Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacjentek

03.06.14, 00:46
Moja bratowa była w zagrożonej ciąży, szyjka nie trzymała, groził jej przedwczesny poród. Przez 9 tygodni leżała plackiem na patologii ciąży, mycie na łóżku w sali wśród innych leżących ( sala 8 osobowa), badanie też na łóżku, załatwiała się do basenu. Mówi ,że horrorem dla niej były wieczne tłumy odwiedzających do innych pacjentek. Odwiedziny były od 10 do 22, teoretycznie mogły wejść dwie osoby do jednej pacjentki, w praktyce zawsze przychodziło więcej , w tym dzieci i robił się tłum, siadali jej na brzegu łóżka itp. Często goście tkwili przy pacjentkach po parę godzin, z nudów obserwując sobie inne leżące. Opowiadała, że nawet nie miała jak się załatwić do basenu bo zawsze sala była pełna gości. Musiała (paląc się ze wstydu) głośno poprosić ich o wyjście z sali, goście wychodzili za drzwi, ona robiła swoje, prosiła którąś dziewczynę lub salową o wyniesienie zawartości i goście wchodzili z powrotem. Ale gdy zrobiła kupę to zapach jeszcze długo utrzymywał się w sali, każdy wiedział że to jej, goście siedzieli a ona leżała i czuła się jak "winowajca" . Mówi, że w życiu nie czuła się tak upodlona.
Bratowa ma traumę, nie chce więcej dzieci bo mówi że problemy z szyjką się powtarzają a ona nie zniesie drugi raz takiego upodlenia. Mówi, że przy tym koszmarze odwiedzin to mycie i badanie na łóżku na oczach innych pacjentek to mały pikuś. Aha i mówiła, że te całodniowe odwiedziny zrobili ponoć dla dobra pacjentek, że dawniej było można odwiedzać przez np. dwie godziny w ciągu dnia. Prawda to? Tak teraz wyglądają odwiedziny na patologii, nie ma żadnych limitów, żadnego poszanowania pacjentki , parawanów przy łóżkach ?? Bo mi się wierzyć nie chce, to koszmar jakiś. Też macie takie doświadczenia?
    • paul_ina Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 04:20
      To nie trzeba leżeć na patologii, wystarczy urodzić i leżeć na położnictwie z tzw. młodą mamą - przy której tzw. młody tatuś waruje od 7 rano do 22, literalnie mieszka z nią i noworodkiem. Wywalaj przy nim cyca, pobudzaj laktację laktatorem, korzystaj razem z nim z łazienki, omawiaj z lekarzem swoje problemy. Do tego zachwycona reszta rodziny - bo nie można odłożyć odwiedzin do powrotu do domu, trzeba lecieć do szpitala i tam godzinami zabawiać położnicę z noworodkiem.
      • melancho_lia Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 07:43
        tatuś to pół biedy, gorzej jak u pani przesiaduje pół rodziny- równie zachwyceni dziadkowie z obu stron, rodzenstwo ciocie i koleżanki...
      • wuika Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:24
        Wiesz co, mój mąż warował od 7 do 22. Po prostu przy bliźniakach po cc nie dałabym rady sama ogarnąć majdanu. Ale nie, to nie u mnie były największe tłumy suspicious
      • falka_85 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:56
        paul_ina napisała:
        > Wywalaj przy nim cyca

        No z tym to przecież nie ma najmniejszego problemu. Karmienie piersią jest sprawą naturalną i piękną. I piersi absolutnie nie widać. Jakbyś miała jeszcze jakieś wątpliwości to ostatnio obok powstały dwa wątki na ten temat. A tak zupełnie serio to jak najbardziej rozumiem problem.
      • wiera-111 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:06
        A nie można poprosić personelu o wyznaczenie 2 godzin na odwiedziny ? Chociaż po namyśle, pewnie sama bym się nie odważyła bo potem musiałabym leżeć wśród obrażonych pacjentek. Ale i tak gorzej wydaje mi się na patologii , wtedy kiedy jesteś zmuszona załatwiać się do basenu sad
    • shumi-mi-las Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 04:44
      Współczuję doświadczeńsad
      Też przeleżałam plackiem 2 mce z czego miesiąc tak jak opisywana pani, bez możliwości wstania do toalety. Sale były dwu trzy osobowe, a pacjentki zmieniały się co tydzień w zasadzie, więc poznałam spory tłumekwink
      Myłam się wcześnie rano, czasem późnym wieczorem.
      Raz miałam problem o którym piszesz, ale byłam w szpitalu. Więc zbytnio się tym nie przejęłam.
      A, pielęgniarki na polnej są wyjątkowo empatyczne i reagowały, widząc tłumki i pielgrzymkiwink
    • kozica111 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 05:20
      Leżałam na patologi ciąży w szpitalu klinicznym prawie miesiąc.Odwiedzający sie zdarzali ale popołudniami /ludzie pracują/ i zazwyczaj też wychodzili na korytarz.
      Dziewczyna przesadza.
      • wiera-111 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:12
        Tak , wychodzili na korytarz ale to sprawy nie załatwiało. Pisałam, że musiała głośno ich o to poprosić, a po skorzystaniu z basenu zapach pozostawał, oni wracali do sali a ona czuła się upokorzona, skrępowana i winna.
      • kol.3 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 16:21
        Nie przesadza.
    • moofka Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 05:33
      skoro juz to wiesz, to nie powinno cie dziwic, ze po takim czyms nakarmienie dziecka przy wlasnej rodzinie we wlasnym domu to maly pikus

      nastepny troll z ciazowo-porodowa obsesja?
    • vilez Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 05:39
      Prechodziłam w każdej ciąży. Horror. Trzeba wtedy załatwiac tzw. septyk- tam nie powinni wchodzic odwiedzający.
      • gazeta_mi_placi Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 05:45
        Panie same nie wiedzą co chcą, na innych wątkach pienią się o prawach do obecności osoby bliskiej.
        A także "niechby spróbowali wyprosić"....
        • vilez Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 06:56
          Gazecia, to ciąża u innych też Cię boli? To się leczy.
        • wiera-111 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:14
          Może takie, które jeszcze w ciąży nie były i tego nie doświadczyły. Jak to przeżyją to zmienią zdanie. Ja też nie znałam takiego spojrzenia na odwiedziny, wydawało mi się ,że im dłużej tym lepiej, pacjentka się cieszy, nie nudzi się, a o innych leżących i ich skrępowaniu nie pomyślałam
        • lily-evans01 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 11:58
          Ale czy te same osoby pieją nt. prawa do obecności, czy jednak inne ? tongue_out.
          A poza tym, oczywiście, wszystko jest DLA LUDZI, byle Z UMIAREM - biorąc pod uwagę odczucia i potrzeby też innych pacjentek/położnic. Jeśli każdy by to zrobił, można by się dogadać.
    • joanna29 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 06:04
      Funkcjonowanie tego oddzialu to koszmar. Ja bylam na oddziale, gdzie sale 2-3 osobowe. Sa tez sale 1 osobowe. Dziewczyny w najpowazniejszym stanie dostawaly 1 osobowe sale lub 2, jezeli chcialy byc razem. Przy tygodniowych pobytach na oddziale nie bylo problemu ze zmiana sali. Zadna dziewczyna sasiadka nie oprozniala czyjegos basenu, w umyciu sie tez byla pomoc. Nie wyobrazam sobie aby ktos mi siadal na lozku, a ja bym nie reagowala. Nie nazwala bym takich warunkow w jakich byla Twoja bratowa szpitalnymi. Moze jednak z uwagi na swoj stan bratowa wyolbrxymila problem.
      • lily-evans01 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 12:02
        Z kolei ze "zwykłego" szpitala - moja mama po wypadku znalazła się na chirurgii w sali 7-osobowej, zapełnionej na full, ciasnej. Spora część tych osób nie była jeszcze samoobsługowa, rodziny do pomocy tłoczyły się między łóżkami (bardzo mało miejsca) i przesiadywały przez większość czasu. Moja matka po wstrząsie mózgu dostawała odruchu wymiotnego i zawrotów głowy za każdym razem, jak ktoś trącił jej łóżko - a ludzie nie robili tego z chamstwa, tylko ktoś np. nie miał miejsca, żeby pomóc starszej osobie po zabiegu chirurgicznym wstać na nogi i zaprowadzić do WC (a części tych osób właśnie kazano powoli wstawać i pionizować się, oczywiście przy pomocy rodziny, bo personelu za mało).
        Jakbym nie widziała tego ścisku i hałasu, też bym nie uwierzyła, że może tak być...
        • klawiatura_zablokowana Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 21:27
          A neurochirurgia? Każda sala powyżej 2-3 osób to czysty koszmar. Moja mama leżała w 6 osób po operacji mózgu, najbardziej marzyła tylko o tym, żeby ją zabrać stamtąd.
          • lily-evans01 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 22:49
            OMG.
            To, co piszesz, jest już całkowicie kuriozalne.
            • kk345 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 23:45
              lily-evans01 napisała:

              > OMG.
              > To, co piszesz, jest już całkowicie kuriozalne.

              Można rozluźnić tłum na sali, wystawiając trzy z sześciu łózek, ale wtedy na miejsce będzie się czekać dwa razy dłużej. Coś za coś...
    • malgosiek2 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 06:21
      Pracowałam w klinice i na patologii ciązy i na połogu.
      Grzeczne zwrócenie uwagi odwiedzającym czy sugerowanie pacjentkom, że może by tak mniej liczne te odwiedziny skutkowały skargami do oddziałowej i ordynatora oraz pyskowaniem do nas personelu
      Przestałam reagować i zwracac uwagę.
      • gazeta_mi_placi Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 06:34
        Jeżeli nie było ograniczeń ilościowych a goście byli w godzinach dopuszczalnych to Panie miały rację, zmienić regulamin należy, a nie wyżywać się na pacjentkach, w dodatku w ciężkiej i trudnej sytuacji (zagrożenie ciąży).
        Czemu z gębą nie wyskoczyłaś do ordynatora czy dyrektora aby zmienił regulamin na przykładowo odwiedziny tylko 2 godziny dziennie lub tylko jedna osoba odwiedzająca?
        Łatwiej z gębą wystartować do (tutaj dosłownie ze względu na stan zdrowia) słabej kobiety?
        • malgosiek2 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 06:43
          Z trollem nie będę i nie zamierzam dyskutować, a z gębą to ty wyskakujesz zupełnie bez sensu i logiki ot żeby wyskoczyć z czymś "błyskotliwym" typu powiedział co wiedział czyli nic.....
          • gazeta_mi_placi Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 07:07
            To może grzeczniej.
            Droga Malgosiek - skoro regulamin dopuszczał nielimitowaną ilość gości i w dość szerokich ramach czasowych (jak ktoś wspomniał typu 10.00-22.00) dlaczego z pretensjami wyskoczyłaś do ciężarnych (zwłaszcza, że niewiele by to dało i było nie efektywne, bo nawet jedna Cię posłucha, a za tydzień lub kilka dni na jej miejsce wejdzie inna itp.), a nie do kierownictwa (nie wiem kto odpowiada za regulamin - ordynator czy dyrektor) które ustala taki regulamin?
            Kierownictwo po Twoich uwagach mogłoby by np. skrócić czas odwiedzin lub wprowadzić limity gości, prawda?
            Czy nie efektywniej byłoby zgłaszać uwagi nie do ciężarnych (które tylko korzystały ze swoich praw, regulaminu) ale do kierownictwa lub osoby która odpowiada za regulamin?
            • malgosiek2 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 07:14
              A, gdzie ty doczytałeś, ze wyskoczyłam do pacjentek?
              No, tak nadinterpretacja w tym kraju to zupełnie normalna rzecz uncertain
              Z resztą co ja będę z tobą "dyskutować"
        • lily-evans01 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 12:04
          Nie gadaj, małgosiek napisała o GRZECZNYM zwróceniu uwagi.
          Poza tym sądzę, że normalny i kulturalny człowiek widzi nie tylko siebie, ale i realne ograniczenia danej sytuacji. Dziwnym trafem bujne życie towarzyskie od rana do wieczora prowadzą często pacjenci w dobrym stanie, ci w gorszym nie mają po prostu na to siły i jest z nimi np. jedna osoba do pomocy, spokojna i dyskretna.
          • gazeta_mi_placi Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 12:15
            Zgadza się, niemniej jednak uwagę skierowała nie do tych osób co trzeba, powinna do dyrekcji żeby coś zmienić w regulaminie (np. ograniczenie liczby gości), co da zwracanie uwagi gościom? W jeden dzień wypiszą pacjentkę i problem jej gości już odpadnie, a przyjmą kolejną i cała zabawa zacznie się od początku.
            • lily-evans01 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 12:28
              Poniżej jest dyskusja i "rozkminianie", co się stanie, jak będzie taki zapis, a nie będzie tamtego, a czy to już nie łamie praw pacjentów itp. Zawsze znajdzie się ktoś, kto zinterpretuje przepisy na swoją korzyść. Szkoda, że nasze społeczeństwo nie ma ogólnie poszanowania tzw. przestrzeni publicznej, bo problemy tego typu byłyby pewnie mniejsze.
              BTW, w wątku o podobnym wydźwięku, dotyczącym publicznego karmienia piersią, jedna z forumek bardzo prosto i capslockiem pisze, że ją odczucia innych ludzi nie interesują... Może od przebudowy pewnej świadomości należałoby zacząć.
              Co do regulaminów i ich stosowania - zawsze jeżdżę np. pociągiem w wagonie dla niepalących, no i zawsze jakaś zatruwająca otoczenie świnia uważa, że zakaz dotyczy wyłącznie przedziałów, więc może wyjść na korytarz i dymić do tych przedziałów...
              • gazeta_mi_placi Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 12:44
                Niby tak, ale jak jest regulamin to mimo wszystko część osób odpadnie - tych co mimo wszystko stosują się do regulaminu lub nie mają dość odwagi by regulamin złamać.
                Zatem trochę gości zawsze odpadnie.
                Poza tym mając poparcie w regulaminie personel może wypraszać gości, zaś nie mając to nie dziwię się, że oburzeni goście skarżą się na Malgosiek do ordynatora, bo nic złego nie robią, korzystają ze swoich praw.
                Tak samo było z paleniem w restauracjach i pubach, wszyscy się bali że po wprowadzeniu zakazu palenia albo ludzie będą nadal palić w lokalach albo puby zbankrutują.
                Jak dobrze wiemy tak nie jest. Ani nikt nie pali w restauracjach ani puby masowo nie zaczęły bankrutować, co najwyżej część wydzieliła osobne pomieszczenie dla palaczy, a tam gdzie nie ma palacze (mam wśród paczki taką jedną osobę) karnie wychodzą na zewnątrz, nawet podczas mrozu.
                • malgosiek2 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 15:23
                  A, gdzie ja napisałam, że to na mnie się wyłącznie skarżą?
                  Skarżyli na każdą położną, która zwracała uwagę i inny personel także.
                  Dalej prowadzisz jak widzę nadinterpretację tego co kto pisze.
                  Ale to u ciebie norma.
    • lauren6 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 06:57
      Jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że personel szpitala i sama ciężarna nie reagują jak ktoś siada na łóżku kobiety w zagrożonej ciąży. Tak samo jak sobie nie potrafię wyobrazić tych tłumów ludzi 24/7 (dorośli nie pracują? dzieci nie muszą chodzić do szkoły?).
      IMO historia mocno podkolorowana.
      • vilez Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 07:26
        Ja tego naparwde doświadczyłam (poza przerwą nocną). Tabuny ludzi - babcie, ciotki, pociotki, psiapsióły. Na łóżku mi nie siadali, bo leżałam kołami do góry i łózko ukośnie, więc by spadli wink Ale zasadniczo nie krępowali się niczym.
        • deelandra Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 07:35
          Też miałam taką towarzyszkę z towarzystwem na sali po drugim porodzie
          Tylko że ja nie krępowałam się niczym czym regularnie doprowadzałam do zażenowania odwiedzających
          • melancho_lia Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 07:41
            Też miałam taką babkę na sali po drugim porodzie. leżałyśmy we trzy plus trzy łożeczka z noworodkami, sala maluteńka (badanie noworodków odbywało się w takim korytarzyku, bo w sali nie było miejsca). I do tej jednej babki potrafiło przyjść na raz 7 osób ( u mnie i tej trzeciej kobitki była maks 1 osoba w danym momencie i w większości tylko na chwilę).
            Oczywiście wszystkie te osoby ładowały się do tej salki i stały nad tą kobitką.
            Raz ich położna pogoniła, ale następnego dnia było dokładnie to samo. Nie wiem jak dalej sytuacja wyglądała bo w drugiej dobie moja corka trafiła na oddział noworodkowy a ja zostałam przeniesiona bliżej niej na inny oddział.
      • wiera-111 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:28
        Ja akurat znam opisywany szpital. Małe miasto, sale 8-osobowe , bardzo ciasno. Odległość między łóżkami ok. 60 cm (tyle że jedna szafka wejdzie i zaraz następne łóżko) Pod każdym łóżkiem jeden stołek więc ludzie nie mieli gdzie siadać i siadali na łóżku. A co do tłumów to ludzie owszem pracują , ale pamiętam jak mój ojciec był po operacji wyrostka czyli banał , to matka wzięła urlop i warowała przy łóżku całymi dniami ( nie wiem po co) , taki czuła obowiązek. to było dawno, były wtedy limity odwiedzin ,ale ona znała personel tego oddziału i była traktowana ulgowo. A teraz widzę, że to norma. Tak że weź pod uwagę ,że bliscy a szczególnie mąż, mogą wziąć wolne by tkwić przy pacjentce całymi dniami żeby się jej nie nudziło, szczególnie gdy pacjentka leży krótko tydzień czy dwa.
    • lola211 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 07:52
      Przeszlam taka gehenne 17 lat temu.
      Przy czym moj pobyt na wieloosobowej sali trwal 2 doby, bo moj facet widzac co sie dzieje i jak to znosze interweniowal u ordynatora i przeniesiono mnie na 3 osobowa sale- lezalam ja i 2 panie w dojrzalym wieku.Był spokoj.
      Ale tabuny odwiedzajacych to norma.Norma sa tez godzinne posiadówki panów na sali, gdzie leza kobiety z problemami ginekologicznymi.I nie rozumie taki, ze jak wchodzi lekarz to powinien dyskretnie sie ulotnic,a nie głupa rżnąc i wprawiac pacjentki w zaklopotanie przysłuchujac sie rozmowie z lakarzem na temat dolegliwosci.
      Personel czesto musi stanowczo towarzystwo wypraszac z sali.
      • kk345 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 04.06.14, 00:02
        > Ale tabuny odwiedzajacych to norma.Norma sa tez godzinne posiadówki panów na sa
        > li, gdzie leza kobiety z problemami ginekologicznymi.I nie rozumie taki, ze jak
        > wchodzi lekarz to powinien dyskretnie sie ulotnic,a nie głupa rżnąc i wprawiac
        > pacjentki w zaklopotanie przysłuchujac sie rozmowie z lakarzem na temat dolegl
        > iwosci.

        Każdy lekarz, wchodząc na sale chorych, rzuca od wejścia w powietrze prosbę do odwiedzających o wyjście na korytarz- nie widziałam nigdy odwiedzających przygladających się badaniu czy przysłuchujących rozmowia...
    • misterni No to nie powinnaś się dziwić bratowej 03.06.14, 07:59
      że po takich przejściach, po wyłączeniu z normalnego funkcjonowania przez 9 tygodni, nie chce się dalej izolować od bliskich i karmi noworodka przy stole.
    • upartamama Autorka nie przesadza 03.06.14, 08:00
      Ja przeleżałam na patologii tylko tydzień i chyba bym nie zniosła tego po raz drugi. Sala 4 osobowa dwa łóżka z lewej dwa z prawej połączone tak, że za moją głową dziewczyna od razu miała nogi. Przerwa między łóżkami po prawej i lewej tylko na przejście z aparaturą do KTG także z dziewczyną z łóżka sąsiedniego można było się za rękę złapać.
      Odwiedzających tłum od godziny ok 16 tej do 23 czasami. Rano pustki bo ludzie pracują.Ja przyjechałam popołudniu zabrana praktycznie karetką z ulicy. Nie miałam ze sobą nic dopiero na wieczór mąż mi dowiózł rzeczy jak już mnie "zakwaterowali". Do czasu jego przyjazdu siedziałam w szpitalnych majtkach i koszuli rozciętej na plecach.Wysikać ze stresu się nie mogłam aż do następnego dnia. Po prostu nie mogłam się rozluźnić przy dziewczynach, które nie były przykute do łóżka, nawet po wyproszeniu odwiedzających, pomocy pielęgniarki puszczającej wodę z kranu, żeby ułatwić sprawę. Na drugi dzień jak już brzuch miałam jak balon dostałam zgodę ordynatora na obchodzie na wychodzenie do toalety i tylko do toalety. Na własną odpowiedzialność przy pouczeniu, żeby mało pić aby te wyjścia były naprawdę rzadkie.
      • aqua48 Re: Autorka nie przesadza 03.06.14, 08:58
        Nie tylko na patologii ciąży tak jest. Moja leżąca Mama leżała w czteroosobowej pooperacyjnej (też brak możliwości wstania do toalety) sali, do której trafiła dziewczyna ze złamaną stopą po jeździe na deskorolce. Przychodziła do niej prawie cała jej klasa z liceum codziennie(tłum i hałas!), a oprócz tego były odwiedziny ojca, dziadka i wujków. W końcu pozostałe panie nie wytrzymały tych odwiedzin i w krótkich żołnierskich słowach, zażyczyły sobie nie więcej niż dwie osoby na raz i krótkie wizyty mężczyzn.
        Jak ja leżałam na ginekologii to mężczyźni odwiedzający potrafili zachowywać się bardzo dyskretnie i nie przesiadywać godzinami, żeby nie krępować pacjentek. Wszystko zależy od empatii i kultury ludzi.
      • wiera-111 Re: Autorka nie przesadza 03.06.14, 10:34
        Bratowa też właśnie mówiła, że ona wstrzymywała kupę bo sobie nie wyobrażała robić w takich warunkach, ale lekarze ją opieprzyli, że tylko pogorszy sobie sprawę. A o wyjściu do wc nie było mowy.
    • fomica Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 08:03
      To chyba taka niestety cecha publicznych szpitali, nie tylko patologii ciąży.
      Mój mąz spędził kiedys pare dni na ortopedii po operacji kolana, przykuty do łóżka i ma pare podobnych wspomnień np. sala niby męska, ale u niektórych pacjentow godzinami przy łóżku wysiadywały żony, nawet gdy mężowie szli na zabieg czy jakies badania, to one pilnowały pustych łóżek. I pozostali panowie nie mogli się w spokoju wysikac no bo niezręcznie przy kobietach. Tez trzeba było prosic o wyjście, znosić wielogodzinne pogaduszki gości.
      • kropkacom Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 08:44
        No straszne, ze chciały siedzieć przy mężach. Straszne... A wystarczyły by głupie zasłonki dookoła łózka.
        • fomica Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 08:57
          Nie wiem czy straszne, na pewno nietaktowne i nieuprzejme wobec innych pacjentów. W salach jedynkach nie byłoby problemu, w zbiorczych - problem jest. Zasłonki powinny być, ale nie ma. W takiej sytuacji wypadałoby uszanować prywatność innych osób.
          • kropkacom Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:00
            Co to znaczy wypadałoby? Myślisz, że ta kobieta miało głowę do tego co akurat wypad. A wystarczyłoby aby pani personel zaproponował krzesło gdzieś indziej.
            • fomica Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:08
              A myslisz że chory po operacji ma akurat głowe do tego żeby się denerwowac że musi sikać przy obcej kobiecie bo ona musi akurat nad nim siedzieć? No sorry, w takiej sytuacji wazniejsze jest jednak samopoczucie i stres pacjentow a nie pani odwiedzającej.
              Nie wiem czy i w jaki sposób reagował personel, ale jak dla mnie idiotyczne jest w ogóle zezwolenie na odwiedziny przez bite kilka czy kilkanaście h, tak że odwiedziny zamieniają się w wielogodzinna posiadówkę, zwłaszcza w miejscu gdzie nie chodzi o ratowanie życia (na ortopedii sie raczej nie umiera, więc to nie jest kwestia ostatniego pożegniania z ukochanym).
              • kropkacom Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:11
                > Nie wiem czy i w jaki sposób reagował personel, ale jak dla mnie idiotyczne jes
                > t w ogóle zezwolenie na odwiedziny przez bite kilka czy kilkanaście h, tak że o
                > dwiedziny zamieniają się w wielogodzinna posiadówkę, zwłaszcza w miejscu gdzie
                > nie chodzi o ratowanie życia (na ortopedii sie raczej nie umiera, więc to nie j
                > est kwestia ostatniego pożegniania z ukochanym).

                To jednak jest nadal kwestia szpitala, a nie pacjentów.
                • fomica Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:18
                  To jest kwestia kultury osobistej, taktu i wyczucia odwiedzających. Nie wszystko można załatwić zakazami i regulaminem.
                  Jakoś o dziwo niektórzy potrafią przyjśc, przynieśc co potrzebne, posiedziec pół godziny i wyjśc nie krępując innych pacjentów. A inni potrafią przyjśc, przesiedzieć 6 h i w tym czasie zabijac nude obserwowaniem innych chorych. Czy personel ma chodzić za nimi z zegarkiem i każdemu mierzyć czas jaki spędził przy łóżku?
                  • kropkacom Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:31
                    Pomyśl, teraz będzie wątek na setki wpisów z pretensją, że nie wszyscy wyczują co trzeba i wykażą się jakimś tam taktem. No niestety. Czas to ogarnąć. Ludzie są jacy są. Pani czekająca na męża myślała o mężu, a nie o innych pacjentach. To tez jest specyfika ludzi w szpitalu. Co innego szpital i personel. Wyproszenie pani z sali na czas zabiegu męża i usadzenie na krzesełku to minuta. Nie wpuszczanie byle kogo, w ilościach hurtowych, na godziny to kwestia regulaminu placówki. Czyli sprawa placówki.
                    • fomica Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:50
                      Powtórzę: nie wszystko można załatwić regulaminem i zakazami. Od dorosłych ludzi wymaga się czegoś więcej niż ślepe podążanie za regulaminem. Dla mnie to oczywiste.
                      Poza tym jak sobie to wyobrażasz w praktyce?
                      Szpital może np. całkowicie zakazać odwiedzin. To oczywiście źle, bo jak tak można. Szpital może pozwolić na odwiedziny w okreslonych godzinach, np. 10-14. Źle, bo w tym czasie większośc pracuje i nie będzie mogła przyjść. No to może w godz. 17-21. Tez źle, bo wtedy wszyscy sa po pracy i przyjda wszyscy na raz i będzie tłum. To może w godz. 10-20, żeby się trochę rozlożyło. Źle, bo znajdą się tacy, którzy przesiedzą bite 10 h, skoro jest to dozwolone to dlaczego nie.
                      Jak szpital ma "nie wpuszczać ludzi"? W publicznych placówkach nie ma żadnej ewidencji, kart gości, list obecności, sprawdzania dokumentów. Żeby to działało przy każdym pacjencie (albo chociaz w każdej sali) powinna byc jedna osoba z personelu i prowadzić ewidencję, wydawać numerki - pan juz siedzi drugą godzine, prosze wyjśc. A u tej pacjentki juz dzis były odwiedziny, wiec limit wyczerpany, pani już nie wejdzie. Prosze sie zarejestrować z oznaczeniem godziny wejścia i wyjścia. Itd.
                      Przeciez to byłby absurd. Jesli ludzie sami się nie potrafią upilnować to niestety nikt za nich myśleć nie będzie.
                      • kropkacom Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:56
                        Wszystkiego nie. Większość tak. A ja już widzę w tej dyskusji przeciąganie na swoja stronę, bo godziny pracy, bo mi pasuje, bo ktoś jednak ma siedzieć. I tyle na temat dorosłych ludzi.
                        > Powtórzę: nie wszystko można załatwić regulaminem i zakazami.
                        • fomica Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:06
                          Pytam zupełnie poważnie - jak sobie wyobrażasz w praktyce, jak miałby byc skonstruowany regulamin, który pozwoli uniknąć opisanych wyżej problemów z odwiedzinami i rozwiąże sprawę? Jakie zasady, jakie godziny, jakie metody egzekwowania tych zasad (przy założeniu że "ludzie to tylko ludzie" i trzeba ich pilnować)? Bo ja sobie to wyobrażam tak jak opisałam, jako absurd, nie widze łatwego rozwiązania. Zawsze ktos będzie niezadowolony, zawsze ktos będzie nadużywał cudzej dobrej woli. Jesli widzisz jakieś proste i oczywiste rozwiązanie - podziel się pomysłami.
                          • kropkacom Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:14
                            W praktyce? Jedna osoba przy chorym potrzebującym pomocy poza godzinami ciszy nocnej plus firanki. Dwie godziny odwiedzin w dzień i maks dwie osoby przy łóżku. Plus chory, który decyduje kto wchodzi kto nie. Jeśli może decydować.
                            • fomica Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:21
                              Aha, rozumiem że zakładamy że cała rodzina ustali pomiędzy sobą żelazny scenariusz odwiedzin i nikt dodatkowy nie będzie wpadał "na minutkę", nikt nie przekroczy czasu pobytu, nie zdarzy sie że kilka osób przyjdzie niezależnie w tym samym czasie. To ładne założenia smile
                              • kropkacom Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:23
                                Bardziej kupy się trzymające niż twoje, ze wszyscy mają być "taktowni". I tak rodzina powinna ustalić dla swojej wygody i dobra chorego. Amen.
                              • a1ma Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 12:39
                                fomica napisał:

                                > Aha, rozumiem że zakładamy że cała rodzina ustali pomiędzy sobą żelazny scenari
                                > usz odwiedzin i nikt dodatkowy nie będzie wpadał "na minutkę", nikt nie przekro
                                > czy czasu pobytu, nie zdarzy sie że kilka osób przyjdzie niezależnie w tym samy
                                > m czasie. To ładne założenia smile

                                Jaka cała rodzina, jaki ktos dodatkowy?? Położnice powinny byc odwiedzane przez ojca dziecka i ewentualnie dziadków (krotko). Reszta moze poczekać, nawet jesli położnica Janinę zdanie, to sorry, ale innym matkom i ich dzieciom nie sa potrzebne kolejne patogeny przenoszone przez kolejnych obcych ludzi.
                              • minor.revisions Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 17:23
                                fomica napisał:

                                > Aha, rozumiem że zakładamy że cała rodzina ustali pomiędzy sobą żelazny scenari
                                > usz odwiedzin i nikt dodatkowy nie będzie wpadał "na minutkę", nikt nie przekro
                                > czy czasu pobytu, nie zdarzy sie że kilka osób przyjdzie niezależnie w tym samy
                                > m czasie. To ładne założenia smile

                                I zupełnie dobrze działające w cywilizowanych miejscach.
                          • dwa_plus_jeden Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 11:05
                            W moim szpitalu (po cesarskim cięciu):
                            - partner (tj. dowolna osoba, która zadeklaruje się do pomocy, może być ojciec dziecka, mama lub koleżanka) od 9 rano do 22;
                            - odwiedziny: 3 godziny dziennie w stałych godzinach dla wszystkich pacjentek; 2 godz. w ciągu dnia i 19-20
                            - odwiedzający: max. 3 osoby; dzieci tylko własne!

                            Kontrola: personel patrzy kto wchodzi i wyprasza po skończonym czasie. Da się!
                      • barbaram1 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 19:21
                        Oddzial poporodowy w Anglii - odwiedziny wylacznie od 9 do 12 i od 16 do 20. Oddzial po cesarce. Rodzilam cala noc, wczesniejsz noc w domu tez nieprzespana. Na sale weszlam o 7, sprzatanie, sniadanie, obchod. Kolo 9.30 stwierdzilam, ze moze sie drzemne i wtedy do sali wszedl tlum odwiedzajacych, jazgod, smiechy, glosne rozmowy, placzace noworodki. O 12 wszystkich wyproszono, niemowlaki sie uspokoily i zrobila sie taka bloga cisza. Rany, jakie to bylo potrzebne.
        • vilez Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:47
          Kropka. Ludzie chorzy potrzebują spokoju. Zasłonki tego spokoju nie umożliwią. Rozumiem- opiekun, który myje itd, jedna osoba naparwde bliska. Ale tabuny? To nie piknik!
        • wiera-111 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:37
          Tak, to jest straszne. Człowiek w szpitalu potrzebuje spokoju i intymności a nie tłumów obcych odwiedzających, żeby nawet się krępował wysikać . A co miał zrobić jak zasłonek w szpitalu nie było ?
        • memphis90 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 07.06.14, 19:39
          Jak między łóżkami masz 50cm odstępu, to gdzie tu jeszcze zasłonki pomieścić? Siedziałabyś jak w grobie. To nie hameryka, gdzie po odgrodzeniu masz 20m2 pokoju dla siebie.
    • nowi-jka Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 08:06
      przezyłam cos podobnego choc przed krótszy okres czasu to pamiętam do dziś i wiem ze teraz wydałabym dłuze pieniadze zeby sie dla mnie sala osobna lub dwójka znalazła
    • kropkacom Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 08:35
      Zmiany muszą dotyczyć organizacji odwiedzin, ale za zmiany odpowiedzialny jest (uwaga!) szpital. O czymś takim jak zasłony przy każdym łóżku nie wspomnę.
      • lola211 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 08:43
        Co do zasłon,parawanów- brak kasy.
        Co do odwiedzin- kiedys ich zabranialo i bylo zle, dzis sa dopuszczone i tez jest zle.Bo ludzie nie maja wyczucia i naduzywaja swoich praw.Trudno by personel nic innego nie robił, tylko pilnowal ilu odwiedzajacych do kogo przychodzi.
        • kropkacom Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 08:47
          Brakiem kasy to można wszystko tłumaczyć. Nawet chamstwo personelu.
          Szpitale mają regulaminy odwiedzin i wystarczy pilnować ich przestrzegania. Dotyczy to tez liczby ludzi, którzy mogą przebywać przy łóżku chorego.
          • kropkacom Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 08:56
            Liczenie, ze ludzie nie będą się w szpitalu odwiedzać nic nie da. Zmiany muszą przeprowadzić same placówki.
            • aqua48 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 08:59
              kropkacom napisała:

              > Liczenie, ze ludzie nie będą się w szpitalu odwiedzać nic nie da.

              Ale odwiedzając w szpitalu "swojego" chorego należy brać pod uwagę komfort innych pacjentów...
              • kropkacom Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:03
                Czemu szpital nie ma brać tego pod uwagę? W końcu za komfort pacjentów odpowiedzialna jest placówka.
                • lola211 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:34
                  Odwiedziny sa potrzebne, zwlaszcza ludziom leżacym.Kto mial mnie myc bez dyskomfortu dla mnie, kto mial mi przyniesc gazete do czytania czy cos zjadliwego do zjedzenia? Tylko bliska osoba.
                  Wyznaczanie godzin na odwiedziny to tez nienajlepsze rozwiazanie,. bo po pierwsze skonczyly sie czasy, ze ludzie pracuja 8-16 mpo drugie- wówczas wszyscy zwalali by sie tłumnie o jednej porze.
                  No to co zrobic? Limitowac w jaki sensowny sposób?
                  • wuika Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:40
                    Powinny być limity na odwiedziny - takie towarzyskie, czy inne takie. A bez limitu prawo do obecności osoby bliskiej, jednej na chorego. Wtedy masz i pomoc przy myciu / przyniesieniu jedzenia czy gazety i jako takie określone godziny, kiedy zwala się dziki tłum, a poza tym, jest w miarę spokojnie.
                    • kropkacom Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:47
                      Jakieś limity powinny być. Absolutnie powinny być też poucinane do niezbędnego minimum.
                  • kropkacom Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:49
                    Lola, o co tobie chodzi? Czyli twój bliski myjący ciebie jest ok? A już inny nie? I to w takich godzinach jak wam pasuje?
                    • lola211 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:12
                      Nie rozumiemy sie.
                      Pisze, ze odwiedziny osoby bliskiej sa potrzebne.Zatem nie moze byc zakazu odwiedzin.Nie moze tez byc jak kiedys dajmy na to - odwiedziny w godz 16-18, bo to by utrudnilo bardzo te wizyty.
                      Zatem jak to rozwiazac sensownie?
                      Wprowadzic limit osob odwiedzajacych jednoczesnie? To nie zlikwiduje zjawiska godzinnych posiadówek,co jest niekomfortowe dla pacjentów.
                      To jak to rozwiazac, by bylo dobrze?
                      • kropkacom Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:15
                        Napisałam wyżej innej forumce. Jednak na pewno coś ci nie będzie odpowiadało.
                  • minor.revisions Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 17:26
                    > Wyznaczanie godzin na odwiedziny to tez nienajlepsze rozwiazanie,. bo po pierws
                    > ze skonczyly sie czasy, ze ludzie pracuja 8-16 mpo drugie- wówczas wszyscy zwal
                    > ali by sie tłumnie o jednej porze.

                    przevcież teraz też są tłumy o jednej porze, tyle, że ta pora trwa 10 godzin dziennie.

                    > No to co zrobic? Limitowac w jaki sensowny sposób?

                    tak, nie więcej niż np. 2 osoby naraz.
                    • memphis90 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 07.06.14, 19:43
                      Niestety, jak masz salę 8-osobową, to 2 osoby odwiedzające dają w sumie masakryczny tłum. Ja po porodzie leżałam na 5 0s0b0wej, plus 5 noworodków, plus odwiedzający w liczbie 1-5 osób na każdą położnicę, no sajgon był.
          • lola211 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:35
            > Brakiem kasy to można wszystko tłumaczyć

            No ale skoro jej nie ma, to przepraszam, skąd wziac parawany i zasłonki przy kazdym łozku?
            • kropkacom Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:46
              Nie ma, bo nie ma takiego pomysłu, planu czy czegokolwiek. Chociażby w szpitalach które się modernizuje lub buduje nowe, zasłonki powinny być montowane. Przy budowie szpitala koszt zasłonek nie robi zapewne wielkiej różnicy. Szpital gdzie rodziłam i leżałam na patologii już nie istnieje. W nowym nie byłam, ale na logikę zasłonki w nim powinny już być.
              • lola211 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:14
                A ty myslisz, ze takie zaslonki raz wstawione sa juz dozywotnio? Pogadaj z personelem, co pacjenci i ich odwiedzjacy potrafia ze szpitala ukrasc.Dokladnie wszystko, łacznie z zabawkami dla dzieci.To jest studnia bez dna, a szpitale sa niedofinansowane.Brakuje na leki, to na zaslonki ma byc?
                • kropkacom Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:39
                  Nie wszystkim szpitalom brakuje na leki. I ty naprawdę nie trać energii na tłumaczenie dlaczego nigdy nie będzie tych zasłonek. Sama wiesz, ze zasłonki rozwiązałyby masę problemów.
                  • lola211 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 12:33
                    Ale to sa pobozne zyczenia, a nie realne rozwiazanie.
                    • po-trafie Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 13:27
                      No to moze chociaz szyny/karnisze?
                      Wtedy pacjentka majaca potrzebe intymnosci moglaby spbie przyniesc wlasne zaslonki..
                      • kropkacom Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 14:35
                        Szyny i karnisze tez kosztują, a nawet trzeba je myć big_grin Lepiej niech inni nie łażą do szpitala, a szpital nie zabrania loli i jej rodzinie łazić kiedy jej będzie pasowało. To proste. Logika dorosłych ludzi.
                      • lola211 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 16:27
                        Lezalam na patologii ciązy na takim łozku, ze po 3 dniach powinni przeniesc mnie na ortopedie.Po zabiegu, pod kroplówka, gdzie nie moglam obrócic sie na druga strone, bo rurka od kroplówki za krótka.Odcinek lędzwiowy bolał mnie koszmarnie.
                        Nie ma pieniedzy na nowe łozka spełniajace standardy.
                        W łazience brak mydła, bo ludzie kradna.
                        Jedzenie dla kobiet w ciazy tak podle, ze mojego psa bym tym nie nakarmila.
                        Noworodki z zóltaczka wymagajace fotonaswietlan nie w inkubatorach, tylko w pojemnikach na kolkach pod mobilna lampa rozebrane do naga, z bandazem na oczkach, bo nie ma okularków, w przeciągu- bo co chwila ktos wchodzi i wychodzi.
                        A wy mi tu o zaslonkach i parawanach..
                        Byloby cudnie, sama bym chciala, bo swoje przeszlam i wiem jak taki szpitalny pobyt moze zdołowac i upodlic.
                        Przez 17 lat i tak sie wiele zmienilo, ale nie ma szans, by szybko było na wlasciwym poziomie.
                        Kasa, kasa, kasa.
            • asia_i_p Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:48
              Patrząc z perspektywy innej słabo dofinansowanej dziedziny publicznej, czyli oświaty, napisać i wdrożyć program unijny. Tytuł wziąć z księżyca, żeby pasował do aktualnej mody w danej dziedzinie, wypełnić kilkanaście papierków, zawierających zestawienie, ile skorzystało kobiet, a ile mężczyzn (Unia ma obsesję na temat płci większą niż Kościół Katolicki), za pozyskaną kasę nabyć parawaniki.
            • princess_yo_yo Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:20
              ale kasy jest pelno:
              pacjent siedzi w szpitalu kilka dni przed operacja bo sie mu robi badania ktore mozna zalatwic w trybie ambulatoryjnym
              pacjentowi montuje sie szwy nierozpuszczalne a nastepnie funduje sie mu nastepna wizyte zeby je wyciagnac
              to ze pacjent nie jest w stanie otworzyc paszczy tak szeroko zeby go intubowac okazuje sie dopiero na sali operacyjnej jak sie juz podalo srodek usypiajacy. lol. operacje trzeba przelozyc bo trzeba wdrozyc inny plan znieczulajacy.
              skoro jest kasa zeby ja tracic w taki sposob to znaczy na takie pierdy jak zaslonki albo krzesla powinno spokojnie wystarczyc big_grin
    • agaja5b Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:07
      Masz wątpliwości czy tak jest? Wystarczy odrobina wyobraźni w połączeniu z faktem że sale są w polskich szpitalach wieloosobowe. Juz samo znoszenie tej sytuacji przez dlużej niż tydzień jest dla normalnego człowieka koszmarem i siada psychika, a co dopiero 9 tygodni i dodatkowo cudzy goście non stop?
      Miałam " przyjemność" leżeć na patologii 8 godzin w ciązy z drugą córką, wystarczyło.
    • run_away83 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:07
      Mam identyczne doświadczenia z pobytu na porodówkach. Jak byłam po pierwszym porodzie, to moja własna rodzina (a właściwie rodzina męża) próbowała uskuteczniać takie "odwiedziny". Wywalałam, następnego dnia przylazili znowu. W ciągu pięciu dni przewaliło się przez mój mikroskopijny pokoik kilkanaście osób. Jak rodziłam drugie dziecko, to mężowi oświadczyłam, że ma trzymać swoich rodziców i ich kuzynów i pociotków z dala od szpitala, bo jak przekroczą próg porodówki, to ich wygonię zakrwawioną podpaską. Jak urodziłam trzecie dziecięcie, to teściowie już się szykowali do nas jechać i wysiadywać w szpitalu, mąż zaprotestował i była wielka obraza majestatu - jak to, mają czekać żeby zobaczyć wnuka?! Skandal! Niektórzy już tak mają, wydaje im się, że noworodek i położnica to takie małpki w zoo, na uciechę gawiedzi.


      Po ostatnim porodzie byłam na pięcioosobowej sali i do jednej z pacjentek przychodziły całe wycieczki od rana do wieczora. Ona sama wydawała się tym nie być zachwycona, ale nie miała odwagi zaprotestować. Ale ja pyskata jestem i jak mi się ktoś pchał siadać na łóżku to rzucałam "proszę uważać, gdzieś tu była plama z krwi/kupki dzidziusia/mleczny paw, poplami pan sobie spodnie!". A jak do babki z łóżka obok przylazło siedem osób, w tym kilku panów i grzeczne prośby by już sobie poszli skutkowały tylko powtarzanym ciągle "taaaak taaaak zaraz już wychodzimy", to bez żenady usiadłam przodem do całej tej pielgrzymki, oświadczyłam, że chcę nakarmić dziecko i wystawiłam cycka ogromnego niczym silikony dolly parton przez dekolt. Wycieczka ulotniła się w mgnieniu oka.

      Na patologii ciąży przeleżałam plackiem z nogami w górze dwa miesiące, trzy lata temu, ale przez część tego czasu byłam sama w dwuosobowej sali, a potem wprowadzili całkowity zakaz odwiedzin w związku z sezonem grypowym - i błogsławiłam lekarzy za ten pomysł. Jedyną osobą, która zakłócała mi wtedy spokój był nachodzący mnie codziennie, pomimo moich protestów, ksiądz, który za wszelką cenę chciał mnie wyspowiadać i udzielić komunii, i nie zrażał się ani odrobinę słysząc, że nie jestem chrześcijanką...
      • melancho_lia Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:16
        Moi tesiowie też się obrazili jak mąż im zakazał hurtowych odwiedzin.
        Teściowa to focha strzeliła, ze nie chcieliśmy jej wcześniej powiedzieć w którym szpitalu będziemy rodzić. Przy pierwszym dziecku nieopatrznie powiedzieliśmy i babcie się niemal pobiły na korytarzu.
        W końcu przyjechała na chwilę wnuczkę zobaczyc, ale sama, bez teścia i innych osób towarzyszących...
        • run_away83 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:53
          Ja teściowie zawdzięczam przepiękną pamiątkę z pierwszego porodu - fotkę, jak leżę na łóżku świeżo wybudzona z narkozy po cc, blada i potargana jak upiór, z miną zaćpanego narkomana, oplątana rurkami od kroplówek i cewnika, ubrana w szpitalną koszulinę. Na fotce widać w całej okazałości worek z siuśkami podpięty do cewnika i mój okazały dekolt wylewający się z rozprutej koszuliny. I taką fotkę teść rozesłał rodzinie i znajomym z podpisem "mamy wnuka!" (do dziecka ich nie wpuścili bo leżało w cieplarce na noworodkach).

          Mąż pewnie by mnie uratował, ale jak teściowie przyleźli był przy dziecku. Teściowej nie przyszło do głowy, że dzieje się cośniestosownego. Ja nawet nie wiedziałam, że teść robił mi zdjęcia... dopiero na drugi dzień, odbkuzynki męża się dowiedziałam jaki z teścia paparazzo.

          Dlatego przy drugim i trzecim porodzie oświadczyłam, że nie życzę sobie, żeby ktokolwiek z rodziny poza moim mężem postawił choćby czubek małego palca lewej stopy za progiem szpitala; i że jeśli ktokolwiek spróbuje przyleźć pomimo to, to dostanie w łeb zużytą podpaską albo obsranym pampersem.
          • melancho_lia Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:01
            Do mnie wpadli z kamerą na salę porodową przy pierwszym porodzie ale pogoniłam i napuściłam jeszcze położną smile Kłocili się potem już na korytarzu.
            • run_away83 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:13
              Moi jakby mogli to też by przyjechali poród filmować, ale o każdym dowiedzieli się jak już było po, bo za każdym razem było w nocy i ekspresowo.

              Za to noedawno szwagierka rodziła i szwagier nieopatrznie dał rodzicom znać, że się zaczyna i jadą do szpitala, po czym godzinę później był zmuszony wyłączyć telefon, bo w ciągu godziny dzwonili kilkanaście razy żeby koniecznie robił zdjęcia i wrzucał na bieżąco na fejsbuka bo oni chcą wiedzieć co się dzieje. Jak szwagier przeszedł w tryb bez odbioru to zaczęli wydzwaniać do mojego męża i do mnie żebyśmy może tam pojechali (dwie godziny drogi w jedną stronę, dzień roboczy, mąż w pracy, jedno z naszych dzieci w szkole) bo oni się denerwują że nic nie wiadomo.

              Mój mąż ich fachowo spuścił na drzewo tongue_out
              • melancho_lia Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:16
                ja dlatego przy drugim nikomu nie powiedziałam gdzie jedziemy rodzić. Oj obraza na całego była. Wiedział jedynie mój tata, ale do niego mam pełne zaufanie.
                Mąż telefon wyłączył, tez był foch teściowej że nie odbiera.
        • arwena_11 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:22
          to synowa mojej mamy koleżanki obraziła się na rodzinę męża, bo była w szpitalu 4 dni po urodzeniu dziecka i nikt poza mężem i jej rodziną ( rodzice, kuzynki, siostry itd ) jej nie odwiedził. To że teściowie zadzwonili z gratulacjami to nieważne. Powinni przyjechać i podziwiać potomka. Od kumpla wiem, że gości miała tylu, że jak matka przychodziła do szpitala o godzinie 8 rano to wychodziła późnym wieczorem. Dziewczyna musiała się wyspać, więc babcia zajmowała się dzieckiem. W międzyczasie wpadali inni goście. Współczułam współpacjentkom, bo to musiał być koszmar.

          Ja z synem byłam w szpitalu dwie noce, wyszłam w trzeciej dobie.
          Z córką byłam 9 dni w szpitalu i wykupiłam prywatną jednoosobową salę. Miałam ciszę i spokój. Goście mogli mnie odwiedzać kiedy chcieli. Mąż po pracy szedł do domu się przebrać, zobaczyć z synem u moich rodziców i przychodził do mnie ok 19. wychodził ok 24, ale byliśmy sami i nikomu nie przeszkadzał.
      • jdylag75 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:40
        Również błogosławiłam "sezon grypowy" i w związku z tym restrykcyjne ograniczenie odwiedzin i głównie chodziło mi o część rodziny która musi być w szpitalu jakby co najmniej sprawdzali tam liste obecności, no muszą i już. Mają wewnętrzny nakaz zawracania d.... chorym.
    • kropkacom Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:16
      Po porodzie (na druga dobę) przeniesiono mnie do sali wieloosobowej. Wiadomo panie po porodach plus dzieci. I chociaż mi na łóżku nikt nie koczował godzinami to miałam wrażenie, że może wejść na salę ktokolwiek z ulicy. Odwiedziły mnie na przykład kuzynki, z którymi nie miałam kontaktu. Pretensje mam jednak do szpitala, że wpuszczał. Jak leci. Do ciekawskich dziewczynek, ze musiały zobaczyć jak wygląda matka bliźniąt, pretensji nie mam. big_grin
      • asia_i_p Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:54
        A to, kogo szpital wpuszcza, to jest inna sprawa. Mnie za pierwszym razem wpuszczono mniej więcej połowę mojej kochającej klasy (matką jednej z uczennic była położna i załatwiła im wejście), która postanowiła nawiedzić kochaną wychowawczynię. Kochana wychowawczyni leżała na z lekka zakrwawionym podkładzie, w krótkiej koszulce, z nogami na wierzchu, wietrząc krocze i równocześnie usiłując nakarmić niemowlę - przekonana, że jest bezpieczna w swojej sali jedynce, jakby nie patrzeć posiadającej status izolatki. Dobrze, że jedna z uczennic przytomnie przykryła mnie kocem.
    • solejrolia Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:21
      moim zdaniem mocno podkolorowana to opowieść.

      leżałam (nie raz, a 3krotnie) i nie spotkałam się z niczym takim- oddział z samymi trudnymi przypadkami bo słynna Matka Polka. I było wręcz przeciwnie- odwiedziny były od 14.00. jesli ktoś się poajwił z odwiedzających wcześniej, to podawał jedynie rzeczy przez personel, bo na oddział nie maił prawa wejść, natychmiast był wypraszany.
      była np. pani nie mówiąca po polsku, trochę rozumiała, a jej maż miał służyć jako tłumacz, trudno i darmo, sama musiała sobie radzić, czy to podczas badania, czy po prostu musiała sobie radzić, bo jej mąż jak i inni mieli wstęp po 14.00. tyle, że ona nie była leżąca plackiem, więc przez 2dni siedziała z nim na korytarzu (przy drzwiach na oddział)
      • lola211 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:36
        > moim zdaniem mocno podkolorowana to opowieść.
        A moim zdaniem tak moglo byc.Bo sama tego doswiadczylam i serio, tak bywa.
      • vilez Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:50
        Ani troche podkoloryzowana. Po prostu- takie szpitale się zdarzają. Zdarzaja się tez inne, np. wosjkowy, w którym miałysmy sale jednoosobowe i zakaz odwiedzania się wzajem na salach. O gościach nie było mowy.
    • guderianka Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:38
      I poród-5 na sali, odwiedziny na korytarzu
      II poród- 2 na sali, odwiedziny cykliczne, falami, nigdy przez całe dnie
      patologia ciąży- 7 na sali, odwiedziny poza salą, na sali krótkie i na temat
      III porod- 2 na sali- odwiedziny tylko mężów-krótkie- bo współlokatorki mąż pracujący a mój pracujący i z 2 dzieci w domu
      opisywane sytuacje to dla mnie kosmos- dziwi mnie GODZENIE się na nie i nie reagowanie w trakcie, gdy jest źle-skoro nikt się oficjalnie nie skarży to nic nie jest oficjalnie zmienione-bo każdy wychodzi z założenia- że jest dobrze
      • kietka Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:56
        dwa razy lezalam na patologii i zgadzam, sie, ze przy 8 osobach na sali moze byc sajgon.
        przy 2-3 łatwiej to opanowac.
        na szczescie rodziłam w szpitalu gdzie jest sala odwiedzin i polozne radza sobie nawet z przypadkami cc przy blizniakach w ogarnianiu majdanu i kazda połoznica mogła odpoczac, jak jej sie podobało.
        sama jestem po cc i bez przesady z ta bezradnoscia, dziecko mialam, 4400 i dałam rade kilka godzin po zewnatrzoponowym prawie wogole nie potrzebowalam pomocy.

        ja miałam gorsza jazde, przy pierwszym pobycie, widzialam, ze cos jest nie tak 3 wspolokatorkami, bo nawet dzien dobry niz odpowiedzialy, okazalo sie, ze uwazaja, ze to moja wina, ze dziewczyna, ktora tutaj lezala przede mna musiala przedwczesnie urodzic, bo moze gdybym nie zglosila sie do szpitala, to karma byłaby inna (dziewczyna urodzila 2 dni przed moim przyjsciem w 32 tyg), dodam, ze zglosilam sie 2 tyg po terminie, bez czucia ruchów dzicka. na szczescie pocieli mie po 3 dniach, bo balam sie doslownie bredni, ktore wygaduja, szczegolnie jedna.
        • melancho_lia Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:14
          Rany, żartujesz prawda?
          Ja słyszałam, ze na patologii ciąży niektórym laskom w mózgach się miesza, ale żeby aż tak?
        • agaja5b Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:21
          OJP takich szurniętych to ja bym sie bała.
          • kietka Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:44
            nie, nie zartuje, do dzisiaj mam traumę jak o tym pomyslę. j
            • kietka Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:45
              jak opowiedzialam o tym poloznej, ze prosze o zmiane sali, to nastepnego dnia mnie nie wypuscili juz z porodówki (a wczesniej wrcałam po probie)
              • kwiat_w_kratke Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 11:05
                Też tak miałam na sali noworodkowej. Leżałam z wcześniakiem ze dwa tygodnie, miałam więc możliwość obserwacji. Koszmar.
                Lekarka na obchodzie surowo przykazywała: "Proszę wietrzyć ranę krocza, proszę wietrzyć..." Ale jak tu wietrzyć to cholerne krocze przy całej gromadzie gości? Nie wspomnę już o całej gromadzie dzieciaków, które pielgrzymowały przez calutki dzionek. Dopiero gdy jeden z przedszkolaków przyszedł na oddział rozkosznie upstrzony kropkami ospy, na kilka dni zamknęli oddział dla odwiedzających.
              • agaja5b Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 14:11
                Naprawdę współczuje współpacjentek, widac nieźle się tam wspierały w kółku wzajemnej adoracji a jak jednej się nie udało to znalazły ofiarę, szok. Pobyt na patologii zdrowo im sie na mózg rzucił. Jednak psycholog potrzebny na takich oddziałach bardzo.
      • lola211 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:17
        Jasne, lezysz z kims na sali, jestes skazana na jego obecnosc i nic nie robisz, tylko skarzysz i dymisz.Jak nic -bardzo komfortowy pobyt.
        Nie wiem co cie dziwi- ludzie w takich sytuacjach nie chca konfliktów, dla mnie to calkowicie zrozumiałe.
        • vilez Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 11:37
          Zwałaszcza, jak jest prikaz: nie ruszać się, nie denerwować- to jest czas i są siły na awanturowanie się o swoje prawa, nie?
    • asia_i_p Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:51
      U nas na położnictwie sale dwuoosobowe, dłużej odwiedzali mężowie, reszta rodziny krócej, kiedy przyszedł do mnie mój ojciec, wywlekliśmy się z małym na korytarz do pokoju odwiedzin. Za pierwszym razem miałam jedynkę i nie miałam drugiego dziecka i wtedy rzeczywiście mąż siedział u nas przez cały czas.
    • olewka100procent Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 09:56
      to chyba zależy od regulaminu szpitala. Ale miałam podobne doświadczenie, co prawda nie leżałam w szpitalu tylko tydzień i nie korzystałam z basenu, ale po porodzie tłumy odwiedzających to był istny koszmar. Ja leżę z dzieckiem, koszula we krwi, cycki na wierzchu a tutaj goście sąsiadki z łóżka obok zerkają i zerkają , były też z nimi dzieci . Za cholerę nie dało się odpocząć po porodzie bo ciągłe gadanie i wrzaski dzieciarów były nie do wytrzymania. Polacy jednak kultury nie mają , napisane jak byk , że dzieci nie mogą na oddział wchodzić ale co tam oni się będą zakazami przejmować. Przyszedł mój szwagier, nie polak, kiedy zobaczył , że sąsiadka karmi nie wszedł do sali. Jak można zwalić się w 5 osób do sali zaraz po porodzie widząc, że leżą inne pacjentki , chamstwo i buractwo
      • kozica111 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:25
        Mam wrażenie ze wszystkie "doświadczone" to nie na ginekologii a na laryngologii leżały z językiem w gipsie..a i wtedy można na migi właściwy kierunek tabunowi gości pokazać.

        Dodatkowo dochodzą problemy osobowościowe trochę bo jak ktoś będąc osoba dorosłą ma problem wysikać sie do basenu przy tej samej płci to już jest ewidentnie osoba nadwrażliwą i odczucia takiej osoby są siła rzeczy mocno przesadzone.
        • fin-dus Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:35
          Dodatkowo dochodzą problemy osobowościowe trochę bo jak ktoś będąc osoba dorosł
          > ą ma problem wysikać sie do basenu przy tej samej płci to już jest ewidentnie o
          > soba nadwrażliwą i odczucia takiej osoby są siła rzeczy mocno przesadzone.

          Raczysz kpić. Ja miałam problem z wysikaniem się do basenu u siebie w domu, w samotności. Sikanie na leżąco, w łóżku, to jest u niektórych tak silne psychiczne tabu, że bardzo trudno je przełamać. Może niektórym idzie to łatwiej, ja się namęczyłam potwornie, chociaż absolutnie nie jestem osobą nadwrażliwą. Tym bardziej miałam problem z wysikaniem się w ten sposób w szpitalu.
        • morgen_stern Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:43
          Chyba se jaja robisz. Miałam urodynamikę, lekarka wyszła z gabinetu, wodę włączyła, a ja nie byłam w stanie przez dłuższą chwile nic zrobić, choć nawet nie byłam w pozycji leżącej, taka jest blokada.
        • vilez Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 11:38
          A sikałas kiedys pod górkę? Jak sie nauczysz to robic lekkim twistem, daj znać.
        • agaja5b Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 14:22
          Proponuję położyc się na własnym łóżku i z premedytacją na nie nasikać, przy pełnej świadomości i bez cienia zawahania, jak sie uda bez problemu to pogadamy. To jest problem blokady psychicznej, która działa na zwieracze. Po to w końcu jest trening czystosci w dzieciństwie, by blokade załatwiania sie gdziekolwiek wyrobić
        • kai_30 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 18:44
          Noooo, mój syn akurat leżał na płasko cztery dni w szpitalu w wieku 14 lat po złamaniu kręgu, na chirurgii dziecięcej. I to był horror - nie było wolnych jedynek ani dwójek, szpital miał przestrzegany ściśle, sensowny regulamin (bez ograniczeń przy chorym może być jedna, najbliższa osoba, odwiedziny innych, maks dwóch na raz, przez dwie godziny dziennie, między 16 a 18). I co z tego, jeśli nastolatek musiał leżeć na sali z małymi dziećmi, którym towarzyszyły 24h na dobę mamy. Raz udało mu się zalatwić do basenu (mamy wyszły, ale dopiero na wyraźną prośbę mojego męża), ale zawartość mu się wylała, zestresował się tak, że do końca pobytu odmawiał jedzenia i picia, żeby nie musieć się wypróżniać. Na szczęście to było tylko kilka dni...
      • eraz-lilipop Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:44
        Ja mialam to szczescie ze lezalam na jedynce po piereszym porodzie. Po drugim na sali 6 osoboeej z zaslonkami miedzy kazdym lozkiem , czas odwiedzin byl od 9-20 i na oddzial byli wpuszczani tylko najblizsi. Kolezanka moja chciala mnie odwiedzic , i nie weszla bo tylko maz z dzieckiem w moim przypadku mogl wejsc. Po porodzie zglaszalam kto jest najblizsza rodzina. U sasiadek przesiadywali goscie po jednej osobie i kazdy za firanka .
    • fin-dus Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:31
      Ja całe szczęście leżałam na patologii i poporodowej wśród cywilizowanych ludzi. Do mnie przychodził mąż, do współpołożnicy też mąż i jej bratowa - młoda położna. Ta młoda położna wzięła specjalnie urlop, żeby przy dziecku pomóc, a dzięki temu pomagała również mi.

      Za to jak leżałam na chirurgii dziecięcej z synem, to zobaczyłam, jak ludzie potrafią być durni. W salach po jednym dziecku (mało pacjentów), obok sal wspólna przestrzeń do zabawy, z dużym stołem i telewizorem. W jednej sali leżało dziecko, z którym siedzieli rodzice. Dziecko po uderzeniu w oczodół, z kwalifikacją na operację następnego dnia (miało być dowiezione karetką do innego miasta). Dziecko, które nie powinno podnosić głowy i absolutnie nie być wynoszone do części wspólnej. I w odwiedziny do tego dziecka wparowuje ze 20 osób. Naprawdę! Dziadkowie, ciotki, jakieś małe dzieci. Oczywiście bez szans zmieszczenia się w tej sali, w której leżało dziecko, więc duża część nagle stanęła mi nad głową (w części wspólnej), a część niemal wlazła do malutkiej dziewczynki z ciężkim poparzeniem (stanęli w progu do sali, żeby się pogapić i jeszcze pokomentować). Jak zobaczyły to pielęgniarki, to przyleciały ich wszystkich wyganiać, bo to zagrożenie dla wszystkich dzieci, a w szczególności właśnie dla tego małego pacjenta z ich rodziny. I nic. Pielęgniarki - że proszę wyjść, a ci się gapią, bo to nie do nich. Ja nie miałam jak do swojej sali się z dzieckiem przecisnąć. Dopiero jak pielęgniarki zaczęły krzyczeć, że dzwonią po policję, to część osób się ruszyła. Całkowite ich wywalenie trwało chyba z pół godziny, jeśli nie więcej. Potem przyszedł lekarz to tych rodziców, żeby im tłumaczyć, że ich dziecko przez te odwiedziny może umrzeć. A oni, że no ale co mieli zrobić, no co zrobić...
    • sueellen Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:35
      I z takich tez powodów wolę się szarpnąć na prywatne ubezpieczenie i w razie potrzeby hospitalizacji mieć godziwe warunki w sali jednoosoboiwej.
    • giokonda.it Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 10:41
      Koszmarne jest to co opisujesz. Ludzie są kompletnie niewychowani. Żadnego wyczucia. Tylko ja i ja!
Pełna wersja