etonmess75
17.05.14, 12:43
Moja córka ma 11 lat, w ciągu ostatniego roku - dwóch sporo przytyła, waży 56 kg przy wzroście ok. 145 cm.
Nigdy nie była szczupła, ale teraz zmiana jest naprawdę zauważalna - jest okrągła, ma duży brzuch, jest problem z kupnem ubrań, szybko się męczy. Odstaje od rówieśniczek.
Przy tym uprawia sporty (3 x w tyg. basen, 1 x taniec), jeździ na rolkach, na rowerze, choć ostatnio jakby mniej chętnie - waga przeszkadza

W ogóle zrobiła się bardziej leniwa, nic jej się nie chce. Badania w normie.
Problemem jest to, że córka dużo je, ciągle jest głodna, muszę bardzo pilnować, żeby nie podjadała. Budzi się rano z pytaniem, co jest do jedzenia. Ograniczyłam jej słodycze i pilnuję tego podjadania, ale jej naprawdę ciągle chce się jeść

W domu robi się nerwowo, nie podoba mi się to, że wszystko zaczyna się kręcić wokół jedzenia, ale gdybym go nie ograniczała, to wrzucałaby w siebie jeszcze większe ilości.
Córka ma dość wysoką samoocenę, jest lubiana, ale na punkcie swojej wagi jest mocno wrażliwa, szczególnie, że wszystkie koleżanki szczuplutkie. Płakała już z tego powodu.
Zapisałam ją do endokrynologa w poradni leczenia otyłości, czekamy na wizytę, ale nie chciałabym, żeby czuła się z tego powodu źle, żeby ta nadwaga stała się jakimś wiodącym tematem w naszym domu. Na co dzień rzadko poruszamy ten temat, czasem mąż się zdenerwuje, jak znajdzie gdzieś zachomikowany papierek po lodzie (np. gdy koleżanki ją poczęstują) i mówi córce, żeby "pomyślała, co robi".
Miałyście taki problem? Macie jakieś praktyczne rady? Dodam, że drugie dziecko jest szczupłe.