Co wam zabrało macierzyństwo?

    • kj-78 Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 11.09.14, 22:01
      Mnie dzieci w kombinacji z mezem pracujacym w innym miescie i brakiem rodziny do pomocy zabraly mozliwosc pracy po poludniu, wieczorami i w weekendy, co niestety zubozylo moja fajna i wszechstronna, ciekawa prace. Zostala mi jej czesc, ktora moge wykonac do godziny 16, ale to juz nie to samo... Smutno mi z tego powodu, ale jak dzieci podrosna na tyle, zeby sie same soba zaopiekowac czasem po poludniu czy wieczorem, to moze do tego wroce...

      Z tego samego powodu od 5 lat nie mialam wolnego popoludnia w tygodniu, co bardzo wplywa na kondycje fizyczna. Psychiczna zreszta tez wink Przespane noce moge policzyc na palcach jednej reki. 5 lat, kto by pomyslal... Do wszystkiego jak widac mozna sie przyzwyczaic!
    • eo_n Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 11.09.14, 22:06
      Możliwość wyspania się... sad
      Jako niemowlę, to w ogóle tortury jeśli chodzi o sen... Teraz przedszkole - nadal kiepsko, bo rano trzeba się zwlec na 10. A szkoła (za rok) to nawet nie chcę myśleć sad Kto wymyślił, że lekcje powinny się zaczynać o 8? Ja o ósmej to powinnam twardo spać! uncertain
    • triss_merigold6 Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 11.09.14, 22:07
      Młodzieńcze poczucie nieśmiertelności i tego, że na wszystko mam jeszcze czas.
      • asdfhjkl Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 11.09.14, 22:28
        O totototo!!!!!
      • anulka.p Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 08:12
        triss_merigold6 napisała:

        > Młodzieńcze poczucie nieśmiertelności i tego, że na wszystko mam jeszcze czas.

        A to nie przychodzi po prostu z wiekiem?
        • triss_merigold6 Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 08:32
          Nie.
          • anulka.p Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 14:04
            No nie wiem, wychodziłoby, że bezdzietni dożywają późnej starości w młodzieczym poczuciu własnej nieśmiertelności. A tak raczej nie jest. Niestety utrata tego poczucia i tego, że wszystko jeszcze przede mną i jest czas, dopada raczej każdego w jakimś momencie i nie ma to jednak związku z macierzyństwem.
            • gazeta_mi_placi Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 14:39
              Może bezdzietnych dopada np. w okolicach 40 roku życia, a dzietnych którzy zdecydowali się najczęściej na dziecko dużo wcześniej niż 40 rok życia wcześniej np. 28 latka która urodziła dziecko straciła owo poczucie w wieku 28 lat, gdyby nie urodziła poczułaby dopiero w średnim wieku czyli później.
            • ichi51e Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 13.09.14, 07:31
              10/10 to samo z uroda i figura. Bo te osoby by sie postarzaly roztyly i zmarch nie fostaly gdyby nie dziecko big_grin jasne suspicious
              • gazeta_mi_placi Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 13.09.14, 10:53
                Wszystko się zgadza, ale te osoby mają o dobre kilka lat przesunięte owe przyjemności smile
                Ciąża i poród szybciej rujnuje wygląd i zdrowie.
                Na przykład: nietrzymanie moczu - bez porodu naturalnego występuje średnio około 50 lat u kobiet, z porodem - nawet u 20 latki.
                Rozstępy - mogą nigdy nie wystąpić, w żadnym wieku.
                Przy ciąży - nawet u 20 latki.
                Tycie - w przypadku ciąży występuje i u 20 latki, bez ciąży najczęściej dopiero w okolicach menopauzy czyli 45 plus.
                Smutne zwisy - nawet u 20 latki, zwłaszcza karmiącej, normalnie - po 35 roku i to stopniowo.
      • obrus_w_paski Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 15:37
        Ej, ja dzieci (jeszcze) nie mam i całkiem niedawno doszło do mnie ze juz nie zostanę noblistka, aktorka ani chemiczka oraz ze na pewno umrę.
        Co wiecej, to o czym piszesz wlasnie sprawiło ze zabrałam sie ostro do robienia dzieci wink) wiec chyba jednak przychodzi czasem z wiekiem
        I nie zawsze z dziećmi
        Odpowiadasz na:
        triss_merigold6 napisała:

        > Młodzieńcze poczucie nieśmiertelności i tego, że na wszystko mam jeszcze czas.
    • mruwa9 Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 11.09.14, 22:17
      mozliwosc wysypiania sie. Szanse na perfekcjonizm, co mnie kiedys bardzo stresowalo i wkurzalo, ale przywyklam. I wychodzie na prosta wink
      Porzadek w domu. Figure uncertain
      Ale dalo duzo wiecej, wiec bilans i tak jest mocno na plus.
      Po prostu nic w zyciu nie dostaje sie za darmo.
    • ashraf Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 11.09.14, 22:55
      Szczerze mówiąc raczej niewiele, ale mam jeszcze dosyć małe dziecko, więc może mi się zmienić punkt widzenia smile Są jakieś niedogodności, ale nie nazwałabym ich stratą. Miałam dużo szczęścia - mój mąż okazał się wspaniałym, oddanym i zaangażowanym ojcem, dzięki czemu nie mam poczucia, że cała odpowiedzialność czy nawet większa jej część spoczywa na moich barkach. Szybko wróciłam do pracy i mogę powiedzieć, że się spełniam, mam widoki na lepszą i zamierzam po nią sięgnąć smile Skończyłam kolejne studia, nie ma wrażenia "cofania się" intelektualnie, udało nam się tak ułożyć pracę, opiekę nad dzieckiem i zewnętrzne wsparcie, że mam czas i na swój rozwój i na randkę z mężem wink Do tego trafiło mi się promocyjne dziecko, które potrafi spać dłużej niż ja, wcina aż mu się uszy trzęsą i potrafi mnie rozbawić po najcięższym dniu. Ale domyślam się, że takie sprawy, tak jak i np. figura czy to, że nie można ot tak wyjść na imprezę i wrócić o 5 nad ranem nie są tym, o co tak naprawdę pytałaś... z twojego postu wyziera smutek. Nie znam twojej sytuacji, nie wiem czemu podjęliście takie, a nie inne decyzje, ale pamiętaj, że jako matka masz prawo i obowiązek!! być szczęśliwa i dążyć do tego, bo tylko taka matka nauczy dziecko odważnie szukać swojego szczęścia, nie płynąć z prądem, nazywać i spełniać marzenia. Wiem - banał, ale taka jest prawda. Nie, nie musisz utrzymywać uciążliwych kontaktów w rodzinie, jeśli działają na ciebie toksycznie. Może myśleć o przeprowadzce, zmianie pracy, możesz domagać się autonomii dla waszego małżeństwa. I nie musi to zawsze oznaczać palenia za sobą mostów.
    • aleksandersyn Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 11.09.14, 23:19
      Aż zalozylam konto, żeby odpisać. Mi macierzyństwo zabrało wiele. Dało oczywiście stabilizację, mieszkanie, dbałość o pracę, zarobki. Ale każdy dzień to walka o ciszę. O chwilę na zebranie myśli. Wielokrotnie chcę gdzieś wyjść, coś załatwić - nie mogę. Choć są osoby, które synem w zasadzie mogą się zająć. Odliczam czas do momentu aż pojedzie do dziadków. I wtedy jak go nie ma życie wydaje mi się normalne, spokojne. Owszem, tęsknię I jest mi bez niego dziwnie źle, inaczej. Ale jak on wraca to wraca chaos, hałas, ciągłe mówienie do mnie. O wszystkim. Ciagle prośby, wymagania żądania. I to jest chyba to co najbardziej mnie boli. Ze ciągle muszę być gotowa, zainteresowana, skupiona. Nie ma czasu na wyłączenie i rozleniwienie mózgu. Dla mnie macierzyństwo nie było i nie jest główną rolą i tym bardziej jest mi ciężko. Nie jestem Matką Polką, która całe życie poświęciła synowi odkąd się urodził. I może dlatego, że oddanie się w całości uznałabym za największą torturę odczuwam straty związane z macierzyństwem. Pozdrawiam
      • bei Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 11.09.14, 23:28

        Beztroskość, w porywach sen, nadwyżki czasu tylko dla siebie, plany ( po pięćdziesiątce miałam podróźować)


        olaromanska.blox.pl/html

        www.dlaleszka.cba.pl/
      • cauliflowerpl Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 08:31
        W jaki sposób macierzyństwo dało Ci mieszkanie?
        Bo ja bym chciała mieszkanie, ale wyrzeczenie się świętego spokoju to chyba jednak zbyt wielka cena, pomieszkam jeszcze trochę w wynajmowanym smile
        • gazeta_mi_placi Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 09:48
          Może mieszka w Anglii, tam podobno samotnym ubogim matką państwo daje mieszkania.
          • aleksandersyn Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 14:19
            Mieszkam w Gdańsku a nie w Anglii. I "dało mi" w znaczeniu takim, że przestałam juz wynajmować i nie myśleć o jutrze tylko kupiłam swoje mieszkanie. W konkretnym miejscu, bez perspektyw na przeprowadzkę w najbliższym czasie wink
      • z_lasu Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 15.09.14, 11:47
        > Ale każdy dzień to walka o ciszę. O chwilę na zebranie myśli. Wielokrotnie chcę gdzieś
        > wyjść, coś załatwić - nie mogę. Choć są osoby, które synem w zasadzie mogą się zająć.
        > Odliczam czas do momentu aż pojedzie do dziadków. I wtedy jak go nie ma życie wydaje
        > mi się normalne, spokojne. Owszem, tęsknię I jest mi bez niego dziwnie źle, inaczej.
        > Ale jak on wraca to wraca chaos, hałas, ciągłe mówienie do mnie. O wszystkim. Ciagle prośby,
        > wymagania żądania. I to jest chyba to co najbardziej mnie boli. Ze ciągle muszę być gotowa,
        > zainteresowana, skupiona. Nie ma czasu na wyłączenie i rozleniwienie mózgu.

        Mogę się podpisać pod każdym zdaniem. Macierzyństwo to nie jest dla mnie problem organizacji, odpowiedzialności, lęku o dziecko, wyszalenia itd. Kompletnie nie w tym rzecz. To jest problem wytrzymałości na nieustanne bombardowanie bodźcami (w szczególności dźwiękowymi), na konieczność bezustannego skupienia uwagi, ciągle, bez przerwy. I to nie chodzi o "rozleniwienie" mózgu, ale o zwykłe chwilowe wyłączenie uwagi, które jest naszemu organizmowi niezbędne. To tak, jakby prowadzić samochód bez przerwy...
    • asia06 Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 00:03
      Niczego mi nie zabrało smile Nie robię nic na siłę. Nigdy.
      • asia_i_p Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 14.09.14, 07:11
        No, bez przesady.
        Nie uwierzę, że każdą nocną pobudkę witałaś z entuzjazmem.
    • fanny Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 08:03
      Kariere, ale nie zaluje. Taki byl moj wybor. Macierzynstwo dalo mi rowniez poczucie spelnienia, tyle ze na innym polu. Potrafilam pogodzic bycie matka z pelnienie roznych innych rol spolecznych, natomiast nie potrafilam sobie, wiec i nigdy na powazniej nie sprobowalam, wyobrazic pogodzenia bycia jednoczesnie matka i pracownikiem.
      Jestem w wieku, gdy moje macierzynstwo przestalo byc juz tak intensywne (dzieci na studiach) i choc widze, jakie rzeczy zrobilam doskonale i jakie popelnilam bledy, to zalujac bledow, wiem, ze lepsza matka niz bylam, byc nie potrafilam a nie ze nie chcialam.
      Gdybym nie miala dzieci cos innego bym zyskala, cos innego stracila. Nie wiem czy bylabym z tym szczesliwa.. Podejrzewam, ze tak, ale juz sie nigdy nie przekonam smile
      Z tym co mam jestem wewnetrznie pogodzona. I szczesliwa.

      f.
    • kropkacom Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 08:24
      Nie mam takich problemów. Oczywiście mogłabym temat potraktować lżej i coś tam sobie wymyślić. Tylko po co?
    • princy-mincy Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 08:50
      Odebrało mi mozliwosc czytania książki jednym tchem do 3-4 nad ranem.
      Muszę sobie dawkować, bo wiem, ze rano nie bedzie taryfy ulgowej.

      No i teraz przy drugim dziecku- brak takiej ilości snu jakiej bym chciała. Marzę, by przespać choc 6 godzin ciurkiem. Nie, nawet 4 beda dla mnie cudem.
      • gazeta_mi_placi Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 09:45
        Przecież sądząc po suwaczku masz stare konie, a nie kolkujące w nocy niemowlaki.
    • jehanette Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 09:14
      Czas wolny, czas tylko dla siebie na myślenie, nicnierobienie, czytanie. Spontaniczność - każdy dzień tak samo, trzeba pędzić z pracy żeby odebrać z przedszkola, nie można po drodze zabłądzić. Sen i własne łóżko.
      • gazeta_mi_placi Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 11:24
        A mąż nie może odebrać czasem z przedszkola? Same robicie z siebie woły robocze bo "mężuś pracuje do wieczora", "mężuś wiecznie w delegacji", "mężuś codziennie wraca po 20.00", a potem powtarzacie te durne dyrdymały o równouprawnieniu i czemu biedulki nie zarabiacie tyle co mężczyźni.
        • asia_i_p Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 14.09.14, 07:13
          Gazeta, jeśli spontaniczność trzeba wpasowywać w dni, kiedy mąż ma dyżur, to to już nie jest spontaniczność.
    • gaskama Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 09:45
      Pytanie jest o to, co zabrało, więc nie będę się rozwodziła nad tym, co mi dało.
      A zabrało wiele:
      1. Spokój ducha. Odkąd urodził się syn mam gdzieś głęboko w sobie, w trzewiach, ukryty strach. Taki wszechobecny, tlący się ciągle i gotowy wybuchać pożarem w sytuacjach stresowych (choroby, szpital, strach syna itd.)
      2. Poczucie spokoju, stabilizacji, przewidywalności. Trudno mi coś zaplanować. Nigdy nie wiem, czy młody nagle nie będzie miał ataku alergii, sraczki czy jakiejś innej cholery. Trudno o wypad w weekend, bo zawsze się może okazać, że na weekend zadane dwa wypracowania, pięćset zadań z matmy, dwieście z angielskiego itd.
      3. Odwagę i przebojowość i gotowość do ryzyka. Trzymam się pracy, która daje mi gwarancję stałych godzin, godziwy zarobek, przymknięcie oka na to, że muszę wyjść wcześniej, czy przyjść później. Kiedyś byłam pewna siebie, przebojowa. Wiedziałam, że nie zawiodę. Teraz, to ja nie zawiodę, ale jak mam wybrać między przedstawieniem, w którym występuje syn a ważna kolacją służbową to zawsze wybieram syna.
      4. Wiarę w to, że w życiu można mieć wszystko.
      5. Czas dla siebie.
      I wiele innych rzeczy. Ale i tak nie zrezygnowałabym z macierzyństwa. Chyba jestem masochistką.
    • mozambique Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 10:11
      mamą jestem niecale 2 lata i zapewne jak wszytkie matki malutkich dzieci cierpie na chroniczny brak snu , przemęczenie i calkowity brak czasu dla siebie , i to nie tylko chodzi o łikendowy wypady z przyjaciólkami ale nawet o zwykla wizyte u dentysty, fryzjera, lekarza , porządne zrehabilitowanie sie po kontuzji , chcodzenie po domu w CZYSTYCH ciuchach ( są czyste do pierwszego karmienia malca) itp

      u mnie dodatkowo jest ciezki zjazd finansowy zwiazany z koniecznoscia zmiany mieszkania na wieksze , uzywanai samochodu, , oplacania żłobka itd co w polaczeniu z chorobą męza i spadkiem dochodow rodziny zjadlo wszytkie nasze oszczednosci do zera
      mysl ze w razie gdyby-cos-sie-stalo nie mam z czego czerpac - paraliżuje mnie

      przez to trzymam sie pracy niespecjlanie rozwijającej ani ambitnej i raczej srednio-płatnej ale stałej. pewnej, gdzie mam dobrą opinię, wyrozumialych szefów , pensje na czas, brak wykańczajacych zdrowie stresów , wypelnianie kodeksu pracy i gdzie koniecznosc wyskoczenia z roboty do nagle gorączkującego dziecka nie budzi okrzyków przerażenia
      wołalabym pracować ciekawiej i za wieksze pieniadze ale ciesze sie z tego co mam smile

      obyśmy tylko zdrowi byli , tfu tfu
    • kocianna Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 11:51
      Na początku - sen.
      Pewien rodzaj spokoju w małżeństwie.
      Czas dla siebie, też na początku - teraz, po 9 latach, odzyskuję, nie bez wyrzutów sumienia.
      No właśnie, spokój sumienia - przecież kiedy jestem w pracy, nie jestem z dzieckiem, kiedy jestem w kinie na dorosłym filmie - nie jestem z dzieckiem, kiedy kupuję gotowe pierogi - jestem złą matką, i tak dalej, i tak dalej.

      Uwielbiam czas spędzany z córką. I uwielbiam czas spędzany bez niej.
    • guderianka Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 11:57
      Ponad 12 lat temu moja córka trafiła na pierwszą (i jak pokazała przyszłość jedną z wielu) operację. Chodziłam po domu i nie mogłam sobie bez niej znaleźć miejsca, nie miałam co ze sobą zrobić, każda forma spędzenia czasu byłaby nie taka. Zdaję sobie sprawę, że było tak dlatego bo sytuacja była trudna i wymuszona i nie było to oddanie dziecka na 3 dni pod opiekę dziadkom-ale zdałam sobie wtedy sprawę, jak wiele daje mi dziecko- w sensie emocjonalnym ale też mentalnym, w sensie innej percepcji, hierarchii wartości, świadomości. Macierzyństwo zabrało mi NIEWINNOŚĆ. Choćby nie wiem co się stało, już nigdy nie będzie tak jak przed dziećmi. Nawet gdy dorosną, odejdą, założą swoje rodziny -to nieważne-ja już nigdy nie będę tak niewinna jak przed nimi..
      • fanny Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 12:22
        guderianka napisala:
        >Nawet gdy dorosną, odejdą, założą swoje rodziny -to nieważne-ja już nigdy nie będę tak niewinna jak przed nimi..

        Potrafisz napisac co rozumiesz pod tym byciem niewinnym?
        Zaciekawilo mnie to, bo zupelnie nie zrozumialam smile
        • guderianka Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 12:27
          Nie wiem , czy potrafię...Macierzyństwo otworzyło mi oczy na wiele spraw, na poczucie odpowiedzialności, świadomość. Np. nie mając dzieci biegałam sama w ciemnościach po lasach zimowymi wieczorami-dzisiaj za żadne skarby świata bym tego nie zrobiła, przed dziećmi szykowałam się do skoku ze spadochronu-teraz o tym marzę ale nie wiem, czy się zdecyduję. I to nie jest kwestia wieku, dorosłości, dojrzałości ale tego, że najpierw myśle o nich i wszelkie moje działania są nakierowane ich dobrem. Nie przeklinam na forum, nie pokazuję cycków (raz zamieściłam zdjęcie z tyłkiem co na tym forum skrupulatnie wyciągnięto łącznie ze zdjęciem wink, nie upijam się do nieprzytomności, nie jaram trawy, nie palę papierosów itp.
          Rozumiesz ?
          Bo inaczej chyba nie umiem wink Złap ducha słów-a nie ich konkretne znaczenie bo to takie...ulotne uczucie..
          • lajente Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 12:39
            guderianka napisała:

            Nie przeklinam na forum, nie pokazuję cycków (raz zamieściłam zdjęcie z tyłkiem co na tym forum skrupulatnie wyciągnięto łącznie ze zdjęciem wink, nie upijam się do nieprzytomności, nie jaram trawy, nie palę papierosów itp.

            No to chyba odzyskałaś niewinność, a nie ją utraciłaś big_grin
            Jeszcze nie słyszałam, żeby ktoś nie przeklina, nie pokazuje publicznie cycków, nie jara bo utracił niewinność.
            Dopiero co pisałaś, że nie masz problemu z komunikacją big_grin
            • guderianka Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 12:46
              Napisałam, że nie mam problemów z komunikacją z LUDŹMI - myślałam, że zrozumiesz taką sugestię skierowaną w Twoją stronę ale jak widać masz problem ze zrozumieniem. Już kiedyś się Ciebie pytałam czy to jakiś ZA czy inne upośledzenie społeczne. Sam fakt, że za mną łazisz i się czepiasz też to potwierdza. Współczuję i jak to się pisze na forum-chyba ten przekaz zrozumiesz -EOT ( na zawsze)- nudna jesteś i przewidywalna i szkoda mi energii na przepychanki z tobą
              • lajente Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 13:05
                Guderianka jesteś egocentryczna i przewrażliwiona. Na jakąkolwiek uwagę reagujesz zazwyczaj dość agresywnie. Gdzie za tobą łażę, nie wiem? Wpisujesz się w wątku, w którym pisałam ja również i po prostu bawisz mnie swoim przekazem myśli. Twierdzisz że nie masz problemów z komunikacją, ale jak widać nie tylko ja mam problem z uchwyceniem "co poeta miał na myśli". Mniej egzaltacji, więcej logiki.
          • fanny Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 12:48
            Az zajrzalam do slownika, zeby dopasowac smile Mysle, ze uzylas tego slowa w tym kontekscie
            niewinność «nieświadomość zła». Czyli, ze majac dziecko/dzieci stalas sie swiadoma zla w swiecie, tak? Ze bedac odpowiedzialna za nie, musialas sie stawic czola tem zlu. Dla nich, nie dla siebie.. I masz tego swiadomosc, ze to ktos inny, jakby poza Toba o tym zadecydowal. I stad jakies poczucie straty.
            Dobrze kombinuje czy chodzi o cos zupelnie innego?
            • guderianka Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 12:50
              Dokładnie
              I to nie jest kwestia wieku-bo niektórzy mogą sądzić, ze w miarę dorastania człowiek dojrzewa, zmienia mu się postrzeganie itd. Nie. Ja sądzę , że u mnie nie wynika to z wieku ale właśnie z macierzyństwa.
              Tylko to nie jest poczucie straty -bo to samo w sobie brzmi tak trochę pejoratywnie. Ja się nie buntuję, nie smucę z tego powodu-akceptuję ale i mam świadomość
              • fanny Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 12:56
                Wiem o co Ci chodzi z z ta akceptacja i brakiem poczucia straty.
                To jak z moim brakiem wlasnej kariery zawodowej, brakiem poczucia straty z tego powodu i pogodzeniem z tym. Ale podobnie do Ciebie, moje pogodzenie sie z tym nie wiaze sie rezygnacja tylko wlasnie z akceptacja. Jest jak jest. Fajnie. Ale watek byl co wam zabralo macierzynstwo. Mnie kariere, Tobie niewinnosc.
                Interesujace. Dlatego dopytalam smile
                • guderianka Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 13:00
                  wink
                  Ja nie mogę napisać, że zabrało karierę-bo jej nie zaczęłam. Chyba, że fakt zaproponowania mi otworzenia przewodu doktorskiego i pozostania na uczelni mógłby być takim zalążkiem do dalszej kariery w tym kierunku ( nie podjęłam się właśnie ze względu na dziecko, które wtedy miało już ponad 2 lata i było w trakcie diagnozwania hospitalizacji itd.)
                  Nie wiem czy można powiedzieć, że straciłam/zabrało mi coś-czego de facto nawet jeszcze nie miałam
                  A niewinność miałam i doskonale pamiętam ten stan, czasem wspominam z rozrzewnieniem i...odzyskanie go jest nieodwracalne podczas gdy spełniać się zawodowo mogę jeszcze przez 32 lata wink-wszystko może się zdarzyćwink
                  • echtom Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 20:06
                    > Nie wiem czy można powiedzieć, że straciłam/zabrało mi coś-czego de facto nawet
                    > jeszcze nie miałam

                    No właśnie. Miałam podobną sytuację na uczelni i odmówiłam bez wahania, bo byłam już w ciąży i nastawiałam się na to, że przez pierwsze 2-3 lata "posiedzę" z dzieckiem w domu i w międzyczasie urodzę drugie. Nigdy tego nie żałowałam, bo w sumie niespecjalnie mi zależało, więc trudno to w ogóle rozpatrywać w kategoriach poświęcenia i straty. Właściwie na tamtym etapie życiowym nic nie było dla mnie ważniejsze od rodziny, więc może dlatego rozważanie strat jest w moim przypadku trochę bez sensu.
                    • echtom PS 12.09.14, 20:10
                      Wszystko zabrała mi dopiero opieka nad rodzicami.
                      • guderianka Re: PS 12.09.14, 20:26
                        sad
                      • z_lasu Re: Echtom... 15.09.14, 11:27
                        Przepraszam, że pytam, wiem, że to bardzo osobiste: co Ci zabrała opieka nad rodzicami, czego nie zabrała Ci wcześniej opieka nad dziećmi? Jaka była różnica (poza nadzieją - w przypadku dzieci - że będzie lepiej)?
                        • echtom Re: Echtom... 15.09.14, 13:58
                          Wolność. Dzieci wybrałam sobie sama, do opieki nad rodzicami zostałam w pewnym sensie zmuszona i wszystko się we mnie w środku buntowało. W sumie 11,5 roku więzienia z krótkimi przepustkami. Odebrała mi też czas przeznaczony dla dzieci, np. wspólne wyjazdy. I ogólnie wpędziła w poczucie klęski, że tyle lat walczyłam, by oddzielić się od rodziców, a oni w końcu i tak postawili na swoim.
                          • z_lasu Re: Echtom... 15.09.14, 15:14
                            Dziękuję.
    • echtom Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 12:17
      Może było mi łatwiej niż niektórym matkom, bo nie jestem perfekcjonistką. Nie miałam ciśnienia, by stać się matką idealną czy stworzyć doskonały produkt. Normalnie sobie żyłam, dzieci rosły i tyle. Podobnie wyluzowane podejście mam do ewentualnej wpadki którejś z moich córek - żartuję, że jest nas tyle, że razem damy radę, a młode będzie łazić z kotami i załatwiać się do kuwety tongue_out
      • fanny Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 12:39
        Troche chyba zazdroszcze tego braku cisnienia, tego traktowania macierzynstwa, z jakas lekkoscia, intuicyjnie, bez napinki...
        Moje macierzynstwo jest strasznie intelektualne, pewnie dlatego, ze w rzeczywistosci zwyczajnie nie mam instyktu macierzynskiego. I przez to ja, konkretnie, nie tyle chcialam stworzyc doskonaly produkt, co byloby przeciez dla moich dzieic szkodliwe, co chcialam byc matka wystarczajaco dobra czyli idealna wink W duzym stopniu mi sie to udalo, a tam, gdzie mi sie nie udalo, to i tak uwazam bylo wystarczajace, wiec czuje sie z tym OK.
        Przez to ze wszystko bylo nieintuicyjne a musialo byc wyrozumowane, to w duzym stopniu udalo mi sie uniknac, albo chociaz ograniczyc, napinke, ale dla mnie bylo to trudne.

        f.
        • nisar Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 12:53
          CZAS. Taki wolny, tylko dla siebie.
          • fanny Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 13:01
            nisar napisała:

            > CZAS. Taki wolny, tylko dla siebie.

            No tak. Ty zdaje sie intensywnie pracujesz, robisz kariere zawodowa i brakuje Ci czasu tylko dla siebie.
            Taki czas tylko dla siebie dla mnie rowniez jest bardzo wazny, wiec nie pracowalam i brakuje mi kariery smile

          • echtom Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 13:43
            Ja to rozwiązałam, starając się robić zawodowo rzeczy, które były jednocześnie moją pasją. Czas wolny od pracy spędzałam głównie z dziećmi, czas dla siebie miałam po 21 wink
            • fanny Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 13:50
              No tak. Mnie najbardziej krecilo bycie zawodowym politykiem albo korposuczka w duzej instytucji finansowe. Nie da sie tego realizowac tylko po 21 i bez kosztow dla macierzynstwa i/lub wolnego czasu.
      • z_lasu Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 15.09.14, 11:33
        > Normalnie sobie żyłam, dzieci rosły i tyle.

        Tak to sobie właśnie wyobrażałam decydując się na dziecko. Okazało się, że tak się nie da. Nie da się z dzieckiem żyć "normalnie" w żadnym aspekcie, poczynając od fizjologii. Niczego nie da się zrobić normalnie, od początku do końca. Pamiętam, kiedy syn był mały, moja mama powiedziała mi coś takiego "Dla dziecka to zawsze się chce. Nieraz już by się człowiekowi nie chciało, ale dla dziecka to człowiek zawsze się zmobilizuje i to jakoś tak bez wysiłku". Nie mam tak, mam dokładnie na odwrót, w obecności mojego dziecka wszystkiego mi się odechciewa, bo wiem, że i tak niczego sensownego nie da się zrealizować sad
        • echtom Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 15.09.14, 14:08
          Pewnie, że przy dzieciach są jakieś ograniczenia, ale nie dawałam się im stłamsić. Kiedy najstarsza miała rok, wzięłam duże zlecenie i codziennie siedziałam po 7-8 godzin dziennie przy maszynie do pisania, z przerwami na karmienie, przewijanie, spacer itp. A kiedy pracowałam, rzucałam małej klocki na podłogę i bawiła się koło mnie. Wyrobiłam sobie przez to umiejętność skupienia się na pracy w ekstremalnych warunkach wink
          • z_lasu Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 15.09.14, 15:38
            > codziennie siedziałam po 7-8 godzin dziennie przy maszynie do pisania, z przerwami na
            > karmienie, przewijanie, spacer itp. A kiedy pracowałam, rzucałam małej klocki na podłogę
            > i bawiła się koło mnie.

            Żartujesz. Nie wierzę, że są takie dzieci. Ja przez całe wczesne dzieciństwo syna miałam wrażenie, że jestem bohaterem kreskówki, w której mój syn biegnie przez magazyn szklanych figurek i cały czas zrzuca je z półek. Ja biegnę za nim i je łapię. Nadążam. Jeszcze nadążam, z najwyższym trudem, ale wiem, że zaraz zabraknie mi sił i wszystkie kolejne figurki polecą na podłogę i nastąpi katastrofa. A nie jestem w stanie syna dogonić i złapać. I tak biegnę w nieskończoność i mam coraz mniej sił i coraz trudniej mi nadążyć, a nie mogę przestać, bo stanie się coś strasznego. O pracy zawodowej w obecności mojego rocznego dziecka to w ogóle nie było mowy.

            Taki obrazek z wczoraj (syn ma już 6 lat): byliśmy na imprezie dla dzieci i były takie dmuchane kule puszczane na wodę z dzieckiem w środku. Niestety, kule miały uszkodzone zabezpieczenia zamków i te zamki przemakały. Pan trzymał więc kulę na sznurku i tak nią delikatnie sterował, żeby zamek się nie namoczył. I u wszystkich dzieci to się sprawdzało. Mój syn jak wszedł do środka to wprawił kulę w ruch wirowy o takiej prędkości, że pan nie był stanie zrobić nic. Zamek zamoczył się 3x, kula nabrała wody, pan się wkurzył i syna wyciągnął. Wyciągnął i miał go z głowy. A ja tak mam 24/365, muszę przewidywać, zapobiegać, ratować, minimalizować straty i ostatecznie naprawiać (oczywiście naprawiając muszę nadal równocześnie przewidywać, zapobiegać, ratować itd.).
            • gazeta_mi_placi Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 15.09.14, 16:25
              Dziewczynki najczęściej są spokojniejsze i grzeczniejsze od chłopców, także w późniejszym okresie życia.
            • bumbunierka1 Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 15.09.14, 16:44
              A Twoj syn nie ma jakichs zaburzen autystycznych? Ja jedynie przy dzieciach z autyzmem/ZA cos takiego odczuwalam. I nie tylko ja. Taka kompetna bezsilnosc, bo ten niszczycielski ped dziecka byl nie do pojecia, nie do zrozumienia moim rozumem. Nigdy nie bylo prawdziwego kontaktu, prawdziwego zrozumienia, wiec i w zasadzie niewiele wplywu na to, jak dziecko sie zachowuje...
              • z_lasu Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 15.09.14, 18:09
                Ale to nie jest pęd niszczycielski. To jest po prostu pęd. Zniszczenia powstają zupełnie niechcący. A dziecko jest akurat wyjątkowo komunikatywne. Powiedziałabym wręcz, że przesadnie big_grin Także autyzm spokojnie można wykluczyć. ZA jest możliwe, ale w zeszłym roku psycholog nie znalazł nic, do czego mógłby się przyczepić. No i ja zachowanie swojego dziecka spokojnie daję radę objąć rozumem tylko po prostu nie nadążam big_grin Fizycznie i koncepcyjnie.
            • echtom Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 15.09.14, 18:29
              Nie żartuję. Miałam w miarę spokojne dzieci. Wiadomo, że taki maluch zawsze jest dość absorbujący, ale przy silnej motywacji potrafiłam wygospodarować w ciągu doby 7-8 godzin na pracę. Nie jednym ciągiem, oczywiście smile
    • headvig Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 12:56
      1) cycki - mimo że karmiłam 2 tyg to z dużego B zrobiło mi się ledwo A, normalnie płaskowyż
      2) kontakt z ludźmi innymi niż dziecko, mąż i koleżanka ze spacerów - ciąża = ja i kanapa, leżenie do porodu, po porodzie ja i córka już prawie rok same w domu, normalnie rwie mnie do pracy
      3) kręgosłup, kolana inne sprawy zdrowotne - wysiadają. mój organizm nie jest stworzony do ciąć i rodzenia.

      niczego innego mi dziecko nie zabrało, beztroska nigdy nie byłam, po pracy zawsze miałam inne obowiązki, po zakupach co 2 dni też się nie szlajałam. jeśli chcę gdzieś pojechać, to biorę bobo pod pachę i jedziemy razem.
      • headvig Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 12:58
        do ciąż miało być
        • mozambique Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 13:05
          pod tobą tez bym sie mogla podpisac - kregoslup., stopy, kolana, problemy metaboliczne, a swietna figura tez juz za mną - jestem teraz troche uszkodzoną, trochę chorującą dużą babą - i źle się z tym czuję
          • triss_merigold6 Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 13:25
            O, to ja wręcz przeciwnie. Ku mojemu bezbrzeżnemu zdumieniu okazało się, że mam organizm stworzony do chodzenia w ciąży i rodzenia.
    • olewka100procent Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 13:32
      zabrało mi wiele spokojnie przespanych nocy, zabrało mi czas , zabrało mi wolność . Ale takie jest życie, i nikt nie mówił , że będzie lekko, jednak nie wyobrażam sobie inaczej i niczego bym w swoim życiu nie zmieniła
      • bella43 Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 13:37
        Witam, mi nie zabrało niczego. I jeszcze raz chciałabym przez to przejść. Dla mnie to był cudowny okres. Obecnie syn ma 13 lat.
        • gazeta_mi_placi Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 14:35
          Bo może miałaś takie kijowe nudne życie, że nie miało co zabierać?
    • tatrofanka Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 13:39
      Na pewno nie mozliwość poszalenia, poimprezowania bo wyszalałam się jak trzeba.

      Beztroskę mi zabrało.

      Już zawsze będę myśleć nad konsekwencjami decyzji i bać się o potomstwo.

      Ale za to ile mi dało smile
    • ewakot0 Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 14:50
      świetną figurę i kondycję fizyczną. Ale walczę o nie! I włosy... włosy po porodzie wypadają mi jak wściekłe. Jak tak dalej pójdzie, to macierzyństwo podaruje mi perukę
    • rosapulchra-0 Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 18:10
      Ani na jotę nie zmieniłam się z powodu macierzyństwa. Nie tylko nie odebrało mi niczego, ale dało mnóstwo radości i podbudowało bardzo moje ego. Jestem bardzo dumna z moich dzieci, które dziś, jako dorosłe/prawie dorosłe radzą sobie świetnie w życiu i w szkole.
    • edelstein Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 18:49
      Gdybym wiedziala wtedy to co wiem teraz, to nigdy mialabym dziecka.Problem w tym,ze musialabym nie pamietac przy tym mego syna,bo znow wkopalabym sie w macierzynstwotongue_out
      Za cholere nie wiem czy mi dobrze czy zle z macierzynstwem.
      • asia_i_p Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 14.09.14, 07:25
        Zaryzykuję tezę - pewnie niezbyt dobrze z macierzyństwem, ale dobrze z synem jako konkretną osobą. Według mnie to bardzo dobrze dla dziecka, bo będziesz akceptować jego dorastanie, a nie tęsknić za utraconym maluchem.
    • paul_ina Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 19:04
      Czas, urodę, beztroskę, swobodę dysponowania sobą, pieniądze - mnóstwo pieniędzy.
    • agaja5b Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 20:23
      Sporo, na pewno wolność i niezależność, tzn że idę kiedy i gdzie chcę, wracam podobnie, robie co mi się chce, a nie co musi mi się zechciec. Macierzyństwo zabrało mi beztroskę, sporo czasu i nerwów, pokazało jak łatwo mozna dać się udupic z " miłości do dziecka", jak bezwzględne, sprzeczne oraz niesprawiedliwe jednocześnie są wymagania społeczne wobec matki, i jak uprzywilejowani są faceci. Jaki to kłamliwy obraz macierzyństwa funkcjonuje w przestrzeni publicznej, którego wszystkie jesteśmy w mniejszym lub wiekszym stopniu ofiarami (ochotniczkami?)i na dodatek co gorsza podtrzymywany jest przez niektóre matki, o tesciowych nie wspomnę dla utrzymania swojego status quo.
      Poza tym macierzyństwo bywa kulą u nogi, która dopiero z czasem i przy wysiłku własnym może zelżeć, ale nigdy nie zniknie całkowicie.
    • m_incubo Re: Co wam zabrało macierzyństwo? 12.09.14, 20:33
      Początkowo zabrało mi życie, dosłownie i w przenośni. Nie jestem typem stworzonym na matkę, nie realizuję żadnej misji macierzyńskiej, dzieci nie poszerzyły mi horyzontów, nie wzniosły na wyżyny altruizmu i nieosiągalnych dotąd pokładów miłości, nie czuję, że nagle osiągnęłam jakiś mityczny kolejny szczebelek w rozwoju i serio żal mi ludzi, zwłaszcza kobiet, którzy tak rzewnie pitolą wink
      Zabrało mi sen, święty spokój, poczucie, że mogę robić co chcę, a jeśli niczego nie chcę, to mogę nic nie robić i całe mnóstwo innych rzeczy.
      Pierwsze lata z dziećmi to był dla mnie koszmar i niewyobrażalna nuda, te wszystkie idiotyczne zabawy w a kuku itp, ale wiedziałam na co się decyduję i co mnie czeka, więc po prostu wzięłam to na klatę - trzy razy wink
      Było to możliwe tylko dzięki temu, że zakochałam się bez pamięci w mężczyźnie, który z kolei jest stworzony do bycia ojcem, to on ogarniał większość upierdliwych obowiązków przy niemowlakach, a później kilkulatkach, animował, lulał, niańczył, taszczył wszędzie ze sobą i jeszcze miał z tego wszystkiego wielką frajdę wink Mnie za to wykańczało to psychicznie.
      Nigdy nie żałowałam, że mam dzieci, chociaż bardzo długo wcale ich mieć nie chciałam i spokojnie nawet teraz potrafię sobie wyobrazić swoje życie jako bezdzietnej kobiety, wcale nie gorsze.
      Macierzyństwo dla mnie zaczęło być fajne dopiero jak pasożyty na dobre wyrosły z pieluch, zaczęły być kumate, można z nimi pogadać inaczej niż tylko "piesek robi hau, kotek robi miau".
      Kocham i kochałam moje dzieci nad życie, ale dopiero jak zaczęły podrastać mogłam powiedzieć, że do tego naprawdę je lubię wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja