dajecie dzieciom jedzenie w aucie?

15.07.14, 08:25
Kilka osób napisało w wątku o fochu mamy, że daje dzieciakom jedzenie w samochodzie.
Trochę jestem w szoku, bo nigdy tak nie robię. Na jedzenie ZAWSZE się zatrzymujemy, choćby to miało być 5-10minut. Żadnych przekąsek itp. Pamiętam program z Zawitkowskim, który wielokrotnie powtarzał, żeby dziecko nie jadło w aucie, bo o zakrztuszenie/zadławienie niełatwo, na przykład podczas gwałtownego hamowania.
    • tabakierka2 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 08:25
      *nietrudno, oczywiście, miało być
    • gryzelda71 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 08:26
      Daje.
      • mx3_sp Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 08:32
        daje, jeśli nie zatrzymujemy się na posiłek.Przekąski, lody zjada, sama zresztą też.
    • nickbezznaczenia Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 08:31
      Nie dałabym tylko w sytuacji gdy dziecko cierpi na chorobę lokomocyjną. Powody zrozumiałe.
    • mynia_pynia Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 08:42
      Tak karmie dziecko w aucie. Tak daję pić w aucie.
      Warunek nie ja jestem kierowcą.
      Jeśli dziecko się zakrztusi nic nie stoi na przeszkodzie wówczas zjechać z drogi i ratować - czym się to różni od stania na poboczu i dokarmiania?

      • tabakierka2 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 08:56
        mynia_pynia napisała:


        > Jeśli dziecko się zakrztusi nic nie stoi na przeszkodzie wówczas zjechać z drog
        > i i ratować - czym się to różni od stania na poboczu i dokarmiania?
        >

        1. nie hamujesz, kiedy dziecko siedzi na ławeczce, czy nawet w aucie, ale auto stoi
        2. nie musisz zatrzymywać się (nie zawsze się da, patrz: autostrada), wypinać dziecka z fotelika (zakładam, że dziecko jest młodsze niż 10-12lat i jeździ w fotelu, nie na 'poddupniku') - liczy się czas.
        • agnewo Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 15:15
          akurat zatrzymac sie na autostradzie to zaden problem . do tego sluzy pas awaryjny .
          • lola211 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 16.07.14, 09:29
            Aha.Tylko nawet na pasie awaryjnym jestes narazona na utrate zycia spowodowana przez nieostroznych kierowców.Raz mialam awaryjny postój na autostradzie i nie chce nigdy wiecej.Prawie nas staranowano.
        • mynia_pynia Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 16:00
          Można to robić też w trakcie jazdy.
          Mój wujek wiózł swojego syna samochodem jak szaleniec podczas gdy jego żona reanimowała synka na tylnim siedzeniu. Kwestia priorytetów.
          • tabakierka2 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 16.07.14, 07:01
            mynia_pynia napisała:


            > Mój wujek wiózł swojego syna samochodem jak szaleniec podczas gdy jego żona rea
            > nimowała synka na tylnim siedzeniu. Kwestia priorytetów.

            to dobrze, że nie mieli wypadku...
        • memphis90 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 16.07.14, 10:13
          > 1. nie hamujesz, kiedy dziecko siedzi na ławeczce, czy nawet w aucie, ale auto
          > stoi
          Nie słyszałam dotąd, żeby ktoś zakrztusił się, bo pojazd hamuje. Ja rónież jem i piję w samochodzie i dotychczas ani razu nie zdarzyło mi się zakrztusić czymkolwiek z tego powodu. W zasadzie podczas hamowania fizyka sprzyja wypluciu tego, co ma się w ustach, a nie krztuszeniu.
    • heca7 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 08:43
      Daję. Bez czekolady, nieklejące i takie, które mało się kruszą. Nigdzie byśmy nie dojechali gdybym ich nie karmiła po drodze.
    • eo_n Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 08:44
      Nie daję.
    • anika772 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 08:47
      Tak, wafle ryżowe, suszone i świeże owoce, kanapki, herbatniki, marchewkę. Zakrztuszenie może się zdarzyć wszędzie, tak czy inaczej- zatrzymujesz auto i robisz co w twojej mocy.
    • anetchen2306 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 08:54
      Na wiekszy postoj zatrzymujemy sie raz lub dwa (jedziemy 12-13 godzin).
      Tak na 15-20 min. Wtedy przewaznie jest cos cieplego do picia (kawa dla rodzicow, herbata dla dzieciakow).
      Dzieciaki jedza i pija w aucie.
      Gdybym miala na kazdy lyk zatrzymywac sie (na 5-10 min), to podroz trwalaby zapewne 16 godzin.
    • fasol-inka Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 08:56
      Nie, sami też w czasie jazdy nie jemy, po prostu. Na posiłki się zatrzymujemy, nie widzę kompletnie żadnego powodu, żeby dziecku dawać jeść w czasie drogi.

      Nie tylko przez ryzyko zakrztuszenia, ale również fakt powstawania okruchów - po dostaniu się do zamka od pasów mogą go zablokować.
      • tabakierka2 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 09:03
        fasol-inka napisała:


        > nie widzę kompletnie żadnego powodu, żeby dziecku dawać jeść w czasie drogi.

        ja też nie.
        Dzieciaki nauczone, że w 'samochodzie nie jemy ani nie pijemy', po prostu nawet się nie dopominają. Przerwy robimy średnio co 1,5-2 godziny. Każdy z nas musi rozprostować kości. z kolei dziecko nie musi jeść częściej niż te 2godziny powiedzmy. Nie mówię o noworodku czy małym niemowlaku, ale z takim maluchem też zatrzymywaliśmy się na karmienie.
        Wy karmicie piersiowe maluchy jadąc w aucie (w sensie odpinacie siebie z pasów i dzieci wyciągacie z fotelików?)?
        • guderianka Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 09:06
          A ile trwają Wasze podróże autem

          Jadąc z niemowlakiem karmiłam piersią nie odpinając swoich pasów i nie wyciągając dziecka z fotelika-nachylałam się nad nim , dzieciak był w bezpiecznej pozycji a mleczne piersi na tyle duże że mogłam karmić
          • tabakierka2 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 09:11
            guderianka napisała:

            > A ile trwają Wasze podróże autem

            różnie. Do tej pory maksymalnie 7h jechaliśmy. Ale dla mnie to nie ma znaczenia. Co 1,5-2 przerwa to dla nas standard.
            Niemowlę piersiowe też przecież może się zakrztusić.
            • guderianka Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 09:14
              7h to pikuś-tak naprawdę wystarczy jeden postój na posiłek
              A wyobraź sobie , że jedziesz 18 godzin w tym po kilka godzin autostradą

              Jasne, że niemowlę piersiowe może się zakrztusić. Ty, dorosła, tez możesz się zakrztusić pijąc np. wodę
              • tabakierka2 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 09:33
                guderianka napisała:

                > 7h to pikuś-tak naprawdę wystarczy jeden postój na posiłek
                > A wyobraź sobie , że jedziesz 18 godzin w tym po kilka godzin autostradą

                w ciągu 7 godzin mamy 3 postoje. Jeden, na posiłek nie wystarczy.
                18h musiałabym jechać za granicę, a i wtedy sobie nie wyobrażam. Przecież nie chodzi tylko o kwestię jedzenia, ale też o odpoczynek, dla kierowcy, dla nas.

                >
                > Jasne, że niemowlę piersiowe może się zakrztusić. Ty, dorosła, tez możesz się z
                > akrztusić pijąc np. wodę

                pewnie. Dlatego minimalizuję sytuacje, w jakich to się może wydarzyć.
                • guderianka Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 09:36
                  3 postoje na 7 godzin ? -masakra, takiej podróży z kolei ja sobie nie wyobrażam. wtedy podróż 18godzinna z takimi przerwami trwałaby jeszcze dłużej..-zakładając że jedziesz w nocy, tez budzisz dzieci bo musza zjeść ?

                  pewnie. Dlatego minimalizuję sytuacje, w jakich to się może wydarzyć.

                  nie jesz i nie pijesz w ogóle ?
                  bo zakrztuszenie czy zachłyśnięcie może Cię spotkać podczas postoju, gdy dziecko się bawi, podczas relaksowania się na plaży i siedzenia przy stole
                  • tabakierka2 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 10:09
                    guderianka napisała:

                    > 3 postoje na 7 godzin ? -masakra, takiej podróży z kolei ja sobie nie wyobrażam
                    > . wtedy podróż 18godzinna z takimi przerwami trwałaby jeszcze dłużej..-zakładaj
                    > ąc że jedziesz w nocy, tez budzisz dzieci bo musza zjeść ?


                    jeszcze nie jechaliśmy w nocy. Pewnie gdyby spali, to nie zatrzymywalibyśmy się tak często, ale choćby na chwilę stawalibyśmy, żeby kierowca mógł odpocząć.
                    Każdy postój to jakieś 5-10minut, coby zjeść, zrobić siku, wypić kawę. Kierowca też potrzebuje postoju przecież, a 2-3godziny za kółkiem męczą.


                    > nie jesz i nie pijesz w ogóle ?
                    > bo zakrztuszenie czy zachłyśnięcie może Cię spotkać podczas postoju, gdy dzieck
                    > o się bawi, podczas relaksowania się na plaży i siedzenia przy stole

                    nie, nie jem w samochodzie i nie daję jedzenia dzieciom, bo w sytuacji gwałtownego hamowania dziecko mogłoby się zakrztusić, a wtedy pomoc mogłaby być utrudniona, bo:
                    a)trzeba się szybko zatrzymać, a czasami to nie jest możliwe (autostrada)
                    b) trzeba wysiąść, wypiąć dziecko z auta, a to wszystko zajmuje czas, który może mieć kluczową rolę.
                    Z resztą sam fizjoterapeuta opowiada o tym, ile dzieci trafia na OIOM po zakrztuszeniach podczas jedzenia w aucie (można znaleźć z nim wywiad - Zawitkowski).
                    • cosmetic.wipes Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 13:27
                      > Kierowca
                      > też potrzebuje postoju przecież, a 2-3godziny za kółkiem męczą.

                      2-3 godziny męczą kierowcę?
                      • tabakierka2 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 13:31
                        cosmetic.wipes napisała:

                        > > Kierowca
                        > > też potrzebuje postoju przecież, a 2-3godziny za kółkiem męczą.
                        >
                        > 2-3 godziny męczą kierowcę?
                        >

                        mnie tak. Męża również.
                        • cosmetic.wipes Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 13:41
                          > mnie tak. Męża również.

                          A, to OK.
                          Bo zrozumiałam, że mówisz ogólnie. W sensie, ze kazdego kierowcę.
                    • guderianka Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 16.07.14, 08:23
                      Znam zdanie Zawitkowskiego i...życie
                      Ok, nie neguję i nie krytykuję
                    • memphis90 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 16.07.14, 10:17
                      > ona, bo:
                      > a)trzeba się szybko zatrzymać, a czasami to nie jest możliwe (autostrada)
                      Na autostradzie zatrzymanie się to pikuś, masz do tego pas. Natomiast hardcore to jest zatrzymywanie się na dwupasmówce bez pobocza. Też to przerabiałam, jak mi się dziecko krztusiło wymiocinami w aucie (nie, nie jadło wówczas...).
                  • antychreza Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 10:49
                    Raz jechałam do Chorwacji z takimi, co musieli mieć postój co 2 godziny bo kierowca, bo siku, bo uj wi co. Dojechaliśmy po ponad 20 godzinach, wyrypami jak konie po westernie. W druga stronę się ogarnęli i okazało się, że da się przejechać cała trasę z 3 postojami po paliwo i 1 na drzemkę dla kierowcy. Wróciliśmy w 16 godzin, w dużo lepszym stanie.
                    • tabakierka2 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 10:52
                      antychreza napisała:

                      > da się przejech
                      > ać cała trasę z 3 postojami po paliwo i 1 na drzemkę dla kierowcy. Wróciliśmy w
                      > 16 godzin, w dużo lepszym stanie.

                      czyli postoje co 4 godziny ( 16h/4 postoje: 3 na paliwo i jeden na drzemkę). Ale jednak nie jechaliście jednym ciągiem te 16 godzin, czy nawet 8.
                      Nie czepiam się koniecznie tych 1,5-2. Dzieciaki nie protestowały przeciwko tak długiej trasie?
                      • antychreza Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 11:07
                        No ale nikt normalny nie pojedzie 8 godzin (chyba że ma pieluchę w majtach i naćpał się kofeiny w kroplach albo jest mu obojętne bo nie jest kierowcą). Z dzieckiem jechałam najdłużej 4 godziny bez przerwy. Spało jak zabite.
                        • tabakierka2 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 11:11
                          antychreza napisała:

                          > No ale nikt normalny nie pojedzie 8 godzin (chyba że ma pieluchę w majtach i na
                          > ćpał się kofeiny w kroplach albo jest mu obojętne bo nie jest kierowcą).

                          no nie wiem, chyba dawniej nie było to takie oczywiste. Pamiętam, że dopiero kiedy byłam w LO wszedł przepis, że kierowca nie może jechać dłużej niż 8h bez odpoczynku (tu chyba też określono ile ma trwać).

                          Z dzie
                          > ckiem jechałam najdłużej 4 godziny bez przerwy. Spało jak zabite.

                          jak dzieciaki śpią, to też staramy się nie zatrzymywać, ale u nas chyba też dłużej niż 3-4godziny to nigdy nie było.
                          • guderianka Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 16.07.14, 08:26
                            W tamtym roku jechaliśmy do Chorwacji-w tamta stronę 14 godzin. Jechało się świetnie bo wyjechaliśmy o 19 - postój był ok. 22 a następny przed 5 rano na krótka drzemkę, sniadanie, spacerek itd.
                            Powrót gorszy-18 godzin- korki w każdym z mijanych krajów-Austria i Slowacja i Niemcy (wypadki na autostradzie) , w dodatku w tym ostatni mega deszcz.
                    • turzyca Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 17:26
                      Czyli w tamta strone postoj trwal przecietnie 40 minut? No bo skoro 4 godziny dluzej, postojow w sumie o 6 wiecej niz w drodze powrotnej, to wychodzi 40 minut na postoj. Co sie robi podczas 40 minutowego postoju?
                • klamkas Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 09:44
                  To przestań w ogóle karmić i poić. Śliną człowiek się zakrztusza dużo rzadziej niż jedzeniem...
                  • tabakierka2 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 10:11
                    klamkas napisała:

                    > To przestań w ogóle karmić i poić. Śliną człowiek się zakrztusza dużo rzadziej
                    > niż jedzeniem...

                    po co ta agresja?
                    chcesz karmić dziecko podczas jazdy w aucie, to Twoja sprawa. Ja tego nie robię. Tak samo nie rozmawiam przez teelfon kiedy jadę autem, a nie mam zestawu głośnomówiącego, i nie jeżdżę na rowerze w słuchawkach.
                    • klamkas Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 10:16
                      Żadna agresja. Po prostu bawią mnie wątki pt. "Jestem świetna, bo wszystko przewiduję". Moja córka zakrztusiła się śliną bawiąc bańkami w wannie - tak się śmiała, że zachłysnęła się sobą samą. Przez 12 lat nigdy nie zakrztusiła się jedzeniem. I co, mam jej zakazać śmiania się?
                      • tabakierka2 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 10:19
                        klamkas napisała:

                        > Żadna agresja. Po prostu bawią mnie wątki pt. "Jestem świetna, bo wszystko prze
                        > widuję".

                        niestety nie przewiduję wszystkiego.
                        możesz się śmiać - Twoja wola. Myślałam po prostu, że większość nie daje dzieciom jedzenia w aucie i zaskoczyły mnie wpisy w wątku sąsiednim. Źle myślałam. Trudno.
                      • ewa_mama_jasia Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 16:13
                        Nie można przewidzieć wszystkiego. Ale sporo można.
                        • memphis90 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 16.07.14, 10:21
                          Ja akurat nie widzę powodu, dla którego ryzyko zachłyśnięcia było większe w aucie, gdzie dziecko siedzi spokojnie na tyłku, nie leży, nie skacze, nie szaleje, tylko spokojnie je. IMO dużo bardziej ryzykowne jest zostawianie dziecka samego z jedzeniem np. w drugim pokoju. A jeśli wówczas się zachłyśnie, a wszystkoprzewidującej matki nie będzie tuż obok bo myje naczynia w kuchni? Mamo Jasia, czy przewidziałaś taką okoliczność i towarzyszysz dziecku przy absolutnie każdym posiłku?
                    • jamesonwhiskey Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 12:23
                      z karmić dziecko podczas jazdy w aucie, to Twoja sprawa. Ja tego nie robię
                      > . Tak samo nie rozmawiam przez teelfon kiedy jadę autem, a nie mam zestawu głoś
                      > nomówiącego, i nie jeżdżę na rowerze w słuchawkach.

                      a na wrotkach jezdzisz w kapoku
                      • tabakierka2 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 12:27
                        jamesonwhiskey napisał:


                        > a na wrotkach jezdzisz w kapoku

                        a w kajaku pływam w kapoku. Jest OK?
                        na rowerze w kasku, a na rolkach w ochraniacz na nadgarstki i kolana tongue_out
                        adekwatnie do sytuacji
                        Jeszcze jakieś masz pytania?
                        oczywiście TOBIE nie narzucam własnych rozwiązań - niektórzy potrzebują nakazu/zakazu prawnego, żeby chronić zdrowie i życie np. jazda na nartach w kasku. Dawniej: nie do pomyślenia, tak samo, jak fotelik w samochodzie czy choćby pasy (koniec lat 80tych, początek 90tych to nie było obowiązkowe).
                        • gryzelda71 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 17:20
                          Masz rację. Dopóki jedzenie i picie w aucie dozwolone będę to robić.
            • anika772 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 09:24
              Ludzie mają tendencję do myślenia: "To się owszem zdarza, ale nie mnie". Nie zmienisz tego, cokolwiek napiszesz o zakrztuszeniach.
            • bergamotka77 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 15:21
              tabakierka

              a ja zostalam uznana za wyrodna matka bo sie zatrzymalam na posilek po 2h drogi z czterolatkiem ktory nie zjadl sniadania ha! Forumki to sa dwulicowe, niektore, naprawde jadowite zmijki. Dzieki za ten wątek!
        • daga_j Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 10:45
          Już nie prowokuj, odpinanie z pasów i karmienie piersią czy butelką (dziecko u matki na kolanach) w czasie jazdy to głupota i bezprawie. I nie zmieniamy pieluch w czasie jazdy wink Na takie rzeczy się zatrzymujemy.
          • tabakierka2 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 10:47
            daga_j napisała:

            > Już nie prowokuj, odpinanie z pasów i karmienie piersią czy butelką (dziecko u
            > matki na kolanach) w czasie jazdy to głupota i bezprawie.

            a zdziwiłabyś się smile
            ani mój tata, ani moja teściowa nie rozumieli PO CO wkładamy nasze kilkudniowe dziecko do fotelika -przecież to tylko droga szpital - dom, jakieś kilka km. Takiego malucha męczyć? A nie może w gondoli z tyłu jechać? wiem, oni są z innej epoki, ale dla teściowej nasze dziecko to 5 wnuk z kolei.
            • daga_j Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 10:59
              To znaczy tak, nie zdziwiłabym się, bo wiem, że niektórzy tak jeżdżą, ale nadal jest to głupota i bezprawie. Jako kierowca też nie odbieram tel. ale dopóki czegoś nie zakazano to korzystam z tych możliwości, może nie wydają mi się takie niebezpieczne. Jeśli zabronią to się dostosuję.
        • mama303 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 18:39
          my sie nie zatrzymujemy co 2 godziny, chyba że sytuacja jakas awaryjna....
    • lilly_about Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 08:59
      Daję. Nigdy bym nie dojechała na miejsce, gdybym nie dawała.
      • jematkajakichmalo Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 10:17
        Ja podobnie. Zazwyczaj robimy trase prawie tysiac km, jakbym miala stawac co 1,5h to bym doby potrzebowala na jej pokonanie.
        Zatrzymujemy sie praktycznie 1 x na "piknik", czasem 2 (ale wyjatkowo jak dziecko wola siku) i tyle.
    • guderianka Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 09:01
      daję przekąski- gdy dłuższa podróż zatrzymujemy się
    • gaskama Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 09:09
      Daje. Nie obiad dwudaniowy, ale bułeczki specjalnie przygotowane w tym celu. Jemy wszyscy w aucie.
    • slonko1335 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 09:11
      Nie nie dajemy jeść w aucie-mogą się natomiast napić z bidonu.
      • slonecznik1981 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 09:14
        dajemy, owoce, przekąski, pić też, z butelki big_grin
    • lauren6 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 09:17
      Daję. Na przerwy w podróży też się zatrzymujemy, ale nie mam zwyczaju zmuszania dziecka do jedzenia. Jeśli w czasie przerwy nie jest głodne, a w czasie jazdy autostradą zgłodnieje to dostaje kanapkę.
    • evita-is-me Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 09:26
      daje jesc starszej, mala tez karmie piersia w aucie i sami tez jemy. Zreszta ja takim typem jestem, ze kak jedziemy gdzies dalej, to zaraz po wejsciu do samochodu wlacza mi sie ssaniewink
    • klamkas Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 09:26
      Daję jeść. Podobnie jak nie histeryzuję, że ma w pokoju balkon, nie jeździ na rowerze w ochraniaczach na wszystko, chodzi/jeździ sama do szkoły przechodząc przez jezdnię kilka razy i ma uprawnienia do odgrzania sobie obiadu i zrobienia herbaty. Jestem nieodpowiedzialna i bez wyobraźni jak tylko się da.
    • dziennik-niecodziennik Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 09:31
      jesć nie, pić tak.
    • ichi51e Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 09:36
      Najczesciej dzieci dlawia sie jak sie wyglupiaja podczas jedzenia (np rozmieszsja nawzajem) zwroc uwage na zachowanie powagi przy posilkach...
      • slonecznik1981 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 09:38
        A także właściwą postawę i odgięty paluszek big_grin
        • tabakierka2 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 10:15
          slonecznik1981 napisała:

          > A także właściwą postawę i odgięty paluszek big_grin

          no i po co ironia?
          nie jestem autorytetem w kwestii bezpieczeństwa na drodze, ale to trochę jakby napisać, że się nie jeździ w pasach, bo po co...albo, że dziecko nie jedzie w foteliku, tylko na kolanach. No super, jeśli ktoś tak uważa, to jego sprawa (poza tym, że mandat można dostać). Trzeba od razu wyśmiewać to, że ktoś inny po prostu w takiej kwestii dba o bezpieczeństwo własnego dziecka?
          • gryzelda71 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 17:21
            Czy jedzenie podczas jazdy to to samo co brak fotelika?
            • tabakierka2 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 16.07.14, 07:03
              gryzelda71 napisała:

              > Czy jedzenie podczas jazdy to to samo co brak fotelika?

              dawniej brak fotelika był również dozwolony. Tak samo, jak jazda na nartach bez kasku.
              • gryzelda71 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 16.07.14, 07:58
                Rozumiem,ze nie jesz w aucie, ze dzieciom nie dajesz nawet łyka ok twój jakiś tam wybór, ale porównywanie jedzenia w aucie dzieci na tylnim siedzeniu z jazda bez pasów czy bez fotelika jest śmieszne.
      • tabakierka2 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 10:13
        ichi51e napisała:

        > Najczesciej dzieci dlawia sie jak sie wyglupiaja podczas jedzenia (np rozmieszs
        > ja nawzajem) zwroc uwage na zachowanie powagi przy posilkach...

        moje w aucie też się wygłupiają, więc dodatkowy czynnik.
        Przy posiłkach też nie ma opcji, że biegają z jedzeniem - wszyscy siedzimy przy stole (czasami, wyjątkowo przy ławie), gadać można, ale wariować nie.
    • wielkanocnaniespodzianka Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 10:05
      karmienie dziecka podczas jazdy uważam za skrajny idiotyzm.
      • andaba Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 10:12
        Nigdy nie jadłyście na wycieczkach?
        Bo jak pamiętam to opychanie się kanapkami było główna rozrywką (oprócz śpiewania), której się oddawało podczas szkolnych wycieczek szkolnym autobusem.

        Oczywiście, że daję dzieciom jedzenie zresztą nie muszę dawać, bo zawsze sobie coś sami przemyca, na wszelakie podróże specjalnie oszczędzają, żeby kupić chrupki i batony.i ja tez jem.

        No chyba, że chodzi o niemowlęta, no to owszem, niemowlakowi w aucie jabłuszka d gryzienia bym nie dała.

        Poza tym znam dwa przypadki zadławienia się dziecka siedzącego przy stole w kuchni, a ani jednego w aucie.
        • tabakierka2 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 10:18
          andaba napisała:

          > Poza tym znam dwa przypadki zadławienia się dziecka siedzącego przy stole w kuc
          > hni, a ani jednego w aucie.

          no tak, to jest argument.

          tak, jadłam na wycieczkach.
          kolega natomiast stracił jedynki, kiedy o mało nie doszło do wypadku (autokar hamował), on pił ze szklanej butelki. Wszyscy porozsypywaliśmy się po całym autokarze.
          • klamkas Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 10:26
            A mój kolega złamał jedynki stojąc na korytarzy w szkole - kumpel klepnął go w plecy gdy ten pociągał łyka coli. Serio, wypadki zdarzają się wszędzie.
            • andaba Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 10:35
              Kolega mojej córki stracił jedynki jadąc na rowerku po alejce w parku, matka stała obok, rower się przechylił, chłopak stracił równowagę i strzelił zębami w kierownicę.
              Obie jedynki ułamane, jedna częściowo, druga całkiem. Stałe.
    • zazou1980 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 10:16
      daję, kilka razy młoda się zblusowała w trakcie jazdy, więc daję to co wiem, że nie zaszkodzi...
    • mamma_2012 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 10:19
      Moje dzieci jedzą i piją w samochodzie.
      Siedząc na ławeczce na parkingu tez czyha na nie wiele niebezpieczeństw, można np. oberwać w głowę piłka i się zachlysnac, na kanapce może siąść pszczoła i dziabnac dziecko w język, w końcu może tez spaść gałąź z drzewa w cieniu którego jemy posiłek łudząc się, ze jesteśmy bezpieczniwink
    • bella_roza Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 10:31
      daję, sama też jem... a na chorobę lokomocyjną właśnie najlepsze jest podjadanie czegoś o słabym smaku np paluszków
    • daga_j Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 10:37
      Mówisz tak, bo masz małe dzieci, powyżej 4 lat to już się tak nie dławią kawałkiem ciastka, tak jak i dorosłemu może się zdarzyć. Ja pozwalam jeść w samochodzie, czasem szkoda czasu na stanie, a podróż daleka nie jest czymś codziennym, więc "złe nawyki" nie wejdą w krew.
      • tabakierka2 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 10:45
        daga_j napisała:

        > Mówisz tak, bo masz małe dzieci, powyżej 4 lat to już się tak nie dławią kawałk
        > iem ciastka, tak jak i dorosłemu może się zdarzyć. Ja pozwalam jeść w samochodz
        > ie, czasem szkoda czasu na stanie, a podróż daleka nie jest czymś codziennym, w
        > ięc "złe nawyki" nie wejdą w krew.

        być może.
        My z mężem też nie jemy podczas jazdy. Kurcze, cała nasza rodzina ma tak samo ( 3rodziny wielodzietne, 2 rodziny z 2 dzieci, dzieci również w wieku ok10lat). Na prawdę jestem zaskoczona. A przerwa, choćby co 2-3godziny to już musowo (choćby na siku czy rozprostowanie nóg). dajecie radę jechać jednym ciągiem kilka godzin? kierowca też? przecież to juz nie tylko o zmęczenie fizyczne chodzi, o koncentrację również.
        • daga_j Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 10:57
          Zatrzymujemy się owszem, trzeba gdzieś te hot-dogi kupić smile Wysikać się, rozprostować nogi, ale często po dokonaniu tych czynności i zakupie jedzenia wsiadamy i ruszamy dalej. Mój synek (>6lat) je hot-doga bardzo wolno, nie mielibyśmy cierpliwości czekać wink Okruchami się nie przejmuję, wyznaję zasadę, że to nie my jesteśmy dla samochodu ale samochód dla nas, przecież po podróży można go odkurzyć. Zresztą w czasie jazdy takie bezczynne siedzenie wzmaga chęć sięgnięcia do torby po ciasteczko, cukierka, ja tam lubię. Jeśli mielibyśmy jeść normalny obiad w podróży to wiadomo, że na postoju ale przekąski w drodze.
          • tabakierka2 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 11:03
            daga_j napisała:

            > Zatrzymujemy się owszem, trzeba gdzieś te hot-dogi kupić smile Wysikać się, rozpr
            > ostować nogi, ale często po dokonaniu tych czynności i zakupie jedzenia wsiadam
            > y i ruszamy dalej.

            no my tak samo; zatrzymujemy się dosłownie na jakieś 5-10minut, chłopcy sobie jedzą kanapki/owoc/czy co tam (słodyczy raczej nie daję, bo kiedyś nam starszy pół drogi wymiotował, jak na stacji zjadł wafla)

            Okruchami się nie przejmuję, wyznaję zasadę, że to n
            > ie my jesteśmy dla samochodu ale samochód dla nas, przecież po podróży można go
            > odkurzyć.


            okruchy tez mnie nie rażą. To nie z tego powodu nie jemy w aucie.
        • antychreza Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 11:01
          Wszystkie znane mi osoby jedzą podczas jazdy i dają jeść dzieciom. Czego to dowodzi? Niczego. Tylko że ja nie jestem zaskoczona, że ktoś może nie dawać, jego wybór, wtedy jedzie dłużnej i dojeżdża bardziej zmęczony. Co do jazdy samochodem, prawdę mówiąc wolę jechać jak najdłużej jednym ciągiem, niż robić co chwilę przerwy, zwłaszcza ze prowadzenie samochodu sprawia mi przyjemność, a wysoki poziom koncentracji utrzymuje się bardzo długo z powodu ciągłych zmian na drodze. Co prawda, nie mam jak mój tata, który jest w stanie jechać bite 5 godzi i zrobić postój bo trzeba zatankować, bo inaczej pojechałby jeszcze kawałek (ale on przez kilka lat jeździł służbowo po 600 km na raz, więc ma dużo doświadczenia w łykaniu długich tras).
        • cosmetic.wipes Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 13:38
          A przerwa, choćby co 2-3godziny to już musowo (cho
          > ćby na siku czy rozprostowanie nóg). dajecie radę jechać jednym ciągiem kilka g
          > odzin? kierowca też? przecież to juz nie tylko o zmęczenie fizyczne chodzi, o k
          > oncentrację również.

          Z młodzieżą jadąc w dzień, zatrzymujemy sie na siku. Pi razy drzwi co 6 godzin. W nocy nie ma takiej potrzeby, chyba, że kierowca się kawy ożłopie.

          Kiedy jadę sama 6-8 godzin robię bez najmniejszego problemu. I gdyby nie siku i fajka to bym więcej dała radębig_grin
          Ale mnie jazda nie męczy fizycznie, z koncentracja też problemów nie mam. Może dlatego, że sporo jeżdżę w trasach i jestem przyzwyczajona.
        • gryzelda71 Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 14:50
          Nie musze miec przerwy na rozprostowanie nóg, mogę długo prowadzić. Mąż tak samo.
    • solejrolia Re: dajecie dzieciom jedzenie w aucie? 15.07.14, 10:41
      tak, czasem dajemy.
Pełna wersja