utalia
27.08.04, 20:09
emamy czekaja! - tak powiedzial moj maz zdegustowany, kiedy dzisiaj zaczelam
nazbyt wczesnie zbierac sie z ogniska, ktore sobie razem zrobilismy. Malwa
byla grzeczna, piesek tez, kielbaski pyszne, piwko chlodne, wkolo cisza,
spokoj, cieplo... a ja nagle zaczynam porzadkowac wszystkie duperele do
koszyka i spogladam na zegarek O! juz 19.00 wolam. A co MYszuniu, gdzies sie
umowilas? pyta maz.... A! juz rozumiem emamy czekaja...POzdrawaim Utalia
(chyba moj maz jest o was zazdrosny)