyłka teorie, które w praktyce można roztrzaskać o kant tyłka. I dlatego bardzo, bardzo mnie rozbrajają wywody osób, które nie wiedzą, a mądrzą się, że hej, i najlepiej wiedzą, jak schudnąć. Podobnie jak wywody otyłych, którzy mnie straszyli koszmarnymi skutkami mojej diety, a jakoś nie przerażają ich koszmarne skutki zawartości ich własnych koszyków zakupowych. No ale to inny temat, nie bronię otyłych w każdej kwestii, wiem co mam sama za uszami i wiem, co mają ci, którzy mnie pouczają, zamiast się martwić o siebie.
                    A no i jeszcze ta wiara w dietetyków, którzy klepią teorie obalone 20 lat temu. Jakbym ich słuchała, to dziś nie zmieściłabym się w drzwi. Wyliczyli mi zapotrzebowanie dobowe na blisko 2500 kalorii, przy siedzącym trybie życia, bo godzina zumby tygodniowo to jest nic. I oczywiście cały dzień węgle, węgle, węgle, owoce, owoce, owoce, jogurciki, miód zamiast cukru (którego nie używam, bo jw nie zmieściłabym się w drzwi)... No ludzie. I te wszystkie rady to dla ludzi, których odchudzają dietą 1000 kcal.

                    A tak w ogóle, temat rozbija się o zwyczajny szacunek dla człowieka. Nic nie daje prawa do bycia chamskim dla kogokolwiek, grubego czy nie. A lekarze lubią upatrywać przyczyny absolutnie każdej dolegliwości w nadwadze. Idę do internistki, mówię: mam masakrycznie niskie ciśnienie, ciągle mi słabo. Pani patrzy, wzdycha... "no tak, trzeba schudnąć".
              • misterni Re: Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno wa 15.05.14, 10:07
                d.o.s.i.a napisała:

                Zeby utyc szybko 5 kg trzebaby codziennie wpie...c (sorry ale tylko to slowo pasuje) hamburgery i bita smietane na kopy codziennie. A to, przyznasz, mozna zauwazyc...

                Ty jednak masz coś z głową dosia. Osoba ze skłonnościami do tycia przytyje 5 kg podczas dwutygodniowych wakacji jedząc nadprogramowo (w sensie ponad to, co je na co dzień i co nie powoduje u niej tycia) gofra lub loda raz dziennie.