ulala72
28.08.04, 21:27
Witam wszystkie eMamy po moim szczęśliwym powrocie do domu.
Okres powakacyjny zaczął mi się raczej mało wesoło - nasza niania musiała
zrezygnować z pracy, a ja muszę wybierać nową opiekunkęę i nie mam na to zbyt
wiele czasu. Zaatakowałam problem wielostronnie i agresywnie - oblepiłam
ogłoszeniami trzy okoliczne osiedla, dałam sygnały w mediach i u znajomych. I
nie powiem, odzew jest, ale jaki to narybek... - oceńcie same.
Pani nr 1, czyli MOHEROWY BERET (ostra wiśnia, w sierpniu!, nie zdjęła do
końca spotkania)
- ogólnie starała się być sympatyczna, obejrzała dokładnie nasze gołe ściany
i podłogi, do mojej córki zwracała się "Mój cipulku", do
mnie "Kochaniutka", "posiada bynajmniej doświadczenie" w opiece nad dziećmi,
ale była zawiedziona, że nie mamy video (i bajek, rzecz jasna)i że wymagam
codziennych długich spacerów i to nie na bazarek, ale do parku; czytać
dziecku, owszem, może, ale musi najpierw "okulary sobie wyrobić"; ogólnie, to
ona "czysta jest i w domu nic nie ginie" i "bynajmniej, dziecku krzywdy
zrobić nie da"; szkoda tylko, że nie ma windy (no, szkoda, faktycznie); aha,
i była zainteresowana, czy mleko jest, bo ona tylko rozpuszczalna (kawę,
znaczy się) pije z mlekiem właśnie;
Pani nr 2, czyli ŚMIERDZĄCA PACHA
- tu streszczę się do silnych wrażeń zapachowych, tudzież estetycznych (tu
brudne połamane paznokcie i brak biustonosza); dodam też, że pani, mimo
niezbyt podeszłego wieku, mocno niedosłyszała i przy wyjściu zapomniała
torebki;
Pani nr 3, czyli POCZCIWA STAROWINKA
- cudowna, ciepła, taka Bzowa Babuleńka, zna się na ziołach ojców Bonifratów,
dzieci to skarby świata, umie opowiadać bajki, chętnie pójdzie do parku
nakarmić kaczki, ale ... kto zniesie i wniesie wózek i dziecko? kto pobiega
po parku (źle zrośnięta miednica po wypadku); i jeszcze to tempo działania:
otworzyć torebkę, wyjąć chusteczkę, zdjąć okulary, przetrzeć lewe szkiełko,
prawe szkiełko, jeszcze raz lewe, zalożyć okulary, pomrugać, złozyć
chusteczkę, włożyć do torebki, zamknąć torebkę i ..."o czym to była mowa?", a
dziecko już dwie przecznice dalej;
Pani nr 4, czyli ENERGETYCZNA DWUDZIESTKA
- studenka dwóch kierunków (jeden zaocznie), wolontariat w Domu Dziecka,
liczne zainteresowania sportowe (m.in parolotnia i nurkowanie), duże
doświadczenie opiekuńcze, znakomity kontakt z dzieckiem; używa pojęć typu:
kształcenie komunikatywności dziecka, rozwój psychomotoryczny i zaspokajanie
potrzeby bliskości; wyszczekana, że hej i stanowczo za ładna; dzieci
zachwycone (w czasie spotkania leżała z nimi na podłodze i zrobiła im
nieziemskie origami); niestety, ma mocno ogranioczony grafik i jest cholernie
droga; wiadomo - ceni się;
Pani nr 5, czyli PRZEWRAŻLIWIONA OPOZYCJONISTKA
- nie była zadowolona z poprzednich pracodawców (powody - jedna nie gotowała
dla dziecka zupek, tylko słoiki; inna nie sprzątała w mieszkaniu); dziwi się,
naprawdę, dziwi się bardzo, że pozwalam dziecku na ssanie smoczka (zgryz!)
oraz uchylam okno, kiedy tu przecież NIE MA DYWANÓW, za to SĄ PRZECIĄGI; na
dziecko trzeba ciągle uważać (słuszna racja), bo się przewróci, umaże i zgubi
czapeczkę :-0; do piaskownicy to ona nie puszcza (zarazki) i na hustawki też
nie (bliżej niezidentyfikowane zagrożenia); najchętniej zaopiekuje się u
siebie w domu, ma tam nawet kojec (bezpieczny, jak rozumiem);
Pani nr 6, czyli WIELKA SMUTA
- pani w moim wieku, dziecko w szkole, ona musi dorobić, bo mąż ją zostawił,
matka zmarła, teściowie olali, a do pracy nie zdążyła wrócić po macierzyńskim
(?); niestey, pali, bo ma ciężkie życie; dzieckiem, oczywiście, że umie się
zająć, ma przecież swoje; chętnie zapisałaby sie do mnie na obiady domowe
(podwójne), bo nie ma czasu gotować; nie ma szczęścia w życiu, od pół roku
chce się "nająć do dziecka", ale nikt jej nie chce;
Pani nr 7, czyli 20 LAT W ŻŁOBKU
- tyle przepracowała, więc doświadczenie ma; dziecko musi mieć uregulowany
tryb dnia (jak nie ma, to ona już ureguluje); trzeba zdjąć te pampersy;
spacery, spacery, słuchanie muzyki, wierszyki ("Cała Polska czyta dzieciom,
chyba się Pani orientuje"), korygowanie wad wymowy (córka ma 15 mies.) i
postawy; żadnych słodyczy i napojów gazowanych; żadnych zwierząt i skupisk
ludzi, czystość, estetyka dnia codziennego; a buciki z cholewką dziecko ma?,
a zabawki edukacyjne ma? nie zasypia samo?; OJ!
Pani nr 8, czyli MOJA JUTRZEJSZA NADZIEJA
- wesoła, energiczna, rozmowna, z doświadczeniem, niestety, wolna od
października (kończy ponad 3-letnią opiekę), ale może przychodzić na
wieczorki adaptacyjne; chętnie uprasuje, podszykuje obiad (w czasie snu lub
jak Mała da); mieszka dwa domy dalej (zna teren) i KOCHA DZIECI!
Niezły katalog mi wyszedł... Może ktos ma podobne doświadczenia... albo
dopisze swoje typy...
Tak czy owak, trzymajcie za nas kciuki jutro, może tym razem...
Pozdrawiam!
- - - - - - - - - - - - - - - - -
Mój mąż jest z zawodu Dyrektorem!
- - - - - - - - - - - - - - - - -