beataj1 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 11:14 Po porodzie leżałam prze 10 dni w szpitalu. Sala 4 osobowa. Mężowie generalnie byli ale to była sala dla dziewczyn po cesarce z różnymi problemami i faceci naprawdę sie przydawali. Poza tym zaliczyłam: - najazd rodziny w ilości 9 sztuk i omawanie problemów ginekologicznych jednej z babć (najazdy zresztą sie powtarzały). -przyjazd pijanego brata jednej z współ leżących z awantura że laska przed porodem czegos nie załatwiła (panna zbierana z ulicy z krwotokiem i zagrożeniem życia) ten sam brat w mocno prostacki sposób próbował podrywać pielęgniarkę która go wypraszała. - przyjazd męża jednej z wpółleżących z kolegą - oboje albo mocno skacowani albo jeszcze pijani. Oblesni i śmierdzący wódą. Kolega był strasznie zafascynowany innymi pajetkami i ich piersiami (któraś własnie wisiała na laktatorze). - Wypady kilka razy dziennie jednej z położnic na papieroska i jej powroty w oparach dymu. - opowieści (i pokazywanie) drugiej z połoznic jak to sama sobie robi tatuaże wkładem od długopisu metodą na "kujkę" - to chyba tak się nazywało. - najlepsze - dziewczyna do której rodzina zjeżdżała stadami nigdy nie została odwiedzona przez ojca dziecka bo, cytuje:on nie lubi jak się ludzie na niego patrzą. Panna leżała tam 2 tygodnie po ratującej życie cesarce, pod kroplówkami z dzieckiem w stanie ciężkim po reanimacji a pan nie przyjechał bo by się na niego ludzie patrzyli. Podczas pobytu nie reagowałam bo cała sytuacja była tak abstrakcyjna i tak nierealna że siedziałam tam jak w zoo. Teraz z perspektywy trochę żałuje że nie zapłaciłam za jedynkę ale z drugiej strony nigdy bym nie miała szansy poznać takich ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
run_away83 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 11:29 Ze mną na sali leżała laska po ciężkim porodzie, miała na dupsku ponad czterdzieści szwów i pocerowaną szyjkę, ruszała się z większym trudem niż babki po cc, kazali jej sprowadzić kogoś do pomocy przy dziecku a samej wietrzyć ranę i odpoczywać. Do "pomocy przy dziecku" dzień w dzień przyłaził cuchnący przetrawionym alkoholem skacowany tatuś - z dbia na dzień coraz bardziej cuchnący i zmarnowany. Palcem w stronę dziecka ani żony nie kiwnął, tylko siedział na krześle jęcząc jak to go głowa boli, jaki to on głodny, bi ibiadu nie ma kto ugotować, jaki bałagan w domu, po czym wychodził zadbać "żeby się pępowinka zagoiła". Przy dziecku pomagałam babce ja i inne laski z sali. Odpowiedz Link Zgłoś
beataj1 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 11:33 No właśnie takie wydarzenia niechciący poszerzają horyzonty. Ja nie mam nawet w przybliżeniu podobnych osób w swoim otoczeniu. Patrzyłam na tych ludzi w regularnym szoku. Bo niby wiem że istnieje taki świat ale zobaczyć go na żywo to już inna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
pelagia_pela Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 11:43 Nie oczekujcie od poloznych, ze beda uzerac sie z odwiedzajacymi. Tak jak ktos juz pisal - pisza skargi pozniej, bo ktos odwazyl sie im zwrocic uwage. Moze by posluchali lekarza (bo lekarz to wielka figura I jego sie slucha a nie glupich poloznych) ale lekarze maja gdzies. U mnie odwiedziny byly tylko dwie godziny dziennie, maz mogl byc tylko w ciagu dnia. I nie bylo dyskusji z poloznymi, bo to one kieruja oddzialem .Zaslonki, ale to standard. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 07.06.14, 19:56 > to one kieruja oddzialem .Zaslonki, ale to standard. Ale naprawdę zasłonki niczego nie zmienią, jak masz łóżka ściśnięte tak, że się kobity łokciami trącają. Miałabym się tą zasłonką jak czardorem razem z łóżkiem owinąć i co pięć minut łeb wystawiać dla zaczerpnięcia tlenu? Raz, że przy upałach towarzyszących moim porodom zeszłabym tam w pięć minut z powodu gorąca i braku tlenu (zasłonki gumiaste muszą być, a więc nieprzepuszczalne dla powietrza), dwa- że po pół godzinie dostałabym klaustrofobii. A poza tym normą jest to, że nagle do 5-osobowej sali trzeba jednak wstawić 6 łóżko, bo inaczej się nie da- i nagle wymarzona zasłonka wypadałaby w połowie łózka- bo przecież wszystko trzeba jeszcze bardziej ścieśnić... Nowe szpitale, małe sale to podstawa, do starych przeładowanych ponad wszelką miarę żadne zasłonki się nie zmieszczą. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 07.06.14, 20:03 memphis90 napisała: > > to one kieruja oddzialem .Zaslonki, ale to standard. > Ale naprawdę zasłonki niczego nie zmienią, jak masz łóżka ściśnięte tak, > że się kobity łokciami trącają. Miałabym się tą zasłonką jak czardorem razem z > łóżkiem owinąć i co pięć minut łeb wystawiać dla zaczerpnięcia tlenu? Raz, że > przy upałach towarzyszących moim porodom zeszłabym tam w pięć minut z powodu go > rąca i braku tlenu (zasłonki gumiaste muszą być, a więc nieprzepuszczalne dla p > owietrza), dwa- że po pół godzinie dostałabym klaustrofobii. A nie uwazasz ze w takim wypadku nalezaloby wystawic co drugie lozko aby stworzyc noramlne warunki? Bo to co opisujesz wyglada na pomieszczenia w filipinskich wiezieniach. Szpitale za przeladowane bo nadal standardem jest trzymanie kobiet po normalnych nieskomplikowanych porodach po trzy dni a szpitalu po porodzie nie mowiac ze kladzie sie tez kobiety zbyt wczesnie przed porodem. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 11:34 mamy podobne. choc ja mialam na nieco innym tle - leżałam w szpitalu bardzo daleko od domu i na co dzien nie odwiedzał mnie NIKT. u wszystkich innych ktoś bywał, czasem owszem, wręcz tłumy, od rana do wieczora, a ja siedziałam jak paluszek. tez dół. Odpowiedz Link Zgłoś
mindtriper Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 11:40 Pierwszy poród był w czasach świetności Stadionu jako wielkiego Jarmarku, więc w mojej sali leżałam z dwiema Wietnamkami. Przychodziły do nich naprawdę tłumy. W elektrycznym garnku gotowali zupę, rozwiesili sznurek i prali bazarowe ubranka, jedna koleżanka karmiła piersią dziecko położnicy, bo ta nie wstawała do niczego. Druga Wietnamka oglądała sobie w lusterku krocze, potem mi pokazała, że niby straszne. Uznałam jednak, że przeżyję, za trzy dni będę w swoim domu. Przeżyłam. Ale drugi poród przypadł na epidemię ptasiej czy świńskiej grypy i ordynator zamknął oddział dla odwiedzających. I to było cudowne! Cichutko, ciemno, ciepło, bardzo fajny okres przejściowy. Dla mnie ważny, bo miałam hormonalny atak babybluesa i zalewałam się łzami. Dobra, po cc cieżko było od razu zająć się samej obsługą dziecka, ale to nic w porównaniu z najazdem wąsatych wujków i entuzjastycznych babć. Jeśli rodzić to tylko z zakazem odwiedzin. Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 12:33 mindtriper napisała: > Pierwszy poród był w czasach świetności Stadionu jako wielkiego Jarmarku, więc > w mojej sali leżałam z dwiema Wietnamkami. Przychodziły do nich naprawdę tłumy. > W elektrycznym garnku gotowali zupę, rozwiesili sznurek i prali bazarowe ubran > ka, jedna koleżanka karmiła piersią dziecko położnicy, bo ta nie wstawała do ni > czego. Druga Wietnamka oglądała sobie w lusterku krocze, potem mi pokazała, że > niby straszne. Wygrałaś Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 17:34 Wietnamski zwyczaje ponoc nakazuja poloznicy 2 tygodnie bez kiwania palcem. Moze krewni i znajomi je wlasnie realizowali Odpowiedz Link Zgłoś
wiera-111 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 17:33 Boskie Ty faktycznie wygrałaś ze swoją opowieścią. Ale widzę, że można by książkę napisać o tym co się dzieje na oddziałach. Szczęściary które mogą sobie wykupić jedynkę, bo w Krakowie z tego co wiem chyba nie ma takiej możliwości. Poza tym jak się leży 9 tygodni to można chyba zbankrutować. Ile płaciłyście za komfort jedynki ? Czy info o możliwości wykupienia jest podane na stronach szpitali czy po prostu wszędzie tam gzie są wśród sal też jedynki można się dogadać z ordynatorem. Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 11:55 Zapewne Cię tu zaraz zjedzą żywcem, ale to niestety prawda. Leżałam przez dwa tygodnie na patologii ciąży - początkowo było świetnie, bo do pozostałych obu pacjentek przychodzili mężowie/mamy na ok. 2-3 godzinki dziennie, rozmawiali cicho, zachowywali się nie krępująco. Potem położono jakąś smarkulę jeszcze uczęszczającą do liceum, zaczęły się korowody koleżanek, osób z rodziny itp. itd. niemal od rana do wieczora. Wydzwaniała co chwilę z komórki do chłopaka i wykłócała się z nim pełnym głosem o jakieś szczegóły ślubu i wyprawki dla dziecka. Masakra. Zwrócenie uwagi poskutkowało autentyczną histerią z rykiem i smarkami, że ona tak leży tu sama, to się denerwuje i NUDZI (jakby inne kobiety się nie denerwowały ). Na "szczęście" urodziłam przedwcześnie po ok. 2 dobach tych korowodów ze smarkatą i z drżeniem przeniosłam się na salę poporodową, oczekując podobnych uroczych sytuacji, czyli całodziennych procesji do noworodków, wymieniania osobistych uwag i informacji pełnym głosem, korzystania z komórek itp. itd. Jakaś dobra siła we wszechświecie okazała mi litość, byłam wtedy jedyną pacjentką po cesarce, więc spędziłam 5 dni sama w dużej, ładnej sali . Odpowiedz Link Zgłoś
lilka69 ale jest za darmo wiec bratowa niech nie narzeka. 03.06.14, 11:59 jakby miala zapalcic za luksusowy ( samotny) pobyt wrocilaby do pomyslu z darmowym, choc uciazliwym okresem. Odpowiedz Link Zgłoś
run_away83 Re: ale jest za darmo wiec bratowa niech nie narz 03.06.14, 12:06 Ja po oststnim porodzie chcialam sobie wykupić salę jednoosobową. Niestety, nie było wolnych (były tylko dwie jedynki na oddziale poporodowym w szpitalu, w którym dziennie jest 50-60 porodów), tak że mogłam sobie co najwyżej pomarzyć (w innych szputalach w mieście gdzie mieszkaliśmy warunki są jeszcze gorsze, prywatnej porodówki niet, do innego miadta bym nie dojechała). Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: ale jest za darmo ??? 03.06.14, 12:09 Otóż nie jest za darmo, wszyscy za to płacimy... I każdego z nas może dotknąć potrzeba pobytu w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: ale jest za darmo wiec bratowa niech nie narz 03.06.14, 12:26 lilka69 napisała: > jakby miala zapalcic za luksusowy ( samotny) pobyt wrocilaby do pomyslu z darmo > wym, choc uciazliwym okresem. No nie wiem. Czasem wydaje sie, ze "jakos to bedzie", a nie jest. Gdyby wiedzieli, czego si e spodziewać, to moze od razu wybralilby placówkę prywatna. Ja płacilam za prywatny, "luksusowy" pobyt i nie żałuje ani złotówki. Odpowiedz Link Zgłoś
kroliczyca80 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 12:09 Eh, a myślałam że tylko ja miałam pecha wylądować na sali poporodowej z babką, u której mąż siedział niemal non stop, od 8 do 22. Cud, że wychodził spać do domu. Salka była malusieńka, ledwo dało się przejść między łózkami i do łazienki (miałyśmy jedną na salę), a ten pieroński chłop rozwalał się z krzesłem na samym środku, a bagażami dla żonki (ciągle nowe ręczniku, szlafroki, ciuchy, codziennie wymianki w wielkich reklamówkach) zawalał drzwi do łazienki. W dodatku niemal bez przerwy gadał przez telefon, bo we dwoje prowadzili kwiaciarnię, a on w salce szpitalnej zrobił sobie centrum dowodzenia zamówieniami i kierowaniem pracownikami. Przeciskanie się między łóżkami a jego girami do łazienki i odsuwanie ich tobołów spod drzwi, zgięta w pół (cc), z wielką podpaską zwisającą między nogami - bezcenne. Byłam tak wykończona powikłaniami po cc, że brakło mi asertywności żeby zawalczyć o spokój i przestrzeń, mój chłop miał to w nosie (już ex), nie miałam kogo poprosić o pomoc. Jakoś przeżyłam Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 12:10 Od zarazy, głodu i państwowej służby zdrowia ustrzeż mnie Panie! Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 14:13 no, pamietam ten dżez w niedzielne przedpoludnie zwalilo sie do pani na łozeczku obok z milion ludzi była to wyprawa ze wsi do miasta i sie zaczeło- swojaki sie porozsiadały gdziepopadnie, powyjmowały dowmowe rosoly z "tej białej kurki, wiesz", jaja swiezutenkie i z dwoma żóltkami, kompoty z dziadkowej czeresni popłyneła soczysta opowiesc o kolejnym konflikcie z ichnimi kargulami\ w przerwach leciały anegdotki ze swiniobicia u kazików rwa mac... i weś tu se aplikuj dopochwowo lekarstwa... Odpowiedz Link Zgłoś
karla.on Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 16:12 Mnie sie to nie miesci w glowie-sredniowiecze w Polsce panuje? A |Ty zrobilas cos z tym? Pierwsza rzecza to poskarzylabym sie do ordynatora, poprosila meza , albo sama odrecznie napisala do niego pismo. Po wyjsciu ze szpitala napisala list do Ministra Zdrowia, jesli jeszcze tego nie zrobilas, to teraz masz okazje, w tym watku zebrac chociazby 100 podpisow, wyastarczy ze przekopiujesz ten post, a nawet caly watek. Mowie powaznie, dopoki dziewczyny nie zaczniecie same cos z tym robic, sredniowiecze bedzie trwalo. Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 16:19 Wszędzie jest to samo. Tłumy odwiedzających od rana do wieczora. Kuzynka męża leżała po udarze, potrzebowała spokoju, musiała leżeć plackiem, obok przy łóżku chorej względnie sprawnej kobiety koczowała cala familia, rozmowy o dupie Maryni, jazgot jak na jarmarku. Szpital miał wszystko gdzieś. Odpowiedz Link Zgłoś
woman_in_love mi się wydaje, ze to wina "praw pacjenta" 03.06.14, 16:26 Krzykacze wykrzyczeli sobie możliwość wizyt no-limit. Teraz czas na potulnych, żeby zaczęli pisać skargi, że takie odwiedziny naruszają ich intymność, prawa pacjenta itd.. i pozwać szpital do sądu za naruszenie jakichś tam praw cywilnych. I to tak od razu, drugiego dnia pobytu. Całkiem możliwe, że nawet jedynka by się znalazła od ręki. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 16:26 Brak parawanów na tak licznej sali, to jest po prostu skandal! Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 16:37 Zaslony wokol lozek to najzwyklejsza norma i minimum zapewniajace pajcjentowi kazdemu prywatnosc i intymnosc. Pieniadze sa, za to nie ma umiejetnosci zarzadzania nimi i to jest problem. Dla osob lezacych, ktore nie maga wstac do toalety powinny byc osobne sale. Cewnik to co innego a oddawanie kalu i zmuszanie ilus tam osob do wachania takich odorow jest przegieciem. To nie wina pacjentow ani odwiedzajacych a organizacji szpitala i osob za to odpowiedzialnych. Ludzie sie nie skarza tylko uznaja ze lamanie ich praw za norme. Odpowiedz Link Zgłoś
wiera-111 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 17:42 ktoś już wyżej napisał: Pacjentki się nie skarżą bo nie chcą konfliktów z innymi dziewczynami, z którymi są zmuszone przebywać. A druga sprawa jak walczą o dziecko w zagrożonej ciąży to nie będą się stresować, denerwować i składać skargi. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 18:37 wiera-111 napisał(a): > ktoś już wyżej napisał: Pacjentki się nie skarżą bo nie chcą konfliktów z innym > i dziewczynami, z którymi są zmuszone przebywać. A dlaczego mialoby dochodzic do konfliktow z innymi osobami lezacymi na sali? Skargi powinny wplywac z powodu braku zaslon wokol lozek oraz pojedynczych sal dla osob ktore nie wstaja sa zmuszone zalatwiac swoje potrzeby fizjologiczne na lozku co nie tylko stresuje je same ale tez daje niezbyt przyjemne doznania inny. Goscie nie sa tu akurat najwiekszym problem. A druga sprawa jak walczą o dz iecko w zagrożonej ciąży to nie będą się stresować, denerwować i składać skargi > . Wiec niech cierpia niewygody i upokorzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 18:13 Hm, w szpitalu w mojej miejscowości, dużym, klinicznym, o II stopniu referencyjności, gdzie przebywałam na patologii ciąży (więc to niby nie byle co) - jedna sala była 3-osobowa, gdzie szczęśliwie trafiłam, a druga ... 7-osobowa. Sale poporodowe - widziałam takie m.in. kuriozum, że 4 matki po cesarkach leżały w 1 sali, otoczone tłumami "pomagaczy". Takie sale były do dyspozycji, ja miałam ogromne szczęście, że spędziłam razem 5 dób po cesarce samiuteńka, bo akurat tego dnia i następnego nie było takich porodów - i w ogóle nie było chyba porodów. Natomiast parę dni wcześniej był "wysyp" rodzących i pakowano je jak leci. I co zrobisz, z tym technicznym brakiem miejsca? Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 19:26 najma78 napisała: > Zaslony wokol lozek to najzwyklejsza norma i minimum zapewniajace > pajcjentowi kazdemu prywatnosc i intymnosc. Pieniadze sa, za to nie ma > umiejetnosci zarzadzania nimi i to jest problem. Dla osob lezacych, ktore nie m > aga wstac do toalety powinny byc osobne sale. Cewnik to co innego a oddawanie k > alu i zmuszanie ilus tam osob do wachania takich odorow jest przegieciem. To ni > e wina pacjentow ani odwiedzajacych a organizacji szpitala i osob za to odpowie > dzialnych. Ludzie sie nie skarza tylko uznaja ze lamanie ich praw za norme. Zgadzam się w 100%! Trochę przeleżałam w szpitalach, z basenów też musiałam korzystać, bo nie pozwalano mi wstawać z łóżka. Na ten czas byłam w izolatce. Gdy już mogłam chodzić, to przewożono mnie na ogólną salę. Każde łóżka miało zasłonę. Gdy przychodził lekarz na pobranie krwi lub inne zabiegi, zasłona zawsze była szczelnie zamknięta przed oczami innych. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 18:09 tak sobie czytam i zaczynam wychwalać pod niebiosa "moje" czasy, gdy na patologii nie było odwiedzin (plackowałam ok. 2 miesięcy), jedynie liściki (i wałówka) przekazywane przez salowe. Komórek nie było, automat telefoniczny nie zawsze działał, lubego można było jedynie przez okno zobaczyć Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 18:15 I czy to nie było lepsze? Kobieta z zagrożoną ciążą powinna leżeć, przestrzegać wskazań lekarskich, relaksować się, a nie bawić w zapraszanie gości . Rodzina powinna móc przekazać swobodnie rzeczy, jedzenie itp., ale nic ponadto. Już pomijam, że te gromady odwiedzających mogą przywlec infekcje, które zaszkodzą nie tylko przyszłej matce... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 18:36 Nie ,nie było lepsze,zwlaszcza gdy lezalo sie długo. Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 22:48 No ale bez przesady. Szpital to szpital, ciąża nieprawidłowa i wymagająca leżenia w szpitalu to jak choroba. Jeśli konieczne jest pomaganie w czymś ciężarnej, powinien robić to personel szpitala. Ciągłe przesiadywanie jakiejś osoby, nawet choćby jednej, na oddziale, gdzie pacjentki leżą z powodu bądź co bądź bardzo intymnych problemów, czasami mają za sobą niewesołą historię typu kolejne poronienia, jest zakłócaniem prywatności reszty pacjentek. Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 22:52 Lola, było lepsze. Ja jestem weteranką, przeżyłam oba systemy. Błogosławiony spokój i czystość. Tym bardziej teraz, kiedy jest internet. Odpowiedz Link Zgłoś
diablica_a Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 18:16 Też tak miałam w szpitalu w Krakowie na Kopernika , jak leżałam po porodzie, cały dzień przychodziła bliska i dalsza rodzinka leżącej obok mnie dziewczyny , dla mnie to masakra , zero intymności , odpoczynku , jak wyszłam ze szpitala to byłam szczęśliwa , że wreszcie wracam do ciszy .. W sumie z czymś takim spotkałam się pierwszy raz , wcześniej w szpitalach , jakoś wizyty się tak nie przeciągały..,. Dla mnie też to koszmar .. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 04.06.14, 20:10 Jak dla mnie, to jest koszmar. W pierwszej ciąży byłam na patologii ciąży tydzień (tyle potrzebowali, żeby stwierdzić cukrzycę i opisać mi dietę) i codziennie płakałam w łazience (żeby nie wyjść na idiotkę) z tęsknoty za domem. Nie wyobrażam sobie relaksowania się, gdybym była całkowicie odcięta od rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
mynia_pynia Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 18:24 Leżałam 2 dni na poporodowej w 2 osobowej sali i u "koleżanki" wpadła z odwiedzinami cała rodzina, oczywiście po kolei. A następnego dnia szczęśliwy ojciec siedział cały dzień - normalnie myślałam że szlak mnie trafi. Później jak byłam 2 tygodnie na neonatologii to było o niebo lepiej, bo goście wpadali pod wieczór na godzinę dwie. W ciągu dnia były obchody, badania, konsultacje i położne goniły towarzystwo. Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 19:14 Nie miałam takich przeżyć. Pierwszą córkę urodziłam wieczorem, na noc zostałam w szpitalu, na salę poporodową zjechałam ok 24 w nocy, w UK to było, łożek było z 6 i były tam matki z dziećmi ale były parawany więc nikt nikogo nie widział, na odwiedziny nie ma tam czasu bo się w UK wychodzi od razu po porodzie, ja wyszłam rano więc nikt mnie nie zdązył odwiedzić, wszystkie moje koleżanki w UK wychodzą parę godzin po porodzie Drugą córkę urodziłam prywatnie i zapłaciłam za święty spokoj czyli CC+ pojedynczy pokoj. Nie zniosłabym porodu w panstwowym szpitalu , a tym bardziej leżenia oraz odwiedzin obcych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 03.06.14, 23:28 Bratowa ma traumę, nie chce więcej dzieci bo mówi że problemy z szyjką się powtarzają a ona nie zniesie drugi raz takiego upodlenia. to niech zaplaci za prywatny szpital albo za pokoj ( sa takie opcje) w panstwowym. No sorry ale skoro "upodlenie" jest wazniejsze od checi posiadania dziecka.... nie mowie ze szpital z roznych powodow jest to latwe przezycie , ale czy za bardzo nie przejmuje sie innymi ludzmi? Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 04.06.14, 14:18 Dlaczego ma płacić za coś, co jej należy jak psu zupa, choćby z powodu płaconych skladek zdrowotnych?? To nie dziewczyny wina, że szpital ma okropną organizację i nie dba intymność pacjentek. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 04.06.14, 15:49 rosa no to wiadomo, ale sytuacja nie idealna w opiece zdrowotnej wiec jak lepiej przyjac mine cierpietnicy i z powodu"traumy" nie decydowac sie na dziecko? tudziez moze ominac problem placac jesli to faktycznie taka trauma? Trzeba w zyciu budowac z klockow jakie sie ma a nie marzyc o najnowszym lego jak jest poza zasiegiem Odpowiedz Link Zgłoś
selo.lolo Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 04.06.14, 19:29 Też długo leżałam, było dokładnie tak. To znaczy jakby mi ktoś usiadł na łóżko, to bym pogryzła, ale cała reszta - dzikie tłumy ludzi od świtu do nocy, gapienie się, zero intymności, upodlenie, upokorzenie, masakra. Wszystko dla rzekomego dobra pacjentek. Nie mogłam wstawać z łóżka i musiałam leżeć jak na środku ruchliwej ulicy, bez szans na sekundę ciszy. Najgorzej było jak przez tydzień biwakowałam w sali z tv i całe rodziny bardzo głośno oglądały wszystko jak leci… Jak miałam cewnik, pół godziny gramoliłam się z łóżka, żeby nikt nie zobaczył mojej gołej d.py. Ludzie nie mają wyobraźni, empatii. Nikomu nie życzę. Opis znajomej w 100% zgodny z moim doświadczeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
asientos Re: Odwiedziny na patologii ciąży - Koszmar pacje 07.06.14, 18:23 Różnie bywa. Za pierwszym razem na sali poporodowej tłum ludzi do jednej dziewczyny - rodzina mieszkała obok szpitala. Potem nasze noworodki trafiły razem do inkubatorów i znów pielgrzymki (łącznie z 80-letnią babcią, która "troszkę przeziębiona jest i zostanie w progu koło mojego łóżeczka coby swojej dzidzi nie zarazić"). Mówię dziewczynie, ze mam dość, ona mówi, ze już sto razy kazała się wynosić i nic. Poszłyśmy do p. ordynator i jak wpadła przy następnej wizycie, z humorem całe towarzycho wyprosiła i było ok. Ja zadowolona ale koleżanka wręcz szczęśliwa. Przy drugim na patologii od razu dogadałam się z współtowarzyszką, ze do odwiedzających wychodzimy na korytarz. Co prawda ze dwa razy jakiś gość usiadł mi na łóżku i pytałam, czy chce się położyć, ale na szczęście koleżanka ich poustawiała... na korytarzu. Odpowiedz Link Zgłoś