Moje dziecko wszystko gubi.

17.05.14, 22:43
Nie mam już siły. Mój syn lat 11 ciągle coś gubi. W szkole ołówki, długopisy, gumki, linijki czyli wszelkie przybory szkolne. Nie zliczę ile kupuję w ciągu roku szkolnego. Ale najgorsze jest to, że jak gdzieś wyjeżdża zostawia ciuchy. Przykładowo dwa lata temu na obozie zostawił dwie bluzy. Rok temu sukces bo nic nie zostawił. Wczoraj wrócił z wycieczki szkolnej dwudniowej bez bluzy i kurtki. Zostawił też żel pod prysznic (to już mniejsza strata). Miesiąc temu na osiedlowym boisku zostawił bluzę. Na szczęście gdy po nią poszliśmy, była. W szkole jestem kilka razy w roku szukać bluzy w rzeczach znalezionych. Czy Wasze dzieci też tak mają? Córka starsza nigdy tak nie miała. W pierwszych latach szkoły gubiła parę razy przybory szkolne ale jej przeszło. Nie wiem co robić, kazać kupować za swoje? Ale na ciuchy może mu nie wystarczyć. Po prostu już nie mam sił, nawet na to żeby wyzywać... smile
    • miliwati Re: Moje dziecko wszystko gubi. 17.05.14, 22:49
      logi.nek napisała:

      > ie zostawił. Wczoraj wrócił z wycieczki szkolnej dwudniowej bez bluzy i kurtki.
      > Zostawił też żel pod prysznic (to już mniejsza strata). Miesiąc temu na osiedl
      > owym boisku zostawił bluzę. Na szczęście gdy po nią poszliśmy, była. W szkole j
      > estem kilka razy w roku szukać bluzy w rzeczach znalezionych. Czy Wasze dzieci

      To po cholerę jesteś? Niech syn szuka.

      > też tak mają? Córka starsza nigdy tak nie miała. W pierwszych latach szkoły gub
      > iła parę razy przybory szkolne ale jej przeszło. Nie wiem co robić, kazać kupow
      > ać za swoje? Ale na ciuchy może mu nie wystarczyć. Po prostu już nie mam sił, n
      > awet na to żeby wyzywać... smile

      Oczywiście że odliczać z tygodniówki. Może faktycznie nie całość, ale 1/4, albo połowę. Zależy ile dostaje. Ewentualnie ciąć inne wydatki na dzieciaka (kino, gry, park linowy).
    • klamkas Re: Moje dziecko wszystko gubi. 17.05.14, 23:56
      Odliczaj zguby z kieszonkowego, angażuj syna w poszukiwanie zguby, zamiast robić to osobiście. Możesz mu zaproponować zakup niemodnego badziewnego syfu za jego zasoby w zamian za zgubę (zgubił bluzę, za 89, ale on ma w portfelu tylko 29 - kupcie tą za 29). Podejrzewam, że głównie względy finansowe i wizerunkowe szybko go uczulą na zbieranie własnego mienia.
    • mary_lu Re: Moje dziecko wszystko gubi. 18.05.14, 00:25
      Mamy znajomego, którego ojciec, superzorganizowany, 40 lat próbował oduczyć gubienia wszystkiego, roztrzepania i zapominalstwa. Nawet jak ten miał już rodzinę, był dyrektorem ważnej instytucji itd. Taki był tylko tego efekt, że kiedyś powstał tekst wszechczasów "Ty się ciesz, że dobry Bóg ci torbę na jajka dał, bo też byś pogubił!"

      Dalej kochać jak swoje i mieć nadzieję że mu przejdzie, albo inne talenty to zrekompensują.
      • lily-evans01 Re: Moje dziecko wszystko gubi. 18.05.14, 09:10
        Taki był tylko tego efekt, że kiedyś po
        > wstał tekst wszechczasów "Ty się ciesz, że dobry Bóg ci torbę na jajka dał, bo
        > też byś pogubił!"

        Boskie!!! big_grin
    • mala-wiedzma Re: Moje dziecko wszystko gubi. 18.05.14, 01:20
      mieszkam w bloku, moim sąsiadem jest super hiper znany lekarz do którego zwalają się ludzie z całego województwa na konsultacje prywatne. lata temu ten lekarz mieszkał w tym bloku, na chwilę obecna mieszka sobie gdzieś w domku a w mieszkaniu ma prywatny gabinet w którym przyjmuje bodajże 2 razy w tygodniu. w ciągu ostatnich kilku miesięcy dwa razy wyciągałam jego klucze z zamka w drzwiach i raz ze skrzynki na listy. chodzi też legenda jakoby ten lekarz kiedyś odwoził dziecko na jakieś kolonie czy inny wyjazd zorganizowany. i zabrał. bez bagażu. ale ile w tym prawdy to akurat nie wiem wink

      widać niektórzy tak maja i już smile
    • zuwka Re: Moje dziecko wszystko gubi. 18.05.14, 08:28
      Moje dziecko nie, ale ja owszem. Gubię coś ciągle. Praktycznie codziennie czegoś szukam, bo jestem pewna że położyłam w danym miejscu, a tam tego nie ma. Zostawiam swoje rzeczy na wyjazdach (ostatnio ulubiony pierścionek) zaręczynowy też zresztą zgubilam (nie pytajcie jak). Taki defekt. Rodzina robi sobie ze mnie żarty z tego powodu, co czasami mńie złości. Bo nie robię tego dla jaj, tylko mam taki defekt. Walczę z tym żeby nie było, ale oczekuję też zrozumienia.
      • antyk-acap Re: Moje dziecko wszystko gubi. 18.05.14, 08:54
        Rozumiem że zaręczyny były nieważne?
        • zuwka Re: Moje dziecko wszystko gubi. 18.05.14, 09:01
          --nie smile pierścionek zgubilam 4 lata po ślubie. Mąż wybaczył. W zasadzie nawet go to nie zdziwiło
          ------------------------------------------------------------
          "Żeby jeździć samochodem trzeba zdać egzaminy ale żeby mieć dziecko wystarczy dwoje idiotów."
          ------
    • kropkacom Re: Moje dziecko wszystko gubi. 18.05.14, 08:50
      Córka tak ma i nic mądrego teraz nie napiszę w temacie. smile
    • q_fla Re: Moje dziecko wszystko gubi. 18.05.14, 08:58
      > Nie mam już siły. Mój syn lat 11 ciągle coś gubi. W szkole ołówki, długopisy, g
      > umki, linijki czyli wszelkie przybory szkolne.

      U nas tak było do momentu kiedy zapowiedziałam, ze wszelkie zgubione przybory szkolne odkupuje z własnego kieszonkowego. Tak samo dorabianie klucza do szafki.
      • najma78 Re: Moje dziecko wszystko gubi. 18.05.14, 09:20
        q_fla napisała:

        > U nas tak było do momentu kiedy zapowiedziałam, ze wszelkie zgubione przybory s
        > zkolne odkupuje z własnego kieszonkowego. Tak samo dorabianie klucza do szafki.

        O wlasnie. Czasem ostrzezenie nie wystarczy i trzeba je zrealizowac. Konsekwencje przede wszystkim. Jesli zgubi bluze to niech szuka jesli nie znajdzie kupuje z pieniedzy np z kieszonkowego a jesli nie ma wystarczajacych funduszy nie kupuje wcale - nie ma i tyle. Podobnie z przyborami szkolnymi, albo bedzie pozyczal od kolegow albo nauczycieli i moze po kolejnym komentarzu zrobi mu sie glupio i zacznie bardziej dbac o swoje rzeczy. Dzieci uczy sie gdy doswiadczaja konsekwencji ze swoich czynow.

        Moje dzieci (corka 11 a syn prawie 7) nie gubia raczej, synowi sie zdarzy ale rzadko. Jednak w dalszym ciagu sa zapominalscy i np jestesmy rano w aucie i odjechalam jakies 10m a corka nagle ze ona zapomniala okularow. Kiedys wrocilam kilka razy ale ostatnio powiedzialam ze trudno bedzie w szkole bez nich. Nie mam na to czasu, owszem mam w zapasie 10 -15 minut ale to ewentualne korki w drodze do pracy. To samo bylo w piatek kiedy to rano dala mi forme medyczna do wypisania bo trzeba oddac gdyz w poniedzialel na wycieczke jada. Nie wypisalam bo czas poranny tego nie przewiduje, bylo dosc duzo czasu poprzedniego dnia. Z synem postepuje tak samo.
        • noname2002 Re: Moje dziecko wszystko gubi. 18.05.14, 11:18
          Konsekwenc
          > je przede wszystkim. Jesli zgubi bluze to niech szuka jesli nie znajdzie kupuje
          > z pieniedzy np z kieszonkowego a jesli nie ma wystarczajacych funduszy nie kup
          > uje wcale - nie ma i tyle. Podobnie z przyborami szkolnymi, albo bedzie pozycza
          > l od kolegow albo nauczycieli i moze po kolejnym komentarzu zrobi mu sie glupio
          > i zacznie bardziej dbac o swoje rzeczy.

          Mój bez oporów pożycza od kolegów, ale generalnie się zgadzam, musi sam szukać i ponosić konsekwencje. U nas się poprawiło, ale pewnie zawsze mu się od czasu do czasu zdarzy-tak jak mi.
    • lily-evans01 Re: Moje dziecko wszystko gubi. 18.05.14, 09:09
      Poza wszelką irytacją, jaką syn Ci funduje, musisz też ponosić wcale niemałe koszty na te zgubione ubrania (kurtka dla dużego chłopca? toż to min. 150 zł, bluza min. 80 itd. itp.).
      Na Twoim miejscu zaczęłabym mu niestety wszystko kupować w komisie albo jakieś używane na allegro, poza bielizną, skarpetami, najzwyklejszymi podkoszulkami na wf. Po prostu nie warto w tej sytuacji, żeby miał nowe.
    • moofka Re: Moje dziecko wszystko gubi. 18.05.14, 09:15
      niech je wiecej ryb morskich
      poprawiaja koncentracje smile
    • aquella Re: Moje dziecko wszystko gubi. 18.05.14, 09:24
      Pamiętam jak koleżanka z pracy dostała telefon od syna, że on właśnie w szkole zorientował się, że w parku na spacerze i zabawie zostawił kurtkę wiosenną. Koleżanka w szał, bo kurtka kupiona tydzień wcześniej i gdyby jeszcze mogła lecieć do parku ( bo mamy blisko) to by wyładowała nerwy na szukaniu/spacerze. Ale niestety specyfika pracy i jej nawał tego dnia uniemożliwił to/ dziecko też ze szkoły nie mogło sobie wyjść poszukać dopiero po zajęciach za 5 godzin więc tak 5 godzin minęło w pracy na nerwach biednej koleżanki, że jak można, co ona ma z nim zrobić, wykończy ją finansowo i nerwowo to jego roztrzepanie, że głowę w końcu zgubi aż po upływie 5 godzin znowu telefon od synusia rozradowanego: "mamo ja tej kurtki wcale z domu rano nie wziąłem"
      No pompę miałyśmy z ekipą w pracy już do końca dnia
      • logi.nek Re: Moje dziecko wszystko gubi. 18.05.14, 11:06
        aquella napisała:

        > Pamiętam jak koleżanka z pracy dostała telefon od syna, że on właśnie w szkole
        > zorientował się, że w parku na spacerze i zabawie zostawił kurtkę wiosenną. K
        > oleżanka w szał, bo kurtka kupiona tydzień wcześniej i gdyby jeszcze mogła leci
        > eć do parku ( bo mamy blisko) to by wyładowała nerwy na szukaniu/spacerze. Ale
        > niestety specyfika pracy i jej nawał tego dnia uniemożliwił to/ dziecko też ze
        > szkoły nie mogło sobie wyjść poszukać dopiero po zajęciach za 5 godzin więc tak
        > 5 godzin minęło w pracy na nerwach biednej koleżanki, że jak można, co ona ma
        > z nim zrobić, wykończy ją finansowo i nerwowo to jego roztrzepanie, że głowę w
        > końcu zgubi aż po upływie 5 godzin znowu telefon od synusia rozradowanego: "mam
        > o ja tej kurtki wcale z domu rano nie wziąłem"
        > No pompę miałyśmy z ekipą w pracy już do końca dnia

        Mój często z przekonaniem mówi, że zostawił coś w danym miejscu, jest tego pewien na 100% a po czasie okazuje się właśnie, że nie zabrał z domu lub zostawił zupełnie gdzie indziej.
    • mondovi Re: Moje dziecko wszystko gubi. 18.05.14, 09:33
      Mój notorycznie gubi buty w szkole. Ostatnio ogłosił: mama, znowu zgubiłem trampki, ale nie martw się, nie jest tak źle - bo tylko jednego...
      W ogóle w szkole stoi taki wielki kosz ze zgubionymi ciuchami, szukałam tam kiedyś rękawiczki dziecka i byłam zadziwiona zawartością - wcale nie rękawiczek/czapek itp. drobiazgów było najwięcej, tylko... spodni smile Jak można spodnie zgubić? smile
      • bei Re: Moje dziecko wszystko gubi. 18.05.14, 09:44
        Ech.....wyrośnie, albo i nie...znam doroslych, dzieciatych, co dzieci pilnują ich, by nie zgubili.
      • morekac Re: Moje dziecko wszystko gubi. 18.05.14, 11:02
        >Mój notorycznie gubi buty w szkole. Ostatnio ogłosił: mama, znowu zgubiłem trampki, ale nie martw się, nie jest tak źle - bo tylko jednego...
        smile smile

        tylko... spodni smile Jak można spodnie zgub
        > ić? smile
        Proste: wystarczy mieć długie spodnie na wf... Kiedyś w takim koszu widziałam dwie kurtki. Majtki. Plecaki. Dałoby się pewnie niejednego ucznia ubrać kompletnie i wyposażyć w ekwipunek szkolny...
    • eliszka25 Re: Moje dziecko wszystko gubi. 18.05.14, 11:07
      nie czekalabym, az wyrosnie. ja wierze w powiedzenie, ze "czego sie jas nie nauczyl, tego jan nie bedzie umial". oczywiscie nie chodzi o wiedze, bo te mozna nabyc w kazdym wieku, ale pewne nawyki, ktore najlepiej jest wytrenowac w dziecinstwie. jesli dziecku zgubienie czegos zdarza sie sporadycznie, to mozna machnac reka, ale moim zdaniem 11-latek powinien juz byc w stanie ogarnac swoje rzeczy. to naprawde nie jest wielka filozofia. wystarczy przed wyjsciem ze szkoly/klasy spojrzec na swoje miejsce, czy nic nie lezy. ucze tego swoje dzieci od zawsze, ucze tez nierozrzucania rzeczy byle gdzie, bo potem sie nie znajdzie.

      z gubiacym 11-latkiem mozna "walczyc" tak, ze np. przybory szkolne odkupuje z kieszonkowego. jesli zgubil fajna bluze - to trudno, nie ma bluzy, albo kupi sobie z kieszonkowego taka, na jaka go stac. w zyciu nie chodzilabym szukac zguby - niech idzie sam, szuka, pyta itd. jesli nie bedzie ponosil realnych konsekwencji, to dalej bedzie nonszalancko gubil wszystko, bo przeciez mamusia poszuka czy odkupi nowe, wiec w sumie zaden problem. poza tym nie rozumiem tekstu w stylu "zgubilem trampki". no kurcze, przeciez skoro cos "zgubilo sie" w szkole, to musi gdzies w tej szkole byc. idz dziecko do szkoly i poszukaj. ewentualnie popros wozna/nauczyciela o pomoc.
    • saszanasza Re: Moje dziecko wszystko gubi. 18.05.14, 11:09
      Mój syn ma lat 12 i nie dość że gubi, to i zapomina właściwie o wszystkim, łącznie z zabraniem plecaka do szkoły. Jest tak roztrzepany, że notorycznie zbiera jedyny za nieprzygotowanie, przy czym 5 za sprawdziany.
      • wioskowy_glupek Re: Moje dziecko wszystko gubi. 18.05.14, 11:28
        Przybory szkolne to jakieś 90% dzieci gubi. Nie są aż tak drogie, można przejść nad tym do porządku dziennego, szczególnie przy mitycznych zarobkaxh ematek. Niemniej nad odzieżą bym już nie zdzierżyła. To już nie 2 latek powinien wiedzieć co robi i ponieść konsekwencje finansowe.
        • myelegans Re: Moje dziecko wszystko gubi. 18.05.14, 14:15
          Cale szczescie, ze moj 9-latek nie musi zadnych przyborow, strojow w-f, ani podrecznikow nosic do szkoly. Ma do ogarniecia jeden zeszyt i folder, reszta w szkole, a i tak wiele razy folder zostaje w szkole, a kartki luzem paletaja sie w plecaku.
          Notorycznie zostawia gdzies bluzy, zwlaszcza jak sie zrobilo cieplej i sciaga bo goraco.
          Przypominamy itd. Ale tez staram sie ulroscic jemu i nam zycie. W zimie ma tylko rekawiczki i kurtke, zadnych szlikow, czapek itd. Na pocatku zimy kupuje 5 par tanich rekawiczek, pod koniec zostaja mu 2 lewe.
          Na polkoloniach zostawil chyba z 10 recznikow kapielowych na przestrzeni 3 lat. tez kupuje stos tanich, jak "sie zgubia", nie ma wiekszej straty.
          Idzie ku lepszemu, ale w dalszym ciagu jest zostawianie, gubienie, zapominanie itd.
          Po kazdorazowym wyjsciu z treningu prosze zeby przy mnie zrobil przeglad sprzetu, na ktory skladaja sie gogle, kapielowki i recznik. Wywraca oczami, wzdycha, sprawdza i czesto sie zdarza, ze zapomnial z szatni czegos.
          Cierpliwie czekamy, edukujemy, wychowujemy, nie kazemy placic z kieszonkowego, kladac to na rozwojowy stan.
          Idzie ku lepszemu, ale wolno
    • cytrynamalina Ja tak miałam- charakter 18.05.14, 14:22
      Byłam fajtłapą do potęgi pod tym względem, jak juz ogolnie czymś byłam mocno zaaferowana to juz w ogole masakra i potrafilam zostawic nawet wlasny plecak w szkole. Wyroslam z tego ale porzadnialska nigdy nie bylam i nigdy nie bede. Nie mam wszystkiego poukladanego w kancik, odliczonego, nigdy pieknie zeszytow i notatek nie prowadzilam. Jestem troche taki chaos. Temperamentna i ekspresyjna to napewno. Takia hiszpanka- niezbyt poukladana, ekspresyjna, czasami cos zaczynam ale nie koncze, czasami jeszcze cos zostawie. Zakręcona. Niestety wielu osobom nie odpawiada moj charakter- wlasnie osobom porzadnym, perfekcyjnym, bo ja taka nie jestem.
    • mika_p Re: Moje dziecko wszystko gubi. 18.05.14, 14:42
      Chciałam ci podrzucic kilka wątkow ze Starszego dziecka, ale jest ich za dużo wink Wrzuć sobie w tamtejszą wyszukiwarkę słowo "gubi" i zatop się w lekturze smile
    • asia_i_p Re: Moje dziecko wszystko gubi. 30.09.14, 01:12
      Córka gubi namiętnie. Z papierniczymi ustaliliśmy, że ma spore kieszonkowe, ale my przybory szkolne kupujemy, kiedy się zużyją, jak zgubi po dwóch tygodniach, to sobie dokupuje.
      Co ciekawe, nie gubi książek, nie gubi pieniędzy, nie gubi skutecznie elektroniki (chociaż jest panika, bieganie i szukanie), więc przypuszczam, że generalnie jest się w stanie ogarnąć, tylko na razie wymaga to od niej bardzo dużego skupienia uwagi i nie zawsze jej się chce. Ponieważ jednak ja następne flamastry czy zestaw pasteli olejowych kupię pod koniec półrocza, do obecnych zaginięć mogę podchodzić z filozoficznym spokojem.

      Chociaż też zwątpiłam, jak wróciła ze szkoły i oznajmiła, że zgubiła buty, ale nie szkodzi, prawda? Uświadomiłam, że jak najbardziej szkodzi, ustaliłyśmy, gdzie zostały i wróciła sama je odebrać, na szczęście ma blisko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja