nie chcę ale muszę...

27.08.04, 16:41
Od września mam wrócić do pracy. Moja córcia za parę dni kończy 11 miesięcy,
cały czas karmię piersią. Nie wiem czy jestem na to gotowa strasznie tęsknię
za córcią gdy nie widzę jej kilka godzin. W sierpniu moja mama otrzymała
ofertę pracę więc musiałam się określić i zdecydować czy idę do pracy - bo
jak nie to moja mama przyjmie ofertę pracy i wtedy ja gdybym później chciała
iść do pracy to musiałabym szukać nowej opiekunki - a to jest wykluczone.
Moja ministerialna praca nie przynosi wielkich korzyści finansowych ale
dzięki niej mogę prowadzić szkolenia i pisać artykuły. Jak siedzę w domu to
niestety nie jestem na bieżąco i nie mogę sobie dorabiać. A pieniądze są nam
przecież potrzebne. Biorąc to wszystko pod uwagę postanowiłam że wrócę ale na
część etatu. Jednak cały czas bije się z myślami czy powinnam. Parę dni temu
musiałam pojechać do pracy na kilka godzin - no i nie zakończyło się to
dobrze dla mojej psychiki - płakałam już w autobusie a jak zobaczyła córcię
to tuliłam ją chyba z godzinę. Wiem że temat był już przerabiany kilkakrotnie
ale chciałabym się dowiedzieć jak Wy sobie poradziłyście bo ja boję się że
sobie nie poradzę.

Pozdrawiam

(Ach żeby tak kaska spływała z nieba a ja bym z córcią siedziała sobie w
domku.)
    • josik11 Re: nie chcę ale muszę... 27.08.04, 16:56
      Skoro tak dlugo bylas w domu to moze zostan dluzej az dziecko pojdzie np. do
      przedszkola?
      Ja wracam do pracy za miesiac jak mala bedzie miala 5 m-cy, nie mam wyjscia i
      placz czy biadolenie tu nic nie pomoze, po prostu musze i tyle!
      Jak bede sie tak przejmowac to nie wiem czy to na dobre wyszloby mojej pracy.
      Wyszlam z zalozenia ze skoro musze isc do pracy to musze a dzieko zostawiam pod
      dobra opieka tak wiec .... glowa do gory!
      Ja sie ciesze ze wracam do pracy, brakuje mi jej co tu duzo pisac...
      • alicjagrabowska Re: nie chcę ale muszę... 27.08.04, 22:19
        mi też już brakuje pracy,bo lubię to co robię.myślę Kasiu że możesz zawsze
        spróbować,dziecko zawsze będzie płakało za mamą czy pójdzie do pracy jak ma 11m-
        cy czy 3 latka,moje miało 2,5 i tak ryczało że musiałam zrezygnować.tak
        naprawdę to chyba gotowe jest jak samo idzie do szkoły,zależy też od charakteru
        dziecka,ale Ty Kasiu chyba bardziej się martwisz jak sama to zniesiesz?ja
        ryczałam i co chwilę dzwoniłam do domu,teraz trochę z dystansu patrzę i myślę
        po co ja głupia ryczałam...czekać aż będzie już duże?długo strasznie...ale
        znowu mieć wyrzuty sumienia za x lat że poszłam do pracy?a może tych wyrzutów
        nie będzie?znowu trudno o dystans jeśli chodzi o własne dziecko.ja bym
        spróbowała,przecież zawsze możesz zrezygnować,strach ma wielkie oczy,chyba mama
        Twoja nie będzie miała pretensji jak nic z tego nie wyjdzie...?eh łatwo pisać
        mi,nie?jeśli kusi Cię bardzo,spróbuj,jeśli bardziej się boisz niż chcesz,nie
        próbuj,bo możesz żałowaćsadzależy jak mała to zniesie,może teraz przyzwyczai się
        szybciej do Twojej nieobecności,niż za parę lat?wiliamek łatwiej znosił moją
        nieobecność gdy miał 4 miesiące niż teraz!ja nie pracuję właśnie dlatego:
        (jeszcze teraz mam brzuszek to już wogóle poczekamsadmoże uda mi się wyfrunąć
        jak nowe maleństwo będzie miało 6miesięcy?ale na oewno będę się mniej
        przejmować niż przy pierwszym dzieckusmile)oj,chyba niewiele udało mi się
        pomóc,ale wiem co czujesz...pozdrawiam serdeczniesmileala
        • marcysia51 Re: nie chcę ale muszę... 27.08.04, 22:30
          Ja wracam do pracy w listopadzie.Bartuś będzie miał prawie roczek.Ja również
          nie chcę ale muszę,może gdybym zarabiała więcej to chetniej bym wrócila,ale
          600zł nie zrekompensuje mi czasu,który mogłabym poświecić synkowi.Mąż też jest
          przeciwny,ale przecież nie damy sobie rady z jego gołej pensji.Jak na razie o
          tym nie myślę ale wiem,że będzie ciężko.
          Pozdrawiam.
          Mama Bartusia
    • panna_marianna Re: nie chcę ale muszę... 27.08.04, 23:37
      Kasiu, myślę, ze nieco dramatyzujesz. Jestes dorosła a piszesz jak nastolatka.
      Jeśli nie chcesz wracac do pracy to nie wracaj, jesli chcesz - wybór nalezy do
      Ciebie. Masz szczęście, że możesz powrócic na część etatu i byłaś az 11
      miesiecy w domu. Wiekszość kobiet nie ma takiego szczęścia. Ja nie miałam,
      wróciłam na studia kiedy moja córka miała 1,5 miesiąca. Przeżyłam, ona również.
      Teraz gdybym chciała miec 2 dziecko, nie wiem czy nie straciłabym pracy, pomimo
      wysokich kwalifikacji. Dlatego też Twoje zmartwienie wydaja mi sie ... lekko
      dziwaczne.
      pozdrawiam
      mama prawie 9 letniej K.
      • katarzyna.br Re: nie chcę ale muszę... 29.08.04, 19:01
        Bardzo Wam dziękuję za wszystkie odpowiedzi i słowa otuchy. Może dla niektórych
        moja troska o dziecko jest dziwaczna, może jestem przewrażliwiona ale wynika to
        z problemów zdrowotnych mojej córci - w wieku 4 miesięcy była w szpitalu,
        oczywiście ze mną no i póżniej rozpoczęła się nieprzyjemna diagnostyka układu
        mmoczowego, okropne badania, codzienne nerwy o wyniki badań moczu. Nie będę
        ukrywać że jestem nadwyrężona psychicznie i wyjątkowo nie cieszę się z mojego
        powrotu do pracy.

        Pozdrawiam
    • mamadwojga A ja chcę a nie mogę 30.08.04, 10:01
      I bądź tu mądry.
      Ja jestem gotowa na pójście do pracy. Mam dosyć siedzenia w domu i opiekowania
      się dziećmi. Kocham je baaaardzo ale zaczynają mnie przytłaczać. Tak bardzo bym
      chciała pójść do pracy ale został mi jeszcze rok studiów. I mąż się nie bardzo
      zgadza na moje szukanie pracy właśnie teraz. On uważa że Maksiu jest jeszcze za
      malutki na żłobek. A ja się powoli duszę.
      Jestem pewna że gdybym dostała jakąś pracę to bez zastanowienia bym ją podjęła.
      W Twoim przypadku dziecko jest pod opieką babci więc sytuacja zupełnie
      luksusowa dla dziecka. Rozumiem Twoje rozterki i tęsknotę, ale od jakiegoś
      czasu zazdroszczę tym wszystkim mamom które poszły do pracy. Życie nie jest
      sprawiedliwe. To co dla jednego jest katastrofą dla drugiego byłoby wybawieniem.
      Jest nawet takie angielskie przysłowie - One man's food is another man's
      poison. Coś jest w tych przysłowiach.
      Pozdrawiam Cię serdecznie.
      Może będzie Ci lepiej wiedząc że są tacy co Ci zazdroszczą.......
    • kubusala Re: nie chcę ale muszę... 30.08.04, 10:50
      Postanowiłam napisac, bo doskonale Cie rozumiem. Przeżywałam dokładnie to samo.
      Miałam wrócic do pracy gdy mały miał 5 miesięcy. W ostatniej chwili(wbrew opini
      rodzinki) zrezygnowałam. Wróciłam jak mały miał 10 misiecy. Juz wtedy było mi
      łatwiej, odstawiałam go od piersi i nie martwiłam sie, że bedzie płakał za
      cyckiem. Powiem Ci,ze najgorsze sa te pierwsze dni, siedziałam w pracy i o
      niczym innym nie myslałam jak o tym co robi mój szkrab. Nie wróciłam tak jak Ty
      na częśc etatu tylko na cały etat. Po pracy biegłam do domu i juz zajmowałam
      sie tylko moim synkiem. w nocy, gdy spał nadrabiałam obowiazki domowe. I tak
      jest do dziś. Przyzwyczaisz się, spokojnie idx do pracy i ciesz sie, że nie
      musisz wracac na cały etat. Te kilka godzin dziennie- zobaczysz- to dobre nawet
      dla Ciebie bedzie. Po jakims czasie przyzwyczaisz się. Pamiętaj,że nigdy nie
      będzie Ci łatwo rozstać się z dzieckiem.
    • laurka-1 Re: nie chcę ale muszę... 30.08.04, 11:05
      kasienko ja cię dobrze rozumiem ja przechodziłam przez to samo jak
      zaprowadziłam córeczke na jej pierwszą noc do mamy to i ona płakała i ja miała
      2 latka i wychowywałam ją sama gdy zamknęłam drzwi to słyszałam jak krzyczy za
      mną ja stałam za drzwiami i nie wiedziałam co mam zrobić myslałam ze pęknie mi
      serce do dziś pamiętam ten dzień , tak było przez tydzień a pozniej się
      przyzwyczaiłam i do dziś tak jest ona ma już 3,5 roku a ja nadal pracuje i do
      tego można sie przyzwyczaić musisz wyobrazić sobie że pieniążki które zarobisz
      są dla twojej maleńkiej i będziesz mogła coś fajnego jej kupić pozdrowionka
      • katarzyna.br Re: nie chcę ale muszę... 30.08.04, 11:45
        Jeszcze raz drogie e-mamy bardzo Wam dziękuję, jak czytam Wasze listy to robi
        mi się jakoś lżej, jesteście naprawdę bardzo, bardzo miłe.
        Mam nadzieję że jakoś sobie poradzę.

        Pozdrawiam
Pełna wersja