marcelina4
30.07.14, 09:43
dziwić się, że matki z małymi dziećmi odbierane są jako kopnięte kwoki, tudzież wariatki z pieluchowym zapaleniem mózgu, same na to pracują
wczorajsze popołudnie, warszawski supermarket, tłoku jakiegoś wielkiego nie było, kolejki do kas nie wielkie, no i obok w kasie tzw.uprzywilejowanej taka scena : na taśmę wykłada zakupy matka z dzieckiem około 4-5 lat, dziecko stoi za nią i coś tam próbuje wyciagać z kosza, czyli pewnie ważne dla niego pomaganie mamie
podjeżdża do kasy pani z dzieckiem w siodełku wózka, około 1,5 roku i do pani z przodu mówi, że ona ma pierwszeństwo, bo jej dziecko jest młodsze i każe kobiecie spadać z zakupami, bo teraz ona będzie wykładać, no sorry, co to ma być?
kobieta mówi, że już wyjęła zakupy z wózka, a poza tym ona też z dzieckiem i ma prawo stać w tej kasie, na co pani z młodszym dzieckiem zaczęła jej zakupy z impetem zrzucać z taśmy na podłogę, wywiązała się pyskówka, na co ta z młodszakiem wpadła w jakiś szał, wściekłość, nie wiem w co i zaczęła uderzać wózkiem po nogach kobietę przed sobą i dziecko też!!! normalnie waliła wózkiem dzieciaka, serio
kasjerka podniosła krzyk, przyleciała ochrona, na co pani agresorka od razu w krzyk, że jak ktoś spróbuje dotknąć jej dziecko to go zagryzie i wyciaga telefon i krzyczy, że dzwoni na policję, bo została napadnięta przez ochronę i dalej w tym duchu
generalnie akcja nie do uwierzenia, byłam w szoku, nie wiem jak się skończyło, bo wyszłam ze sklepu, ale na odchodnym słyszałam, że jednak to sklep miał wołać policję i kobieta poszkodowana też o to postulowała
walnięta baba, agresywna, oczywiście to jakieś extremum, ale wielu kobietom po urodzeniu dzieci coś się jednak w głowach przestawia