Zrobiłam przykrość siostrze

    • kol.3 Re: Zrobiłam przykrość siostrze 04.09.14, 17:13
      Dobrze zrobiłaś że postawiłaś sprawę jasno, z wyprzedzeniem. Oprócz siostry która wychodzi za mąż istnieje jeszcze reszta świata. Osobiście nie trawię osób, które uważają są w jego centrum, a reszta jest po to, żeby im było wygodnie.
    • kol.3 Re: Zrobiłam przykrość siostrze 04.09.14, 17:24
      Nie daj się wpędzić w poczucie winy. Rób jak Tobie wygodnie.
    • kwietniowka2011 Re: Zrobiłam przykrość siostrze 04.09.14, 17:57
      ja w sumie zgadzam się z większością - przesadzasz - to co powiedziałaś siostrze zabrzmiało jak wykręt nie jak powód
      ślub za rok i przez ten czas może się wiele zmienić a i Ty masz czas żeby popracować nad tym "tylko mama", zapewniam Cię że da się i zrób to też dla swojego zdrowia psychicznego wink
      zapewniam Cię że jak trzeba to tata sobie poradzi ze swoim własnym dzieckiem

      poza tym bycie świadkiem nie wymaga deklaracji rok przed ślubem ani specjalnych przygotowań z takim wyprzedzeniem, jeśli za powiedzmy 9 m-cy sytuacja się nie zmieni to siostra będzie miała jeszcze czas żeby znaleźć innego świadka

      najlepszy wg mnie pomysł to wziąć na wesele opiekunkę, kogoś kogo dzieci znają lub zdążą poznać przez ten rok (może jakąś kuzynkę ze strony męża, teściową lub koleżankę), wspólnie z mężem na pewno sobie poradzą, a w razie czego mama będzie pod bokiem i może wyskoczyć na chwilę
      hałasem bym się nie przejmowała, zmęczone dzieci śpią w każdych warunkach

      albo niech ktoś znany dzieciom zanocuje u Was w domu, wożenie ich do obcego domu (rodziny męża) będzie dla nich większym stresem
      a Ty się nie martw i nie wymyślaj czarnych scenariuszy, a ostatecznie jak zakończysz wesele o 22 to też się nic nie stanie
      • eryk2601 Re: Zrobiłam przykrość siostrze 04.09.14, 21:16
        W zasadzie wszystko już napisano.Wszystko zależy od waszych relacji.Jeśli masz normalne układy z siostrą to nie dziw się,że zrobiło jej się przykro.Jak poczułabyś się na jej m-cu.Siostra z założenia wychodzi za mąż raz w życiu,to nie byle jaka impreza.
        Druga sprawa to dzieciaki,są bardzo ważne,może najważniejsze,ale nie są pępkiem świata i masz jeszcze inne bliskie osoby wokół siebie.
        • kol.3 Re: Zrobiłam przykrość siostrze 05.09.14, 07:04
          Jeśli dla kogoś siostra jest ważniejsza niż dzieci, to ma pomieszane priorytety.
          Dziewczyna pójdzie na wesele jako świadkowa, będzie miała obowiązki świadkowej, a panny młode potrafią być upierdliwe w "swoim" dniu, zmęczone dzieciaki do ogarnięcia, w tym jeden do karmienia, sama powinna dobrze wyglądać, no i bawić się. Jakoś razem cienko to widzę.
          Pierwsza zasada w życiu - nie dać się innym ganiać.
          • moofka Re: Zrobiłam przykrość siostrze 05.09.14, 08:59
            kol.3 napisała:

            > Jeśli dla kogoś siostra jest ważniejsza niż dzieci, to ma pomieszane priorytet
            > y.

            w dniu slubu ma prawo byc najwazniejsza
            jest rok czasu zeby zorganizowac dzieciom dobra opieke, zeby sie nie meczyly, a sobie ladna kiecke i wolny wieczor
            naprawde kurde- odkad pamietam mam dzieci na glowie i jakos nie przeszkadza mi to bywac, jezdzic, funkcjonowac i miec czas dla siebie iinnych doroslych
            ktos kto mnozy takie trudnosci jest albo nieograniety do maksimum, albo w dupie ma siostre razem z jej slubem i chce jej to dobitnie pokazac

            > Dziewczyna pójdzie na wesele jako świadkowa, będzie miała obowiązki świadkowej,
            > a panny młode potrafią być upierdliwe w "swoim" dniu, zmęczone dzieciaki do o
            > garnięcia, w tym jeden do karmienia, sama powinna dobrze wyglądać, no i bawić
            > się. Jakoś razem cienko to widzę.
            > Pierwsza zasada w życiu - nie dać się innym ganiać.
            • annelle Re: Zrobiłam przykrość siostrze 05.09.14, 09:44
              Albo po prostu ważniejsze są dla niej dzieci, co jest naturalne. Gdyby moje dziecko miało leki nocne i uspokajalo sie najszybciej przy mnie to sprawa jest dla mnie prosta. Sorry ale w takim wypadku to dziecko jest ważniejsze, szczególnie jeśli są takie problemy. Nie mogłabym usiedzieć na weselu wiedząc ze moje dziecko gdzies placze ze strachu i wola mnie, a ja mam sie niby dobrze bawić? Ha dobry żart.
              • kawka74 Re: Zrobiłam przykrość siostrze 06.09.14, 11:37
                Gdyby moje dzi
                > ecko miało leki nocne i uspokajalo sie najszybciej przy mnie to sprawa jest dla
                > mnie prosta.

                Dla mnie też - jak najszybciej staram się naprawić błąd i angażuję ojca w kojenie lęków zamiast wypinać dumnie pierś, że 'tylko mamusia'.
                Do ślubu i wesela jest rok - to naprawdę dość dużo czasu na zapanowanie nad sytuacją i nad swoją paniką.
            • kol.3 Re: Zrobiłam przykrość siostrze 05.09.14, 18:33
              Obecnie bycie świadkową to bycie "podręczną" panny młodej, czyli osoby która przez cały czas wesela ma być blisko: przytrzyma tren, podniesie i poprawi welon, podepnie tren, poprawi pannie młodej makijaż, potrzyma kwiaty, poda, odniesie, przyniesie itp. Oprócz tego załatwi jeszcze tysiąc pie...tów które rozhisteryzowanej pannie młodej wpadną do głowy. Do tego karmienie małego dziecka na żądanie, dopieszczenie starszego, pomoc w usypianiu. Niekoniecznie babcie wywiążą się z pomocy i przypilnują dzieci. Wniosek jest jeden: dziewczyna będzie uchachana po pachy, frajdy z wesela nie będzie miała żadnej, jeśli panna młoda uzna że świadkowej nie było przy niej w chwili kiedy powinna być dopiero będzie foch i pretensje.
              www.swiadkowa.pl/obowi%C4%85zki-%C5%9Bwiadkowej
              • moofka Re: Zrobiłam przykrość siostrze 05.09.14, 18:47
                kol.3 napisała:

                > Obecnie bycie świadkową to bycie "podręczną" panny młodej, czyli osoby która pr
                > zez cały czas wesela ma być blisko: przytrzyma tren, podniesie i poprawi welon,
                > podepnie tren, poprawi pannie młodej makijaż, potrzyma kwiaty, poda, odniesie,
                > przyniesie itp. Oprócz tego załatwi jeszcze tysiąc pie...tów które rozhisteryz
                > owanej pannie młodej wpadną do głowy. Do tego karmienie małego dziecka na żądan
                > ie, dopieszczenie starszego, pomoc w usypianiu.

                dzieci beda mialy 4,5 i 1,5 roku
                takich dzieci nie karmi sie na zadanie
                gdyby miala termin porodu na ten czas, to bym zrozumiala
                natomiast to bedzie jedna noc,
                mozna przez rok cos wymyslic
                naprawde daleka jestem od podrzucania dzieci byle gdzie i byle kiedy
                ale odkad je mam zostawaly w wyjatkowych sytuacjach z babciami, ciocia, czy nawet u zaprzyjaznionych znajomych
                nie da sie zoganizowac tak zeby miec noc na dorosle rozrywki dla siebie i siostry?


                Niekoniecznie babcie wywiążą s
                > ię z pomocy i przypilnują dzieci. Wniosek jest jeden: dziewczyna będzie uchacha
                > na po pachy, frajdy z wesela nie będzie miała żadnej, jeśli panna młoda uzna że
                > świadkowej nie było przy niej w chwili kiedy powinna być dopiero będzie foch
                > i pretensje.
                > www.swiadkowa.pl/obowi%C4%85zki-%C5%9Bwiadkowej
                • annelle Re: Zrobiłam przykrość siostrze 05.09.14, 19:05
                  Ja swoja półtora roczną córkę karmie na żądanie, wtedy kiedy chce. W godzinach wieczornych jest to nawet dość częste.
                  • moofka Re: Zrobiłam przykrość siostrze 05.09.14, 19:07
                    gratuluje
                  • kwietniowka2011 Re: Zrobiłam przykrość siostrze 05.09.14, 19:19
                    annelle napisała:

                    > Ja swoja półtora roczną córkę karmie na żądanie, wtedy kiedy chce. W godzinach
                    > wieczornych jest to nawet dość częste.

                    założycielka wątku wspominała że bierze pod uwagę zostawienie młodszej u rodziny męża, więc argument o karmieniu na żądanie 1,5 roczniaka jest w tym wypadku co najmniej bez sensu i z pewnością nie jest to nagminna praktyka

                    1,5 roczniak na żądanie spokojnie zje rosół, kotleta, ziemniaki i buraczki wink
                    • mag1982 Re: Zrobiłam przykrość siostrze 05.09.14, 19:25
                      Może i obie zostawiłabym ale wtedy istnieje opcja, że siostrze będzie przykro, że sami przyjechaliśmy. Już wstępnie bardzo serdecznie je zapraszała, planowała jak sobie będą tańczyły z chrześniakami pana młodego. Żeby wilk był syty i owca cała pewnie będę musiała wziąć przynajmniej starszą.
                • kol.3 Re: Zrobiłam przykrość siostrze 05.09.14, 20:24
                  Ale dlaczego ONA ma coś wymyślać? Niech siostra sobie wymyśli inną świadkową. Prostsze to będzie i bardziej sensowne.
    • annelle Re: Zrobiłam przykrość siostrze 05.09.14, 08:13
      Ja byłam ostatnio z moją 1,5 roczną córką na weselu mojej przyjaciółki. I opowiem Ci jak było.
      Z kościoła musiałam wyjść, bo się bała i zaczęła płakać, więc wyszliśmy na dwór. Potem na sali zaczęła latać za światełkami, były jeszcze dwie dziewczynki, jedna młodsza druga miała ze 3-4 lata i wszystkie we trójkę latały po sali, oczywiście jak była pusta. Córka kilka razy wyrżnęła się na sali i był płacz. Jak chcieliśmy ją nakarmić to nie, bo trzeba biegać, a jak ludzie zaczynali tańczyć, to trzeba było wychodzić, bo ona chciała na parkiet, a przecież ktoś mógłby ją zwyczajnie zdeptać. W końcu odwiozłam ją do moich rodziców o 19, bo nie można było nic zjeść, pogadać, cokolwiek.

      Rok wcześniej miałam wesele brata, i wszyscy byli czymś zajęci. teściowie byli zaproszeni, więc trochę posiedzieli z córką, ale ona akurat była w takim wieku, że ciągle ze mną chciała być, więc była. Chodziłam z nią wsadzoną do nosidełka ergonomicznego. I nawet raz nie zatańczyłam. Moi rodzice mieli inne obowiązki, rodzeństwo się bawiło, ciocie i inny także. Czasami tylko podchodzili, zachwycali się córką przez 5-10 minut i szli bawić się dalej.

      Także ja Cię jak najbardziej rozumiem. Na weselu przyjaciółki zbieraliśmy się o 23.30 bo byliśmy padnięci. Córka też karmiona piersią, więc czekała mnie jeszcze pobudka w nocy nie jedna. No i chcieliśmy wracać, to mój znajomy strasznie się oburzył, że jak to wracamy, że musimy poswiecic swoj czas, bo to wesele itp itd. Ale bezdzietny jest, więc nie rozumie, że jak on pójdzie spać to bedzie spał do 14 i się wyspi, a ja niedość że nie wyspana jestem od porodu, to jeszcze będę musiała wstać o 6 i wesele wcale nie odeśpie. Więc sorry, słub wesele jasne ważna sprawa, ale nie wolno zapominać o sobie i swoich dzieciach. Jeżeli dziecko potrzebuje matki czy ojca, to trzeba na tę potrzebe odpowiedziec. Na weselu wcale nie trzeba siedzieć do rana, bo po co? do 22 czy 23 w zupełnosci wystarczy.
      • gazeta_mi_placi Re: Zrobiłam przykrość siostrze 05.09.14, 09:03
        Jak zapraszają na wesele z dziećmi to się okazuje, że wielki problem, bo marudne, bo płaczą, bo trzeba wcześnie wyjść.
        Jak zapraszają na wesele bez dzieci to naraz się okazuje niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, że o co chodzi, przecież dzieci na weselu to żaden problem, potańczą, pobawią się, a potem pójdą spać i tyle, jak można bez dzieci zapraszać?
        • annelle Re: Zrobiłam przykrość siostrze 05.09.14, 09:40
          Zalezy jakie dziecko. Moje jest bardzo energiczne i wymagające. A z kolei dziewczynka mlodsza o 3 miesiące ktora tez byla, byla bardzo spokojna, jak mama wziela na kolana to siedziala spokojnie. Gdybym miała takie dziecko to zabranie na wesele to żaden problem. Zresztą teraz tez ja wzięłam i nie zaluje, po prostu odstawiłam ja do rodziców wcześniej niż planowałam.
          To powinna być kwestia rodzica czy zabrać dzieci na wesele czy nie, bo to rodzice znają własne dziecko i wiedza mniej więcej jak będzie reagować.
    • joaaa83 Re: Zrobiłam przykrość siostrze 05.09.14, 10:03
      Gdybym była tą przyszłą Panna Młodą, to na świadkową wybrałabym przede wszystkim osobą, która mieszka bliżej niż 150 km i lepiej bezdzietną.

      Oczywiście nie zmyłabym się z wesela siostry o 22 i tak bym kombinowała, żeby bawić się jak najdłużej. Ale rozumiem, że nie bardzo jest możliwe znalezienie opiekunki, a nie bardzo wyobrażam sobie żeby zostawić 1,5 roczne dziecko samo w pokoju z 4,5 latką. Jako że to moja siostra bierze ślub, to pewnie mąż by więcej czasu spędził pilnując ich.

      To świadkowanie to rzeczywiście nie jest dobry pomysł. Jakieś przygotowania przedślubne, może sesyjka zanim PM wyjadą do kościoła itd., a świadkowa z tymi dziećmi u boku? No dobra, mąż może je ogarniać, ale gdzie on z tym dziećmi pójdzie jak np. będzie padać. A tym bardziej, jeśli PM ma drugą siostrę, to jednak powinna zwrócić się do tej drugiej

      Wśród moich znajomych i mojej rodziny nie bierze się na świadków siostry, czy braci (niech bawią się i piją dowoli, a nie wypełniają chociażby najmniejsze obowiązki). Nie bierze się też mężatek i żonatych (chociaż zdarzają się wyjątki), a tym bardziej dzieciatych.

      Moim zdaniem autorka dobrze zrobiła, że naświetliła siostrze pewne kwestie, bo dzieci nie znikną na czas ślubu. Chociaż u mnie pewnie i tak wygrałaby opcja, że dzieci zostają w miejscu zamieszkania z babcią. A może o to siostrze chodziło? Uwielbia dzieci siostry, ale niekoniecznie na własnym ślubie? Można gdybać.
    • attiya Re: Zrobiłam przykrość siostrze 05.09.14, 19:32
      sory ale jesteś....głupia uncertain
      rodzona siostra wychodzi za mąż a ty coś bredzisz o karmieniu piersią uncertain
      Ślub w przyszłym roku, więc można wymyślić 10 scenariuszy co i jak, żeby wszystko miało ręce i nogi
      tak, pomyśl o opiekunce, może twoja teściowa, może jakaś ciotka, co to nie pójdzie na wesele a z dziećmi posiedzi itd itd
      no nie mogę....uncertain
      • mag1982 Re: Zrobiłam przykrość siostrze 05.09.14, 19:56
        • mag1982 Re: Zrobiłam przykrość siostrze 05.09.14, 19:58
          Nigdy nie zabrnęłaś za daleko w swoich wywodach? Jeśli tak to gratuluję. Mnie się to niestety przytrafiło czego żałuję. Tak, pdp załatwimy opiekę dla młodszej, jak będzie potrzeba to straszą ogarnie mąż.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja