Krocze, blizna a moje dylematy!!pomoc!!

23.08.04, 13:30
Dziwczyny naczytalam sie jak wariatka o urokach ciecia krocza i bliznach na
muszelce , poniewaz ja bylam 'dzieckiem wojny " i pare blizn juz mam , nie
chce miec nastepnej!!moze dramatyzuje ale ten fakt mnie demobilizuje do
dzialan prokreacyjnych !
    • jagienkaa Re: Krocze, blizna a moje dylematy!!pomoc!! 23.08.04, 13:41
      ech kobito czego Ty się naczytałaś???wink) przecież to wszystko się ładnie goi
      potem, prawie nic nie widać, chyba że mąż/niemąż Cię tam będzie lupą oglądać.
      Gdyby było tak strasznie to przecież nie miałybyśmy po kilka dzieci, co?
      Samego cięcia krocza się nie czuje, bo nacinają go przy skurczu, zszywanie jest
      pod znieczuleniem, kilka dni się goi tak jak każda rana.
      NIe ma się czym martwić, naprawdę! Nie rycz trzydziechosmile))
      • ryczaca_trzydziecha Re: Krocze, blizna a moje dylematy!!pomoc!! 23.08.04, 13:43
        naczytalam sie na forum ciaza i porod , ale juz mi troszke lepiej smile=
        • jagienkaa Re: Krocze, blizna a moje dylematy!!pomoc!! 23.08.04, 13:55
          wiadomo że przeważnie na te tematy odpisują dziewczyny które miały nieprzyjemne
          szycie krocza, ich odsetek jest na pewno nie taki duży w porównaniu do
          zadowolonych mam!
          Trzydziecho, nie przejmuj się, każda z nas inaczej przechodzi poród, niektóre
          nie mają wcale szytego kroczasmile, zobaczysz, po 9 miesiącach ciąży i kilku(nasto)
          godzinnym porodzie kroczowe perypetie to będzie najmniejszy pryszcz!!!
    • anek.anek Re: Krocze, blizna a moje dylematy!!pomoc!! 23.08.04, 13:52
      lepsze nacięcie krocza niż rozerwanie siłami natury. Wiem z doświadczenia!
      Blizna po nacięciu jest tak jakby jej nie było, szybko się zagoiła i nic nie
      boli i nic raczej nie widać. A blizna po naderwaniu (zanim dokonali nacięcia
      mały zdążył mnie troszkę naderwać) goiła się dłużej i bardzo długo była
      nadwrażliwa. ale też jej nie widać.
      A może będziesz miała szczęście i nie będzie potrzeby nacinania, bo się okaże,
      że jesteś wystarczająco elastyczna żeby urodzić bez szkody. Bez paranoi.
      • lucasa Re: Krocze, blizna a moje dylematy!!pomoc!! 23.08.04, 19:22
        anek.anek napisała:

        > lepsze nacięcie krocza niż rozerwanie siłami natury. Wiem z doświadczenia!

        ja mieszkam w UK i tu sie uwaza, ze lepsze jest silami natury (jezeli juz) :o)
        ja takie mialam wlasnie, slicznie potem zszyte, nic nie widac, nic nie czuc,
        wiec roznie bywa...
        A
    • elwirka26 Re: Krocze, blizna a moje dylematy!!pomoc!! 23.08.04, 14:27
      od porodu mineło 5 miesięcy, a ja nie obejrzałam swojej blizny. Boje się tego
      co zobaczę. Kazałam zobaczyć mężowi, powiedział: Skur.... pier..... Położna
      która odwiedziła mnie po porodzie i to oglądała, zapytała, co za kut.. panią
      zeszył? To tyle na temat piekne gojących się blizn krocza. Żałuję, że nie
      miałam cesarki ...
    • gagunia Re: Krocze, blizna a moje dylematy!!pomoc!! 23.08.04, 14:33
      tez tak mialam smile do tego stopnia, ze nawet ogladalam gazetki pornograficzne z
      rozkraczonymi babkami, zeby zobaczyc ewentualne blizny i czy to tak strasznie
      wyglada jak mi sie wydawalo smile)

      teraz juz jestem ponad rok po cieciu, blizna jest blada i niemal niewidoczna.
      krocze wyglada ladnie i naprawde niewiele rozni sie od tego sprzed porodu smile
      nie ma sie czego bac.
    • adrianna_c Re: Krocze, blizna a moje dylematy!!pomoc!! 23.08.04, 16:16
      Oprócz sporego naciecia krocza, miałam jeszcze dodatkowo pęknięcie, goiło się
      długo, a jeszcze "wysiedziałam" dwa szwy chodząc karmić synka na patologii
      noworodków, byłam przekonana, że blizna jest okropna, tym bardziej że dosyć
      długo mi przeszkadzała. Tymczasem bedąc niedawno w szpitalu, pani profesor
      przeprowadzająca badanie ginekologiczne mówi "no proszę, nawet pani nie
      nacinali przy porodzie". Nic się nie martw, na pewno nic nie będzie widać; no
      chyba że będziesz patrzeć przez porządną lupę. Pozdrawiam! ADA
      • fajka7 Re: Krocze, blizna a moje dylematy!!pomoc!! 23.08.04, 16:58
        ja rozumiem te obawy, bo cala ciaze myslalam tylko o tym nacinaniu i nie moglam
        uwierzyc ze to nie boli, ale faktycznie - wrecz poczulam ulge; natomiast potem
        nie moglam siedziec ani chodzic przez miesiac dopoki szwy sie nie rozpusciy, a
        karmieeni na lezaco to byla porazka bo nie moglam dosiegnac malego smile)
    • brn Re: Krocze, blizna a moje dylematy!!pomoc!! 23.08.04, 19:50
      Długo wybierałam położną - właśnie pod kątem nacinania.
      Większość mówiła, że tak MUSI być - odwracałam się na pięcie i szukałam dalej.
      Trochę to trwało zanim znalazłam położną, która powiedziała, że podejmie się
      próby ochrony krocza. Uzyskałam też potwierdzenie, że pęknięcie fizjologiczne
      (I lub II stopnia) jest "lepsze" niż nacięcie, bo łatwiej się goi, niemniej
      jednak trudniej się je szyje (większość położnych nie chce sobie przysparzać
      roboty!).
      Poród przede mną - dam znać, jaki będzie finał...
      • gagarin3 Re: Krocze, blizna a moje dylematy!!pomoc!! 23.08.04, 21:04
        Ja chodziłam do szkoły rodzenia w innym szpitalu, a rodziłam w innym. I tak się
        złożyło, że choć urodziłam największe dziecko (3600), tylko mnie ominęła
        przyjemność pod tytułem nacinanie krocza, a pozostałe dziewczyny z grupy jak
        jeden mąz były nacinane. Myślę, że to zależy od zwyczajów panujących w szpitalu,
        względnie poszczególnych położnych. Są takie, które tną "jak leci" i takie,
        które tego nie robią... Razem z mamą śmiejemy się, że to u nas "rodzinne". Mama
        ma za sobą trzy porody - jedno z dzieci ważyło 4300 - i też nigdy nie była
        nacinana. Jeżeli tak się obawiasz, to zrób, jak radzą dziewczyny, ustal tę
        kwestię z położną. Prawda jest też taka, że podczas porodu będzie Ci wszystko
        jedno...
    • josik11 Re: Krocze, blizna a moje dylematy!!pomoc!! 23.08.04, 22:10
      blizna jak blizna, fakt zszycie mnie bolalo (porod to byl pestka)ale ja ogolnie
      boje sie igiel. Nie moglam przez pare dni siadac ale podmywanie w
      nadmanganianie potasu pomoglo bardzo.
      Jak bylam na zdjeciu szwow pielegniarka sie za glowe zlapala ze taka bylam
      popekana...
      Bylo minelo.
      • marcysia51 Re: Krocze, blizna a moje dylematy!!pomoc!! 23.08.04, 22:21
        Ja miała 5 szwów wewnętrznych i 10 zewnętrznych.Jeden wchodził mi aż na
        pośladek.Usiadłam dopiero 3 tygodnie po porodzie.Teraz mineło 9 miesięcy i nic
        nie czuję.Mąż też nie narzeka,przynajmniej nic o tym nie wiem.
        Pozdrawiam.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13847576&a=13947979
        • pesteczka5 Re: Krocze, blizna a moje dylematy!!pomoc!! 23.08.04, 22:58
          Ja nacięcie czułam.
          Urodziłam pięciokilowe dziecię.
          I co? I nic, żadne cuda wobec i w kontekście całej resztysmile
          To prawda, że usiadłam 3 tygodnie po porodzie - ale teraz ani śladu, zadnej
          różnicy pod wszelakimi względami.
          Nic się nie bój!

          P.S. a w połogu siusiaj pod prysznicemsmile
          • ryczaca_trzydziecha Re: Krocze, blizna a moje dylematy!!pomoc!! 24.08.04, 08:42
            Dziewczyny , jestescie SUPER, dzieki za rady smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja