Rozwód, hipoteka i idiota.

18.06.14, 09:38
Żona wyprowadza się z dziećmi ze wspólnego mieszkania bo nie wytrzymuje z mężem. Wynajmuje mieszkanie, rozwodzą się. Dostaje smsa od byłego z pytaniem kiedy w końcu przepisze na niego swoją połowę mieszkania. Pyta za ile i dostaje odpowiedź że to ona ma jeszcze dopłacić (tu spora suma) bo on płaci hipotekę. Roszczenia pana wydają mi się co najmniej zabawne ale w sumie nie wiem jak do końca wygląda sprawa od strony prawnej. Da się problem rozwiązać bez sądu?
    • lady-z-gaga Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 09:42
      Mąż płaci hipotekę czyli co? kredyt? w takim razie co dziwnego widzisz w jego stanowisku?
      zależy jaki jest dług i jaka wartość mieszkania
      • chipsi Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 09:46
        Czyli to nic ze kobieta przez lata płaciła z mężem raty za mieszkanie, teraz ma się go zrzec i jeszcze zapłacić to co do spłacenia zostało? Rozumiem ze takie prezenty to standard?
        • lady-z-gaga Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 09:51
          Jesli wartość zadłużenia przekracza obecną wartość mieszkania, to chyba jasne, że po sprzedaży zostałyby im długi, do równego podziału. To nie żaden prezent, tylko prosta matematyka.
          Znasz szczegóły, ile zostało do spłacenia, jaka część spłacona?
          • chipsi Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 09:56
            Nie znam szczegółów aż tak. Wiem że gdyby mieszkanie zostało sprzedane wystarczyło by na resztę długu. On jednak nie zamierza sprzedawać mieszkania, chce by było tylko jego ale kredyt chce nadal dzielić z byłą żoną.
            • lady-z-gaga Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 09:58
              no to masz odpowiedz - bez sądu się nie obejdzie
            • angielski7 Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:09
              chipsi napisała:

              > Nie znam szczegółów aż tak. Wiem że gdyby mieszkanie zostało sprzedane wystarcz
              > yło by na resztę długu. On jednak nie zamierza sprzedawać mieszkania, chce by b
              > yło tylko jego ale kredyt chce nadal dzielić z byłą żoną.


              bierzecie zaświadczenie o zaplaconym kredycie do tej pory, patrzysz ile pozostaje długu i dzielicie na pół. Albo płacisz połowe raty razem z nim. A w przypadku sprzedazy dzielicie się. Najlepiej do sądu bym poszła.
        • bambzgrozja Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 09:58
          Jeżeli mieszkanie jej a on płacił raty, jeżeli udowodni to przed sądem, to ona będzie musiała zwrócić kasę, którą on wpakował w jej mieszkanie.
    • mx3_sp Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 09:43
      tu nie sąd decyduje ale bank to on jest właścicielem mieszkania skoro płacona jest hipoteka.
      • chipsi Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 09:47
        Bank rozstrzyga kto dostaje mieszkanie, kto traci wkład i kto ma jeszcze spłacać resztę?
        • cosmetic.wipes Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 09:52
          Jeżeli bank się nie zgodzi na przepisanie kredytu na jednego z małzonków, to sąd niewiele będzie miała do powiedzenia. Jak na razie to nie jest ich wpólny majatek, tylko wspólny dług.

          Pani po wyprowadzce nadal dokłada się rat kredytu, czy tylko małżonek spłaca?
          • vilez Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:00
            Sąd nie dzieli kredytów. Sąd dzieli majątek i nie wnika, kto spłaci kredyt.
            • angielski7 Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:10
              vilez napisała:

              > Sąd nie dzieli kredytów. Sąd dzieli majątek i nie wnika, kto spłaci kredyt.


              no właśnie.
            • cosmetic.wipes Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:12
              A co jeśli sąd przyzna panu mieszkanie, każe panu spłacić panią, a bank nie zgodzi się na przepisanie kredytu? Pan da pani kasę, a pani z tej kasy będzie płacić połowę raty. Czyli będzie do tyłu o odsetki i pozostałe koszty obsługi.
              • angielski7 Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:14
                cosmetic.wipes napisała:

                > A co jeśli sąd przyzna panu mieszkanie, każe panu spłacić panią, a bank nie zgo
                > dzi się na przepisanie kredytu? Pan da pani kasę, a pani z tej kasy będzie płac
                > ić połowę raty. Czyli będzie do tyłu o odsetki i pozostałe koszty obsługi.


                bank moze się nie zgodzić jesli nie ma zdolnosci kredytowej w innych przpadkach nie moze opmówić.
              • vilez Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:21
                Są nie przyzna panu mieszkania, jeśli mieli wspólnotę. Sąd podzieli mieszkanie po połowie (zakładam, ze nie występują jakieś czynniki dodatkowe). Osobą sprawa jest, czy bank zgodzi sie na podział kredytu. Może się zgodzi, może sie nie zgodzi (zależy od dochodów).

                Podział majatku wszystkich tu zabezpiecza. Najbardziej zas pania, która w mieszkaniu nie mieszka. Może zażądać, by maz wykupił jej część lub sprzedazy mieszkania.
                • angielski7 Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:23
                  vilez napisała:

                  > Są nie przyzna panu mieszkania, jeśli mieli wspólnotę. Sąd podzieli mieszkanie
                  > po połowie (zakładam, ze nie występują jakieś czynniki dodatkowe). Osobą sprawa
                  > jest, czy bank zgodzi sie na podział kredytu. Może się zgodzi, może sie nie zg
                  > odzi (zależy od dochodów).
                  >
                  > Podział majatku wszystkich tu zabezpiecza. Najbardziej zas pania, która w miesz
                  > kaniu nie mieszka. Może zażądać, by maz wykupił jej część lub sprzedazy mieszka
                  > nia.


                  sąd zapewne przydzieliłby żonie udzial 50%, i dalej spłaca z nim po połowie raty. Albo pan ją spłaca, po wycenie rzeczoznawcy, albo sprzedaje mieskzanie, innego wyjścia nie ma
                  • blumenalle27 Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 06.10.14, 13:39
                    PRZEBIEGŁY BIEGŁY, Przebiegla mgr.adwokat, Przebiegla Bronislawa B.
                    Zanim Boguslaw Jan Biedrzyński z Dolnego Śląska się rozwiódł, wybudował dom.
                    -Z najlepszych materiałów, przecież miałem tam mieszkać do końca życia- ciurkiem wymienia nazwy. Chałupa stoi pod Bolesławcem na wielkiej działce ze starymi drzewami. Biegła oszacowała wartość nieruchomość na 347 tys. zł.
                    -Stanowczo za dużo- stwierdziła kobieta, która zamierzała męża spłacić.
                    -Przecież na posesji jest słup, a to zmniejsza wartość nieruchomości- podniosła.
                    -Tam żadnego słupa nie ma- zdumiał się Biedrzyński.
                    Sąd Rejonowy w Bolesławcu wyznaczył nowego biegłego, Jerzego Karpinskiego z Jeleniej Gory
                    który uznał, że tak czy siak chałupa jest warta dużo mniej, niż stwierdził pierwszy biegły, bo jedynie 212 tys. 700 zł.
                    Protesty Biedrzyńskiego spowodowały, że sąd w Jeleniej Górze kazał sporządzić opinię uzupełniającą. Nieruchomość podrożała o parę groszy. Za to operat zyskał na wiarygodności, że ho.
                    Biegły pofatygował się do kilkunastu podobnych budynków, które niedawno zmieniły właściciela.
                    - Poszły za porównywalne pieniądze, więc taka jest cena rynkowa nowych domów w tej części Polski- ustalił. Sąd kupił argumentację, wyrok się uprawomocnił, Biedrzyński dostał za dorobek życia 110 tys. zł z grosikami i musiał zapłacić biegłemu za jego trud 1200 zł.
                    -Jeśli za cenę mieszkania w rozpadającym się familioku pod Katowicami można kupić na Dolnym Śląsku willę z widokiem na góry, trafiłem na złotą żyłę- pomyślał.
                    Wynajął detektywa.
                    -Sprawdź nieruchomości, do których biegły porównał mój dom- polecił.
                    -To jest lipa- rozwiał złudzenia detektyw.
                    –9 domów, na które powołuje się biegły zupełnie nie przypomina pańskiego.
                    Jest tam dom w budowie, bliźniak, chałupa do remontu z 1846r., budynek formalnie nie będący mieszkalnym, pole łopianu…
                    On w ogóle nie oglądał nieruchomości, na które się powołał!- ocenił.
                    –Dom z Kraśnika jest najbardziej podobny, biegły twierdzi, że poszedł za 220 tysięcy- wskazał.
                    Biedrzyński skontaktował się z właścicielem.
                    –Ależ skąd, za dom zapłaciłem 390 tysięcy- odpowiedział na piśmie.
                    Biedrzyńskiego wynajął trzech nowych biegłych.
                    -Pana dom jest wart:
                    -390 - wyliczył pierwszy.
                    -420 tysięcy- ustalił drugi.
                    -430 tys. zł- stwierdził trzeci.
                    -Zostałem zrobiony na 100 tys. zł- policzył Biedrzyński i poszedł do prokuratury.
                    Nie uzyskał nic. –Tu nie ma przestępstwa- usłyszał.
                    Sąd Rejonowy w Bolesławcu oddalając skargę Biedrzyńskiego na postanowienie prokuratury wyłuszczył, że oczekiwania, które mamy wobec biegłych drastycznie różnią się od obowiązującego stanu prawnego.
                    Obywatele przywiązują się nadmiernie do art. 233 par. 4 KK, który pozwala przedstawiającego fałszywą biegłego opinię posadzić na 3 lata.
                    -O, jest paragraf!- cieszą się i lecą do prokuratora.
                    Nie zastanawiają się, co znaczy „opinia fałszywa”. Kombinują, że wystarczy, jak jest nieprawdziwa.
                    A to błąd. Biegły może w majestacie prawa uznać, że czarne jest białe.
                    Ma taką a nie inną wiedzę oraz doświadczenie życiowe. Nikt nie ukaże go za to, że wiedza jest niewystarczająca. A także za niechlujstwo i zaniechania.
                    „Z żadnych przepisów, które dotyczą sposobu prowadzenia wyceny nieruchomości nie wynika obowiązek przeprowadzania oględzin nieruchomości, które są wykorzystywane do porównania”- skwitował obowiązujący stan prawny sędzia Daniel Strzelecki z Boleslawca , powołując się na ustawę o gospodarce nieruchomościami oraz stosowne rozporządzenie Rady Ministrów. youtu.be/iiv7Teeg_sM
                    www.yelp.pl/biz_photos/przedsi%C4%99biorstwo-wielobran%C5%BCowe-kon-bud-jerzy-karpi%C5%84ski-jelenia-g%C3%B3ra?select=1h0yJ69Fk7BevMc5gqG75g#PHevcvxX7OYrTEZGFE0DvA
                    ocenyfirm.com/biz/karpinski-jerzy-przedsiebiorstwo-wielobranzowe-kon-bud-jerzy-karpinski-jelenia-gora,220675#photos
                    www.aferyprawa.eu/Wyceny/Jelenia-Gora-Rzeczoznawca-Sadowy-Jerzy-Karpinski-dopuscil-sie-przestepstwa-przy-wydaniu
        • mx3_sp Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 09:53
          bank decyduje, nie sąd. Sąd może zaproponować, ale ostateczna decyzja o podziale kredytu podejmuje bank ku własnemu bezpieczeństwu. Nie wierzysz> Sprawdź,
          • chipsi Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 09:58
            Wierze że bank decyduje o podziale kredytu. Nie wierzę że pozbawił by jednego z właścicieli prawa do lokalu z jednoczesnym żądaniem spłaty długu przed niego właśnie.
            • wuika Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:01
              Bank nie pozbawi nikogo praw do mieszkania, nie jego rola.
              Ale spokojnie może się nie zgodzić na przepisanie kredytu tylko na jedną osobę - bo np. nie ma wystarczającej zdolności kredytowej, albo zabezpieczenia tego kredytu. Co wtedy? Ta druga osoba miałaby się zgodzić na przepisanie nieruchomości, ale nadal posiadanie kredytu?
            • angielski7 Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:15
              chipsi napisała:

              > Wierze że bank decyduje o podziale kredytu. Nie wierzę że pozbawił by jednego z
              > właścicieli prawa do lokalu z jednoczesnym żądaniem spłaty długu przed niego w
              > łaśnie.


              włascicielem jest zawsze ten kto w akcie notarialnym widnieje.
        • angielski7 Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:10
          chipsi napisała:

          > Bank rozstrzyga kto dostaje mieszkanie, kto traci wkład i kto ma jeszcze spłaca
          > ć resztę?
          taaaa, jasne
      • joanna_poz Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 09:50
        ale bank to on jest właścicielem mieszkania skoro płacona j
        > est hipoteka.

        bank NIE JEST właścicielem mieszkania.
        • angielski7 Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:15
          joanna_poz napisała:

          > ale bank to on jest właścicielem mieszkania skoro płacona j
          > > est hipoteka.
          >
          > bank NIE JEST właścicielem mieszkania.


          no własnie mx to jakas ciemna jest
          • mx3_sp Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:23
            a Ty Einstein zapomniałaś już co to jest skrót myślowy? W praktyce na każde posunięcie związane z zadłużoną nieruchomością musisz mieć zgodę banku, prawda? Więc kto wpisany w akt a kto realnie rozporządza to dwie inne sprawy.
            • angielski7 Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:26
              mx3_sp napisała:

              > a Ty Einstein zapomniałaś już co to jest skrót myślowy? W praktyce na każde pos
              > unięcie związane z zadłużoną nieruchomością musisz mieć zgodę banku, prawda? Wi
              > ęc kto wpisany w akt a kto realnie rozporządza to dwie inne sprawy.


              taaaaa, jakie realnie dwie inne sprawy?
              powiedz bo moze cos sie zmieniło w prawie?
              realnie rozporządza właścicel i nikt więcej
            • joanna_poz Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:28
              W praktyce na każde pos
              > unięcie związane z zadłużoną nieruchomością musisz mieć zgodę banku, prawda?

              niby na jakie posunięcie? bzdury piszesz...
              • cosmetic.wipes Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:48
                > niby na jakie posunięcie? bzdury piszesz...

                Na przepisanie kredytu na jednego ze współmałżonków na ten przykład, albo na sprzedaż zadłuzonej nieruchomości. No chyba, że pan/państwo spłacą kredyt, to se mogą moga sprzedać bez pytania kogos o zgodę.
                • joanna_poz Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:53
                  no ale to nie na każde, tylko dość szczegolne, mające związek tylko z kredytem.
                  • mx3_sp Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:54
                    no nie o kolor ścian w salonie chodzi.
                    • angielski7 Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 11:05
                      mx3_sp napisała:

                      > no nie o kolor ścian w salonie chodzi.

                      ty rzeczywiście specjalisty wymagasz
                  • cosmetic.wipes Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 11:10
                    No jasne, że nie na każde, bo na wyjem zgody banku nie trzeba mieć.

                    Ale właśnie chodzi o te zasadnicze w omawianej sprawie.
                    • cosmetic.wipes Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 11:10
                      * wynajem
                    • mx3_sp Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 11:14
                      a to my nie rozmawiamy o malowaniu i tapetowaniu?
                      • joanna_poz Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 11:16
                        sama napisałaś, że bank jest właścicielem mieszkania i

                        W praktyce na każde posunięcie związane z zadłużoną nieruchomością musisz mieć zgodę banku, prawda?

                        wiec nie odwracaj kota ogonem
                        • mx3_sp Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 11:18
                          ale na litość nie chodziło mi o takie banały. Właściciel też, przyznaję powinnam wziąć w "..."
                        • angielski7 Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 11:20
                          joanna_poz napisała:

                          > sama napisałaś, że bank jest właścicielem mieszkania i
                          >
                          > W praktyce na każde posunięcie związane z zadłużoną nieruchomością musisz m
                          > ieć zgodę banku, prawda?

                          >
                          > wiec nie odwracaj kota ogonem


                          ona jest głupia
                • dziennik-niecodziennik Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 12:48
                  juz kilka mieszkan z kredytami sprzedawaliśmy i nigdy nikt banku o zgode nie pytał.
                  • angielski7 Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 13:16
                    dziennik-niecodziennik napisała:

                    > juz kilka mieszkan z kredytami sprzedawaliśmy i nigdy nikt banku o zgode nie py
                    > tał.
                    >

                    ale mx ma chore urojenia i wciąż powtarza to samo. dziewczyna żadengo pojęcia nie ma. Potrafii ubliżać innym
                  • cosmetic.wipes Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 13:27
                    Z przeniesieniem kredytu na kupującego?
      • angielski7 Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:09
        mx3_sp napisała:

        > tu nie sąd decyduje ale bank to on jest właścicielem mieszkania skoro płacona j
        > est hipoteka.


        hah ha od kiedy bank jest właścicielem? ha ha aleś ty głupia
        • mx3_sp Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:24
          Ty masz 15 lat?
          • angielski7 Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:27
            mx3_sp napisała:

            > Ty masz 15 lat?


            nie ja skonczyłam studia prawnicze.I wiem co pisze.
            • mx3_sp Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:30
              słownictwo masz jak 15 latka. Jak widać studia nie świadczą o człowieku. Swoje problemy już wiesz jak rozwiązać?
              • angielski7 Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:31
                mx3_sp napisała:

                > słownictwo masz jak 15 latka. Jak widać studia nie świadczą o człowieku. Swoje
                > problemy już wiesz jak rozwiązać?


                u lekarza byłas?
      • araceli Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 11:46
        mx3_sp napisała:
        > tu nie sąd decyduje ale bank to on jest właścicielem mieszkania skoro płacona
        > jest hipoteka.

        Bank nie jest właścicielem. Nie pisz bzdur.
        • mx3_sp Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 11:48
          napisałam wcześniej, "..."
          • araceli Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 11:54
            Nie interesuje mnie to co 'napisałaś wcześniej'. Tu napisałaś bzdurę.
    • jagienka75 Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 09:50
      ona się wyprowadziła i ma mu jeszcze dopłacić??? z jakiej paki???
      niech przepisze na niego połowę swojego mieszkania i finito, ale skoro on tam teraz mieszka, niech je spłaca.
      • lady-z-gaga Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 09:52
        > ona się wyprowadziła i ma mu jeszcze dopłacić??? z jakiej paki???

        Z takiej, że połowa długu jest jej.
        • chipsi Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 09:58
          A połowa mieszkania już nie? Ciekawe...
          • mx3_sp Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:02
            a co to za mieszkanie, które jest na kredyt. Najpierw raty kredytu potem rozkoszowanie się 4 ścianami. Tym bardziej, że jest spór między właścicielami.
            • wuika Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:04
              Może być niewiele do spłaty - to chyba zmienia wtedy postać rzeczy, nieprawdaż?
              Szczegółów jest nieco za mało, żeby wyrokować, czyje powinno być mieszkanie i kto komu powinien ile płacić. To trzeba wiedzieć, jak to wygląda z kredytem i zdolnością pojedynczych osób do uciągnięcia kredytu.
              • chipsi Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:12
                Ona kredytu nie uciągnie sama. Dlatego byłaby w stanie zostawić mężowi mieszkanie gdyby resztę spłacił sam ale on chce i mieszkania i pokrycia reszty kredytu.
                • wuika Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:13
                  To tak nie działa. No ja wiem, że próbuje wymóc jakieś tam korzystne dla siebie rozwiązanie i liczy na jej zgodę, ale to nie tak. Kolo po prostu usiłuje ugrać, jak najwięcej, jego zbójeckie prawo.
                • angielski7 Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:20
                  chipsi napisała:

                  > Ona kredytu nie uciągnie sama. Dlatego byłaby w stanie zostawić mężowi mieszkan
                  > ie gdyby resztę spłacił sam ale on chce i mieszkania i pokrycia reszty kredytu.


                  to niech sobie chce
        • wuika Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:00
          Ale też połowa mieszkania. I połowa wkładu w to mieszkanie (remont, wyposażenie, etc). Trudno orzec, jaki powinien być podział majątku tylko po stwierdzeniu: ona się wyprowadziła, niech teraz płaci.
        • angielski7 Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:17
          lady-z-gaga napisała:

          > > ona się wyprowadziła i ma mu jeszcze dopłacić??? z jakiej paki???
          >
          > Z takiej, że połowa długu jest jej.



          a kogo obchodzi że się wyprowadziła? bank?
          dług jest długiem, obojętnie gdzie mieszkasz, podpisala kredyt, musi płacić. Za mieszkanie w mieszkaniu płaci sie czynsz. A za to ze jest właścicielme w akcie notarilanym i kredytobiorcą - to musi uiszczac kase.
        • jagienka75 Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 11:34
          > Z takiej, że połowa długu jest jej.


          już nie, bo zostawiła mieszkanie "jeszcze" mężowi.
          ona ma tłuc się po cudzych chałupach i jeszcze płacić jemu, żeby sobie tam mieszkał?
          wolne żarty.
      • wuika Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 09:55
        No chyba, że przez lata spłacała razem z nim ten kredyt - a tak było, bo jakby mieli rozdzielność, to w ogóle by inaczej wyglądało.
        To wszystko zależy od rodzaju kredytu (np. przy frankowych takie zagrania to niezła jazda i można stracić dużo, oj dużo), tego, ile czasu już jest spłacany, ile jeszcze zostało.
        Inna sprawa, że w zasadzie ona jest tak samo zobowiązana do spłacania kredytu, jak i on. Banku nie interesuje, który ze współposiadaczy kredytu go spłaca - ma być spłacone i już. Tak samo, jak kiedy któraś ze stron zaprzestanie spłacać - banku nie będzie interesowało, kto w zasadzie w mieszkaniu został, kredyt zaciągali razem, bank ma prawo zgłosić się do któregokolwiek z nich po spłatę. I weźmie od tego, od którego łatwiej wziąć.
    • vilez Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 09:54
      Dlaczego podział majatku się jeszcze nie dokonał? Niech pani występuje do sadu o podział. Trzeba przy tym pamietac, że sąd dzieli majatek, a nie- długi.
      • mx3_sp Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 09:57
        długi właśnie dzieli bank. Może się nie zgodzić na przejęcie przez jednego z małżonków całości jeśli będzie miał wątpliwości co do skuteczności spłacania.
        • vilez Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:01
          Przy podziale majatku sąd nie wnika w opinię banku.
          • chipsi Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:14
            No i właśnie tu widzę problem. Bank dzieli długi, sąd majątek - jest opcja że mieszkanie przypadnie jednemu a dług obojgu lub odwrotnie?
            • vilez Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:24
              Nie, nie ma takiej opcji, jeśli mieli wspólnotę majatkową podczas nabycia mieszkania.
    • joanna29 Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 09:55
      Jezeli oboje podpisali umowe kredytowa to sa zobowiazani ją solidarnie splacac. Moga splacic kredyt solidarnie, sprzedac mieszkanie i podzielic uzyskana kwote na pol. Moga splacic solidarnie, mąz zatrzymuje mieszkanie i placi polowe wartosci mieszkania żonie. Do puki maja wspolny kredyt to placa go solidarnie, wiec mąz moze ządac splaty przez żone ( wspolwlasciciela) polowy rety ( kredytu).
      • chipsi Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:03
        No ale jeżeli żąda spłaty połowy kredytu (co zrozumiałe) to jakim prawem jednocześnie żąda by mu oddała swoją połowę mieszkania? Jak chce mieszkanie to niech sam je spłaci, żona i tak zostaje z niczym po latach płacenia kredytu.
        • angielski7 Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:25
          chipsi napisała:

          > No ale jeżeli żąda spłaty połowy kredytu (co zrozumiałe) to jakim prawem jednoc
          > ześnie żąda by mu oddała swoją połowę mieszkania? Jak chce mieszkanie to niech
          > sam je spłaci, żona i tak zostaje z niczym po latach płacenia kredytu.


          żądac sobie moze co chce. Zalezy jak chce żona. Jak by facet był złośliwy, to ja bym nie reagowała na to, i w przypadku załuzenia, komornik licytuje mieszkanie, spłaca się kredyt tyle ile uzyskało się kasy, a reszta dłupu na pół.
      • angielski7 Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 10:22
        joanna29 napisała:

        > Jezeli oboje podpisali umowe kredytowa to sa zobowiazani ją solidarnie splacac.
        > Moga splacic kredyt solidarnie, sprzedac mieszkanie i podzielic uzyskana kwote
        > na pol. Moga splacic solidarnie, mąz zatrzymuje mieszkanie i placi polowe wart
        > osci mieszkania żonie. Do puki maja wspolny kredyt to placa go solidarnie, wiec
        > mąz moze ządac splaty przez żone ( wspolwlasciciela) polowy rety ( kredytu).


        tak połowy raty, nic więcej
    • sonniva Nie napiszesz 18.06.14, 09:59
      żadnych szczegółów i porady chcesz?
      Że mąż idiota, to nic do sprawy nie wnosi.
      Wyobrażam sobie to tak:
      Mieszkanie kupione wspólnie, wspólny kredyt, a w księgach wieczystych mąż i żona.
      Do momentu rozwodu płacone raty wspólnie, po rozwodzie tylko mąż.
      W ramach dogadania mieszkanie ma przejść własnościowo wraz z kredytem na męża (ale tu musi się wypowiedzieć bank i bez dogadania się z bankiem nic nie załatwicie).
      Po ocenie banku i wyrażenie zgody na przeniesienie kredytu na męża, idziecie do notariusza i sporządzacie umowę o nieodpłatny podział majątku wspólnego. Darowizna odpada bo były mąż będzie musiał zapłacić podatek - zresztą jak chcesz to się upieraj na darowiznę wink, a ewentualnie gdy mąż pójdzie z Tobą na ugodę możesz łaskawie wyrazić zgodę na umowę o nieodpłatny podział big_grin. No i oczywiście pod warunkiem, ze on ponosi wszystkie koszty notarialne.
      Kwestia pieniędzy - wszystko zależy od Was, nie wiem ile już zostało zapłacone i kto płacił. Jaki w tych wpłatach był Twój udział finansowy?
      • chipsi Re: Nie napiszesz 18.06.14, 10:09
        To nie o mnie ale dziękuję. Z tego co wiem to od kilku miesięcy kredyt płaci wyłącznie on, ona chciała mieszkanie sprzedać bo kwota ze sprzedaży pokryłaby resztę długu. On się nie zgadza, uważa że skoro on zarabiał więcej niż ona to mieszkanie jest jego. No a kredyt skoro brali razem to razem muszą spłacać. Jej niestety nie stać na spłatę kredytu przy wynajmowanym mieszkaniu i dzieciach na utrzymaniu więc chciałaby to jakoś rozwiązać.
        • wuika Re: Nie napiszesz 18.06.14, 10:11
          Na tym "on więcej zarabia" pan się przejedzie. Skoro mieli wspólnotę majątkową, nieważne, ile kto zarabiał, kredyt był spłacany wspólnie i tak będzie liczony dotychczasowy wkład (bo to wszystko idzie do wielkich obliczeń, ile jest spłacone - to na pół, ile pan spłacał sam (ale bez rozwodu to nadal idzie ze wspólnych w zasadzie)), co dalej).
          • sonniva Re: Nie napiszesz 18.06.14, 10:19
            Wobec powyższych faktów wychodzi na to, ze dogadać się nie mogą.
            Muszą złożyć do sądu sprawę o podział majątku.
            Skoro mieli wspólność majątkową, dla sądu nie ma to znaczenia że pan zarabiał więcej. No chyba ze pan udowodni przed sądem, ze pani jednak nie miała takiego wkładu we wspólny majątek, bo np. wyjechała na jakiś czas zostawiając wszystko na jego głowie - ale to raczej tutaj nie wchodzi w rachubę.
            Ja myślę że pani ma całkiem realne szanse uzyskać o d pana jakieś pieniądze z podziału, ]w wypadku wyboru opcji, że mieszkanie przechodzi na męża wraz z kredytem.
            Niech pani idzie do prawnika.
            • chipsi Re: Nie napiszesz 18.06.14, 10:23
              Zapewne bez prawnika się nie obejdzie. Pytanie czy bank może podzielić kredyt niezależnie od wyroku sądu o podział majątku?
              • vilez Re: Nie napiszesz 18.06.14, 10:27
                Cipsi"
                1. Pani występuje do sądu o podział majatku, sąd dzieli mieszkanie po połowie.
                2. dopiero na tej podstwie pani ma prawo żądac od pana albo wykupu jej części albo spzredazy mieszkania.
                3. Z pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży lub wykupu pani spłaca swoją czesc kredytu . DOPILNOWUJĄC, by bank ją odłączył od kretytu, gdyby tpo był wykup jej części pzrez męża.
                • vilez Re: Nie napiszesz 18.06.14, 10:28
                  pardon za literówki
                • sonniva Re: Nie napiszesz 18.06.14, 10:34
                  Raczej nie zgadzam się z 1 pkt.
                  Nie mam sensu iść do sądu, żeby sąd podzielił mieszkanie na pół - czyli potwierdził stan istniejący - przecież już w tym momencie są właścicielami po pół.
                  Do sądu iść muszą bo się nie mogą dogadać w kwestii ewentualnej spłaty pani lub pana.
                  Dogadali się, ze mieszkanie ma przejść na pana, tylko, ze pan żąda jeszcze jakiś pieniędzy!
                  • vilez Re: Nie napiszesz 18.06.14, 10:51
                    Racja.
              • angielski7 Re: Nie napiszesz 18.06.14, 10:31
                chipsi napisała:

                > Zapewne bez prawnika się nie obejdzie. Pytanie czy bank może podzielić kredyt n
                > iezależnie od wyroku sądu o podział majątku?

                jeżeli będzie zdolnośc kredytowa.
            • angielski7 Re: Nie napiszesz 18.06.14, 10:30
              sonniva napisała:

              > Wobec powyższych faktów wychodzi na to, ze dogadać się nie mogą.
              > Muszą złożyć do sądu sprawę o podział majątku.
              > Skoro mieli wspólność majątkową, dla sądu nie ma to znaczenia że pan zarabiał w
              > ięcej. No chyba ze pan udowodni przed sądem, ze pani jednak nie miała takiego w
              > kładu we wspólny majątek, bo np. wyjechała na jakiś czas zostawiając wszystko n
              > a jego głowie - ale to raczej tutaj nie wchodzi w rachubę.
              > Ja myślę że pani ma całkiem realne szanse uzyskać o d pana jakieś pieniądze z p
              > odziału, ]w wypadku wyboru opcji, że mieszkanie przechodzi na męża wraz z kredy
              > tem.
              > Niech pani idzie do prawnika.

              też tak myślę. To co zapłaciła do tej pory żona, mąz musi spłacic - jak oddadzą sprawę do sądu (jeśłi zrzeknie sie mieszkania).
              • mx3_sp Re: Nie napiszesz 18.06.14, 10:34
                prawnik by wiedział, że o roszczenie regresowe chodzi , a nie tylko tak myśli.
        • tonik777 Re: Nie napiszesz 18.06.14, 12:22
          Wyceniamy mieszkanie na kwotę X. Wartość zadłużenia wobec banku to kwota Y. Jak piszesz X jest większe od Y, więc pani powinna sprzedać swoją cześć panu i dostać kwotę X - Y podzieloną na pół ze zobowiązaniem przejęcie kredytu przez pana (z tym może być kłopot bo bank może się nie zgodzić). Drugie rozwiązanie do pan płaci pani pół kwoty X (mieszkanie jest już jego) i nadal razem spłacają kredyt. Ale skoro pan uważa, że to pani mu powinna jeszcze dopłacić to raczej bez sądu się nie obejdzie. Może to być też taka zagrywka, żeby ona nic od niego nie chciała i po prostu przekazała mu mieszkanie nieodpłatnie (że niby on taki wspaniałomyślny i daruje jej "dług").
    • zolla78 Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 11:12
      Sąd nie będzie dzielił długu. Zatem sytuacja, że mąż dostanie mieszkanie, a żona i tak będzie kredytobiorcą jest bardzo prawdopodobna. Co więcej nawet gdyby bank zgodził się na zmianę kredytobiorcy na jednego z nich, to nie sąd nie może zmusić męża, żeby poszedł do banku i takie dokumenty podpisał.
      Sąd za to zwykle w wartości mieszkania uwzględnia hipotekę. Czyli jeśli np. mieszkanie jest warte 400 a dług to jeszcze 200 tys. to sąd przesądzając mieszkanie na własność męża, każe mu spłacić żonę w wysokości 100 tys i nie ma gdzieś, że potem jak mąż np. nie będzie płacił rat to bank je wyegzekwuje od żony. Owszem jak żona potem spłaci jakieś raty to może iść wobec męża z powództwem o bezpodstawne wzbogacenie, ale czeka ją w najgorszym wypadku 2 lata procesu jak mąż będzie wredny.

      Zatem jak da radę się dogadać, to niech najpierw ustali z bankiem czy ten wyraża zgodę na jednego kredytobiorcę i dopiero potem przepisuje mieszkanie na męża. Jak bank nie wyrazi zgody, to też może próbować się zabezpieczyć wpisując w umowę - notarialną - że to mąż przejmuje dług i np. ustanawiając hipotekę na zabezpieczenie ewentualnych roszczeń gdyby bank coś od niej doszedł.

      Jak pójdzie do sądu to ma problem, bo jak wyżej napisałam, sąd nie dzieli długi. Wtedy najlepsze wyjście z tej sytuacji to niech żona żąda mieszkania na siebie, ma dzieci, a zatem ma duże szanse, że to jej to mieszkanie sąd przyzna. I sobie potem je na spokojnie sprzeda, albo dogada się z mężem, ale już na normalnych warunkach i wymuszając odpowiednio chroniące ją zapisy w umowie notarialnej.
    • foringee Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 11:19
      1. Wycenić mieszkanie na dzień rozwodu =współwłasność więc połowa kasy żonie i połowa mężowi
      2. Ustalić wartość bieżącą niespłaconego kredytu =dług po połowie na żonę i męża
      3. Ustalić różnicę 1-2 i wyjdzie czy żona ma dopłacić kasę czy ja otrzymać.
      4. Raty kredytu które płacił tylko mąż (po ustaniu wspólnoty małżeńskiej-majatkowej czyli np po rozwodzie) trzeba podzielić na pół i połowę żona powinna mężowi oddać.
    • 3livka Re: Rozwód, hipoteka i idiota. 18.06.14, 13:09
      Są dwa wyjścia:

      1. Sprzedać mieszkanie, spłacić kredyt, nadwyżką podzielić się po połowie. Nadwyżka powinna zostać bo przecież ileś już lat mieszkanie jest spłacane.

      2. Iść do banku i jeśli jest taka możliwość przepisać kredyt na męża.
      Następnie przepisać własność na męża.
      Następnie mąż zwraca żonie połowę z wpłaconej dotąd sumy za dom.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja