stacie_o
05.09.14, 20:57
Baby, poradzić się chciałam. Dostałam ofertę pracy, a w zasadzie kontraktu. Uprzedzam, nie szukałam, jakoś dotarło do mnie pocztą pantoflową. To teraz + i -
+
po macierzyńskim nie mam gdzie wracać, więc trafiło mi się jak ślepej kurze ziarno
praca tylko 2 dni w tygodniu
ale za te dwa dni w tygodniu wynagrodzenie takie jakie miałam za normalny etat w poprzedniej
praca dla znanej firmy
nudzi mi się trochę w domu

-
te dwa dni to zawsze sobota i niedziela, wyjeżdżać musiałabym już w piątek, żeby w sobotę być rano na miejscu, co oznacza, że jako rodzina, nie spędzimy przez najbliższe miesiące ani jednego dnia w całości (poza świętami)
dalej karmię, więc nie wiem, co się będzie działo z laktacją, jak będę sobie robiła przerwy minimum 48 godzinne
i największy minus jak dla mnie: branża szkoleniowa, co znaczy że pracuję w hotelach w różnych częściach Polski (miejscowości turystyczne), o ile samo prowadzenie szkoleń lubię, to tego co się wiąże z nimi (pracownicy zostają na weekend w hotelu) już nie. Rozmawiałam z poprzedniczką i ona ma dość nocowania co weekend w innym miejscu, widoku ludzi z spuszczonych ze smyczy, głośnej muzyki i balangi do białego rana, a rano widoku skacowanych twarzy na zajęciach. Nie zawsze tak jest, ale ponoć dosyć często.
I się przyznam przed wami, że nie planowałam powrotu do pracy przed ukończeniem przez córkę roku, ale zewsząd słyszę, że mi się kaszka z mózgu zrobi, że wypadnę z obiegu, że potem to tylko kamienie tłuc, więc się zastanawiam... czy odrzucając ofertę nie igram z losem.