jestem zmęczona życiem

24.09.14, 07:53
sprawa jest cieżka.

Mieszkam poza miastem, do pracy dojeżdzamy całą rodziną.
Niestety trwa to kilka lat, jestem już tak bardzo zmęczona że wysiadam.
Nie możemy dojeżdżać osobno - ze względów finansowych, z powodu takiego że pracujemy w podobnych godzinach.
Problem jest narastający, bo mąż musi zostawac w pracy dłuzej. Siłą rzeczy czekamy nieraz na niego z dzieckiem 3 godziny, to jest taki max. Przeważnie godzinę, dwie.
Wczoraj mi mąz oznajmił że na stałe będzie pracował te 3 godziny dłuzej.
Przyjeżdżamy do domu po 20 albo później.
Dziecko lekcje odrabia po nocach.
Mieszkania sprzedać nei możemy od 5 lat, bo nikt nie jest chętny mieszkać na peryferiach, a za pół darmo nie sprzedam bo mi na spłate kredytu nie starczy, a nikt nam nie da teraz kredytu na zakup innego bo spadły nam dochody.
Jestem załamana, podupadam przez to na zdrowiu, codziennie płaczę, codziennie sie kłocimy zeby mąz zmienił prace, zeby cokolwiek z tym zrobić.
Nie stac nas na drugi samochód, bo ja zarabiam mało, szukam pracy.
Mąż zarabia trochę więcej.
Nie jest lekko, ale wydając na pks to bilety kosztowałyby więcej więc samochodem w 3 osoby wydajemy mniej, co nie znaczy że nie odczuwamy tego.
Dojazdy s a udręką. Chciałam nawet się zamienic na mieszkania, ale nikt nie chce bo wiocha i tyle.
Gram w totka, bo tylko to by mi pomogło, pieniądze rozwiązałyby sytuacje.
Moje małżeństwo się rozpada przez to, dziecko cierpi, wstaje po 5, zeby iśc na 10 do szkoły, siedzi na świetlicy od 7. To jest strasznie chore. Kombinowałam na rózne sposoby, ręce opadają.
Nie ma chyba wyjścia z tego.
    • owianka Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:03
      To ile kosztowałby bilet na pks dla Ciebie i dziecka, żebyście mogli wcześniej wrócić do domu?
      • solejrolia Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:12
        Nie, nie, ile kosztowałby bilet dla MĘŻA, on jest jeden, a ona z synkiem to dwoje,
        (bilety PKS dla pana wyjdą w miarę ekonomicznie.)

        a inaczej- czy wy daleko dojeżdżacie? do szkoły, pracy?
        bo jest jeszcze rower.
        moja córka jeździ rowerem- dla niej to jest najkorzystniejsza forma dojazdu (tylko zima ją wożę i odbieram ze szkoły)

        poza tym jesli po sąsiedzku są inne dzieci, wtedy jeżdżą po dwoje i troje w jednym samochodzie, rodzice się zmieniają raz w tygodniu (w naszej klasie są 3 takie sąsiedzkie grupy). warto się rozejrzeć po klasie, może udałby się, by dziecko było przez kogoś odbeirane/zawożene do szkoły, w innym terminie ty byś się odwdzięczyła równiez podwózką.

        ty jesteś dorosła, mąż też da radę
        ale dziecku nalezy się odpoczynek po szkole, czas na zabawę, a przede wszystkim nauka w normalnych godzinach. a nie jak u was, że wszystko jest wywrócone do góry nogami.
        absolutnie powinniście zmienić coś ze względu na synka.
    • mejerewa Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:10
      Co można doraźnie poprawić? Może znaleźć świetlicę lub bibliotekę, gdzie spędzicie z synem popołudnie, gdzie w spokoju odrobi lekcje, żeby w domu chociaż to odpadło?

      Trudna sytuacja, bo żyjecie w mieście, a dom jest tylko noclegownią. A pewnie w weekendy nadrabiasz zaległości domowe i życie ucieka.
      Docelowo warto wygospodarować pieniądze na powrót do domu twój i syna. Na początek chociaż ze dwa razy w tygodniu. To już powinno poprawić sytuację, pozwolić na "pomieszkanie" w domu.
    • aagnes Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:15
      Nosz w morde, jak czytam takie posty to po prostu nie wiadomo czy sie smiac czy plakac. Jakie jest rozwiazanie? Kupic panu mężowi bilet miesieczny na pks !!! ciebie mi nie szkoda, ale to co fundujecie dziecku to po prostu jakis koszmar.
      Ale za to wies - czyste powietrze i "kawa na tarasie".
      • naomi19 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:20
        popieram, pana wsadzic w busa i niech siedzi w robocie nawet do polnocy
        • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:49
          naomi19 napisała:

          > popieram, pana wsadzic w busa i niech siedzi w robocie nawet do polnocy


          no tak...to nie jest proste, bo dziecko nie da rady tłuc sie pksem o 6.
          Zanim dojdziemy na prztsanek to kawał
          Dojazdy na osobę ok 200, ulgowy ze 100.
          Samochodem ok 300 razem.
          Ja już próbowałam wszystkiego, nie daję rady.
          • turzyca Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:22
            > no tak...to nie jest proste, bo dziecko nie da rady tłuc sie pksem o 6.
            > Zanim dojdziemy na prztsanek to kawał
            > Dojazdy na osobę ok 200, ulgowy ze 100.
            > Samochodem ok 300 razem.

            Czyli Twoj bilet i bilet dziecka kosztuja tyle co dojazdy samochodem? To Pan Maz pracujac codziennie 3 godziny dluzej chyba zarobi 200 zlotych miesiecznie na swoj bilet? Bo jak nie i nie umie sie dostosowac do Waszych zajec, to moze niech rowerem jezdzi? Zdrowo.


            Bo wiesz, ja bym sie zupelnie bezczelnie spytala, co robi Twoj maz w pracy, ze rozwaza prace 3 godziny dluzej. Bo Wasz plan dnia, jest mocno dziwny - dziecko laduje na swietlicy o 7 rano, lekcje ma na 10. A potem wraz z Toba czeka na meza 3 godziny - do 19? Skoro wracacie do domu na 20. Co robi Twoj maz w pracy od 7 rano do 19?
            • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:26
              turzyca napisała:

              > > no tak...to nie jest proste, bo dziecko nie da rady tłuc sie pksem o 6.
              > > Zanim dojdziemy na prztsanek to kawał
              > > Dojazdy na osobę ok 200, ulgowy ze 100.
              > > Samochodem ok 300 razem.
              >
              > Czyli Twoj bilet i bilet dziecka kosztuja tyle co dojazdy samochodem? To Pan Ma
              > z pracujac codziennie 3 godziny dluzej chyba zarobi 200 zlotych miesiecznie na
              > swoj bilet? Bo jak nie i nie umie sie dostosowac do Waszych zajec, to moze niec
              > h rowerem jezdzi? Zdrowo.
              >
              >
              > Bo wiesz, ja bym sie zupelnie bezczelnie spytala, co robi Twoj maz w pracy, ze
              > rozwaza prace 3 godziny dluzej. Bo Wasz plan dnia, jest mocno dziwny - dziecko
              > laduje na swietlicy o 7 rano, lekcje ma na 10. A potem wraz z Toba czeka na mez
              > a 3 godziny - do 19? Skoro wracacie do domu na 20. Co robi Twoj maz w pracy od
              > 7 rano do 19?

              mąz pracuje od 8 lub 9, czasem od 10, wiec tez czeka.
              • turzyca Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:36

                > mąz pracuje od 8 lub 9, czasem od 10, wiec tez czeka.

                No to nadal mamy 11 lub 10 godzin. Niech bedzie nawet ze ma godzinna przerwe obiadowa, to sa 2 godziny nadgodzin - 8 w tygodniu, kodeks pracy ma na ten temat dosc konkretne zdanie.

                I nadal wychodzi, ze powinniscie miec jeden dorosly bilet pks na okaziciela - w te dni, kiedy maz ma pozniej do pracy, Ty jedziesz rano pksem, po poludniu wymieniasz z mezem bilet na samochod i zabierasz dziecko do domu.
                Bo trzy godziny roznicy w godzinach to nie sa "zblizone godziny".
                • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:37
                  turzyca napisała:

                  >
                  > > mąz pracuje od 8 lub 9, czasem od 10, wiec tez czeka.
                  >
                  > No to nadal mamy 11 lub 10 godzin. Niech bedzie nawet ze ma godzinna przerwe ob
                  > iadowa, to sa 2 godziny nadgodzin - 8 w tygodniu, kodeks pracy ma na ten temat
                  > dosc konkretne zdanie.
                  >
                  > I nadal wychodzi, ze powinniscie miec jeden dorosly bilet pks na okaziciela - w
                  > te dni, kiedy maz ma pozniej do pracy, Ty jedziesz rano pksem, po poludniu wym
                  > ieniasz z mezem bilet na samochod i zabierasz dziecko do domu.
                  > Bo trzy godziny roznicy w godzinach to nie sa "zblizone godziny".


                  zbliżone godziny były do tej pory, czytacie w ogóle to co piszę?
                  ja nie opdisuje na pytania bo musiałabym sie wkółko powtarzac.
                  • turzyca Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:53
                    > zbliżone godziny były do tej pory, czytacie w ogóle to co piszę?

                    Ja zazwyczaj czytam bardzo dokladnie. I wyszlo mi, ze maz ma do pracy na 8, 9 lub 10, dziecko ma szkole na 10 rano, ale jest na swietlicy od 7 rano. Czyli z jakiegos powodu cala rodzina jest na nogach 3 godziny wczesniej niz musi byc. Ergo Ty zaczynasz prace najwczesniej i poranny dojazd jest warunkowany Twoja praca. Ktorej godziny nie sa zblizone do godzin pracy meza i szkoly dziecka.
                    • rhaenyra Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:04
                      no wlasnie czyli maz moglby zawozic dziecko do szkoly samochodem
                      a ona jechac pksem
                      w druga strone ona by szla po dzieciaka zabierala samochod spod pracy meza i wracala do domu
                      a maz by wracal pksem
                      wystarczylby jeden bilet na okaziciela
                      i nie marnowaliby tyle czasu

                      a kasa ktora teraz wydaja na jedzenie ( bo nie wierze w siedzenie w miejscie caly dzien o suchym pysku) by wystarczyla na bilet ( tylko trzebaby sie dowiedziec ile kosztuje a nie zgadywac)
                      • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:07
                        rhaenyra napisała:

                        > no wlasnie czyli maz moglby zawozic dziecko do szkoly samochodem
                        > a ona jechac pksem
                        > w druga strone ona by szla po dzieciaka zabierala samochod spod pracy meza i wr
                        > acala do domu
                        > a maz by wracal pksem
                        > wystarczylby jeden bilet na okaziciela
                        > i nie marnowaliby tyle czasu
                        >
                        > a kasa ktora teraz wydaja na jedzenie ( bo nie wierze w siedzenie w miejscie ca
                        > ly dzien o suchym pysku) by wystarczyla na bilet ( tylko trzebaby sie dowiedzie
                        > c ile kosztuje a nie zgadywac)


                        Jemy coś na ciepło dopiero w domu. Dziecko w szkole je. Ja jestem na kanapkach. Na restauracje nie stać mnie.
                        • barbibarbi Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:10
                          PUK, PUK!
                          Dlaczego dziecko nie chodzi do szkoły na miejscu?
                          • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:12
                            barbibarbi napisała:

                            > PUK, PUK!
                            > Dlaczego dziecko nie chodzi do szkoły na miejscu?
                            >
                            bo jest też daleko więc wybralismy szkołe koło pracy
                            • przystanek_tramwajowy Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:17
                              co.r.obic napisała:

                              > barbibarbi napisała:
                              >
                              > > PUK, PUK!
                              > > Dlaczego dziecko nie chodzi do szkoły na miejscu?
                              > >
                              > bo jest też daleko więc wybralismy szkołe koło pracy

                              Jak szkoła jest daleko, to dowozi gminny autobus. Musisz chyba nie kochać dziecka, że go tak włóczysz codziennie.
                              • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:20
                                przystanek_tramwajowy napisał:

                                > Jak szkoła jest daleko, to dowozi gminny autobus. Musisz chyba nie kochać dziec
                                > ka, że go tak włóczysz codziennie.


                                a mąż mnie nie kocha i nasze dziecko, że tyle na niego czekamy, więc pewnie to małżeństwo długo nie wytrzyma. Pracodawca nas nie lubi ze daje takie godziny pracy, szkoła też okropna.
                            • nowi-jka Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:19
                              to dosłownie jakas biała plama na mapiei, szkoły wszystkie oddalone o 30km, autobus jedzie jak dojedzie bez rozkładu jazdy, jednoczesnie nikt stamtąd nie jezdzi do tych szkół, zadni inni rodzice nie odbieraja dzieci o normalnych godzinach...
                              ale to w Polsce jest?

                              o autobusach co odjada jak sie komplet zbierze i niewiadomo czy za pól godziny czy za godzine to słyszałam w afryce albo w meksyku

                              jedno mnie absolutnie nie dziwi, ze zmeczona jestes zyciem, i wiesz co? ty sobie sama to zycie tak urzadziłas ale przeciez twóje dziecko tez juz musi byc tym zyciem zmeczone POMYSL o NIM
                              • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:23
                                nowi-jka napisała:

                                > jedno mnie absolutnie nie dziwi, ze zmeczona jestes zyciem, i wiesz co? ty sobi
                                > e sama to zycie tak urzadziłas ale przeciez twóje dziecko tez juz musi byc tym
                                > zyciem zmeczone POMYSL o NIM
                                >
                                >
                                myślisz ze ja dośc nie mam?
                                tutaj kasa zmieniłaby wszystko. Zastanwiam się dniami i nocami co robić, jak rozwiązać sprawę. Szukam pracy, mąz szuka. Robimy co możemy, naprawdę.
                                • tabakierka2 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:25
                                  co.r.obic napisała:

                                  > >
                                  > myślisz ze ja dośc nie mam?
                                  > tutaj kasa zmieniłaby wszystko. Zastanwiam się dniami i nocami co robić, jak ro
                                  > związać sprawę. Szukam pracy, mąz szuka. Robimy co możemy, naprawdę.

                                  nie ma możliwości żeby:
                                  a) przenieść dziecko do szkoły bliżej domu, żeby chociaż nie ciągać go kilka godzin po mieście? nawet jeśli jest teraz małe, to za rok, dwa będzie mogło samo wracać do domu i tam na Was czekać, zjadając ciepłą zupę choćby
                                  b) wynegocjować inne godziny Waszej pracy?
                                  c) dorobić, choćby sprzątaniem w sobotę? 200zł albo i więcej miesięcznie - na BANK!
                                  • turzyca Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:31
                                    > c) dorobić, choćby sprzątaniem w sobotę? 200zł albo i więcej miesięcznie - na B
                                    > ANK!

                                    I tak na marginesie - teraz autorka jest zbyt zmeczona, zeby dorobic. Ale jesli zacznie wracac do domu o normalnych porach i spedzi te trzy godziny we wlasnej chalupie, spokojnie zje cieply obiad o 16, posprzata wlasne mieszkanie, odpocznie, nie bedzie walczyc wieczorami z marudzacym dzieckiem, to i sily wroca i dorobienie zaczyna byc realne.
                                    A 200 zlotych to raczej i w pracy na fundusz i po rodzinie czy znajomych czy w banku, w ktorym ma sie podstawowe konto, mozna pozyczyc i powolutku splacic. Trzeba tylko raz przerwac ten zaklety krag "niedasie".
                                    • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:35
                                      turzyca napisała:

                                      >
                                      > I tak na marginesie - teraz autorka jest zbyt zmeczona, zeby dorobic. Ale jesli
                                      > zacznie wracac do domu o normalnych porach i spedzi te trzy godziny we wlasnej
                                      > chalupie, spokojnie zje cieply obiad o 16, posprzata wlasne mieszkanie, odpocz
                                      > nie, nie bedzie walczyc wieczorami z marudzacym dzieckiem, to i sily wroca i do
                                      > robienie zaczyna byc realne.
                                      > A 200 zlotych to raczej i w pracy na fundusz i po rodzinie czy znajomych czy w
                                      > banku, w ktorym ma sie podstawowe konto, mozna pozyczyc i powolutku splacic. Tr
                                      > zeba tylko raz przerwac ten zaklety krag "niedasie".


                                      nie jestem z tych co pozyczają bo trzeba oddać. Jak nie ma 200 to na odsetki będe miała plus te 200? Nie to nie ja. a razy rok to jest wieksza kwota. A myślisz ze ja na jedzenie mam zawsze? tez ciezko jest na wszystko mieć. Cięzkie jest zycie. Pensje sa za małe albo my za duże wymagania.
                                      • turzyca Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:47
                                        nie jestem z tych co pozyczają bo trzeba oddać. Jak nie ma 200 to na odsetki bę
                                        > de miała plus te 200?

                                        Jesli zaczniesz dorabiac 60 zlotych tygodniowo (to sa 4 godziny sprzatania), to miesiecznie bedziesz miala 240 zlotych. To jest 200 zlotych plus lichwiarskie odsetki. A zaczniesz dorabiac, jak bedziesz miala sile. A sile bedziesz miala, jak zaczniesz normalnie wracac do domu. Czyli o 16 a nie o 20. I po to potrzebujesz 200 zlotych - zeby moc kupic bilet pks na okaziciela i wracac do domu samochodem o 16.
                                        • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 11:00
                                          turzyca napisała:
                                          Czyli o 16 a nie o 20. I po to potrzebu
                                          > jesz 200 zlotych - zeby moc kupic bilet pks na okaziciela i wracac do domu samo
                                          > chodem o 16.


                                          ale ja o 16 to jeszcze jestem w pracy.
                                          • tabakierka2 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 11:06
                                            co.r.obic napisała:


                                            > ale ja o 16 to jeszcze jestem w pracy.

                                            + 30 minut dojazd z dzieckiem i o 16:45 maksymalnie jesteście w domu ( 17, jeśli zrobicie zakupy po drodze). Może ktoś jeszcze jechałby tam, gdzie mieszkasz? Tylko Wy tam mieszkacie? nikt nie dojeżdża? nie masz absolutnie ŻADNYCH znajomych?
                                            • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 11:12
                                              tabakierka2 napisała:

                                              > + 30 minut dojazd z dzieckiem i o 16:45 maksymalnie jesteście w domu ( 17, jeśl
                                              > i zrobicie zakupy po drodze). Może ktoś jeszcze jechałby tam, gdzie mieszkasz?
                                              > Tylko Wy tam mieszkacie? nikt nie dojeżdża? nie masz absolutnie ŻADNYCH znajomy
                                              > ch?


                                              ja jestem po dziecko ok 17. zanim na dworzec dojedziemy to na 18, o ile bedzie pks odrazu to fajnie, ale mozna czekac 30 minut, godzinę, dojazd do tego, pisałam już. to jest prawie ten sam czas co samochodem.
                                              • tabakierka2 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 11:16
                                                co.r.obic napisała:


                                                > ja jestem po dziecko ok 17.

                                                godzinę jedziesz po dziecko?
                                                toż to miasto, w którym pracujesz, to musi być metropolia prawdziwa.
                                                Pisałaś, że dziecko chodzi do szkoły w mieście, niedaleko pracy - to jest niedaleko???
                                                To nie lepiej, żebyś o 16 jechała na autobus, o 17 byłabyś w waszej wiosce, a z dzieckiem w domu o 18?

                                                zanim na dworzec dojedziemy to na 18,

                                                na dworzec jedziesz kolejną godzinę???

                                                o ile bedzie
                                                > pks odrazu to fajnie,

                                                on sobie losowo jeździ? nie ma rozkładu pi razy drzwi?

                                                ale mozna czekac 30 minut, godzinę, dojazd do tego, pisał
                                                > am już. to jest prawie ten sam czas co samochodem.

                                                ściemniasz, że aż miłotongue_out
                                                zdeterminowana matka łapałaby choćby stopa, żeby jej dziecko żyło normalnie.
                                                A Ty pietrzysz trudności.

                                                Ile dziecko ma lat i ilutysięczne to miasto, w którym pracujesz?
                                          • turzyca Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 11:09
                                            > ale ja o 16 to jeszcze jestem w pracy.

                                            Od 7 rano?
                                            A jesli Ty masz na 8 rano, to dlaczego dziecko na swietlicy od 7 rano?
                                            • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 11:13
                                              turzyca napisała:

                                              > > ale ja o 16 to jeszcze jestem w pracy.
                                              >
                                              > Od 7 rano?
                                              > A jesli Ty masz na 8 rano, to dlaczego dziecko na swietlicy od 7 rano?


                                              a jak inaczej? moze nieraz jest 7.20, ja do pracy mam kawałek.
                                            • tabakierka2 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 11:17
                                              turzyca napisała:


                                              > Od 7 rano?
                                              > A jesli Ty masz na 8 rano, to dlaczego dziecko na swietlicy od 7 rano?

                                              bo od szkoły do jej pracy jest godzina jazdy...podobno tongue_out a szkoła niby miała być blisko pracy.
                                  • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:33
                                    tabakierka2 napisała:

                                    > co.r.obic napisała:
                                    >
                                    > > >
                                    > > myślisz ze ja dośc nie mam?
                                    > > tutaj kasa zmieniłaby wszystko. Zastanwiam się dniami i nocami co robić,
                                    > jak ro
                                    > > związać sprawę. Szukam pracy, mąz szuka. Robimy co możemy, naprawdę.
                                    >
                                    > nie ma możliwości żeby:
                                    > a) przenieść dziecko do szkoły bliżej domu, żeby chociaż nie ciągać go kilka go
                                    > dzin po mieście? nawet jeśli jest teraz małe, to za rok, dwa będzie mogło samo
                                    > wracać do domu i tam na Was czekać, zjadając ciepłą zupę choćby
                                    > b) wynegocjować inne godziny Waszej pracy?
                                    > c) dorobić, choćby sprzątaniem w sobotę? 200zł albo i więcej miesięcznie - na B
                                    > ANK!



                                    rozglądam się żeby dorobic, myślałam zeby dorobic w weekendy.Ale to nie zmienia nadal nic, bo dojazdy nie samochodem sa tak męczące że jak pomyslę to nie mam siły. Czas podobny z tym jak czekamy.
                                    • tabakierka2 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:36
                                      co.r.obic napisała:


                                      > rozglądam się żeby dorobic, myślałam zeby dorobic w weekendy.Ale to nie zmienia
                                      > nadal nic,

                                      samo rozglądanie nic nie da.
                                      Jesli się nie ruszysz, nie przejmiesz inicjatywy, to skończy się na rozglądaniu.


                                      bo dojazdy nie samochodem sa tak męczące że jak pomyslę to nie mam
                                      > siły.

                                      I tak jesteś ze stali. Ja już dawno padłabym żyjąc tak, jak opisujesz.
                                      Ciekawe ile wytrzyma dziecko.
                                      Ile ma lat?
                                    • nowi-jka Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:38
                                      racja, jak ty taka delikatniusia jestes ze jazda autobusem cie wykończy to niech sie chociaz syn hartuje, po takim dziecinstwie nic go nei złamie, moze dojdzie w zyciu dalej, bo tobie na autobus za daleko

                                      ile on ma lat?
                                    • cosmetic.wipes Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:48
                                      bo dojazdy nie samochodem sa tak męczące że jak pomyslę to nie mam
                                      > siły.


                                      Wynika z tego, że jesteś jedną z tych kobiet, które powinny leżeć i pachnieć. Skoro samo myslenie jest dla ciebie męczące...

                                      Proponuję następujące rozwiązania:
                                      - zrezygnuj z roboty - nie będziesz się męczyć dojazdami, dziecko będzie w szkole na miejscu, posprzatasz, ugotujesz i zasiłek z MOPS-u dostaniesz,
                                      - zróbcie sobie kolejne dziecko albo i parę - pójdziesz na L4 od drugiego tygodnia ciąży, potem macierzyński i wychowawczy, będziesz w domu, dziecko w szkole na miejscu, na zasiłek sie załapiecie, bo więcej gąb do
                                      wykarmienia, ulga podatkowa na dużą gromadę też piechotą nie chodzi,
                                      - porzuć rodzinę, znajdź kochanka z mieszkaniem w mieście,
                                      - rzuć się na podłogę i płacz, że NIEDASIĘ...


                                      ...a, sorki. To ostatnie właśnie robisz.

                                      Pomogłam? suspicious
                                • nowi-jka Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:27
                                  to juz tak po nocach nie myśl bo rozwiązań dostałaś tutaj wiele
                                  jedyne co robisz na razie to piętrzysz problemy

                                  ile syn ma lat?
                        • turzyca Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:12
                          > Jemy coś na ciepło dopiero w domu. Dziecko w szkole je. Ja jestem na kanapkach.
                          > Na restauracje nie stać mnie.

                          Czyli Twoje wstajace o 5 rano dziecko wraca do domu o 20 i wtedy je cieply posilek i odrabia lekcje? To moze jednak poszlabys te okna myc czy chocby i klatki schodowe, zeby uszarpac 200 zlotych miesiecznie na bilet pks i nie zabijac dziecka na raty?
                          • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:13
                            turzyca napisała:

                            > > Jemy coś na ciepło dopiero w domu. Dziecko w szkole je. Ja jestem na kana
                            > pkach.
                            > > Na restauracje nie stać mnie.
                            >
                            > Czyli Twoje wstajace o 5 rano dziecko wraca do domu o 20 i wtedy je cieply posi
                            > lek i odrabia lekcje? To moze jednak poszlabys te okna myc czy chocby i klatki
                            > schodowe, zeby uszarpac 200 zlotych miesiecznie na bilet pks i nie zabijac dzie
                            > cka na raty?



                            DZIECKO W SZKOLE JE. j.w
                            • zona_mi co.r.obic 24.09.14, 10:35
                              Nie cytuj kilometrów wypowiedzi poprzedników - wystarczy fragment, do którego się odnosisz, a jeśli do całego wpisu, to wcale nie cytuj.
                              Zachęcam do poczytania Netykiety.
                    • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:05
                      turzyca napisała:

                      > > zbliżone godziny były do tej pory, czytacie w ogóle to co piszę?
                      >
                      > Ja zazwyczaj czytam bardzo dokladnie. I wyszlo mi, ze maz ma do pracy na 8, 9 l
                      > ub 10, dziecko ma szkole na 10 rano, ale jest na swietlicy od 7 rano. Czyli z j
                      > akiegos powodu cala rodzina jest na nogach 3 godziny wczesniej niz musi byc. Er
                      > go Ty zaczynasz prace najwczesniej i poranny dojazd jest warunkowany Twoja prac
                      > a. Ktorej godziny nie sa zblizone do godzin pracy meza i szkoly dziecka.



                      zaczynalismy zawsze prace na 8. dziecko szło na 8.
                      Zdarza się ze ma na 10 dwa razy w tyg, ja na 8, mąz od przyszłego miesiące różnie bedzie pracował.
                      Ja tak naprawdę nie oczekuje rad, bo nikt nie wie jak ta sytuacja wygląda. To nie jest tak pięknie jak opisujecie że może być.
                      Nie mieliśmy samochodu przez jakis czas, to była kompletna porażka, wracalismy tak samo późno, a czasem jeszcze później...Samochód rozwiązuje styuację szybkiego powrotu, dlatego wole poczekac i nie tłuc się z przesiadkami żeby być na tą samą godzinę co samochodem.
                      Naprawdę, przerabialiśmy wszystko.
                      Jedyne wyjście zmiana zamieszkania. Nie moge sprzedać mieszkania za pół darmo, bo musiałabym dołozyc do kredytu inaczej bank się nie zgodzi. A za sumę którą bym spłaciła kredyt nikt nie jest zainteresowany.
                      A zresztą sprzedam mieszkanie, spłace kredyt i co?
                      No właśnie będę wtedy bez dachu nad głową, bank mi nie da kredytu, byłam się zapytać, myslałam o tym. Nie mamy zdolności, w miescie sa o 1/3 albo 1/2 droższe mieszkania niż warte jest moje.
                      • tabakierka2 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:08
                        to czego oczekujesz od forum?
                        • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:09
                          tabakierka2 napisała:

                          > to czego oczekujesz od forum?


                          popisac chciałam, wyżalić się
                          • tabakierka2 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:15
                            co.r.obic napisała:

                            > tabakierka2 napisała:
                            >
                            > > to czego oczekujesz od forum?
                            >
                            >
                            > popisac chciałam, wyżalić się

                            po_samobiczować nieco...
        • wielkafuria Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 11:56
          no dokładnie! az sie zagotowałam. To praca meza stwarza ten dyskomfort. to wy na niego czekacie. To brzmi jak sadyzm wzgledem zony i dziecka. On daje d... to oddaje auto zonie (o ile ma prawko ) i przesiada sie na busa.
          kurde, no!
          • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 12:04
            wielkafuria napisał(a):

            > On daje d... to
            > oddaje auto zonie

            W jaki sposób konkretnie on daje tej d...?

            Ksiadz Anatol
      • aquella Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:23
        mam nadzieję, że to jesienny trolling bo kto przy zdrowych zmysłach stawia oszczędzanie pieniędzy ( a mniemam że to góra 300zł/mies na dojazdy matki idziecka) ponad własne siły i zdrowie włączając w to dziecko.
        • mnb0 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:30
          Przypomnial mi sie watek o matce niepelnosprawnego dziecka, ktora wolala je nosic do szkoly przez zaspy 7 km niz znalezc jakiekolwiek inne rozwiazanie. Niektorzy ludzie lubia sami stwarzac sobie problemy i sie udreczac. Ten typ tak ma. Nie wyobrazam sobie, ze mialabym paletac sie z dzieckiem po miescie przez 3 godziny, zamiast wziac autobus do domu.
          • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:52
            mnb0 napisała:

            > Przypomnial mi sie watek o matce niepelnosprawnego dziecka, ktora wolala je nos
            > ic do szkoly przez zaspy 7 km niz znalezc jakiekolwiek inne rozwiazanie. Niekto
            > rzy ludzie lubia sami stwarzac sobie problemy i sie udreczac. Ten typ tak ma. N
            > ie wyobrazam sobie, ze mialabym paletac sie z dzieckiem po miescie przez 3 godz
            > iny, zamiast wziac autobus do domu.
            >
            powiem tak, ja bym wolała jechac do domu z dzieckiem, już to próbowalam.
            Wtedy dojazd zszedł mi sie dokładnie tyle co wrócilibyśmy razem, bo przesiadki i rozkład pksów to porażka. My jezdzimy drogami gdzie jest mniej korków i jestesmy szybciej- to jest jeden plus. Pksem na około godzine dłużej. Dlatego czekanie bywa krótsze, tylko ze ja czekam nie mam siły.
            • aquella Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:00
              jest strona internetowa gdzie szuka się pasażerów/ kierowców jeżdżących w pasującym nam kierunku tak aby rozłożyć koszty dojazdu i mieć z kim pogadać w drodze również możesz poszukać kogoś kto jeżdzi do waszej okolicy w podobnych godzinach co Ty do pracy/szkoły
        • eo_n Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:41
          No właśnie też się zastanawiam, bo ta historia już była...
        • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:50
          aquella napisała:

          > mam nadzieję, że to jesienny trolling bo kto przy zdrowych zmysłach stawia oszc
          > zędzanie pieniędzy ( a mniemam że to góra 300zł/mies na dojazdy matki idziecka)
          > ponad własne siły i zdrowie włączając w to dziecko.

          a poweidz mi jakie oszczedzanie? pieniedzy? trzeba je miec.
          • aquella Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:56
            odpowiedz może konkretnie na pytania ile zarabiacie i ile kosztuje dojazd niesamochodowy dla osoby/osób które miałyby dojeżdżać?

            • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:58
              aquella napisała:

              > odpowiedz może konkretnie na pytania ile zarabiacie i ile kosztuje dojazd niesa
              > mochodowy dla osoby/osób które miałyby dojeżdżać?
              >

              słuchaj zarabiamy mało.a po za dojazdami sa opłaty, jedzenie. Po porstu nie stac nas na zmianę środka transportu - bo tu ledwo dajemy radę, nie stac nas na dodatkowe koszty dojazdów. Albo razem albo mi się nie opłaca jeżdzić, jestem tak tym zmęczona że mam ochotę sie zwolnić i nie jeździć, ale dziecko musi i tak przecięz dojezdzać...koło zamknięte
              • przystanek_tramwajowy Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:03
                Albo razem albo mi się nie opłaca jeżdzić, jestem tak
                > tym zmęczona że mam ochotę sie zwolnić i nie jeździć, ale dziecko musi i tak pr
                > zecięz dojezdzać...koło zamknięte


                Szkoła dla dziecka powinna być w pobliżu domu. Jeśli jej nie ma, to dzieci dojeżdżają gimbusem i gmina musi to zapewnić.
                • barbibarbi Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:09
                  O! właśnie! Też o tym pomyślałam.
                  Jaka to wiocha, że szkoła najbliższa jest tak oddalona, że trzeba jechać autobusem z przesiadkami?
                  Szkoła musi być bliżej i może dziecko do taj bliższej szkoły powinno chodzić (ew. dojazd gimbusem), po szkole niech wraca z kluczem na szyi do domu, niech odrobi lekcje i poczeka aż rodzice wrócą z pracy. Nie rozumiem, po co ciągnąć dziecko tak daleko?
              • 3-mamuska Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:28


                słuchaj zarabiamy mało.a po za dojazdami sa opłaty, jedzenie. Po porstu nie stac nas na zmianę środka transportu - bo tu ledwo dajemy radę, nie stac nas na dodatkowe koszty dojazdów. Albo razem albo mi się nie opłaca jeżdzić, jestem tak tym zmęczona że mam ochotę sie zwolnić i nie jeździć, ale dziecko musi i tak przecięz dojezdzać...koło zamknięte


                Jakaś totalna bzdura....
                Ja kiedyś z dziecmi dojeżdżałam godzinę do domu w jedna strone.
                Często czekałam na meza ,bo z 3 dzieci wozek ,zakupy nie dałam rady sama wsiąść do metra.( zejść ze schodów i to 3-4 części schodów)
                Wychodziłam z domu o 7.30 wracalam o 19.

                I wcale to czekanie nie wychodziło taniej, bo to dzieciom jesc, pic trzeba dać. Kupic.
                W domu obiad wychodzi duzo taniej niz na miescie gotowce.
                Tylko ze to byli w dni kiedy dzieci miały dodatkowe zajęcia, wiec juz wolalam poczekać na meza godzinę, i jechac metrem, niz brac 3 autobusy i droga wyszłaby dluzej niz czekanie.

                Dalam rady 6 miesiecy, potem przeprowadziliśmy sie 3 minuty drogi od szkoły.
                Kup mężowi bilet miesięczny nie wierze ze cie nie stac na 100zl za bilet. Niech maz jeździ a ty z dzieckiem autem, zakupy po drodze i do domu.
                • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:34
                  3-mamuska napisała:

                  > Dalam rady 6 miesiecy, potem przeprowadziliśmy sie 3 minuty drogi od szkoły.
                  > Kup mężowi bilet miesięczny nie wierze ze cie nie stac na 100zl za bilet. Niech
                  > maz jeździ a ty z dzieckiem autem, zakupy po drodze i do domu.
                  >
                  naprawdę sto razy mam pisać?
                  że bilet kosztuje min 200, moze więcej normalny, ulgowy powiedzmy 100.
                  To jest 500.
                  a teraz samochodem 300. Nie stac nas na większe wydatki bo te 300 to już koszmar, opłat mamy sporo. dlatego wyjście byłoby się przeprowadzić i nie mieć tego samochodu, to miałabym na dojedzenie bo cżesto oszczedzam i na tym.
                  Marzę o tym żeby żyć bez samochodu, nie nawidzę samochodu i związanych z nim wydatków.
                  Ja widze jedno - albo sie przeprowadzimy albo to sie źle skończy.
                  W pracy nie ma szans na podwyżki, dowiedziałam się że jeszcze będą obcinać.
                  • nowi-jka Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:37
                    no i za 200zł tak sie katować i zamieniac zycie w czekanie? skoro maz tyle ma pracy moze dostanie premie i bedzie na 3-4 miesaice na ten bilet dla niego
                    nikt z sasiadów nei jezdzi do tego miasta jak to najblizsze zeby sie znim zabierac?
                    • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:39
                      nowi-jka napisała:

                      > no i za 200zł tak sie katować i zamieniac zycie w czekanie? skoro maz tyle ma p
                      > racy moze dostanie premie i bedzie na 3-4 miesaice na ten bilet dla niego
                      > nikt z sasiadów nei jezdzi do tego miasta jak to najblizsze zeby sie znim zabie
                      > rac?


                      o matko....mąz od 10 lat dostaje podwyżkę i dostac nie moze to zapewne jutro dostanie.
                      Jak dla Ciebie 200 wydac dodatkowo na dojazd a nie zapłacic np czynszu nic nie znaczy, to mi przelej kwote i będe miała. Głupia gadka. Nie mam więcej pieniędzy.
                      • nowi-jka Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:43
                        to idz ludziom okna myc - dorobisz a nie dziecko męcz
                        • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:52
                          nowi-jka napisała:

                          > to idz ludziom okna myc - dorobisz a nie dziecko męcz

                          Ja kiedyś zamówiłem service do okien. Zrobiłem to dwa razy - pierwszy i ostatni. Od tamtego czasu robię to zawsze sam....

                          Mało kto umie porządnie okno umyć....

                          Ksiadz Anatol
                      • barbibarbi Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:52
                        Nie odpowiedziałaś na propozycję, żeby dziecko chodziło do szkoły koło domu i wracało samo albo gimbusem. Nie da się?
                        Nie chce mi się szukać, ale widziałam już gdzieś ten temat, bardzo podobny, wypowiedzi tamtej autorki też w tym samym tonie, styl pisania taki sam. Hmmmmm
                  • dziennik-niecodziennik Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:50
                    > że bilet kosztuje min 200, moze więcej normalny, ulgowy powiedzmy 100.
                    > To jest 500.

                    ale jak Ty liczysz? po bilecie na każdego?
                    bilet dla męża tylko. Ty z dzieckiem jeździcie samochodem.
                    • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:51
                      dziennik-niecodziennik napisała:

                      > > że bilet kosztuje min 200, moze więcej normalny, ulgowy powiedzmy 100.
                      > > To jest 500.
                      >
                      > ale jak Ty liczysz? po bilecie na każdego?
                      > bilet dla męża tylko. Ty z dzieckiem jeździcie samochodem.
                      >
                      a myślisz ze koszty dojazdu samochodem spadna o 1/3?
                      • turzyca Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:54
                        > a myślisz ze koszty dojazdu samochodem spadna o 1/3?

                        Jesli zaoferujesz miejsce w samochodzie za kase, to przynajmniej czesciowo spadna.
                  • rhaenyra Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:53
                    ty sie w ogole dowiedzials ile kosztuja te bilety czy tak sobie strzelasz ?
                  • memphis90 Re: jestem zmęczona życiem 25.09.14, 16:54
                    > naprawdę sto razy mam pisać?
                    > że bilet kosztuje min 200, moze więcej normalny, ulgowy powiedzmy 100.
                    > To jest 500.
                    Ale nie rozumiesz, że masz kupić jeden bilet. I niech mąż wraca busem do domu o tej 20, a Ty o 16 zabierasz samochód, dziecko i wracacie do domu.
              • 3-mamuska Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:33
                aquella napisała:

                > odpowiedz może konkretnie na pytania ile zarabiacie i ile kosztuje dojazd niesa
                > mochodowy dla osoby/osób które miałyby dojeżdżać?
                >

                słuchaj zarabiamy mało.a po za dojazdami sa opłaty, jedzenie. Po porstu nie stac nas na zmianę środka transportu - bo tu ledwo dajemy radę, nie stac nas na dodatkowe koszty dojazdów. Albo razem albo mi się nie opłaca jeżdzić, jestem tak tym zmęczona że mam ochotę sie zwolnić i nie jeździć, ale dziecko musi i tak przecięz dojezdzać...koło zamknięte

                Jesli maz bedzie pracował 3 godzinny dziennie dluzej to bedzie go stac na bilet do domu.
                Szkoda twojego dziecka tylkosad
                • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:35
                  3-mamuska napisała:

                  > aquella napisała:
                  >
                  > > odpowiedz może konkretnie na pytania ile zarabiacie i ile kosztuje dojazd
                  > niesa
                  > > mochodowy dla osoby/osób które miałyby dojeżdżać?
                  > >
                  >
                  > słuchaj zarabiamy mało.a po za dojazdami sa opłaty, jedzenie. Po porstu nie sta
                  > c nas na zmianę środka transportu - bo tu ledwo dajemy radę, nie stac nas na do
                  > datkowe koszty dojazdów. Albo razem albo mi się nie opłaca jeżdzić, jestem tak
                  > tym zmęczona że mam ochotę sie zwolnić i nie jeździć, ale dziecko musi i tak pr
                  > zecięz dojezdzać...koło zamknięte
                  >
                  > Jesli maz bedzie pracował 3 godzinny dziennie dluzej to bedzie go stac na bilet
                  > do domu.
                  > Szkoda twojego dziecka tylkosad
                  >
                  nie, mąz bedzie chodził póżniej do pracy.
                  on będzie czekał rano a my wieczorem.
        • lafiorka2 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:40
          aquella napisała:

          > mam nadzieję, że to jesienny trolling bo kto przy zdrowych zmysłach stawia oszc
          > zędzanie pieniędzy ( a mniemam że to góra 300zł/mies na dojazdy matki idziecka)
          > ponad własne siły i zdrowie włączając w to dziecko.


          jakbym popatrzyła na sprawe z punktu widzenia mojej rodzinnej miejscowosci,skali bezrobocia i ewentualnego posiadania pracy i dojezdżania i zarobkow to te 300zl duzo by mi dało gdybym zaoszczedziła.Tak wiec jestem skłonna zrozumieć.
      • eo_n Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:43
        aagnes napisał:


        > Ale za to wies - czyste powietrze i "kawa na tarasie".
        >
        To, że państwo coś nie wyszło (o ile to nie troll), to nie znaczy że wszystkim...
        Mam świeże powietrze, kawę czy częściej herbatkę na tarasie, a powodów do narzekania brak. Kwestia organizacji. I z pewnością nie jestem żadnym wyjątkiem.
        • aagnes Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:16
          Oczywiscier, jest mnostwo ludzi, ktorzy ogarneli rzeczywistosc na rzecz kawy na tarasie, ale jednak wiecej jest przypadkow kiedy rzeczona kawa przeslonila wszystko, i kwestia dojazdow wyglada dokladnie tak jak zalozycielka watku (nawet jesli jest trollem).
          • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:17
            aagnes napisał:

            > Oczywiscier, jest mnostwo ludzi, ktorzy ogarneli rzeczywistosc na rzecz kawy na
            > tarasie, ale jednak wiecej jest przypadkow kiedy rzeczona kawa przeslonila wsz
            > ystko, i kwestia dojazdow wyglada dokladnie tak jak zalozycielka watku (nawet j
            > esli jest trollem).
            >
            rozumiesz że ja nienawidze tam mieszkać? kawę mam w d..
          • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:18
            aagnes napisał:

            > i kwestia dojazdow wyglada dokladnie tak jak zalozycielka watku (nawet j
            > esli jest trollem).

            Troll, nie troll. Opowieść z życia wyjęta. Mało to takich dramatów w podwarszawskich wsiach?!

            Ksiadz Anatol
          • priszczilla Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:14
            Nie przesadzaj. Niektóry kupują mieszkania na peryferiach bo na inne ich nie stać.
            • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:17
              priszczilla napisała:

              > Nie przesadzaj. Niektóry kupują mieszkania na peryferiach bo na inne ich nie st
              > ać.
              to prawda, wyjscia nie było
    • mnb0 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:24
      Macie dom za miastem, samochod, oboje pracujecie, ale nie stac was na bilet na PKS? Cos tu sie kupy nie trzyma. Rzuccie oboje prace skoro nie zarabiacie nawet na PKS. Szkoda butow zdzierac.

      No to ile kosztuje ten PKS miesiecznie?
      • sarah_black38 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:32
        Ja do pracy dojeżdżałam 10 lat, 40 km w jedną stronę autobusem, potem przez następne 15 lat dwadzieścia km w jedną stronę. W końcu zrobiłam prawko, kupiłam samochód, zrobiłam go na gaz. Dojazd do pracy kosztuje mnie teraz ok. 50 złotych więcej niż komunikacją miejską. Kup niedrogi samochód, wstaw gaz i będzie szybkoora relatywnie tanio. A oszczędność czasu ogromna.
        • sarah_black38 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:33
          szybko oraz relatywnie tanio. Jeszcze śpię chyba smile
        • aquella Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:35
          u mnie 1/3 miasta dojeżdża codziennie do pracy 80 km w tą i z powrotem pociągiem
        • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:54
          sarah_black38 napisała:

          > Ja do pracy dojeżdżałam 10 lat, 40 km w jedną stronę autobusem, potem przez nas
          > tępne 15 lat dwadzieścia km w jedną stronę. W końcu zrobiłam prawko, kupiłam sa
          > mochód, zrobiłam go na gaz. Dojazd do pracy kosztuje mnie teraz ok. 50 złotych
          > więcej niż komunikacją miejską. Kup niedrogi samochód, wstaw gaz i będzie szybk
          > oora relatywnie tanio. A oszczędność czasu ogromna.
          >

          już to zrobiliśmy. My już wszystko przerobiliśmy co sie da, czyli nie da sie za wiele.
          • rhaenyra Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:18
            naprawde wszystko ?
            czy twoj maz dojezdzal pksem a wy z dzieckiem samochodem ?
      • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:53
        mnb0 napisała:

        > Macie dom za miastem, samochod, oboje pracujecie, ale nie stac was na bilet na
        > PKS? Cos tu sie kupy nie trzyma. Rzuccie oboje prace skoro nie zarabiacie nawet
        > na PKS. Szkoda butow zdzierac.
        >
        > No to ile kosztuje ten PKS miesiecznie?


        stac nas, już pisałam. Stać na pks. tylko że pks jest droższy niż samochód i wogole byśmy musieli dodac z godzinę więcej na dojazd. O to chodzi. Nie stac nas zatem na samochód plus pks, nie zarabiamy tak dużo.
    • mw144 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:26
      Co robić? Kupić mężowi bilet PKS.
      • raczek47 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:41
        masz prawo jazdy? Jak tak,ty możesz z dzieckiem jeździć samochodem, a mąż pekaesem.Bez przesady z tym oszczędzaniem na dojazdach- nie widzicie, jak w tym cierpi dziecko?Kiedy ma czas pobawić się w ogrodzie czy zwyczajnie posiedzieć w swoim pokoju,zaprosić kolegów itp?
        To jakieś chore sknerstwo nie oszczędność.
        A tak w ogóle dlatego właśnie nigdy nie chciałam mieszkać pod miastem-takich rzeczy się właśnie obawiałam, mimo,ze mąż chciał, bo działki i nieruchomości tańsze.A potem jest taki koszmar, jak tu opisany.
        • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:56
          raczek47 napisała:

          > masz prawo jazdy? Jak tak,ty możesz z dzieckiem jeździć samochodem, a mąż pekae
          > sem.Bez przesady z tym oszczędzaniem na dojazdach- nie widzicie, jak w tym cier
          > pi dziecko?Kiedy ma czas pobawić się w ogrodzie czy zwyczajnie posiedzieć w swo
          > im pokoju,zaprosić kolegów itp?
          > To jakieś chore sknerstwo nie oszczędność.
          > A tak w ogóle dlatego właśnie nigdy nie chciałam mieszkać pod miastem-takich rz
          > eczy się właśnie obawiałam, mimo,ze mąż chciał, bo działki i nieruchomości tań
          > sze.A potem jest taki koszmar, jak tu opisany.
          >


          no właśnie wychodzi ze ja jakas sknera, nie bede pisac jakie mamy dochody, bo zmienilibyście zdanie. Na samochód nas nie stać, a mamy.
          • raczek47 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:07
            nie stać was raz do roku zapłacić OC?
            Jeśli benzyna to przerobić/zamienić na auto na gaz.
            A tak w ogóle nie wierzę,ze przy dwóch osobach pracujących nie można utrzymać jednego auta, żeby dziecko miało czas i na naukę i na wypoczynek.
            Dla mnie jednak sknerstwo-mam w rodzinie podobnie myślące małżeństwo,oboje pracują, domek pod miastem,ale na nic ich nei stać.
            Dzieci tez robią się chytre i interesowne.
    • eo_n Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:40
      Opisywałaś już tu kiedyś tę historię?
      Bo pamiętam prawie identyczny wątek.
      Nic się nie zmieniło?
    • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:45

      Wszystkim miłośniczkom kupienia mężowi biletu PKS chciałbym zwrócić uwagę, że on jest głównym żywicielem tej rodziny. Za*erdala po godzinach, żeby starczyło na kredyt na wymarzony - jak znam życie - przez kobietę domek pod miastem (żeby dzieci miały chociaż kawałek ogrodu).

      Jak się mu dołoży kolejne obciążenie w postaci, dłuższych oraz bardziej uciążliwych dojazdów do pracy to może po prostu zrezygnować z tego kieratu i znaleźć sobie jakąś milszą panią w mieście.

      Jak czytam to forum to widzę, że żart poniższy to tylko i wyłącznie prawda:

      'Kobiecie do szczęścia wystarczą 4 zwierzęta: Jaguar w garażu, norki w szafie, tygrys w łóżku i osioł, który na to wszystko zarobi'

      Ksiadz Anatol
      • solejrolia Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:46
        widocznie ten osioł za mało zarabia,
        i należy mu się bilet PKS
        • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:00
          solejrolia napisała:

          > widocznie ten osioł za mało zarabia,
          > i należy mu się bilet PKS


          ale na nastepne wydatki nie mam z czego...
        • lafiorka2 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:44
          solejrolia napisała:

          > widocznie ten osioł za mało zarabia,
          > i należy mu się bilet PKS

          nie wszyscy faceci zarabiają po 7 tys chocby i bardzo chcieli.
          To forum jest z lekka oderwane od rzeczywistości.
          • nowi-jka Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:48
            lafiorka2 napisała:

            > solejrolia napisała:
            >
            > > widocznie ten osioł za mało zarabia,
            > > i należy mu się bilet PKS
            >
            > nie wszyscy faceci zarabiają po 7 tys chocby i bardzo chcieli.
            > To forum jest z lekka oderwane od rzeczywistości.

            lafiorka przesledz drzewko, w jakim kontekscie i komu odpowiedziała tak solejrolia i przestanie cie oburzac ten tekst
          • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:36
            lafiorka2 napisała:

            > solejrolia napisała:
            >
            > > widocznie ten osioł za mało zarabia,
            > > i należy mu się bilet PKS
            >
            > nie wszyscy faceci zarabiają po 7 tys chocby i bardzo chcieli.
            > To forum jest z lekka oderwane od rzeczywistości.

            Z lekka?

            To jest połączenie namiętnych, uzależnionych oglądaczek Dynastii + M jak Miłość z niepoprawnymi marzycielkami - romantyczkami plus kilka specjalistek od teoryjek, których nigdy nikomu nie udało się wdrożyć w życie...

            Ksiadz Anatol
            • priszczilla Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:50
              A ty do której kategorii się zaliczasz?
              • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:55
                priszczilla napisała:

                > A ty do której kategorii się zaliczasz?

                Ja jestem obserwatorem rzeczy dziwnych i ulotnych... Z chęcią śledziłbym perypetie bohaterów M jak Miłość czy jakiegoś Klanu, ale obowiązki nie pozwalają....

                Ksiadz Anatol
      • mx3_sp Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:48
        przecież to jest mieszkanie, nie wymyślaj.
      • raczek47 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:51
        to widocznie słabo jeszcze znasz zycie- czy zawsze tylko kobieta marzy o domku z ogrodem pod miastem? U mnie np. chciał tego mąż, ja absolutnie nie i na szczęście, wygrał zdrowy rozsądek.Niektórzy zamiast babrać się w ziemi po pracy i uciążliwych dojazdach wolą pójść na koncert, do muzeum lub po prostu do knajpy, nie martwiąc się,ze nie ma jak do domu wrócić.
        Poza tym nie chodzi tu w ogóle o dorosłych, tylko o dziecko, które w ogóle nie ma życia.
      • najma78 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:53
        najstarszy_syn_ksiedza_biskupa napisał(a):

        >
        > Wszystkim miłośniczkom kupienia mężowi biletu PKS chciałbym zwrócić uwagę, że o
        > n jest głównym żywicielem tej rodziny. Za*erdala po godzinach, żeby starczyło n
        > a kredyt na wymarzony - jak znam życie - przez kobietę domek pod miastem (żeby
        > dzieci miały chociaż kawałek ogrodu).
        >
        big_grin tia i po raz kolejny sie okazuje sie mezczyzni to wlasnego rozumu nie maja i decyzje za nich kobiety podejmuja. Kobieta zawsze winna, niewzane czy kochanka, zona, tesciowa, matka, szwagierka...zawsze winna bo misia bieddnego niepomnego zmusila...
        Oboje kupiki i to na kredyt mieszkanie w pipidowie wiec oboje niech mysla co tym goownem zrobic.
        > Ksiadz Anatol
        • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:06
          najma78 napisała:

          > najstarszy_syn_ksiedza_biskupa napisał(a):
          >
          > >
          > > Wszystkim miłośniczkom kupienia mężowi biletu PKS chciałbym zwrócić uwagę
          > , że o
          > > n jest głównym żywicielem tej rodziny. Za*erdala po godzinach, żeby starc
          > zyło n
          > > a kredyt na wymarzony - jak znam życie - przez kobietę domek pod miastem
          > (żeby
          > > dzieci miały chociaż kawałek ogrodu).
          > >
          > big_grin tia i po raz kolejny sie okazuje sie mezczyzni to wlasnego rozumu nie maja
          > i decyzje za nich kobiety podejmuja. Kobieta zawsze winna, niewzane czy kochank
          > a, zona, tesciowa, matka, szwagierka...zawsze winna bo misia bieddnego niepomne
          > go zmusila...
          > Oboje kupiki i to na kredyt mieszkanie w pipidowie wiec oboje niech mysla co t
          > ym goownem zrobic.

          Pracuję z takim jednym gościem, żona pojechała kiedyś na jakiegoś grilla do ogródka i jej się włączyło: domek z ogródkiem, domek z ogródkiem, domek z ogródkiem. I już tak trzy lata suszy. Gość tłumaczy, przekonuje, opowiada, argumenty przytacza. Nic to, domek z ogródkiem, domek z ogródkiem, domek z ogródkiem. Ukrył kolo trochę dochodów, że niby ich nie stać. Nic to, tani domek z ogródkiem, tani domek z ogródkiem, tani domek z ogródkiem. Najwyżej kredyt weźmiemy większy. Gość mówi, że ma już chyba trochę dość tego, i chyba weźmie i kupi.

          Tak właśnie wygląda wspólne kupowanie z kobietą.

          Gość z tego co ukrył trochę odłożył na koncie typu "zaskórniak". Mówi, że na rozpoczęcie nowego życia starczy....

          Ksiadz Anatol
          • barbibarbi Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:19
            Coś ci się chyba pomyliło. To, że jeden kolega ma żonę puściutką to nie znaczy, że wszystkie takie są. W moim przypadku to ja jestem głosem rozsądku, a mąż głosem namiętności. Ile razy musiałam gasić zapały i ogniste pomysły - nie zliczę, gdybym się ugięła i zgodziła na jego pomysły, to pewnie jedlibyśmy szczaw z mirabelkami. Więc, tentego - nie feruj tak pochopnie wyroków, bo to wygląda na mizoginizm.
            • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:24
              barbibarbi napisała:

              > Coś ci się chyba pomyliło. To, że jeden kolega ma żonę puściutką to nie znaczy,
              > że wszystkie takie są. W moim przypadku to ja jestem głosem rozsądku,

              To, że Ty jesteś głosem rozsądku to nie znaczy, że wszystkie takie są smile

              Z moich obserwacji wynika, że jeżeli chodzi o domy pod miastem to w 85% wymysły, pragnienia i marzenia kobiet... I tyle, bez dorabiania zbędnej ideologi....

              Ksiadz Anatol
      • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:59
        najstarszy_syn_ksiedza_biskupa napisał(a):

        >
        > Wszystkim miłośniczkom kupienia mężowi biletu PKS chciałbym zwrócić uwagę, że o
        > n jest głównym żywicielem tej rodziny. Za*erdala po godzinach, żeby starczyło n
        > a kredyt na wymarzony - jak znam życie - przez kobietę domek pod miastem (żeby
        > dzieci miały chociaż kawałek ogrodu).
        >
        > Jak się mu dołoży kolejne obciążenie w postaci, dłuższych oraz bardziej uciążli
        > wych dojazdów do pracy to może po prostu zrezygnować z tego kieratu i znaleźć s
        > obie jakąś milszą panią w mieście.
        >
        > Jak czytam to forum to widzę, że żart poniższy to tylko i wyłącznie prawda:
        >
        > 'Kobiecie do szczęścia wystarczą 4 zwierzęta: Jaguar w garażu, norki w szafie,
        > tygrys w łóżku i osioł, który na to wszystko zarobi'
        >
        > Ksiadz Anatol


        zgadzam się, to małzeństwo się wkońcu zakończy....
        • ruda_owca Re: jestem zmęczona życiem 25.09.14, 14:46
          > zgadzam się, to małzeństwo się wkońcu zakończy....

          I co, jak sie zakonczy to kasa sie znajdzie?
          • memphis90 Re: jestem zmęczona życiem 25.09.14, 17:04
            Aha, na 2 mieszkania w centrum, dwa samochody i pewnie prywatną szkołe. Rozwód czyni cuda.
      • marychna31 co wy z tym domem za miastem? 24.09.14, 09:15
        dziewczyna pisze przecież o mieszkaniu
        • beatrycja.30 Re: co wy z tym domem za miastem? 24.09.14, 10:21
          Dokładnie
    • pomidorpomidorowy Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:46
      zawsze mozesz ty lub maz kogos zabierac po drodze do pracy i koszty sie rozloza na kilka osób sa jakies strony gdzie mozna znalezc chetnych na dojazdy.
    • run_away83 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:46
      Rozwiązanie doraźne: ty prowadzisz, wysadzasz męża pod pracą, odstawiasz dziecko do szkoły i sama jedziesz do pracy, po pracy odbierasz dziecko i wracasz do domu. W domu jecie z dzieckiem ciepły posiłek, dziecko odrabia lekcje, wsiadacie w auto i jedziecie odebrać z pracy twojego męża.

      Alternatywnie: mąż wraca pksem - może bilet wyjdzie taniej niż paliwo na drugi kurs tam i z powrotem? A może mąż ma kolegę, który mieszka w waszej okolicy i odwoziłby go do domu w zamian za dorzucenie paru złotych na paliwo?

      Jaki masz zawód? Może masz szanse na pracę zdalną (z domu)? Albo dorobienie w ten sposób?
      • totorotot Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:32
        > Alternatywnie: mąż wraca pksem - może bilet wyjdzie taniej niż paliwo na drugi
        > kurs tam i z powrotem?

        U nas na przykład paliwo do pracy męża to 7,5 w jedną stronę, a bilet pks 4zł plus 500m spacerku.
    • rene1311 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:47
      a masz prawo jazdy? skoro mąż kończy najpóźniej to jak dla mnie całkiem bez sensu jest, że Ty i dziecko musicie czekać na niego 3 godz!!!! rozumiem że taka sytuacja może się zdarzyć, ale nie codziennie. Jeśli masz prawo jazdy to wracaj sama z dzieckiem a mąż niech zorganizuje sobie powrót np. komunikacją - wiem, że są to dodatkowe koszty, ale może uda się wygospodarować na ten jeden bilet dziennie, a moim zdaniem to jest cena Twojego i dziecka zdrowia i samopoczucia.
      • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:05
        rene1311 napisała:

        > a masz prawo jazdy? skoro mąż kończy najpóźniej to jak dla mnie całkiem bez sen
        > su jest, że Ty i dziecko musicie czekać na niego 3 godz!!!! rozumiem że taka sy
        > tuacja może się zdarzyć, ale nie codziennie. Jeśli masz prawo jazdy to wracaj s
        > ama z dzieckiem a mąż niech zorganizuje sobie powrót np. komunikacją - wiem, że
        > są to dodatkowe koszty, ale może uda się wygospodarować na ten jeden bilet dzi
        > ennie, a moim zdaniem to jest cena Twojego i dziecka zdrowia i samopoczucia.


        wiem, jeden bilet dziennie to ok 20 zł. Naprawdę mnie nie stać. Może raz w tygodniu, z tym że to w zasadzie nie zmienia nic, bo na pks musz czekac, musze dojechac pół miasta, i jedzie na około, więc zazwyczaj bywaliśmy o tej samej porze co samochododem. I do tego bylismy niesamowicie zmęczeni dzwogac cięzki plecak, moją torbe i jeszcze lecieć po mieście, przesiadać się.Zmęczona byłam okropnie, wiec naprawde wolalam poczekac w sklepie czy bibliotece.
        • gaskama Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:10
          W trzech miejscach dziewczyny się pytały, czemu MĄŻ nie wraca PKS-em a ty z dzieckiem autem???????????? Wtedy trzeba dorzucić tylko na jeden PKS. Mąż będzie wracał może później, ale ty i dziecko odetchniecie. MASZ PRAWO JAZDY????
          • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:17
            gaskama napisała:

            > W trzech miejscach dziewczyny się pytały, czemu MĄŻ nie wraca PKS-em a ty z dzi
            > eckiem autem???????????? Wtedy trzeba dorzucić tylko na jeden PKS. Mąż będzie w
            > racał może później, ale ty i dziecko odetchniecie. MASZ PRAWO JAZDY????


            Po wypadku nie wsiąde do samochodu jako kierowca, więc nie mam mowy. Dlatego ciągle się męczymy. Czy ja bym nie chciała lepiej? jesli bym nie chciała to bym wątku nie zakładała.
            tutaj rozwiązałaby sprawę przeprowadzka.
            • gaskama Jednak jesteś trollem! 24.09.14, 09:21
              Nie wierzę w ten stek bzdur, nie wierzę. Jak już jest realne wyjście, to wymyślasz "po wypadku nie wsiądę". No sorry, idź do psychologa i odblokuj się, sama piszesz, że jeździcie po spokojnych i nie zatłoczonych drogach. Nie znoszę takich ludzi, którzy NIC nie robią poza jęczeniem i tkwieniem w gó..ie. A to co fundujesz dziecku, woła o pomstę do nieba.
            • mx3_sp dramatyzm rośnie 24.09.14, 09:23
              opowieść do tej pory standardowa, ale zaczyna się rozwijać ku niemożliwemu. Jedziesz maleńka.
              • przystanek_tramwajowy Re: dramatyzm rośnie 24.09.14, 09:27
                Troll. Zawsze takiego wyczuję, jak zaczyna omijać niewygodne pytania i nie udziela na nie odpowiedzi. Już kilka osób pytało o szkołę dziecka a odpowiedzi brak. I dlaczego dziecko w tej bibliotece, gdzie czeka na ojca zadań nie odrabia, tylko siedzi po nocach. Znowu jakaś niedowarzona stażystka Agory?
              • kruche_ciacho Re: dramatyzm rośnie 24.09.14, 09:41
                sprawa jest ciezka
                no nie ma, NIE ma rozwiazania!

                pisz autorko do tv, co tam teraz na chodzie jest, sprawa dla reportera czy cus?
                • co.r.obic Re: dramatyzm rośnie 24.09.14, 09:42
                  kruche_ciacho napisała:

                  > sprawa jest ciezka
                  > no nie ma, NIE ma rozwiazania!
                  >
                  > pisz autorko do tv, co tam teraz na chodzie jest, sprawa dla reportera czy cus?
                  >


                  nie ma wyjścia oprócz zmiany miejsca zamieszkania.
                  • przystanek_tramwajowy Re: dramatyzm rośnie 24.09.14, 09:43
                    I co? Mamy zrobić zrzutę i kupić ci mieszkanie?
            • turzyca Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:30
              > Po wypadku nie wsiąde do samochodu jako kierowca, więc nie mam mowy.

              no to popatrz na swoje dziecko, na jego oczy, na jego twarz. Posluchaj jak probuje - po 12-godzinnym dniu, po ktorym i dorosly jest przemeczony - czegos sie nauczyc. A potem wyjdz przed dom o tej 21, wsiadz do samochodu i wyjedz chocby za brame. Unikanie tylko pogorsza sytuacje, krok po kroku wrocisz do jezdzenia. A musisz wrocic. Bo teraz nie chodzi o Ciebie, chodzi o Twoje dziecko.
            • solejrolia Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:31
              CO?

              >Po wypadku nie wsiąde do samochodu jako kierowca, więc nie mam mowy. Dlatego ciągle się męczymy.

              no to się męczcie dalej,
              aż zamęczysz
              dzieciaka w pierwszej kolejności!
              a potem siebie,
              straszna egoistko, sorry za bezpośredniość, ale to egoizm w czystej postaci.
              "ja nie wsiąde, bo nie, nie ma mowy"- kuźwa , dobre! naprawdę świetne!
              własnie mi ciebie przestało być żal, masz to na własne życzenie, siedź se nawet i 5godzin w tych sklepach i bibliotekach,
              za to szkoda mi waszego dziecka, naprawdę ŻAL
              • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:36
                solejrolia napisała:

                > CO?
                >
                > >Po wypadku nie wsiąde do samochodu jako kierowca, więc nie mam mowy. Dlate
                > go ciągle się męczymy.
                >
                > no to się męczcie dalej,
                > aż zamęczysz
                > dzieciaka w pierwszej kolejności!
                > a potem siebie,
                > straszna egoistko, sorry za bezpośredniość, ale to egoizm w czystej postaci.
                > "ja nie wsiąde, bo nie, nie ma mowy"- kuźwa , dobre! naprawdę świetne!
                > własnie mi ciebie przestało być żal, masz to na własne życzenie, siedź se nawet
                > i 5godzin w tych sklepach i bibliotekach,
                > za to szkoda mi waszego dziecka, naprawdę ŻAL
                >

                ja mam blokadę, mam się zabić z dzieckiem? chora jestes i tyle.
                • kanga_roo Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:43
                  jeśli ktoś tu jest chory to raczej nie solejrolia.
                  rozwiązań dostałaś całkiem sporo, dla mnie najsensowniejsze w sytuacji Twojej "blokady", cokolwiek to jest, byłyby dwa bilety miesięczne na pks, plus rejonowa szkoła dla dziecka, gdzie dojazdy są darmowe (szkolnym autobusem).
                • pomidorpomidorowy Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:31
                  to wez sie do roboty zamiast sleczec przed monitorem
          • 1matka-polka Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:35
            To troll, szkoda nerwów.
        • kai_30 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:11
          Ale jeszcze raz: to nie TY Z DZIECKIEM masz się tłuc PKS-em, tylko mąż! A Ty autem!
          • raczek47 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:31
            ale ona się boi jeździć samochodem,przecież pisze.
        • mx3_sp Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:12
          miesięczny były tańszy. Trudno, musisz tak żyć.
    • solejrolia Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:51
      hola, hola, nie rozpędzaj się tak!
      jak widać najwięcej praw w tym stadle ma pan,
      nie pani i dziecko- ich potrzeby (równiez te pierwszego rzędu, czyli odpoczynek na ten przykład) jednak są na szarym końcu
      • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 08:58
        solejrolia napisała:

        > nie pani i dziecko- ich potrzeby (równiez te pierwszego rzędu, czyli odpoczyne
        > k na ten przykład) jednak są na szarym końcu

        Oczywiście należy im się.... rozwód i 400 alimentów...

        Ksiadz Anatol
        • naomi19 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:54
          ale jego nawet na te 400 nie stac big_grin
          • tabakierka2 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:00
            naomi19 napisała:

            > ale jego nawet na te 400 nie stac big_grin

            to może wsparcie z MOPRu, MOPSu? jakiś zasiłek?
            • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:08
              tabakierka2 napisała:

              > naomi19 napisała:
              >
              > > ale jego nawet na te 400 nie stac big_grin
              >
              > to może wsparcie z MOPRu, MOPSu? jakiś zasiłek?


              chciałabym, ale nawet mając dwie najniższe pensje nie załapiesz się.
              • tabakierka2 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:16
                co.r.obic napisała:

                >
                > chciałabym, ale nawet mając dwie najniższe pensje nie załapiesz się.

                z Waszej wsi nikt nie jeździ do miasta? N I K T? kto mógłby podrzucić Twojego męża/Ciebie do pracy.
                • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:18
                  tabakierka2 napisała:

                  > co.r.obic napisała:
                  >
                  > >
                  > > chciałabym, ale nawet mając dwie najniższe pensje nie załapiesz się.
                  >
                  > z Waszej wsi nikt nie jeździ do miasta? N I K T? kto mógłby podrzucić Twojego m
                  > ęża/Ciebie do pracy.


                  nie wiem, ze znajomych nikt, tzn znajomych to ja raczej nie mam, bo nikogo nie znam.
                  Myslisz ze ktos ma czas zawozic odwozić? dobra ciocia i wujek? te czasy się już dawno skończyły.
                  • tabakierka2 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:22
                    co.r.obic napisała:


                    >
                    > nie wiem, ze znajomych nikt, tzn znajomych to ja raczej nie mam, bo nikogo nie
                    > znam.
                    > Myslisz ze ktos ma czas zawozic odwozić? dobra ciocia i wujek? te czasy się już
                    > dawno skończyły.

                    to wiele tłumaczy - Twoja postawa.
                    Te czasy się nie skończyły. Znam wiele osób, które dojeżdżają spod mojego miasta do naszej firmy - jadą w aucie po 4 osoby czasami, zrzucają się na paliwo. Każdy wychodzi na plus.
                    Mój osobisty ojciec zabiera swojego znajomego i wyrzuca go w centrum, a dalej jedzie sam.
                    Koszta paliwa rozkłada się na 2.
                    • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:24
                      tabakierka2 napisała:

                      >
                      > to wiele tłumaczy - Twoja postawa.
                      > Te czasy się nie skończyły. Znam wiele osób, które dojeżdżają spod mojego miast
                      > a do naszej firmy - jadą w aucie po 4 osoby czasami, zrzucają się na paliwo. Ka
                      > żdy wychodzi na plus.
                      > Mój osobisty ojciec zabiera swojego znajomego i wyrzuca go w centrum, a dalej j
                      > edzie sam.
                      > Koszta paliwa rozkłada się na 2.


                      ja bym z miłą chęcia tez tak zrobiła, ale ludzie nie sa chętni do tego.
                      • tabakierka2 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:27
                        co.r.obic napisała:

                        >
                        > ja bym z miłą chęcia tez tak zrobiła, ale ludzie nie sa chętni do tego.

                        bzdura!
                        niczego byś nie zrobiła, bo masz postawę roszczeniową i czekasz aż ktoś łaskawie do Ciebie przyjdzie i zapyta, ba! poprosi czy może miałabyś ochotę z nim jeździć.
                        Zero w tobie inicjatywy - tylko wyuczona bezradność.
                        Ile osób z sąsiedztwa pytałaś o taką opcję?
                        • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:37
                          tabakierka2 napisała:

                          > co.r.obic napisała:
                          >
                          > >
                          > > ja bym z miłą chęcia tez tak zrobiła, ale ludzie nie sa chętni do tego.
                          >
                          > bzdura!
                          > niczego byś nie zrobiła, bo masz postawę roszczeniową i czekasz aż ktoś łaskawi
                          > e do Ciebie przyjdzie i zapyta, ba! poprosi czy może miałabyś ochotę z nim jeźd
                          > zić.
                          > Zero w tobie inicjatywy - tylko wyuczona bezradność.
                          > Ile osób z sąsiedztwa pytałaś o taką opcję?


                          nikt nie jezdzi z sąsiedztwa, nie mają samochodów, kogo miałam zatem pytac?
                          • tabakierka2 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:40
                            co.r.obic napisała:

                            >
                            > nikt nie jezdzi z sąsiedztwa, nie mają samochodów, kogo miałam zatem pytac?

                            zostało ci zatem wyłącznie płakać po kątach i połykać słone łzy.
                            • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:57
                              tabakierka2 napisała:

                              > co.r.obic napisała:
                              >
                              > >
                              > > nikt nie jezdzi z sąsiedztwa, nie mają samochodów, kogo miałam zatem pyta
                              > c?
                              >
                              > zostało ci zatem wyłącznie płakać po kątach i połykać słone łzy.
                              >
                              ale uważasz że mam kogoś zmuszac, na siłę?
                              Trzeba liczyć na siebie, dlatego jestem takim człowiekiem.
                              Te rady są ok, ja wszystko można powiedzieć próbowałam. Jedno wyjście kupić mieszkanie w innym miejscu.
                              A narazie myślę co dalej, rozglądam sie jak sobie pomóc. Nie tylko mi dziecka szkoda, ale ja mam dosyć tak zyc. Chciałam wynająć mieszkanie nasze i wynając w mieście, ale nie mam chętnych od dłuższego czasu. Za daleko do wszystkeigo.
                              • tabakierka2 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 11:03
                                co.r.obic napisała:


                                > ale uważasz że mam kogoś zmuszac, na siłę?
                                > Trzeba liczyć na siebie, dlatego jestem takim człowiekiem.

                                nie wiem, czy trzeba, ja liczę i na siebie i staram się korzystać również z pomocy innych.
                                Sama swoją pomoc również chętnie oferuję.
                                Najlepiej i najłatwiej powiedzieć 'nie da się' i tkwić w takim przekonaniu.


                                > Jedno wyjście kupić mie
                                > szkanie w innym miejscu.

                                Kup!
                                Teraz napiszesz 'tak, ale...'

                                > A narazie myślę co dalej, rozglądam sie jak sobie pomóc.

                                I jakie TY widzisz rozwiązania tej trudnej sytuacji?
                                Takie do przyjęcia przez Was wszystkich?
                                Od samego myślenia nic się nie zmieni.
                                Aha, opcja 'zmiana mieszkania' nie leży w zasięgu Waszych możliwości - sama to przyznajesz.
                              • turzyca Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 11:12
                                > ale uważasz że mam kogoś zmuszac, na siłę?
                                > Trzeba liczyć na siebie, dlatego jestem takim człowiekiem.

                                Zdradze Ci wielka tajemnice: mozna zamiast liczyc tylko na siebie lub zmuszac innych do czegos, ich o to poprosic. Trudna sztuka ale mozna nia wiele zdzialac.
                                I jeszcze mozna wynegocjowac - starsza sasiadka popilnuje dziecka, Ty przywieziesz zakupy.
                                • tabakierka2 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 11:18
                                  turzyca napisała:


                                  > I jeszcze mozna wynegocjowac - starsza sasiadka popilnuje dziecka, Ty przywiezi
                                  > esz zakupy.

                                  domyślam się, że żadnej sąsiadki nie mająwink
                                  • nowi-jka Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 11:27
                                    ale sie autorka zaczyna motać
                              • martaborys Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 13:10
                                a tak z ciekawości, to ile masz kilometrów do szkoły dziecka i do pracy?
                          • sumire Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:50
                            To jak oni wydostają się z tego cudownego miejsca? Z twoich opisów coraz bardziej wynika, że to jakiś mongolski step, a przynajmniej rubieże Beskidu Niskiego - znajomych zero, pół godziny marszu na przystanek, pół godziny czekania na autobus...
                            • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 11:01
                              sumire napisała:

                              > To jak oni wydostają się z tego cudownego miejsca? Z twoich opisów coraz bardzi
                              > ej wynika, że to jakiś mongolski step

                              dużo jest takich miejsc w polsce.
                              • przystanek_tramwajowy Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 11:06
                                Moja matka mieszka w takim miejscu. W każdej chałupie samochód. Często grat potworny, ale jest, bo bez tego ani rusz. Moja przyjaciółka mieszka w takim miejscu. I też ludzie mają samochody. Więc nie bredź jak potłuczona kobieto, że w twojej wsi nikt nie ma samochodu. Po prostu pańcia-użalańcia. I może wreszcie zdradź nam, dlaczego twoje dziecko nie chodzi do najbliższej szkoły? A już wiem! Spaliła się. W ogóle wszystkie szkoły w promieniu 30 km się spaliły.
                              • nowi-jka Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 11:07
                                ile dziecko ma lat?
                            • rhaenyra Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 11:55
                              skoro na autobus trzeba czekac 30 minut to nie lepiej pozniej wyjsc zdomu ?
                              czy to tak w ramach umartwiania sie ?
                              • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 11:59
                                rhaenyra napisała:

                                > skoro na autobus trzeba czekac 30 minut to nie lepiej pozniej wyjsc zdomu ?
                                > czy to tak w ramach umartwiania sie ?

                                Myślę, że po prostu autobus jeździ kiedy chce....

                                Ksiadz Anatol
                                • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 12:01
                                  najstarszy_syn_ksiedza_biskupa napisał(a):
                                  ?
                                  >
                                  > Myślę, że po prostu autobus jeździ kiedy chce....
                                  >
                                  > Ksiadz Anatol


                                  pociągi tez jeżdzą jak chcą a po torach tylko a autobus jeżdzi w korkach wiec ja nie wiem kiedy przyjedzie, opóznienia sa rózne. Przepraszam że wogole pisze cokolwiek. nie będe pisac bo wszystko jest trolowaniem.No cóż pójde na inne forum.
    • nowi-jka Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:16
      wracajac do domu bedziesz gotowac w domu a nie stołowac sie na miescie i juz zaoszczedzisz na bilet pks dla meza

      nie do konca jednak wierze w ta wersje, to ile wy dojezdzacie do tej pracy?
      bo z kosztów paliwa wychodzi ze maks. 10 km w jedna strone a z czasu na ta droge ze ze 100km?
      która matka włóczyłaby dziecko całymi popołudniami zeby zaoszczedzic 100 czy 200zł
      troche za bardzo podbarwiłas ta historie
      • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:20
        nowi-jka napisała:

        > wracajac do domu bedziesz gotowac w domu a nie stołowac sie na miescie i juz za
        > oszczedzisz na bilet pks dla meza
        >
        > nie do konca jednak wierze w ta wersje, to ile wy dojezdzacie do tej pracy?
        > bo z kosztów paliwa wychodzi ze maks. 10 km w jedna strone a z czasu na ta dr
        > oge ze ze 100km?
        > która matka włóczyłaby dziecko całymi popołudniami zeby zaoszczedzic 100 czy 20
        > 0zł
        > troche za bardzo podbarwiłas ta historie

        >
        mamy 60 km w obie strony. Nie wiem o jakie oszcżedności wam chodzi, czy wy rozumiecie że gdybyśmy więcej zarabiali to inna mowa by była. Wszystko zawsze zależne od kasy, takie życie jest okrótne.
        • nowi-jka Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:28
          czy ty tak ciężko kapujesz język pisany czy w ogóle tak ciężko ci myślenie przychodzi
          dziecko, ty i mąż jesteście poza domem wg twojej relacji od godz. 5-6 do 20 to chyba cos ciepłego gdzieś jecie - co jak wiadomo kosztuje, wracając samochodem wcześniej do domu z dzieckiem masz czas na przygotowanie posiłku w domu i nie wydajesz kasy na posiłek na mieście, oszczędzasz na jedzeniu na mieście i wydajesz na bilet pks dla męża
          dziecko ma dzieciństwo, ty nie płaczesz i nie rozwalasz frustracjami małżeństwa, może znajdziesz kogoś kogo będziesz zabierać po drodze i jeszcze dorobisz - same plusy ale ty nie chcesz rozwiązać problemów ty chcesz ponarzekać na to ze "życie jest okrótne" i pogłaskania po główce a niewiele trzeba żeby problem zniknął

          300zł za (60km*22dni) 1320km to bardzo mało rzeczywiście co to za samochód? tez taki chce
          • nowi-jka Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:31
            przez 6 lat swojego życia dojeżdżałam do szkoły i pracy 30km w jedna strone autobusami, moi rodzice dojeżdżają całe życie, nigdy nikomu nie zajmuje to tyle czasu? moze syn niech dojezdza sam, ile ma lat? wtedy wyjdzie na autobus o 9 jak ma na 10 a nie o 5 rano
        • barbibarbi Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:29
          Dziecko do innej szkoły dać. Musi być szkoła koło domu, nie ma innej opcji. Obiad w szkole, plecaczek na plecy i do domu. Dla dziecka lepsze nawet siedzenie przed telewizorem i czekanie na rodziców, niż pałętanie się w podróży od 5 rano do 20 wieczorem. Samodzielności się przy okazji nauczy. Jakaś podejrzana ta historia.
        • rhaenyra Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:32
          to idz na pomocowe forum tam ci dziewczyny doradza
        • 3-mamuska Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:45
          nowi-jka napisała:

          > wracajac do domu bedziesz gotowac w domu a nie stołowac sie na miescie i juz za
          > oszczedzisz na bilet pks dla meza
          >
          > nie do konca jednak wierze w ta wersje, to ile wy dojezdzacie do tej pracy?
          > bo z kosztów paliwa wychodzi ze maks. 10 km w jedna strone a z czasu na ta dr
          > oge ze ze 100km?
          > która matka włóczyłaby dziecko całymi popołudniami zeby zaoszczedzic 100 czy 20
          > 0zł
          > troche za bardzo podbarwiłas ta historie

          >
          mamy 60 km w obie strony. Nie wiem o jakie oszcżedności wam chodzi, czy wy rozumiecie że gdybyśmy więcej zarabiali to inna mowa by była. Wszystko zawsze zależne od kasy, takie życie jest okrótne.
          Re: jestem zmęczona życiem skasujcie
          Odpowiedz


          30 km w jedna strone i jedziesz 3 godziny??????
          Swietnie kłamiesz wiesz?????
          Z jaka prędkością jedzie autobus a moze pasażerowie pchają go i dlatego tak dlugo a "Jedzie"
          • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:47
            3-mamuska napisała:


            > 30 km w jedna strone i jedziesz 3 godziny??????
            > Swietnie kłamiesz wiesz?????
            > Z jaka prędkością jedzie autobus a moze pasażerowie pchają go i dlatego tak dlu
            > go a "Jedzie"
            >
            jadę na dworzec pól godziny plus dojscie na przystanek, czekanie na pks 30 minut albo godzine, zalezy o której dojade, nieraz i dwie sie czeka. Pks jedzie z godzine.dojscie z pksu pół godizny. 3 godziny to jak dobrze pójdzie.
            • mx3_sp Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:51
              to w jakich godzinach Ty pracujesz i dziecko ma szkołę?
            • nowi-jka Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:54
              co.r.obic napisała:

              > 3-mamuska napisała:

              > jadę na dworzec pól godziny plus dojscie na przystanek, czekanie na pks 30 minu
              > t albo godzine, zalezy o której dojade, nieraz i dwie sie czeka. Pks jedzie z g
              > odzine.dojscie z pksu pół godizny. 3 godziny to jak dobrze pójdzie.

              no pojechałaś

              1/ czym pól godziny jedziesz na ten dworzec bo pól godziny to zajmuje samochodem pokonanie 30km,
              2/ jak jestes na dworcu to na jaki przystanek jeszcze dochodzisz,
              3/ rozkładu nie ma ze 30min do godz. na autobus czekasz? moze zadzwonic i dopytac o której ma odjazd zamiast tak polowac az przyjedzie
              4/ autobus 30km jedzie godzine - no umówmy sie ze DO godz wliczajac korki

              zaczyna mnie setnie bawic twój problem bez wyjscia
              no chyba ze ty gdzies na białorusi mieszkasz to sory nie znam tamtejszych realiów,
              • rhaenyra Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:57
                > 1/ czym pól godziny jedziesz na ten dworzec bo pól godziny to zajmuje samochode
                > m pokonanie 30km,

                wy ten samochod pchacie ??
                • mx3_sp Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:00
                  czeka czeka, niech nie osądza. Ja RAZ 7 km jechałam całą godzinę. Fakt, że przez centrum miasta wojewódzkiego, nie działała sygnalizacja i było kilka stłuczek. Ale jak widać 30 km można nawet zrobić w ponad 4 godziny.
                  • nowi-jka mx3 24.09.14, 10:13
                    no ale autorce raczej nie o warszawe czy gdansk chodzi gdzie korki takie ze 7km w godzien bo spod warszawy to raczej nie byłoby problemu ani z komunikacja miejska ani z dokopsaniem kogos do przejazdów samochodem, to raczej jakies srednie miasto wiec jak nic sie nie wydarzy to korków nie ma
                    • mx3_sp Re: mx3 24.09.14, 10:18
                      wiem, ale choćby krztę realizmu w tej opowiastce chcę odnaleźć.
        • beatrycja.30 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:22
          Przenieście się do kawalerki w mieście
    • alexa0000 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:19
      Ile lat ma dziecko?
      • naturella Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:29
        Może pisałaś - ale dlaczego dziecko nie chodzi do szkoły koło domu? Przecież można by znaleźć mamę, która odbiera swoje dziecko ze szkoły, jakoś się dogadać, żeby może i Twoje odbierała. Odpadłby koszt biletu miesięcznego dla dziecka, można by może jakąś zapłatę dla takiej mamy wymyślić. No i jakieś drogie te bilety na autobus, skoro droższe niż koszty utrzymania auta + paliwa. Mieszkamy 20 km od Warszawy, dojeżdżamy codziennie, mnie bilet miesięczny kosztuje 1/3 tego, co mąż wydaje na paliwo, przy czym płacę bilet kolejowy plus miesięczny w Warszawie (teraz ma służbowy, ale kiedyś miał zwracane koszty paliwa w jakiejś części, więc wiemy, jaki to był koszt). We dwójkę powinniście się przesiąść na autobus, a dziecko powinno chodzić do szkoły na miejscu, Ty po pracy jak najszybciej do domu i odebrać dziecko (od kogoś, ze świetlicy itp).
    • mruwa9 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:26
      maz wraca PKSem, ty bierzesz samochod .
      Jest jeszcze opcja, ze te dodatkowe 3 godziny pracy maja na imie Jola/Ania/Marysia /Natalia i nogi do samej szyi.
      • tabakierka2 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:27
        ten wątek już był.
        nieudolny trolling.
        • beatrycja.30 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:23
          był
      • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:27
        mruwa9 napisała:

        > Jest jeszcze opcja, ze te dodatkowe 3 godziny pracy maja na imie Jola/Ania/Mary
        > sia /Natalia i nogi do samej szyi.

        Wcale nie musi być takim aniołem.... wystarczy trochę zrozumienia myślę....

        Ksiadz Anatol
      • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:30
        mruwa9 napisała:

        > maz wraca PKSem, ty bierzesz samochod .
        > Jest jeszcze opcja, ze te dodatkowe 3 godziny pracy maja na imie Jola/Ania/Mary
        > sia /Natalia i nogi do samej szyi.


        jasne, dosyć czesto siedzimy u męza w pracy, i ie widziała joli, ani i marysi
        • raczek47 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:39
          Może spróbujcie jednak sprzedać to mieszkanie, każda rzecz ma swojego amatora.Piszesz,że nikt nie chce tego kupić-a wystawialiście gdziekolwiek, czy tylko tak gadacie?
          Mąż mojej kuzynki sprzedał mieszkanie na zadupiu, wiocha po 50 km z każdej strony do miasta za 20000 więcej niż byłby skłonny sprzedać.Rzucił cenę i chętni się znaleźli, fakt,ze się nie spieszył i mógł ponegcjować.
          Boisz się prowadzić? A dziecka ci nie szkoda,że nie ma na nic czasu? Poza tym, co to za życie, kiedy się wychodzi codziennie o 6 a wraca po 20 do domu?
        • mx3_sp Ciekawe gdzie teraz autorka z siecią się łączy 24.09.14, 10:08
          mniemam, że jeszcze w drodze jest. Pewnie ma mobila.
    • crises Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:32
      Czuję zapach trolla o poranku.

      Mieszkanie na takim zadupiu, że dojazd z niego do miasta trwa kilka godzin?! To gdzie ono jest, w post-PGR-owskiej wsi?

      Kto przy zdrowych zmysłach kupuje mieszkanie na wsi, skoro na zadupiu za takie same pieniądze można mieć dom o większej powierzchni i choć mieć tę nieustannie wymienianą kawę na tarasie? Toż to połączenie wszystkich możliwych wad.

      Dwie osoby mają pracę taką, że nie stać ich nawet na zagazowane dziesięcioletnie cichocienko?
      • ewa_mama_jasia Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:42
        A ja trochę wierze w taką sytuację. Sporo ludzi kupiło dom/ mieszkanie na peryferiach "bo taniej", nie zastanawiając się, co się z tym wiąże. Że dojazdy trwają i kosztuja, ze nie ma się / nie prowadzi się samochodu. Sporo takich rodzin wraca do miasta po kilku latach. A sporo wróciłoby, gdyby mogło. Autorka faktycznie wybrała kiepsko, bo miejsce gdzie nie podjeżdża ani komunikacja miejska (nie wiem jak w innych miastach ,ale w okolicach Warszawy miejska działa do 20 paru kilometrów od miasta) ani pociąg / WKD/SKM.
        • crises Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:06
          Ale oni nie kupili domu - w dom bym jeszcze uwierzyła.

          W kupowanie mieszkania w miejscu typu "do pekaes mam pięć kilometry" to już nie bałdzo.
    • lafiorka2 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:37
      uroki mieszkania"poza miastem " wink
      • co.r.obic Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:47
        lafiorka2 napisała:

        > uroki mieszkania"poza miastem " wink

        człowiek nie miał zdolności kredytowej na miasto to teraz musi przechodzić męzczarnie.
        • mx3_sp Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:53
          to trzeba było nie kupować tylko wynająć w mieście.
          • atoness Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:03
            Tyle rad dostałaś, kobieto, i wszystkie do niczego. Myślę, że po prostu to lubisz. Jesteś taka biedna a cały świat przeciwko tobie. Są tacy ludzie, znam, i nic w tym dziwnego. Ale mnie by się tak nie chciało. Postanowiłaś, że jesteś w sytuacji bez wyjścia, no to jesteś. Każdy by czasem chciał, żeby go pogłaskano po główce, ale tak na stałe? Ja na przykład jeżdżę na rowerze. Na samochód mnie nie stać, na bilety miesięczne też. Kupuję tylko jak leży śnieg. Dziecko zasuwa na rowerze ze mną, trzy razy w tygodniu 17 km. Uwielbiamy to. Tanio i dla zdrowotności dobrze. Myślę, że dorosły facet swobodnie może codziennie śmignąć 60 km w dwóch odcinkach. Rower nie jest drogi, endorfiny za darmo.
        • pomidorpomidorowy Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:02
          jestes trollem dlaczego dziecko nie chodzi do szkoly we wsi w której mieszkasz??? juz nie jedna dziewczyna pytala o to. BTW dziadkowie gdzie mieszkaja ?zapewne setki km od was...trolem mi to smierdzi na kilometry
    • 7dosia Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:56
      I tak masz dobrze, bo ten z filmu "co mi zrobisz, jak mnie złapiesz" wstawał o trzeciej rano, a śniadanie jadał o 22smile
      • mx3_sp Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:58
        w sumie bardzo dobry przykład. Niech autorka sobie film obejrzy i będzie mieć podane rozwiązania. Proste.
      • przystanek_tramwajowy Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 09:58
        I tak masz dobrze, bo ten z filmu "co mi zrobisz, jak mnie złapiesz" wstawał o trzeciej rano, a śniadanie jadał o 22

        www.youtube.com/watch?v=SOHHXWxZ7L0
    • giokonda.it Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:07
      Ja nie mogę. Boję się, nie umiem, mam traumę. Jak się urządza życie rodziny pod miastem, to dwoje rodziców powinno umieć poruszać się samochodem i te samochody powinny być. To co fundujecie dziecku, to jakiś hardcore!
      • agni71 Re: Autorko wątku! 24.09.14, 10:17
        Może w swej rozpaczy zdołasz udzielić odpowiedzi na pytania o dziecko"

        ile ma lat?

        dlaczego musi dojeżdżać do szkoły w mieście?

        kto ma konkretnie na którą godzinę do szkoły/pracy?
    • beatrycja.30 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:16
      Przecież taki post już był.
      • mx3_sp zalinkuj 24.09.14, 10:18
        • e_on Re: zalinkuj 24.09.14, 10:24
          Też pamiętam, ale nie mogę znaleźć. I nie bardzo mam czas dłużej szukać.
        • beatrycja.30 Re: zalinkuj 24.09.14, 10:27
          Nie mam czasu szukać ale kojarze że był prawie identyczny
          • beatrycja.30 Re: zalinkuj 24.09.14, 10:28
            Nie dom ale 3 pokojowe mieszkanie bardzo daleko od miasta i cała rodzina dojeżdżająca 1 samochodem, czekanie 3 godziny po pracy i szkole na męża.
            • beatrycja.30 Re: zalinkuj 24.09.14, 10:31
              ada cos tam chyba
        • spalona_gora Re: czy to ten wątek? 24.09.14, 11:11
          Trochę się różni, dojeżdżają autobusami, a nie samochodem, ale klimat bardzo podobny
          • tabakierka2 Re: czy to ten wątek? 24.09.14, 11:13
            to ten wątek!
            jestem pewna, że ta sama osoba.

            I widać, ile postów napykane tongue_out ten też tyle osiągnie pewnie.
            • beatrycja.30 Re: czy to ten wątek? 24.09.14, 11:22
              to nie ta
          • przystanek_tramwajowy Re: czy to ten wątek? 24.09.14, 11:14
            To nie ta. Tamta mieszkała pod Warszawą i została zweryfikowana przez forum pomocowe. Przesyłała papiery, ktoś się z nią spotykał, przekazywał pieniądze.
            • tabakierka2 Re: czy to ten wątek? 24.09.14, 11:19
              ale ten wątek i tamten pisze ta sama osobawink
              • beatrycja.30 Re: czy to ten wątek? 24.09.14, 11:23
                Zmyśla?
                • beatrycja.30 Re: czy to ten wątek? 24.09.14, 11:23
                  ten podobny wątek był nie tak dawno
    • hema14 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:27
      Poczytałam kilka wypowiedzi, choć nie wszystkie, ale mniej więcej rozumiem w czym problem. Wygląda na to, że potrzebujesz rady jak poradzić sobie z tą sytuacją a nie jak ją zmienić. Rozumiem sprawy mieszkaniowe, trudność w sprzedaży i strach co potem. Także myślę, że skoro nie ma wyjścia i czasem zostajesz z dzieckiem w mieście czekając aż mąż skoczy pracę i wszyscy wrócicie do domu - musisz jakoś uprzyjemnić ten czas. Wiem, że nie stać Cię na jakieś płatne atrakcje, nie będziesz prowadzać dziecka na zmianę do sali zabaw, kina, teatrzyku, na lodowisko czy co nie tylko, wiadomo. Ale raz-dwa razy w tygodniu może dziecko mogłoby spędzić popołudnie u któregoś kolegi ze szkoły? Razem by odrobili lekcje, pobawili się. Co prawda trochę głupio może wyjść z obiadem u tamtej rodziny, bo niewątpliwie będą jeść w tym czasie, ale dziecko może powiedzieć, że dziękuje bo w szkole jadło, a ze sobą ma jeszcze kanapkę czy coś na popołudnie. Jeden czy dwa razy w tygodniu pójdźcie poczekać do miejskiej biblioteki - w czytelni dziecko może odrobić lekcje, albo poczytać coś, skorzystać z komputera. Ty także! Innym razem w ładną pogodę idźcie na spacer po miejskim parku - przynajmniej wzmacniasz więź z dzieckiem gdy jesteście skazani na siebie na ok. 2 godziny dziennie smile A może woźna w szkole pozwoli przechowywać rower dziecka i po lekcjach mógłby sobie pojeździć czekając na tatę - bo to są wszystko czynności, na które Twoje dziecko nie ma już czasu gdy w domu jest o 20, prawda.
      A z czasem może znajdziesz lepiej usytuowaną pracę, kupicie dziecku bilet na pksy - bo po podstawówce pewnie czeka go dojeżdżanie do gimnazjum i dacie radę!
    • totorotot Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:27
      Jest coś takiego jak bilety mięsięczne pks i polecam ten sposób komunikacji mężowi, a samochód do Twojej dyspozycji i obsługi dziecka, skoro masz krótsze godziny pracy to wiadomo, musisz męża wyręczyć z tego obowiązku i dzieciaka wozić.
      • pomidorpomidorowy Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:30
        big_grin przeciez napisala ze ma "blokade"
        • atoness Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:43
          Jak moje dziecko mówi, że nie chce albo nie umie, albo się brzydzi, albo boi, to odpowiadam, że to nie szkodzi, ma zrobić na niechcąco/nieumiejąco/brzydząco/bojąco. I dziecko chwyta. A autorka wątku nie, chociaż niby dorosła jest. Ja się boję, więc niech dziecko się męczy? Waga się chyba komuś zepsuła. Polecam lekturę "W pustyni i w puszczy": Kali bać się, ale Kali pójść.
          • segregatorwpaski Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 11:01
            >jadę na dworzec pól godziny plus dojscie na przystanek, czekanie na pks 30 minut albo godzine, zalezy >o której dojade, nieraz i dwie sie czeka. Pks jedzie z godzine.dojscie z pksu pół godizny. 3 godziny to jak >dobrze pójdzie.
            www.youtube.com/watch?v=fBfQgcLvg-c
            big_grin big_grin big_grin
            • pomidorpomidorowy Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 12:02
              no i jest wyjscie wink tylko golic sie nie musi
    • totorotot Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:34
      Męża można doceniać także jak jedzie PKS-em. ZWŁASZCZA jak jedzie pksem, aby ułatwić funkcjonowanie dziecku. Po tym się poznaje mężczyznę z jajami.
    • solejrolia Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:53
      nie sądzę, że jesteś trolem, sytuacja jest najbardziej prawdopodobna, przeraża mnie tylko twój egoizm. ty masz tylko jedno rozwiązanie na oku- przeprowadzka, i nie przyjmujesz do wiadomości, ze są inne rozwiazania. ani nie przyjmujesz do wiadomości, że może to przejściowa sytuacja, coś zmienić, a potem juz dalej pójdzie samo.
      jest źle. koniec. chcę rozwodu.


      moja znajoma po studiach razem z meżem nadal mieszkała w akademiku (bo on studiował) płacili 500zł/mc za pokój, tymczasem ona zarabiała 700zł.
      zatem wzięli kredyt na domek na wsi, 35km za miastem, domek malutki, jednoizbowy! stary, do totalnego remontu, bez ogrzewania (piec z fujarkami, zeby zagotować obiad), bo rata kredytu była niższa za ten domeczek z ogródkiem, niż za pokój w akademiku.
      pamietam, jak płakała, ze nie mają kasy na nic, ciuchy- tylko to co ludzie im dali, jedzenie, sama uprawiała warzywa w tym mikroskopijnym ogródku, mleko, nabiał- szła do sąsiadki i tam kupowała (ale zawsze płaciła z miesięcznym opóźnieniem, bo albo bilety, albo mleko, jajka). samochodu- oczywiście nie mieli! za co mieli kupić?!
      jeździli na rowerze oboje na stację PKP, tam przy płocie przypinali rowery, i wsiadali rano do pociągu, potem autobus/tramwaj, i ona do pracy a on na uczelnię.
      pojawiło się dziecko. póki była na wychowawczym, to im było łatwiej, bo mogła więcej uprawić ogródka, złapać jakąś fuchę (ma dobry zawód).
      dramat znów zaczał sie po urlopie, jak wróciła do pracy, z dzieckiem zostawała sąsiadka, po studiach okazało się, ze mąż na uczelni etatu nie dostanie. straszną biedę mieli, bo to wszystko się tak zbiegło do kupy, i tylko ona pracowała (nadal miała pensję głodową, coś koło 700zł). nie było wyjścia- on załozył firmę, ona mu pomagała, wieczorami, i w wekendy, mimo małego dziecka, i dojazdów pkp do miasta, i potem komunikacja miejską,co też duzo czasu zajmowało.pamiętam jak bardzo mi się żaliła, że ona dziecku nie kupuje bebiko, tylko mannę na wiejskim mleku gotuje, nie kupuje kubusiów, bo za drogo jej to wychodziło,mieli wiele ograniczeń.
      a kiedy ja miałam biede, to mi w kopercie pocztą przysłała 100zł, i miałam oddać, gdy będę mogła.
      i
      minęło kilka już lat od tamtej pory.
      wszystko powoli się poukładało. ona znalazła prace na miejscu i nie musi dojeżdżać (wciąż mieszkają 35km od dużego miasta!) mają trójkę dzieci, chodzą do kolicznej wiejskiej szkółki, mąż dalej prowadzi tą samą działalność. domek wciąż w remoncie,czy raczej w rozbudowie (gdy kupowali byli sami, teraz jest ich 5osób) ogród kwitnie, samochody 2, koty, psy. myslę, że nigdy nie żałowała swoich decyzji zamieszkaniu na wsi, oni nie mieli czasu na użalanie się nad sobą i swym losem, musieli zakasać rękawy, i robić wszystko co można, by zarobić na te dojazdy do pracy, jedzenie, remonty, choć początki były skrajnie biedne, to dali radę.
      dają nadal radę.

      ale zawsze u nich było dzieci przede wszystkim, i na pierwszym miejscu.
      • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 10:59
        solejrolia napisała:

        > pojawiło się dziecko. póki była na wychowawczym, to im było łatwiej, bo mogła w
        > ięcej uprawić ogródka, złapać jakąś fuchę (ma dobry zawód).

        Powiedz mi co trzeba mieć zamiast mózgu, żeby pojawiać dziecko w takich warunkach?

        Ksiadz Anatol
    • cherry.coke Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 11:09
      Kupcie mezowi motocykl, a ty z dzieckiem autem.
      • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 11:11
        cherry.coke napisała:

        > Kupcie mezowi motocykl, a ty z dzieckiem autem.

        Jeżeli już to raczej skuter....

        Ksiadz Anatol

      • tabakierka2 Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 11:11
        cherry.coke napisała:

        > Kupcie mezowi motocykl, a ty z dzieckiem autem.

        nie mają kasy na motocykl - jestem pewna, że taka odpowiedź padnie.
        • rhaenyra Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 12:08
          motocykl ? skuter by wystarczyl ludzie co to jest 30 km ???
          no ale maz ma pewnie blokade na motocykle i skutery tongue_out
          • mx3_sp Re: jestem zmęczona życiem 24.09.14, 12:30
            pewnie tak, pod postacią sądowego zakazu prowadzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja