edelstein
24.09.14, 10:53
I wyslalam syna na terapie.Juz kiedys pisalam,ze mlody jest nadprzecietnie inteligentny.Ta jego inteligencja doprowadza nas do skrajnej rozpaczy.Zawsze musi miec ostatnie slowo,nie cierpi przegrywac,Prowadzi Dlugie dysputy na temat tego co mial zrobic,a czego nie mial zrobic.Dyskutowac potrafi godzinami starajac sie podwazyc zasadnosc jakiegos zakazu.Filozofuje.Nie daj boze jak wyczuje,ze ktos jest od niego glupszy

przy czym Jest samodzielny,pomocny"dziekuje,Prosze " oszczerstwami na stale W jego slowniku.Ludziom wydaje sie byc idealnie wychowanym dzieckiem.Swoim zachowaniem narobi sobie klopotow dlatego doszlismy do wniosku po naradzie,ze dobrze bedzie jak popracuja z nim osoby z doswiadczeniem.Tylko jak mu cos nie podpasi to od mowi wspolpracy.
Niby to miala byc faza rozwojowa,ale przy najlepszym checiach nie jestem w stanie uznac tego za normalnosc.
Musialam sie wygadac