Czuję się jak frajerka (staropanieństwo)

25.08.14, 20:28
Żadna z emam mi nie powie co ze mną jest nie tak bo się nie znamy, ale liczę na konstruktywne porady (ew.motywujący kop w d_pę).
Od prawie 7 lat jestem w związku z rówieśnikiem. 30 tuż tuż. Wyglądam jak wyglądam, ale dbam o siebie - uważam, że podobam się mężczyznom. Kocham chłopaka i właściwie nie widzę nikogo innego na resztę lat życia.
Z grupy chłopaka - wszyscy pożenieni. Ostatnio zaręczył się nawet ten, na którym małżeński krzyżyk postawiła cała grupa (jako nieatrakcyjny, niezaradny - nie mój biznes/nie wypowiadam się).
Do tej pory nie zależało mi na małżeństwie jakoś szczególnie, tzn. widziałam się w sukni ślubnej, ale nie uważałam małżeństwa priorytet.
A po zaręczynach kolegi chłopaka coś we mnie pękło.. Zdałam sobie sprawę, że mój związek ma najdłuższy staż, jesteśmy dorośli i samodzielni finansowo, a nie jesteśmy "nawet" zaręczeni. Pozostali z grupy chłopaka pożenili się po 2-3 latach związku, mają dzieci itp.
Mam wrażenie, że moje życie stanęło w miejscu, chłopak na pytanie kumpli 'kiedy ślub' odpowiada 'jaki ślub?'.
Jak się pozbyć tego okropnego poczucia w stylu: życie przeciekło mi przez palce (bez alko)?
    • demonii.larua Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 20:33
      Może najpierw zorientuj się jaką przyszłość planuje Twoj facet, bo moze się okazac że zupełnie Ciebie w niej nie ma. Gadacie w ogóle na ten temat?
      • stara-a-naiwna Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:21
        podobnie
        od tego bym zaczęła

        żeby nie było, że on jakoś nie specjalnie widzi swoją przyszłościowy - bo jeśli jej nie widzi ogólnie to nie widzi jej też z Tobą (jesli komuś zależy zazwyczaj wie czego chce)




        > Może najpierw zorientuj się jaką przyszłość planuje Twoj facet, bo moze się oka
        > zac że zupełnie Ciebie w niej nie ma. Gadacie w ogóle na ten temat?
    • bei Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 20:35
      Oj, nie mów, ze to stracone lata!
      Jesteście razem, dobrze Wam, czy dobre fundamenty od lat.
      Moja kolezanka powiedziala w takiej sytuacji- to bierzemy ślub czy rozstajemy się?- bo ile tak będziemy chodzić.
      I facet szybko oświadczył się smile
      • jakw Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:45
        bei napisała:
        > Moja kolezanka powiedziala w takiej sytuacji- to bierzemy ślub czy rozstajemy s
        > ię?- bo ile tak będziemy chodzić.
        Reakcja mojego znajomego na "albo ślub albo się rozstajemy" była taka że się rozstali... I to nie dlatego, że on był aż tak przeciwny ślubowi. Poczuł się po prostu zmuszany.
        • pederastwa Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:48
          No i dobrze,że się rozstali. Skoro facet odszedł z powodu takiej głupoty, to znaczy,że zupełnie mu na tym związku nie zależało.
          • jakw Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:56
            On nie odszedł. I chyba wcale aż tak bardzo nie chciał, żeby dziewczyna odchodziła. A dziewczyna była konsekwentna i przeprowadziła się z jego mieszkania do swojego.
            • mamajulki35 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 07.09.14, 15:51
              jakw napisała:

              On nie odszedł. I chyba wcale aż tak bardzo nie chciał, żeby dziewczyna odchodziła.

              Ale nie chciał też aż tak bardzo, żeby została, prawda?

              A dziewczyna była konsekwentna i przeprowadziła się z jego mieszkania do swojego.

              I bardzo dobrze. Zaryzykowała, postawiła ultimatum i zgodnie z tym, co deklarowała, odeszła. Nie warto marnować ani dnia dłużej ze swojego życia dla osoby, której tak naprawdę nie zależy na związku.
              • morekac Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 11.09.14, 09:16
                No tak, ale jest to reakcja, z którą chyba należy się liczyć - i nie płakać potem w poduszkę, i w forum, że chciałam go tylko skłonić do małżeństwa, nie zaś rozstawać się na wieki...
                IMO: jeśli sytuacja w związku jest taka, że wszystko jedno, czy się rozstaniemy czy weźmiemy ślub, to chyba bałabym się tego ślubu...
        • x.i.007 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:50
          jakw napisała:

          > bei napisała:
          > > Moja kolezanka powiedziala w takiej sytuacji- to bierzemy ślub czy rozsta
          > jemy s
          > > ię?- bo ile tak będziemy chodzić.
          > Reakcja mojego znajomego na "albo ślub albo się rozstajemy" była taka że się ro
          > zstali... I to nie dlatego, że on był aż tak przeciwny ślubowi. Poczuł się po p
          > rostu zmuszany.

          nie, wcale nie dlatego big_grin

          wszystko było super, żyli jak w bajce, a tu nagle ona ze ślubem wyskakuje i pan tej zniewagi nie zdzierżył! zdarza się, dobrze że mu nie zaproponowała wspólnego mieszkania, bo by się facet załamał.
          • jakw Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:02
            x.i.007 napisała:
            >
            > wszystko było super, żyli jak w bajce, a tu nagle ona ze ślubem wyskakuje i pan
            > tej zniewagi nie zdzierżył! zdarza się, dobrze że mu nie zaproponowała wspólne
            > go mieszkania, bo by się facet załamał.
            Razem to oni parę ładnych lat mieszkali. I nawet coś przebąkiwał o ślubie - w każdym razie nie była to myśl całkiem mu obca i czasami temat był poruszany. Tyle że dziewczyna nie zdzierżyła długości jego debatowania.
    • x.i.007 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 20:41
      Pogadaj z nim o przyszłości, dlaczego to się utarło że to mężczyzna ma wykazać inicjatywę i po 7 latach wyskoczyć z oświadczynami, a kobieta na to wielce zdziwiona "ach, nie pomyślałam nawet o tym!"

      kurczę, przed 30 tką, po 7 latach związku każdy myśli o przyszłości i o tym czy widzi się w tym związku docelowo czy nie. dlaczego z nim o tym nie porozmawiasz wprost?
      • ophelia78 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 20:45
        >czy widzi się w tym związku docelowo czy nie

        Ale to nie oznacza zaraz ślubu. Można być razem docelowo, planować dzieci, wspólne mieszkanie, chcieć być razem do końca życia i niekoniecznie trzeba w tym celu brać ślub.
        • x.i.007 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 20:48
          ophelia78 napisała:

          > >czy widzi się w tym związku docelowo czy nie
          >
          > Ale to nie oznacza zaraz ślubu. Można być razem docelowo, planować dzieci, wspó
          > lne mieszkanie, chcieć być razem do końca życia i niekoniecznie trzeba w tym ce
          > lu brać ślub.
          >

          Dla ciebie nie musi, czytając post autorki mam wrażenie że dla niej oznacza.
      • panikara_28 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 20:47
        Dlaczego z nim nie pogadam wprost? Może dlatego że się zraziłam jak pytałam naokoło/w formie żartów.. Jak go ostatnio zapytałam, czy nie czuje się nieswojo jako jedyny kawaler w grupie, to powiedział, że nie.. Może chłopakowi jest tak wygodnie, no to po co ma się żenić?
        Nie chce mu dawać ultimatum, bo sama z takim przymusem nie czułabym się dobrze, a on nie wychodzi z żadną inicjatywą.
        Oboje jesteśmy dość zamknięci w sobie, tzn. emocje trzymamy wewnątrz.
        • drinkit Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 20:49
          > Nie chce mu dawać ultimatum, bo sama z takim przymusem nie czułabym się dobrze,
          > a on nie wychodzi z żadną inicjatywą.


          to w takim razie nic się nie zmieni.
          A Ty czego byś konkretnie chciała? Ślubu czy końca związku?
        • jusiakr Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 20:50
          No bo pytasz się na okrętkę. Bez sensu.
          Spytaj się wprost, jeżeli czujesz, że sytuacja Cię męczy.
        • x.i.007 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 20:50
          panikara_28 napisał(a):

          > Dlaczego z nim nie pogadam wprost? Może dlatego że się zraziłam jak pytałam nao
          > koło/w formie żartów.. Jak go ostatnio zapytałam, czy nie czuje się nieswojo ja
          > ko jedyny kawaler w grupie, to powiedział, że nie.. Może chłopakowi jest tak wy
          > godnie, no to po co ma się żenić?
          > Nie chce mu dawać ultimatum, bo sama z takim przymusem nie czułabym się dobrze,
          > a on nie wychodzi z żadną inicjatywą.
          > Oboje jesteśmy dość zamknięci w sobie, tzn. emocje trzymamy wewnątrz.

          no to pierwsza lekcja otwartego rozmawiania o uczuciach przed tobą..
          żarty i wypytywanie naokoło sobie odpuść, bo to nie prowadzi do niczego konstruktywnego.
          nie chodzi mi o stawianie ultimatum, tylko o wyrażenie swoich uczuć. masz do nich prawo.
        • mynia_pynia Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 20:53
          U mnie w pracy dwie kolezanki zyja w zwiazkach bez papierka. Obie kupily z druga polowka mieszkanie, jedna w niedlugim czasie bedzie powuekszac rodzine.
        • lauren6 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 20:54
          30-stka na karku, a obydwoje zachowujecie sie jak dzieciaki. Gratuluje, ze jako pierwsza dojrzalas i chcialabys pchnac zwiazek dalej. Jemu najwyrazniej wygodnie tak jak jest. Ty chcialabys czegos wiecej, bezpieczenstwa, uwicia gniazda i juz nie bedziesz szczesliwa w obecnym ukladzie. Pozostaje tylko szczera rozmowa.
        • araceli Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 20:59
          panikara_28 napisał(a):
          > Może chłopakowi jest tak wygodnie, no to po co ma się żenić?

          A Tobie czemu jest 'niewygodnie'? Zastanawiałaś się nad tym? Tak z ręką na sercu - czujesz presję otoczenia czy nie jesteś jego pewna?
        • mrs.petronela Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:56
          Panikaro, powiem brutalnie. Byłam w podobnej sytuacji. Po kilku latach wspólnego życia na kocią łapę zaczęło mi to ciążyć. Chciałam mieć rodzinę l, dzieci, dla mnie to oznaczało ślub. Mój ówczesny partner niby też chciał, ale nic z tego nie wynikało. Po 8 latach przyszła sytuacja, w której bardzo potrzebowałam wsparcia. On mi go nie dał. To był dla mnie ostateczny znak, że to koniec. Rozstanie z wielkim hukiem, dzielenie dotychczasowgo majątku, on blagajacy o kolejną sznase. Twarda byłam. Jak trochę emocje opadły i pogadaliśmy szczerze o rozstaniu przyznał, ze tak naprawdę nigdy nie chciał ślubu, ale nie chciał mnie też stracić, wiec przeciągał sprawę w nieskończoność. Rzuciłam go tuż przed 30. Teraz mam męża i dziecko i żałuję tylko, że tak długo się meczylam i żyłam w niepewności. Życzę Ci wiele siły i dodam,że w najważniejszych sprawach życiowych nie warto iść na kompromis...
        • cytrynamalina Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:13
          kawala na ławe bo tak to mozna i nastepne 10lat miec chlopaka, a nie rodzine
      • fin-dus Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 20:54
        Och, no bo jak to? Kobieta powinna być całkowicie niezależna i samodzielna, ma być równouprawniona we wszystkim, ale w kwestii małżeństwa to nagle lelija, która ma czekać do u$ranej śmierci na smętny pierścionek z cyrkonią. W związku ma być po partnersku - partnerski podział finansów, pracy, mycie kibla i prasowanie koszul (każdy swoje), partnerskie wychowywanie psów, kotów i dzieci, partnerskie remonty i przeglądy samochodów. A jak dochodzi do kwestii ślubu, to nienienie, tu absolutnie nie ma partnerstwa - jest czynny mężczyzna, który decyduje i bierna kobieta, która latami ma czekać. Kobieta może w rozmowie zainicjować każdy temat (dzieci, seks analny, pieniądze, zdrada, śmierć), byle nie TEN. Ech...
        • panikara_28 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:10
          Znam babki, które pozaręczały się po 'poważnych rozmowach' i wydawało mi się to podobne do jakiegoś wymuszenia.
          Jestem konkretną, ale skrytą osobą, zdecydowanie rozważną, a nie romantyczną sad
          • cherry.coke Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:13
            Taka rozmowa moze byc bardzo romantyczna.
            No chyba ze on jednak tylko tak sie z toba kula, wtedy nie. Ale wtedy sie przynajmniej czegos dowiesz...
          • x.i.007 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:14
            panikara_28 napisał(a):

            > Znam babki, które pozaręczały się po 'poważnych rozmowach' i wydawało mi się to
            > podobne do jakiegoś wymuszenia.
            > Jestem konkretną, ale skrytą osobą, zdecydowanie rozważną, a nie romantyczną sad


            to źle ci się wydawało.

            wyobraź sobie że chcesz mieszkać w domu, stać was na niego i akurat trafiła się okazja kupna. i co robisz: mówisz "ej, stary, zobacz jaka fajna chałupa, może kupimy dom, co ty na to?" czy może trwożliwie rozrzucasz po mieszkaniu ulotki z ogłoszeniami w nadziei że zaspany wzrok chłopa padnie akurat na to ogłoszenie które ci się podoba?
            • panikara_28 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:34
              To mnie rozpracowałaś - pewnie trwożnie rozrzucam ulotki..
              • kk345 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:39
                Ale we wszystkich kwestiach jesteś taka trwozliwa, czy tylko małżenstwa to dotyczy? O finansach z chłopem rozmawiasz? O planach dzieciowych? Jestescie razem 7 lat!
          • sanciasancia Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:39
            > Znam babki, które pozaręczały się po 'poważnych rozmowach' i wydawało mi się to
            > podobne do jakiegoś wymuszenia.
            Więc będziesz szlachetna i niewymuszająca i tak pobujasz się jako kryzysowa narzeczona.
            Po siedmiu latach jakieś określenie wizji przyszłości należy się wam obydwojgu (tak naprawdę) jak psu zupa. Poza tym on może sobie poczekać, ty nie za bardzo.
          • dziennik-niecodziennik Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 23:51
            no to bądz rozwazna i przeprowadz z nim rozwazną rozmowę o wspolnej przyszłosci. romantycznie byloby trudniej wink
    • sumire Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 20:50
      Życie przeciekło ci przez palce, bo za mąż nie wychodzisz?
      Życie to "troszkę" więcej niż to smile
      • panikara_28 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 20:57
        sumire napisała:

        > Życie przeciekło ci przez palce, bo za mąż nie wychodzisz?
        > Życie to "troszkę" więcej niż to smile

        oj wiem, ale jakoś tak się czuję..
        Dodatkowo wkurzają mnie nieziemsko docinki innych ludzi 'o lasce na wywiadówkę', 'latka lecą', 'kiedy ślub'? Chłopak kiedyś komuś powiedział, że ożeni się jak znajdzie tę jedyną (niby w żartach).
        • cherry.coke Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:07
          Jak nie wiesz, czy jestes dla niego ta jedyna, to czas sie dowiedziec. I jesli nie, zwiewac i szukac kogos, dla kogo bedziesz.
          Slub to tylko jeden sposob; mozna zyc bez slubu, ale miec te sprawe jasna. Ale nie ma co robic za czasoumilaczke komus, kto tej jedynej jeszcze nie spotkal.
          • misiu-1 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:21
            cherry.coke napisała:

            > Slub to tylko jeden sposob; mozna zyc bez slubu, ale miec te sprawe jasna.

            A jakże. Doskonałym tego przykładem jest związek pana François Hollande z panią Valérie Trierweiler. Żyli sobie bez ślubu i mieli tę sprawę całkiem jasną. smile
        • dziennik-niecodziennik Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 23:53
          > Chłopak kiedyś komuś powiedział, że ożeni się jak znajdzie tę jedyną (niby w żartach)

          wszystko jasne.
          • aneta-skarpeta Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 10:21
            ooo jaki milusi
    • araceli Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 20:56
      Masz 30lat, jesteście ze sobą lat 7 i nie potraficie normalnie porozmawiać o planach na przyszłość? Pal licho ten ślub, bo ma tutaj mniejsze znaczenie ale kwestia dzieci? Ślub to możesz i po 70-tce wziąć a na dzieci za parę lat może być za późno (szczególnie jak będziesz musiała szukać innego dla nich tatusia).
      • panikara_28 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:04
        Ja osobiście nie czułabym się bezpiecznie w związku z wspólnym mieszkaniem/kredytem/dziećmi bez ślubu, chociaż znam pary żyjące w ten sposób i będące szczęśliwe.
        Poważnie zastanawiam się na dzieckiem, szczególnie że na początku roku dowiedziałam się, że mam problemy z tarczycą.
        • cosmetic.wipes Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:09
          > Ja osobiście nie czułabym się bezpiecznie w związku z wspólnym mieszkaniem/kred
          > ytem/dziećmi bez ślubu, chociaż znam pary żyjące w ten sposób i będące szczęśli
          > we.

          Dziecko i kredyt hipoteczny wiążą mocniej niż ślub big_grin
          • claudel6 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 10:53
            hell yeah smile potwierdzam
        • araceli Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:10
          No to czeka Cię poważna rozmowa na temat z partnerem 'jak wyobrażacie sobie następne 20lat'. Inaczej się nie da. I nie - to nie kwestia stawiania pod murem tylko określenia, czy wasze wizje można w ogóle pogodzić.
          • aneta-skarpeta Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 10:24
            no niestety trzeba tą rozmowę przeprowadzic z nastawieniem, że jakby co ( nie życzę) to się rozstajemy

            szkoda zachodu na kogos,kto nie traktuje nas powaznie

            sama byłam 4 lata w konkubinacie i nie myslałam o slubie, ale po prostu czułam że to"poważne" i jestem dla niego tą jedyną

            ale też rozmawialismy o przyszlosci- nie mówię o slubie- tylko o dalszych planach
      • kagrami Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:05
        Dziecko.
        A potem pójdzie jak z płatka.
        Ale najpierw sie zastanów czy TY naprawdę własnie jego chcesz, tego Twojego mężczyzny. Ale tak naprawdę naprawdę. Nie myśl przez moment o rozsądku.
        Chcesz? A chcesz mieć dzieci? To od nich zacznijcie.
        Ja miałam pierwsze w wieku 31 a potem poszło jak z płatka.

        Teraz troszkę żałuję, mogłoby być inaczej...ale jakbym była sama (szczególnie bezdzietna) to bym dopiero marudziła smile
      • enatealie Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:05
        Nakręcasz histerię pt. 30 lat na karku, a dzieci nadal brak.
        Autorko, napiszę Ci nieco brutalnie: Albo trafiłaś na egzemplarz niezdecydowany, albo po prostu Twój facet nie ma w planach ślubu z Tobą.
        • araceli Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:07
          enatealie napisał(a):
          > Nakręcasz histerię pt. 30 lat na karku, a dzieci nadal brak.

          To nie jest kwestia histerii tylko planów życiowych. Jeżeli za 5lat okaże się, że pan dzieci jednak nie chce to autorka wątku obudzi się z ręką w nocniku. Ślub przy tym to małe piwo.
    • eo_n Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:10
      Tylko szczera rozmowa.
      Mam koleżankę, która przez ponad 15 lat tkwiła w takim układzie. Bardzo podobnie do Ciebie, właściwie to ona by mogła napisać ten post 10 lat temu - jej też w któryś momencie temat ślubu (w rodzinie, wśród znajomych, nieważne...) zaczął sprawiać ból, a panu niby "nie zależało na papierku", a potem się wymiksował.
      Związek skończył się jak miała 35 lat.
      Teraz ona ma 40, jest singielką i godzi się z tym, że dzieci nie będzie miała (a bardzo chciała - najlepiej trójkę).
    • prophetess.pl Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:13
      To czujesz sie adekwatnie do sytuacji. Skoro 7 lat zajelo ci wykminienie, ze twoj zwiazek zmierza do nikad (w kazdym razie nie tam gdzie bys chciala), to czego oczekujesz od faceta? Wg mnie nalezy chlopakowi jasno powiedziec jakie sa twoje oczekiwania i patrzyc czy nie ucieknie. Wloz najlepiej sportowe buty na te okazje wink.
    • peggy_su Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:13
      Spytaj wprost: Jakie masz plany? Czy masz zamiar spędzić ze mną życie? Czy chcesz mieć ze mną dzieci?
      To normalne pytania po 7 latach związku. Nie ma w nich nic złego, żadnego "nie wypada".
      Jeśli zdecydowanie chce być z Tobą, to powiedz o tym, czym dla Ciebie jest ślub, dlaczego to dla Ciebie ważne, dowiedz się, co on o tym myśli.
      A jeśli nie wie, "potrzebuje czasu" i inne takie, no to masz odpowiedź. Może coś co przeczuwasz, ale dotąd nie zostało nazwane.
      • panikara_28 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:28
        Tak sobie myślę.. całe nasze wspólne życie to pasmo wymówek z jego strony - nie teraz bo studia/niestała praca/brak mieszkania/wojna wink (serio) i tak zleciało 7 lat... Jak kiedyś rozmawialiśmy to mówię o znajomych, że coś wynajmują, planują dziecko i radzą sobie to stwierdził, że takie 'radzenie sobie' go nie interesuje. Myślę 'ok, ja też nie chce nic na łapu capu i jakoś to będzie - podstawy materialne są ważne'. Mija czas, nasza sytuacja się zmienia - lepsza praca i płaca, niezależność w granicach średniej krajowej (po latach zleceń/umów o dzieło/umowy na ćwierć etatu) - nadal coś nie tak finansowego.
        Mówię, że praca bywa, a na rodzinę/dzieci jest jakiś termin ważności - nie dociera.
        Zastanawiam się jak to jest, że niektórym do podjęcia decyzji o ślubie (załóżmy że z inicjatywy faceta) wystarczy rok lub dwa, a niektórym i te 15 nie starczy?
        Czego się boję: że się wkurzę i postawie to cholerne ultimatum i zostanę sama jak palec (ciężko było mi kogoś poznać jak miałam niewiele ponad 20), że nie będę miała dzieci, że za 2-3 lata zostanę wykluczona z pożenionej/dzieciatej lub pożenionej i dzieciatej społeczności w której żyję (moi znajomi w większości też już mają dzieci) i powoli zaczynają spotykać się między sobą.
        Tyle trzeźwych przemyśleń sad
        • zielonelato Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:36
          Strach przed poważną, mogącą skończyć się rozstaniem rozmową jest oczywisty. Ale musisz się z tym zmierzyc, inaczej nie dasz sobie szansy na poznanie kogoś innego. Mój mąż oswiadczył mi się po 3 miesiaciach znajomosci, a pół roku poźniej wzięlismy slub. Zanim go poznałm zmarnowałam 3 lata na bycie z kimś, kto nie mógł się zdecydować. Miałam 29 lat, gdy wyszłam za maż, daj sobie szansę dziewczyno!
        • eo_n Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:38
          Jeśli ten związek ma się skończyć, to się skończy i tak. Najwyżej później. Im później, tym mniejsze szanse na dzieci z innym mężczyznom. Decyzja należy do Ciebie. I faktycznie, zaczynając taką rozmowę musisz mieć świadomość, że skończyć się ona może różnie i być przygotowana na każdy wariant. Nie wyłączając rozstania.
          Im więcej piszesz, tym gorzej to wygląda imo. No ale może pan się w porę opamięta smile

          PS. Wojna na Ukrainie, w Syrii, Iraku czy może np. II światowa mu uniemożliwia ślub?
          • panikara_28 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:41
            Ukraina..

            Nie wiem, jak się zabrać za taką rozmowę.. Podpowiedzcie coś..
            • araceli Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:44
              panikara_28 napisał(a):
              > Nie wiem, jak się zabrać za taką rozmowę.. Podpowiedzcie coś..

              Normalnie po polsku big_grin Zapytaj go jak sobie wyobraża swoje życie za 5/10/15 lat, czego oczekuje, co by chciał zrobić.
              • priszczilla Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 14:29
                > Normalnie po polsku big_grin Zapytaj go jak sobie wyobraża swoje życie za 5/10/15 lat
                > , czego oczekuje, co by chciał zrobić.

                Bez sensu. Należy powiedzieć "Jesteśmy razem wiele lat. Chcę się z tobą ożenić i mieć z tobą dziecko. Jeśli nie jesteś w stanie się na to zdecydować to w ciągu najbliższych trzech-sześciu miesięcy to prawdopodobnie odejdę od ciebie".
            • eo_n Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:45
              Wg mnie najlepiej prosto z mostu, tylko w jakiś spokojny dzień nie na szybko. Wymyślanie pięknych scenariuszy tu chyba nic nie zmieni. Będzie, co ma być.
            • moofka Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:46
              > Nie wiem, jak się zabrać za taką rozmowę.. Podpowiedzcie coś..

              normalnie - powiedz ze dojrzalas do pewnych decyzji i potrzebujesz - tego tego i tego
              slubu, stabilizacji, pewnosci i dzieci
            • x.i.007 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:47
              panikara_28 napisał(a):

              > Ukraina..
              >
              > Nie wiem, jak się zabrać za taką rozmowę.. Podpowiedzcie coś..


              powiedz po prostu jakie ty masz plany na życie (np. chcesz przed 30 tką wziąć ślub i załóżmy do 35 mieć dziecko), potem zapytaj go jakie on ma.
              Nie odwołuj się do znajomych (bo wszyscy już pożenieni albo dzieciaci), nie daj się zbyć globalnym ociepleniem i Ukrainą, tylko konkretna rozmowa o Twoich planach i jego planach. Jak się pokrywają to super, powiedz że nie oczekujesz oświadczyn za tydzień tylko chcesz wiedzieć na czym stoisz. A jeśli plany się nie pokrywają to niestety im wcześniej się to okaże tym lepiej.

              A, i nie siedź w tym związku tylko dlatego że wydaje ci się że nikogo już nie poznasz. To naprawdę najgorsza motywacja do zakładania rodziny.
        • shumi-mi-las Jedynak z samotna matka???? 25.08.14, 21:40
          Zgadłam?uncertain
          • panikara_28 Re: Jedynak z samotna matka???? 25.08.14, 21:53
            Jedynak z dwojgiem rodziców, którzy nigdy nie tworzyli szczęśliwego małżeństwa, ale jego matka mnie akceptuje, sama często dopytywała o nasze plany, ale otrzymywała jasny komunikat, że takowych nie mamy.
            A co ma jedynak z samotną matką do gadania? A co jeśli jego matka jest obrotną babką z własnym biznesem?
          • x.i.007 Re: Jedynak z samotna matka???? 25.08.14, 21:57
            shumi-mi-las napisała:

            > Zgadłam?uncertain


            wytarty i nic niewarty stereotyp.
        • araceli Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:42
          panikara_28 napisał(a):
          > Mówię, że praca bywa, a na rodzinę/dzieci jest jakiś termin ważności - nie doci
          > era.
          > Zastanawiam się jak to jest, że niektórym do podjęcia decyzji o ślubie (załóżmy
          > że z inicjatywy faceta) wystarczy rok lub dwa, a niektórym i te 15 nie starczy
          > ?

          Może najpierw upewnij się, czy on się zdecyduje na życie z Tobą. Bo nie wygląda. Ślub możecie wziąć - co to zmieni? Jeżeli nie traktuje Cię poważnie to za rok pozna kogoś i się rozwiedziecie. Podstaw musisz być pewna bo jak na dłoni widać, że nie jesteś.
        • kira02 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:30
          "Zastanawiam się jak to jest, że niektórym do podjęcia decyzji o ślubie (załóżmy że z inicjatywy faceta) wystarczy rok lub dwa, a niektórym i te 15 nie starczy? "
          Nie chce Cie martwic, ale bardzo czesto zdarza się, że zależy to od...kobiety, czy znalazl tę, z ktora chce zalozyc rodzine. Ileż jest historii, że facet deklaruje się jako przeciwnik małżeństwa, po czym po paru latach para się rozstaje, a pan w ciagu roku uwija sie i ze slubem i z dzieckiem. Mam nadzieję, że Twoj facet taki nie jest.

          Ale nie boj sie powaznej rozmowy. Masz prawo wiedziec, na czym stoisz. I nie chodzi tylko o ten slub, ale przede wszystkim o to, czy Wasza wizja przyszlosci jest podobna i o zalożenie rodziny. Jesli Ty chcesz mieć dzieci, a facet zwleka, to nie pozwol tracic Twojego czasu - za pare lat moze byc za pozno.
        • kk345 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:47
          > Zastanawiam się jak to jest, że niektórym do podjęcia decyzji o ślubie (załóżmy
          > że z inicjatywy faceta) wystarczy rok lub dwa, a niektórym i te 15 nie starczy
          > ?

          Z reguły chodzi jednak o to, ze strona wahająca sie przeczekuje, bo nie trafiła na tą jedyną/tego jedynego. Kiedy spotka właściwa osobę, czarodziejsko decyzja podejmuje się sama, a tymczasowy partner "na przeczekanie" idzie w odstawkę...
        • claudel6 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 15:34
          decyzja o ślubie powinna byc podjeta wspólnie. tak samo jak o dzieciach i innych fundamentalnych kwestiach. dziewczyno, co Ty, z jakiejś XIX-wiecznej powieści się urwałaś? będziesz czekać jak ta lelija aż kawaler się oświadczy, a Tobie minie życie? czniaj ten ślub. lepiej ustal czy ten facet chce z Tobą mieć rodzinę i spędzić życie, bo to dużo wazniejsze niż ślub (a sądzac po skali rozwodów - nie, wzięcie slubu nie jest równoznaczne z taką pewnością).
          • priszczilla Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 15:53
            (a sądzac po skali rozwodów -
            > nie, wzięcie slubu nie jest równoznaczne z taką pewnością).

            Pewności nie ma nigdy. Jednak konkubinatów rozpada się więcej niż małżeństw.
            • claudel6 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 22:20
              konkubinatów z dziećmi? z moich obserwacji wynika (w sensie ludzi z mojego otoczenia - rodziny, znajomych), ze mocniej 100 razy łączą dzieci niż ślub.
              konkubinat bez dzieci to jest takie chodzenie, i faktycznie tu statystyki rozstań mogą być wysokie.
              • priszczilla Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 22:29
                No właśnie, przed dziećmi konkubinat to często tylko takie chodzenie. Dlatego niektóre kobiety wolą z dziećmi poczekać aż chodzenie przerodzi się w coś poważniejszego. Moim zdaniem słusznie.
    • kleo881 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:16
      Niektorzy nie uznaja instytucji malzenstwa, wiec moze on z tych.
      Ewentualnie jest mu dobrze tak jak jest, niezobowiazujaco i to mu wystarczy.
      Mysle ze dobra bylaby szczera rozmowa, jak dalej widzicie swoje wspolne zycie wink
      • panikara_28 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:31
        Chciałabym wierzyć, że on z takich, co papierek nic nie znaczy, bo będziemy razem na zawsze - ale on nie z tych wink
        • zielonelato Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:40
          A Twoi rodzice uważają , ze to ok z jego strony?
          Moi dawno by mi odradzali ciągniecie tego związku, po co marnować cenny czas?
          • panikara_28 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:46
            Z grubsza - nie mam rodziców. Nikogo nie prosiłam o radę co robić itp. bo bałabym się, że się zdradzę, że zależy mi na dokonaniu pewnych decyzji, nawet przed przyjaciółmi. Więc pytam na forum. Żeby nie było - w realnym życiu jestem wygadana i do przodu i wcześniej nie przyszło mi do głowy zadręczać się taką sytuacją.. aż mnie dopadło.
            • x.i.007 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:53
              panikara_28 napisał(a):

              > Z grubsza - nie mam rodziców. Nikogo nie prosiłam o radę co robić itp. bo bałab
              > ym się, że się zdradzę, że zależy mi na dokonaniu pewnych decyzji, nawet przed
              > przyjaciółmi. Więc pytam na forum. Żeby nie było - w realnym życiu jestem wygad
              > ana i do przodu i wcześniej nie przyszło mi do głowy zadręczać się taką sytuacj
              > ą.. aż mnie dopadło.


              dlaczego się tego wstydzisz?
              po znajomych to bym może nie chodziła ze zwierzeniami pt. ja chcę ślubu a on mnie zbywa.. ale z chłopakiem musisz grać w otwarte karty
        • moofka Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:45
          a po co ma sie zenic
          nic nie wymagasz, dajesz wszystko
          bez zobowiazan
          przeczytaj "Nie zalezy mu na Tobie" i zastanow sie czy widzisz w tym siebie
          potrzebujesz slubu stabilizacji i dzieci - to normalne i zdrowe
          nie musisz sie tego wstydzic i udawac 'wyzwolonej'
          albo ci to zapewni, albo niech spada
          trudno
          godzac sie na cos co ci nie lezy krzywdzisz siebie
          tekst ze czeka na jedyna powinien dac ci do myslenia
          znajdzie jedyna i pojdzie, ty zostaniesz z niczym i bez szans na rodzine
          a on bezie fair
          przeciez nic ci nie obiecywal
          • eo_n Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:47
            moofka napisała:


            > przeczytaj "Nie zalezy mu na Tobie"
            Bardzo dobry pomysł. Też polecam.
          • araceli Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:50
            moofka napisała:
            > a po co ma sie zenic
            > nic nie wymagasz, dajesz wszystko
            > bez zobowiazan

            OJP! Czy kobiety to jakieś przedmioty, które mężczyźni używają? Kobieta ze związku nic nie czerpie? Naprawdę?
            • moofka Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:54
              zalezy z jakiego
              w takim zwiazku jest spora dysproporcja
              kobieta w zwiazku szuka stabilizacji
              taki zwiazek jej tego nie zapewnia
              wiec nie czerpie
              w zamian jest żonką - bez praw a z obowiązkami
              kucharką, logistykiem domowym, sprzątaczką, i zapewne łatwo dostępną kochanką
              a on już nawet do kina fatygowac sie nie musi, zeby bzykac
              no ale przeciez chodza ze soba tylko osiem lat
              nie jest jeszcze gotowy
              • triss_merigold6 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:57
                Ja się zgadzam z Moofką tak w ogóle i w szczególe.
                Pan ma czas, ona nie.
                • 18lipcowa3 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:02
                  Ja tez sie zgadzam, zwlaszcza ze ja dokladnie tak samo postapiłam.
                  Tzn ja byłam tą która się nie p....a w tancu.
              • araceli Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:58
                moofka napisała:
                > zalezy z jakiego
                > w takim zwiazku jest spora dysproporcja
                > kobieta w zwiazku szuka stabilizacji
                > taki zwiazek jej tego nie zapewnia
                > wiec nie czerpie
                > w zamian jest żonką - bez praw a z obowiązkami
                > kucharką, logistykiem domowym, sprzątaczką, i zapewne łatwo dostępną kochanką

                No tak - zapomniałam, że dla niektórych małżeństwo to taka prostytucja - ona daje du.y (obowiązki małżeńskie) a on stabilizację czyli kasę. RZYG!

                Bo przecież jak się z nią ożeni to ona będzie zasuwać w domu z uśmiechem na ustach - prać, sprzątać, gotować, wysilać się w łóżku - za papierek smile
                • moofka Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:01
                  > No tak - zapomniałam, że dla niektórych małżeństwo to taka prostytucja - ona da
                  > je du.y (obowiązki małżeńskie) a on stabilizację czyli kasę. RZYG!

                  kodeks rodzinny troszke grzeczniej to ujmuje
                  • araceli Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:05
                    moofka napisała:
                    > kodeks rodzinny troszke grzeczniej to ujmuje

                    Ty tak piszesz - teraz ma seks 'za darmo'. No bo ona przecież przyjemności z tego seksu nie ma nie? Poświęca się biedaczka big_grin A jak u Ciebie papierek trud Ci wynagradza?
                    • moofka Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:10
                      chcialas byc zlosliwa?
                      nie wyszlo
                      • araceli Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:14
                        moofka napisała:
                        > chcialas byc zlosliwa?
                        > nie wyszlo

                        Nie - chciałam zwrócić uwagę, żeby kobiety nie traktowały innych kobiet jak du.y na sprzedaż. Związek ma dwie strony i obie mogą czerpać z niego tyle samo niezależnie od stopnia formalizacji a papierek w magiczny sposób nie zmienia tego co jest złe. Stawianie kobiety na pozycji 'jaka ona biedna bo za darmo kanapki robi i du.py daje' to traktowanie jej jak prostytutki.
                        • kk345 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 23:01
                          Ale tu widać wyraźnie, ze rownowagi nie ma, ona ma inne oczekiwania, a pan "nie jest pewien" , "czeka na jedyną"...
                          • araceli Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 23:07
                            kk345 napisała:
                            > Ale tu widać wyraźnie, ze rownowagi nie ma, ona ma inne oczekiwania, a pan
                            > "nie jest pewien" , "czeka na jedyną"...

                            A małżeństwo zapewni jej w magiczny sposób tę równowagę?
                            • kk345 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 23:21
                              Nie udawaj, ze nie rozumiesz. Pan nie ma się żenić, pan ma się natomiast jasno zdeklarować, wyjawić swoje plany na najblizsze 10 lat i wyjasnić, czy jest w nich miejsce dla niej.
                              • araceli Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 23:50
                                kk345 napisała:
                                > Nie udawaj, ze nie rozumiesz. Pan nie ma się żenić, pan ma się natomiast jasno
                                > zdeklarować, wyjawić swoje plany na najblizsze 10 lat i wyjasnić, czy jest w ni
                                > ch miejsce dla niej.

                                Napisałam to kilkadziesiąt wypowiedzi wcześniej w tej dyskusji.
                                • kk345 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 00:00
                                  Tym bardziej nie wiem, dlaczego sie mnie czepiasz.
                                  • araceli Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 00:10
                                    kk345 napisała:
                                    > Tym bardziej nie wiem, dlaczego sie mnie czepiasz.

                                    Odniosłam się do wypowiedzi Mrówki ukazującej małżeństwo jako zapłatę dla kobiety za dawanie du.y i bycie wieloczynnościowym robotem domowym.
                        • ashraf Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 08:23
                          Zapominasz tylko o takim drobnym fakcie, ze dla wielu kobiet slub jest waznym etapem zwiazku i nie polega na, jak to ujelas, legalizacji dawania d...y uncertain Dla osob, dla ktorych to wyraz milosci, szacunku i uczciwego traktowania, zwiazek bez slubu bedzie zwiazkiem "na probe" - i taki tez jest potrzebny zanim podejmie sie wazna zyciowa decyzje, bo nikt rozsadny nie bedzie kupowal kota w worku, ale 7 lat to chyba wystarczajaco dlugo?? I taka osoba bedzie sie czula wykorzystana, bo przeciez facet doskonale zdaje sobie z tego sprawe - ma (najczesciej) uprane, ugotowane, nie musi isc na randke, zeby miec seks, czyli jego potrzeby sa zaspokojone, natomiast potrzeby partnerki (stabilizacja, slub, dzieci) ma w odwloku. Facet, ktory chce zyc w konkubinacie do konca zycia szuka sobie partnerki, ktora mysli podobnie. A tak to po prostu jest strategia na przeczekanie, ktora najczesciej konczy sie wraz z momentem poznania "tej jedynej", dla ktorej kopnie w cztery litery dotychczasowe zycie, slub wezmie po 3 miesiacach (i sam sie oswiadczy, zeby mu pani nie uciekla), a po kolejnych 6 bedzie sie cieszyl z 2 kresek na tescie.
                          • araceli Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 13:04
                            ashraf napisała:
                            > Zapominasz tylko o takim drobnym fakcie, ze dla wielu kobiet slub jest waznym
                            > etapem zwiazku i nie polega na, jak to ujelas, legalizacji dawania d...y uncertain

                            Jak zwykle wylałaś z siebie potok świadomości nie czytając do jakich słów się odniosłam. Słowo KONKRET jest Ci po prostu obce. Mniełaś się z powołaniem - powinnaś pisać kazania smile


                            > ma (najczesciej) uprane, ugotowane,
                            > nie musi isc na randke, zeby miec seks, czyli jego potrzeby s
                            > a zaspokojone, natomiast potrzeby partnerki (stabilizacja, slub, dzieci) ma w o
                            > dwloku

                            Acha - czyli Ty jesteś wieloczynnościowym robotem domowym, za usługi którego mąż płaci Ci 'stabilizacją'? Seks to też ten przykry płatny obowiązek?

                            Przykro się czyta, że kobiety tak sobie życie układają i tak nisko się cenią.
                            • moofka Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 13:11
                              > Acha - czyli Ty jesteś wieloczynnościowym robotem domowym, za usługi którego mą
                              > ż płaci Ci 'stabilizacją'? Seks to też ten przykry płatny obowiązek?
                              >
                              > Przykro się czyta, że kobiety tak sobie życie układają i tak nisko się cenią.
                              >

                              czytajac jak splycasz i trywializujesz mam wrazenie, ze nie masz pojecia jak wyglada szczesliwa rodzina po prostu
                              to jest przykre, ze nie wiesz i nie znasz, ale nie krytykuj

                              sa tez osoby ktorych swiatopoglad nie dopuszcza np wspolnego zycia bez slubu
                              i tez nie ma w tym niczego smiesznego
                              • araceli Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 13:16
                                moofka napisała:
                                > czytajac jak splycasz i trywializujesz mam wrazenie, ze nie masz pojecia jak
                                > wyglada szczesliwa rodzina po prostu

                                Ale ja nie spłycam tylko piszę DOKŁADNIE to co Wy. Macie szczęśliwe rodziny? Szczęście to pranie mężowi, sporządzanie i seks bez randek za 'stabilizację'? To właśnie piszecie smile
                                • tabakierka2 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 13:19
                                  araceli napisała:


                                  > Ale ja nie spłycam tylko piszę DOKŁADNIE to co Wy. Macie szczęśliwe rodziny? Sz
                                  > częście to pranie mężowi, sporządzanie i seks bez randek za 'stabilizację'? To
                                  > właśnie piszecie smile
                                  >

                                  ja np. nie piorę mężowi - włączam pralkę i ona pierze, nam wszystkimwink
                                  • araceli Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 13:21
                                    tabakierka2 napisała:
                                    > ja np. nie piorę mężowi - włączam pralkę i ona pierze, nam wszystkimwink

                                    A mnie chłop włącza pralkę smile I zabiera na randki tongue_out
                                    • tabakierka2 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 13:38
                                      araceli napisała:


                                      > A mnie chłop włącza pralkę smile

                                      a mnie nie włącza - włącza naszą pralkęwink


                                      I zabiera na randki tongue_out
                                      >

                                      mój mnie nie zabiera - ale ja jego chętnie (bo naturę mam niespokojną i rwie mnie do ludzi i miejsc)wink
                                • moofka Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 13:23
                                  > Ale ja nie spłycam tylko piszę DOKŁADNIE to co Wy. Macie szczęśliwe rodziny? Sz
                                  > częście to pranie mężowi, sporządzanie i seks bez randek za 'stabilizację'? To
                                  > właśnie piszecie smile

                                  ty czytasz to co chcesz czytac
                                  w twoich oczach tak to wyglada
                                  ja - my (?) nigdzie czegos takiego nie napisalam

                                  slub to deklaracja
                                  ze jestes dla mnie najwazniejsza/y
                                  ze slubuje ci milosc i wiernosc
                                  ze chce miec z toba dzieci
                                  jest przysiega i zobowiazaniem
                                  a w antropologii jednym z wazniejszych rytualow przejscia
                                  wtedy zaczyna sie nowa rodzina
                                  • araceli Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 13:34
                                    moofka napisała:
                                    > ty czytasz to co chcesz czytac
                                    > w twoich oczach tak to wyglada
                                    > ja - my (?) nigdzie czegos takiego nie napisalam

                                    Napiłaś dokładnie:
                                    'kobieta w zwiazku szuka stabilizacji
                                    taki zwiazek jej tego nie zapewnia
                                    wiec nie czerpie
                                    w zamian jest żonką - bez praw a z obowiązkami
                                    kucharką, logistykiem domowym, sprzątaczką, i zapewne łatwo dostępną kochanką
                                    a on już nawet do kina fatygowac sie nie musi, zeby bzykac'

                                    Piękna wizja - robot + seks za papierek smile
                                    • moofka Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 13:35
                                      jeszcze lepsza wizja - robot i seks bez papierka i zadnej deklaracji
                            • triss_merigold6 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 13:14
                              Nie, po prostu życie razem + zaangażowanie emocjonalne + czas to inwestycja.
                            • ashraf Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 13:15
                              Czyli znowu zaczynamy od jeczenia i braku argumentow? Robisz sie nudna, ale zaczynam sie przyzwyczajac. Nic nie zrozumialas z tego, o czym pisalam, ale nie szkodzi - skoro dla ciebie dzieci, malzenstwo czy chocby swiadomosc, ze jestes w zyciu partnera na pierwszym miejscu to puste frazesy, to twoj problem. Ja nie rozpatruje malzenstwa w kategoriach prostytucji ani wymiany obowiazkow, natomiast cenie sie wystarczajaco wysoko, zeby nie isc do lozka ani nie mieszkac w jednym domu z mezczyzna, dla ktorego jestem przelotna znajomoscia i ktory szuka docelowo innej partnerki. O moje zycie seksualne tez nie musisz sie martwic, a jego owoce maja od poczatku w papierach ojca, ktorego nie musze gonic i zaciagac do usc, zeby raczyl potwierdzic po fakcie, ze to on je splodzil.
                              • araceli Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 13:20
                                ashraf napisała:
                                > Ja nie rozpatruje malzenstwa w kategoriach prostytucji ani wymiany obowiazkow,

                                Ale właśnie TO napisałaś - facet ma poprane, ugotowane i seks a ona ma dostać w zamian 'stabilizację'. TO NAPISAŁAŚ.

                                Widocznie Wy w waszych cudownych małżeństwach nie macie poprane, ugotowane a i seks też nie jest 'dla Was'. Dla mnie taki układ to kicha niezależnie czy w małżeństwie czy w konkubinacie.
                                • ashraf Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 13:24
                                  Ale ja nie pisze o swoim malzenstwie, bo ja nie musialam nikogo sila zaciagac przed oltarz, prosic, kluczyc, sugerowac i uciekac sie do podstepu. Nie dalam sie tez wcisnac w role robota wieloczynnosciowego i pani pioraco-gotujaco-prasujacej, poniewaz od poczatku zwiazku wiedzielismy jaki ma byc jego final - jezeli sprawdzimy sie nawzajem w codziennym zyciu. Natomiast panie, ktore latami czekaja na oswiadczyny, najczesciej robia tez wszystko przy panu, zeby "udowodnic" ile sa warte i jakimi wspanialymi opiekunkami misia beda, byle tylko raczyl wyskoczyc z pierscionkiem. A facet ochoczo wykorzystuje taka sytuacje, rownoczesnie nie spieszac sie do deklaracji, bo liczy, ze znajdzie lepsza partnerke, ktora obdarzy prawdziwym uczuciem. I zareczam ci, ze takiej kobiecie nie przejdzie nawet przez mysl, ze musi sie czyms "wykazac" w domu, tak samo jak nie bedzie miala problemu z jasnym wyartykulowaniem swoich potrzeb pt. slub, dziecko czy cokolwiek innego.
                                  • moofka Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 13:25
                                    o wlasnie
                                  • araceli Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 13:30
                                    ashraf napisała:
                                    > Natomiast panie, ktore latami czeka
                                    > ja na oswiadczyny, najczesciej robia tez wszystko przy panu, zeby "udowodnic" i
                                    > le sa warte i jakimi wspanialymi opiekunkami misia beda, byle tylko raczyl wysk
                                    > oczyc z pierscionkiem.

                                    To, że człowiek nie potrafi sobie związku ułożyć jest niezależnie od małżeństwa. Pisanie, jakoby nagle małżeństwo to zmieniło jest wyrazem bezdennej głupoty.
                                    • ashraf Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 13:34
                                      A jaki to ma zwiazek z tym, co napisalam?
                                • moofka Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 13:25
                                  Ale właśnie TO napisałaś - facet ma poprane, ugotowane i seks a ona ma dostać w
                                  > zamian 'stabilizację'. TO NAPISAŁAŚ.
                                  >

                                  bzdura
                                  fakt byl opisany z punktu widzenia faceta
                                  wygodnickiego
                                  ktory ma wszystko, co pelnoprawny mezus
                                  a w zamian nie musi dawac nic
                                  i mu to pasuje
                                  kobiety sa niewymagajace
                                  maja to na co sie godza
                                  po co wiec on ma sie wysilac, skoro ona sie godzi na byle co?
                                  • araceli Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 13:28
                                    moofka napisała:
                                    > bzdura
                                    > fakt byl opisany z punktu widzenia faceta
                                    > wygodnickiego
                                    > ktory ma wszystko, co pelnoprawny mezus
                                    > a w zamian nie musi dawac nic

                                    Acha - czyli Twój pełnoprawny mężuś ma mieć poprane i ugotowane i seks za papierek?
                                    • moofka Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 13:34
                                      > Acha - czyli Twój pełnoprawny mężuś ma mieć poprane i ugotowane i seks za papi
                                      > erek?

                                      dupelek
                                      zazdroscisz widze zakontraktowanego mezusia?

                                      • araceli Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 13:35
                                        moofka napisała:
                                        > zazdroscisz widze zakontraktowanego mezusia?

                                        Mdli mnie od wizji praczki+sprzątaczki+ky..y.
                                        • moofka Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 13:36
                                          wasze gacie piora wrobelki?
                                          • araceli Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 13:39
                                            moofka napisała:
                                            > wasze gacie piora wrobelki?

                                            Nie - pralka smile
                                            • ashraf Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 14:17
                                              I sama się też załadowuje, rozładowuje i rozwiesza pranie? Bo jeśli nie, to - nie chcę cię martwić - jedno z was ma "uprane", no chyba że rozdzielasz swoje gacie do osobnego kosza, żeby przypadkiem nie wyprać nic, co należy do chłopa. U nas w domu pierze tylko mąż, więc to ja mam "uprane". I gdyby mój mąż robił to dla kobiety, która w d..e miałaby jego pragnienie założenia rodziny, ślubu i dziecka (tak, wyobraź sobie, że mężczyźni też tego chcą), to byłby ciężkim frajerem.
                                        • ashraf Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 13:39
                                          Stopien agresji slownej wobec kobiet, ktorych mezczyzni okazuja im szacunek nie tylko poprzez pranie i randki, ale takze poprzez akt malzenstwa wskazuje jednak na to ze masz z tym problem. Inaczej nie probowalabys w co 2 watku udowodnic, ze slub to papier bez znaczenia, po ktorym kobieta staje sie niewolnica i dzi..a.
                                          • araceli Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 13:42
                                            ashraf napisała:
                                            > Stopien agresji slownej wobec kobiet, ktorych mezczyzni okazuja im szacunek nie
                                            > tylko poprzez pranie i randki, ale takze poprzez akt malzenstwa wskazuje jedna
                                            > k na to ze masz z tym problem. Inaczej nie probowalabys w co 2 watku udowodnic,
                                            > ze slub to papier bez znaczenia, po ktorym kobieta staje sie niewolnica i dzi.
                                            > .a.

                                            Mam problem ze sprowadzaniem kobiety do roli przedmiotu, który mężczyzna kupuje małżeństwem.

                                            A to, że kobieta staje się niewolnicą to akurat udowadniasz Ty z Moofką smile
                                            • ashraf Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 14:09
                                              Do roli przedmiotu sprowadzają się te kobiety, które dają sobie wmówić, że ich potrzeby i oczekiwania są głupie i nieważne.
                                              • araceli Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 14:16
                                                ashraf napisała:
                                                > Do roli przedmiotu sprowadzają się te kobiety, które dają sobie wmówić, że ich
                                                > potrzeby i oczekiwania są głupie i nieważne.

                                                No bo jedyny oczekiwaniem kobiety od życia jest ślub smile I za to oczekiwanie popierze, posprząta i du.y da smile Taka jest Wasza filozofia smile
                                                • ashraf Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 14:17
                                                  Nie, takie jest tylko twoje wyobrażenie małżeństwa, ale na twoje traumy trudno coś poradzić na forum...
                                                  • araceli Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 14:23
                                                    ashraf napisała:
                                                    > Nie, takie jest tylko twoje wyobrażenie małżeństwa, ale na twoje traumy trudno
                                                    > coś poradzić na forum...

                                                    Nie moje wyobrażenie tylko Wasze słowa smile
                                                  • ashraf Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 14:26
                                                    Fantazjuj dalej smile I wiesz - nadzieja zawsze jest, może się w końcu oświadczy?
                                                  • araceli Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 14:39
                                                    ashraf napisała:
                                                    > Fantazjuj dalej smile I wiesz - nadzieja zawsze jest, może się w końcu oświadczy?

                                                    Błahahahahahaha big_grin Jedyną wartością żoneczki Ashraf są oświadczyny i ślub smile Błahahahahaha big_grin
                • 18lipcowa3 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:03
                  A ty moze jestes taka kryzysowa narzeczona albo porzucona po 10 latach chodzenia po bulki ?
                  • araceli Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:06
                    18lipcowa3 napisała:
                    > A ty moze jestes taka kryzysowa narzeczona albo porzucona po 10 latach chodzeni
                    > a po bulki ?

                    Nie - jestem taka, co misiowi po bułki nie chodzi smile
                  • beataj1 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 09:59
                    A jakby była żona porzuconą po 10 latach to mniej by bolało? Inaczej by była porzucona?
                    Przecież tu nie chodzi o papierek tylko o relacje...
          • kira02 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:34
            Święta prawda. Ile jest kobiet, które udają wyzwolone i nowoczesne, a tak naprawdę rezygnują ze swoich potrzeb i jeszcze sobie wmawiają, że to ich wybór, a nie podporządkowanie się misiowi z obawy przed samotnością.
        • murwa.kac Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:02
          panikara_28 napisał(a):

          Cytat Chciałabym wierzyć, że on z takich, co papierek nic nie znaczy, bo będziemy razem na zawsze - ale on nie z tych wink

          ale jak juz papierek bedziesz miala, to Ci on (ten papierek znaczy sie) gwarantuje bycie razem na zawsze, tak? big_grin
          • x.i.007 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:03
            murwa.kac napisała:

            > panikara_28 napisał(a):
            >
            > Cytat Chciałabym wierzyć, że on z takich, co papierek nic nie znaczy, bo będz
            > iemy razem na zawsze - ale on nie z tych wink

            >
            > ale jak juz papierek bedziesz miala, to Ci on (ten papierek znaczy sie) gwarant
            > uje bycie razem na zawsze, tak? big_grin
            >
            >

            a ty myślisz że brak papierka gwarantuje to "na zawsze", nie? big_grin
            • murwa.kac Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 06:43
              x.i.007 napisała:

              Cytata ty myślisz że brak papierka gwarantuje to "na zawsze", nie? big_grin

              nie.
              ja uwazam, ze NIGDY NIC nie jest na zawsze.
      • 3-mamuska Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:42
        Tak zycie przecieka przez palce, bo dziewczyna stoi w miejscu, od czasu nic sie nue zmienia.

        I az sie ciśnie na usta co z domem/kredytem, co z dziecmi i ślubem (nie konieczny)
        Ale facetowi jest dobrze ma partnera kochankę i święty spokoj.


        Znam taka co tkwiła w takim zwiazkuc ciagle było a to trzeba na mieszkanie układać a to na meble a to na samochód a to zawsze cos.

        W pewnym momecie poznał dziewczynę, po roku slub i w ciagu roku po ślubie dziecko, po prostu czekał az spotka ta jedyna.

        Drugi tez był z nia 4 lata ona juz sukienki ślubne oglądała i powoli sobue w głowie układała detale ślubu, no bo ileż mozna chodzić. A on po cichu umawial sie z innymi Az w koncu pan poznał inna tuż po 30 i kilkanaście miesiecy pozniej slub kupno mieszkania.

        Moim zdaniem bardzo niepokojące słowa czekam na ta jedyna.

        No nie konieczny jest w życiu slub, ale potrzeby jakie dziewczyna wyraża, moze sie okazać ze ładuje czas pieniadze i energię w zwiazek w ktory nie bedzie szczęśliwa, bo pan nue chce dzieci domu ślubu i psa czyli wspólnej przyszłości.
        On moze i zostac po raz 1 ojcem w wieku lat 40+ , z młodsza o polowe dziewczyna, a kobieta około 40 nie koniecznie mize bedzie wstanie urodzić dziecko.

        Jesli w związku po 5 latach nie następuje zmiana ,krok na przód, lub chociaż plany na przyszłość to zwiazek nie rokuje.
        Chyba ze jest to zwiazek ludzi po 40 roku zycia z dorosłymi dziecmi/rozwodem/przeszłością .
        To wtedy chęć bycia razem moze wystarczyć na jesień zycia.
    • 18lipcowa3 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:30
      I słusznie się czujesz.
      • ida_listopadowa Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:18
        A tobie na czym zalezy? Na tym facecie? Na ślubie? Na innej pozycji towarzyskiej i społecznej? Na dziecku, z kimkolwiek w miare sie nadającym?

        Tacy faceci to tzw "złodzieje płodności". Ten scenariusz zazwyczaj wyglada tak: teraz bedziesz rozkminiac co robic. I miną ze 2 lata. Potem znajdujesz kogos (nie bez trudu w tym wieku!) czekasz rok czy 2 lata zwiazku z jakimiś decyzjami i juz masz 36 lat zanim zdecydujesz sie na pierwsze dziecko... Natomiast on po rozstaniu z Toba w 2 tygodnie zostanie zaklepany przez dziewczynę bez poczucia nadmiernej godności i romantyzmu, po 3 mcach beda w ciąży, po 6 mcach po ślubie. (A po 5-10 latach: po rozwodzie)

        Wiec musisz sama sie zdecydować, czego chcesz. Jezeli chcesz miec z nim dziecko, bierz sie za to teraz. Jezeli ślubu, powiedz, ze czas zalegalizować związek - idziecie do urzedu i koniec. Jezeli bedzie bardzo oponował - wiej, ze świadomością, ze twoj obecny za kilka miesiecy bedzie po ślubie - z inna.

        Unoszenie sie godnością, liczenie na romantyczne zaręczyny i biały slub - nic tu nie załatwi. Tylko twoja determinacja i pewnosc, czego chcesz. Rob awantury, płacz i lamentujsmile jezeli oczywiscie chcesz ślubu z nim. I możliwego w bliskiej przyszłości rozwodusad

        Albo pozostań soba. Zachowasz godność. Mozesz miec szczescie i trafić szybko na kogos i zalozyc rodzine. Ale moze byc i tak, ze zostaniesz sama lub z kimś, ale najprawdopodobniej na dzieci juz bedzie za późno.

        Wiem, ze to brzmi drobnomieszczansko, ale taka jest nasza polska rzeczywistość...
    • triss_merigold6 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:53
      Kryzysowa narzeczona.

      Dziękuję za uwagę.
    • murwa.kac Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:54
      a po kiego grzyba Ci ten slub?
      mozna zyc wspolnie i wspolnie przyszlosc planowac bez tego obrzadku.
      • triss_merigold6 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 21:56
        Bo bez pewności odnośnie przyszłości za chwilę układ zacznie im się sypać. Pan pytany natarczywie spłynie jak sen złoty, a za 2 lata będzie biegł do usc w podskokach rezerwować termin z inną - taką, która nie będzie się piii...ć w tańcu, tylko zażąda konkretów.
        • murwa.kac Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:08
          bzdura.
          przyszlosc mozna i bez papierka zaplanowac.

          inna sprawa czy pan chce jakiejkolwiek przyszlosci - mieszkanie, dziecko, cokolwiek.
          a pani ma cisnienie tylko na slub, jakby on magicznie rozwiazywal wszelkie problemy. bo nie rozwiazuje.
          • araceli Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:11
            murwa.kac napisała:
            > inna sprawa czy pan chce jakiejkolwiek przyszlosci - mieszkanie, dziecko, cokol
            > wiek.
            > a pani ma cisnienie tylko na slub, jakby on magicznie rozwiazywal wszelkie prob
            > lemy. bo nie rozwiazuje.

            Dokładnie tak - jeżeli ludzie nie potrafią życia poukładać sobie bez ślubu to papierek w magiczny sposób tego nie zmieni.
            • brak.polskich.liter Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:55
              Papierek nie jest amuletem ani gwarancja - jest deklaracja woli + pociaga za soba okreslone skutki prawne. Tylko tyle i az tyle.

              Sa ludzie, ktorym taka deklaracja woli dynda farfoclem. I pieknie. Sa tacy, ktorzy ja sobie cenia bardzo. Tez pieknie.

              Problemem autorki nie jest nalezenie do tej badz tamtej grupy, tylko to, ze po 7 latach zwiazku ona nadal nie wie, na czym stoi - jakie jej luby ma plany na przyszlosc i czy ona stanowi wazna czesc tych planow.
          • x.i.007 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:12
            murwa.kac napisała:

            > bzdura.
            > przyszlosc mozna i bez papierka zaplanowac.
            >
            > inna sprawa czy pan chce jakiejkolwiek przyszlosci - mieszkanie, dziecko, cokol
            > wiek.


            czytaj uważnie, pan nie z tych którzy uważają że "papierek nic nie zmienia (ale na wszelki wypadek nie bierzmy ślubu)" - ona wyraźnie napisała że chłopak ceni ślub. więc to nie jest dyskusja o wyższości braku papierka tylko o tym jak porozmawiać o przyszłości.

            > a pani ma cisnienie tylko na slub, jakby on magicznie rozwiazywal wszelkie prob
            > lemy. bo nie rozwiazuje.
            >

            frazes nie na temat.
          • princesswhitewolf Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:18
            > bzdura.
            > przyszlosc mozna i bez papierka zaplanowac.
            >
            > inna sprawa czy pan chce jakiejkolwiek przyszlosci - mieszkanie, dziecko, cokol
            > wiek.
            > a pani ma cisnienie tylko na slub, jakby on magicznie rozwiazywal wszelkie prob
            > lemy. bo nie rozwiazuje.


            swieta prawda. W samo sedno.
          • ashraf Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 08:31
            Zycie pokazuje, ze najczesciej pan, ktory wzbrania sie przed slubem, raczej nie jest chetny do "konkretow" typu dziecko czy wspolna przyszlosc, albo inaczej - nie z ta pania. No i niektore kobiety wola jednak byc najpierw zonami, a potem matkami. I slub oczywiscie nie rozwiaze magicznie problemow, ale jest warunkiem, ktorego nie da sie negocjowac - to tak jak z dzieckiem. W sytuacji, kiedy jedno chce dziecka, a drugie nie, nie ma miejsca na kompromisy i lepiej sie rozstac i nie tracic czasu na zwiazek, ktory nie spelnia czyichs podstawowych zalozen.
      • brak.polskich.liter Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:29
        murwa.kac napisała:

        > mozna zyc wspolnie i wspolnie przyszlosc planowac bez tego obrzadku.

        Oczywiscie - pod warunkiem, ze zadnej ze stron na slubie nie zalezy, ze oboje wiedza, na czym stoja i ze maja zbiezne wizje wspolnej przyszlosci.

        Tutaj zaden z ww. warunkow nie jest spelniony. Autorka jest robiona w tzw. kryzysowa narzeczona, a jej facet jest glownym beneficjentem tego ukladu. Niewspolmienosc po oczach bije.
      • kira02 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:40
        Tylko,że na razie pan nie planuje z autorką żadnej przyszłości. I w tym problem.
    • cytrynamalina Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:10
      Ja zdecydowanie bralabym faceta za fraki i powiedziala, ze kochanie najwyzszy czas idziemy przed oltarz albo kochanie w tej chwili zrob mi dziecko wink tylko, ze ja mam takiego chlopaka ktory od razu bralby sie do pracy bo wiem ze mu bardzo na mnie zalezy. Nie wiem jakie sa relacje miedzy wami wiec nie potrafie ocenic ale moim zdaniem trzeba brac go na powazna rozmowe i albo w prawo albo w lewo, a nie tkwic w takim marazmie. Jak odejdzie jestem pewna ze szybko poznasz nowego i od razu bedziesz w ciazy, tak to juz jest.
      • cytrynamalina Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:15
        I ja ogolnie uwazam, ze to mezczyznie powinno bardziej zalezec, powinien bardziej kochac jesli mozna tak to ujac.
        • bcde Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 03:03
          > I ja ogolnie uwazam, ze to mezczyznie powinno bardziej zalezec, powinien bardzi
          > ej kochac jesli mozna tak to ujac.

          Jasne. Taki odwrócony układ (wobec obecnego prawdopodobnie) byłby dużo wygodniejszy dla kobiety, więc jest jedynie słuszny.
          • cytrynamalina Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 11:30
            Ja np kocham. I nie wyobrazam sobie byc w zwiazku z kims i go nie kochac. Jednak wiem, ze obecny chlopak za mna szaleje. I to wydaje mi sie zdrowym zwiazkiem, gdy obydwoje sa zakochani jednak mezczyzna jest naprawde mocno zakochany.
            • cytrynamalina Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 11:35
              Uwazam, ze mezczyznie musi zalezec, bardzo, bardzo zalezec, ma sie starac, nawet bardziej niz kobieta. Bo co z tego ze kobieta owinie sobie akurat tego faceta wokol palca jak mu tak srednio zalezy, a jest z nia z braku laku? pozniej sa takie sytuacje jak ta powyzej albo nawet ślub ale i zdrady i odejśćie do innej i rozwody. Wlasnie dlatego uwazam, ze ma być proporcjja w milości ale jednak szala odrobine przechylac sie tej milosci w strone kobiety, troszke ma byc jej wiecej ale wciaz proporcjonalnie.
    • princesswhitewolf Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:17
      Jak się pozbyć tego okropnego poczucia w stylu: życie przeciekło mi przez palce (bez alko)?

      zycie sie konczy ok 30 roku zycia? a ty tak powaznie czy trollujesz?
    • rosapulchra-0 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:28
      Masz dwie opcje. Od razu zaznaczam, że obie nie są fair.
      1. Zajść w ciążę - ryzykujesz wiele.
      2. Poszukać sobie innego - to może trochę potrwać.

      Jest jeszcze trzecia opcja - walić to wszystko w lewą nerkę i żyć tak jak do tej pory.
    • brak.polskich.liter Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 22:47
      Co prawda porownywanie sie z otoczeniem bywa zlym doradca, ale... jesli jestes doglebnie przekonana, ze potrzebujesz deklaracji, slubu, etc - to powinnas do tego dazyc. Nie baw sie w finezyjna dyplomacje, aluzje, sygnaly dymne i "dawanie do zrozumienia" - strawisz na tym 7 kolejnych lat i guzik osiagniesz.

      Centralny komunikat - wyjasnij facetowi, o co Ci chodzi (potrzebuje tego i tego, mam wizje taka i taka, chcialabym zrealizowac ja z Toba, co Ty na to?), czego od niego oczekujesz w zwiazku z tym i okresl ramy czasowe. Jesli, jak piszesz, jestes bardziej "rozwazna" niz "romantyczna", to dasz rade.
      Za jakis czas wroc do tematu - albo sytuacja rozwinie sie w pozadanym przez Ciebie kierunku, albo facet zacznie Cie zbywac, stosowac spychotechnike - i wtedy powinien Ci sie wlaczyc alarm. Sprawy niekoniecznie musza potoczyc sie po Twojej mysli i na to musisz byc przygotowana. Ale lepiej wiedziec, na czym stoisz, niz obudzic sie za kolejnych pare lat z reka po lokiec w szczochach.

      Oczekiwanie klarownych komunikatow i deklaracji nie jest wyrazem desperacji, nie jest niestosowne, ani nie jest proba wywarcia nacisku. Jest wyrazem szacunku do wlasnych potrzeb, uczuc i swojego czasu.
    • thea19 oswiadcz mu sie 25.08.14, 23:06
      i albo woz albo przewoz. bedziesz wiedziala na czym stoisz.
    • turzyca Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 23:14
      Szczerze i brutalnie: to wyglada na typowy przechodzony zwiazek. Ja jestem wielkoduszna, wiec dalabym panu czas do namyslu. Wyznacz jakakolwiek date w tym roku, zeby pan sie mogl okreslic, jak sie nie okresli, to uznaj, ze zwiazek sie skonczyl. Za kartonami do pakowania mozesz zaczac rozgladac sie juz teraz.
      Jesli nie jestes wielkomyslna, to zacznij zalatwiac przeprowadzke.

      Pocieszajace w tym wszystkim jest to, ze bycie w zwiazku to kwestia cwiczen. Ty przez ostatnich 7 lat cwiczylas. Daj sobie chwile oddechu, sprawdz przez pare miesiecy w samotnosci, kim w zasadzie jestes, a potem rozejrzyj sie po okolicy. Raczej dlugo sie rozgladac nie bedziesz. W tym wieku juz sie nie chodzi piec lat za raczke, tylko widzi, ze zwiazek dziala i bierze slub/robi dziecko/kupuje kota.

      Ale nie wpadaj na pomysl testowania dotychczasowego zwiazku dluzej niz do Nowego Roku, bo skonczy sie tym, ze za trzy lata bedziesz dokladnie w tym samym miejscu, tylko starsza o 3 lata i bardziej poobijana psychicznie.
      • 18lipcowa3 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 23:31
        100/100
      • aguar Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 10:01
        turzyca napisała:

        Za kartonami do pakowania mozesz zaczac rozgladac sie juz teraz.


        A ja bym raczej powiedziała, że rozglądać to się zacznij za panami dokoła.
        • turzyca Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 18:56
          > A ja bym raczej powiedziała, że rozglądać to się zacznij za panami dokoła.

          A ja nie. Zwiazki z odbicia czesto koncza sie spektakularna klapa, nie ma sensu fundowac sobie dodatkowych stresow. Za to pobycie chwile samotnie, poodkrywanie, jakim sie w zasadzie jest, zajecie sie hobby, na ktore w starym zwiazku nie bylo miejsca, odzwyczajenie od nawykow majacych sens w poprzednim zwiazku, a tak w zasadzie to zupelnie nie naszych, daje calkiem niezle podstawy do zaczecia kolejnego zwiazku.

          No i jak sie nie jest desperatka, ktora na gwalt szuka faceta, tylko fajna kobieta, z ktora milo spedzac czas, to nie trzeba sie ogladac za mezczyznami, oni sami ganiaja w ilosciach nadmiernych. smile
    • 0ldjoanna Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 25.08.14, 23:34
      No nie wiem, nie wygląda to za dobrze sad. Przypomina mi się kuzyn męża, który ponad 10 lat "spotykał się" z dziewczyną (tylko, że oni poznali się jak mieli po ok. 18 lat). Nawet nie mieszkali ze sobą, ale po kilku latach facet kupił lasce pierścionek i niby się oświadczył, ale to tak chyba na odczepnego, żeby uspokoić i ją, i jej rodzinę. Bez żadnych konkretów. Też ciągle "nie było kasy" na ślub i początek wspólnego życia, bo a to wczasy, a to kredyt na samochód. A potem poznał inną i bodajże po pół roku się ożenił, zaraz potem żona zaszła w ciążę...
      • thaures Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 00:03
        Trudna sprawa. Moja kuzynka tez po 7 latach 2 miesiace temu miała mieć ślub, ale narzeczony wycofał sie miesiąc ptzed. Podejrzewamy, że ślubu nie chciał, czuł się zmuszony, byc może. . Nie wiadomo. Natomiast moj szwagier odwlekal ciągle ślub i szwagierka go zostawila. . Szybciutko się zdeklarowal, od 12 lat sa szczęśliwym malzenstwem...
        • 3-mamuska Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 01:35
          Ja zdecydowanie bralabym faceta za fraki i powiedziala, ze kochanie najwyzszy czas idziemy przed oltarz albo kochanie w tej chwili zrob mi dziecko tylko, ze ja mam takiego chlopaka ktory od razu bralby sie do pracy bo wiem ze mu bardzo na mnie zalezy. Nie wiem jakie sa relacje miedzy wami wiec nie potrafie ocenic ale moim zdaniem trzeba brac go na powazna rozmowe i albo w prawo albo w lewo, a nie tkwic w takim marazmie. Jak odejdzie jestem pewna ze szybko poznasz nowego i od razu bedziesz w ciazy, tak to juz jest.

          No nie bardzo , nie mize go postawić przed ściana, bo możliwe ze na odczepnego pan jej obieca, oświadczy sie .
          I wyjdzie z tego to:

          thaures napisała:

          > Trudna sprawa. Moja kuzynka tez po 7 latach 2 miesiace temu miała mieć ślub, a
          > le narzeczony wycofał sie miesiąc ptzed. Podejrzewamy, że ślubu nie chciał, cz
          > uł się zmuszony, byc może. . Nie wiadomo. Natomiast moj szwagier odwlekal ciągl
          > e ślub i szwagierka go zostawila. . Szybciutko się zdeklarowal, od 12 lat sa s
          > zczęśliwym malzenstwem...


          Wydaje mi sie ze jedynym mądrym posunięciem, to jest pogadac z panem ale nie słuchaj tu i teraz mi mów co bedzie. A raczej na podstawie filmu czy czegoś delikatnie wypytać i przyszłość zeby pan nie wiedział ze przechodzi "test"

          Moza tez zrobic świństwo i pokazać panu dodatni test ciążowy i zobaczyć co powie.
          Ale wydaje mi sie ze ten zwiazek nie rokuje. Bo nawet postawiony pod ściana mize i wziąć slub a rozwiedzie sie po 5 latach bo spotka ta jedyna.
          Bo gdyby panu zależało to nawet pod wpływem ślubów/dzieci/ pytań znajomych zdecydowałby sie na cos.
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • sumire Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 00:01
      Uciekaj od chłopa, ale tutejszych pań nie słuchaj. Znajdziesz sobie coś/kogoś pasjonującego jeszcze, wierz mi.
    • hermenegilda_zenia Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 00:58
      To ja zapodam kolejną historyjkę z podobnego cyklu:
      dziewczyna i chłopak przez 7 lat razem, ona czeka na oświadczyny, on unika tematu, przeciąga. Potem wyjeżdża na 3 miesiące w rejs, z którego przywozi sobie Filipinkę. Filipinka zostaje żoną chłopaka w przeciągu paru dosłownie kilku tygodni. Dziewczyna nr 1 zostaje z ręką w nocniku.
    • izak31 Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 03:50
      A może Ty mu się romantycznie oświadczysz....?
    • sonniva Powiem Ci co ja bym zrobiła 26.08.14, 06:51
      Absolutnie nie poruszałabym tematu ślubu. Gorzej - ja wcale nie chciałbym brać ślubu z facetem, który w tym temacie stanowczo mówi: "Jaki ślub?".
      Chciałabym mieć dziecko? Tak! I to właśnie o tym porozmawiałabym z chłopakiem.
      I jeżeli tu powie znowu stanowcze nie, to kochana: rzeczywiście ostatnie 7 lat przeleciało Ci przez palce. Pakuj się wtedy i uciekaj, bo nie jest jeszcze za późno.
      • beataj1 Re: Powiem Ci co ja bym zrobiła 26.08.14, 10:06
        Uważam dokładnie tak samo.
        Ślub to tylko ślub. Jak wam się odwidzi weźmiecie rozwód i możecie się nigdy więcej nie widzieć.
        Dziecko naprawdę łączy ludzi, na zawsze. Decyzja o dziecku jest prawdziwą deklaracją że ktoś chce być z tobą związany w ten czy inny sposób do końca zycia.
        Jeśli facet będzie się wykręcał w sprawie dziecka masz jasną informacje. I wiesz że masz decyzje do podjęcia. Bo tylko w kwestii dziecka goni Cię czas. Ślub możesz wziąć nawet jak będziesz mieć 80 lat.
    • anetinus Re: Czuję się jak frajerka (staropanieństwo) 26.08.14, 08:17
      W moim przypadku postawienie ultimatum zaowocowało szczęśliwym już 10 letnim małżeństwem.
      Moje "szczęście" też ogarnęło się późno i zaręczyliśmy się po 8 latach. Tylko po tych zaręczynach nic się nie zmieniło. Wszelkie początki rozmów powodowały ucieczki, nerwy i ogólny niesmak. Miałam wrażenie, że boi się iż każda rozmowa nawet o pogodzie skończy się na pytaniu"to kiedy?".
      W końcu miałam tak serdecznie dość tych niedomówień, że w drodze do mojej mamy mijaliśmy plebanię. Kazałam się zatrzymać i postawiłam ultimatum: wchodzimy i rezerwujemy pierwszy wolny termin albo wracamy do domu i pakuję się. Na szczęście wszedł i za trzy miesiące mieliśmy ślub.
      Od tej chwili młody zmienił się całkowicie. Okazało się, że potrzebny mu był kop porządny i wszystko stało się proste. Załatwialiśmy wszystko po wariacku, ale atmosfera oczyściła się, biegał ze szczęściem na twarzy i było nam bardzo dobrze.
      Nie żałuję, że to ja chciałam. Fajnie być księżniczką pożądaną i adorowaną, ale fajniej mieć szczęśliwego męża i spokój w domu. Moja duma nie ucierpiała. Kocham go do tej pory, mamy dwoje dzieci. Pierwsze pojawiło się po 2 latach, drugie po kolejnych 5.
      To nie te czasy gdzie głową domu był mężczyzna. W kwestii ślubu to on potrzebował pokierowania sobą, w innych kwestiach ja zdaję się na niego. Jestem bardzo konkretną osobą i nie znoszę takiego "może się domyśli", takiego pytania niby w żartach. Jesteśmy dorośli. więc rozmawiamy. Jestem z nim, kocham go więc nie boję się pytać. Jeśli się obawiam odpowiedzi, to lepiej znać ją wcześniej niż później.
Pełna wersja