Przyjaciele naszych dzieci (przedskolaki)

07.09.14, 16:45
A może nie tylko o przedszkolakach? Jak uważacie smile

Czy próbujecie wpływać na to, z kim przyjaźnią się dzieci? I jak? big_grin

Rzecz w tym, że moja córka ma ostatnio "przyjaciółkę", której zachowanie pozostawia wiele do życzenia. Jej rodzice też są dla mnie nie do zaakceptowania po pewnych akcjach (o części z nich pisałam na forum, może ktoś kojarzy).
W zeszłym roku w ich "paczce" była jeszcze jedna dziewczynka (bardzo fajna), więc jakoś tam równoważyła towarzystwo tej, o której mowa. Teraz zostały we dwie.
Tak, chciałabym, aby ta "przyjaźń" się rozluźniła, ale nie wiem, ani jak to osiągnąć, ani czy mam prawo do tego dążyć (piszę o 5-latce).

I druga rzecz która mnie zastanawia, czemu moja córkę ciągnie do takiej koleżanki? Dlaczego akurat wybrała dziecko, które ciągle przechwala się stanem posiadania, próbuje innym narzucać swoją wolę i ma pewne braki w wychowaniu (ostatnie to akurat najmniejszy problem)? Może któraś z Was wie, z czego to może wynikać?

Przedszkolanka mówi, że córka nie jest zdominowana przez tę dziewczynkę, jednak mam wątpliwości, czy ta relacja wnosi coś dobrego do jej życia. A może też ma na nią jakiś negatywny wpływ? Nie wiem na ile takie przedszkolne znajomości mogą mieć trwałe efekty...

Sytuacja wiąże się też z praktycznymi problemami - np. córka chce tę przyjaciółkę zapraszać do domu, a ja nie bardzo wiem, jak jej odmówić. Czym swoją decyzję uzasadnić? Na ile mogę być szczera z 5-latką, przywykłą do tego, że zaprasza dzieci do siebie.

Jak miałyście podobne sytuacje, to piszcie. Chętnie przeczytam, jak to u innych bywa. Wszelkie rady też mile widziane smile
    • ichi51e Re: Przyjaciele naszych dzieci (przedskolaki) 07.09.14, 17:54
      Ciagnie swoj do swego?
      • lily-evans01 Re: Przyjaciele naszych dzieci (przedskolaki) 07.09.14, 18:29
        Niekoniecznie.
        Bardzo często dzieci niepewne siebie, zbyt spokojne, niezbyt śmiałe, nie odgrywające dominującej roli w grupie chętnie podporządkowują się dzieciom takim, o jakich pisze autorka. To nie jest "swój do swego" - ale niestety dopełnianie się, bajdurząca i nadmiernie wygadana koleżanka jest uosobieniem wszystkiego, czego dziecku brakuje w samym sobie sad.
        Moja córka też miała taką psiapsiółeczkę, najpierw przypadkowo złapała ją na kłamstwie i się zdziwiła, potem koleżanka zniszczyła jej jakieś drobiazgi i nie powiedziała nawet "przepraszam".
        Niestety, jestem pewna, że przy następnej takiej znajomości rozegra się podobny scenariusz... sad.
        • eo_n Re: Przyjaciele naszych dzieci (przedskolaki) 07.09.14, 19:01
          I tu to tak naprawdę nie wiem, co napisać. Bo córka kiedyś była nieśmiała, ale mam wrażenie, że jej minęło, ale może nie całkowicie?
          Natomiast chyba rzeczywiście wchodzi z tą dziewczynką w jakąś chorą konkurencję. Bo jak mam rozumieć słowa przedszkolanki, że "nie daje się zdominować"?
          A jeśli tak by robiła, to jak temu zapobiegać?
          Staram się tłumaczyć, ale to chyba nie ma przełożenia na przedszkolną codzienność...
          My nie obgadujemy w domu zakupów znajomych, itp. Mamy ciekawsze tematy do rozmów smile
          Więc naprawdę nie wiem, czemu córka mogłaby czuć potrzebę konkurowania z inną dziewczynka w taki sposób uncertain
          Jak ją wspierać, żeby takie gierki przestały być dla niej interesujące? A może to samo mija?
    • mamma_2012 Re: Przyjaciele naszych dzieci (przedskolaki) 07.09.14, 18:06
      Czy najwieksza wada tej dziewczynki jest przechwalanie sie?
      • eo_n Re: Przyjaciele naszych dzieci (przedskolaki) 07.09.14, 18:56
        Nie, choć to mi się nie podoba.
        Najgorsze jest manipulowanie i opowiadanie kłamstw.
        Typu "zapraszam cię na urodziny" (których nie ma), "jak mi nie dasz / pozwolisz / to będę płakać" itp.
        • totorotot Re: Przyjaciele naszych dzieci (przedskolaki) 07.09.14, 20:29
          Ja tam młodej jade z grubej rury: dziewczynka ta posiada deficyty emocjonalne, które rekompensuje sobie opowiadaniem historii, które prawdziwe nie są, ale ona bardzo by chciała, aby te jej-nazwijmy to tak-marzenia się spełniły. Może nawet w to wierzy gdy długo sobie przepowiada w głowie. Musisz się zastanowić, skąd te deficyty są. (no i się wpólnie zastanawiamy co wiemy o sytuacji dziewczynki, o ile to oczywiscie są wieści dla przedszkolaka, np. ze urodził sie braciszek kolezance itp.).

          Albo: takie zachowanie jest próbą manipulacji tobą. Nie wypada, aby cię chwyciła za rękę i zaciągnęła do zabawy, nie może też ci wyrwać tej zabawki, gdyż jest to kradzież. Nie może na ciebie nakrzyczeć jak mamusia (bo nie ma pozycji mamusi), więc musi jakos cie zmusić do dania jej twojej zabawki. Łatwo to zrobi, gdy zaszantazuje cie brakiem swojej uwagi bądz sympatii. To jest działanie nie fair, poniewaz powinna uszanowac twoje prawo do odmowy uzyczenia zabawki. itp. itd.
          • eo_n Re: Przyjaciele naszych dzieci (przedskolaki) 08.09.14, 07:39
            Ładnie i prosto, szczególnie o manipulacji. Użyczę sobie przy następnej okazji.
    • lily-evans01 Re: Przyjaciele naszych dzieci (przedskolaki) 07.09.14, 18:25
      Temat stary jak świat, wpisz sobie jakieś podobne hasełko w wyszukiwarkę forum, znajdziesz multum odpowiedzi. Była też kiedyś podobna dyskusja na "Starszym dziecku" bodajże.
      80% albo i więcej odpowiadających tutaj zaraz Ci napisze, że nie masz najmniejszego prawa ingerować w znajomości i wybory 5-latki wink.
      • lily-evans01 Re: Przyjaciele naszych dzieci (przedskolaki) 07.09.14, 18:34
        Aha, a ja szczerze odmówiłam zapraszania do domu irytującej koleżanki mojej córki i w ogóle podtrzymywania relacji poza zajęciami dodatkowymi. I wytłumaczyłam jasno, choć używając delikatnych określeń, dlaczego to robię.
        Nie widzę powodu, żeby co weekend męczyć się z uciążliwą i niewychowaną 7-latką.
        Mogą się kontaktować na zajęciach.
        Chociaż na szczęście ta znajomość padła jeszcze z innych powodów - córka się sama przekonała, że nie czuje się z tą koleżanką dobrze, więc nie nalegała.
        Ostatecznie dzieci widzą się przez 5 dni w przedszkolu, dobrze zrozumiałam? Tam nie tylko uczą się, ale i bawią itp. Po co masz się jeszcze katować niechcianymi spotkaniami we własnym domu?
        • eo_n Re: Przyjaciele naszych dzieci (przedskolaki) 07.09.14, 18:57
          Lily, tak podchodzę do tego. 5 razy w tygodniu po kilka godzin to aż nadto wink
      • eo_n Re: Przyjaciele naszych dzieci (przedskolaki) 07.09.14, 18:56
        Dzięki, poszukam wieczorem (teraz wracam do puzzli big_grin).
        • lily-evans01 Re: Przyjaciele naszych dzieci (przedskolaki) 07.09.14, 19:03
          Pamiętam, że tutaj Triss założyła taki wątek i wpisów było chyba ze 200 albo i więcej wink.
          Co prawda rzecz dotyczyła raczej podstawówki, ale niektóre punkty widzenia były dość... ciekawe wink.
    • triss_merigold6 Re: Przyjaciele naszych dzieci (przedskolaki) 07.09.14, 19:03
      Chyba trochę za wcześnie przrzywczaiłaś dziecko, że może samo zapraszać gości do domu. Uzasadniasz tym, że nie chcesz.
      • miliwati Re: Przyjaciele naszych dzieci (przedskolaki) 07.09.14, 20:49
        triss_merigold6 napisała:

        > Chyba trochę za wcześnie przrzywczaiłaś dziecko, że może samo zapraszać gości d

        W normalnych rodzinach nigdy nie jest na to za wcześnie.
    • 18lipcowa3 Re: Przyjaciele naszych dzieci (przedskolaki) 07.09.14, 19:12

      >
      > Czy próbujecie wpływać na to, z kim przyjaźnią się dzieci? I jak? big_grin


      Oczywiście że próbowałabym, na szczęscie nie muszę bo dookoła same normalne, nie dysfunkcyjne, nie patologiczne dzieci. Z resztą przedszkolaki i tak zawsze bawią się na oku.
      Sporo przyjaźni nawiązałam dzieki koleżankom i kolegom córki, poznałam ich matki i się spotykamy.
    • kkalipso Re: Przyjaciele naszych dzieci (przedskolaki) 07.09.14, 19:53
      Nie wiem. Moja pięciolatka nigdy mi nie opowiada o swoich przyjaciołach, nigdy mnie nie zmartwiła na moje pytanie odpowiada krótko, że wszystko ok. Bardziej wiem od nauczycielek z kim najczęściej przebywa niż od niej samej. Po rzucaniu okiem jak się zachowuje z koleżankami pod domem to powiem, że raz ona rządzi następnego dnia inna koleżanka a trzeciego następna zdominuje wszystkie trzy. Głupoty. Do póki nie dzieje się krzywda to pozwalam żeby zdobywała doświadczenia nie mam zamiaru ingerować wręcz odwrotnie puszczam wolno niech se radzi.
    • jematkajakichmalo Re: Przyjaciele naszych dzieci (przedskolaki) 07.09.14, 20:56
      W porownaniu do mnie to i tak jestes w komfortowej sytuacji wink
      Jakby mi sie nie podobalo dziecko i rodzice to nie widze w ogol problemu: ukrocic wszelkie kontakty poza przedszkolem i koniec. Corce powiedziec, ze nie zyczysz sobie, zeby tamta zaprasala i tyle.

      Ja mam trudniej, bo bardzo nie trawie pewnego dziecka, a rodzice sa naprawde OK i z matka mam bardzo dobry kontakt. Dziewczynka nie dosc, ze fizycznie duzo wieksza i silniejsza od mojej to jeszcze agresywna, bardzo glosna i dominujaca.
      Teraz do tego trafilo, ze sa razem w klasie, chwilowo siedza razem (co sie zmieni, bo co tydzien gora dwa nastepuje calkowita zmiana miejsc i dzieci sa przetasowane, do tego siedza w drupach po 4 dzieci a nie parami), mamy tez wspolna droge do szkoly.

      Problem w tym, ze matka widzi co i jak, ze moja to sie jej prawie boi i nie chce kontaktu, ale nie wie jak to rozegrac. Byla nawet na jakims turnusie psychologicznym, zeby to dziecko poobserwowali itp, ale niby wszystko OK, tak juz ma i koniec.

      Ja mam tylko nadzieje, ze to poczatek pierwszej klasy, ze moze za chwile to kazda z nich znajdzie tez inne kolezanki/przyjaciolki i jakos sie to wszystko rozluzni.
    • blond_suflerka Re: Przyjaciele naszych dzieci (przedskolaki) 07.09.14, 21:03
      Tak z psychologii to czasem ciągnie się do tego, który ma cechy na które Ty sama sobie nie pozwalasz czyli masz je w sobie ale wypierasz. Może Twoja córka też chciałaby czasem się przechwalać a raczej jest uczona, że to nie jest dobre, prawda?
      • eo_n Re: Przyjaciele naszych dzieci (przedskolaki) 08.09.14, 07:41
        Ha! Prawda. A jak to teraz odkręcić... To znaczy, żeby nie dać zielonego światła na chwalenie się zawsze i wszędzie. No cóż, coś wykombinuję. Mam nadzieję wink
        • ichi51e Re: Przyjaciele naszych dzieci (przedskolaki) 08.09.14, 08:01
          Wiecej chwalic samemu. Jak osiagniecia beda zauwazane i doceniane to moze nie bedzie miec pptrzeby sie sama chwalic?
          • eo_n Re: Przyjaciele naszych dzieci (przedskolaki) 08.09.14, 08:09
            To to zdecydowanie nie, bo aż mam obawy, czy za dużo jej nie chwalę...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja