Dodaj do ulubionych

Apel: Kask obowiazkowy na rowerze!

29.07.14, 09:47
Upadłam na rowerze. Pierwszy raz w życiu, jeżdżę o 30 lat, a od 14 aktywnie i regularnie. Uderzyłam głową o ziemię, przez moment myślałam, że zemdleję. Kask rozpadł się a ja nie mam nawet guza. A jestem mocno pokiereszowana na kolanach, łokciach. Nie wiem, co by było bez kasku.
Już kiedyś pisałam, że mąż z synem (syn na tylnym siedzeniu) wpadli w świeżo przystrzyżone krzaki. Na ścieżkę rowerową wybiegła im nagle mała dziewczynka. Synowi w kask na głębokość do 2 cm powbijały się gałęzie. Nie wiem, co by było, gdyby nie miał kasku.
Obserwuj wątek
    • kocianna Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 29.07.14, 10:09
      Młoda zaliczyła salto - zagapiła się, zjechała ze ścieżki na bok z górki, górka kończyła się ścianą, hamowała czym się dało, przednie koło miało mocniejszy hamulec.
      Siniak na łydce, stłuczony nadgarstek, zero obrażeń głowy, z kolorowej skorupy kasku nic nie zostało.
      Jeżdżę do pracy - jak ostatnia blodnynka, w spódniczce i na obcasie - ale w kasku.
    • nowel1 Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 29.07.14, 10:09
      Spędziłam wiosną tydzień na ścieżkach rowerowych w Belgii i Holandii. W kaskach jeżdzili tylko wyczynowcy rozwijający duże prędkości.
      Zatem dziękuję, postoję - nie sądzę, żeby śmiertelność cyklistów w wyniku urazów mózgu była tam zatrważająca.
      Idąc takim tokiem myslenia należałoby zakładać ochraniacze i kaski podczas schodzenia ze stromych schodów, że nie wspomnę o dzieciach podczas nauki chodzenia.
      • gaskama Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 29.07.14, 10:19
        Nowel, rób jak chcesz. Ja wyczynowcem nie jestem. Szansa upadku na głowę jest mała. Ja upadłam będąc na wycieczce rowerowej z dzieckiem. Syn wpadł w krzaki przy niewielkiej prędkości. U mnie był to pierwszy upadek odkąd jeżdżę, czyli od 30 lat. Można rzec, że przez 30 lat jeździłam w kasku bez sensu. Chociaż to nieprawda, bo kask noszę od mniej więcej 14 lat, 30 lat temu nikt nie widział kasków. Ale cieszę się ogromnie, że go miałam. Raz czy dwa zdarzyło mi się wybrać bez kasku, teraz już tego nie powtórzę. Ten łomot głowy o asfalt ... niemiłe wrażenie. Zresztą wyglądam dość niemiło, ramiona i nogi mam koszmarnie poobijane, bolała mnie też szyja, spać dwie noce nie mogłam. I zero guzów! A z kasku zostało kilka części.
      • slonko1335 Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 29.07.14, 10:26
        > Spędziłam wiosną tydzień na ścieżkach rowerowych w Belgii i Holandii.
        ja kiedyś spędziłam kilka miesięcy jakiś czas temu i do dnia dzisiejszego trudno raczej porównywać sieć ścieżek rowerowych w Holandii i kulturę jazdy kierowców i rowerzystów..
      • saszanasza Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 29.07.14, 12:50
        nowel1 napisała:

        > Spędziłam wiosną tydzień na ścieżkach rowerowych w Belgii i Holandii. W kaskach
        > jeżdzili tylko wyczynowcy rozwijający duże prędkości.

        Problem w tym, że w Polsce wszyscy rowerzyści są "wyczynowcami" albo na takich się kreują,to zupełnie inna "kultura jazdy", a stan techniczny i standard nawierzchni i dróg rowerowych też jakością odbiega od holenderskichsad
        • priszczilla Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 30.07.14, 10:26
          Jaki mandat można zarobić za jeżdżenie w Norwegii bez kasku?

          Tutaj wnioski norweskiego naukowca na temat bezpieczeństwa jazdy w kasku:
          road.cc/content/news/34527-cycle-helmets-dont-reduce-head-injury-risk-much-its-thought-claims-new-analysis
          "...an academic from Norway has poured more fuel on the long-running helmet debate by claiming that they do not reduce the incidence of head injuries by the extent suggested by a meta-analysios of previous studies. Moreover, he says that by considering head, face and neck injuries as a whole, there is "no overall effect" through wearing a helmet."

          "... naukowiec z Norwegii dolewa oliwy od ognia w trwającej od dawna debacie twierdząc, że (kaski) nie redukują przypadków urazów głowy w takim stopniu jak sugerowała meta-analiza poprzednich badań. Ponadto mówi, że jeśli wziąć pod uwagę urazy głowy, twarzy i szyi jako całości noszenie kasku nie daje żadnego efektu."
          • kj-78 Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 30.07.14, 11:02
            priszczilla napisała:

            > Jaki mandat można zarobić za jeżdżenie w Norwegii bez kasku?

            A widzisz, nie mam pojecia. Moze to tylko niepisana umowa, tradycja, noo, po prostu wszyscy tak robia. Tak samo jak noszenie kamizelki odblaskowej idac poboczem po zmroku
      • gaskama Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 29.07.14, 10:27
        to były świeżo przycięte krzaki, końce gałęzi o grubości małego palca u dorosłej osoby były ostro zakończone, mąż by nie wpaść na nieupilnowane dziecko, które wbiegło na ścieżkę rowerową po prostu wjechał w te krzaki. Myślę, że gałęzie by kości nie przebiły, ale skórę głowy by nieźle poharatały. Syn miał szczęście, bo siedział też w dość dobrze zabudowanym krzesełku. A kaski nie są zrobione z hartowanej stali, wtedy by nie spełniały swojej roli.
    • mnietoniemi Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 29.07.14, 10:31
      gaskama napisała:

      > Upadłam na rowerze. Pierwszy raz w życiu, jeżdżę o 30 lat, a od 14 aktywnie i r
      > egularnie. Uderzyłam głową o ziemię, przez moment myślałam, że zemdleję. Kask r
      > ozpadł się a ja nie mam nawet guza. A jestem mocno pokiereszowana na kolanach,
      > łokciach. Nie wiem, co by było bez kasku.
      > Już kiedyś pisałam, że mąż z synem (syn na tylnym siedzeniu) wpadli w świeżo pr
      > zystrzyżone krzaki. Na ścieżkę rowerową wybiegła im nagle mała dziewczynka. Syn
      > owi w kask na głębokość do 2 cm powbijały się gałęzie. Nie wiem, co by było, gd
      > yby nie miał kasku.

      Powinniście sobie kupić kaski motocyklowe. Do tego na wszelki wypadek, skafandry stosowane w formule pierwszej.
      Albo zrezygnować z jazdy na rowerze, bo z wiekiem będziecie coraz częściej spadać z roweru a upadki będą coraz groźniejsze dla zdrowia.

      Jazda na rowerze nie jest obowiązkowa!
      Wożenie na nim dziecka, też!!
    • cosmetic.wipes Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 29.07.14, 10:33
      "29 grudnia 2013 roku Schumacher w towarzystwie syna zjeżdżał na nartach w Méribel we francuskich Alpach. Podczas zjazdu przy niskiej prędkości Schumacher upadł i uderzył głową w kamień, co, mimo założonego kasku, spowodowało u niego obrażenia głowy"

      Natasha Richardson tez miała kask:
      "16 marca 2009 przewróciła się podczas lekcji jazdy na nartach w kanadyjskim Mont-Tremblant doznając obrażeń mózgu, w wyniku czego zmarła. Bezpośrednią przyczyną śmierci był krwiak nadtwardówkowy i krwotok do mózgu"

      Oba cytaty z Wiki
      • jan.kran Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 29.07.14, 10:45
        Kilkanaście lat temu w Bawarii wszystkie mi znane dzieci jeździły w kaskach i były zapinane w fotelikach. Była to oczywistość.
        Moje dzieci zostały tak zindoktrynowane w germanskiej szkole że bez kasku nie ruszyły z miejsca.
        Ja zawsze zakładalam dziecku siedzacemu w foteliku z tyłu kask.Mój ex jest lekarzem a przyjaciólka pielęgniarką na neurologii.
        Dość sie nasłuchalam co sie dzieje kiedy głowa zetknie się z podlożem , zejścia smiertelne też sie zdarzają.
        Ja jeżdziłam 12 lat na rowierze w DE kikanaście kilometrow dziennie , po polnych dróżkach.
        Wywaliłam sie raz , na oblodzonej powierzchni .
        Ja jakoś się utrzymałam w pozycji pionowej ale syn w siedzonku przywalił głową w jezdneę . Miał kask.
        Dla tego jednego razu warto było 12 lat używać kasku.
        Zawsze kupowałam drogie z dobrymi wynikami testów, to też jest ważne.

        Jka chodzi o foteliki to można nie zapinać jak się jedzie blisko.
        Mojęj przyjaciólce niezapięte dziecko polecialo na przedniąszybę z tylniego siedzenia , jechała tylko po bułki do sklepu na róg , nie za szybko i musiała gwałtownie zahamować.
        Nic się nie stało ... Tym razem...
        Od tej pory zapinała.
        • priszczilla Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 29.07.14, 10:53
          > Wywaliłam sie raz , na oblodzonej powierzchni .
          > Ja jakoś się utrzymałam w pozycji pionowej ale syn w siedzonku przywalił głową
          > w jezdneę .

          Jaki sens ma fanatyczne noszenie kasku (dla bezpieczeństwa przecież, nie dla ozdoby), kiedy się ryzykuje wyruszając rowerem na wycieczkę po lodzie w dodatku z dzieckiem, które nie ma możliwości zminimalizować obrażeń poprzez balansowanie ciałem, bo siedzi przypięte w foteliku? Wierzyłaś, że kaski uchronią was przed wszelakim złem?
          • wilowka Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 29.07.14, 20:12
            priszczilla napisała:
            > Jaki sens ma fanatyczne noszenie kasku (dla bezpieczeństwa przecież, nie dla oz
            > doby), kiedy się ryzykuje wyruszając rowerem na wycieczkę po lodzie w dodatku z
            > dzieckiem, które nie ma możliwości zminimalizować obrażeń poprzez balansowanie
            > ciałem, bo siedzi przypięte w foteliku? Wierzyłaś, że kaski uchronią was przed
            > wszelakim złem?


            Jaki sens ma zapinanie pasów w aucie - durne te luzie zapną pasy i juz myślą że nieśmiertelni! Ba! Zapinanie pasów przyczynia się do powstania fałszywego poczucie bezpieczeństwa. Zapniesz pasy i noga sama na gaz leci.

            Zapinasz pasy w aucie? A po co? W razie wypadku nie możesz zbalansować ciałem? Albo się o kierownicę zaprzeć? big_grin

            A może zapinasz bo wiesz, że w momencie kraksy lecisz bezwładnie?
            Na rowerze też tak bywa wiesz? smile
            • priszczilla Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 30.07.14, 10:47
              Widzę, że bardzo emocjonalnie podchodzisz do tej dyskusji. Bez potrzeby. Zakazu noszenia kasków raczej nigdy nie będzie, więc jeśli chcesz to sobie noś. Natomiast bardzo nieładnie jest moim zdaniem wywierać presję na innych w tej sprawie, bo przez to można ich mieć na sumieniu.

              Rozumiem, że przeczytanie tego co zalinkowałam może być dla ciebie za trudne, więc podaję moje, może nieco niedoskonałe streszczenie:

              Obowiązkowe kaski = drastyczny spadek liczby ludzi korzystających z roweru jako środka transportu i idące za tym skutki dla zdrowia publicznego (wzrost otyłości), oraz zwiększenie liczby urazów odnoszonych przez rowerzystów w wyniku wypadków na rowerze i to mimo iż w tym samym czasie bezpieczeństwo innych uczestników ruchu drogowego (piesi, kierowcy samochodów) wzrosło.

              Przypominam, że rozmawiamy o jeżdżeniu w kasku na rowerze. Nie o jeżdżeniu w pasach autem, wożeniu dzieci w fotelikach, noszeniu kasku podczas jazdy na nartach, łyżwach, rolkach itp.

    • priszczilla Niekoniecznie 29.07.14, 10:42
      W Nowej Zelandii gdzie wprowadzono i bardzo ostro egzekwuje się obowiązek jazdy w kaskach po pierwsze drastycznie spadła liczba osób wybierających podróżowanie rowerem, a po drugie wzrosła liczba urazów odniesionych w wypadkach rowerowych i to mimo zmniejszenia się liczby osób podróżujących rowerem i mimo iż w tym okresie zanotowano spadek liczby obrażeń u pieszych.

      Tutaj link do wyników badań:
      www.cycle-helmets.com/zealand_helmets.html
      Przykłady anegdotyczne - takie jak Twój - nie stanowią żadnego dowodu.
      • gaskama Re: Niekoniecznie 29.07.14, 10:51
        > Przykłady anegdotyczne - takie jak Twój - nie stanowią żadnego dowodu.
        Ale na co nie stanowią dowodu? Że mojej rodzinie kask dwa razy uratował zdrowie?
        • priszczilla Re: Niekoniecznie 29.07.14, 10:56
          To też. Może bez kasku bylibyście ostrożniejsi i w ogóle uniknęlibyście wypadku.

          Ale miałam na myśli, że Twój wypadek i jego efekty nie świadczą o tym, że noszenie kasku podczas jazdy rowerem faktycznie wpływa na zmniejszenie liczby urazów.
          • jan.kran Re: Niekoniecznie 29.07.14, 11:00
            Priszcilla, jechałam główną droga na której była czarna powierzchnia . Skręciłam w boczna uliczke , zacienioną gdzie była oblodzona droga , nie zauważyłam. To była sekunnda , rower sie poślizgnął i polecieliśmy.
            Jeden raz w ciagu 12 lat może sie zdarzyć.
            • priszczilla Re: Niekoniecznie 29.07.14, 11:05
              Naprawdę uważasz, że nie ma nic złego w wożeniu dziecka w foteliku rowerowym w warunkach atmosferycznych powodujących oblodzenia na drogach (pod warunkiem, że założy się kask)?
              • saszanasza Re: Niekoniecznie 29.07.14, 22:14
                wojmadzia napisał(a):

                > Jeden raz w ciagu 12 lat może sie zdarzyć.
                > Wiozłaś w foteliku 12 letniego syna?

                mogła przez 12 lat wozić trójkę dzieci.
                miało być błyskotliwie a trochę ci nie wyszło.
              • jan.kran Re: Niekoniecznie 30.07.14, 00:07
                wojmadzia napisał(a):

                > Jeden raz w ciagu 12 lat może sie zdarzyć.
                > Wiozłaś w foteliku 12 letniego syna?

                -------------> Nie , miał ze dwa lata. Ani przedtem ani potem nie upadłam , w DE mieszkałam 12 lat.
          • gaskama Re: Niekoniecznie 29.07.14, 11:04
            > Ale miałam na myśli, że Twój wypadek i jego efekty nie świadczą o tym, że nosze
            > nie kasku podczas jazdy rowerem faktycznie wpływa na zmniejszenie liczby urazów
            > .
            Myślę, że na urazów kolan rzeczywiście nie.
            Ale Priszczilla, ja nie jestem za wprowadzeniem obowiązku jeżdżenia w kasku. Po prostu w życiu staram się zabezpieczać. I argument, że przecież i tak człowiek nie zabezpieczy się przed wszystkim mnie nie przekonuje. Raczej nie zakładam kasku ze świadomością "teraz to se mogę poszarżować". To dla mnie jakiś element zwiększający moje bezpieczeństwo. Na liczniku aktualnego roweru mam ponad 7.000 km i tylko na jednym metrze upadłam. Prawdopodobieństwo, że upadnę akurat na głowę jest bardzo małe. Ale cieszę się, że miałam ten cholerny kask. To taka "polisa ubezpieczeniowa". I wolę ją mieć.
              • gaskama Re: Niekoniecznie 29.07.14, 11:11
                Polecam artykuł, który przedstawia za i przeciw. Mnie przekonuje to za. A własne doświadczenia są dla mnie ważniejsze niż doświadczenia innych.

                www.zdrowy-rower.pl/kaski-rowerowe-za-i-przeciw/
              • jan.kran Re: Niekoniecznie 29.07.14, 11:12
                Priszczilla , przestań bić pianę. Jechałam w normalnych warunkach a ten metr kwadratowy lodu nie był do przewidzenai , podobnie jak to że najedziesz na kamień czy dziecko ci wleci pod rower.
                A kończe tę jałowa dyskusje bo trzeba samemu przeżyc żeby zrozumiec a poza tym sa ludzie do których i tak żadne argumenty nie docieraja.
                • mnietoniemi Re: Niekoniecznie 29.07.14, 11:25
                  jan.kran napisała:

                  > Priszczilla , przestań bić pianę. Jechałam w normalnych warunkach a ten metr
                  > kwadratowy lodu nie był do przewidzenai

                  W "normalnych warunkach" może pojawiać się lód na drodze (na przykład na moście).
                  Jeśli wozi się dziecko, to powinno się wiedzieć o takich "cudownych" przypadkach.
                  No chyba, że to był środek lata i kawał lodu wypadł z przejeżdżającej chłodni big_grin
          • asia_i_p Re: Niekoniecznie 30.07.14, 09:07
            Mówicie o dwóch zupełnie różnych rzeczach. Ty mówisz o liczbie wypadków, ona o stanie zdrowia człowieka, jeśli już wypadek się stanie. Dla konkretnej osoby, której zdarza się wypadek, fakt, że ogólnie jeżdżenie bez kasku powoduje mniejszą liczbę wypadków z powodu większej ostrożności, jest bez znaczenia - rozbija sobie głowę i tak.
            Żeby się z nią kłócić, potrzebowałabyś innej statystyki - stosunku liczby ciężkich urazów do liczby wypadków. Tej statystyki jednak przeciwnicy kasków nie zrobią, bo nie byłaby dla nich dobrym argumentem.
            • priszczilla Re: Niekoniecznie 30.07.14, 10:09
              Żeby się z nią kłócić, potrzebowałabyś innej statystyki - stosunku liczby ciężk
              > ich urazów do liczby wypadków. Tej statystyki jednak przeciwnicy kasków nie zro
              > bią, bo nie byłaby dla nich dobrym argumentem.

              Jeden z wniosków z badań:

              "The government and university data show that 5yo+ hospitalised injuries per cyclist in New Zealand increased 74.6% from the pre-law period of 1988-1994 to post-law 1995-2011."

              Dane rządowe i uniwersyteckie pokazują, że w Nowej Zelandii w grupie osób w wieku powyżej 5 lat liczba urazów wśród cyklistów wymagających hospitalizacji wzrosła o 74.6%.

              Oprócz tego:
              Injuries to pedal cyclists on New Zealand roads, 1988-2007 published by BMC Public Health in 2010 found that, as in Australia, New Zealand has had a slight reduction in traumatic head injury outweighed by a big increase in all-body injuries per cyclist since helmet law enforcement in 1994

              Badania dotyczące urazów wśród cyklistów w Nowej Zelandii w latach 1988-2007 opublikowane przez BMC Public Health w 2010 r. wskazują, że w Australii i Nowej Zelandii zanotowano niewielki spadek ciężkich urazów głowy bez znaczenia w obliczu dużego wzrostu liczby urazów całego ciała na cyklistę od czasu wprowadzenia obowiązku noszenia kasków w 1994 r.
    • notting_hill Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 29.07.14, 11:09
      Ja rozumiem, że ludzie wszelkimi możliwymi sposobami chcą się upewnić, że są nieśmiertelni. Tylko, że statystyki są w tym względzie nieubłagalne.
      Większy sens ma zakładanie kasku jadąc samochodem, naprawdę. Obrażenia głowy w wyniku wypadku samochodowego są o wiele częstsze niż obrażenia głowy na rowerze.

      Polecam:
      www.youtube.com/watch?v=07o-TASvIxY
          • mnietoniemi Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 29.07.14, 11:40
            wioskowy_glupek napisała:

            > Proponuję chociaż raz przypieprzyć głową bez kasku o beton a potem bredzić i te
            > oretyzować. Ja też byłam taki chojrak do czasu pierwszego salta.

            Nie skorzystam z propozycji.
            Mógłbym po wykonaniu takiego eksperymentu być nazywany forumowym głupkiem.
            • t.tolka Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 29.07.14, 11:54
              Moje dzieci jezdza w kaskach, bo taki jest wymog do 16 rz.
              Ja mam z tym problem, kask przy temp powyzej 10 st na dworze, powoduje, ze mam oczy zalane potem I wywalam sie na prostej drodze. A przemierzam zazwyczaj dziennie okolo 50 km. Tak, ze dla wlasnego bezpieczenstwa dziekuje bardzo. Nie skorzystam.
              Poza tym ktos juz tu wspomnial o kulturze jazdy. Nie zdarzylo mi sie tu, gdzie mieszkam pies lub dziecko wskakujace na sciezke. Najwyzej lis wyskoczy na lesna droge. Ale tu licze na jego refleks.
              Zgadzam sie, ze kask bywa przydatny. W moim jednak wypadku zmniejsza bezpieczenstwo. Poza tym kto rozsadny jezdzi w Pl z predkoscia 20 km/h po sciezkach pelnych spacerowiczow, wozkow I malych dzieci?
          • notting_hill Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 29.07.14, 12:36
            Proponuję chociaż raz przypieprzyć głową bez kasku o beton a potem bredzić i teoretyzować. Ja też byłam taki chojrak do czasu pierwszego salta.

            Równie dobrze możesz to zaproponować pieszemu...

            W 2012 r wg statystyk w USA w ruchu drogowym zginęło ok. 4700 pieszych i 730 rowerzystów. Czy zatem to nie piesi powinni nosić kaski? Nie mówiąc już o tym, że na świecie co roku ginie ok. 1,2 mln ludzi w wypadkach samochodowych...
      • aka10 Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 29.07.14, 22:38
        notting_hill napisała:

        > Ja rozumiem, że ludzie wszelkimi możliwymi sposobami chcą się upewnić, że są ni
        > eśmiertelni. Tylko, że statystyki są w tym względzie nieubłagalne.
        > Większy sens ma zakładanie kasku jadąc samochodem, naprawdę. Obrażenia głowy w
        > wyniku wypadku samochodowego są o wiele częstsze niż obrażenia głowy na rowerze
        > .
        To w samolocie najlepiej zakladac kamizelki ratunkowe zaraz po wejsciu na poklad.
    • default Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 29.07.14, 12:24
      No ale ten kask to tylko samą głowę chroni, a i to nie całą, bo można np. wyrżnąć twarzą i zęby sobie wybić albo nos rozwalić - chyba że są też kaski z ochraniaczem na szczęki (jak motocyklowe albo bejsbolowe).
      Jak ktoś wyczynowo zasuwa, to niech sobie nosi. Ja jeżdżę sporo, ale raczej rekreacyjnie i spacerowo, raczej nie rozpędzam się do takiej prędkości, przy której mogłabym się wywalić bezwładnie jak wór kartofli.
    • kocianna Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 29.07.14, 13:12
      Ja jeszcze dołączę się z apelem świecenia się jak choinka wielkanocna, zwłaszcza jeśli ktoś korzysta nie tylko z ddr, ale i z dróg publicznych przeznaczonych do ruchu samochodowego. Błyskające lampki (za bagażnikiem też, nie tylko pod siodełkiem), oczoje..na kamizelka, odblaskowe opaski na nogawki i rękawy, również w biały dzień.
      W d.. mam, jak wyglądam na rowerze, mam być bezpieczna.
    • lauren6 Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 29.07.14, 20:58
      Ten apel powinien brzmieć inaczej: w mieście jeźdźcie ostrożnie, zachowując szczególną ostrożność wyprzedzając pieszych. Coraz częściej obserwuję rajdowców na ścieżkach rowerowych, a przecież nie da przewidzieć się wszystkiego. Sorry, ale gdybyś jechała wolniej nic by się nie stało przy gwałtownym hamowaniu.
    • mamagapka Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 29.07.14, 23:55
      Moja córka jechała na rolkach, uciekły jej nogi do przodu i przewróciła się na plecy, uderzając głową w chodnik. Na szczęście miała kask. Kask się rozpadł. Gdyby go nie miała, nie wiem co zostałoby z jej głowy. Nie wiem też, co osoby, które odradzają jazdę na rowerze albo rolkach w kasku mają pod czaszką, ale przypuszczam że to jakaś pojedyncza, walcząca o przetrwanie komórka mózgowa, więc o tę czaszkę nie muszą się martwić. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że zniechęca się do profilaktyki, która może uratować ludziom zdrowie a nawet życie?

      Rozglądając się na okolicznych ścieżkach rowerowych widzę, że ludzie generalnie jeżdżą bez kasków. Ale jak widzę dzieci bez kasków na rolkach albo rowerach, skóra mi cierpnie.

      I nie, Natasha Richardson nie miała kasku na stoku, kiedy uległa wypadkowi zjeżdżając na nartach Dlatego zmarła. Nie polecam naśladownictwa.
    • mamasiasiulki Niekoniecznie 30.07.14, 10:06
      Jechałam jakiś czas temu jedną z głównych ulic Krakowa, jeżdżę bez kasku, bo mi PRZESZKADZA w bezpiecznej jeździe i już. Nie mam takiego pola widzenia, inaczej słyszę. Na wąskiej ścieżce, na której mądry urząd mniasta ustawił był BETONOWY SŁUP drogę zajechał mi gość, który następnie w tym wąskim przepuście obok słupa zahamował... Wjechałam głową w słup przy prędkości ponad 30 km/h, zero obrażeń, zero konsekwencji zdrowotnych. I tyle w temacie.
    • morgen_stern Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 30.07.14, 10:26
      Taaaa. Sama nie jeżdżę, ale rzadko jeżdżę na rowerze ruchliwymi ulicami. Nad kaskiem się zastanawiam, szczególnie natchnął mnie niedawny wypadek na ulicy, gdzie pracuję - rowerzysta potrącony przez samochód wpadł na latarnię. W przeciwieństwie do dziewczyny powyżej nie miał betonowego łba, więc zabrało go pogotowie, dwie dziury w głowie.
      • mamasiasiulki Argumenty przeciw 30.07.14, 23:57
        Wiesz, tylko właściwie z samochodem i tak nie masz żadnych szans. Priszczila - czy jakoś tak? - pisze prawdę z tymi badaniami. Kiedyś się tym interesowałam, rzeczywiście na Zachodzie, ale i np. w Australii prowadzono sporo badań na temat wypadkowości rowerzystów i ich szans w różnych sytuacjach i wychodziło, że obowiązkowe stosowanie kasków tę wypadkowość istotnie zwiększa.

        Za to jak najbardziej jestem za obowiązkowością kasków u dzieci nie tylko jadących "samodzielnie", ale i w fotelikach. Fotelik znacząco przesuwa środek ciężkości roweru, nawet u wprawnego rowerzysty-rodzica o wywrotkę/niebezpieczny przechył naprawdę nietrudno. Dodatkowo ryzykowne jest mijanie stałych przedmiotów, a zwłaszcza przydrożnych/przezdrożnych słupków wszelkiej maści - w bardziej "otwartych" fotelikach ryzykuje się strzała główką dziecka, które tę główkę np. lekko przechyli. Dodatkowo kask malucha nie wpływa w żaden sposób ani na komfort jazdy malucha, ani rodzica. Nie dyskwalifikuje też roweru jako środka lokomocji u osób, które np. dojeżdżają nim do pracy, a w pracy muszą mieć np. idealną fryzurę i makijaż, które kask w drodze skutecznie by rujnował (u mnie w pracy przykładowo na rowerach dojeżdża codziennie m. in. cała "śmietanka" - część rektorów, asystenci rektorów, dziekani, kanclerze - obowiązkowy kask dyskwalifikowałby u nich rower jako środek codziennej lokomocji, a mniej rowerzystów = mniejsza czujność i tolerancja kierowców = więcej wypadków).

        Żeby było jasne: jeśli ktoś chce i może, to niech mu idzie na zdrowie, szczęść boże. Ale jestem przeciwna obowiązkowości i "wiedzeniu lepiej" przez państwo, co obywatel ma zrobić z własnym życiem. I zawsze będę przeciwna pomysłom takim, jak kaski, obowiązkowa cytologia w badaniach pracowniczych i inne "dlatwojegodobra". Nie dość, że katotaliban, to jeszcze się kurczę totalitaryzm przywraca. Jedynie słuszne metody wychowawcze, jedynie słuszne zachowania, jedynie słuszne orientacje seksualne i tp. Żeby było jasne, to cytologię robię regularnie, wychowuję i karmię wedle ogólnie przyjętych współcześnie norm i jestem hetero- wink Ale z własnej woli...
    • gaskama Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 30.07.14, 11:17
      Właśnie zagadałam na ten temat mojego zagranicznego szefa. Przyjeżdża do pracy na rowerze, zawsze w kasku. Powiedział, że jego kuzyn pracuje w Niemczech (Munster) w klinice, takiej jak "Budzik", chociaż nie do końca, jest to rodzaj hospicjum, jest tam 30 łóżek przeznaczonych dla ludzi w śpiączce, która nie daje szans na wybudzenie. Prawie wszystkie łóżka zajmowane są przez ludzi po wypadkach rowerowych. Większość miałaby szanse na wyjście, gdyby miała kask. Tak twierdził lekarz.
          • priszczilla Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 30.07.14, 11:35
            Ale ty nie próbujesz mnie przekonać. Nie podałaś żadnych sensownych argumentów, które mogłyby zaprzeczyć temu, co wynika z badań. Powtarzasz tylko w kółko to w co wierzysz.

            > A dzieci też puszczasz na rower bez kasku?

            Tak, moje dziecko również jeździ rowerem bez kasku. Uprzedzając Twoje pytania, pasy w samochodzie zapina, a jako maluch jeździło w foteliku.
            • gaskama Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 30.07.14, 11:40
              ok, ok nie ciskaj się tak. Przecież na siłę nie każę zakładać dziecku kasku. Ja jestem z opcji kaskowej i własne doświadczenia do tego kasku mnie przekonują. Nie wiem, jak jest z tymi statystykami, często porównują różne państwa (np. Niemcy i Holandię) pod kątem właśnie samych kasków (lobby antykaskowe) ale nie uwzględnia się kultury jazdy, tradycji używania roweru, jakości i ilości dróg rowerowych. Sama czytałaś, że nie do końca są znane przyczyny tych wniosków (omijanie rowerzystów w kaskach i bez, samopoczucie rowerzysty w kasku i bez). Ja generalnie jeżdżę ostrożnie, stosuję tę samą zasadę co za kierownicą, ja jadę ostrożnie a może ktoś inny tak nie robi. Kask mi nie przeszkadza, nie głuchnę w nim (jak ktoś tu pisał), pole widzenia mi się nie zmniejsza, mam kask przewiewny. No o najważniejsze, pomógł mi przy upadku. I tyle.
              • paulina-j Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 30.07.14, 14:53
                W maju mój mąż miał bardzo poważny wypadek rowerowy. Jechał ścieżką rowerową z dość znaczną prędkością 42 km/h (zjazd z górki), tak nieszczęśliwie się złożyło, że na drodze leżała gałązka.
                Takie małe nic a spowodowało obrócenie kierownicy. Małżonek przeleciał przez kierownicę i uderzył prawą stroną ciała o podłoże. Poobijał się strasznie. Bark, udo, kolano obdarte do żywego.
                Niestety to nie wszystko, w wyniku uderzenia w głowę - dokładnie w okolicę skroni - doszło do trwałego uszkodzenia słuchu. Nie ma nikt najmniejszej wątpliwości ,że gdyby miał kask poobijany byłby podobnie ale nie doszło by do głuchoty.
                Kask nie chroni nas przed urazami rowerowymi. Kask minimalizuje skutki urazów w okolicach głowy.
                Tak więc zdecydowanie przyłączam się do apelu. Kask obowiązkowy!!!
                • priszczilla Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 30.07.14, 16:09
                  Ja bym na Twoim miejscu apelowała również, żeby po prostu nie puszczać się pędem z górki po nieznanym po podłożu. Ciekawe, że dostrzegasz ryzyko w braku kasku, a kompletnym milczeniem zbywasz fakt, że Twój mąż zachował się po prostu bardzo nieostrożnie.
                  • gaskama Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 30.07.14, 16:23
                    Wcześniej napisałaś:
                    "To też. Może bez kasku bylibyście ostrożniejsi i w ogóle uniknęlibyście wypadku.

                    Ale miałam na myśli, że Twój wypadek i jego efekty nie świadczą o tym, że noszenie kasku podczas jazdy rowerem faktycznie wpływa na zmniejszenie liczby urazów. "

                    Jak widzisz brak kasku nie zawsze powoduje, że człowiek jeździ ostrożniej. Czyli statystyka statystyką a zdrowy rozsądek zdrowym rozsądkiem. Jak go brakuje to oczywiście i kask nie pomoże. Więc ja jednak bym apelowała by mimo kasku jeździć ostrożnie wink
                    • priszczilla Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 30.07.14, 16:35
                      > Jak widzisz brak kasku nie zawsze powoduje, że człowiek jeździ ostrożniej

                      Oczywiście, że nie zawsze. Przecież napisałam "może".

                      Natomiast dane z Nowej Zelandii pozwalają przypuszczać, że z jakiegoś powodu kiedy ludzie nie musieli nosić kasków i ich nie nosili jazda rowerem była znacznie częstsza i bezpieczniejsza niż kiedy ten obowiązek wprowadzono. Przypominam, że jest o jeden z niewielu krajów o tak rygorystycznych uwarunkowaniach dotyczących noszenia kasków podczas jazdy rowerem - dlatego na jego przykładzie można analizować stan przed i po wprowadzeniu prawa.
                    • paulina-j Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 30.07.14, 16:57
                      Nie kwestionuję sposobu jazdy małżonka , w kasku czy bez , prędkość miał znaczną i zawsze mu powtarzałam ,że jest to nieodpowiedzialne.
                      Ale proszę czytaj dokładnie co inni piszą smile, małżonek jechał znaną mu z ciągłych przejazdów ścieżką rowerową na której w owym dniu leżały gałązki.
                      Nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich sytuacji na drodze - tutaj kask uratowałby go od głuchoty.
                      Na szczęście nie wpadł na nikogo...aż mi skóra cierpnie gdy pomyślę ,że wjechałby na innego rowerzystę również jadącego bez kasku (bo przecież jeżdżącego ostrożnie).
                      Tak jak jeżdżąc samochodem zapinamy pasy, tak i jeżdżąc rowerem powinniśmy mieć na głowie kask. I tak zgadzam się ,że zawsze należy jeździć ostrożnie....i myśleć.
              • mamasiasiulki I znowu problem mówienia za siebie się kłania... 31.07.14, 00:06
                Wystarczyło napisać, że "kask być może uratował mi tyłek", a nie, że "kask obowiązkowy", bo nie każdemu jazda w kasku odpowiada. To nie kwestia trzeźwości za kierownicą, kasku u dziecka, sprawnych hamulców, posiadania świateł czy dzwonka, czyli kwestie wkraczające w bezpieczeństwo i prawa innych ludzi. Ja w kasku nie jeżdżę i jeździć nie będę, jeśli ktoś chce, niech ma takie prawo, ale ŻADNEJ OBOWIĄZKOWOŚCI! Obowiązkowo, to ja proszę jeździć zgodnie z przepisami: po ścieżkach, po ciągach pieszo-rowerowych i po drogach, z wyjątkami przewidzianymi kodeksem. Bo pacanów jeżdżących chodnikiem i przejeżdżających pełną prędkością przez "nieosygnalizowane" na dodatek przejście dla pieszych gadając przez komórkę nie brakuje.

                Swoją drogą: czy Twój rower posiada przewidziane przepisami obowiązkowe wyposażenie? Jeździsz zgodnie z przepisami, czy po wąskich chodnikach, dzwoniąc dzwoneczkiem na przechodzące matki z dziećmi? smile
          • aka10 Re: Apel: Kask obowiazkowy na rowerze! 30.07.14, 19:26
            gaskama napisała:

            > W sumie ... ani ty mnie nie przekonasz ... ani ja ciebie. I chyba nie o to chod
            > zi. A dzieci też puszczasz na rower bez kasku?

            Jak to mowia, Gaskama, "czym skorupka za mlodu..." Uwazam, ze dziecko powinno miec kask na glowie, bo wtedy i jako dorosle bedzie to uwazalo za cos normalnego. "U mnie" prawo ta sprawe reguluje- do 15-go roku zycia kask jest obowiazkowy, a rodzic wiozacy dziecko bez kasku na swoim rowerze, placi kare.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka