w domu teściowa, mam problem.

04.09.04, 10:20
Tylko wam moge sie pożalić, broń Boże mężowi. Otóż moja teściowa jest
baaardzo gruba i...śmierdzi. Ostatnio przyjechała do nas z campingu gdzie
były kiepskie warunki sanitarne i po cichu musiałam zatykać sobie nos, taki
brzydki zapach, ja wiem ciezko jej sie umyc ale potem bierza na rece mojego
noworodka, wycałowuje go, przytula...
Poza tym z rana gdy wyjdzie z łazienki a ja po niej wejdę to aż
muszę ...wymiotować, taki zapach zostawia. Nie, że się nie myje, ona się
straszliwie poci noi ten nieludzki zapach rano od niej. Ona jest bardzo
wykształcona (profesor), kulturalna, myje się codziennie, ale ona chyba nie
zdaje sobie sprawy że ma taki zapach. Ja swoją drogą zawsze byłam wrażliwa na
zapachy. Co robić?! Ona mi bardzo pomaga w domu z dwójką dzieci, przyjeżdża
od czasu do czasu. Jest przesympatyczna. Ale ja nie znoszę jej zapachu!
    • aleksandrynka Re: w domu teściowa, mam problem. 04.09.04, 10:25
      to może coś z hormonami... Ja bym jej kupiła mydełko, ale skoro codziennie się
      myje, to nie tu problem. Kurczę, nie wiem co powiedzieć! Nawet nie wiadomo jak
      delikatnie cos zasugerować...
      Łączę się w cierpieniu...
    • karin5 Re: w domu teściowa, mam problem. 04.09.04, 12:12
      A może w prezencie na jakąś tam okoliczność kup jej zestaw kosmetyków. Dobre
      mydło Protex3 jest antybakteryjne i potrafii zadziałać, do tego dobry
      antyperspirant( najlepiej bezzapachowy), jeszcze jakąś wodę albo perfumy. no i
      jakieś kosmetyki do stóp, bo to one najczęściej zajeżdżają. Wszystko zapakuj w
      koszyk wilkinowy, dodaj jakieś mydełko ozdobne, pachnące suszki, kulki ozdobne
      do kąpieli,opakuj cylafonem. Może delikatna sugestia skłoni ją do myślenia.
      A tak naprawdę to znam ten ból, mieszkam z teściem, też grubawy do tego
      niewidzący. Myje się dokładniej raz w tygodniu, wtedy też zmienia ciuchy. Ale
      problem w tym, że ubiera sie jak na Syberię, 30 stopni w cieniu, a on w
      kalesonach i swetrze. I jeszcze tłumaczy, że sie nie poci, sam chyba siebie nie
      czuje. A mnie się niedobrze robi jak muszę później te ciuchy do pralki wsadzać.
      Do tego siedzi ciąglę w swoim pokoju, rzadko wychodzi na spacer, potrafi zjeść
      cebulę jak jabłko i Wiesz co się później w domu dzieje? Kiedyś znajoma
      delikatnie powiedziała żebyśmy kupili odświerzecz i postawili w przedpokoju, bo
      jak ojciec otwiera swoje drzwi to brzydko pachnie. Zgadnij jak się wtedy
      poczułam.
      • mamamarka Re: w domu teściowa, mam problem. 04.09.04, 15:00
        No wiecie.... Akurat dawanie w prezencie zestawu do kąpieli to najgorsze co
        mażna zrobić!!!!!! A co jeśli on wie o swoim problemie i dostanie taki prezent?
        Postawcie się na Jej miejscu.
        A dlaczego nie możesz z mężem o tym pogadać? To on musi porozmawiać z mamą. Ty
        w jakikolwiek delikatny sposób zwrócisz jej uwagę, urazisz ją napewno.
        • mammamija Re: w domu teściowa, mam problem. 04.09.04, 16:27
          A może należy zacząć z innej strony.
          Wykonać badania hormonalne i zmienić dietę na lekkostrawną- więcej ryb, owoców,
          warzyw...mniej tłustych pokarmów.
          Piszesz, że teściowa jest osobą otyłą - to może przy okazji trochę schudnie.
          Mammamija
    • umargos Re: w domu teściowa, mam problem. 04.09.04, 21:03
      Obawiam się, że pozostaje przyzwyczaić się. Zdarza się czasem, że czyjś
      naturalny zapach jest dla nas trudny do zniesienia...no raz w życiu się
      zdarzyło. Zamieszkiwałam w akademiku z dziewczyną, na szczęście tylko przez
      rok, która mnie przyprawiała swoim zapachem o mdłości. Akurat fanką czystości
      nie była...niestety, ale nawet po umyciu, bardzo szybko ten zapach się unosił.
      Był to skład dwie trójki, kuchnia, przedpokój i łazienka i wystarczyło, ze
      przekroczyła próg przedpokoju i zdejmowała buty, a ja wiedziałam, że wróciła.
      Tyle, że w jej wypadku to nie ja jedna byłam taka "wrażliwa"..inne
      współmieszkanki składu czasem robiły aluzje do prysznica, dezodorantów...ale
      nie wiem czy załapała...poza tym nie wiem czy była świadoma swojego zapachu.
      Pozdrawiam
      Ula
    • kassik Re: w domu teściowa, mam problem. 04.09.04, 21:21
      A ja mam śmierdzącą sąsiadkę. Ciężko się z nią rozmawia bo mnie zatyka. Zawsze
      gdy wychodzę na klatkę to wiem czy ona wychodzila przede mną czy nie, tak się
      ten jej zapach na schodach unosi.
    • bea.bea Re: w domu teściowa, mam problem. 04.09.04, 21:51
      Myślę , ze nic nie poradzisz, poniewaz twoja tesciowa ma taki zapach skury i
      potu a nie inny, i byc moze mimo dbałości o higiene taki ostry ma i już....
      mam kolezanke która śmierdzi, poniewaz ma tak ostry zapach...ona ma świadomosć
      tego faktu i bardzo sie tego wstydzi , ale zapewniam ci nic nie mozna z ty
      zrobić, myje się kilka razy dzienni, uzywa dezodorantow , a zapach jak to
      zapach wydziela sie i już...
      mozesz byc też ty przewrażliwiona na punkcie zapachu twojej teściowej....i tu
      tez przykład mam kolege, przystojny facet, zadbany...ale dla mnie jego zapach
      jest nie do zniesienia, i w zasadzie nikt nie podziela mojego zdania, ja
      jestem tak wrażliwa na jego zapach ( dla mnie nieprzyjemny) , ze wole sie od
      niego trzymac z daleka....pozdrawiam cie....
      i nie wiem czego ci życzyc smile
    • gupik Re: w domu teściowa, mam problem. 05.09.04, 21:26
      Dżizas, współczuję! Sama jestem bardzo wrażliwa na takie rzeczy! I to nie
      dlatego, że jestem w ciąży. Zawsze byłam (wrażliwa, a nie w ciążywink). Kupowanie
      mydełek i kosmetyków nic nie da, bo w końcu kobita inteligentna, gotowa się
      obrazić, że tak opłotkami do niej. Może zebrać się na odwagę i porozmawiać o
      nadmiernej potliwości - tak bez stawiania zarzutów, ale z jasnym stwierdzeniem,
      że zauważasz jej przypadłość. W końcu wiele osób na to cierpi.
      Sama nie wiem, co bym zrobiła. To zależy od osoby. Nie znam jej, a od tego
      uzależniam sposób poradzenia sobie z sytuacją. Rady typu "przyzwyczaj się"
      i "tak musi być" są moiim zdaniem nieludzkie.
      Jeśli babka jest inteligentna i mądra (to nie zawsze to samo) to zrozumie, ze
      próbujesz konstruktywnie poradzić sobie z kłopotkiwą sytuacją.
Pełna wersja