Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem!

09.09.14, 12:36
Wychodzę po coś do jedzenia, pytam czy ktoś chce. Jak tak to zapamiętuję i kupuję. Bywa, niejednokrotnie, że nie chcą. Potem wracam z np. zupami chińskimi, jakimiś pasztecikami i już po chwili: mogę jedną? Zupy kupuje na zapas, jakieś słodycze, przekąski też. Zanim się zapyta, już paczka paluszków otwarta jest. To dotyczy kilku osób, rzadko przynoszą coś do wspólnego gara. Powiedziałam, że za paluszki niech mi kasę zwróci bo wydałam ok 50 zł (na wszystko) a nikt się nie dołożył. Co usłyszałam: YYy co za paluszki? Od tej pory będę zabraniać, zabierać z rąk jeśli połakomią się.
    • eve-lynn Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 12:45
      ale że w pracy? czy w domu: mąż, dzieci i matka-staruszka? czy w komunie jakiejś mieszkasz, akademiku jakimś?
      • mx3_sp Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 12:48
        w pracy.
    • alsk9 Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 12:49
      Swoje jedzenie trzymam w swojej szafce, jak kupuję coś czym chcę poczęstowac to częstuję lub zostawiam na szafce z ogólnie dostępną kawą.
      Przynieś sobie zamykane plastikowe pudełko "śniadaniowe", podpisz, i podpisane trzymaj np w lodowce.

      • mx3_sp Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 12:56
        nie muszę podpisywać, nikt nie musi bo wiadomo co jest czyje. Denerwuje mnie to , że pytam nie chcą , a potem rzucają się jak sępy. Ja sponsorem nie mam zamiaru być. Dodam, że sępią faceci, dziewczyny nie.
        • kanna Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 13:51
          Denerwuje mnie to , że pytam nie chcą , a potem rzucają się jak sępy

          Nie masz wpływu na to, co robią inni ludzie - jak ktoś ma naturę sępa, to ma i tego nie zmienisz.

          Jedyna droga - konsekwentnie odmawiać i być asertywnym.
    • triss_merigold6 Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 12:56
      Komuna?! O co chodzi z tym wspólnym garem?
      • mx3_sp Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 12:58
        znaczy, że jak coś ktoś przyniesie to stawia się na ogólny stół i każdy wedle chęci się częstuje bez proszenia. Miałam chęć na herbatę z przyniesionym przeze mnie na wiosnę miodem , a tam tylko pusty słoik.
        • dziennik-niecodziennik Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 12:59
          nie stawiaj na ogólnym stole.
          u nas jest podobnie, jak cos stoi na stole to znaczy ze mozna sie poczestowac, to czym sie nie chcemy dzielic trzymamy w szafkach.
        • ada1214 Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 13:24
          no to o co ci chodzi, jesli stawiasz w miejscu, ktory domyslnie jest miejscem poczestunku? tez bym sie nabrala.
    • gazeta_mi_placi Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 12:58
      Paluszki nie są dobre, ani zbyt smaczne ani się nimi nie najesz. Kup sobie kanapkę, pożywniejsza a nie ma za bardzo jak się nią dzielić, więc problem z głowy.
      • tonik777 Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 13:02
        Dla Ciebie może nie smaczne, ale są tacy, którzy je lubią. Inaczej nikt by ich nie kupował a wtedy producenci zaprzestali by je wytwarzać.
      • mx3_sp Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 13:04
        a co to ma do rzeczy? landrynki też wyżerają. Nie mamy swoich szafek osobistych, a na biurku to jakby na wspólnym stoliku.
        • dziennik-niecodziennik Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 13:11
          a w swoim biurku to co? nie masz szafki, szuflady, czegos tam? sam blat na nóżkach?
          jak nie masz to sobie kup estetyczne pudełko, wsuń pod blat i tam trzymaj...
    • mikams75 Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 13:20
      nie rob zapasow i przynosc niepodzielne rzeczy jak cie to tak wkurza.
      Przeciez ci zupy z twojej miski nie wyjedza. Jablka nadgryzionego tez.
      Mnie by sie nie chcialo uzerac o kase za to czym sie inni czestuja. Albo kupuj w ilosci do czestowania i niech jedza albo w ilosci na jeden raz tylko dla siebie i wowczas to nie moge sobie wyobrazic, zeby ci z reki podczas jedzenia wyjmowali.
      A jak sie zaczna dopominac to zawsze mozesz powiedziec, ze sie pytalas czy cos chca i nie chcieli, . Glodna jestes bardzo wiec zjadasz co sobie kupilas bez dzielenie sie z komentarzem.... ojjj jakbym wiedziala, ze tez chcesz to bym wziela wiecej, ale nic nie mowiles, jaka szkoda. Sklepik jest na dole, mozesz szybko wyskoczyc, kolejki nie bylo.
      • mx3_sp Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 13:32
        to nie jest takie proste, sklepu, punku z gastronomią w pobliżu nie. Sytuacja: idę po coś do jedzienia do Biedronki, chcecie coś? ( w domyśle robię Sobie zakupy i mogę komuś przy okazji kupić). Nie nie, dzięki. I git kupuję sobie na zapas bo nie zawsze jest możliwość wyjść. Przychodzę, wyciągam 2 pasztety i resztę kładąc na stole bo nie mam gdzie indziej. Robię herbatę i słyszę : mogę? i widzę, że jeden z pasztetów już wędruje do ust. No szlag trafia. I mówię, przecież pytałam czy coś ci kupić, a on a nie wiedziałem, że tam są pasztety. O i tak.
        • triss_merigold6 Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 13:40
          To przestań pytać czy coś komuś kupić.
          Qrde, klimat jak w akademiku.
          • mx3_sp Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 13:42
            bo współpracownicy w większości w takim właśnie wieku. Choć najgorszy jest kawaler przed 40 tką z mamcią mieszkający. Ten zawsze nie zdąży nic sobie kupić.
            • triss_merigold6 Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 13:50
              Cóż, czas dorosnąć.
        • dziennik-niecodziennik Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 13:45
          "to juz wiesz, idz i sobie kup. i mi odkup ten co zeżarłes".
        • mikams75 Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 14:16
          jak ta sytuacja trwa od dawna, to juz powinni znac asortyment biedronki.
          Wiec mowisz - pytalam czy cos chcesz, teraz za pozno, skocz sam do biedronki jak jestes glodny, bo ja kupilam tylko dla siebie. Ach jaaaka szkoda, trzeba bylo mowic wczesniej.
      • totorotot Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 13:44
        > Przeciez ci zupy z twojej miski nie wyjedza. Jablka nadgryzionego tez.

        Koledzy? Wyjedzą. Spleśniałe kanapki i nadgnite jablka wyjedzą, przeterminowany jogurt podobnież.
        • mikams75 Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 14:11
          to niech jedza, na zdrowie! Przynajmniej sie nic nie zmarnuje i swieze zostanie dla ciebie big_grin
      • crises Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 14:48
        > Przeciez ci zupy z twojej miski nie wyjedza.

        Żebyś się nie zdziwiła.

        Mam wśród znajomych klasycznego (damskiego) sępa. Sęp dotąd stosował w knajpach metodę pożyczania na wieczne nieoddanie kasy pod dowolnym pretekstem ("zapłaćcie za mnie, potem się policzymy", "zapomniałam portfela", "mam całe 100 zł"). Oduczyliśmy tego brutalnie - po prostu prosimy o podzielenie rachunku i płacimy tylko za siebie, albo wyciągamy z grubsza odliczoną kwotę naszego rachunku.

        Sęp zmienił więc taktykę. Teraz podżera współbiesiadnikom. Zamawiamy butelkę coli - sęp od razu "mogę trochę z waszej?" i nalewa sobie pełną szklankę. Bierzemy pizzę do podziału na nas dwoje - sęp "mogę spróbować kawałek?" Ktoś ma pieczywo czosnkowe - "zjesz całe czy mogę się poczęstować?". I tak, przy dużych wyjściach, typu 10-12 osób, sęp spokojnie się pożywia, bo zawsze się znajdzie wystarczająca liczba osób, którym opadnie mentalna szczęka na tyle, że nie zaprotestuje.
        • mikams75 Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 17:21
          ale mimo wszystko pizza, chlebek czosnkowy i inne rzeczy, ktore wymienilas sa podzielne.
          Nie moge sobie wyobrazic, ze jak mam talerz zupy to ktos sie spyta - moge sobie zupy odlac z twojego talerza? Albo pare lyzek zjesc?
          • crises Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 17:30
            Na upartego to wszystko jest podzielne. Sęp kiedyś zaiwanił mi ("mogę spróbować?") kawałek szarlotki z talerza, starannie dobierając sobie przynależną łyżeczkę lodów i bitej śmietany, z którymi ta szarlotka była podana.
    • ichi51e Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 13:21
      Chamy. I zlodzieje. Skrytozercy. Powiedz nastepnym razem ze okazalo sie ze bylo skazone trutka na szczury.
      • mx3_sp Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 13:33
        Kiedyś dziewczynie wyjedli z pojemnika częśc obiadu bo myśleli, że już nie zje reszty. Nawet nie zapytali.
        • ada1214 Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 13:41
          mx3_sp napisała:

          > Kiedyś dziewczynie wyjedli z pojemnika częśc obiadu bo myśleli, że już nie zje
          > reszty. Nawet nie zapytali.

          no to pozostaje znakowac swoj pojemnik informacja: prosze nie otwierac. Jesli taka wyrazna prosba zostanie zlekcewazona to chyba sejf pozostaje. Albo zmiana pracy, bo coz poradzisz na czyjes buractwo.
          • mx3_sp Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 13:44
            ale po co znakowac skoro wiadomo czyje. Bez przesady zmiana pracy bo ktoś pół pudełka bigosu wyżarł? Jak wspomniałam, z dziewczynami problemu nie ma, samce tacy bez skrępowania.
            • ada1214 Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 13:46
              nie napisalam, ze znakowac imiennie, tylko informacja "prosze nie otwierac". wedlug mnie roznica jest znaczna.
        • nowi-jka Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 13:43
          moze poproscie od podwyzke jak u was takie głodowe pensje
    • rosapulchra-0 Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 13:36
      Dlaczego od razu nie zabroniłaś? Chce zeżreć? To leci do sklepu i sobie kupi, a nie wyciąga po twoje. Ludzie naprawdę mają naptane we łbach uncertain
      • mx3_sp Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 13:40
        bo na początku nie raziło mnie to, nie było to notoryczne, ot przyzwyczajenie. Przyszedł czas kiedy upominałam się o zwrot kasy (żartem), zabraniałam, a teraz chyba czas na wyrywanie z rąk.
        • ada1214 Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 13:44
          a masz swoje wydzielone stanowisko pracy? biurko? co sie stanie, jak na swoim biurku postawisz jedzenie? tez ci wezma?
          • mx3_sp Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 13:46
            raz, o którym wiem, wzięli pokroiłam sobie paprykę na osobistym biurku postawiłam i po powrocie z umywalni naczyń brakowało tak z 1/3 cześci warzywa.
            • rosapulchra-0 Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 13:48
              mx3_sp napisała:

              > raz, o którym wiem, wzięli pokroiłam sobie paprykę na osobistym biurku postawi
              > łam i po powrocie z umywalni naczyń brakowało tak z 1/3 cześci warzywa.

              Zrobiłabym dziką awanturę. Do furii mnie doprowadzają tacy złodzieje.
            • ada1214 Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 13:50
              no to juz nie jest smieszne, chyba plynni eprzechodzi w zlodziejstwo. To w takim razie trzymac w torbie. Z torby chyba nie wyjma. Chyba.
        • kanna Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 13:55
          bo na początku nie raziło mnie to, nie było to notoryczne, ot przyzwyczajenie. Przyszedł czas kiedy upominałam się o zwrot kasy (żartem), zabraniałam, a teraz chyba czas na wyrywanie z rąk.

          Rozbestwili się. Nie reagowałaś od początku, to się nauczyli, ze wolno i korzystają bez opamiętania (jak to buraki i sępy).
          Ostro, stanowczo, najlepiej w pudełku trzymać.

          Oczywiście, na początku się obraża. Lub będą udawać, ze to żarty. iże nie wiedza, o co Ci chodzi.
          • mx3_sp mleko do kawki 09.09.14, 13:58
            mamy wspólne, zazwyczaj kupowane przez dziewczyny. Raz jeden zapytał jakie, któraś odpowiedziała, że moje. Skrzywił się, wykręciło nim, wstrząsnęło, ale i tak sobie nalał.
            • sonniva mx 09.09.14, 14:02
              Twoja dieta w pracy mnie przeraża wink
              Poważnie pozwalasz sobie na takie "przekąski"?
              Ja nie dałabym rady big_grin Ważyłabym chyba ze 100kg.
              • mx3_sp Re: mx 09.09.14, 14:06
                przecież nie opisałam jednego dnia. Na domiar nie tylko mój prowiant. Poza tym po przesiedzeniu w pracy muszę się poruszać po niej i się ruszam.
            • fituq Re: mleko do kawki 09.09.14, 14:19
              mx3_sp napisała:

              > mamy wspólne, zazwyczaj kupowane przez dziewczyny. Raz jeden zapytał jakie, któ
              > raś odpowiedziała, że moje. Skrzywił się, wykręciło nim, wstrząsnęło, ale i tak
              > sobie nalał.

              czyli co? on sobie nalał a wy patrzyłyście na to i milczały? dlaczego żadna nie powiedziała "możesz sobie nalać ale pod warunkiem, że kupujesz następne. a jak nie kupujesz to nie bierz"
              albo przejść się po firmie i zrobić wspólną kasę na takie rzeczy jak mleczko, paluszki, dyrdymałki. kto kasy nie dołoży to piętnować głośno by wiedział że ma nie tykać cudzego.
              • mx3_sp Re: mleko do kawki 09.09.14, 14:22
                nalał sobie jak byłyśmy zajęte pracą. Nikogo za użycie mleka nie zamierzamy piętnować, chyba Ciebie poniosło.
                • nowi-jka Re: mleko do kawki 09.09.14, 14:23
                  no to sponsoruj dalej
                • fituq Re: mleko do kawki 09.09.14, 14:28
                  tak byłyście zajęte pracą, że zdążyłyście mu odpowiedzieć czyje jest mleczko i obserwować jak się facet skrzywia i otrzasa i nalewa?
                  weź nie ściemniaj.
                  bijesz pianę i usiłujesz się postawić w roli skrzywdzonej ofiary, a zwykłe frajerstwo i unikanie stawiania facetom granic tam uprawiacie z reszta dziewczyn.
                  jak się w swoim kobiecym stadku GODZICIE na rolę tych co to menom żarcie przyniosą, mleczko kupią i się nie sprzeciwią gdy meny korzystają- to potem się nie dziwcie, że was uważają za jedyne odpowiedzialne za dostarczenie żarła.

                  ps. swoją droga niezły syf macie tam w firmie jesli ktoś zostawia napoczęty obiad a ktoś inny uznaje, że to ot-tak-zostawione resztki i je zżera.. U mnie śmieci leżą w koszu a nie na stole.
                  • mx3_sp Re: mleko do kawki 09.09.14, 14:43
                    nie dopowiadaj sobie. To nie były żadne resztki tylko połowa porcji w lodówce w pojemniku. Pienisz się sama. Mleko nalał po pewnym czasie od reakcji kiedy myśmy już pracowały. Gdzie ja z siebie robię ofiarę? Prosiła o poradę? Moja wypowiedź zakończyła się jakąś prośbą? Wyciągasz jakieś chore wnioski.
                    • nowi-jka Re: mleko do kawki 09.09.14, 14:47
                      czyli koniec tematu
                      mx3 sie pozaliła juz jej przeszło własciwie to jej nie pzreszkadza jutro znów pójdzie zrobic zakupy całej firmie
                      tylko frajer by nie korzystał z takiej frajerki
                      • mx3_sp Pozwól, że przypomnę z 1 wpisu: 09.09.14, 14:50
                        ... Powiedziałam, że za paluszki niech mi kasę zwróci bo wydałam ok 50 zł (na wszystko) a nikt się nie dołożył. Co usłyszałam: YYy co za paluszki? Od tej pory będę zabraniać, zabierać z rąk jeśli połakomią się. Frajer nabiera chyba innego znaczenia?
    • fituq Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 14:16
      możesz też walnąć haslem majego znajomego "czy ja cię mam w dowodzie wpisanego że mam ci żarcie sponsorować?"
      • mx3_sp Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 14:21
        ooo i kołcz się wypowiedział. Się wcale nie wypłakuję bo jak napisałam wcześniej uwagę zwróciłam i zwracam. Ale jak już ma się tezę to trzeba ją potwierdzić, prawda? To hasło "znajomego" jest tak samo przydatne jak moje "żalenie się"
      • nowi-jka Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 14:21
        jak to młodziez w wieku akademickim to niezrozumieja tekstu o wpisaniem do dowodu
        • mx3_sp Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 14:23
          w moim dowodzie nie mam nawet dziecka własnego wpisanego dlatego cienkie to hasło.
          • fituq Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 14:29
            a kogo chcialas mieć wpisanego? męża?
            • mx3_sp Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 14:44
              ciętą ripostę Twojego kolegi.
    • mnietoniemi Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 14:38
      mx3_sp napisała:
      Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem!

      Ale dlaczego krzyczysz to na forum a nie w pracy?

      No chyba, że inni też siedzą na forum zamiast pracować big_grin
      • mx3_sp Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 14:44
        a Ty pracujesz? Skąd pewność, że jestem w pracy?
        • mnietoniemi Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 14:59
          mx3_sp napisała:
          Skąd pewność, że jestem w pracy?

          Bo ja wiem wszystko big_grin
          A poza tym zaczynasz pisać rano a kończysz po południu. A w łykendy nie piszesz.
          • mx3_sp Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 15:07
            bo dla mnie forum to nie sposób na przezywanie życia, a tym bardzie już monitorowanie kto i ile czasu spędza w sieci vide ematka.
            • nowi-jka Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 15:14
              no widzisz i dlatego ty nie wiesz a my wiemy
    • szamanta Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 14:46
      Zawsze się dziwie i tego nie rozumie wystawiania szwedzkiego stołu roznych przekąsek, słodyczy na te kilka godzin pracy dajmy 7-15
      A później doopa rosnie przyuważyłam u moich w pracy od tego bufetu na biurku tongue_out

      Kawa , kanapka/bulka podczas przerwy , wyjęty batonik z torebki jak ktoś lubi łakocia zjeść i w mojej ocenie tak powinno być, wystarczy a nie korytko na biurku smile
      • mx3_sp Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 14:53
        komu dupa rośnie to już jego sprawa. Korytka na biurku właśnie nie ma bo od tego jest stół, wspólny niestety.
        • pomidorpomidorowy Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 17:35
          przynies jakas mega przesolona salatke do pracy postaw na biurku i wyjdz....smacznego.moze zrozumieja
          btw straszne buractwo ci faceci.
          • kol.3 Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 09.09.14, 18:49
            Po co, niech zrobi sałatkę i przyprawi silnymi tabletkami na przeczyszczenie.
            • mx3_sp Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 10.09.14, 10:17
              rozwiązanie zbyt drastyczne,zbyt mała liczna ustępów wobec zadów.
              • kol.3 Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 10.09.14, 21:24
                I o to chodzi.
                Lekcja będzie skuteczna.
    • demodee Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 10.09.14, 21:38
      Ale jak to? To wy jecie przy biurku? Nie macie pokoju śniadaniowego?

      Bo u nas to się normalnie na przerwę idzie do pokoju śniadaniowego i każdy w skupieniu zjada swoją kanapkę, bo płatna przerwa trwa 15 minut, a jak ktoś chce jeść dłużej, to musi pracować dłużej.
      • mx3_sp Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 11.09.14, 08:39
        a jak się domyślasz z mojego wątku? Mamy taki pokój czy nie mamy? Pytanie podchwytliwe?
        • gazeta_mi_placi Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 11.09.14, 09:00
          To gdzie Ty pracujesz? Na plantacji?
          • mx3_sp Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 11.09.14, 09:03
            w miejscu gdzie nie ma pokoju socjalnego. Jesteśmy w permanentnym remoncie, który trwa i końca nie widać.
    • anula_anka Re: Łapy precz, nie dzielę się jedzeniem! 11.09.14, 08:55
      To jeszcze nic.

      W mojej jednej pracy był lub byli notoryczni esteci- wyrzucacze.
      Otóż wciąż wydawało im się, że śmierdzi z lodówki i potrafili wyrzucać ludziom obiady.
      Świeże, przyniesione tego samego dnia.

      Dodam, że lodówka była myta regularnie i był wówczas wywieszany komuniakt, żeby zabrać z niej wszystko na czas pomiędzy jakimiś godzinami, bo wszystko co zostanie to trafi do kosza.
      W ten sposób eliminowane były jakieś zalegające resztki, które mogły być źródłem zapaszku.

      W innej robocie mieliśmy kiedyś po godzinach urodziny 3 pracowników- mieliśmy w odstępie 2,3 dni.
      Każdy przyniósł jakieś dania.
      Po imprezie mąż koleżanki podjechał i zabrał naczynia,a ona zadeklarowała się pozmywać w domu, bo w pracy nie było warunków- kubek, czy talerzyk tak, ale miski, pojemniki to już za duże na maleńki zlewik.

      Przyniosłam 2 miski, pojemnik plastikowy i kieliszki.

      Koleżanka do dziś mi ich nie oddała.
      Najpierw zwodziła.
      Na moją stanowczą prośbę, że musi mi przynieść na jutro, bo są mi potrzebne, a w ostateczności ja podjadę do niej, troszkę się sfochała, ale powiedziała OK.
      Następnego dnia była na L4.
      W międzyczasie ja zakończyłam współpracę z firmą, koleżanka przestała odpowiadać na maile i telefony.
      Drzwi mi nie otworzyła.

      Do dziś nie wiem o co chodziło- rzeczy warte pewnie max 50zł, jeśli nawet je potłukła, zniszczyła to mogła się przyznać, kasę oddać, zaproponować cokolwiek.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja