Dziecku dzieje się krzywda....

05.09.14, 13:07
Działa się wcześniej...nie ja nic nie słyszałam...ale....
W związku z tym że znam dużo osób ze swojego bloku, ale to był zbieg okoliczności, ze w odstępie kilku dni od dwóch zupełnie nieznanych sobie nawzajem koleżanek słyszę, ze w jednym z mieszkań dochodzi do znęcania się nad dzieckiem, ok. 3 letnim.

Natomiast kilka tygodni temu o tym samym mówiła mi trzecia koleżanka, ale jako że była jedyna uznałam, że pewnie jest przewrażliwiona, zresztą ona sama do końca nie była przekonana...
Aktualnie 3 osoby są skłonne potwierdzić że dziecku dzieje się krzywda. Z tego co słyszały koleżanki, kobieta wydziera sie, przeklina, i grozi dziecku np. że wypie... mu wszystkie zabawki, bo tak rozrzuca. Słychać uderzenia, jakby dziecko biła. Dziecko płacze i wręcz błaga: mamusiu, nie, proszę mamusiu!!!!!!

Ja pie...! Dzisiaj do mnie przychodzi kolega który jest prokuratorem, może doradzi, jak dokładnie to zgłosić, by było skutecznie. Póki co jestem jedyną osobą która jest w stanie te moje koleżanki zegrać. Nie wiem, czy ja powinnam to zgłosić czy któraś z nich.

Ci ludzie podobno wprowadzili się kilka miesięcy temu i wynajmują mieszkanie.

Ależ mnie ku...ca wzięła!!!!!!

I jeszcze nie mam pojęcia którzy to ludzieuncertain
    • una_mujer Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 13:15
      Zgłoś ty, koleżanki najwyżej będą na świadków. Nie musicie zgłaszać zbiorowo. Ważne, żeby jak najszybciej...
      Zadzwoń jeszcze na Niebieską Linię, 22 668-70-00, tam też Ci podpowiedzą, co robić.
      Powodzenia i podziel się potem z nami forumkami, jak Ci to wyszło.
      • saszanasza Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 13:22
        Tak zrobię, jeszcze dziś będę sie widziała z tą jedną koleżanką, to pogadam z nią, no i wspomniany kolega wpadnie.
        Kuźwa, one obydwie dokładnie zacytowały jak co to dziecko krzyczy, dlatego skojarzyłam, ze chodzi o to samo dziecko.
        To jacyś niezrównoważeni psychicznie ludzie!
        Ja nie jestem zwolenniczką bezstresowego wychowania, ale to co one opowiadały to nie jest normalne.
    • chipsi Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 13:19
      Hm, z jednej strony trzeba zareagować. Z drugie należy pamiętać że to narazie tylko domysły i interpretacje. Gdyby nie to, że piszesz o wynajmowanym mieszkaniu, mogłabym pomyśleć że piszesz o mnie. Sama ostatnio nakrzyczałam na córkę gdy kolejny raz zignorowała moje polecenie by posprzątała zabawki. Jako że reakcja była żadna zwyczajnie zaczęłam wrzucać te zabawki do pudła (odgłosy "bicia") i wyniosłam do piwnicy przy akompaniamencie płaczliwego "mamusiu nie, proszę".
      Nie twierdze że tamtemu dziecku nic się nie dzieje, ale łatwo tutaj o nadinterpretację.
      • saszanasza Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 13:24
        chipsi, ale jeżeli dziecko błaga(sic!) mamusiu, nie, proszę, słychać przekleństwa w kierunku tego dziecka, to nie jest nadinterpretacja.
        • srubokretka Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 13:35
          > chipsi, ale jeżeli dziecko błaga(sic!) mamusiu, nie, proszę, słychać przekleńst
          > wa w kierunku tego dziecka, to nie jest nadinterpretacja.

          zwlaszcza osoby, ktora slyszala to od kolezanki, ktora slyszala od kolezanki kolezanki wink Najpierw sie dowiedz ktora to kobieta i przekonaj sie sama.
          • saszanasza Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 13:42
            > zwlaszcza osoby, ktora slyszala to od kolezanki, ktora slyszala od kolezanki ko
            > lezanki wink Najpierw sie dowiedz ktora to kobieta i przekonaj sie sama.

            słyszałam to od trzech koleżanek, dwie z nich mają mieszkania przylegające, do mieszkania tej kobiety, trzecia w pewnej odległości. wszystkie trzy są skłonne zeznawać, bo wszystkie są bezpośrednimi świadkami
            coś jeszcze?
            póki co teorie spiskowe tworzysz ty.
            • mx3_sp Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 13:45
              a tak przy kawce, winku czy wódce będziecie dywagować z tym kolegą prokuratorem o bitym dziecku? To nie mógł przez telefon poinstruować Ciebie w sprawie nie cierpiącej zwłoki?
            • srubokretka Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 13:52
              3 slyszaly i nic nie robia, a ty nie slyszalas i prokuratora sciagasz do domu, nawet nie wiedzac o ktorych ludzi chodzi? Usiadz, uspokoj sie i pomysl logicznie, a potem zacznij dzialac TY, jak juz musisz, a nie nasylasz na niewiadomo kogo policje.
              • kawka74 Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 15:00
                > 3 slyszaly i nic nie robia,

                Bo się z forum dowiedziały, że histeryzują.
        • atena12345 Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 13:46
          gdy pakowałam mojemu synowi zabawki do worka, bo nie posprzątał mimo wielokrotnych próśb, również krzyczał "mamusiu błagam nie"

          piszę to tylko po to, żebyś nie popadała w histerię
      • echtom Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 13:44
        W sumie ja też na swoje się darłam - gdyby ktoś przechodził pod oknami i usłyszał, pomyślałby, że to jakaś melina, nie porządny dom. A tym przypadku może lepiej zrobić najpierw zwiad w tym mieszkaniu pod jakimś pretekstem zamiast wysyłać w ciemno policję czy inne służby?
        • mokotowianka1 Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 15:47
          A po czym poznałabyś precyzyjnie, że wszystko w porządku? Po tym, że dziecko aktualnie nie byłoby bite? Że czyste kąty a rodzice trzeźwi?
        • rosapulchra-0 Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 16:30
          Ja się na swoje kiedyś tak wydarlam, że policjant zapukał do drzwi. Także tego..
          • gazeta_mi_placi Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 08.09.14, 11:13
            Ty akurat jesteś patolką jakich mało i codzienna wizyta policji lub Panów z kaftanami nie powinna nikogo dziwić.
    • srubokretka Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 13:32
      > I jeszcze nie mam pojęcia którzy to ludzieuncertain

      No to trzeba na nich koniecznie doniesc.
      • saszanasza Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 13:34
        srubokretka napisał:

        > > I jeszcze nie mam pojęcia którzy to ludzieuncertain
        >
        > No to trzeba na nich koniecznie doniesc.

        nie no, najlepiej siedzieć cicho i czekać aż się wydarzy tragedia.
        • mx3_sp Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 13:37
          nie siedzieć na forum i zadawać bzdurne pytanie, albo czekać na kolegę prokuratora bo bez protekcji dziecka nie obronisz.
    • damajah Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 13:38
      Przyznam że ja się nie raz boję że mi policja do domu zapuka. Nie przeklinam co prawda nigdy - po prostu nie potrafię za bardzo, ale moje dziecko najmłodsze jak sypnie histerię to potrafi się drzeć 20 minut jakby ją zarzynali mimo że robimy co możemy żeby ją uspokoić (uparta jak mały osiołek i jak jej zabronisz np. zjadać ziemię z kwiatka to ryk taki że pół ulicy słyszy...

      Mimo wszystko nie byłabym zła gdyby ktoś policję wezwał - jestem w stanie wytłumaczyć i pokazać że dziecko kochane i zadbane a jednak mimo wszystko wolę jak ktoś reaguje na wyrost niż wcale.

      Więc - zareaguj. Jeśli na wyrost - dadzą sobie radę. A jeśli nie - pomożesz dziecku.
      • roksanka_3 Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 08.09.14, 11:10
        sklonna moze jestes zeby pokazac, ale czy ich to bedzie obchodzic??
        jak jedna paniusia z druga potwierdza ze dziecko bite i znecaja sie rodzice (no bo przeciez tamta kolezanka mowila ze kolezanka mowila)
        to dziecko zabiora i nie bedzie ich interesowac czy w danym momencie masz zadbane dziecko
        nieraz juz sie historie zdarzaly takie
    • nowi-jka Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 13:39
      rany to chyba moje sasiadki rozwlekły po osiedlu jak w koncu straciłam cierpliwosc po tygodniowym proszeniu syna zeby posprztał pokój i ostrzeganiu ze zbiore wszystko do wora i wyrzuce. Jak on biedny prosił ze juz tym razem obiecuje si epoprawić, ale ze obiecywał mi to juz z 10 razy wczesniej równie zewnie tym razem nie było zmiłuj.
      Tyle ze "wypier..." to sobie dodaly bo najwyzej jakas ku... to mi sie mogła ostatecznie wymknac
    • saszanasza wiecie co, 05.09.14, 14:45
      w sumie macie rację, nie zrobię absolutnie nic, niech się pozabijają,
      skoro tyle osób nie raczyło interweniować, dlaczego ja mam to robić, skoro nie byłam bezpośrednim świadkiem.
      niech się pozabijają, mnie nic do tego....
      proszę was jedynie, byście przy kolejnej informacji dotyczącej skatowanego dziecka, powstrzymały się z wyrażaniem swojej krytyki na ludzką znieczulicę.
      to tyle w temacie.
      • mx3_sp Re: wiecie co, 05.09.14, 14:48
        foch lepszy niż argumenty. Ach kobiety.
      • echtom Re: wiecie co, 05.09.14, 14:52
        Ale czemu na nas się obrażasz? Wpadnij do nowej sąsiadki pożyczyć sól, pogadać, wyczuj atmosferę.
        • echtom Edit 05.09.14, 14:58
          Doczytałam, że nie znasz ludzi. To niech któraś z zaangażowanych koleżanek wpadnie po sól wink
      • edelstein Re: wiecie co, 05.09.14, 14:52
        Bo takie reagowanie na podstawie jedna baba drugiej babie sa o kant tylko potluc.Moj darl sie ostatnio "mamusiu nie " Gdy chcialam mu uczesac wlosy,obciac paznokcie,wykapac,polozyc spac.Czym musialabym lac i jak, by slychac bylo to przez sciane?zapewne matka wk..wina blaganem wrzucaja zabawki do pudle by je wyniesc do piwnicy.A ze jej sie miecho wyrwalo,swietej moze sie ulac.
        • mx3_sp napisz co Ci prokurator doradził, ok? 05.09.14, 14:55
          ciekawa jestem jak organa podchodzą do takich sąsiadka sąsiadce o sąsiadce.
          • saszanasza Re: napisz co Ci prokurator doradził, ok? 05.09.14, 15:01
            mx3_sp napisała:

            > ciekawa jestem jak organa podchodzą do takich sąsiadka sąsiadce o sąsiadce.

            ale dlaczego twierdzisz że to będzie sąsiadka, sąsiadce o sąsiadce?
            gdzieś coś takiego napisałam, bo wydaje mi się, że jedynie rozważałam taką możliwość. koleżanki są skłonne powiadomić policję osobiście, będąc świadkami tych awantur.
            • mx3_sp Re: napisz co Ci prokurator doradził, ok? 05.09.14, 15:04
              ale napisz jak w tej sprawie zachowuje się organ państwowy, prokurator jeśli dowie się o prawdopodobieństwu nawet przestępstwa, nawet w prywatnej rozmowie ma obowiązek podjąć działanie. Ciekawa jestem, od tak.
        • ponis1990 Re: wiecie co, 05.09.14, 16:41
          Ja sama wczoraj osobiście wrzasnelam mojemu synowi że ,,wypierd*lę mu tą koparkę do hasioka skoro nie szanuje i nowej zabawki długo nie dostanie'', gdyż mój ukochany syn rzucał sobie nią o ścianę wraz z kolegą - rozpadnie się, czy nie...
          • nanuk24 Re: wiecie co, 05.09.14, 16:52
            I czym tu sie chwalic?
      • nenia1 Re: wiecie co, 05.09.14, 15:13
        Sasza, nie przejmuj się, moim zdaniem dobrze, że są takie osoby jak ty, skłonne do reakcji i wrażliwe na to co się dzieje obok.
        Nawet jeśli twoje obawy są na wyrost to zawsze lepiej w takiej sytuacji reagować, bo z dwojga złego lepsza nadgorliwość niż zaniechanie, zdecydowanie mniej przykrą sytuacją jest historia pani, która "tylko" przeklinała i musi się z tego tłumaczyć, niż informacje o zatłuczonym dziecku, którego "nikt nie słyszał" i "nikt nic nie podejrzewał, bo to "pani, taka normalna rodzina była, dzień dobry na schodach zawsze mówili"...
      • mokotowianka1 Re: wiecie co, 05.09.14, 15:48
        Daj spokój. Zgłoś.
        Jeżeli nic się tam nie dzieje, to ok.
        A może komuś uratujesz duszę albo życie.
    • szmytka1 Mam takie doświadczenie 05.09.14, 14:59
      Za ścianą było mieszkanie, gdzie odbywały się libacje, a dzieci płakały an klatce schodowe, nie chcieli ich wpuścić do środka, awantury itd. Zadzwoniłam kilka x na policję z prośbą o interewencję. Po kilku takich moich zgłoszeniach przyjechal dzielnicowy, z kwestionariuszem. On pytał, ja odpowiadałam, on wypełniał. Podpisałam i tyle, nikt więcej o nic mnie nie pytał, nie wzywał nigdzue. Dzieci trafiły do pod pieczę zastępczą, ich dorosła siostra się nimi zajęła. Podejrzewam jednak, że ta rodizna musiała być już znana opiece społecznej.
    • kawka74 Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 15:09
      Bardzo dobrze, że zwróciłaś na to uwagę (chodzi mi o to, że nie przeszłaś obojętnie, a to jest bardzo ważne). Może jest tak, że w rzeczywistości sytuacja nie wygląda tak dramatycznie, jak się wydaje, ale dobrze by było wybadać sytuację, chwilę poobserwować. Może któraś z Twoich koleżanek-sąsiadek tamtej mamy zagada na placu zabaw czy na spacerze? Może tamta kobieta miała po prostu jednorazowy atak wqrwu i tyle? Sama czasem mam ochotę wrzeszczeć przedzierając się przez gąszcz zabawek mojej córki, a o tym, jak córunia krzyczała i co krzyczała, kiedy zapuszczaliśmy jej krople do oczu, już nawet nie wspomnę.
      Także bez paniki, na razie rozeznaj się w sytuacji, bez angażowania sił z zewnątrz.
    • eliszka25 Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 15:19
      moim zdaniem dobrze, ze sie interesujesz, tylko wszystko trzeba robic z glowa. poki co, to zadna z was nie wie, czy dziecku faktycznie dzieje sie krzywda, wiec nie zaczynalabym od prokuratora. niech kolezanki zwroca bardziej uwage, co i jak, moze niech ktorach pojdzie pod jakims pretekstem do tego mieszkania, po te przyslowiowa szklanke cukru chociazby. tak, zeby popatrzec z bliska na dziecko, jak wyglada mieszkanie itd.

      dzieciaki sa rozne i to, ze ktores blaga "mamusiu nie, prosze", wcale nie musi oznaczac, ze ta mamusia wlasnie oklada go pasem. moj 5-latek wczoraj urzadzil polgodzinna histerie tylko dlatego, ze kazalam mu isc do swojego pokoju, bo chcial bic brata. nikt go nawet nie dotknal, a on sie darl jak opetany i rzucal zabawkami po pokoju (tak, wybieram sie po jakas fachowa pomoc, bo mam wrazenie, ze pod wzgledem emocjonalnym cofnal sie do poziomu 2-latka). gdyby ktos podsluchiwal pod drzwiami, to moglby sobie dorobic teorie, ze ja go okladam czym popadnie, a on sie drze.

      dobrze, ze sie zainteresowalyscie, ale ja bym nie zaczynala od nasylania policji czy prokuratora, tylko postarala sie najpierw sprawdzic, czy faktycznie dziecku moze dziac sie krzywda.
      • nowi-jka Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 15:27
        chwała ze sie znalazłas jeszcze taka eliszka której sie chce wykładać łopatologicznie wszystko bo choc wszystko to było to nie tak dosadnie a widac autorce dosadnei i duzymi literami tzreba bo u niej albo prokuratur albo foch i lekceważenie problemu
        • nenia1 Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 15:36
          No i po co ta bezinteresowna złośliwość? Przecież autorka wyraźnie pisze, że przychodzi do niej kolega, który jest prokuratorem i chce go zapytać co robić w takiej sytuacji, a nie że idzie do prokuratora złożyć doniesienie. Sama mam w najbliższej rodzinie prawników i zdarzają się rozmowy na różne tematy prawny - czy to oznacza, że latam po prawnikach? Według twojej logiki tak.
        • eliszka25 Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 15:43
          wiesz co, ja tego tak nie odbieram. mnie sie wydaje, ze autorka watku podchodzi do sprawy emocjonalnie i tak naprawde nie bardzo wie, co zrobic. w sumie, to ja tez nie wiem, jak bym sie zachowala na jej miejscu, ale moim zdaniem mimo wszystko lepiej jest sie zainteresowac na wyrost niz udawac, ze nic sie nie dzieje. ja sobie gdybam "na sucho", a tak z emocjami, to sie jednak inaczej do roznych spraw podchodzi.
    • volta2 Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 15:35
      myślę, że ktoś kto naprawdę usłyszał przez ścianę bicie dziecka - to nie ma wątpliwości, że chodzi o bicie

      sama byłam świadkiem podobnych scen - i jakoś wiedziałam, że nie chodzi o zabawki, sceny powtarzały się regularnie przed usypianiem - ja usypiałam swoje, oni swoje.
      • eliszka25 Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 15:46
        volta, moze masz i racje. ja na szczescie takich doswiadczen nie mam, wiec moze i zle mysle, ze trzeba najpierw jakos sprawdzic swoje przypuszczenia.
    • guderianka Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 15:44
      Sasza, zgłoś na Niebieskiej Linii dokładnie to co tutaj napisałaś, podaj dane koleżanek skoro skłonne są zeznawać. Jeśli na wyrost- nic się nie stanie, a być może ratujesz dzieciaka
      • una_mujer Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 16:01
        Dokładnie. Mojemu dziecku też zdarza się histeria, mnie też się zdarza na nią nakrzyczeć. I osobiście nie zdziwiłoby mnie, gdyby po półgodzinnym wrzasku trzylatki, bo mamusia "nie przeczyta książeczki, dopóki nie wrzucisz tych rozwalonych po całym pokoju klocków do pudełka", przyjechała policja. Zrozumiałabym sąsiadów.
        Inna sprawa, że z sąsiadami wszystkimi się znam na tyle dobrze, że wiedzą, jakiego mam gagatka smile
    • mynia_pynia Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 16:13
      U nas w bloku, często wisiały kartki bezosobowo z prośbą o zaprzestanie krzyków i imprezowania, z prośbami o niepozostawianie rowerów na dole oraz nie wystawianie wózków na klatkach czy też śmieci i to skutkowało.
      Raz mieliśmy parkę która kochała się wykrzykując ochy i achy na pół bloku, tek kartka w windzie była a ile śmiechu wszyscy mieli.
      Ja bym pewnie wywiesiła taki anons w kilku miejscach (drzwi wejściowe, winda) z prośbą o nie bicie dzieci i nie przeklinanie do nich. W podpisie: Zaniepokojeni sąsiedzi.

    • awidyna Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 16:13
      Wolałabym wyjść na przewrażliwioną sąsiadkę, niż później mieć wyrzuty sumienia, że gdybym zareagowała to do tragedii by nie doszło.
      Tu gdzie mieszkam była tylko RAZ taka sytuacja, gdzie po wielkich trzaskach, bardzo głośnym krzyku usłyszeliśmy z mężem "Błagam nie bo tam jest dziecko!!!" To wystarczyło aby wziąć słuchawkę i wykręcić 112. I lotało mi to co sobie sąsiadka pomyśli. Dla nas ważniejsze było bezpieczeństwo tego dziecka. Jak się okazało nie byliśmy jedynymi zgłaszającymi problem. Sąsiadka jakoś nie robiła nigdy z tego problemu, a na pewno wiedziała, że któreś z nas zgłaszało.
    • rosapulchra-0 Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 16:36
      Lepiej dmuchać na zimne niż potem się sparzyć.
      Sącza, reaguj. W pełni Cię popieram.
    • asia_i_p Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 05.09.14, 16:58
      A nikt nie mógłby zwyczajnie z tą kobietą pogadać, zanim jej przyślecie policję?
      Bo z jednej strony taka reakcja, jak wysłanie policji, jest lepsza niż nic. Z drugiej strony, jeśli to jest kobieta, która dziecka nie bije, nie drze się, żeby je zastraszyć, tylko z bezradności, to jeśli zaczniecie od policji, to nie będziecie już mogły pomóc ani jej, ani dziecku, to już będzie napiętnowana rodzina, a i ona wam już nie zaufa.
    • mx3_sp I jakie skutki rozmowy? 08.09.14, 08:38
    • roksanka_3 Re: Dziecku dzieje się krzywda.... 08.09.14, 11:13
      uwielbiam takie laski, po prostu kocham
      jak wikszosci mam na forum mnie tez sie zdarza krzyknac (nie mylic ze znecaniem sie)
      np moje dziecko ma zaburzenia koncentracji i zeby cos wyegzekwowac (czy to nauke sprzatanie, podejscie do stolu na obiad) czasem trzeba glosniej mowic, nie po to zeby sie znecac tylko zeby sie ocknal i skupil na tym co ma robic.

      rozwalaja mnie sasiedzi ktorzy gdzies slyszeli od kolezanek ze sie gdzies zle dzieje, najpierw sprawdz fakty a na domyslach nie leć
Inne wątki na temat:
Pełna wersja