Jak się czujecie, złodziejki?

12.07.14, 09:49
W wątku ślubnym jedna z samotnych i bezdzietnych forumek jednoznacznie stwierdziła, że ponowne zamążpójście kobiety, która ma dziecko z poprzedniego związku, jest pozbawianiem tegoż dziecka naleznej mu w przyszłości części spadku.
Ponieważ, jak przypuszczam, owa teza nie dotyczy tylko i wyłącznie mojej osoby, pragę zapytać ematki w nowych małżeństwach i z kolejnymi dziećmi, jak się czują jako złodziejki. IMO pytanie dotyczy też kobiet, które weszły w związki z dzieciatymi rozwodnikami i osmieliły się nie tylko ich poślubić, ale również mieć dzieci - czy mają świadomość, że w ten sposób zmniejszyły masę spadkową swoich pasierbów?
No więc pytam, jak się czujecie, złodziejki , nie chcę pokazywac palcem które, ale sporo ich na ematce.
    • princy-mincy Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 09:54
      Serio ludzie tak mysla??!!
      • triss_merigold6 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 09:58
        Nie wiem czy ludzie, bo po raz pierwszy spotkałam się z taką tezą. Wolę się łudzić, że to jednostkowa aberracja. Niemniej napisane było jasno i wielokrotnie - jeśli wyjdę za mąż za konkubenta, to kosztem starszaka, któremu zabiorę część przyszłego spadku.
      • princy-mincy Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 09:58
        Dodam, ze ja tez w takim razie okradlam swoje dziecko, bo wyszłam za ojca dziecka (najpierw było dziecko, potem ślub) i jeszcze miałam czelność urodzić drugie!
        Czyli corka zamiast 100% odziedziczy tylko 25% jesli umrę przed moim mężem.

        Lecę do wątku ślubnego zatem smile
        • cosmetic.wipes Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 10:08
          Bozesztymuj, ja to samo zrobiłam. Tylko u mnie okradzionym jest syn.
          big_grin
        • rosapulchra-0 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 13:55
          W ten sposób to ja okradłam trójkę, bo przedślubna była.
          • araceli Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 14:07
            rosapulchra-0 napisała:
            > W ten sposób to ja okradłam trójkę, bo przedślubna była.

            A to wychodząc za mąż wydziedziczyłaś córki?
            • triss_merigold6 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 14:31
              A czy ja wydziedziczam dzieci?
            • rosapulchra-0 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 14:31
              A Triss wychodząc za mąż wydziedzicza syna?
              • araceli Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 14:32
                rosapulchra-0 napisała:
                > A Triss wychodząc za mąż wydziedzicza syna?

                Zmniejsza jego udział w spadku.
                • princy-mincy Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 21:14
                  Rodzac drugie dziecko zrobiła to samo.

                  Aha, mozna wyjść za maz i napisać testament i wtedy sprawa dziedziczenia jest z głowy.
    • rosapulchra-0 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 09:57
      Lecę do wątku ślubnego.
      Kurde, on chyba o ciuchach był, a nie o spadku??
      • triss_merigold6 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 09:59
        Spadek wypłynął przy okazji i nie z mojej inicjatywy.
        Mało istotne czy to mnie dotyczy czy innych, sam problem wydaje mi się nowy i fascynujący i wart podyskutowania.
        • rosapulchra-0 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 10:40
          Araceli to stara, bezdzietna panna? Wydawało mi się, że chociaż męża ma.
          A problem IMHO z dpy wzięty. Oczywiście dla kogoś, dla kogo kasa jest ważniejsza od innych wartości życiowych, to tak - rozumiem "niepokój" takiej osoby, ale żeby w ciuchowym wątku dowalać z grubej rury, że legalizując związek z konkubentem okrada się dziecko z pierwszego związku, to już jest, delikatnie mówiąc, przegięcie.
          • araceli Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 13:49
            rosapulchra-0 napisała:
            > Araceli to stara, bezdzietna panna? Wydawało mi się, że chociaż męża ma.

            'Bezdzietną starą panną' to jestem tylko jak Triss (samotna, podwójna rozwódka) chce się podbudować. Musi w coś biedaczka wierzyć big_grin
            • triss_merigold6 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 13:59
              To napisz otwartym tekstem, że masz męża i dzieci wtedy przestanę. Wystarczy wyjaśnić.
    • demonii.larua Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 10:03
      Czuję się świetnie big_grin
    • wielkafuria Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 10:07
      to inaczej...
      juz widzę te kamienie które na mnie lecą...
      kiedys spotykałam sie z facetem, ktory miał 2 dzieci.
      po rozwodzie
      szybko zakonczylam tą znajomosc bo jednak dzieci czyjes zwłaszcza sa nie dla mnie.
      ale przeszło mi przez mysl ( a pan z takich co marzyl o zalozeniu nowej rodziny i slubie i nowych dzieciach) ze bez sensu: nie dosyc ze placi alimenty, nie dosyc ze jakby co to ja bede pracowac na wspolne gospodarstwo domowe ktore po jego smierci bedzie podzielone na nie moje dzieci i ze to one (irracjonalne, bo one byłyby pierwsze) okradaja mnie i moje potencjalne dzieci z majatku.
    • kannama Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 10:08
      a wyobrażasz sobie jak się powinny czuć wielodzietni?
      • wrednarzeka Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 17:39
        też to pomyślałam bo przecież majstrując sobie kolejnego dzieciaka pozbawiasz najstarszego praw do pełnego spadku. To dopiero perfidia! Rodzony brat okrada brata!
    • klamkas Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 10:17
      Tak naprawdę to jedynym rozwiązaniem jest słodki jedynak z nieformalnego związku - każde kolejne dziecko okrada to poprzednie i to nie tylko w sensie spadku, ale i codzienności.
      • triss_merigold6 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 10:23
        Mogłabym wskazać mnóstwo czynników, które potencjalnie zmniejszają przyszły spadek: - niepracująca matka (a gdyby przynosiła pensję, to by pomnażała dobra zamiast konsumować),
        - więcej niż 1 dziecko, - rodzic z długami, - rodzic który prowadzi jakąkolwiek działalność charytatywną.
        • klamkas Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 10:30
          E tam takie hardcory wymieniasz. Wystarczy rodzic jadący na wakacje - po co jedzie zamiast odłożyć na OKO na przyszły spadek potomka?
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 10:21
      OMG, a czasem nie ty sama pisałaś, że nie związałabyś się z dzieciatym z powodów m.in. finansowych (taki tatuś nie mógłby przeznaczać 100% środków na swoją "aktualną rodzinę")?
      • triss_merigold6 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 10:27
        Milion razy pisałam, że w czasach kiedy byłam zainteresowana panem do związku, dzieciaci w otoczeniu stanowili słabo widoczną mniejszość. Nie byłam na tyle głupia, żeby nie zdawać sobie sprawy, że czyjeś dziecko oznacza mniej czasu, uwagi, problemy logistyczne etc. a nie tylko mniej kasy.
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 10:31
          No właśnie. A twój facet zdawał sobie sprawę, że związek z tobą będzie oznaczał mniej twojego czasu,uwagi, kasy, problemy logistyczne dla wspólnego dziecka?
          • triss_merigold6 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 13:50
            W ogóle tego nie kalkulował.
      • araceli Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 13:51
        wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisała:
        > OMG, a czasem nie ty sama pisałaś, że nie związałabyś się z dzieciatym z powodó
        > w m.in. finansowych (taki tatuś nie mógłby przeznaczać 100% środków na swoją "a
        > ktualną rodzinę")?

        Oczywiście - Triss pierwsza jest w wątkach innych kobiet radząc, żeby faceta goniły bo zarabiać ma na rodzinę a tu proszę - sama musi konkubenta zabezpieczyć, bo biedaczyna dziecku dachu nad głową nie zapewni jakby coś się jej stało...
        • triss_merigold6 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 14:01
          Przede wszystkim nie chciałabym w żaden sposób zrobić dobrze eksowi, który jako opiekun prawny starszaka poprawiłby sobie sytuację materialną.
    • auto.auto Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 10:23
      Sama jestem dzieckiem takiego rodzica i dlatego cieszę się, że rodzic nie zdecydował się sformalizować związku, bo nie chciałabym spłacać "macochy".
      Z drugiej strony od czego są intercyzy?
    • lady-z-gaga Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 10:25
      To się wydaje smieszne, bo dotyczy Ciebie, czyli młodej jeszcze osoby. Chciałabym widziec reakcje na wątek "moja 60 -letnia matka (albo ojciec) bierze kolejny slub". Oczywiście o ile ten rodzic ma dom, mieszkanie albo sporo kasy dla spadkobiercow.
      • triss_merigold6 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 10:29
        Zachwycona bym nie była to pewne, ale spadkobiercom najpierw należałaby się spłata ze spadku po nieżyjącym rodzicu czyli z połowy dorobku starych.
        • naturella Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 10:32
          U nas wszystko jest uregulowane. Maz swoją cześć dużego mieszkania, które kupił w pierwszym małżeństwie przepisał na swojego syna. Mamy rozdzielność majątkowa. Mieszkanie jest moje i w przyszłości bedzie moich (naszych wspólnych) dzieci. Jak na razie to syn meza jest w lepszej sytuacji, bo bedzie jedynym właścicielem mieszkania, nasze dzieci bedą sie dzielić, bo jest ich dwoje smile
          • araceli Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 14:11
            Naturella - a zdajesz sobie sprawę, że rozdzielność majątkowa nie ma wpływu na dziedziczenie? Tj. jeżeli być odpukać zeszła to i tak mieszkanie ustawowo dziedziczy w połowie mąż, chyba, że zapiszesz dzieciom w testamencie a mąż zrzeknie się zachowku (ewentualnie zrzeknie się spadku na rzecz dzieci).
            • naturella Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 15:16
              Wiem, wiem - chodziło mi raczej o zabezpieczenie sie przed sytuacja, gdy - odpukać - ja zostaje sama z dziecmi i muszę np sprzedawać mieszkanie, zeby spłacić należności wobec syna meza. Oczywiście syn jest bardzo w porządku facetem, i zagrożenie jest raczej w mojej głowie, ale czuje sie jakos bezpieczniej.
        • klamkas Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 10:34
          Chyba, że wcześniej zrzekli się wszystkiego na rzecz rodzica żyjącego.

          Moja babcia wyszła za mąż w wieku 70 lat. I serio - nie przypominam sobie, żeby jej dzieci miały spadkowe pretensje, raczej się cieszyły, że babcia ostatnich lat nie spędzi sama. Zresztą po śmierci babci "dziadek" się wyprowadził, dom sprzedał (po konsultacjach z rodziną żony) i kasę oddał najstarszej z sióstr zgodnie z wolą babci i za zgodą pozostałych.
          • araceli Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 14:15
            klamkas napisała:
            > Chyba, że wcześniej zrzekli się wszystkiego na rzecz rodzica żyjącego.
            > Moja babcia wyszła za mąż w wieku 70 lat. I serio - nie przypominam sobie, żeby
            > jej dzieci miały spadkowe pretensje, raczej się cieszyły, że babcia ostatnich
            > lat nie spędzi sama.

            W przypadku mojej mamy było tak: babcia zmarła pierwsza i dzieci zrzekły się spadku na rzecz dziadka. Lata później dziadek się ożenił ale pani się znudziło po pół roku i go zostawiła. Dziadek starej daty rozwieść się nie chciał, niedługo później zaczął chorować, a jak już leżał w szpitalu to pani go nawet nie odwiedziła. Niestety - nie zostawił testamentu więc żonka szybciutko po spadek się zjawiła. I tak - żal pozostał, że część spadku przepadła na rzecz takiej osoby i to jeszcze część spadku po babci.

            Życie pisze różne scenariusze.
            • triss_merigold6 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 14:19
              To nie zostala okradziona tylko sama się wraz z rodzenstwem pozbawiła spadku po matce.
              • araceli Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 14:26
                triss_merigold6 napisała:
                > To nie zostala okradziona tylko sama się wraz z rodzenstwem pozbawiła spadku
                > po matce.

                Ona ponownie za mąż nie wyszła.
            • rosapulchra-0 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 14:23
              Cytatbabcia zmarła pierwsza i dzieci zrzekły się spadku na rzecz dziadka

              Ej, to nikt nie okradł tych dzieci, skoro się zrzekły dobrowolnie.
              • triss_merigold6 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 14:27
                No właśnie. Zrzekły się spadku lata przed drugim małżeństwem dziadka, nowa kobieta nie miała na to wpływu.
              • araceli Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 14:27
                rosapulchra-0 napisała:
                > Ej, to nikt nie okradł tych dzieci, skoro się zrzekły dobrowolnie.

                Zrzekły się, bo miały dziedziczyć po dziadku. Tak miało być prościej - okazało się inaczej.
                • rosapulchra-0 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 14:29
                  araceli napisała:

                  > Zrzekły się, bo miały dziedziczyć po dziadku. Tak miało być prościej - okazało
                  > się inaczej.
                  >

                  Chytry dwa razy traci.
                  • araceli Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 14:33
                    rosapulchra-0 napisała:
                    > Chytry dwa razy traci.

                    A dlaczego 'chytry'? Znacz w ogóle znaczenie tego słowa?
                    • rosapulchra-0 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 15:15
                      Oczywiście, że znam. Chcieliście przechytrzyć system i ułatwić sobie spadkowanie, ale nie wzięliście pod uwagę, że dziadek to nie marionetka i też chce mieć swoje życie, więc się drugi raz ożenił. A że z zołzą, to już inna inszość. A trza było po prawie wszystko zrobić jak należy i nie byłoby teraz ani żalu, ani pretensji.
                      Poza tym, przecież można było podważyć prawo dziedziczenia tej drugiej żony, bo nie spełniała swoich obowiązków małżeńskich wobec dziadka, a to było przeca do udowodnienia z palcem w nosie, prawda?
                      • araceli Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 15:22
                        rosapulchra-0 napisała:
                        > Oczywiście, że znam. Chcieliście przechytrzyć system

                        W jakim kosmosie to miało 'przechytrzyć system'?????? Chyba w Twojej złośliwej głowie!

                        A podważyć to można testament. Kolejna, która o prawie ma pojęcie z hamerykańskich filmów uncertain
                        • rosapulchra-0 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 15:24
                          Uuu..! Zabolało smile
                          • araceli Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 15:25
                            Twoja niewiedza mnie nie boli. Raczej szokuje.
                            • rosapulchra-0 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 15:29
                              Jasne big_grinbig_grinbig_grin
      • araceli Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 13:52
        lady-z-gaga napisała:
        > To się wydaje smieszne, bo dotyczy Ciebie, czyli młodej jeszcze osoby. Chciałab
        > ym widziec reakcje na wątek "moja 60 -letnia matka (albo ojciec) bierze kolejny
        > slub". Oczywiście o ile ten rodzic ma dom, mieszkanie albo sporo kasy dla spad
        > kobiercow.

        Moja matka została w ten sposób pozbawiona części spadku.
        • triss_merigold6 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 14:03
          Tak, została pozbawiona i przekazała Ci swoją obsesję.
          Nawet jeśli jej ojciec czy matka wzięli ślub, to dziedziczyła w niezmieniony sposób po drugim rodzicu.
          • araceli Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 14:19
            triss_merigold6 napisała:
            > Tak, została pozbawiona i przekazała Ci swoją obsesję.
            > Nawet jeśli jej ojciec czy matka wzięli ślub, to dziedziczyła w niezmieniony sp
            > osób po drugim rodzicu.

            Nie dziedziczyła - babcia zmarła wcześniej. Opis masz wyżej.

            Nie mam obsesji - po prostu znam różne historie życiowe a jak czytam na forum takie brednie, kto po kim i jak to staram się prostować. Ludziom często wydaje się, że jest tak jak na amerykańskich filmach a nasze prawo jest jakie jest. Myślę zawczasu o bliskich bo nigdy nie wiadomo co się stanie - życie pisze różne scenariusze.

            Pisałam Ci w tamtym wątku - jeżeli chcesz zabezpieczyć się tak jak opisałaś to wystarczy 5 minut i spisać testament. Testament można zarejestrować bezpłatnie u notariusza dla pewności. Możesz to zrobić w każdej chwili, jeżeli Ci zależy 'coby eks się nie wzbogacił'.
            • triss_merigold6 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 15:49
              Testament można próbować podważyć. Swojej rodzinie niespecjalnie ufam, gdybym zeszła zanim dzieci będą pełnoletnie, to rodzina stanęłaby po stronie mojego eksa.
              Poza tym, ślub załatwi nam parę innych kwestii, nie tylko finansowe.
              • araceli Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 16:39
                triss_merigold6 napisała:
                > Testament można próbować podważyć. Swojej rodzinie niespecjalnie ufam, gdybym z
                > eszła zanim dzieci będą pełnoletnie, to rodzina stanęłaby po stronie mojego eksa.

                Nawet gdyby stanęli po stronie eksa to dzieci dziedziczyłyby PO RÓWNO. A tak... ja wiem, że uważasz mężczyzn za podgatunek ale nie rozumiem jak kosztem własnego syna można 'odgrywać' się na eksie. Naprawdę nie rusza Cię, że traktujesz dzieci nierówno z uwagi na to jakich mają ojców?
                • rosapulchra-0 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 16:41
                  Araceli, a skąd się wzięło u ciebie takie moralizowanie??
            • vivaluna Re: Jak się czujecie, złodziejki? 17.07.14, 00:54
              Istnieje coś takiego jak "zachówek" i osoba której nie uwzględni się w testamencie dziedziczy połowę tego co jej przypada w dziedziczeniu ustawowym smile
      • lafiorka2 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 13:54
        trzeci slub i dwa rozmowy coś mówią o człowieku....big_grin
        • lafiorka2 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 13:54
          i dwa rozwody.
          • capa_negra Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 18:52
            bożesztymój....... gdym za każdym razem za mąż wychodziła to była bym bezdzietną, dwukrotną rozwódką w trzecim małżeństwie z rozwodnikiem.
    • altz Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 10:51
      Często są takie dyskusje i takie kalkulacje.
      Osobiście mam podejście lekceważące do spadku, który mógłbym sam otrzymać, nie moje pieniądze, więc mnie zupełnie nie ruszają. Obietnicami piekło jest wybrukowane, szkoda zdrowia na ekscytowanie się rzeczami, które ode mnie nie zależą. smile

      Jeśli chodzi o majątek, który ja mógłbym zostawić, tutaj jestem bardziej czujny i lubię mieć porządek.
    • liars-curse odpowiedzi w wątku to chyba żarty.... 12.07.14, 10:51
      "To się wydaje śmieszne, bo dotyczy Ciebie, czyli młodej jeszcze osoby. Chciałabym widziec reakcje na wątek "moja 60 -letnia matka (albo ojciec) bierze kolejny slub". Oczywiście o ile ten rodzic ma dom, mieszkanie albo sporo kasy dla spadkobiercow."

      "Zachwycona bym nie była to pewne, ale spadkobiercom najpierw należałaby się spłata ze spadku po nieżyjącym rodzicu czyli z połowy dorobku starych."

      Zgodnie z podstawowa zasada własności uznawaną od wielu tysięcy lat, jak sobie na coś zapracujemy lub dostaniemy w prezencie to jest NASZE.
      I jako właściciel domu z ogrodem, działki rekreacyjnej i paru samochodów mam prawo do mojej śmierci zrobić z tym wszystko na co mam ochotę.
      WSZYSTKO
      cały majątek przeznaczyć
      dla towarzystwa opieki nad końmi
      4 luksusowych prostytutek
      mojego jednego dziecka
      moim dzieciom po równo
      mojej obecnej konkubiny
      mojego sąsiada
      mojego młodszego kochanka
      lokalna wspólnotę parafialna....
      itp

      to ja decyduje i nikt nie ma tym żadnej władzy
      Mój majątek jest MÓJ i tylko ja mogę o nim decydować.

      Okraść - to znaczy pozbawić kogoś czegoś, do czego on ma prawo a prawo do tego majątku mam ja. Tylko ja. Bo to jest efekt mojej pracy i mogę zostawić komu chce.

      Nie moje dzieci.
      Maja swoje domy i swój majątek - do którego się nie wtrącam bo jest ICH nie mój.

      ( powyższe nie dotyczy majątków dziedziczonych z pokolenia na pokolenie jak tzw dobra rodowe - nie jest sie wtedy moralnie właścicielem ich tylko "opiekunem " i należy je w rodzie pozostawić ) )


      • triss_merigold6 Re: odpowiedzi w wątku to chyba żarty.... 12.07.14, 13:56
        No, niespecjalnie, chyba że żyjesz w USA. W polskim prawie uprawnionym do dziedziczenia przysługuje zachowek.
      • araceli Re: odpowiedzi w wątku to chyba żarty.... 12.07.14, 13:59
        iars-curse napisała:
        > I jako właściciel domu z ogrodem, działki rekreacyjnej i paru samochodów mam pr
        > awo do mojej śmierci zrobić z tym wszystko na co mam ochotę.
        > WSZYSTKO

        Zgodnie z polskim prawem - nie masz. Spadkobiercom ustawowym należy się zachowek, który wynosi... 50% tego co dziedziczyliby, gdyby testamentu nie było. Czyli rozporządzać możesz jedynie połową majątku. Kretynizm ale tak właśnie jest.
        • liars-curse Re: odpowiedzi w wątku to chyba żarty.... 12.07.14, 14:34
          Dopóki żyję to mam.
          Skoro mowa o np wejściu w nowy związek małżeński - to jest on jedynie dla żywych. A wiec mogę zrobić co chce.
          Dopóki żyje mam prawo do dysponowania swoim majątkiem , między innymi w taki sposób aby w po mojej śmierci nic nie pozostało do dziedziczenia.
          Roszczeniowość polskiego społeczeństwa jest obrzydliwa.
          każdy w rodzinie ma moralne do PRAWO jedynie do swojego majątku.
          W normalnych rodzina daje się sobie PREZENTY, np po śmierci swojej w ramach prezentu można przeznaczyć dla dzieci cały lub część majątku.
          Prezent jest wyrazem WOLNEJ woli a nie OBOWIĄZKU, a żądanie PREZENTU jest moralnie plugawe.

          Stwierdzenie, że przez małżeństwo OKRADA się dzieci partnera z NALEŻNEGO im spadku jest wstrętne, skandaliczne i obrzydliwe.

          "Chciałabym widziec reakcje na wątek "moja 60 -letnia matka (albo ojciec) bierze kolejny slub". Oczywiście o ile ten rodzic ma dom, mieszkanie albo sporo kasy dla spadkobiercow."

          samo przypuszczenie, ze taki watek mógłby powstać jest parszywe i wstrętne.

          • araceli Re: odpowiedzi w wątku to chyba żarty.... 12.07.14, 14:45
            liars-curse napisała:
            > Stwierdzenie, że przez małżeństwo OKRADA się dzieci partnera z NALEŻNEGO im
            > spadku jest wstrętne, skandaliczne i obrzydliwe.

            Obawiam się, że słowa 'okrada' z lubością używa tutaj Triss big_grin
            • rosapulchra-0 Re: odpowiedzi w wątku to chyba żarty.... 12.07.14, 15:20
              Ale to ty rozpoczęłaś temat w wątku ślubno - ciuchowym: forum.gazeta.pl/forum/w,567,151923961,151936107,Re_Jaka_sukienka_na_trzeci_slub_.html
          • rosapulchra-0 Re: odpowiedzi w wątku to chyba żarty.... 12.07.14, 15:17
            liars-curse 100/100
          • lady-z-gaga Re: odpowiedzi w wątku to chyba żarty.... 12.07.14, 16:05
            Co Ty bredzisz, kobieto? prawo do własnego majątku a prawo do dziedziczenia to różne sprawy.
            Po smierci jednego z rodziców prawo do jego majątku mają zarówno drugi rodzic, jak i dzieci.
            Tyle, że dzieci rzadko domagają się natychmiast swojej częsci od żyjącej matki lub ojca, bo to mogłoby pogorszyc jakość życia starszej osoby (np przez konieczność sprzedaży mieszkania lub domu).

            > Dopóki żyje mam prawo do dysponowania swoim majątkiem , między innymi w taki sp
            > osób aby w po mojej śmierci nic nie pozostało do dziedziczenia.

            Swoim - tak.
            Pamiętaj jednak, że - jesli masz dzieci i owdowiejesz, to Twoja jest tylko część tego, czego dorobiłas się wspólnie z mężem. Tak mówi prawo i Twoje egzaltowane wywody tego nie zmienią.
            • araceli Re: odpowiedzi w wątku to chyba żarty.... 12.07.14, 16:40
              lady-z-gaga napisała:
              > Tyle, że dzieci rzadko domagają się natychmiast swojej częsci od
              > żyjącej matki lub ojca, bo to mogłoby pogorszyc jakość życia starszej osoby
              > (np przez konieczność sprzedaży mieszkania lub domu).

              No patrz - według Rosy takie działanie to 'chytrość' tongue_out
            • liars-curse Re: odpowiedzi w wątku to chyba żarty.... 12.07.14, 17:36
              z tego co napisano dyskusja dotyczyła tzw rozwodników wiec nie ma mowy o majątku byłej żony/męża, bo taki majątek nie istnieje - a raczej ma go ciągle były partner i dysponuje nim jak chce.
              natomiast w przypadku owdowienia - małżonek jako wykonawca testamentu rozporządza zgodnie z ostania wola nieboszczki/ nieboszczyka. A to wcale nie musiała być decyzja: oddać dzieciom.
              Np znam co najmniej 3 osoby ( i ja) gdzie na wypadek śmierci na pewno całość majątku pozostaje do wyłącznej dyspozycji małżonka / ki.
              I dzieci nic nie maja do gadania.
              jeżeli będą się sadzić o zachówek, to będą musiały znieść moralna świadomość, że zabierają coś co nie należało do nich sprzeciwiają się woli matki/ojca - po polsku dopuszczają się kradzieży!
              I nie zasłaniaj się prawem leniwa babo!
              co do mojej rzekomej egzaltacji to dopisze jeszcze wyraźniej :
              mam obrzydzenie kiedy widzę takie leniwe roszczeniowe pasożyty jak ty... OBRZYDZENIE!
              i to jest jedyna właściwe słowo na tym miejscu wstrętny trutniu!
              • lady-z-gaga Re: odpowiedzi w wątku to chyba żarty.... 12.07.14, 17:46
                lekarstwa Ci się skończyły? big_grin
    • mdro Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 10:53
      Hmm, na dobrą sprawę to samo wyjście za mąż/ożenienie się jest okradaniem ze spadku rodzeństwa i ich dzieci...
    • memphis90 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 10:55
      Ja nie jestem tytułową "złodziejką", aczkolwiek gdyby po jakimś zakrecie życiowym dzieciaki próbowały przeliczać masą spadkową i dysponować moim prywatnym szczęściem w kontekście tegoż - to by złotówki z tego spadku nie zobaczyły.
    • grave_digger Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 11:05
      Łe
      Ja znalazłam moim dzieciom ojczyma, który sam jest bezdzietny, więc wszystko im przepisze tongue_out
      • vivaluna Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 13:29
        Po jego śmierci (ewentualnej) jeśli jest bezdzietny to w miejsce dzieci jako spadkobierca wchodzi jego matka lub rodzeństwo smile
        Wcale nie odziedziczą więc twoje dzieci chyba, że je przysposobi.
        • andaba Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 13:34
          A to serio tak jest, że jak matka wyjdzie ponownie za mąż to dziecko z poprzedniego związku nie dziedziczy po swoim ojcu? A dziedziczy po ojczymie? Czy po nikim?



          • pederastwa Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 13:41
            Dziecko dziedziczy po swoim biologicznym ojcu, tu się nic nie zmienia.
            Ale połowę majątku matki odziedziczy jej obecny maż.
            Gdyby matka pozostała niezamężna całość jej majątku przypadłaby dziecku.
          • triss_merigold6 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 13:53
            Dziecko dziedziczy po rodzicach czyli jeśli matka wyjdzie za mąż to po matce i po swoim ojcu, tak samo jeśli dzieciaty facet się ożeni to dziecko dziedziczy po nim (na spółkę z żoną) i po swojej rodzonej matce.
        • pederastwa Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 14:05
          a nie jest tak, ze w całości dziedziczy zona?
          • triss_merigold6 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 14:10
            Nie, małżonek i zstępni w częściach równych.
            Kolejność dziedziczenia i zasady dziedziczenia są następujące:

            w pierwszej kolejności do dziedziczenia – tak samo jak dawniej – są uprawnione osoby najbliższe spadkodawcy, czyli jego małżonek oraz dzieci.­ Dziedziczą nadal w częściach­ równych, przy czym część przypadająca małżonkowi nie może być mniejsza niż 1/4 całości spadku (art. 931 § 1 k.c.);
            jeżeli dziecko spadkodawcy nie dożyło otwarcia spadku, udział spadkowy, który by mu przypadał, przypada jego dzieciom w częściach równych. Przepis ten stosuje się odpowiednio do dalszych zstępnych (art. 931 § 2 k.c.);
            w braku zstępnych (dzieci i wnuków) spadkodawcy powołani do spadku z ustawy są jego małżonek i rodzice (art. 932 § 1 k.c.). Jest to zasadnicza zmiana, która wyłącza rodzeństwo spadkodawcy, „przesuwając” je do następnej kategorii spadkowej. Udział spadkowy każdego z rodziców, które dziedziczy w zbiegu z małżonkiem spadkodawcy, wynosi 1/4 całości spadku. W sytuacji kiedy spadkodawca nie miał ojca z powodu nieustalenia ojcostwa, udział spadkowy matki wynosi połowę spadku (art. 932 § 2 k.c.), a małżonkowi spadkodawcy przypadnie druga połowa;
            gdy spadkodawca nie miał zstępnych ani małżonka, cały spadek przypada jego rodzicom w częściach równych (art. 932 § 3 k.c.);
            • grave_digger Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 17:12
              Triss, ja mam ojca biologicznego, który został pozbawiony praw rodzicielskich i przysposobił mnie ojczym, którego też nie ma w moim życiu. Gdy każdy z nich umrze, czy ja coś muszę po nich dziedziczyć? Czy po żadnym z nich?
              • arwena_11 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 19:03
                chyba tylko po ojczymie, skoro cię adoptował. Dzieci adopcyjne nie dziedziczą po biologicznych rodzicach.
        • grave_digger Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 17:09
          vivaluna napisała:

          > Po jego śmierci (ewentualnej) jeśli jest bezdzietny to w miejsce dzieci jako sp
          > adkobierca wchodzi jego matka lub rodzeństwo smile
          > Wcale nie odziedziczą więc twoje dzieci chyba, że je przysposobi.

          No, ale powiedział, że wszystko im przepisze wink
          • vivaluna Re: Jak się czujecie, złodziejki? 17.07.14, 00:48
            Nie przepisze bo nie ma czegoś takiego w prawie jak "przepisze". Może zasądzić darowiznę ale darowizna i tak wchodzi w skład spadku po śmierci.
    • lafiorka2 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 13:32
      a co zabolało cię coś?
      • triss_merigold6 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 13:54
        Nie, zdziwiło. Pierwszy raz w życiu spotkałam się z taką argumentacją.
        • araceli Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 14:30
          triss_merigold6 napisała:
          > Nie, zdziwiło. Pierwszy raz w życiu spotkałam się z taką argumentacją.

          A to ciekawe bo było parę wątków o rozdzielności majątkowej gdzie taki właśnie argument przytaczano: ' jak ktoś żeni się ponownie a chce zabezpieczyć dzieci z pierwszego małżeństwa to...'. Oczywiście rozdzielność majątkowa wbrew powszechnemu mniemaniu nie ma nic wspólnego z dziedziczeniem ale chęć zabezpieczenia dzieci była właśnie wielokrotnie podnoszona.
          • triss_merigold6 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 14:35
            Ale ja sobie zdaję sprawę z tego, że rozdzielność majątkowa nie ma nic wspólnego z dziedziczeniem.
            • araceli Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 14:47
              triss_merigold6 napisała:
              > Ale ja sobie zdaję sprawę z tego, że rozdzielność majątkowa nie ma nic
              > wspólnego z dziedziczeniem

              Ty wiesz - inni nie. Wskazałam jedynie, że kwestie zabezpieczenia dzieci z poprzednich związków były poruszane na forum więc dziwne, że nigdy się z tym nie zetknęłaś i tak się oburzasz.
    • araceli Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 13:44
      Ta 'samotna i bezdzietna' to niby ja? Hahaha big_grin
    • tol8 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 14:02
      Po pierwsze - faceci żyją krócej, więc to raczej mojemu dziecku przypadnie więcej ( a najpierw mi).
      Po drugie nie jestem bogata i nic dla dzieci nie mam smile
      Po trzecie - tak jak po pierwsze.
      • ichi51e Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 14:09
        No wlasnie - nikt nie wie co bedzie.
        Byl pan pan mial zone. Wyrzucil ja z domu z corka na reku dnia pewnego. Ozenil sie z druga babka. Zona tez ulozyla sobie zycie z panem innym za granica. Wyjezdzajac zostawila corce mieszkanie. Pan umarl dom (ten z ktorego ja wyrzucil) zostawil corce bo wiecej dzieci nie bylo. Jego zona umarla mieszkanie zostawiajac wnuczce meza (tez rodziny nie miala) a potem umarl ojczym i tez wszystko tej wnuczce zostawil... Wiec roznie byc moze...
    • ga-ti Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 16:12
      Dzięki takiej złodziejce mam trochę swego bez kredytów na tym świecie tongue_out
    • mayaalex Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 16:57
      a moze wlasnie maz numer trzy zejdzie pierwszy z tego swiata, ty odziedziczysz po nim caly jego majatek (zakladam, ze tesc i tesciowa nie dozyja tej chwili), ktory potem przekazesz dzieciom? statystycznie masz na to wieksze szanse, chyba ze jest duzo mlodszy.
      • kocio_007 Re: głupota 12.07.14, 18:27
        Nie wiem, czy to złodziejstwo, ale na pewno bezmyślność. Co innego dzielić spadek z rodzeństwem (nawet przyrodnim), a co innego - z obcym, było nie było, facetem. Dla syna triss to przecież obcy facet. Tak jak rozumiem "uszczuplenie" potencjalnego spadku syna na rzecz nowej siostry (rodzeństwo moim zdaniem jest cenniejsze niż jakikolwiek spadek), tak włączanie do dziedziczenia obcego faceta, ze szkodą dla "krwi" jest imo bardzo nie OK. Piszecie, że właściciel o swoim majątku może swobodnie decydować, no chyba że jest to majątek "rodowy", przechodzący z pokolenia. Triss, z tego co pamiętam mieszkanie dostała w spadku (po dziadku? babci?), czyli jest to majątek rodzinny. Wypadałoby, żeby nieuszczuplony przeszedł na jej dzieci, ile by ich nie miała. Można to w prosty sposób zabezpieczyć, chociażby testamentem. A tu - cyk - do gry wchodzi dodatkowy biorca, trzeci mąż...bez niczego własnego, były alkoholik... oby był ostatnim mężem, ale kto to wie... Ciekawe, co darczyńca powiedziałby na to, gdyby żył smile ten biedny dziadek w grobie się przewraca... Ciekawe, czy triss byłaby taka wyrywna do rozdawania, gdyby sama na to mieszkanie musiała zapracować wink
        Jestem zdziwiona taką decyzją, tym bardziej, że triss jest wyczulona na "panny, które dybia na mieszkanie" (miała kiedyś taką fobię, że do jej syna przyklei się jakaś, żeby przejąć MIESZKANIE, przeszło jej, jak urodziła córkę) i bardzo dba o swoje interesy... Szkoda, że kosztem syna.
        Jeszcze jedno: rozumiem, kiedy pobierają się młodzi, często nic nie mają, dorabiają się wspólnie od jednej łyżeczki... ale mocno dorosły facet, który zostanie jej trzecim mężem, żeby nie miał nić własnego? nie dorobił się choćby kawalerki? hmmmm.... to zupełnie tak, jakby w tym wieku nigdy nie być w związku - jak ty triss takich określasz? Odpad atomowy?
        • forkos Re: głupota 12.07.14, 18:52
          kocio_007 napisała:
          > ący z pokolenia. Triss, z tego co pamiętam mieszkanie dostała w spadku (po dzia
          > dku? babci?), czyli jest to majątek rodzinny. Wypadałoby, żeby nieuszczuplony p
          > rzeszedł na jej dzieci, ile by ich nie miała.
          A to nie jest tak, że to mieszkanie Triss, jako nabyte przed ewentualnym małżeństwem jest jej odrębnym majątkiem i ewentualny mąż go nie dziedziczy, dziedziczą tylko dzieci ?
          • triss_merigold6 Re: głupota 12.07.14, 18:57
            Nie, akurat dziedziczeniu podlega. Nie wchodzi natomiast w skład współwłasności małżeńskiej i zostaje majątkiem odrębnym, dzięki temu dwóch poprzednich mężów mogłam bezproblemowo wystawić, bo nie trzeba było niczego dzielic.
        • stacie_o Re: głupota 12.07.14, 20:16
          Nie jestem fanką triss, ale przeginacie z tym obcym facetem. Z tego co triss pisała ten obcy facet: opiekował się jej synem w czasie jego choroby (zamiast ojca), spędzał razem wakacje, zaprowadzał do i z placówek wychowawczych, zabierał na zajęcia dodatkowe, partycypował w kosztach remontu pokoju, brał udział w codziennych wydatkach m.in. na potrzeby syna triss.
          rzeczywiście, obcy, taki sam jak pan Kazio spod 5.
          • triss_merigold6 Re: głupota 12.07.14, 20:58
            W sumie, tak na zimno patrząc, to on jest najbardziej stratny, bo łoży na co dzień finansowo i czasowo nie tylko na wspólne dziecko, ale i na moje. Znaczy, inwestuje w obce. Ale nie sprawia wrażenia zmartwionego.
          • rosapulchra-0 Re: głupota 12.07.14, 21:59
            stacie_o napisała:

            > Nie jestem fanką triss, ale przeginacie z tym obcym facetem.
            100% racji.
        • araceli Re: głupota 12.07.14, 21:10
          kocio_007 napisała:
          > Jeszcze jedno: rozumiem, kiedy pobierają się młodzi, często nic nie mają, dorab
          > iają się wspólnie od jednej łyżeczki... ale mocno dorosły facet, który zostanie
          > jej trzecim mężem, żeby nie miał nić własnego? nie dorobił się choćby kawalerk
          > i? hmmmm.... to zupełnie tak, jakby w tym wieku nigdy nie być w związku - jak t
          > y triss takich określasz? Odpad atomowy

          Motywacja pt. 'muszę zabezpieczyć swojego faceta' w wykonaniu Triss to największe zaskoczenie całego wątku wink
        • riki_i Re: głupota 12.07.14, 21:22
          kocio_007 napisała:

          > Triss, z tego co pamiętam mieszkanie dostała w spadku (po dzia
          > dku? babci?), czyli jest to majątek rodzinny. Wypadałoby, żeby nieuszczuplony p
          > rzeszedł na jej dzieci, ile by ich nie miała.

          No, ale zakładasz niezmienność w czasie dóbr typu mieszkanie? Po babci to zdaje się odziedziczyła mieszkanie w starej kamienicy na Saskiej Kępie, które zamieniła na to obecne z lat 90.tych, które z kolei chce zamienić na całkiem nowe budownictwo. Każdy taki ruch mieszkaniowy, o ile nie dokonywany przez singla lub małżonka z intercyzą, zasadniczo zmienia stosunki własnościowe (to ostatnie lokum Triss będzie już zapewne wspólnym dorobkiem małżeńskim z aktualnym panem). Wracając do "majątku rodzinnego" - rozumiem, że gdyby był to rodowy pałac, misją dziejową Triss byłoby zachowanie go w niezmienionej substancji i we władaniu rodziny, ale mieszkanie? No ludzie, priorytety mieszkaniowe w ciągu życia się zmieniają!

          > A tu - cyk - do gry wchodzi dodatkowy biorca, trze
          > ci mąż...bez niczego własnego, były alkoholik... oby był ostatnim mężem, ale kt
          > o to wie... Ciekawe, co darczyńca powiedziałby na to, gdyby żył smile ten biedny d
          > ziadek w grobie się przewraca... Ciekawe, czy triss byłaby taka wyrywna do rozd
          > awania, gdyby sama na to mieszkanie musiała zapracować wink

          Na razie jeszcze nic nikomu nie rozdała. Nawet ślubu z nim nie wzięła. A dziecku się należy tak czy siak.

          > Jestem zdziwiona taką decyzją, tym bardziej, że triss jest wyczulona na "panny,
          > które dybia na mieszkanie" (miała kiedyś taką fobię, że do jej syna przyklei s
          > ię jakaś, żeby przejąć MIESZKANIE, przeszło jej, jak urodziła córkę) i bardzo d
          > ba o swoje interesy... Szkoda, że kosztem syna.

          Syn, zanim by zobaczył to mieszkanie jako ciepły spadek, to musiałby doczekać zgonu Triss i jej partnera. Co raczej prędko nie nastąpi i nie wiadomo ile on miałby lat w takiej chwili. Jeśli ponad 60 (co wcale nie jest wykluczone), to mniemam, że powiewało by mu to mieszkanie kalafiorem.

          > Jeszcze jedno: rozumiem, kiedy pobierają się młodzi, często nic nie mają, dorab
          > iają się wspólnie od jednej łyżeczki... ale mocno dorosły facet, który zostanie
          > jej trzecim mężem, żeby nie miał nić własnego? nie dorobił się choćby kawalerk
          > i? hmmmm.... to zupełnie tak, jakby w tym wieku nigdy nie być w związku - jak t
          > y triss takich określasz? Odpad atomowy?

          Dobrze bzykał i to wtedy było (nadal jest?) najważniejsze. Co do pozostałych spraw, Triss zagoniła go do roboty i kazała się rozwijać zawodowo, z używkami rozprawiła się robiąc w domu obóz koncentracyjny, a swoje rządy przypieczętowała słodkim bobaskiem. Słowem, zrobiła mu taki zapier.dol od rana do nocy, żeby nie miał czasu się po głowie podrapać. I co? I działa! Sądząc z tego co tutaj pisze, sielanka trwa.
    • heca7 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 18:13
      Takie podejście ma wiele osób. Myśmy 25 lat temu kupili działkę od bezdzietnego małżeństwa. działka była częścią gruntów odzyskanych przez tą rodzinę (3 braci, 2 dzieciatych, dzieci dorosłe) od państwa. Kiedy po jakimś czasie ten sam bezdzietny człowiek sprzedał nam kolejną działkę przylegającą do naszej jego dzieciaty (i starszy o parę lat brat) dostał szału i się na dwa lata obraził na brata. Bo... umniejsza przecież majątek jaki on przejmie po jego śmierci (od razu założył,że on pożyje dłużej). Teraz jest zadowolony bo młodszy brat rzeczywiście umarł i on przejął cały majątek po nim i po bratowej (była sierotą całkowitą z domu dziecka).
      A najlepszy jest w tym trzeci brat z innej matki, który z uporem nie chce żadnego majątku - działki wartej ok 300-400 tys. Nie chce i koniec.
      • czar_bajry Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 18:59
        A mój były mąż wstąpił dziś w związek małżeński- złodziejtongue_out
        • heca7 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 19:32
          czar_bajry napisała:

          > A mój były mąż wstąpił dziś w związek małżeński- złodziejtongue_out
          A nowa żona wspólniczka wstrętna big_grin
          • triss_merigold6 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 19:43
            Reasumując: każdy, kto mając dziecko z poprzedniego związku i bierze ponownie ślub, działa na szkodę tegoż dziecka, bo pozbawia go części przyszłej masy spadkowej.
            • riki_i Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 21:08
              triss_merigold6 napisała:

              > Reasumując: każdy, kto mając dziecko z poprzedniego związku i bierze ponownie ś
              > lub, działa na szkodę tegoż dziecka, bo pozbawia go części przyszłej masy spadk
              > owej.

              Owszem, taka jest prawda i nie ma co się obrażać na rzeczywistość. Owo dziecko , jak już staje się dorosłym, zazwyczaj ma o ów ślub i kolejne potomstwo wielkie pretensje.
    • asia_i_p Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 19:22
      Ja się niby nie łapię, ale jeśli ten tok myślenia pociągnąć z właściwą mu "logiką", to w sumie się łapię: urodziłam drugie dziecko, czym drastycznie zmniejszyłam masę spadkową pierwszemu. Co za różnica w sumie, czy skubie cię rodzony brat czy przyrodni?

      Mam świadomość swojej winy, skruchy nie czuję.
      • arwena_11 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 19:46
        ale pewnie jest różnica czy przyrodni brat czy zupełnie obcy facet.
        • triss_merigold6 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 19:51
          No, ojciec tego przyrodniego brata czy siostry, z którym się mieszka pod jednym dachem. Znam bardziej obcych ludzi.
          Tak myślałam o tym majątku rodowym i w sumie, to nie będzie tak źle - mieszkanie kupione przez rodziców ma też moja siostra, dzieci raczej mieć nie będzie, męża też więc spadek po niej przejdzie na moje dzieci - najbliższą rodzinę.
          • kocio_007 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 20:22
            No, ojciec tego przyrodniego brata czy siostry, z którym się mieszka pod jednym
            > dachem. Znam bardziej obcych ludzi.

            Tak, zwłaszcza, kiedy ten związek się rozwala (a wszystko jest możliwe). Wtedy i rodzony tatuś potrafi stać się dość obcy dla swojego biologicznego dziecka (sama się na to żaliłaś na forum, prawda), a co dopiero dla nieswojego.


            Tak myślałam o tym majątku rodowym i w sumie, to nie będzie tak źle - mieszkani
            > e kupione przez rodziców ma też moja siostra, dzieci raczej mieć nie będzie, mę
            > ża też więc spadek po niej przejdzie na moje dzieci - najbliższą rodzinę.

            A tp dobre smile żebyś się nie przeliczyła smile
            Chociaż... w sumie to możliwe. Tak samo jak to, że twoja siostra po was wszystko odziedziczy, kiedy np. grupowo coś by wam się przytrafiło...











            • triss_merigold6 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 20:56
              Mimo wszystko mój syn ma ze swoim ojcem kontakty i więź na tyle bliskie, na ile to możliwe bez mieszkania razem, a przede wszystkim regularne i tu nie mam obaw.

              Dobre, prawda? Oczywiście, że na to nie liczę, bo siostra może ze swoim dobrem zrobić absolutnie wszystko, natomiast zgodnie z prawem właśnie taka byłaby kolejność dziedziczenia.
              Co do grupowego wypadku, cóż, wtedy kwestie komu ubyło i kto zyskał byłyby bez znaczenia.
              • kocio_007 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 21:25
                Mimo wszystko mój syn ma ze swoim ojcem kontakty i więź na tyle bliskie, na ile
                > to możliwe bez mieszkania razem, a przede wszystkim regularne i tu nie mam oba
                > w

                Swietnie, choć nie to miałam na myśli. Chodziło mi o sytuację, kiedy ty i twój trzeci mąż jednak postanawiacie nie być razem. Bo np. odkrywasz, że ma on nową panią. Ciekawe, na ile wtedy w stos. do twojego syna grałby on fair, skoro w takich sytuacjach panowie często biorą rozwód nawet ze swoimi biologicznymi dziećmi.
            • capa_negra Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 21:16
              kiedy np. grupowo coś by wam się przytrafiło...

              I dlatego mam testament, a w nim dokładnie ustaloną kolejność dziobania.
              Nie mamy dzieci wiec jesteśmy spadkodawcami i szczęśliwie nikogo z niczego nie okradamy no chyba, ze tych pominiętych w testamencie wink
          • riki_i Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 21:04
            triss_merigold6 napisała:

            > Tak myślałam o tym majątku rodowym i w sumie, to nie będzie tak źle - mieszkani
            > e kupione przez rodziców ma też moja siostra, dzieci raczej mieć nie będzie, mę
            > ża też więc spadek po niej przejdzie na moje dzieci - najbliższą rodzinę.

            Eeee, imho wishful thinking. Nawet jeśli za 20 lat na deptaku w Ciechocinku nie trafi jej się Maxi Kaz, to może przecież jeszcze sporządzić testament na bezdomne koty. Z tego co piszesz, już teraz wali jej równo na dekiel, a wasze wzajemne stosunki są dość toksyczne. Jeśli do klimakterium nie znajdzie stałego faceta, to raczej to wszystko się pogłębi.
    • iwoniaw Ależ idąc tym tropem złodziejką jest każda żona! 12.07.14, 20:00
      Jeśli przypadkiem któraś poślubiła bezdzietnego kawalera, a zwłaszcza gdy urodziła w tym małżeństwie dziecko, to też ograbiła z ewentualnego spadku rodzinę chłopa, jak możesz pomijać tak istotny aspekt sprawy big_grin
    • morekac Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 20:14
      Już nawet samo dorobienie rodzonego rodzeństwa pozbawi dziecko połowy spadku.

      -------------------------------------------------------------
      "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
    • iziula1 Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 20:50
      Czyli po urodzeniu pierworodnego powinnam całkowicie zrezygnować z siebie i poświęcić się tylko i wyłącznie pomnażaniem przyszłej masy spadkowej dla pierworodnego ?
      Czyli wyjazdy na wczasy zagraniczne, krajowe odpadają bo zubozaja a przynajmniej nie powiększają oszczędności. Drugie dziecko też wydatek, rozwód i kolejny ślub to też zamach na majątek spadkowy.....
      Przecież to chore!
      Żyje dla siebie. Jak zechce to przepije, oddam, zniszcze.
      Nie przesadzajmy z tym że wszystko ma byc dla dziecka.
      • liars-curse Re: Jak się czujecie, złodziejki? 12.07.14, 22:29
        iziula

        smile smile smile
Pełna wersja