kobieta wyksztalcona, niepracujaca

05.08.14, 14:49
Co sadzicie o paniach, ktore zawodowo nie pracuja ale sa odpowiednio wyksztalcone. Poznaja meza, ktory bardzo dobrze zarabia i one rezygnuja z kariery na rzecz zajmowania sie domem. Nie chodzi mi o panie, ktore studiow nie skonczyly i po prostu lepiej zeby juz zajmowaly sie tym domem, bo wiecej warte jest ogarnianie dzieci i ugotowanie obiadu niz ich praca za male pieniadze i mijanie sie z rodzina. Chodzi o calkiem dobrze wyksztlcone kobiety- prawniczki, ekonomistki i inne ktore dobrze zarabiaja ale rezygnuja z pracy. Zrezygnowalybyscie? gdyby maz swietnie zarabial i zabezpieczal was finansowo? czy raczej zwariowalybyscie w domu?
Akurat tak sie zlozylo u mnie. Mam wyksztalcenie pozwalajace zarobic ale w swoim zawodzie przepracowalam pol roku. Poznalam meza, pojawilo sie dziecko i raczej do pracy nie wroce, mysle nad rozpoczeciem nowych studiow wiec moze w tej pracy sie po prostu nie odnalazlam. Drazni mnie jednak zdziwienie znajomych, rodziny ale nie rodzicow bo oni akceptuja, ciesza sie ze moge byc z dzieciekiem 24h na dobę(poki co niemowlę) w planach jeszcze z dwoje dzieci. Nie rozumiem tego zdziwienia, tym bardziej, ze mam male dziecko i w Polsce przeciez kobiety mają jednoroczny urlop macierzynski. Jednak kolezanki zasypuja mnie pytaniami czy mi nie zal rezygnowac z pracy i byc "zaleznya" od meza. Zalezna sie nie czuje, mamy wspolne konto, kupuje co chce, kiedy chce i kiedy mam ochote. A przemoc ekonomiczna wystepuje u ludzi skrzywionych psychicznie. Uwazam, ze jesli koles stosusje taka przemoc to nawet gdyby kobieta pracowala stosowalby inna przemoc np fizyczna. Mam czas na kawę, na dobrą ksiązke, na gimnastyke i joge. Jedynym moim obowiazkiem jest gotowanie, nawet od sprzatania ktos przychodzi chociaz ja lubie miec porzadek wiec sama rowniez dom ograniam. Sa tutaj takie kobiety? czy ludzie was rowniez wypytuja, znajomi czy nie zal wam wyksztalcenia?
    • elf1977 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 14:53
      To sprawa tej kobiety. Widać coś Cię dręczy, jeżeli tłumaczysz się na forum.
      Nie pracowałam przez rok ( wtedy - bezpłatny wychowawczy), ale doszłam do wniosku, że bycie z dzieckiem w domu mnie nudzi. Ale ja jakoś strasznie przytulaśna nie jestem, jedno dziecko zaspokoiło moje macierzyńskie zapędysmile
      Jeżeli Ci tak dobrze...
      • kolorowekolor Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:02
        No wlasnie poki co mi jest dobrze ale wkurza mnie najbardziej to gadanie wink ale moze powinnam przymknac oko. Jak pisalam rozpoczne tez nowe studia, dla siebie i moze jak mi dziecko podrosnie z checia wroce do pracy. Gdyby to mnie jedna osoba pytala ale naprawde wiele i to z oburzeniem, dlaczego nie chce pracowac i czy mi nie zal, czy nie boje sie byc zalezna od meza, slyszalam tez z ust bliskich kolezanek czarnowidztwa juz na temat mojego meza . Nie rozumiem tez za bardzo o jakim zalu rezygnacji z pracy mowia, moze to wynika z faktu ze ja krotko pracowałam i nie zdazylam sie uzaleznic od pracy albo wybralam zawod ktory nie przynosi mi az tyle satysfakcji. Poza tym nie mieszkamy w Polsce wiec ucze sie jezykow, funkcjonowania w tamtejszej kulturze z malym dzieckiem ale zawsze musze uslyszec cos od jak zdawaloby sie bliskich znajomych.
        • elf1977 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:22
          Praca nie zając...ja też mam męża, który nigdy nie dałby mi do zrozumienia, że zarabia więcej niż ja, mam z nim wspólne konto, nieraz sobie myślę, że gdybym nie pracowała, byłoby nam łatwiej organizacyjnie, ale ja chcę pracować. Ciesz się tym niemowlakiem, jeżeli to sprawia Ci przyjemność, przy okazji naucz się czegoś w komfortowych warunkach, a do pracy jeszcze wrócisz.
          • princesswhitewolf Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:24
            Praca nie zając..

            Ja rozumiem ze tu nie chodzi o jakis 1-2 lata przerwyna macierzynstwo. A zatem no sorry ale w dzisiejszych czasach ciezko o prace. Praca to jak najbardziej zajac jesli mowa o wielu latach bez pracy i czegokolwiek na CV.
            • elf1977 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:28
              Tak samo ciężko będzie znaleźć prace po 2 latach przerwy, jak po dziesięciu. Z tego co zrozumiałam, autorka na razie jest na płatnym urlopie macierzyńskim, w ogóle nie wiem, w czym problem. Czy będzie później pracować. czy nie, kto to wie? Może po półtora roku z latoroślą z chęcią ucieknie w pracę?
              • princesswhitewolf Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:38
                elf, mysle jednak ze jest nie co inaczej:

                Cale te rzesze znajomych nie dziwowalyby wielce ze matka jest na macierzynskim z dzieckiem na reku. Nie spotkalam sie z czyms takim w zadnym kraju by to byl powod do dziwienia sie ze nie wrocila jeszcze do pracy
                • elf1977 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:41
                  Ale ona pisze, że ma w domu niemowlę.
                  • memphis90 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 17:45
                    W Kanadzie. Skoro nie pracowała tam w zawodzie (a nie pracowała)), to nie ma płatnego macierzyńskiego. I chyba nie ma tam rocznych macierzyńskich, ale mogę się mylić.
                    • bi_scotti Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 18:23
                      memphis90 napisała:

                      > W Kanadzie. Skoro nie pracowała tam w zawodzie (a nie pracowała)), to nie ma pł
                      > atnego macierzyńskiego. I chyba nie ma tam rocznych macierzyńskich, ale mogę si
                      > ę mylić.

                      Maternity jest na rok ale wczesniej musisz gdzies pracowac zeby miec do niego prawo i nie przez caly rok dostajesz 100% ostatniej wyplaty; juz teraz nie pamietam jak to dokladnie jest structured ale chyba po 15 tygodniach zaczynasz dostawac tyle, co osoby na unemployment (w Ontario) - moze ktoras mama jest na biezaco, to moze sie podzieli szczegolami.
                      O prace jest trudno, im dluzej jest sie poza rynkiem pracy, tym trudniej wrocic a bycie out przez 10 lat to chyba w ogole w zadnym zawodzie nie jest korzystne.
      • iwoniaw Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:03
        CytatWidać coś Cię dręczy, jeżeli tłumaczysz się na forum

        No nawet wyraźnie napisała, co ją dręczy wink
        Są to nagabywania osób postronnych, które nie tylko nie dają jej jeść, ale zapewne same byłyby oburzone/dotknięte, gdyby zaczęła im serwować zapytania, czy im nie ciężko z mężami nieudacznikami nie zarabiającymi nawet na jedzenie i rachunki/porzucając dzieci w przedszkolu jak w ochronce biedota przed wojną/musząc znosić szefa-idiotę i nie decydując o własnym czasie i życiu, nie mogąc nawet na urlop wyjechać kiedy chcą. Słysząc takie zapytania raz na czas można tłumaczyć/wzruszyć ramionami/szczerze się uśmiać (w duchu lub w twarz pytającemu), słysząc je na okrągło, bo x koleżanek nie umie inaczej rozmowy zacząć, można mieć dość/wkurzyć się, szczególnie w niektórych fazach cyklu wink
        • kolorowekolor Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:11
          No wlasnie to jest najgorsze, po prostu mam dosyc co jakas rozmowa telefonicza albo ostatnio bylismy u rodzicow i spotkalam sie z nimi w kolko jest ten sam temat walkowany.I te przepowiednie, ze mnie moze zostawic, zginac w wypadku itd po prostu strasza i to najabradziej denerwuje, nawet nie mam juz za bardzo ochoty na te spotkania
          • princesswhitewolf Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:23
            I te przepowiednie, ze mnie moze zostawic, zginac w wypadku itd po prostu strasza i to najabradziej denerwuje,

            to nie przepowiednie ale potencjalne scenariusze. Nie wkladaj glowy w piasek tylko przynajmniej sie ubezpiecz w 3 ubezpieczalniach skoro nic nie masz i nie bedziesz miec na CV poza wyksztalceniem
            • elf1977 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:25
              Dlaczego ma nie mieć? Ma maleńkie dziecko, w przyszłości zamierza szukać pracy.
              • princesswhitewolf Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:36
                elf... nie wiem czy znasz rynek pracy i wiesz o czym mowi ale w pewnym wieku naprawde bez doswiadczenia ma sie nikle szanse na rynku pracy
                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:41
                  nie przesadzałabym
                  zależy od kraju
                  akurat w Kanadzie nie ma jak na razie zbytniego problemu- cała rodzina w Kanadzie, kobieta 40+ bez żadnego doświadczenia zawodowego spokojnie znalazła sobie pracę od ręki (oczywiście na jej poziomie)
                  kariery może nie zrobi, ale pensję pozwalającą na godne życie i jakieś tam ekscesy może mieć
                  • princesswhitewolf Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:42
                    znalazła sobie pracę od ręki

                    jako?
                    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:45
                      Jako pomoc biurowa. Teraz pracuje na samodzielnym stanowisku.
                      Napisałam, że kariery nie robi, ale godną pensję ma.
                      • princesswhitewolf Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:50
                        wyznawczyni, wiesz ale do tego by byc pomoca biurowa trzeba miec jaja, pracowitosc i pokore. Rozpieszczone niepracujace w dodatku wyksztalcone nie sa przyzwyczajone do opcji pracy na stanowisku "pomocy" .

                        To mozliwe ale wiesz... takich osob po wielu latach w domu naprawde jest niewiele.
                        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 16:15
                          Moją ciotka musiała pójść do pracy (jeśli nie chciała żerować na dzieciach czy siedzieć na zasiłku)
                          ale ona akurat była/jest realistką, wiedziała, że grubo po czterdziestce bez doświadczenia zawodowego nie zostanie od razu dyrektorem
                          i tak lepiej, bo zakładała, że zacznie pracę w pakowalni
                          czasem sytuacja życiowa zmusza do pokory
                        • rosapulchra-0 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 06.08.14, 07:30
                          wc, jak zwykle, projektuje swoją rzeczywistość.
                      • bi_scotti Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 18:26
                        wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisała:

                        > Jako pomoc biurowa. Teraz pracuje na samodzielnym stanowisku.
                        > Napisałam, że kariery nie robi, ale godną pensję ma.

                        Kto to jest "pomoc biurowa"? Sekretarka? Jakie to jest "samodzielne stanowisko"? Jako kto?
                        Co to jest "godna pensja"? Godna czego? Ile tak naprawde zarabia? $35K? $40? Ma jakies benefits? O prace jest trudno i nie ma co stwarzac mitow, ze to takie easy-breezy.
                        • rosapulchra-0 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 06.08.14, 07:32
                          Bi_scotti, nie licz na szczerą odpowiedź. W ogóle nie licz na odpowiedź.
                • elf1977 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:44
                  Tak, znam rynek pracy, pracuję od 15 lat i niejednokrotnie również poszukiwałam pracy. Wiem też, że jeżeli ktoś nastawia się na liczną rodzinę, musi się spieszyć i raczej nie pogodzi kariery zawodowej z wychowywaniem dzieci.
                  Co ciekawe, dawniej surowo oceniałam matki niepracujące (może dlatego, że ja zasuwałam odkąd skończyłam studia), ale teraz mi to przeszło. Nieraz nawet mam wyrzuty sumienia, że nie spędziłam w domu więcej czasu z córką, ale cóż, ciągnęło mnie do ludzi, praca w domu mnie nudziła i przytłaczała.
                  • princesswhitewolf Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:54
                    Nieraz nawet mam w
                    > yrzuty sumienia, że nie spędziłam w domu więcej czasu z córką,


                    no i niepotrzebnie. bo jesli pracowalas to corka ma wzorzec bycia kobieta niezalezna, a nie uzalezniona od meza. Dzieci matek niepracujacych statystycznie nie maja bynajmniej lepszych wynikow w szkole. dzieci pracowitych wyksztalconych matek znacznie lepsze. Wzorce

                    > Co ciekawe, dawniej surowo oceniałam matki niepracujące , ale teraz mi to przeszło

                    a mi nie. Za duzo znam scenariuszy jakie zle sie skonczyly dla tych kobiet mimo ze sie zarzekaly jak maja fajnie. Jestem realistka i obserwuje zycie na przestrzeni lat.

                    Wiem też, że jeżeli ktoś nastawia się na liczną rodzinę, musi się spies
                    > zyć i raczej nie pogodzi kariery zawodowej z wychowywaniem dzieci


                    nie jedna pogodzila. Zreszta sa opcje pracy chocby na cwierc etatu. Zawsze cos na CV i ciaglosc. Nie wszedzie na interview pytaja o ilosc godzin pracy w tygodniu ale czy pracowala i co robila.
                    • katriel Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 06.08.14, 00:18
                      > Dzieci matek niepracujacych statystycznie nie
                      > maja bynajmniej lepszych wynikow w szkole.

                      Jakoś nie myślę, żeby wyniki w szkole były tą miarą, którą niepracujące matki chcą mierzyć swój sukces rodzicielski.
                      • princesswhitewolf Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 06.08.14, 00:27
                        Jakoś nie myślę, żeby wyniki w szkole były tą miarą, którą niepracujące matki chcą mierzyć swój sukces rodzicielski.

                        A co jest sukcesem rodzicielskim? Domniemane lepsze emocjonalne wychowanie skutkujace ze corki takowych matek najczesciej jak ich matki nie pracuja, piluja szpony i bynajmniej statystycznie szczesliwsze w malzenstwie nie sa?

                        Sorry ale z tego co kojarze z dziecinstwa i znajomych, to wiekszosc domow z niepracujacymi matkami nie wychowala jakichs stabilniejszych emocjonalnie ludzi niz inni. Wrecz przeciwnie...
                  • nikki30 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 18:51
                    elf1977 napisała:

                    > Wiem też, że jeżeli ktoś nastawia się na liczną rodzinę, musi się spies
                    > zyć i raczej nie pogodzi kariery zawodowej z wychowywaniem dzieci.

                    Ja ma trójkę dzieci, planujemy czwarte i mam dobrze prosperującą kancelarię. Da się pogodzić wychowywanie dzieci z karierą zawodową. Na pewno nie zrezygnowałabym z pracy na stałe bo doskonale znam życie, a wierz mi mogłabym to zrobić bo mój partner ma świetnie prosperującą firmę i mogłabym leżeć i pachnieć.
                    • elf1977 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 19:36
                      Przecież nigdzie nie napisałam, ze tego się nie da wcale pogodzić, jest to trudne. Poza tym, to zależy, ile ma się pieniędzy na całą rodzinę. Moja babcia miała czworo dzieci, pracowała zawodowo, zasuwała w domu, ale nie miała żadnej pomocy, bo jej nie było stać. Na nadmiar czasu i relaksu to nie narzekała. Jak już była na emeryturze, wnukom powtarzała, żeby zdecydowali się na jedno dziecko. To świadczy, że było jej ciężko, a nie odczuwała jakiejś super satysfakcji...Każdy ma inne życie, inne warunki, niech sam podejmuje decyzje.
              • kolorowekolor Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:40
                narazie wiem, ze chce z dzieckiem zostac do 3 roku zycia, a potem zobaczymy taka zaparta tez nie jestem, ze napewno nigdy nie wroce do pracy, dobrze mi teraz, lubie swoje zycie ale wlasnie moze za rok bede miala dosc pieluch i nianczenia dziecka? i z przyjemnoscia pojde do pracy, tez nie wykluczam
                Najgorsze jest to straszenie, teraz powiem prosto z mostu znajomym, ze nie zycze sobie komentowania mojego zycia i wyborow.
                • princesswhitewolf Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:45
                  prosto z mostu znajomym, ze nie zycze sobie komentowania mojego zycia i wyborow

                  widac ci nie zalezy na tych relacjach. Nie ma przyjazni i tupania noga co wolno znajomym a czego nie.
                  • elf1977 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:50
                    Ma prawo powiedzieć, że bolą ją te komentarze. Ja raczej jestem typem samotniczki, ale nie wyobrażam sobie, żeby znajomi mieli mieć wpływ na decyzje, które podejmuję.
                  • iwoniaw Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 16:59
                    A znajomym zależy na tych relacjach, skoro pozwalają sobie na takie komentarze? Zwłaszcza, warto sobie uświadomić, że to nie jest teoretyzowanie "mężowie czasem zostawiają żony i warto być wówczas niezależną finansowo" na prośbę o opinię. To jest obraźliwe sugerowanie wprost "nie boisz się, że twój (konkretny!) Ziutek ciebie (osobiście!) zostawi, jak będzie miał okazję? Toż to prawdopodobne" - nawet, jeśli ujęte w inne słowa, to przecież chodzi o konkretne osoby, a nie o jakieś spekulacje teoretyczne (które rozumiem na forum, owszem, ale nieproszeni do koleżanki/znajomej/krewnej z takimi tekstami?) Ja bym się poczuła urażona, gdyby ktoś mi niepytany (!) sugerował, że mój osobisty mąż mnie zostawi (albo wkrótce umrze, no cudowna sugestia po prostu jako wtręt w luźnej rozmowie "co u ciebie") i w ogóle to że jestem głupia - obojętnie, czy rzecz rozbijałaby się o pracę zawodową czy o dowolny inny aspekt życia.
                    • nikki30 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 18:56
                      A ja teraz żałuję że podobnych komentarzy nie strzelałam mojej przyjaciółce tylko chowałam głowę w piasek. Może na tym przyjaźń polega żeby mówić sobie prawdę prosto w oczy a nie słodzić sobie i przytakiwać. Może by sie ogarnęła , poszła do pracy i po 20 latach nie rozwodziłaby się jako całkowicie bezbronny człowiek...Życie jest brutalne. Trzeba mieć plan B i ograniczone zaufanie nawet do bliskich.
                    • ally Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 06.08.14, 00:03
                      Mnie też ciężko sobie wyobrazić takie rozmowy w gronie znajomych. No chyba że wszyscy widzą, że Ziutek ma sporo za uszami, a nasza kumpela rezygnując z pracy kręci na bicz na własny tyłek. Choć znam i takie przypadki oraz bardzo nieciekawych Ziutków, ale jakoś nie czuję się uprawniona do komentarzy.
                • bi_scotti Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 18:28
                  kolorowekolor napisała:

                  > Najgorsze jest to straszenie, teraz powiem prosto z mostu znajomym, ze nie zycz
                  > e sobie komentowania mojego zycia i wyborow.

                  Badz wdzieczna, ze Ci mowia co mysla i daja szanse na to zebys Ty sama sobie swoja sytuacje przemyslala. Oni moga milczec ale przez to, ze oni nic nie beda mowic, Twoja sytuacja sie nie zmieni.
                  • eo_n Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 19:07
                    Zasadniczo uważasz, że nieproszeni powinniśmy udzielać porad, czy dotyczy to wyłącznie niepracujących żon?
                    Też bym sobie nie życzyła, żeby różni krewni i znajomi nieustannie snuli czarne scenariusze na temat mojego życia.
                    • bi_scotti Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 19:32
                      eo_n napisał:

                      > Zasadniczo uważasz, że nieproszeni powinniśmy udzielać porad, czy dotyczy to wy
                      > łącznie niepracujących żon?
                      > Też bym sobie nie życzyła, żeby różni krewni i znajomi nieustannie snuli czarne
                      > scenariusze na temat mojego życia.

                      Zasadniczo uwazam, ze gdy ludzie ze soba rozmawiaja to wymieniaja opinie na rozne tematy dotyczace wzajemnego, osobistego zycia, udzielaja tez porad (proszonych badz nie) i dziela sie swoim doswiadczeniem. Jesli ma sie do czynienia z ilomas osobami wyrazajacymi podobne zdanie/opinie na ten sam temat, uznanie, ze wszyscy sie myla jest co najmniej nierozsadne. Zalozenie, ze "swiat jest przeciwko mnie" i/lub "ja i tak wiem lepiej" jest fajne gdy ma sie 5 lat, nawet gdy ma sie 15 ale potem przychodzi doroslosc i czlowiek zaczyna sie orientowac, ze inni tez cos wiedza, co widzieli, czesto wiecej i lepiej wiec warto pay attention ... szczegolnie jesli sie wie w tyle glowy, ze gdyby cos sie mialo w zyciu nie udac, to czlowiek ... uda sie wlasnie do tych znajomych po rade i pomoc. Life.
                  • elf1977 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 19:39
                    Dlaczego ma być im wdzięczna? Jest dorosła, sama podejmuje decyzje. Wydaje mi się, że na tego typu komentarze mogą sobie pozwalać osoby, od których się jest uzależnionym (np. finansowo), w innym przypadku nie widzę powodu, dla którego mieliby się mieszać w cudze życie.
                    • bi_scotti Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 19:44
                      elf1977 napisała:

                      > mieliby się mieszać w cudze życie.

                      Pomiedzy "mieszac" a wypowiadac swoje zdanie jest Grand Canyon mozliwosci. Ci jacys znajomi wypowiadaja swoje zdanie i chwala im za to - moze autorka watku skorzysta. Szczegolnie jesli to sa jacys bardziej doswiadczeni imigranci. Na tym przeciez polegaja konwersacje miedzy doroslymi ludzmi: wypowiadami swoje rozne zdania na rozne tematy, czesto wzajemnie osobiste. Nikt nie karze tej akurat mlodej mamie postepowac zgodnie z sugestiami znajomych ale wysluchanie tychze sugestii i refleksji moze byc tylko z korzyscia dla niej. Poza tym zycie jest jakie jest, zwlaszcza na emigracji - znajomi bywaja na wage zlota, bo rodzina daleko. A z mezami-sponsorami roznie bywa ...
                      • elf1977 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 19:49
                        Mam na ten temat inne zdanie, znajomi zawsze byli dla mnie tylko znajomymi. Nie wyobrażam sobie, żebym miała z nimi rozpatrywać swoje życie, decyzje podejmuję świadomie i samodzielnie. Małżeństwo na pewno nie gwarantuje nic na zawsze, ale w moim mniemaniu, daje więcej niż pogaduszki ze znajomymi. Nazywanie układu, o którym wiemy tak mało, sponsoringiem, jest dość obraźliwe. To raczej układ, pewnie doraźny - myślę, że małżonek też jest zadowolony, że dziecko z mamusią w domu, a on nie musi się niczym martwić.
                        • bi_scotti Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 23:26
                          elf1977 napisała:

                          > Nazywanie układu,
                          > o którym wiemy tak mało, sponsoringiem, jest dość obraźliwe. To raczej układ, p
                          > ewnie doraźny - myślę, że małżonek też jest zadowolony, że dziecko z mamusią w
                          > domu, a on nie musi się niczym martwić.

                          No wiec teraz zejdzmy na Ziemie i spotkajmy sie z/w reality: jesli ona jest faktycznie w Kanadzie, nigdy tu nie pracowala i ma malenkie dziecko a on ich wszystkich utrzymuje, stac go bedzie (juz niedlugo) na oplacenie jej studiow tudziez zakupili jakies tam property "bez kredytu" (wielka zagadka!), to nie ma sily: on musial tu przyjechac dosc juz dawno temu albo jest stad, czyli zeby sie to wszystko zdarzylo wedlug tej bajecznej opowiesci, on musial ja oficjalnie ... tak, tak ... sponsorowac zeby mogla do tego kraju mojego przyemigrowac. Nie ma w tym nic obrazliwego, ot przepisy imigracyjne. Aczkolwiek opowiesc jest z kategori tych z 1000 i jednej nocy wiec w sumie nie ma co kopii kruszyc o takie "detale". Cheers.
                          Aha, jest jeszcze opcja, ze tuz po wyladowaniu w Kanadzie, zainwestowali w 6x49 albo Max i wygrali jakas niebotyczna sume ale o Polakach- loteryjnych szczesciarzach nic w mediach dawno nie bylo big_grin
                          • kolorowekolor Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 23:55
                            bi scotti to ty jeszcze malo w zyciu widzialas i nie, nie mamy swojego domu narazie wynajmujemy bo nie wiemy czy nie wrocimy do europy, naprawde malo widzialas
                            • bi_scotti Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 06.08.14, 00:15
                              kolorowekolor napisała:

                              > bi scotti to ty jeszcze malo w zyciu widzialas

                              That's good news - jest na co czekac w latach, ktore przede mna tongue_out
                              Jednego zapewne jednak nigdy nie zobacze - Ciebie jako mojej GP big_grin Thanks God!
        • elf1977 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:24
          Myślałam o czymś ważniejszym niż nagabywania. Wiadomo, że ludzie potrafią na innych wywierać presję, ale jedni są bardziej na nią podatni niż inni. Może autorkę dręczy nie tylko to, co gadają ludzie?
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:28
          >gdyby zaczęła im serwować zapytania, czy im
          > nie ciężko z mężami nieudacznikami nie zarabiającymi nawet na jedzenie i rachu
          > nki

          sugerujesz zatem, że wszystkie housewifes z tego forum (a jest ich sporo, oj jest) są nieudacznicami niezarabiającymi nawet grosika, a co dopiero na jedzenie i rachunki?
          czy patriarchalnie uważasz, że chłop z racji posiadania człona ma zapewnić byt rodzinie?
          • iwoniaw Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:40
            Niczego takiego nie sugeruję, podaję przykłady pytań równie głupich jak te, które słyszy autorka wątku, tyle że z drugiego bieguna. Taki malutki przykład tej sytuacji a rebours, szybciej pokazujący jej absurd (jako że kobiet niepracujących zawodowo w naszym pokoleniu i społeczeństwie jest jednak mniejszość).
            Ludzi wp...jących się w cudze sprawy i z lubością rozmarzających się nad tym, jak to innemu może się jeszcze pogorszyć (czyli niepracująca na bank zostanie porzucona przez męża i w życiu już nie znajdzie pracy i skończy żebrząc na dworcu vs. pracującą zwolnią z dnia na dzień i nie wypłacą nawet należnych poborów, a nawet się nie wyśpi przez te lata i skończy żebrząc na dworcu) jest bowiem mnóstwo i ich postawa nie zależy od tego, czy, gdzie i jak pracują - nie należy się nimi przejmować ani będąc żoną na utrzymaniu męża, ani żoną utrzymującą męża, ani żoną współutrzymującą rodzinę ani singielką w układzie dowolnym, lecz robić swoje i opierać wszelkie kalkulacje na sobie znanych realiach. Albowiem oni za nas życia nie przeżyją, jeść nam nie dadzą, ani nawet nie są proszeni o poradę - więc nie dość, że są mało użyteczni, to jeszcze niewychowani wink
            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:43
              absolutnie się z tym zgadzam
              jednakże ludzie wewnątrzsterowni, nieprzejmujący się opinią innych, żyjący po swojemu należą do mniejszości
              każda postawa przynosi swoje konsekwencje
          • ad.a6 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 06.08.14, 08:42
            housewifes -> HOUSEWIVES
    • iwoniaw Ależ oczywiście, że ludzie wypytują 05.08.14, 14:57
      i się dziwują sytuacji jak wyżej opisana, bo taka już ludzi natura. Poza tym zawsze mają nadzieję znaleźć dziurę w całym (że np. jednak umierasz z nudów, płaczesz z tęsknoty za pracą, mąż ci wydziela po 2 zł miesięcznie na podpaski, mąż nie ma jednak tak wysokich zarobków jakie ma i tak naprawdę jecie tynk ze ściany - no cokolwiek), żeby się jakoś pocieszyć, iż tak naprawdę nie masz wcale lepiej niż oni, najczęściej po prostu zwyczajnie nie mający wyjścia i muszący pracować zarobkowo. To ludzkie, zrozum ich wink
      • kolorowekolor Re: Ależ oczywiście, że ludzie wypytują 05.08.14, 15:23
        Dziekuje smile musze sobie twoj post wydrukowac i przykleic gdzies w widocznym miejscu
        • eo_n Re: Ależ oczywiście, że ludzie wypytują 05.08.14, 16:06
          Zgadzam się z Iwoniaw - częścią (o ile nie wszystkimi... ) wypytujących kieruje zazdrość, uświadomiona lub nie. Nie przejmuj się i rób swoje smile
          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Ależ oczywiście, że ludzie wypytują 05.08.14, 16:10
            szczerze wątpię
            IMO zazdrościć (w pozytywnym sensie: że też by się chciało tak mieć) można osobie niezależnej finansowo
            pani na utrzymaniu męża zbytnio nie ma czego
            • eo_n Re: Ależ oczywiście, że ludzie wypytują 05.08.14, 16:14
              To Twoja opinia. Masz do niej prawo. A ja mam do swojej.
              Póki co nie uważam Cię za partnerkę do dyskusji na temat: "dzieci, małżeństwo i prowadzenie domu a praca zawodowa kobiety".
              • rosapulchra-0 Re: Ależ oczywiście, że ludzie wypytują 06.08.14, 07:37
                eo_n napisał:

                > To Twoja opinia. Masz do niej prawo. A ja mam do swojej.
                > Póki co nie uważam Cię za partnerkę do dyskusji na temat: "dzieci, małżeństwo i
                > prowadzenie domu a praca zawodowa kobiety".

                Jak większość forumek.
            • rosapulchra-0 Re: Ależ oczywiście, że ludzie wypytują 06.08.14, 07:36
              wc, kim ty jesteś, że wypowiadasz się w cudzym imieniu?
          • bi_scotti Re: Ależ oczywiście, że ludzie wypytują 05.08.14, 18:31
            eo_n napisał:

            > Zgadzam się z Iwoniaw - częścią (o ile nie wszystkimi... ) wypytujących kieruje
            > zazdrość, uświadomiona lub nie.

            Eee tam zazdrosc, najczesciej wspolczucie i doswiadczenie. Niejedna juz pania w podobnej sytuacji rozni znajomi/krewni/przyjaciele/sasiedzi musieli w koncu wspierac, bo cos tam ... Ludzie generalnie "wiedza", ze jest jak sugeruje Murphy's Law: jesli cos moze pojsc zle, to na pewno pojdzie. Life.
            • eo_n Re: Ależ oczywiście, że ludzie wypytują 05.08.14, 19:03
              No dobra, może niektóre zazdroszczą, a inne dobrze radzą zgodnie ze swoim doświadczeniem. Tym niemniej ich doświadczenia nie muszą w tym przypadku być miarodajne. Tak to już bywa.
              A z tym prawem Murphy'ego zdecydowanie się nie zgadzam - swoją opinię opieram na własnych doświadczeniach smile
    • nickbezznaczenia Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 14:58
      Oszalałabym z nudów.
    • thea19 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:00
      teraz jest ok ale jak bedziesz 40+ i maz nagle znajdzie sobie mlodsza/zachoruje/umrze/straci cala kase, to obudzisz sie z reka w nocniku.
      poza tym ile lat mozna sie dzieckiem zajmowac i w garach mieszac? bo na joge to i po pracy mam czas.
      mnie rodzice nauczyli, ze powinnam zawsze potrafic o siebie zadbac i na siebie zarobic.
      • kolorowekolor Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:04
        Tyle, ze ja jestem tez zabezpieczona finansowo. Wlasnie takie czarnowidztwa na kazdym spotkaniu slysze od kolezanek. Jesli bedzie trzeba to w wieku 40+ zawsze moge wrocic do pracy.
        • jamesonwhiskey Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:05
          kolezanek. Jesli bedzie trzeba to w wieku 40+ zawsze
          > moge wrocic do pracy.


          z polrocznym doswidczeniem w zawodzie 15 lat wczesniej ?
          watpie
        • aga.doris Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:07
          Jesli bedzie trzeba to w wieku 40+ zawsze
          > moge wrocic do pracy.


          O święta naiwności!
        • thea19 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:23
          jak masz na koncie pare milionow (zlotych przynajmniej) o ktorych wiesz tylko ty, to nie musisz pracowac. najwyzej z nudow otworzysz sobie salon kosmetyczny i zatrudnisz personel. ja sobie nie wyobrazam innej mozliwosci bezrobocia z wyboru.
        • bi_scotti Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 18:34
          kolorowekolor napisała:

          > Tyle, ze ja jestem tez zabezpieczona finansowo.

          W sensie, ze na najblizszych (co najmniej) 50 lat zycia masz odlozone jakies kilkadziesiat tysiecy $$$ na kazdy rok? No to faktycznie sie bujasz - good for you ... pozazdroscic big_grin
      • dragica Thea 05.08.14, 15:09
        Podpisuje sie pod twoim postem obiema rekamismile
        Pracuje, mam dziecko, ale mam i czas-ulatwiam sobie zycie jak moge. W domu bylam 2 lata, i drugi rok byl meka.
    • jamesonwhiskey Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:01
      Chodzi o calkiem dobrze wyksztlcone kobiety- prawniczki, ekonomistki i i


      a co to za "dobre" wyksztalcenie
      prawnikow teraz jak psow z ta ekonomista to joz wogole nie wiem co to jest i o co ci chodzi
      • kolorowekolor Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:06
        Dobrze, dobrze nie znam sie . Mam inny zawod wlasnie taki dajcy mozliwosci jestem lekarzem. I tutaj w Kanadzie mogłabym dobrze zarobic.
        • jamesonwhiskey Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:07
          lekarz bez praktyki zdaje sie traci swoje uprawnia
          ale ja si enie znam
          • kolorowekolor Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:12
            tak w polsce po 5latach ale moze wrocic do zawodu po odbyciu rocznego stazu, tutaj musialabym dyplom nostryfikowac, narazie nie bo mam niemowlaka i jak pisalam raczej rozpoczne na miejscu nowe studia
            • jamesonwhiskey Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:27
              wodu po odbyciu rocznego stazu, tutaj musialabym dyplom nostryfikowac, narazie nie bo mam niemow

              czyli narazie nie masz zadnych uprawnien , zadnego doswiadczenia , nic
              i ty cos piszesz ze se mozesz zaczac prace od tak jak ci sie zachce jak bedziesz 40+
              good for you
              • kruche_ciacho Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:31
                10/10
            • przeciwcialo Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 16:54
              Zdałaś w Polsce Lep czy tylko studia i staz zrobiłaś?
              • memphis90 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 17:49
                Pól roku pracy to wychodziłoby pół stażu... Więc nic.
                • przeciwcialo Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 17:55
                  To do prawa wykonywania zawodu daleko.
                  • kolorowekolor Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 18:02
                    Mam prawo wykonywania zawodu, pelne. Pol roku po stazu czyli lacznie poltora roku tylko staz raczej wspominam jak studia, a nie jak samodzielna prace.
                    Nie, nie mam tu kanadyjskiego macierzynskiego. Nie zapieram sie, ze do pracy nie pojde, zobaczymy. Tylko to strasznie jest okropne, nie wiem, co wy za mezow macie. Ja juz wole nie czytac rad z forum ani nie sluchac rad "kolezanek". Ich maz tez moze miec wypadek, moze je zostawic dla mlodszej i czy ja je strasze?wtedy byloby im tak samo ciezko jak mi, chociaz ja jestem zabezpieczona finansowo na jakis rok z dzieckiem bez pracy i w tym czasie moglabym spokojnie cos znalezc zdobyc prawnienia, one chociaz z praca to zazwyczaj z kredytami.
                    • kolorowekolor Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 18:05
                      widze zreszta ze nawet na forum prym wiedzie straszenie, czarnowidztwo a np moja mama kobieta 50+ rowniez ze mna dlugi czas byla w domu, cale zycie pracowala niepelny wymiar czasu tylko po to zeby spotkac sie z ludzmi, kolezankami nie z potrzeby finansowej bo za duzo to ona nie zarabia i ojciec ani nie dostal zawalu- bo to tez slyszalam, ze moj maz dostanie zawalu od stresu ze musi cala rodzine sam utrzymywac ani nie zostawil mamy dla mlodszej. Roznie bywa, a niepotrzebnie chyba tylko na forum napisalam nie wiem na co liczylam
                      • przeciwcialo Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 18:15
                        No ale twoja mama pracowała, w niepelnym wymiarze ale jednak pracowała wink
                      • d.o.s.i.a Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 18:24
                        > widze zreszta ze nawet na forum prym wiedzie straszenie, czarnowidztwo

                        Po Twoich wypowiedziach widac jak cholernie niedojrzala jestes. Zrobilas studia medyczne nie wiadomo po co, pracowac w zawodzie nie chcesz I nie widzisz nawet, ze ciezko Ci bedzie wrocic gdybys nawet chciala (przed czym Cie tutaj szczerze dziewczyny przestrzegaja), w dodatku obrazasz sie bo ktos Ci powiedzial o tym jak roznie w zyciu bywa. Tupnij jeszcze nozka I powiedz "moj maz na pewno mnie nie rzuci/nie umrze".

                        Mam wrazenie, ze 15latki sa bardziej dojrzale.
                        • przeciwcialo Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 18:44
                          Pokolenie nowej matury wink
                          • elf1977 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 19:44
                            Naprawdę nie znacie szczęśliwych małżeństw, w których kobieta nie pracuje?Może i autorka wątku jest niedojrzała, choć wg mnie to raczej omawianie swoich problemów na forum jest tego przejawem niż podjęcie świadomej decyzji o przerwaniu pracy zawodowej ( na jakiś czas).
                            • bi_scotti Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 19:46
                              elf1977 napisała:

                              > Naprawdę nie znacie szczęśliwych małżeństw, w których kobieta nie pracuje?

                              Nie, nie znam.
                              • elf1977 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 19:50
                                Ja znam. Tylko co to za argumentacja? Ważne jest to, jak funkcjonuje ten układ, czy dla obu stron jest korzystny, co daje partnerom. Zwykły bilans strat i zysków.
            • bi_scotti Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 18:38
              kolorowekolor napisała:

              > jak pisalam raczej rozpoczne na miejscu nowe studia

              $5,000.00 rocznie czesne (srednio) + ksiazki x 4 lata = maz Cie kocha smile A po studiach bedziesz pewnie jak ciotka WC "pomoca biurowa". Life.
              • princesswhitewolf Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 06.08.14, 00:05
                $5,000.00

                gdzie tak tanio?

                a przeciez niby zalozycielka watku opowiadala ze skonczyla medycyne i bedzie sie nostryfikowac. Albo do Polski wroci aby robic specjalizacje. A o powtorym LEP bo przerwy nie mozna miec w praktyce lekarskiej zapewne nie slyszala

                ...dla mnie to bajki tez opowiada- zgadzam sie tu z toba bi-scotti
                • bi_scotti Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 06.08.14, 00:14
                  princesswhitewolf napisała:

                  > $5,000.00
                  >
                  > gdzie tak tanio?

                  www.statcan.gc.ca/tables-tableaux/sum-som/l01/cst01/educ50a-eng.htm
                  Mozesz tez sobie powchodzic na strony poszczegolnych unis, u nas jest bez porownania taniej niz u sasiadow ale swoje zaplacic trzeba, co dla mlodego malzenstwa na dorobku ... hmmm ... it's not that easy wink
                  • princesswhitewolf Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 06.08.14, 00:30
                    no to Kanada to przyzwoity kraj skoro za rok uczelni tylko tyle biora. Mowie powaznie.
                    • d.o.s.i.a Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 06.08.14, 01:07
                      Wlasnie. Ja kurde musze z 9 tys. funciakow wyskakiwac w UK sad
                      • rosapulchra-0 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 06.08.14, 07:43
                        d.o.s.i.a napisała:

                        > Wlasnie. Ja kurde musze z 9 tys. funciakow wyskakiwac w UK sad
                        >
                        >
                        W kredycie studenckim.
                        • d.o.s.i.a Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 06.08.14, 14:00
                          > W kredycie studenckim.

                          Zywej gotowki Rosa. Kredyt studencki mi nie przysluguje.
                          • kredytstudencki Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 04.10.14, 19:23
                            Kredyt studencki przysługuje ludziom bez względu na wiek, o ile oczywiście studiowali kiedyś przed ukończeniem 25 roku życia - wynika to z ustawy, a interpretację czytałem na kredytstudencki.com.pl
            • gaskama Dziecko, o czym ty wogóle piszesz? 06.08.14, 10:00
              Nie masz nawet zezwolenia na wykonywanie zawodu. Fantazja cię poniosła z tymi pytaniami. Na chwilę obecną jesteś wśród tych, które nie mają żadnej możliwości zarabiania pieniędzy, więc nie zrezygnowałaś z żadnej dobrej pracy zarobkowej, jak piszesz. Siedzisz w domu z niemowlakiem (co chyba jest dość oczywiste) bo nie masz alternatywy zawodowej. I tyle.
        • krecik Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:13
          > Dobrze, dobrze nie znam sie . Mam inny zawod wlasnie taki dajcy mozliwosci jest
          > em lekarzem. I tutaj w Kanadzie mogłabym dobrze zarobic.

          Tajasne. I po 10-15 latach wychowywania dzieci, z rozbiegu sobie wskoczysz za stol operacyjny czy do pierwszego lepszego gabinetu, gdzie oczywiscie przyjma cie z otwartymi ramionami z polroczna praktyka w zawodzie te 10 czy 15 lat temu...

          Ag
          • kolorowekolor Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:19
            No ale wrocic jako lekarz i robic specjalizacje ze zdrowia publicznego? czemu nie, zreszta jak pisalam kolejne studia jak mi dziecko podrosnie beda i wtedy zobaczymy, moze zly zawod wybralam i dlatego do pracy nie tesknie
            • princesswhitewolf Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:44
              > No ale wrocic jako lekarz i robic specjalizacje ze zdrowia publicznego?

              a to ty jeszcze bez specjalizacji? I tak po paru latach chcesz to nadrobic. No teraz w Polsce jest wymog 2 stopniowej specjalizacji dla lekarzy specjalistow.
              • przeciwcialo Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 16:55
                Od lat specjalizacje sa jednostopniowe.
                • princesswhitewolf Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 06.08.14, 00:07
                  przeciwcialo, a wez sobie poGoogluj bo nie wiesz kobieto co mowisz

                  www.google.co.uk/webhp?sourceid=chrome-instant&rlz=1C1ASAC_enGB476GB542&ion=1&espv=2&ie=UTF-8#q=specjalizacja%20drugiego%20stopnia%20w%20medycynie

                  mojej mamy nie objelo bo byla w wieku przedemerytalnym od czasu wejscia ustawy ale aktualnie kazdy specjalista przyjmujacy w gabinecie w szpitalach panstwowych musi miec II stopien specjalizacji. Kiedys tylko ordynator musial w szpitalach
                  • przeciwcialo Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 06.08.14, 06:33
                    To sie tyczy mlodych lekarzy, emeryci robili specjalizacje innym systemem.
                    Teraz nie ma mozliwości zrobic dwustopniowej specjalizacji.
            • bi_scotti Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 18:41
              kolorowekolor napisała:

              > No ale wrocic jako lekarz i robic specjalizacje ze zdrowia publicznego?

              Ale jakie "wrocic"? Ty tu NIGDY nie bylas lekarzem i NIE JESTES - nie masz do czego WRACAC!

              > czemu n
              > ie, zreszta jak pisalam kolejne studia jak mi dziecko podrosnie beda i wtedy zo
              > baczymy, moze zly zawod wybralam i dlatego do pracy nie tesknie

              Ale te kolejne studia beda Cie kosztowac co najmniej $25K, nothing for free, eh ...
              • princesswhitewolf Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 06.08.14, 00:11
                > Ale jakie "wrocic"? Ty tu NIGDY nie bylas lekarzem i NIE JESTES - nie masz do
                > czego WRACAC!

                § 7 Utrata uprawnień przez lekarza
                Uprawniony lekarz traci swoje uprawnienia w razie:
                (...)
                4) zaprzestania wykonywania zawodu przez okres dłuższy niż 5 lat - w razie niedopełnienia obowiązku wynikającego z art 10 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodzie lekarza (Dz. U. z 2002 r. Nr 21, poz. 204, z późn. zm.);


                jesli autorka tego watku studiowala medycyne to DOSKONALE wiedzialaby o tej ustawie. Ale jej sie wydaje ze zawsze moze wrocic do pracy... lol.
                • bi_scotti Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 06.08.14, 00:17
                  Ja mam na mysli "tu", czyli u mnie, w Kanadzie, w ktorej zreszta ona pewnie i tak nie jest wiec i wracac "tu" nie ma do czego wink
        • d.o.s.i.a Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:14
          Studiowac medycyne a potem samodzielnie wyczyscic sobie glowe i nie moc wrocic do zawodu? Nigdy.
          • memphis90 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:43
            Też chciałam napisać, że musiałabym na głowę upaść, żeby po tak ciężkich studiach, stażach i specjalizacjach zamknąć się w domu i tylko dzieci niańczyć.

            Poza tym nie jestem taka pewna, czy akurat Kanada czeka z otwartymi ramionami na lekarzy z PL. Z tego, co czytałam lekarzy (nawet kanadyjskich) jest za dużo i nostryfikacja dyplomu lekarza spoza kraju graniczy z cudem.
            • bi_scotti Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 18:43
              memphis90 napisała:

              > Poza tym nie jestem taka pewna, czy akurat Kanada czeka z otwartymi ramionami n
              > a lekarzy z PL.

              Nie czeka!
        • kocianna Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:16
          A nie wygasają ci uprawnienia do wykonywania zawodu po iluś tam latach?
          Ja nie miałabym nic przeciwko siedzeniu w domu przez pełen urlop wychowawczy, gdyby mąż zapewniał środki m.in. na opiekunkę, żebym mogła sobie wyjść z domu bez ogona, i gdybym miała gdzie wrócić do pracy. Później bardzo chętnie pracowałabym na pół etatu - żeby móc wyjść do dorosłych ludzi i porozmawiać nie o dzieciach, i żeby mieć możliwość spełniania się jako matka i strażniczka ogniska.
          Rozmarzyłam się....
        • elf1977 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:32
          Nie znam bezrobotnych lekarzysmile Poczekaj ten rok (ile ma to Twoje dziecko), zobacz, czy nie masz dosyć bycia w domu, tak naprawdę bycie z dzieckiem jest dość monotonne. Plany związane z liczebnością pociech też z czasem mogą się zmienić.
        • princesswhitewolf Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:41
          Mam inny zawod wlasnie taki dajcy mozliwosci jestem lekarzem. I tutaj w Kanadzie mogłabym dobrze zarobic.

          a jako ostatnie miejsce zatrudnienia podasz co?

          lekarz nostryfikowany ( zalozmy ze zdasz egzaminy i nagle bedzie ci sie chcialo kuc medycyne od nowa) z niklym doswiadczeniem na CV. Oboje moich rodzicow bylo lekarzami i zapewniam cie ze aby dostac prace gdziekolwiek trzeba miec ciagla praktyke ZWLASZCZA w zawodzie lekarza gdzie wchodzi w rachube zdrowie czlowieka.
          1-2 lata na macierzynskim to ok, ale 10 lat bez pracy jako lekarz?

          marzysz...
        • bi_scotti Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 18:35
          kolorowekolor napisała:

          > Dobrze, dobrze nie znam sie . Mam inny zawod wlasnie taki dajcy mozliwosci jest
          > em lekarzem. I tutaj w Kanadzie mogłabym dobrze zarobic.

          No ale najpierw musisz miec prawo do wykonywania zawodu lekarza - to jest dluuuuga droga! I kosztowna!
      • paul_ina Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:33
        > a co to za "dobre" wyksztalcenie
        > prawnikow teraz jak psow z ta ekonomista to joz wogole nie wiem co to jest i o
        > co ci chodzi

        Dokładnie - prawo, ekonomia, medycyna, fizyka kwantowa itp itd - to DOSWIADCZENIE robi specjalistę, to za doswiadczenie sie płaci, dopiero z doświadczeniem możesz nie martwić się o zatrudnienie.
    • moni_kaw Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:03
      sądzimy, że panie są krótkowzroczne, no bo ile lat zostało temu dobrze zarabiającemu mężowi do kryzysu wieku średniego - wiem, ze niektórych omija, ale jednak trudno stwierdzić którego z nichsmile - kiedy to pani zostanie, bidulka bez środków do życia, a docelowo również bez swojej emerytury;
    • dragica a propos wyksztalcenia 05.08.14, 15:08
      Dzisiaj akurat wyksztalcenie wyzsze nie jest wyznacznikiem niczego, szczegolnie, ze studia konczy sie latwo i przyjemnie.
      • kleo881 Re: a propos wyksztalcenia 05.08.14, 23:07
        A to zalezy jakie studia i na jakiej uczelni.
        Nie wrzucalabym kazdej uczelni do jednego worka.
    • afro.ninja Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:08
      eneduerabe???
      • kolorowekolor Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:21
        wink dzisiaj nie, no i po co to rozgryzanie kto kryje sie pod nickiem?
        • elf1977 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:36
          Może powinnaś się rzeczywiście przekwalifikować. Jeżeli nie chcesz pracować w zawodzie, wykorzystaj ten czas na zdobycie innego zawodu. Wprawdzie trudno mi to zrozumieć, bo bycie lekarzem to moje nieziszczone marzenie, ale może wybierając zawód, pomyliłaś się. Teraz masz czas na zmianę, później już go nie będziesz mieć.
    • d.o.s.i.a Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:12
      Zalezy o jakiej kasie mowimy. Gdybym miala zabezpieczenie finansowe pozwalajace na bardzo wygodne zycie, podroze i rozrywke, juz teraz do konca zycia, to w zyciu bym nie poszla do pracy. Ale to musialoby byc z pare milionow funtow.
      Ale gdyby to mialo by na zasadzie ze maz przynosi do domu pensje i pewnego dnia moze przestac ja przynosic i nie wiadomo co dalej, to bym sie nie zdecydowala na takie ryzyko.
      • rosapulchra-0 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 06.08.14, 07:44
        No, ale ty najpierw musisz mieć męża lub, choćby, partnera.
    • lauren6 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:21
      Byłam w podobnej sytuacji i wybrałam pracę, bo dłużej siedząc w domu z dzieckiem chyba bym zwariowała. Czułam się jakby mi życie przelatywało między palcami.

      Jeśli chodzi o 2-gi kierunek studiów to dla mnie jakaś porażka. Ucieczka przed dorosłością i pracą. Weź ty choć trochę popracuj, bo pół roku doświadczenia zawodowego to jest nic. Wtedy podejmiesz decyzję o dalszych krokach w karierze. Po skończeniu drugiego kierunku zaraz będziesz chciała robić trzeci, tylko po to by odsuwać decyzję o powrocie na rynek pracy
    • princesswhitewolf Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:21
      Bede szczera:

      Co sadzicie o paniach, ktore zawodowo nie pracuja ale sa odpowiednio wyksztalcone.


      Leniwe. ( Zakladam ze nie maja 3ga malutkich dzieci i kupy roboty z nimi)

      gdyby ma > z swietnie zarabial i zabezpieczal was finansowo?

      nie.


      czy raczej zwariowalybyscie w > domu?

      bez przesady tu nie chodzi o nude, ale we wklad osoby w spoleczenstwo i niezaleznosc indywidualna.

      Nie rozumiem tego z
      > dziwienia, tym bardziej, ze mam male dziecko i w Polsce przeciez kobiety mają j
      > ednoroczny urlop macierzynski.


      To znaczy masz niemowlaka, na reku czy ledwie gacajacego sie w wieku przedprzedszkolnym a one sie dziwia? Jesli tak to sa dziwne. Jesli dziecko starsze to im sie nie dziwie.

      Zalezna sie nie czuje, mamy wspolne konto, kupuje co chce, kiedy chce i kiedy mam ochote.

      Mam taka kolezanke jaka rowniez czula sie bardzo kochana przez meza, ultra pewna siebie ze nic sie nie zmieni... az pewnego dnia powiedzial jej ze ma romans z mlodsza od niej. Po rowodzie jej placil przez 5 lat alimenty bo musial, a aktualnie kobieta pracuje jako sprzataczka.

      Inny przyklad z pokolenia wyzej. Mojej kuzynki tesciowa cale zycie nie pracowala a maz nagle zmarl nagle na zawal. Tuz ok 40tki. Ubezpieczenie wyplacilo jej grosze praktycznie.

      Sa ciekawsze przyklady, kiedy to maz zachorowal nagle...

      A przemoc ekonomiczna wystepuje u ludzi skrzywionych psychicznie

      kazdy w jakims sensie jest skrzywiony. Jeden w tym departamencie, drugi w innym. NIe ma ludzi idealnych.
      Uwazam za skrzywienie psychiczne, oklamywanie sie ze istnieje absolutne bezpieczenstwo finansowe bo maz pracuje... Zycie pisze niesamowite scenariusze. Zawsze lepiej miec porzadny zawod i cos sensownego na CV, nawet jesli by miala byc to praca 5 godzin w tygodniu.
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:25
      a co mam sądzić? nie moje życie
      nie pasowałaby mi rola ozdobnika
      w życiu nie chciałabym być zależna finansowo od najlepszego nawet chłopa
      przypuszczam też, że gdybym nawet miała kilkadziesiąt milionów dolarów nadal pracowałabym zawodowo- prowadząc własną firmę
      przyjmuję jednak, że są ludzie, którzy czują inaczej- i to niezależnie od płci
      znam całą masę osobników, którzy nie pracowaliby zawodowo, gdyby posiadali adekwatne zabezpieczenie finansowe
    • heca7 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:27
      Poczekajcie z 10 minut , skoczę po popcorn big_grin
      • paul_ina Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:31
        Tak jest, będą jaja.
        Jaka szkoda, że muszę wyjść z dziećmi na plac zabaw, ale wieczorem Kochane przeczytam WSZYSTKO big_grin
      • capa_negra Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:44
        O tej porze roku śliwki lepsze wink od popcornu
        • heca7 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 17:56
          Skończyło się na lodach o smaku tiramisu wink Wolałabym jednak aby ten wątek za długi nie był- pójdzie mi w biodra big_grin
    • paul_ina Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:29
      Moim zdaniem jak się ma / planuje dzieci, to dywersyfikacja źródeł dochodu w rodzinie jest podstawą. Nie spałabym spokojnie, gdybym nie miała źródła dochodu dla rodziny ze swojej strony. To już nawet nie chodzi o kwestię kształcenia się przez długie lata, a potem nie korzystania z nabytej wiedzy i uprawnień - ale właśnie o niezależne źródło dochodów.
      Plus, ja lubię pracować, lubię kontakt z ludźmi, nawet lubię mieć napięty grafik, jestem naprawdę świetnym logistykiem, więc multizadaniowość mam w jednym palcu.

      Tak więc co sądzę o takich babeczkach? Że są beztroskie, że kiedyś obudzą się z ręką w nocniku i pustą lodówką...

      --

      _______________________________
      www.1000dzieci.pl/811-jagoda-bujak
      • elf1977 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:40
        A co sądzisz o pracy lekarza, który nie ma powołania i wykonuje robotę bez chęci i zaangażowania. Bo ja, akurat jeżeli chodzi o medyków, wolałabym, żeby lubili swoją pracę i pacjentów.
        Jeżeli ta osoba nie widzi się w tak ważnym zawodzie, może jeszcze się zastanowić nad zmianą swojego życia.
        • zlotarybka_1 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 16:52
          elf1977 napisała:

          > A co sądzisz o pracy lekarza, który nie ma powołania i wykonuje robotę bez chęc
          > i i zaangażowania.
          Sadze, ze bez sensu bylo studiowac na drogim (dla podatnika) i czasochlonnym (dla studenta)kierunku.
          • elf1977 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 19:54
            Wiadomo, ale nie o to pytałam. Wolę, żeby taka pani, nawet jeżeli studiowała na konto podatników, zmieniła zawód, niż przyjmowała mnie z niechęcią i grymasem na twarzy w przychodni. Lekarz to nie weterynarz, pracuje z ludźmi, powinien lubić leczyć, mieć dobry kontakt z pacjentem. Konowałów już nam starczy.
            • paul_ina Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 21:48
              > Wiadomo, ale nie o to pytałam. Wolę, żeby taka pani, nawet jeżeli studiowała na
              > konto podatników, zmieniła zawód, niż przyjmowała mnie z niechęcią i grymasem
              > na twarzy w przychodni. Lekarz to nie weterynarz, pracuje z ludźmi, powinien lu
              > bić leczyć, mieć dobry kontakt z pacjentem. Konowałów już nam starczy.

              Święte słowa! Z tym, że ta pani nie ma jeszcze bladego pojęcia, jakim lekarzem mogłaby być, bo nie ma doświadczenia zawodowego. Może byłaby świetna.

              W każdym zawodzie łamaga to zagrożenie, np. w doradztwie ile szkody można wyrządzić będąc niedoukiem...
    • gagunia Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:29
      Żaden dyplom nie daje wszechwiedzy na zawsze. W każdym zawodzie trzeba się rozwijać. Czasem dwa lata przerwy zawodowej to lata świetlne w danej branży.
      Nigdy nie zdecydowałabym świadomie się na brak pracy. Dziś jest kasa męża, za 5 lat może jej nie być. Zabezpieczenie musiałabym mieć co najmniej w setkach tysięcy, żeby sobie na to pozwolić. A dwa - ile można niańczyć dziecko. Za kilka lat stanie się samodzielne i będzie żyło swoim życiem. Znajomi idą do przodu, kształcą się, rozwijają, nawiązują kontakty... Nie, nie, w życiu nie poszłabym na taki układ.
      • przeciwcialo Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 17:05
        W Wąskich specjalizacjach ematek pewnie dwa lata przerwy czynia przepaść.
        Wiekszośc bracuje jednak w mniej dynamicznych branzach wink
    • przeciwcialo Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:29
      Niepracowanie kobiety to luksus na ktory nie każda rodzina może sobie na dluższą metę pozwolic.
    • nangaparbat3 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:31
      Mam taką pare wśród najbliższych przyjacioł. Ona ma świetny zawód, ale od pierwszej ciązy (bardzo trudnej) nie pracuje zawodowo (20 lat juz). Ma dwoje dzieci,młodsze za najdalej 10 lat odejdzie z domu. Maż zarabia bardzo dobrze, ale mowi jasno, ze do emerytury nie dociągnie, bo to się na jego stanowisku nie zdarza. Kupuje nieruchomości, ktorymi ona zawiaduje - jest z tym sporo zachodu. Zabezpieczenie na starość.
      Ale: na męzu moze polegac jak na Zawiszy, gdyby nawet dopuscic mozliwość, że ją zostawi (wydaje się to zupelnie nieprawdopodobne), to zadba o jej utrzymanie. Na razie zmywa naczynia (w zmywarce, ale zawsze wink i bardzo się zajmuje dziecmi - kiedy jest.
      W każdym razie po prawie 30 latach są szczesliwym, kochającym sie i wspierajacym malżeństwem, dom i dzieci zadbane, żona zadowolona.
    • memphis90 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:34
      Nie chodzi mi o panie, ktore studiow nie skonczyly i po
      > prostu lepiej zeby juz zajmowaly sie tym domem, bo wiecej warte jest ogarniani
      > e dzieci i ugotowanie obiadu niz ich praca za male pieniadze
      Czy Ty w ogóle zastanawiasz się nad tym, co opuszcza Twoje usta/klawiaturę, pani wykształcona-i-inteligentna-wyszłam-bogato-za-mąż-nawet-sprzątać-nie-muszę???
      • kolorowekolor Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:45
        a co takiego napisalam? czasami kobiety zostaja w domu po rozwazeniu czy oplaca im sie pracowac. Czy praca za 1300zl gdzie 1200zl trzeba oddac niani i doliczyc 400zl na dojazd sie po prostu nie oplaca finansowo
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:49
          a od kiedy opłacanie niani jest powinnością wyłącznie kobiety?
          mierżą mnie takie sugestie
          poza tym istnieje coś takiego jak zyski i straty niefinansowe, albo takie, które przyniosą konsekwencje finansowe w przyszłości (doświadczenie zawodowe, emerytura)
          BTW, w jakim celu się tłumaczysz
          obowiązku pracy póki co nie ma, twoje życie, rób co chcesz
          • jagienka75 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:54
            wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisała:

            > a od kiedy opłacanie niani jest powinnością wyłącznie kobiety?
            > mierżą mnie takie sugestie


            nie zrozumiałaś.
            tu nie chodzi o to, że zapłaci kobieta.
            jeśli kasa jest wspólna a kobieta np zarobi góra 1500 zł, to praktycznie to, czym mogłaby zasilić budżet domowy, będzie musiała oddać obcej babie ( która nie wiadomo, jak będzie opiekowała się jej dzieckiem/czy nie będzie go lać pod nieobecność rodziców) i wyda na dojazdy.
            • przeciwcialo Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:57
              Dokładnie. Wtedy tak naprawdę pracuje sie dla skladek zakładu utylizacji staruszków wink
            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 16:00
              oczywiście, że zrozumiałam
              jeśli kasa idzie z wspólnego budżetu domowego, to obydwoje płacą za nianię, a jednej osobie nie opłaca się (podobno) pracować zawodowo jeżeli zarobi mniej niż niania
              przyznasz, że inaczej to brzmi, niż: będę musiała zapłacić obcej babie więcej niż zarobię?

              pomijam krótkowzroczność, skupianie się na tu i teraz i niezauważanie konsekwencji typu: dośw zawodowe skutkujące lepszymi możliwościami, także finansowymi w przyszłości, bardzo cenna niezależność finansowa, składki emerytalne itp.
        • memphis90 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 17:53
          To, że ten post jest pełen pogardy dla tych, co studiów nie skończyły i lepiej, żeby siedziały w domu. Żenujące. Szczególnie, że Ty- zdaje się - na stażu dostawałaś z 1,5tyś na rękę - więc może to Tobie lepiej w domu siedzieć i obiadki pichcić, bo Twoja praca nic nie jest warta, co?
    • kadfael Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:43
      Mnie by było szkoda studiów medycznych... Ale ja - gdybym poszła na te studia to przede wszystkim z powodu pasji, zainteresowania. Za kilka lat nabyta wiedza medyczna po prostu sie zestarzeje. A w takie cuda jak samodzielne dokształcanie się na wychowawczym mało wierzę.
      • princesswhitewolf Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:47
        Kadfael zgodze sie. Troche szkoda zmarnowanych studiow i tego ze byc moze na to miejsce na studiach dostalby sie ktos inny kto bylby swietnym lekarzem. Szkoda pieniedzy podatnikow na fundowanie studiow.

        Realia sa przykre i wielu lekarzy nie jest z powolania.

      • elf1977 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 15:48
        Skończyłam studia podyplomowe na wychowawczym, właśnie w formie odskoczni od monotonii dnia codziennego. Jeszcze dziś pamiętam, jak w kiblu na UW odciągałam mlekosmile
    • eo_n Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 16:00
      Już wypowiadałam się w podobnych wątkach. Pracuję bardzo mało, choć może nie za bardzo małe pieniądze (za bardzo duże też nie wink ). Jak bym się spięła i mijała z rodziną, to mogłabym zarobić pewnie co najmniej dwa razy tyle, co mąż, ale nie chcę. Też cenię czas dla mnie i czas dla rodziny. Kontakt ze środowiskiem zawodowym mam - więc jakby co nie jestem zupełnie oderwana od życia zawodowego, ale rozumiem też, że ktoś nie chce czy nie musi podtrzymywać żadnych relacji zawodowych. Właściwie to takiej osobie można zazdrościć (o ile jest konkretnie zabezpieczona) smile
    • cosmetic.wipes Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 16:04
      Zalezna sie nie czuje, mam
      > y wspolne konto, kupuje co chce, kiedy chce i kiedy mam ochote. A przemoc ekono
      > miczna wystepuje u ludzi skrzywionych psychicznie. Uwazam, ze jesli koles stosu
      > sje taka przemoc to nawet gdyby kobieta pracowala stosowalby inna przemoc np fi
      > zyczna.


      Poważnie?

      Pogadamy za dziesięć-piętnaście lat.
      O ile będzie o czym rozmawiać, bo pan mąż być może będzie już exiem, a ty zostaniesz z ręką... wiesz gdzie big_grin
      • przeciwcialo Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 16:15
        Już kiedyś pisalam, wszystkie znane mi rozwódki to kobiety pracujace. Te niepracujace nadal sa mężatkami .
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 16:18
          przeciwcialo napisała:

          > Już kiedyś pisalam, wszystkie znane mi rozwódki to kobiety pracujace. Te niepra
          > cujace nadal sa mężatkami .

          A to chyba akurat oczywiste?
          Zależność finansowa zmusza do przymykania oczu na wiele spraw i trwania w niesatysfakcjonującym związku.
          • jagienka75 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 16:23
            > Zależność finansowa zmusza do przymykania oczu na wiele spraw i trwania w niesa
            > tysfakcjonującym związku.


            bzdura.
            jedna z bliskich mi osób miała własny interes a w jej małżeństwie była przemoc psychiczna. była niesamowicie gnojona/poniżana przez małżonka.
            kobieta wylądowała u psychiatry.
            w końcu poszła po rozum do głowy i złożyła pozew rozwodowy.
            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 16:28
              Żadna bzdura. Niezależność finansowa nie jest antidotum na przemoc fizyczną/psychiczną, ale dużo łatwiej odejść mając zaplecze finansowe.
              Poza tym nie raz i nie dwa ematki pisały, że nie tak łatwo odejść, jak ma się wspólny majątek, jest się utrzymywaną przez męża itp.- gdy pytałam, czemu tkwią w niesatysfakcjonujących związkach, m.in. ze zdradzającymi panami.
              • jagienka75 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 16:33
                wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisała:

                > Żadna bzdura. Niezależność finansowa nie jest antidotum na przemoc fizyczną/psy
                > chiczną, ale dużo łatwiej odejść mając zaplecze finansowe.


                pod warunkiem, że kobieta zarobi na tyle dużo, żeby się utrzymać z dziećmi na powierzchni.
                kobieta pracująca nie zawsze jest niezależna od męża.
            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 16:31
              BTW, uwielbiam dowody anegdotyczne. big_grin
          • przeciwcialo Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 16:31
            Chciałabyc żeby tak było. Niestety rzeczywistośc jest inna, to te zabiegane i zapracowane sa wystawiane do wiatru czesto dla takiej co niekoniecznie jest cyborgiem wink
            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 16:36
              Nie, nie chciałabym.
              Zresztą zabieganie i zapracowanie oznacza chyba samodzielne odwalanie obowiązków domowych, a ja nie jestem zwolenniczką dwóch etatów kobiet i obsługi misia.
              Swoją drogą, ciekawe podejście, bo właśnie na ematce często można przeczytać, że kobiety domowe pracują 24 h na dobę, odwalają kawał roboty i ledwo zipią.
              Czy to tak w zależności od tematu wątku postawa Ci się zmienia?
              • przeciwcialo Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 16:41
                Ja jestem nietypowa ematka
          • rosapulchra-0 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 06.08.14, 07:49
            wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisała:

            > A to chyba akurat oczywiste?
            > Zależność finansowa zmusza do przymykania oczu na wiele spraw i trwania w niesa
            > tysfakcjonującym związku.

            No tak - wszystkie niepracujące mężatki tkwią w nieudanych związkach.. uncertain
        • cosmetic.wipes Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 19:26
          No cóż, moje znajome kury domowe tez w większości tkwią w nieudanych związkach, bo brak kasy nie pozwala im odejść.
          Te, których misie zostawili są w czarnej doopie.
        • rosapulchra-0 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 06.08.14, 07:48
          przeciwcialo napisała:

          > Już kiedyś pisalam, wszystkie znane mi rozwódki to kobiety pracujace. Te niepra
          > cujace nadal sa mężatkami .

          Mamy tych samych znajomych? wink
    • 18lipcowa3 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 16:11
      kolorowekolor napisała:

      > Co sadzicie o paniach, ktore zawodowo nie pracuja ale sa odpowiednio wyksztalco
      > ne. Poznaja meza, ktory bardzo dobrze zarabia i one rezygnuja z kariery na rzec
      > z zajmowania sie domem.


      Że strzelają sobie w kolano.
    • fomica Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 16:15
      Ludzie maja różne doświadczenia życiowe i na ich bazie budują sobie obraz świata. Jesli ktoś używa określeń "zalezność", "brak samodzielności", "pasożyt", "łaska męża" w kontekście uczciwego, zgodnego podzialu rodzicielskich obowiązków (ktoś zarabia, ktoś sprawuje opiekę) to taka osoba musi miec bardzo smutne doświadczenia, może nawet nie wyobraża sobie że można żyć inaczej. Ja wiem że w udanych związkach nie ma takiego problemu, pieniądze sa wspólne, wydatki rozsądne, a małżonkowie graja do jednej bramki a nie gryzą się rywalizując o władzę.
      Ale nieszczęśliwym skrzywdzonym przez los czarnowidzom nie wytłumaczysz smile
      • eo_n Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 19:14
        Zgadzam się. Rozróżniajmy między czarnowidztwem a realizmem - a i nieco optymizmu nie zaszkodzi w życiu.
    • anomalia_pogodowa81 Re: kobieta wyksztalcona, niepracujaca 05.08.14, 16:27
      Co kto lubi. Mnie osobiście mierzi wizja dorosłego człowieka, pełnosprawnego, wykształconego, z możliwością zarabiania na siebie, pozostającego w 100% na utrzymaniu innego człowieka. Zwłaszcza, że twoja sytuacja w ogóle jest dość jasna - jesteś leniwa a dziecko jest tylko wymówką. Sama piszesz, że masz pomoc domową, opiekunkę, mnóstwo wolnego czasu... Lenisz się po prostu na koszt swojego męża. Ponadto masz kompletnie nierealistyczne spojrzenie na swoją przyszłość zawodową.
      Oczywiście to twoje życie, nie moje, tym samym zwisa mi to i powiewa, jednakże pytałaś o zdanie, to je masz. Jesteś leniem i tyle, nie musisz dorabiać do tego żadnej filozofii.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja