Kto spotyka w lesie dzika...

11.09.14, 12:59
...ten na drzewo prędko zmyka ? Otóż wcale niekoniecznie - od paru tygodni spotykam w "moim" lesie pewnego dzika-samotnika, z którym czuję się niemal zaprzyjaźniona smile Dzik jest charakterystyczny, bo łaciaty, wałęsa się nie po żadnych ostępach, tylko bardzo uczęszczanej części lasu, spaceruje ścieżkami lub tuż obok nich. Nie ucieka zupełnie i nieraz prawie na niego wlazłam - na początku trochę się bałam, ale teraz już "się znamy" i kiedy go widzę (a on mnie) to sobie tak stoimy i patrzymy się na siebie jakiś czas (on przkrzywia łeb, rusza ryjkiem i mruga jednym okiem), czasem on idzie za mną parenaście metrów, zanim skręci gdzieś w las. Psów się nie boi, a one dyplomatycznie udają, że go wcale nie ma smile Mój mąż, który ma manię dokarmiania wszystkich zwierząt, namawia mnie, bym nosiła ze sobą chleb albo kukurydzę, żeby mieć czym poczęstować Mr. Dzika w przypadku spotkania. Ale oczywiście z wiadomych względów tego nie zrobię.
Tak się chciałam pochwalić nowymi znajomościami big_grin
    • ichi51e Re: Kto spotyka w lesie dzika... 11.09.14, 13:01
      Dziki sa super smile i bardzo wrazliwe wbrew pozorom.
    • gazeta_mi_placi Re: Kto spotyka w lesie dzika... 11.09.14, 13:02
      Ja bym chyba hycnęła na drzewo.
    • pomidorpomidorowy Re: Kto spotyka w lesie dzika... 11.09.14, 13:05
      dla jego dobra lepiej zeby sie zaczal bac ludzi...dlugo nie pozyje....sezon na dziki w pelni....a ludziki w zielonych wdziankach z piórkiem szybko zwietrza biedaka sad
      • default Re: Kto spotyka w lesie dzika... 11.09.14, 13:23
        Na szczęście to nie jest las, w którym można polować. No chyba że jakaś kłusownicza menda się na biedaka zasadzi sad
        • pomidorpomidorowy Re: Kto spotyka w lesie dzika... 11.09.14, 13:55
          wystarcza podrostki z wiatrówka zeby zwierza skrzywdzic...malo takich ... sad
          moze warto pomyslec o jakims odstraszaniu? jesli to teren ochronny, jakis park? to napisz maila do lesniczego....maja jakies sposoby.
          • default Re: Kto spotyka w lesie dzika... 11.09.14, 14:10
            Ten las nie ma leśniczego, to takie tereny leśne o nieuregulowanym stanie prawnym, więc legalnego polowania tam się urządzić nie da, tym bardziej, że to w granicach miasta.
            Ponieważ w ogóle sporo tu dzików, to gmina dawniej robiła akcje wyłapywania i wywożenia "od ludzkich osiedli z dala", ale teraz jakoś nic nie słyszałam - nawet widziałam, że rozebrano odłownie, które kiedyś zbudowano.
          • kocianna Re: Kto spotyka w lesie dzika... 11.09.14, 14:19
            Hmm, a mają sposoby na skuteczne przepędzenie dzików ze środka warszawskiego blokowiska? Chodzi mi o to, żeby jednej ulicy nie przechodziły, jednej jedynej, po której moje dziecko chodzi do szkoły. Ta ulica to nawet taka ruchliwa jest, np. autobusy po niej jeżdżą co 5 minut. One są słodkie, te wrażliwce, ale czasami chodzą z takimi pasiastymi słodziakami, a mama słodziaków chyba nie lubi ludzkich dzieci.
            • szamanta Re: Kto spotyka w lesie dzika... 11.09.14, 14:33
              Tak, fanfary trąbiące jak na mecz piłki nożnej . Jak dziki bramę na haratały dokopując się do ogródka z warzywami tymi trąbkami odstraszaliśmy smile
    • hunkis Re: Kto spotyka w lesie dzika... 11.09.14, 13:27
      Spotkałam na grzybach znajomego, ma zagon ziemniaków koło lasu. Widzę, że chodzi po lesie z butelką perfum. Psika tymi perfumami po zagonie bo wtedy mu dziki nie ryją w ziemniakach bo im śmierdzi...
      Wystarczy więc iśc do lasu wyperfumowanym żeby dziki omijały człowieka z daleka wink
    • aandzia43 Re: Kto spotyka w lesie dzika... 11.09.14, 14:05
      Fajnie, obracasz się w zacnych kręgach big_grin Jako panteistkę oczywiście kręcą mnie takie doznania, więc zazdraszczam.
    • majenkir Re: Kto spotyka w lesie dzika... 11.09.14, 14:22
      default napisała:
      > (on przkrzywia łeb, rusza ryjkiem i mruga jednym okiem), czasem on idzie za mną parenaście metrów,



      Awww.... cute smile Ja tez chce "swojego" dzika.
    • szamanta Re: Kto spotyka w lesie dzika... 11.09.14, 14:30
      Pod nasz a brame często podchodzi sarenka , albo gdy dzieciaki biegają w lesie za nimi w podskokach tez podąża jakby chciała się bawić uszkami trzepiąc i swoimi cudnymi oczkami hipnotyzuje smile słodziuchna i przyjazna
      Kilka godzin potrafi za dzieciakami kicać
      • mariola233 Re: Kto spotyka w lesie dzika... 11.09.14, 14:35
        Pewnie szuka partnerki 😊
      • default Re: Kto spotyka w lesie dzika... 11.09.14, 14:39
        U mnie sarenki też widuję, ale płochliwe raczej - czasem tylko rzuci powłóczyste spojrzenie i zmyka. Za to całkiem z bliska mogę się napawać danielami, bo mieszkają w zagrodzie pod lasem. Biegną do ogrodzenia, jak mnie widzą i węszą czy mam może jabłko - kiedyś miałam przypadkiem ze sobą i dałam, posmakowało bardzo. No i czasem ulegam i przynoszę, choć nie wiem czy właściciel by mnie nie opierdzielił za to dokarmianie. Ale one tak pięknie tymi mokrymi chrapkami wyjmują kawałki owocu z ręki.... Nie mogę się oprzeć.
        Tylko smutne jest to, że są hodowane prawdopodobnie na mięso.... O czym staram się nie myśleć sad
        • aandzia43 Re: Kto spotyka w lesie dzika... 11.09.14, 15:06
          Niestety, pewnie na mięso. Ale se wcześniej użyją, to.ich! big_grin A zejść z tego świata każdy kiedyś musi.
          Lubię głaskać dziki (w zagrodach) po gładziutkich, mokrych ryjach i szorstkich łbach - mrużą oczka i zastygają w błogostanie smile
    • daisy Re: Kto spotyka w lesie dzika... 11.09.14, 14:34
      Broń Boże jeść mu nie dawaj, pewnie inni go karmią i dlatego tak się zachowuje. Dla niego jak najlepiej, żeby bał się ludzi i omijał ich z daleka.
    • solejrolia Re: Kto spotyka w lesie dzika... 11.09.14, 15:09
      ....ten szybko łapie psa, bo pies ujada i chce gonic, ze strachu raz sie posikał
      Taki to pies obronny-psa trzeba bronić wink
      • kanga_roo Re: Kto spotyka w lesie dzika... 11.09.14, 15:14
        a u nas w lesie za płotem mieszka lis. ponieważ wędruje często po prowiant z lasu w stronę wsi, nie przedziera się przez krzaki tylko idzie skrajem lasu - czyli przez nasz trawnik. las odwiedzają też sarny, w zeszłym roku z młodymi, w tym - bez. one z kolei przechodzą przez nasz ogród w poprzek, z lasu na łąkę. żal zrobić w końcu bramę i płot od strony lasu naprawić, bo stracimy widoki.
        • daisy Re: Kto spotyka w lesie dzika... 11.09.14, 15:22
          Można się pocieszać myślą, że już nie będą kleszczy rozsiewać po ogrodzie.
        • solejrolia Re: Kto spotyka w lesie dzika... 11.09.14, 15:30
          Nienawidzę lisów, kradną kury, i nie ma na nich zadnego sposobu, nawet odstrzelic sie nie da, bo za blisko budynków mieszkalnych...robią w okolicy szkody, bo jest ich zwyczajnie za duzo
    • hamerykanka Re: Kto spotyka w lesie dzika... 11.09.14, 15:28
      Ja z kolei mam swojego skunksa-niech go...$%^*U*. Przychodzi i ryje mi po ogrodzie, ze nie wspomne o charakterystycznym zapaszku. Psice dostaja wscieklizny jak go czuja, a ja sie boje o nie, bo juz pare miesiecy temu je opryskal. Smrod nie do opisania. Kapiele kilka razy dziennie, pryskanie prepararami odsmradzajacymi..a i tak przez kilka miesiecy smierdzialy.
      Dzikow u nas nie ma, ale sa jelenie (mule deer), ktore bezczelnie potrafia przyjsc pod sam dom ogryzac rosliny. Sliczne sa, ale bardzo szkodne sad.
      Najlepsze z przybyszow sa kojoty, ograniczaja sie do spiewow solo w srodku nocy smile
    • kama265 Re: Kto spotyka w lesie dzika... 11.09.14, 16:03
      ale fajnie smile zazdroszczę smile tylko dla niego faktycznie nie za bezpiecznie uncertain
    • sl-14 Re: Kto spotyka w lesie dzika... 11.09.14, 19:07
      > ale teraz już "się znamy" i kiedy go widzę (a on mnie)

      Tak czytam i czytam i myślałam, że w tym momencie będzie "mówimy sobie dzień dobry". big_grin
      Fajnego masz znajomego.smile
      • marina2 Re: Kto spotyka w lesie dzika... 11.09.14, 22:03
        mieszkam przy lesie.dziki spotykam kilka razy w tygodniu.żaden mnie nie atakował,ale i tak jak blondynka zawsze wpadam atawistycznie w panikę i zwiewam.właśnie przez ten wierszyk "kto spotyka w lesie ..."
        groźnie bywa tak naprawdę wówczas kiedy spacerują matki dzikowe z młodymi.dwa lata temu służby leśne wywiozły je w Bory Tucholskie/dwie matki i 17 młodych/.podobno jakaś część dzików jednak do nas wróciła.
        czasem sieją zamęt na osiedlu kiedy nad ranem wywracają śmietniki albo wykonują przemarsz centralnie miedzy blokami po chodnikuwink
        nie atakują .ludzie zatrzymują się i pstrykają zdjęcia.
        mam niejaki niepokój o psa co by mu do łba nie strzeliło zblizyć sie do dzika ,ale na szczęście na rzie jest to jedyne zwierze "przezroczyste "dla niej w lesiewink)
    • lafiorka2 Re: Kto spotyka w lesie dzika... 11.09.14, 22:55
      pfi..ja spotykam całe rodziny u nas na osiedlubig_grin
      • default Re: Kto spotyka w lesie dzika... 12.09.14, 08:10
        pfi...ja też spotykam całe rodziny, ale ich nie rozróżniam, nie wiem czy widzę to samo stado czy inne, a "mojego" dzika poznaję od razu i dlatego jest dla mnie wyjątkowy wink Jest bardziej szarawy niż brązowy i ma łatki na korpusie i jedną dużą na buźce pod okiem.
Pełna wersja